Wpisy oznaczone tagiem "alkoholizm" (97)  

jamniczek-pl
 
Zanim. A może najpierw.

Stoję przed przejściem dla pieszych. Ktoś mnie w mgnieniu sekundy szarpie za plecak. Pierwsza myśl: "NIE!, mój portfel!, padnę na plecy i...!"

To on.

Bardzo fajny żart. Boki, bo nie plecak, zrywać.

Wiem, że ma problemy. Wiem o jego bliskiej osobie. Wiem, że kiedyś podobało mi się to, że przychodził do sklepu po pracy, brał jedno piwo na wynos, wypijał, odnosił butelkę i szedł do domu.
Stacza się coraz bardziej.
Przykro patrzeć.
Dobry człowiek.
alkohol1.jpg

www.promises.com/(…)loving-an-alcoholic…

Czemu nie pomogę?
Bo widzę, że dopóki nie przestanie mi ściemniać o pracy, o tym, jak ważną personą jest, dopóty mam związane ręce.  


Tego samego dnia. Kończę pakować zakupy, ktoś mnie łapie za kaptur. Nie mocno.

Odwracam się i:
- Nosz kurde, człowieku, znowu to samo?(!)
- Ale co... się stało?
- Wystraszył mnie ktoś dzisiaj. Teraz ty.
- Ja nie chciałem, wybacz..."
Nie był pijany.
Ani nawet ciut podchmielony.
Rozeszliśmy się w komitywie z serdecznością.


Pan Krzysztof Tylski, terapeuta Ośrodka Polana powiedział: "Jest różnica między alkoholikiem a pijakiem. Pijak po napiciu się ma taką refleksję, że jego stan straty, zawalenie różnych rzeczy jest związane bezpośrednio z piciem alkoholu. Alkoholik często wytłumaczy sobie to inaczej. Alkoholik traci umiar w piciu i pije więcej niż by chciał, niż sobie pomyślał. I często więcej niż inni."
alkohol2.jpg


Opis pijaka, przedstawiony przez Pana Krzysztofa, ma według mnie ręce i nogi.
Alkoholika już nie.

“Alkoholik traci umiar w piciu i pije więcej niż by chciał, niż sobie pomyślał. I często więcej niż inni.”



Panie Krzysztofie, bez urazy dla Pana doświadczenia i wiedzy.

Alkoholik może wypijać jedno lub dwa piwa wieczorem, ale codziennie. "Musi" je wypić. Jest trzeźwy podczas pracy, trzeźwy podczas zajęć, ale "musi".
Codziennie.

Zna...łam alkoholika (niejednego, ale On... Nie jesteście w nas. Między innymi dbał o mnie kiedy mnie zmogło etc., spał u mnie. Owszem, znam wielu alkoholików, niektórzy są naprawdę dobrymi ludźmi, inni tę dobroć... mają, ale... skończ już, Anka!), który mówił, że kiedy nie wychodził z domu nie pił.
alkohol3.jpg


Czemu miałabym Mu wierzyć? Ponieważ opowiedział mi, jak wygląda detoks. Mówił mi o tym, jak się czuł a ja, jak część z Was wie, niezwykle doceniam szczerość.

Jeżeli ktoś otwarcie i szczerze mi mówi, czego się boi, co uwielbia, czego 'nienawidzi'... uchylam lekko furtkę.

Na ogół jest zamknięta.
Bo nie wierzę wielu ludziom tak, jak zwierzętom wierzę.
zwierzeta.jpg



Dobrego dnia! (O ile tu dotarłaś/eś). :)
  • awatar Gusia: Ma sens definicja alkohika, pijakiem staje się szybko, alkoholikiem powoli. Może to być w każdy weekend po parę piw ale po wielu (tygodniach, miesiącach, latach) to przestaje wystarczać i sięga po coraz więcej, zwiększa się tolerancja organizmu na alkohol. Aż w końcu wypija za dużo
  • awatar jamnick: @Gusia: zgadzam się, alkoholikiem staje się powoli. Nawet bardzo powoli. Ale nie u każdego jest tak, że w weekendy wypija jakieś dawki alkoholu i to przestaje wystarczać. Różnie z tym bywa. Są osoby, które w weekend piją, ale nawet po latach w ciągu tygodnia nie sięgają po alkohol *ponieważ nie jest im on potrzebny* . Jednakowoż picie w weekendy może stać się krokiem do alkoholizmu. "Zasmakuje" ten 'stan po'. Ważna jest budowa wewnętrzna człowieka. Jego mózgu. Ważne są genetyczne uwarunkowania. Częstokroć alkoholikom zdarza się usłyszeć, że geny genami, ALE. ALE. Po kim mamy dziedziczenie genetyczne? NIE. Nie bronię osób chorych na alkoholizm. Grypę leczymy, chore zęby leczymy, raka leczymy. Alkoholizm również da się, powiedzmy*, wyleczyć.

    “Alkoholizm jest chorobą, niezwykle podstępną. Znajduje się w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10. Nie jest grzechem, wbrew temu, co się często słyszy, nawet w kościele na kazaniach.”

