Wpisy oznaczone tagiem "ana" (1000)  

scar997
 
#thinspo #dieta #odchudzanie #bilans #thin #fit #workout #skinny #ana #inspiracje #diet #fit #skinny #fat #cwiczenia


bilans:

- jaglanka kakaowa z jagodami goi i banankiem (5łyz płatków jaglanych x 36kcal + 30 kcal jagody goi + 55 kcal banan + 35kcal kakao) =300 kcal
- barszcz biały z dwoma ugotowanymi jajkami (40 + 78x2) = 196 kcal
- 2 naleśniki z serem białym i szpinakiem (1=128kcal) 256 kcal
- 3 herbatniki zbożowe (1=20kcal) = 60 kcal

+kawa rozpuszczalna słodzona miodem, z kozim chudym mlekiem


suma: 812 kcal

ćwiczenia:
trening brzuch uda pośladki mel b 45 minut
joga

* * *

Dziś jestem z siebie zadowolona. Zjadłam sporo ale zdrowo i nie byłam głodna. Barszczyk biały i herbatniki mogłam sobie odpuścić. Rano nie poszłam biegać, bo mi się po prostu nie chciało. Ale dziś się troche poruszałam. Byłam na cmentarzu sprzątać grób, później wyjechałam z miasta do rodzinnej wioski i kopałam marchew, w sumie to te dwie czynności zajęły mi około 3,5 godziny ( w ruchu na świeżym powietrzu). Teraz siadam do nauki, bo mam kolosa w poniedziałek, później zrobię trening, chill i spać.

Chudego!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

scar997
 
#thinspo #dieta #odchudzanie #bilans #thin #fit #workout #skinny #ana #inspiracje


.

bilans:
jaglanka kakaowa z jagodami goi 150??
shake waniliowy  365
barszcz biały 68
ziemniaczki gotowane (3łyżki) z jajkiem sadzonym w sosie śmietankowym 69+127+150 =346

= 929 kcal

ćwiczenia:
bieganie 15 minut + 30 brzuszków (rano)
mel b całe ciało 25 minut
1 dzień a6w
mel b trening uda, pośladki,  brzuch 45 minut
chodzenie po mieście

* * *


dziś się zmotywowałam, wstałam o 9 chociaż mam wolne ubrałam sie i poszłam biegać :) no i zrobiłam zdrowe śniadanko więc jestem z siebie dumna. Poźniej wypiłam tego shake vanilla, ale była przecena w MC i po 3 zł, więc nie moglam się oprzeć. Tak by było prawie 400 kcal mniej. No ale cóż. Więc dziś sporo kalorii, ale też sporo ćwiczeń. Jakoś dam radę.
Wczoraj wstawiłam link do vloga który mnie niesamowicie inspiruje do działania, dbania o siebie i nastawienia na sukces! Polecam :)

Ale jutro obiecuję, bilansik będzie mniejszy! :P
Chudego!
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

raimund0
 
raimund0: jablko [70]
zupa pomidorowa [200]
kawa [20]
surowka z selera [30]
5 wafli ryzowych [100]
salatka <pomidor, ogorek, tofu> [100]
pare pomidorkow [20]
540/700
w sumie latwo mi juz nie jesc - nawet nie mysle o jedzeniu caly czas jak kiedys i nie boje sie wyjsc z kolezankami do kawiarni, bo wiem, ze mam nad soba samokontrole, i zamowie tylko zielona herbate.
w sobote/niedziele sie zwaze. boje sie, bo wiem, ze liczba bedzie wielka, ale za jakis czas, gdy ponownie stane na wage, satysfakcja jakiej doswiadcze bedzie nieziemska.
WDIT pol krokieta, 5 wafli, leczo. nawet tego nie slomentuje
940/700


IMG_8109.JPG
 

scar997
 
#diet #dieta #fit #skinny #ana #odchudzanie #fat #bilans #cwiczenia #inspiracje


bilans:

kieszonka z jabłkiem 267 kcal
sok porzeczkowy tarczyn 130 kcal
coca-cola 500 ml  180 kcal
kanapka z jajkiem, rukola,  pomidorem i chudą szynka jakieś 250 kcal?? nie wiem dokładnie

=927 kcal

ćwiczenia:

trening całego ciała z mel b
power joga


ogólnie mogłam sobie odpuścić te napoje i kieszonkę z jabłkiem. ale jestem głupia i gruba więc, czego mogę się po sobie spodziewać... Byłoby o połowę mniej kcal. :/ dziś byłam w ciuchu, przymierzałam ubrania i było mi niedobrze, gdy się widziałam w lustrze. Jak ja mogłam do czegoś takiego dopuścić?? Jak mogłam się tak zaniedbać?? Żal mi siebie. Muszę się ogarnąć. Jutro będzie pięknie, zobaczycie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

raimund0
 
raimund0: wiecie co najbardziej boli? kiedy bliska wam osoba otwarcie mowi, ze kiedys, bedac chudszym, wygladales lepiej.
plakalam. mocno.
bo I. nawet nie wyobraza sobie jakie katusze przechodze, zeby i tak ostatecznie wygladac jak wygladam. ale sie staram. licze kalorie jak nienormalna. tylko nic mi nie wychodzi.
(czy kiedys bede w stanie zjesc cos bez wyrzutow sumienia?)
3 pomidorki [10]
energetyk [10]
2 lyki kawy z mlekiem kokosowym [30]
zupa warzywna [200]
zupa warzywna [100]
3,5 wafla [70]
salatka <ogorek, pomidor, tofu> [70]
490/700
pewnie potem jeszcze zjem wafla, troche ogorka, wiec powiedzmy, ze bilans bedzie lekko ponad 500.
EDIT: pol wafla + pare gryzow jablka
520/700
boli mnie glowa.
nie potrafie sie uczyc.
jestem beznadziejna, im done.

IMG_8107.JPG


IMG_8106.JPG
 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

iamrosalie
 
Bilans:
chleb ok. 100 kcal
kawa (2 łyżeczki cukru + śmietanka) = 50 kcal
wafel ryżowy = 75 kcal
wafel ryżowy z musztardą = 75 kcal
ziemniaki + surówka = około 350 kcal

Razem = 650 kcal

Czasami chciałabym móc normalnie jeść. Pieprzyć wagę i wygląd. Ale wiem, że wtedy znienawidziłabym się jeszcze bardziej. Poza tym im mniej jem, tym lepiej się czuję, tym więcej mogę. To ciało nie lubi targać za sobą łańcuchów. Chce być wolne.
  • awatar Nuteliaஐ: też bym chciała tak.. ale wtedy bym się stoczyła ;// ładny bilans ;)
  • awatar Ace: Przecudnie. Trzymaj tak jak jest, może nawet limit odrobinę w górę... Tak żebyś czuła się dobrze.
  • awatar Syntheticgod: bardxo ładny bilans . Studniówka będzie nasza ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

raimund0
 
raimund0: nienawidze siebie.
czuje sie obrzydliwa.
mam pretensje do samej siebie, ze po mimo tylu staran nadal jestem odrazajacym grubasem. ze niektorzy nie robiac wiele wygladaja tak zadbanie.
od jutra max 700kcal, ale postaram sie dobijac tylko 600. chce umrzec. znowu.
 

exodos
 
exodos:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

raimund0
 
raimund0: tiger [10]
warzywka [200]
6 wafli ryzowych [120]
jablko [100]
warzywka [200]
630/900
wracam na dobre tory. jeszcze tylko woda i bedzie super. jutro mam zajebany dzien w szkole, poniedzialki ssa. jedyny plus jest taki, ze mniej wtedy mysle o glodzie.
ps macie jakies protipy co zrobic, gdy robi wam sie slabo przez brak jedzenia? to bywa frustrujace.
IMG_8090.JPG


IMG_8091.JPG


IMG_8092.JPG
 

iamrosalie
 
Jestem dalej. Jestem, ale jakby mnie nie było.
Bilanse nadal nie przekraczają 1000 kcal. Jestem szczęśliwa. Nie zawodzę. Nareszcie nie muszę mierzyć się z tą najgorszą obelgą - ,,rozczarowanie". Nienawidzę tego słowa. Nienawidzę słyszeć, że jestem rozczarowaniem i nienawidzę nim być. Czasami zastanawiam się czemu tak jest. Czemu tak ciężko być szczęśliwym. Po prostu. Czemu ludzie mnie nie widzą? Przecież stoję tuż obok, tupiąc z wściekłością. Jestem powietrzem. Jestem pustą przestrzenią. Nie ma mnie.
 

maluscorporisisback
 
Witajcie, zniknęłam na kilka dni. Przemyślałam parę spraw. I oto jestem.

Nie zdziwię się jeśli większość z Was przestanie obserwować moje wpisy, bo będą sprzeczne z tym jakie są Wasze cele i przekonania. I to jest w porządku. Jeśli zdecydujesz się nie czytać dalej, to wiedz, że życzę Ci wszystkiego co najlepsze.


Zaczynam od akceptacji. Akceptuję to, że nie jestem piękna, że nie jestem szczupła, że spędziłam 6 lat w depresji i na myślach o odchudzaniu. To właśnie moje życie. I akceptuję to, nie dlatego tylko, że takie są fakty, ale dlatego, że bez tego nie byłabym tutaj. Zmieniająca się, ponosząca odpowiedzialność za siebie i silna.
Przypomina mi się ustępek z książki "motylki" Louise Halse Anderson, kiedy główna bohaterka Lia idzie na hospitalizację i decyduje się walczyć z anoreksją:

“Przędę, tkam i dziergam słowa i wizje, aż w końcu życie zaczyna nabierac kształtów. Nie ma magicznego lekarstwa, to nie zniknie na zawsze. Są tylko małe kroki w górę; łatwiejszy dzień, niespodziewany śmiech, lustro, które już nie jest ważne.”



Właśnie te małe kroki w górę są najważniejsze. Koniec z wagą, koniec z liczeniem kalorii (chociaż pojawiają się w głowie, kiedy patrzę na jedzenie). Koniec z objadaniem się, koniec ze zmuszaniem do głodówek "za karę".

Chcę wsłuchać się w moje ciało po raz pierwszy w życiu i znaleźć prawdziwy głód, który mogę zaspokoić bez wyrzutów sumienia.
Naprawdę nie pamiętam żebym robiła to kiedykolwiek wcześniej. Myśl o jedzeniu kiedy jest się głodnym i przestawaniu po nasyceniu wydaje się być abstrakcyjna. Wiem, że kiedyś tak było za moich elfio-dziecięcych czasów, ale nie mogę sobie przypomnieć co myślała ta dziewczynka. Chyba po prostu żyła.

To będzie prawdopodobnie najcięższa walka jaką ze sobą stoczę. Nie, błąd: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie.

x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Powodzenia i gratuluję takiej decyzji. Jeśli będziesz tutaj dalej pisać ja chętnie poczytam
  • awatar Vil.: Popieram: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie. Ale gwarantuje, że po tym poczujesz życie jak nigdy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

iamrosalie
 
Pierwszy raz nie planowałam. Po prostu zaczęłam. A raczej przestałam. Jeść. Opychać się. Tyć.
Jestem s z c z ę ś l i w a.
Czuję się lekko, myślę jaśniej, unoszę się. Mimo ohydy, którą nadal widzę w lustrze, wierzę, że może być lepiej. Chcę żeby było lepiej. Dam z siebie wszystko.
Nie liczę kcal. Nie przekraczam 1000 kcal. Staram się zjeść coś przed wyjściem, żeby wystarczyło mi do powrotu ze szkoły. Potem jem tylko wtedy, gdy czuję, że całkowicie opadam z sił i zaczyna mi szumieć w głowie.
Mam cel. Mam motywację.
 

knowdonti
 
  • awatar Nuteliaஐ: niecałe 48h, dużo wody i płynów ogólnie do tego sporo snu:) i gier aby nie myśleć o (nie)jedzieniu
  • awatar mniejkilo: 5 dni, potem przez 2 dni po 200 kcal i znów 5 dni głodówki. Najgorszy okres w moich zaburzeniach odżywiania. Piłam ciepłe herbaty. Nie polecam.
  • awatar Iwantfly: Dziękuje!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

raimund0
 
raimund0: cos kolo 900/1000.
za duzo jem. jutro ucinam sobie do 700 kcal, od pojutrza znowu 800-900, co jakies 3 dni bede jechac na 600-700.
duzo pomaga mi weganizm - od prawie roku odzywiam sie w 70-80% wegansko, a teraz juz w pelni, czuje sie dodatkowo lzej, duchowo jak i cielesnie.
szkoda, ze tak malo pije. musze sie z tym ogarnac, bo kubek zielonej herbaty + pepsi zero to raczej sredni wynik.
 

raimund0
 
raimund0: 840/900
spoko.
moglo byc gorzej, prawda? w sumie tesknilam za takim uczuciem glodu, daje mi to wrazenie, ze lada moment na wadze stuknie mi magiczne 50, a ja stane sie chudziutka i drobniutka.
I. zjadl dzisiaj tylko dwa jogurty, bo nie mial apetytu przez grype. zazdroszcze jak nie wiem.
jutro mam sprawdzian z matmy, jesli go zjebie, to krzyz mi na droge.
chudego wieczorka, ludzie.
IMG_8012.JPG


IMG_8013.JPG
 

porcelainana
 
bilans:

jabłko//94 kcal
paczka chrupków kukurydzianych//111kcal
baton//194kcal
mini banan//35kcal
pasek czekolady//91kcal

razem: 525/700

mimo, że cały czas trzymam się określonych kcal zjadłam bardzo dużo słodkich rzeczy - wszystko przez to, że było spotkanie nauczycieli i musiałam tam być jako przedstawiciel samorządu.
właściwie to dopiero wróciłam do domu i jestem wykończona - już dzisiaj nic nie zjem ale i nie poćwiczę. szczerze mówiąc, nie mam żadnych pomysłów co do ćwiczeń - mógłby mi ktoś z tym pomóc?
bardzo martwię się o następny tydzień, ponieważ mamy wymianę szkolną i przyjeżdża do nas szkoła z innego kraju i będą spać w naszych domach a także mamy zorganizowane różne "atrakcje" i wiem, że ciężko będzie utrzymać dietę.


thin7.jpg

wasza mania♡
Pokaż wszystkie (3) ›
 

porcelainana
 
bilans:

pięć krakersów//123kcal
płatki//111kcal
owsianka//149kcal
dwa wafle kukurydziane//38kcal

razem: 421/700

nie zaliczyłabym tego dnia do udanych, mimo że zjadłam bardzo dobrze. widziałam się w lustrze, to nie wystarczy i powinnam ćwiczyć. dziś wyszłam tylko z psem, na kilka minut. teraz czuję się jakby tłuszcz mnie obrastał, czuję go w przełyku. to jest okropne.
jutro albo pojutrze wracam do szkoły, stresuję się tym. nie chcę, czuję obrzydzenie kiedy tam jestem. poza tym w szkole zawsze jestem głodna. głodna albo smutna, w sumie nieważne, bo przy każdym stanie się obżeram. naprawdę. jak jakaś okropna świnia.

poza tym doszłam do wniosku, że bycie perfekcyjną to nie tylko sylwetka ale i staranny wygląd. poeksperymentowałam z makijażem, wyregulowałam brwi, poczułam się dużo lepiej. jakbym była coś warta - niestety tylko na chwilę


thin6.jpg


wasza mania♡
  • awatar raimund0: te nozki to marzenie, sliczny bilans, chociaz ja bym wladowala jeszcze jakies warzywa
Pokaż wszystkie (1) ›
 

raimund0
 
raimund0: chyba najbardziej zenujacym uczuciem na swiecie jest bycie przylapanym na podjadaniu w nocy.
niedobrze mi.
edit: jest 15 i 800 kcal juz za mna. czuje sie jak kupa gowna. zjem jeszcze wieczorem troche zupy dyniowej i biore tabsy przeczyszczajace.
  • awatar Bonum_Corporis: Też ostatnio miałam taką sytuację :/ Rozumiem co czujesz. Uważaj z tabletkami, bo potem może być trudno wrócić na właściwy tor. Ale co ja pierdzielę, przecież sama brałam.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

porcelainana
 
Witajcie.
Założyłam tego bloga ponieważ za długo byłam lekceważona.
Nigdy nie byłam gnębiona w szkole,czasem tylko padałam ofiarą zazdrości i zawiści. Mimo tego nigdy nie byłam traktowana poważnie - byłam zbyt brzydka, miałam swój styl, nie lubiłam robić sobie zdjęć.
Ten blog będzie nową mną. Wyzwoli mnie a ja stanę się perfekcyjna. Będę najdoskonalszym motylem, już nigdy więcej ćmą.
Zostańcie ze mną a zrobimy to razem. Będziemy idealni, aby już nigdy nie stać w cieniu.
thin3.jpg


wasza mania♡
  • awatar Nuteliaஐ: powodzenia ;*
  • awatar Bonum_Corporis: Bedziemy idealni :) chociaż ja to robię już nie dla ich uwagi,a po to właśnie żeby się wyzwolić od myśli, że ktoś ma nade mną kontrolę. "Bo co ludzie powiedzą", wiesz.
  • awatar mania ana: @Nuteliaஐ: dziękuję kochana
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów