Wpisy oznaczone tagiem "ana" (1000)  

moonlight_punch
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

moonlight_punch
 
Moonlight_Punch:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jeonghwa
 
jeonghwa: Żeby się przyzwyczaić postaram się co 4-7 dni dodawać 100 kalorii. Przecież to tak niewiele,ale może pomóc. Przynajmniej mam taką nadzieję.
W ogóle zawsze zastanawiałam się jak to jest mieć płaski brzuch. Nawet gdy ważyłam 57kg przy 165cm miałam odstający bęben i to nie żart czy wyolbrzymienie. Każdy mi to wytykał.

*100g domowe krakersy(ok. 477)+ 20g owsiane płatki(78)+100ml mleka sojowego czekoladowego(63)= 617kcal

*55min chodzenia(-220)+4min wchodzenia po schodach(-34)= -254kcal

*4,8l

Znajoma przełożyła spacer na jutro. Nie poszłam sama,bo nie znam tego lasu.

Btw. na fb jest grupka motylków,większość młodych osób,ale są albumy z dietami i różne inne przydatne rzeczy więc jeśli ktoś chce dołączyć niech napisze. :)

Edit. Przemogłam się i dobiłam do 1297.
  • awatar dystymia: To teraz pomyśl, że ja mam 165 cm i ważę 53kg, a nadal nie mam płaskiego brzucha, tylko wielki bęben. Może po prostu mamy taką budowę, a może nie staramy się wystarczająco? Myślę, że zdrowe odżywianie mogłoby zdziałać cuda, więc jesteś na najlepszej drodze do takiego właśnie ładnego brzuszka. Trzymaj się <3
  • awatar yesterday child: kiedyś miałam fajny brzuch, jest fajnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

jeonghwa
 
jeonghwa: HA HA. Ja i 1500? Śmieszne. Nie potrafię. Zaliczyłam dzisiaj ze 2 ataki paniki i 3 razy próbowałam gotować makaron,ale w końcu odkładałam. Zabawne,bo w czasach mojej ''świetności'',gdy byłam taką rasową bulimiczką potrafiłam zjeść 6000 kalorii w godzinę,a teraz mam problem z 1500. Może jutro się uda.
Po za tym od kilku dni chodzą za mną słone paluszki. Mam straszną ochotę na nie,ale brak funduszy. Może to i dobrze.

*0,5l napoju sojowego o smaku czekolady(315)+3 łyżeczki cukru do herbaty(49)+warzywa na patelnię po grecku(196)= 560kcal

*35min chodzenia(-140)+3min wchodzenia po schodach(-25)= -165kcal

*2l

Jutro idę na 10km spacer,więc odhacze to jako trening.
W ogóle muszę się znowu przestawić na spanie w nocy. Bo teraz to wygląda tak,że dopiero po spacerze z psem,czyli koło 5-6 idę spać i wstaję 16-17.
Odkrycie.
  • awatar yesterday child: mam to samo ze spaniem ;0
  • awatar mniejkilo: Może spróbuj zjeść te kalorie w postaci np. orzechów. Przez to, że są kaloryczne zjesz ich mało. Przynajmniej brzuch dalej będzie płaski.
  • awatar dystymia: No co Ty, nie możesz się poddać. Chcesz z tego wyjść tak? Może nie przytyć, ale wyzdrowieć. Żyć normalnie. Najważniejsze już zrobiłaś- podjęłaś decyzję. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Jedz intuicyjnie. Spróbuj od 1000 kalorii. Rób cokolwiek, ale się nie poddawaj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

devilside
 
Kiedy wiesz, że trening wszedł dobrze ?
Kiedy po przebiegnięciu wyznaczonego dystansu  padasz na ryj ....i to dosłownie. ;)
Moje życie opiera się na wszelkiego rodzaju sałatkach ..... pomidor i ogórek, biała kapusta , pekińska czerwona .....do wyboru do koloru .
600kcal w tych oto cudach
100 kcal w ryżowym chlebku
50kcal miód
Wypite
2x300ml kawy
1.5l wody
》》》750kcal《《《
Przebiegnięte 8km ok 800kcal +/-50
W pracy ostatnie dwa dni to czysty maraton ...bieganie w tą i nazad.  Nie zdążyłam się zważyć  przed snem ...jutro to zrobię a dzisiaj.....wanna i do wyrka .
Nie było mnie tylko dwa dni a tak się stęskniłam  za tą stroną (brat wyczerpał cały Internet w telefonie a mamy wspólny;( )
No to tyle ...milego chudnięcia diabełki:*

1273418965_by_igorr94_500.jpg
  • awatar devilside: @Villhelmina: Ah ja mam takie fazy. Jak cis ni posmakuje to potrafię to jeść przez 2-3tyg do obrzydzenia. W momencie kiedy już na to nie mogę patrzeć szukam nowego lovera
  • awatar devilside: @Villhelmina: Ah ja mam takie fazy. Jak coś mi posmakuje to potrafię to jeść przez 2-3tyg do obrzydzenia. W momencie kiedy już na to nie mogę patrzeć szukam nowego lovera
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

devilside
 
Kolejny dzień, kolejny rekord w bieganiu. Mam ochotę skakać z radość.......zwróćcie uwagę na słowo klucz MAM ......nie robię tego...bo nie mogę....bo nie mam siły  Haha .
A więc 7km w 1h3m . No jestem z siebie dumna .
Dzisiaj miałam pyszne leczo (oczywiście vege ) 250kcal.
Do picia kawa z słodzikiem 300ml , barszczyk czerwony z saszetki 300ml(ok 120kcal) , sok 0kcal 1l ( po takim biegu jak dziś wypiłam  ok 750ml+ 250 ml w ciągu dnia ).
Ale były i grzeszki....zjadłam chipsy...a dokładnie jednego ;) czyli wliczam  ten grzech do bilansu 5kcal.
na kolację jeszcze zjem małą porcję leczo ok 150kcal .

》》》525《《《
No to chyba na dzisiaj tyle.  Idę oglądać film na który mam totalną "fazę" UNDERWORLD ..uhhh no mogłabym się nad nim rozpływać( i tu uprzedzam chodzi głównie o montaż efekty itp. Taka już choroba . Nie patrzę na film pod względem fabuły a sposobu tworzenia .)
Trzymam za Was kciuki moje diabełki. Razem do celu i jak to mówił BUZZ ASTRAL " na koniec świata i skecze dalej " :):*
20170803_213329.png
 

devilside
 
Dzisiaj bilans lekko zachwiany.    Nie miałam czasu zjeść cokolwiek ...tak nie można... Eh ci zabiegani  ludzie . Jutro obiecuje poprawę.  Na wieczór nic już nie jadłam oprócz barszczu z saszetki . Po obfitym jedzeniu na noc mam problemy z zaśnięciem.  Kolejny raz 40min biegu i ok 5 km . Coraz lżej mi to idzie ...forma coraz lepsza . Pozdrawiam Was moje diabełki. Dajmy z siebie wszystko.  
images.jpg
  • awatar Catherine Veronique ♛: Gratuluję lepszej formy :) Ja z bieganiem jeszcze tak na opak, przebiegnę max 4 km i zdycham. Co innego rower. Tam to mogę i 70km zrobić :)
  • awatar devilside: @Catherine Veronique ♛: Ahhh jazda na rowerze ... uwielbiam. ;*
  • awatar Catherine Veronique ♛: O, to już cię lubię haha :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

devilside
 
Eh wczoraj nie mogłam.biegac albowiem rodzina zawitała w progach.
Wracam zmęczona po pracy i idąc do salonu słyszę kolejny już raz debatę polityczną.
Było dużo ciasta ale ani jednego kawałka nie tknęłam.  
Jedynym dobrym jest fakt słów babci " o Boże jak Ty schudłaś" świetne zakończenie dnia.
Dziękuję to tyle w temacie.
Trzymam za Was kciuki moje diabełki ....damy radę..razem ....
images.jpg
 

chudooo
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

voodocat
 

Mijam stacje. Dzień mruży powieki. Mija dziewiąta, słońce schodzi ze sceny, jeziorna woda marszczy się. Opuszczam stolicę. Bruk przystanków staje się chłodniejszy, cień stalowych lamp wydłuża się. Na niebie niknie purpura, zza burego puchu wychodzą różowe smugi.

Wagon piętnasty, miejsce 95. Mężczyzna z dwudniowym zarostem pomaga mi, wrzuca walizkę na metal barierek. Uśmiecha się. Przy drzwiach siedzi farbowana  blondynka z delikatnym ciemnym odrostem, w ciemnościach przedziału nie potrafię rozpoznać ich barwy. Usilnie próbuje pokazać, że obserwuje wszystkich. Od góry do dołu, z dołu do góry ..i z powrotem. Tak bardzo stara się ujawniać ze swojej strony dominację, że sama zaczynam zastanawiać się "czemu". Doszczętna obserwacja z pewnością dla wielu jest stresująca, może to ma na celu. Może stara się zrozumieć przez wygląd drugiego człowieka choć część jego charakteru. Możliwe, że ocenianie innych to ważna część jej dnia. Po jej prawej siedzi trzydziesto kilku latka wyraźnie niepewna w dzisiejszej sytuacji. Jest zmęczona. Ma skrzyżowane nogi w opuchniętych kostkach i ręce w łokciach oraz luźno spuszczone dłonie. Jest potężna. Zajmuje cały fotel w pociągu i ma drugi podbródek. Dzisiejszy przejazd pociągiem nie jest dla niej czymś codziennym, zwyczajnym. Z pewnością nie jest jej wygodnie i komfortowo. Robi to dla syna siedzącego naprzeciw mnie wpatrzonego w ekran telefonu. Co chwilę zerka na mnie z ciekawością obserwując  co robię. Nie zdaje sobie sprawy, że go widzę. Gra w jakąś grę.
Kuźwa. Zdrętwiały mi palce.
Podróż należy do przyjemnych, pasażerowie siedzą w ciszy. Okno jest w pełni otwarte mimo iż pociąg pędzi jak oszalały. Wiatr koi rozgrzane myśli, wybrakowane miesięcznym wyjazdem wyrazy wracają do mojego słownika.
Obawiam się powrotu. Boję się, że przytyłam cały tłuszcz, który schudłam. Zważyć mogę się dopiero rano. Przed jutrzejszym dentystą na 14 pójdę na siłownię. Postarał się być tam przez 3 godziny. W Tajlandii przecież ćwiczyłam i rozciągałam się, w Portugalii chodziłam dziennie po 20 km, w "leniwe" dnie po 11. Mieszkałyśmy na siedmiu wzgórzach, przy Alfamie, w Lizbonie. Idealny kraj na wyrobienie tyłka. Są tam tylko schody i wzgórza. Jeśli nie wiesz gdzie iść, idź w górę, a dojdziesz gdzie chciałeś. Zabawnie  to brzmi a jeszcze śmieszniejszym jest fakt, ze to prawda. I tak moglam sporo przytyć.
Jakaś dziewczyna napisała do mnie na privie, że choć mnie nie zna uwielbia mojego snapa, mój instagram jest inspirujący i czy możemy się spotkać skoro teoretycznie jesteśmy z jednego miasta.
No co jest.. Znów zdrętwiały.
Chcę spotkać się z K przed Jego wyjazdem zagranicę w poszukiwaniu pracy oraz moim na biwak i wooda. Czerwień świateł słupów stabilnie stojących na polu pulsuje przypominając tym ruch holtera. Bada EKG nocy.
Czy ktoś z Was zdaje sobie sprawę, z tego co dzieje się w Polsce? Pytam z pełną odpowiedzialnością za to pytanie. Nie wiem skąd jesteście, czy interesujecie się ustrojem, czy stoicie murem za politykami którejś partii. Nie wiem nawet czy to mnie w ogóle i interesuje. Po prostu.. czuję od rana kompletną bezsilność. Czy naprawdę chcemy utraty trój-podzielności władzy? Czy chcemy wrócić do układów za pokolenia lat 60' i 70' ? W porządku.. społeczeństwo często boi się wyrażać swoje poglądy polityczne szczególnie kiedy nie wie co je czeka, bądź co gorsza, nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia jakie na nie czycha. Czemu ja poruszałam taki temat.. Nie wiem nawet czy ktokolwiek zagląda na mojego bloga. Przy poprzednim poście - cisza. Momentami to przykre pisać do samej siebie, ale dopóki działa jako pamiętnik, (nawet taki, którego używa się raz na miesiąc) ,to wiem, że powinnam go kontynuować.
Cóż. Wydrukowano moją pierwszą książkę. Egzemplarzy niewiele, prywatny wydruk z okazji urodzin przyjaciółki. Tak, napisałam jej na urodziny powieść z nią w roli głównej w alternatywnej przyszłości jakiej nikomu nie życzę. Ten prezent ciężko będzie przebić pod względem włożonej w niego pracy.
Ziewam. Kleją mi się oczy. Mija dziesiąta dwadzieścia dziewięć. Mrużę powieki. Koncentracja schodzi ze sceny, czoło marszczy się. Opuszczam stadium świadomości. Przedział przeszył wieczorny wiatr. Do rodzinnego miasta mam dojechać planowo minutę przed północą. Czy tak będzie?
Po co ja zadaję te wszystkie pytania?

IMG_1459.JPG


IMG_1464.JPG


IMG_1364.JPG


IMG_1330.JPG


IMG_1416.JPG


IMG_1414.JPG
 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

devilside
 
Stan kaloryczny uwaga tam tararam tylko• 500kcal
Woda•malutko 1.5l
Ćwiczenia
•100brzuszków ,
• 30s planc ,
•30s ściany płaczu,
• 60 przysiadów,
•2h chodzenia po lesie
Dzisiaj pierwszy raz od dawna poczułam co to znaczy ściana płaczu.
Mój nastrój coraz bardziej na +
Trzymajcie się kochane damy radę.  

images (1).jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

devilside
 
Dziś zjadłam między 500 a 700 kcal
2kawy bez cukru i 2l wody
Ćwiczenia:90 brzuszków, 20s planc,55 przysiadów , 20s ściany płaczu  .....w pracy cały czas na nogach, od stolika do stolika
Brzuch coraz bardziej zarysowany
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

a013579
 

Witam.

Przez ostatni rok bardzo schudłam(ważyłam 67kg, a teraz? ważę może z 50kg, w sumie to nie wiem mama zabrała wagę), w sumie to nawet nie wiem czy przez narkotyki czy diety i głodówki.

Bardzo się stoczyłam krótko mówiąc..

Rodzice? Dalej myślą, że wszystko w porządku i niech tak zostanie. Nie chcę powtarzać tego wszystkiego co się działo przez mój stan 2 lata temu.

Do psychologa już nie chodzę, nie chcę, nie jest mi to potrzebne. Wiem co mam wiedzieć i sama sobie poradzę.

Adrian się zabił dzień przed moimi urodzinami. Na początku nie było mi przykro, w sumie to nic nie czułam wtedy, ale teraz jest całkiem inaczej.
Wszyscy mówią, że ktoś go zabił.

Zgadnijcie kto zna prawdę i kto wszystko wiedział..

Tak więc kończąc.. W sumie nie wiem jak to ma wyglądać, ale będę pisać to co mi siedzi w głowie, co się u mnie dzieje. Wiem, że to nikogo nie interesuje.

Jeśli ktoś chce link do mojego tumblr musi do mnie napisać, bo wstawiając go tutaj boję się, że mi go zablokują.

 

 

Kategorie blogów