  • awatar jamnick: Napisałam: "Alkoholizm również da się, powiedzmy*, wyleczyć. Grypę wyleczymy, zęby wyleczymy, alkoholizmu - jak do tej pory - nie wyleczymy. Może kiedyś medycyna znajdzie leki, które pomogą (są) a nawet, ku mojemu niedowierzaniu i pragnieniu, wyleczą to potworne gówno. Jest jednak pewien problem. Grypa, zęby (nie będę wymieniać dalej, trzymam się tego) są, że tak powiem, na zewnątrz. Nie siedzą w psychice. Co prawda "lekiem" na depresję były kiedyś elektrowstrząsy. Kojarzą się z czymś - tak jak napisałam - co minęło. Nie minęło. I to wcale nie jest zła nowina. Leki nowej generacji są w stanie człowieka wyciągnąć z depresji. Oczywiście same leki na nic się zdadzą, no, na coś tak, lepiej będzie się czuł... do sedna. Bliscy, bliska osoba którzy/która jest. Psychoterapia. Są ludzie lekoodporni. Takie mają organizmy. Co wtedy? Elektrowstrząsy, jeżeli chcemy ratować człowieka. --> www.polityka.pl/(…)czy-elektrowstrzasy-wracaja-do-l…
Pokaż wszystkie (4) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Z podsłuchanej rozmowy klientek:
-Ta Gośka* od Maryli się ze swoim rozeszła
-A dlaczego? Przecież taką byli fajną parą.
-A bo się go czepiała, w końcu nie wytrzymał i odszedł.
-A o co?
-Aa o wszystko.
-No ale przecież nie był alkoholikiem ani nic! Ale te młode dziewuchy teraz głupie... W ogóle młodzi teraz życia nie znają.

Wniosek jaki mi się z tej rozmowy nasunął jest prosty. Drogie Panie, jeśli Wasi mężowie nie są alkoholikami, to powinnyście się cieszyć :D
A drugie to zdziwienie: Skąd młodzi mieliby znać życie? Przecież są młodzi.

*Imiona fikcyjne
 

leczeniealkoholizmu
 
Mieszkanie nie zawsze chodzi do tych logicznych i usłanych różami. Moje dzieciństwo do takich kompletnie nie należało. Wciąż pamiętam mamę, która pracowała wszystko, żeby autora nie zdenerwować. Sam też się go bałem, jednak rozpocznijmy od początku. Choruję na imię Adam, 37 lat również stanowię alkoholikiem.

Żabianka to moja dzielnica w Gdańsku na jakiej się wykształcił i znalazłem przyjaciół z jakimi był każdą wolną chwilę. Poruszali się po sobie swoich uliczkach między domami i oczywiście mijał nam czas, który pragnął nieubłaganie. Nim się zorientowałem miałem 16 lat i otworzył naukę w technikum mechanicznym. Jeszcze sporo czasu spędzałem poza lokalem w otoczeniu tej samej ekipy. Często bywali monopolowy. O alkohol nie musieliśmy się martwić, ponieważ kilkoro z nas posiadało już dowód.

Podczas mojej znajomości w nauce średniej pewnie nie było dnia w którym nie tknąłbym ani jednej kropli alkoholu. Codziennie piliśmy po chwila butelek, które często zabieraliśmy z domu. Po maturze rozpoczął rzecz w sposobie, i wieczory mijały jak zwykle. Do lektury zawsze przychodziłem trzeźwy.

Lata mijały, zakochałem się i ożeniłem, jednak wciąż piłem. Nie nie byłem agresywny, nie uderzyłem żony, a dzieci widziały mnie pijanego. Były krótkie, ale wstydziły się mnie, nie chciały mieszkać w moim towarzystwie. Żona i traciła cierpliwość. Przed ślubem idealnie się kamuflowałem, dzieląc razem bycie stało się to obecnie.

W dniu w którym dopiero doszedł do domu zalany w “śmiecia” i bez pracy żona zabrała dzieci i wyprowadziła się do indywidualnych rodziców. Na odchodne powiedziała, iż nie chce czerpać ze mną nic wspólnego. I stał sam, nie będąc co ze sobą zrobić piłem dalej stając się wrakiem człowieka.

Myślę, że moje życie nadal by tak wyglądało, gdy nie wypadek. Eryk, mój znajomy z dzieciństwa i partnerów picia wsiadł za kierownice samochodu pod wpływem alkoholu, jechał zbyt szybko, stracił panowanie nad autem i z dużą siłą wpadłem w most ginąc na polu. W samochodzie istniał same jego pięcioletni syn, któremu na szczęście nic się nie stało. To mną wstrząsnęło, ale mogłem więc żyć ja także moje dziecko. Po pogrzebie zgłosiłem się na odwyk do właściwego ośrodka leczenia uzależnień w Ubiegłych Juchach. Na mieszkaniu zostałem poddany terapii.

W swym ośrodku odwykowym spędziłem sześć bardzo dużych tygodni. W aktualnym terminie wraz z lekarzami przeanalizowałem wszystkie moje działanie. Zdałem sobie sprawę, że stanowię dla kogo być, że nadal jestem mały, przyjemny i trudno wyniszczony przez alkohol. Ośrodek terapii uzależnień był moją tę deską ratunku, zajmuję się że wziął z danej mi szansy.
Dziś mija roku od zakończenia terapii w swym ośrodku odwykowym w Tradycyjnych Juchach. Przez obecny porządek nie wypiłem nawet kropli alkoholu, za co jestem im niezwykle wdzięczny. Znalazłem działalność i dopasował się z rodziną. To szybkiej terapii zawdzięczam swoje szczęście.
www.sotstarejuchy.pl/index.php/extensions?id=161">
www.sotstarejuchy.pl/index.php/extensions?id=161</a>

Bycie jest tylko pewne natomiast nie warto szkoda, go zmarnować. Zapraszam każdych do działania w ośrodku terapii uzależnień, bo samemu, po latach picia dużo niestety jest odbić się od toksycznego nałogu.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)alkoholizm_walka_z_nalogiem.html…
Cześć, jestem Darek. Piję od 20 lat. Przyszedłem tutaj, bo podobno rozwiązujecie problemy związane z alkoholem. - Oczywiście. Powiedz nam, jak Ci pomóc? - Brakuje mi 1,50 zł.
 

mariola02110
 
Przeczytałam dziś książkę autobiograficzną Jamsa Freya "Milion małych kawałków" i powiem tak, że jest wstrząsająca z początku, ale z biegiem wydarzeń ukazuje życie narkomana, alkoholika... Nie polecam każdemu tą książkę, bo nie każdy może przeżyć takie wstrząsające opisy. Ta książka uświadomiła mnie, że nałóg to nie zabawa i ciężko z niego wyjść, mimo że łatwo wejść do niego.
Książkę  polecam.
Pozdrawiam, Marida.
11839-wybacz_nie_mam_sil_walczyc_sama_ze_soba_serce_walczy_ale_rozum_i_tak_zrobi_swoje.png
 

jamniczek-pl
 
- Tylko nie otwieraj kolejnego piwa.
- Oj dobra.
- Pilnuj dzieci.
- Dobra.
- Pijesz od rana, nie otwieraj piwa.

Kobieta odeszła, mała dziewczynka i dorosła zostały. Facet z tatuażami, między innymi rąk w kajdankach, otworzył puszkę piwa.

Ona cały czas mu wypominała przy dzieciach między innymi, głównie, że pije, on miał wszystko gdzieś.

Kobieta wróciła.

Kiedy Libra do nich podeszła a on chciał Ją dotknąć przestraszyła się, wycofała.
To Jej się zdarza w około 2% na wszystkie dotychczasowe głaskania, spotkania z ludźmi.

Inni na przystanku Ją witali, głaskali, cieszyła się.

On: - Chodzimy na dogoterapię, Ona jakaś bojaźliwa.
Ja: - Nie, nie jest bojaźliwa.

Spojrzałam w oczy tej kobiety, starałam się przekazać myślami wiadomość i wycofałam wzrok.

Po jakimś czasie dała się pogłaskać.

Posmutniałam.

Zastanawiałam się też, co on Jej przekazuje...

Szkoda mi tych dzieci, tej kobiety.

Wiem, że to, co działo się na przystanku to nic w porównaniu z tym, co dzieje się w domu.

Dziecko chodzi na dogoterapię?
Mężczyzna musi się zmienić, inaczej to wszystko... psu na budę.

Nie wiem czy pracuje, może i pracuje pijąc od rana do wieczora, są tacy ludzie, wiadomo.

Jeżeli to on daje pieniądze na utrzymanie ciężko cokolwiek zrobić. Na leczenie nikogo siłą się nie wypchnie.

Szkoda mi, naprawdę, szkoda.

Będę ich miała przez jakiś czas przed oczami i w uszach.
 

alexi.poh
 
- Mika ! wracaj do domu , jest już późno!- powiedział ojciec podając córce koc i siadając przy niej na drewnianej huśtawce. – siedzisz już tak cały weekend , jutro szkoła , powinnaś się wyspać.
- wiem tato – powiedziała cicho okrywając się kocem.
- zapomnij o nim! W morzu jest wiele ryb! Ktoś taki jak ty na pewno sobie kogoś znajdzie !
- wiem tato . . . wiem
- no mów , co jeszcze się dzieje ?
- nie ma go – ojciec przewrócił oczami – ale nie mówię o NIM chodzi mi o wi. . .  pieska!
- pieska ?
- tak , takiego małego i uroczego. Zawsze do mnie przychodził i spędzaliśmy wieczory razem , ale znów go niema . Martwię się.
- nie ma o co ! on na pewno w końcu się pokarze. Może po prostu znalazł jakąś kość , czy coś ? – nieudolnie próbował ja pocieszyć – dobra , posiedź tu jeszcze przez chwilę.- pogłaska ją po głowie i wrócił do domu.
Od naszej kłótni minął tydzień, Mika wciąż rozpaczała i nie mogła się na niczym skupić ,natomiast ja przestałem chodzić do szkoły i pracy. Cały dzień spędzałem śpiąc , albo ćwicząc. Próbowałem skontaktować się z nią miliony razy , ale nigdy nie odpierała telefonu , więc zostawiałem jej wiadomości na skrzynce :
‘ Mika , chciałbym z tobą porozmawiać twarzą w twarz ,naprawdę tęsknie ~`piii’
‘ Wiem, że mażesz być zajęta , dlatego nie odbierasz , ale to już 2 dni a ja nie mogę bez ciebie wytrzymać. Nie ma sekundy abym o tobie nie myślał ! ~ piiiii ‘
‘ Dzwonie już 23 raz , ale ty ciągle mnie ignorujesz , wydaje mi się  ,że już mnie nie kochasz , a co gorsza ,że zaczęłaś nienawidzić. Proszę chcę tyko usłyszeć twój głos ! Nie mam na tyle odwagi aby znów spojrzeć co w twoje piękne oczy ~ piiii ‘
Nie ważne ile razy dzwoniłem , one nigdy nie odbierała, z każda kolejna wiadomością pogrążałem się coraz bardziej. W końcu doszło do tego ,że zacząłem pić. Na początku po jednym piwnie , ale z czasem straciłem kontrole. Nie było dnia aby nie był nawalony , ale tylko w taki sposób mogłem jakoś funkcjonować bez Miki. Minął cały tydzień , bez jej uśmiechu , zapach, wzroku , a co gorsza powoli zacząłem zapominać te szczegóły. Przez co mój smutek jeszcze sie powiększał. Nie miałem z kim o tym pogadać , to znaczy Barry próbował , ale w końcu dał sobie spokój.
W sobotę , osiągnąłem dno. Zalałem się w trupa i udałem się na grób moich rodziców. Położyłem kwiaty od strony mamy , a świeczkę od ojca i usiadłem na wprost.
- dlaczego ja zawsze wszystko muszę zjebać ! ? Czemu nie mogę żyć jak ktoś normalny ? Dlaczego nie mogę być normalny ! . . .  bo przecież jestem wilkołakiem , ale ja się o to nie prosiłem ! Przez to wszystko tracę . . . was , stado , dziadka , przyjaciół i . . . JĄ ! Czy gdybyście dalej żyli , ja był bym inny ?
Ja nie potrafię sobie poradzić bez was !  - położyłem się i patrzyłem w niebo. Po pewnym czasie łzy zaczęły napływać mi do oczu – szlaaak !- przetarłem je.
- Hej Lou ! Dawno się nie widzieliśmy . . . – powiedział stłumionym głosem dziadek zbliżający się od strony wioski – tęskniłem. . . – nie miałem ochoty tego słuchać , podniosłem się i już miałem zamiar wrócić do domu, ale on nie chciał mi na to pozwolić – nie możesz wiecznie uciekać ! Dobrze wiesz , że jesteś częścią stada ! – nie mogłem uwierzyć w to co słyszę !
- Chyba cię pojebało ! Czy to nie ty właśnie wywaliłeś mnie z rodziny ! ? – i znowu puściły mi hamlce.
- tak , to ja . . ., ale ja naprawdę tego nie chciałem ! przecież wiesz , że zawsze byłem po twojej stronie , w tedy po prostu nie miałem pojęcia co zrobić . . .
- i jedynym wyjściem było pozbycie się problemu ! !
- nie . . .
- kórwa przestań – przerwałem mu – przecież byłem tam w tedy, wszystko słyszałem , więc przestań pieprzyć ! Wszyscy dajcie mi kórwa spokój ! Nigdy mnie nie chcieliście ! Od początku byłem jedynie problemem !
- Lou to nie tak ! Nikt tak nie myśli !
- Daj mi spokój ! Mam dość słuchania tych kłamstw ! – wbiegłem w las.
- Lou ! Zaczekaj ! . . . Nie odchodź . . . – z kolejnymi sekundami biegu głos dziadka zanikał.
Zatrzymałem się , kiedy znalazłem się nad rzeką. Było już ciemno , na niebie pojawiał się pierwsze gwiazdy, a drzewa cicho szumiały.
- kórwa- wydarłem się na cały głos – jebana mać ! – wrzucałem kamienie do rzeki, ale w niczym mi to nie pomagało więc zaczął uderzać w drzewa – jesteśmy rodzina , zawsze razem . . . kórwa co za brednie – pierwsze drzewo upadło, zabrałem się za kolejne – nigdy się nie odwrócimy ! . . pieprzenie ! – poleciały kolejne – jedyna osoba która zawsze była po mojej stronie . . . to Mika . . . a ja wszystko zepsułem – uderzyłem czołem w korę – kórwa . . .- wyszeptałem. – czy mogę jeszcze coś zrobić aby to naprawić ? – nie oczekiwałem odpowiedzi ,dobrze wiedziałem co należało by zrobić , ale nie mogłem. Bałem się ,że gdy jej to powiem to ona znienawidzi mnie ! , że zacznie się mnie bać i nie będzie chciała widzieć. . . – ale tak bardzo chcę ją zobaczyć ! – upadłem na kolana – bardzo . . .- wymruczałem i w tedy przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Gdybym zamienił się w wilka i do niej poszedł – to głupie – tak właśnie myślałem , ale i tak to zrobiłem.
Zbliżając się do ‘naszego miejsca’ zobaczyłem ,że ona tam jest. Siedzi i czeka, moje serce odżyło. Po raz pierwszy od tygodnia poczułem się spokojnie i szczęśliwie. Podszedłem wolno.
- jesteś ! – zawołała radośnie i przytuliła mnie – tak się martwiłam. Nie było ciebie tak długo. . już myślałam że ci się coś stało – mocno wtuliła się we mnie – ja miałam koszmarny tydzień . . . On mnie zostawił –moje serce zaczęło krwawić – i ty też się nie pojawiałeś , myślałam że umrę – jej oczy zlały się łzami – tak się martwiłam . . . dobrze że tu jesteś ! . . . ale chciałabym aby i on tu był ! – jestem. . . jestem tu z tobą, ale ty nie zdajesz sobie z tego sprawy. To wszystko moja wina, przecież ty tylko chciałaś abyśmy nie mieli przed sobą tajemnic , a ja nie potrafiłem tego zrozumieć, tak tego żałuje. Gdybym mógł to bym cofnął czas. . . ale nie potrafię. W tym Momocie nie wiedziałem co robić. Byłem szczęśliwy , ale jednocześnie smutny. Chciałbym móc również ja objąć i nie wypuścić , ale w tej postaci to nie możliwe. W sumie jest jedno rozwiązanie i teraz chyba byłem gotów. Uspokoiłem się i wziąłem głęboki wdech , a następnie odmieniłem się powrotem w człowieka. Wokół mnie pojawił się lekki pył , a kiedy Mika zamiast sierści poczuła ludzką skórę natychmiast się ode mnie odsunęła .
-Lou ? – zapytała w przerażeniem w głosie – ale jak ? . . . ty tu ? – jąkała się , nie potrafiła zrozumień całej tej sytuacji – Lou . . . – wyszeptała przez łzy , a ja w końcu mogłem ją pocieszyć i wytrzeć jej łzy.
- ja przepraszam , byłem taki głupi, nie potrafiłem ci powiedzieć całej prawdy , bałem się że mnie znienawidzisz ! że nigdy już nie będziesz chciała znać ! – odwzajemniła mój uścisk – ja powiem ci wszystko , tylko proszę wróć do mnie ! . . . nie mogę żyć bez ciebie.
- dobrze – powiedziała mi prosto do ucha. Usiedliśmy na huśtawce, złapałem ją za rękę i powiedziałem wszystko. To jak się zginęła moja mama, jak się pierwszy raz poznaliśmy , jak mój ojciec został zamordowany . . . o wszystkich kłótniach. . . i o wielu innych sprawach.
- wiesz ,że nigdy nie byłem aniołem . . . i się nim nie stanę. Znasz cała prawdę . . . znasz moją gorszą stronę i naprawdę zrozumiem jeśli . . .  nie będziesz chciała mnie już znać . . . – spuściłem głowę na dół , a ona puściła moją rękę. Więc taka była jej odpowiedź.

hoho.jpg
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ebook-poradniki
 
Autor: Ilona Felicjańska  

Ilona Felicjańska, modelka, II wicemiss Polonia z 1993 roku. W latach 1994-98 była asystentką Mariusza Szczygła w najbardziej znanym polskim talk-show „Na każdy temat”. Autorka thrillera erotycznego Wszystkie odcienie czerni oraz współautorka wywiadu-rzeki Ilona Felicjańska. Cała prawda o… Ilona Felicjańska to pierwsza znana Polka, która o uzależnieniu mówi z podniesioną głową. Bezkompromisowa i szczera do granic ekshibicjonizmu, szczególnie wobec siebie. Jej najnowsza książka Jak być niezniszczalną. O uzależnieniu, depresji, przemocy pokazuje mechanizmy uzależnienia i zgubną łatwość z jaką wpadamy w nałóg, a zarazem odczarowuje wizerunek alkoholika-menela i burzy spokój ducha tych, którzy łudzą się, że problem jeszcze ich nie dotyczy. Przede wszystkim jednak Ilona Felicjańska niesie nadzieję osobom borykającym się z alkoholizmem, własnym lub bliskich, bo pokazuje na swoim przykładzie, że można być alkoholikiem niepijącym i szczęśliwym.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)jak_byc_niezniszczalna_p89918.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "poradniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-poradniki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

canell
 
*ASK: ask.fm/zytu*
*TUMBLR: onirycznie.tumblr.com/*
*INST: instagram.com/harlotstarlet*

Okropieństwo.
Nie radze sobie kompletnie.
Dostałam nowe leki, ale gówno daja.
Czuję sie jeszcze gorzej, wcale się nie czuje.
Leże w łóżku i zdycham.
Znowu zaczełam rzygać i tęsknić.
Spotkałam się z Nim, przyjechał do mnie.
Było co było, nie żałuje bo tak go chciałam, chociaż przez chwile.
Miałam się z Nim zobaczyć w piątek ale szłam na wódkę.
Teraz tez bym ją wypiła.
To chyba jedyne wyjście, żebym jakoś funkcjonowała i szła szybko spać.
Nie wiem co mam w sobie, ale bez niego nie czuje sensu bycia.
Chciałabym stąd odejśc i wiem, że kiedyś tak zrobię.
Kto zrobił to już to kiedyś to będzie robił do skutku.
Myślałam, że jestem w ciąży bo spóźniał mi się okres.
Najgorsze co mogło byc wtedy, bo wiem, że by to olał calkowicie.
Najgorsze jest to, że nie moge patrzec jak był u M. na urodzinach i była tez ta szmata Marcelina.
Tak bardzo chce pomocy, że już sama nie wiem co robić.
Truje sie i truje ale na drugi dzień jest to samo.
Chce już grudzień, chce mocniejsze tabletki bo ja chyba inaczej to zakoncze.
  • awatar i want..?: Z miesiąca na miesiąc coraz gorzej.. znam to niestety. Powinnyśmy być silne, ale ja nawet z tym sobie nie radzę..
  • awatar heledore babe: coraz gorzej kochana :( może zmień lekarza? :* :*
  • awatar Shiver.: Wódka lekiem na wszystko, prawie wszystko
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
... jest wśród nich ktoś, kto takowy posiada polecam serial komediowy "Mamuśka". Puszczany na Comedy Central.

Bardzo dobrze dobrana obsada.

Problem alkoholowy (i nie tylko, ale głównie) pokazany jest w sposób z jednej strony humorystyczny, z drugiej jak najbardziej prawdziwy.

mamuska.jpg


Pokazać problem alkoholowy za witrażem uśmiechu?
Można.
Nie, nie kpina z niego, nie kpina z głównych bohaterek.
Naprawdę dobry serial.
"Pod Mocnym Aniołem" Cytat z http://jamniczek-pl.pinger.pl

Spodziewałam się po tym filmie o wiele więcej. Wzruszeń, rozważań, wraz z aktorami sięgnięcia dna. I odbicia się. Pan Wojciech

  • awatar ★ DarkAngel ★: Dzięki. Myślę, że zacznę oglądać :)
  • awatar govermance: Oglądałam parę odcinków. Dla mnie bez rewelacji. wg mnie jedyny film, który pokazuje prawdę o nałogu, to "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".
  • awatar jamnick: @★ DarkAngel ★: polecam. :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Spodziewałam się po tym filmie o wiele więcej.
Wzruszeń, rozważań, wraz z aktorami sięgnięcia dna. I odbicia się.

Pan Wojciech Smarzowski odrysowuje niczym z szablonu postać alkoholika, który pije, wraca do chwilowej, ułudnej pracy nad sobą żeby znów pić.

I tak w kółko.

Chlanie, pieprzenie i znów chlanie. Pomiędzy tymi obrazami okropne delirium tremens.

O wiele więcej się spodziewałam.


  • awatar Louve: A bo tak jest naprawdę z piciem nałogowym. To nie refleksje, a zakłamanie, zaprzeczanie i dno, nie tylko moralne. Do filmu przymierzam się od dłuższego czasu, może dziś mi się uda i obejrzę. Film jest zrobiony wg. książki Jerzego Pilcha, człowieka który od wielu lat tkwił w nałogu, wiec wie dobrze, o czym pisze...
  • awatar roisin: Czytałaś książkę?
  • awatar roisin: @Louve: dla mnie w ogóle Pilch jest jednym z najlepszych wspoleczesnych pisarzy (zabrzmialo trywialnie:)).
Pokaż wszystkie (38) ›
 

xdpedia
 
  • awatar Magdalena Deptuch: Witam, Jesteśmy firmą, która chciałaby założyć fundację pokazującą jak ludzie z przeróżnymi problemami(od alkoholizmu po fobie, depresje) poradzili sobie z ich rozwiązaniem. Chcemy pokazać społeczeństwu, że z każdym problemem da się walczyć. Szukamy osób, które mogłyby podzielić się z nami swoimi historiami, przeżyciami, jak poradzili sobie z daną sytuacją, czy ułożyli sobie już życie na nowo(TO WAŻNE!). Chcemy jeździć po Polsce szukając takich ludzi, by dzieląc się swoimi historiami pomagali tym samym innym. Oferujemy oczywiście umowę o zachowaniu anonimowości podczas wywiadów bądź też nagrań. Dlatego, czy byłabyś zainteresowana chęcią podzielenia się z nami swoją historią? Jak ułożyłaś sobie życie po tym wszystkim. Zachęcam do kontaktu. Pozdrawiam, Magdalena Deptuch email: magdalena.deptuch110@gmail.com
Pokaż wszystkie (1) ›
 

destrukcyjnamilosc
 
Poddałam się. Poddałam. Nie dałam rady. Co mi to daje? Co? Czuję ogromny stres przed jutrem. Nie mogę sobie tego wszystkiego wyobrazić.. tyle stresu. Zaraz zacznę że będzie większy stres niż na maturze ustnej z polskiego. Mam ochotę nie istnieć zniknąć nie czuć. To takie straszne i smutne. Potrzebuje kogoś kto by mnie przytulił i powiedział będzie dobrze, dasz rade.
Pan X się nie odzywa. Z panem Idealnym nie miałam kontaktu od 86 dni. Odzywa się co jakiś czas Duży Dzieciak. Po co? Żeby oświadczyć mi że nową pannę wyrywa albo pyta się kiedy pijemy. Właśnie picie! Staczam się.. wczoraj sama się tak upiłam. Aż wstyd rano miałam mega kaca.. co ja gadam rano byłam jeszcze najebana. Potem przyszedł kac morderca. Eh... na dzisiejszą noc zapewne wybiorę sobie inną rozrywkę..
Ciekawe czy nadejdzie taki czas gdzie powiem.. tak jestem szczęśliwa i bez obaw patrze w przyszłość. Pragnę chociaż chwili.

tumblr_nbvo2lmiUF1tf1jauo1_1280.jpg




Już kurwa rzygam Tobą i nie wyrabiam finansowo.
Mam deprechę, awantury i chcę żyć na nowo.
Kumple nie chcą gadać, bo niby mnie zmieniłaś.
Ale kiedy jesteś z nami nikt się nie wychyla.
Słyszałem, wczoraj ponoć byłaś u sąsiada.
Trzymał Cię za szyję, spijał, ponoć skończył na kolanach.
Kurwa, to nie ty - ja wiem, że to nie Ty.
Przecież wczoraj byłaś ze mną,
choć zerwał mi się film na moment.
Zaraz, może wtedy on wziął Cię,
Ale przecież pamiętam, że leżałaś obok mnie.
Przyszedł Matek i wziął Cię na stronę,
Krzyczał, coś tłumaczył, że to już popierdolone.
Ale nie wyrzucił cię i siedziałaś z nami.
I niby kryzys, ale wierzę, że się jeszcze dogadamy.
Milczysz, znasz mnie, wiesz, że znów muszę schlać się.
I najgorsze, że Ty jesteś przy tym zawsze.

[Ref. Oliszja]
Wiem, że znów wieczorem chciałbyś mnie na własność mieć,
Znów nie będziesz sobą, będę z Tobą aż po sen.
Znam Cie lepiej niż ktokolwiek i nie zmienisz się, bo
Zanim zaśniesz, kilka godzin znowu spędzisz ze mną.
Sam na sam, tylko my i nieprawda, że to chore,
I nie słuchaj ich, zamknij drzwi, bądźmy znów we dwoje.
Tylko my, tylko my, nikt nam nie przeszkodzi dzisiaj,
Chyba, że znów będziesz krzyczał.

Jakoś już dziwnie się czuję gdy jesteśmy sami.
Nie żebym zmęczył się z Tobą, bo uwielbiam cię walić.
Ty uwielbiasz mnie ranić i to chyba nie jest spoko.
Znów się kumple wkurwiali że coś tam. I po co to?
Wiem, że tłukłem Cię kiedyś.
Przeprosiłem przecież.
Na chuj kurwa chcesz tu dalej o to żreć się?
I po co to wszystko, może lepiej jak odejdziesz?
Ale nie, w sumie zostań i się nie kręć.
Sprawiasz, że zapominam o niej, nie bądź zazdrosna,
Wiesz, że z Tobą jest inaczej, chociaż nigdy nie pokochasz mnie.
I nigdy nie pokonam Cię, ojciec też tak kochał,
Wracał po nocach i mówił że Cię kiedyś spotkam,
I nie wyrzucił Cię, siedziałaś tam jak zawsze.
Niby kryzys ale wierzył, że się jeszcze dogadacie, milczysz,
Znasz mnie, wiesz że znów muszę schlać się.
I najgorsze, że Ty jesteś przy tym zawsze.

[Ref. Oliszja]
Wiem, że znów wieczorem chciałbyś mnie na własność mieć,
Znów nie będziesz sobą, będę z Tobą aż po sen.
Znam Cie lepiej niż ktokolwiek i nie zmienisz się, bo
Zanim zaśniesz, kilka godzin znowu spędzisz ze mną.
Sam na sam, tylko my i nieprawda, że to chore,
I nie słuchaj ich, zamknij drzwi, bądźmy znów we dwoje.
Tylko my, tylko my, nikt nam nie przeszkodzi dzisiaj,
Chyba, że znów będziesz krzyczał.

Lubię jak jesteś zimną suką.
Jeśli nie ja to koledzy Cię tłuką.
Nie jestem sam, jesteś obok i jutro
Będzie mnie bolał łeb od twoich głupot,
Lubię jak jesteś blisko ust bo,
Pierdole, rzucam wszystko, chuj w to.
Nie mogę kurwa wybrnąć, zrób coś.
Chyba trzęsą mi się ręce i chyba chciałbym usnąć,
Zobacz jak nas odbija lustro,
Zdrówko, wypijmy za nas, za przyszłość, zrób to.
Wypijmy za nas, nim dla nas będzie za późno.
Zdrowie kochana i spierdalaj kurwo.
  • awatar , gviazdeczqqa .: Faceci to idioci. J*bać, j*bać i jeszcze raz j*bać! Trzymaj się tam... alkohol problemów nie rozwiąże... tylko na moment.. poranki po imprezie są jeszcze gorsze, bo wtedy jeszcze bardziej uderza w nas ta j*bana rzeczywistość... ;/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nigdynieidealna
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
Już ładny czas temu jedną z głównych postaci na mapie serialu M jak Miłość, mającą cechy wina (o tym za chwilę), Małgorzatę Kożuchowską "zabiły" kartony.

Polska śmiała się i część jej, z pewnością, pokątnie płakała, że Małgorzata odeszła z serialu.
Fanką ani jej ani jego... chwila. Fanką owegoż nie byłam, oglądałam z doskoku, ale patrzenie na Gośkę, która czym starsza tym pełniejsza uroku i tego "czegoś", sprawia, że aż się chce.
Czego, co się chce?
Seksu na przykład. ;>
Z nią na przykład.
kozuchowska.jpg

Nie uprawiania miłości. Bo pomiędzy zwierzęcym instynktem uprawiania seksu z pociągającą cię osobą a kochaniem się jest różnica jak między sosną a zającem. Łączy je przyroda. I ukojenie dla zmysłów. Ale sosna nie jest zającem a zając nie jest sosną.

Tośmy sobie, mam nadzieję, wyjaśnili?

O czym to ja... A! Kotulanka!

Nie wiem jak "zginęła" w serialu bo nie oglądam Klanu... dobra, znów mnie macie. Było tak, że również z doskoku oglądałam. I Krystyny Lubicz nie dało się nie lubić.

Skoro jesteśmy przy Pani Krystynie i Klanie: ciekawi mnie, czy jej alkoholizm (o ile to pewne źródło [sic!]) jest spowodowany zmęczeniem materiału przez pracę nad jednym serialem, czy też Pani Krystyna (to nie ironia, piszę z szacunku dla  wieku) miała inne powody by w alkoholu się zgubić.

A jeżeli to "tylko" Klan mogli zrobić jakieś jaja i wynieść kilkanaście kartonów z...

Jamnikowa, to nie jest zabawne.

Wiem.

-*-

Nie mogę sobie odmówić, Państwo wybaczą.
apropos.png
  • awatar freudunia: Hmm... Gosia Twój typ do seksu? :) Podoba mi się jak rozróżniłaś seks od kochania się. To ważne, a czasem mi się wydaje, że mało kto widzi różnicę. Kotulanki szkoda, alkoholizm niszczy człowieka. Oby udało jej się wyjść na prostą.
  • awatar jamnick: @freudunia: ja nie mam typu. To znaczy owszem, są osoby, które szczególnie przyciągają moją uwagę, ale "to nie tak, jak myślisz." Oby wyszła.
  • awatar freudunia: @jamnick: Rozumiem. Ja też w sumie nie mam swojego typu, a czasem po prostu ktoś... och :).
Pokaż wszystkie (3) ›
 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

goberzerk
 
"Młodzieniec przyszedł do Starca po radę.
Starcze, rozbiłem coś.
Jak bardzo to rozbiłeś?
Na milion małych kawałków.
Obawiam się, że nie mogę ci pomóc. Dlaczego?
Nic się nie da zrobić.
Dlaczego?
Nie można tego naprawić.
Dlaczego?
Jest za bardzo rozbite. Na milion małych
kawałków"


Książka napisana na podstawie doświadczeń autora, narkomana i alkoholika na temat pobytu na odwyku . Mnie osobiście zmusiła do przemyśleń, do zmienienia swojego życia diametralnie. W pewnych kwestiach poruszająca, ale też przerażająca oraz smutna. Frey uświadamia nas, jak łatwo wpaść w nałóg oraz jak trudno się z niego wydostać. Nie jest lekka w czytaniu, ale wartościowa - co powinno nas zachęcić.  Myślę ze powinni to przeczytać ludzie interesujący się tematami nałogów, ale także Ci którzy nie mieli z tym styczności bo pozwoli im to uświadomić jak głęboki jest ten problem w społeczeństwie. Opowiadająca o uzależnieniach, jednak do samego końca pozostawia w nas optymizm i udowodnia że nie mozna tracić nadziei.
;)


283723-352x500.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów