Wpisy oznaczone tagiem "analiza składu" (13)  

hairlovelo
 
Dzisiaj szybka recenzja. Ale właściwie nie wiem czy można recenzować coś co użyło się 5 razy. Niemniej 'efekty' były zauważalne od razu więc napisać o nich można.
d616fc9cf6ac28c1608044f5c5fe1afc.jpg
[zdj., sklad i 'od producenta' z: www.sklep.bioarp.pl]

OD PRODUCENTA
Delikatne mydło skomponowane ze 100% naturalnych składników. Delikatnie oczyszcza nie pozostawiając odczucia ściągania. Biała myjąca glinka pielęgnuje skórę, przywracając jej miękkość i elastyczność, a włosom daje siłę i blask.

Kamczatska  wulkaniczna glinka i 5 roślin z bogatą zawartością saponin (składnik spieniający), delikatnie oczyszczają ciało i włosy, pienią się i myją bez naruszenia naturalnej ochrony skóry.

Oleje z roślin syberyjskich  uzyskiwane w procesie zimnego tłoczenia  zachowały wszystkie pożyteczne właściwości owoców i nasion. Dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych głęboko odżywiają i nawilżają skórę.

SKŁAD
Glycerin, Kaolin, Sodium Cocoyl Isethionate, Clay (biała glinka kamczatska), Linum Usitatissimum Seed Oil (olej lniany), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z rokitnika), Rosa Canina Fruit Oil (olej dzikiej róży), Abies Sibirica Oil (olej pichtowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil (olej z szarłatu (amarantusa), Sinapis Alba Seed Oil (olej z gorczycy), Ricinus Сommunis Seed Oil (olej rycynowy), Saponaria Officinalis Extract (ekstrakt z mydlnicy lekarskiej), Gypsophila Paniculata Extract (ekstrakt gipsówki), Glycyrrhiza Glabra Extract (ekstrakt lukrecji), Acanthophyllum Glandulosum Extract (ekstrakt koliuczelistnika), Hyssopus Officinalis Extract (ekstrakt hyzopa lekarskiego), Parfum.

Czy to wszystko nie wygląda cudownie?

Kosmetyk stosowała tylko do mycia włosów więc ocenię go pod tym kątem.

OPAKOWANIE
100 za ok 8 zł. Cenowo nie wychodzi najlepiej ale raz można 'zaszaleć'. Pisząc wprost, dla mnie saszetka nie jest wygodna. Ta forma opakowania sprawdziła się przy maseczce do twarzy, przy szamponie nie.

ZAPACH
no tutaj nie mam zastrzeżeń tradycyjnie z resztą.

DOSTĘPNOŚĆ
sklepy z rosyjskimi produktami, allegro.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
konsystencja jest bardzo gęsta. Za gęsta. Ciężko rozprowadzić ją na włosach nawet po rozcieńczeniu. Dobrze się pieni ale tylko z dużą ilością wody. Wydajność... sama nie wiem, 100 ml starczyło mi na 5/6 razy podwójnego mycia włosów.

DZIAŁANIE
przeglądając opinie na blogach zauważyłam dwie oceny: raz powodowała szybsze przetłuszczanie, raz gwarantowała dłuższą świeżość.
Ja niestety zaliczam się do pierwszej grupy. Wszystko powinno być dobrze skoro glinka jest na pierwszym miejscu, sęk w tym, że jest zbyt bogata w oleje. Do ciała owszem, do włosów nie. Moja skóra głowy była nieświeża (nieświeża to w sumie lekkie określenie, po prostu tłusta) już następnego dnia po myciu chociaż zazwyczaj spokojnie mogłam przechodzić dwa dni bez mycia.

Producent obiecuje siłę i blask. No cóż, glinka raczej nie dodała mi blasku za to splatała moje włosy. Nie były też matowe ale raczej sprzymierzeńcem długich włosów nie jest chyba, że w duecie z dobrą odzywką. Raz odważyłam się umyć włosy stosując tylko ta glinkę bez żadnej odżywki. W efekcie włosy były splątane i suche na końcach, no i tłuste natrzepanego dnia.

PODSUMOWUJĄC
plus za skład, minus za działanie, cenę i konsystencję.

*Spoglądając na skład łatwo można dojść do wniosku, że taki kosmetyk można samemu zrobić np. gdyby ktoś chciał myć się ekologicznie i naturalnie albo przy problemach z cerą.

Na skromne warunki wystarczyłaby glinka, dowolne oleje i mydlnica lekarska. Może kiedyś wypróbuje to połączenie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak sobie myślę. Jeśli postanowiłam kolejny ban na zakupy włosowe to czy grzebień się liczy? Chyba nie, w końcu chodzi głównie o kosmetyki.

Tak wiec małe zakupy dotarły do mnie.
IMAG5973.jpg
*Mydło Dudu-Osun jest chyba dość popularne jak na egzotyczne, naturalne mydła. Zapach jest słodki, pieni się dobrze. Mydło z Nigerii zawiera: miód, masło shea, afrykańskie drzewo sandałowe, olej z nasion palmowych, popiół z łupin kakaowych, popiół z pęczków palmowych, aloes, sok z cytryny, woda i zapach.
I jest biodegradowalne. 150g/13,88zł.

*Leczniczy grzebień z drzewa Neem z rączką IHT9. Ajurwedyjski grzebień wyprodukowany w Indiach z drzewa miodli indyjskiej, a producent chwali się, że zapobiega wypadaniu oraz łupieżowi, a pobudza wzrost. Jak na razie mogę się zgodzić, że nie elektryzuje włosów. Reszty raczej nie oczekuje w końcu to nadal zwykły grzebień. Na plus jest bardzo dobre wykonanie, nic nie haczy włosów i to się liczy. Ponadto bardzo dobrze rozczesuje ale nie ciągnie mimo rzadkiego rozstawienia igiełek (czy jak się ta cześć grzebienia nazywa tam). Cena: 13 zł.
IMAG5975.jpg
  • awatar MakeupAn: Super :))
  • awatar MusicItsMyLife: to mydło jest strasznie wydajne aż mi się zdążyło znudzić a czy takie dobre??? nie mam zdania
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny szampon dosięga dnia i to dosyć interesującym składzie. Raczej mało popularnej marki: Labell, dostępnej wyłącznie w marketach InterMarche ale niewątpliwie zasługujący na wyróżnienie.
IMAG0320.jpg
OPAKOWANIE
tutaj chyba pozostawię do własnej oceny, raczej rzecz gusty, najważniejsze, że czytelny i funkcjonalny. Dozownik bez zarzutów, dość wytrzymały. Nie zajmuje dużo miejsca w łazience, ale 200ml raczej nigdy nie zabiera przestrzeni.

ZAPACH
jakieś bio kiwi może jest tam wyczuwalne, zapach przyjemny i delikatny, nie utrzymuje się na włosach.

KONSYSTENCJA
tu będzie minus (chociaż świadczy o braku zbędnych substancji zagęszczających, niekoniecznie o korzystnym oddziaływaniu na skórę głowy, za co plus). Konsystencja dosyć rzadka przez co może wylać się za dużo szamponu niż potrzebujemy, ale to kwestia wprawy. Szampon jest barwy bezbarwnej, brak perłowego połysku i to też mogę dać plusik. Starczył na nieco ponad miesiąc stosowania co drugi dzień (włosy myje dwa razy podczas mycia, wiem masło maślane ale wiadomo o co chodzi).

DOSTĘPNOŚĆ
tak jak wspominałam, tylko w marketach InterMarche, chyba, że we Francji marka jest szerzej dostępna. Cena to ok 8 zł/200ml.

SKŁAD
IMAG0321.jpg
I tu się na chwile zatrzymamy. Po pierwsze bez silikonów, bez parabenów, bez PEG i nietestowany na zwierzętach. Duży plus.

Po drugie skład porównywalny jest do dośc popularnego szamponu aloesowego Equilibra z tym, że... Labell wypada o wiele lepiej.
Zaczyna się tak samo: woda, sok z aloesu detergent - nieustępujący SLES ale jednak osłabiony sokiem z aloesu. Dalej w Labell: gliceryna (nawilżacz), bardzo łagodna substancja myjąca, inulina (naturalny kondycjoner), alkohol benzylowy (rozpuszczalni, konserwant i/lub zapach), bardzo łagodna sub. myjąca, konserwant, zapach, kwas fitowy (przeciwutleniacz).

W szamponie Equilibra znajdziemy troche więcej "chami" w tym barwniki czy polimery (sub. formotwórcze, raczej zbędna w szamponach). Nie czyni to z niego złego szamponu, ale to nie zmienia faktu, że przy Labell wypada gorzej. Biorąc pod uwagę cenę i również dość słabą dostępność to gdybym miała wybierać to zdecydowałabym się oczywiście na pierwszy szampon. [Cały skład Equilibr'y dostępny na wizażu.]

DZIAŁANIE
Odrazu powiem: o tak! Szampon spełnia wszystkie swoje funkcje bardzo dobrze czyli: bardzo dobrze oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia, nie obciąża. Może nie przedłuża świeżości włosów ale za to też jej nie skraca. W duecie z szamponem wystarczy lekka odzywka gdyż nie plącze włosów. Właściwie chyba nie mam już o czym mówić. A no może jeszcze to, że dobrze się pieni, szybko się spłukuje i naprawdę nawet gdybym musiała to nie jestem wstanie znaleźć w tej kwestii minusów.

PODSUMOWANIE
bardzo dobry i niepozorny szampon, oby więcej takich kosmetyków było dostępnych w zwykłych sklepach.
IMAG0322.jpg
3.jpg
Unikajcie kosmetyków testowanych na zwierzętach. Wiem, że czasem kupujemy je nieświadomie, ale jeśli już się dowiem, że jakiś koncern je produkuje to wtedy świadomie ich unikam. Tym sposobem nie kupie już nic od Garniera. Znacie inne marki testujące na zwierzętach?
Jeśli ktoś nadal nie jest przekonany wystarczy wejść w grafikę google.

A teraz z innej beczki, czyli małe zakupy. Bo gdy coś się kończy to czas na nowe. Czyli zakupy impulsywne.
IMAG0307.jpg
*Saszetki matujące Wibo w cenie 6/7 zł. Zawsze się przydarzą, cena nie odstraszała to przygarnęłam.
*Mydło w kostce Babydream: "prawdziwe" mydło delikatnie myjące w zawrotnie niskiej cenie (1,29 jeśli dokładnie pamiętam, w każdym razie coś koło tego). Idealny do codziennej pielęgnacji tak bardzo, że obecnie stal się moim ulubieńcem do oczyszczania twarzy (a szukałam takiego już jakiś czas).
*Balea szampon dodający objętości: kosmetyki Balei bardzo słabo dostępne w moim  mieście więc gdy zobaczyłam go w małym sklepiku z chemią niemiecką (swoją drogą, który pewnie długo prosperować nie będzie), to nie mogłam mu odmówić. Czaiłam się też na odzywki niestety składy tak zachwalanych jak dotąd balsam niedawno zmieniły skład (chodzi mi o odzywki w prostokątnych opakowaniach), a tam były dostępne tylko te nowe. Balea dodała Isopropyl Alkohol na dość wysokie w składzie miejsce. Chociaż może to i nawet lepiej.
IMAG0312.jpg
[skład volumen szamponu Balea patchouli&jasmin]

No i małe szaleństwo w Biedronce, dobrze, że powstrzymałam się przed przygarnięciem czegoś z TuttiFrutti. Cena za sztukę to 8 zł podczas gdy normalne ok 11 lub więcej. Dam więc Jantarowi jeszcze jedną szanse, w końcu do trzech razy sztuka.
IMAG0326.jpg
  • awatar Violet-Lila: Mój Labell stoi w szafce i czeka na swoją kolej. Bardzo lubię się z delikatnymi szamponami. P.S. Piękne masz włosy :)
  • awatar Ruda1990: Miałam pytać skąd ten Labell bo nie rzucił mi się w oczy ale dojrzałam, że w Intermarche. Wszystko jasne ;) Biedronka coraz lepsza jeśli chodzi o dogadzanie kosmetyczne. Idą z duchem czasu :)
  • awatar hairlovelo: @Violet-Lila: dziękuje :) @Ruda1990: mi to w sumie nie na rękę, że tyle tych okazji robią :D @dodzik-blog: i to w takiej cenie (ja przynajmniej taniej obecnie nigdzie nie widziałam) :) może w internetach też by gdzieś się znalazł
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny produkt dobiegł dna. Jednocześnie jest to ostatnia wcierka/tonik jaką miałam w domu. Ale przecież nie o tym...
tonik wzmacniajacy receptury Babuszki Agafii.jpg
ZAPACH
ziołowy.

KOLOR
tak jak w przypadku jego siostry przeciw wypadaniu włosów, przezroczysto-brązowy.

KONSYSTENCJA
rzadka jak woda (bez żadnych osadów).

WYDAJNOŚĆ
raczej dobra, tonik stosuje od początku kwietnia czyli starczył mi na 1,5 miesiące, jednak muszę się przyznać, że nie używałam go regularnie na początku. przy codziennym stosowaniu powinien starczyć na 4 tygodnie.
DZIAŁANIE
tonik stosowałam tylko i wyłącznie na skórę głowy, chociaż według producenta można by go też używać na włosach.
*Wypadanie: w okresie stosowania moje włosy były w bardzo dobrej kondycji pod tym względem, ale raczej przypisuje to olejom (chociaż skończyłam regularnie je stosować kwietniu, a włosy nadal na miejscu). Tonik stosowałam codziennie wieczorem (a w dzień mycia po myciu), więc może miał jakiś wpływ na niewypadanie.

*Przetłuszczanie się skóry głowy: tutaj bywało różnie więc mogę stwierdzić, że tonik raczej nie przedłuża świeżości włosów, a jeśli już to w minimalny sposób. Plus jednak za to, że nie przyspiesza przetłuszczania się skóry głowy, ani nie powoduje "przyklapu".
tonik wzmacniający Agafii.jpg
[od producenta, a raczej od tłumacza]

*Jak w przypadku wersji na wypadanie: wcierka nie bazuje ona na alkoholu dzięki czemu nie ma możliwości wysuszenia skory głowy, zioła odżywiają skórę głowy.

*Wzrost włosów: włosy rosły to fakt i mogły być wspomagane przez wcierkę. Pod tym względem uważam, że bardzo fajnie współgrała z olejami, jednak nie był to jakieś spektakularne efekty (2cm).

PODSUMOWUJĄC
całkiem przyjemny kosmetyk, trochę niewygodna aplikacja jednak z czasem się przyzwyczaiłam. Gdybym miala jednak znowu kupić tonik Babuszki Agafii to zdecydowanie wybrałabym wersje przeciw wypadaniu. Niewątpliwie największym plusem toniku, jest to, że nie bazuje na alkoholu więc nie powinna podrażniać nawet delikatnego skalpu.
Tonik zakupiłam za 7,50 zł/150ml, więc za ta cenę uważam że się spisał.  

DOSTĘPNOŚĆ
zakupu dokonałam przez jeden ze sklepów internetowych, więc raczej tam bym jej szukała, może ewentualnie w większych miastach w zielarniach/drogeriach z rosyjskimi kosmetykami (u mnie w mieście jednak brak takiej).

SKŁAD
sklad tonik wzmacniający Agafii.jpg
Roztwór wodny z ektraktami z : chmielu zwyczajnego, pokrzywy zwyczajnej, korzenia łopianu większego, łyszczec syberyjski (jakkolwiek się to odmienia); kwas benzoesowy (konserwant/maksymalne stężenie do 0,5% w kosmetyku), kwas sorbowy (konserwant/do 0,6%), alkohol benzylowy (konserwant, komp. zapachowa/do 1%).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Postanowiłam porównać te dwa olejki ponieważ na pierwszy rzut oka są do siebie dość podobne, jednak w praktyce trochę bardziej się różnią.
oleje.jpg
OPAKOWANIE
oba olejki są zamknięte w buteleczce z pompkami, jeśli chodzi o Alterre to może jest ono bardziej estetyczne (chociaż to rzecz gustu) i trwałe- buteleczka jest szklana, jednak tutaj plus zdobywa W&B ponieważ pompka jest precyzyjniejsza, a olejek nie przedostaje się miedzy szparami i nie brudzi opakowania, ponad to łatwiej ja umyć i napełnić od nowa innym olejem, jest lżejsza i zapewne odporniejsza na upadki (szczególnie na płytki).

ZAPACH
oba olejki pachną ładnie ale dość intensywnie, myślę, że jest to kwestia gustu, ale mi odpowiadają oba zapachy. Po dłuższym czasie częstego stosowania mogą denerwować wrażliwe nosy, szczególnie W&B, który szybciej zatrzymuje się na skórze i nie tylko (np. na pościeli).

KOLOR
Alterra wpada w pomarańcz, W&B typowo żółtawo-oleisty odcień.

KONSYSTENCJA
obydwa kosmetyki są olejami jednak ALterra jest bardziej tłusta (jak zwykły olej), natomiast W&B ma fajną tępą konsystencje i jest lżejszy.

DOSTĘPNOŚĆ
obydwa olejki dostępny tylko i wyłącznie w Rossmannie.

CENA
Aletrra ok. 18 zł, w promocji ok 13 (100ml); W&B 11 zł w cenie regularnej (150ml). O wiele bardziej więc opłaca się W&B.

DZIAŁANIE
na skórze: oba olejki dobrze odżywiają skórę, jednak tak jak już wspominałam W&B jest lżejszy w konsystencji przez co lepiej się wchłania i minimalnie jest słabszy w działaniu. Alterra dość gorzej się wchłania. Stosowałam olejki zawsze na noc i czasem mnie denerwowała tłusta otoczka, która pozostawiał na skórze jeśli nałożyłam np. pół pompki więcej.
Zatem ALterra będzie wydajniejsza ale wygodniej będzie się ją stosować w chłodniejsze dni/noce, bardziej się nadaje do masażu gdyż wolniej się chlania, natomiast W&B będzie odpowiedniejszy w cieplejsze wieczory takie jak teraz.

włosy: za działanie na nich bardzo polubiłam Alterre , świetnie je odżywia i wydobywa blask. Uwielbiałam swojego czasu stosować ja na włosy i mam pewien sentyment ponieważ to mój pierwszy olej zakupiony w tym celu.
W&B raz wylądował na moich włosach i zachował się przyzwoicie. Żeby coś więcej powiedzieć na ten temat musiałabym po prostu częściej nim olejować włosy.
skład.jpg
SKŁAD
A: olej sojowy, o. rycynowy, o ze słodkich migdałów, o. kukurydziany, o. z n. sezamu indyjskiego, o. z pszenicy, o. z n. winogrona, o. z n. papai, o. z oliwek, o. awokado, o. jojoba, kompozycja zapachowa, o. z n. słonecznika, komp. zapachowa.
W&B: olej z nasion słonecznika, olej rycynowy, ekstrakt z owoców papai, olej z nasion mango, olej migdałowy, olej z pestek moreli, przeciwutleniacz (hamuje proces starzenia się skóry i pozwala zachować min olejom swoje cenne sub. odżywcze/konserwuje), emolient tłusty, witamina E, kompozycja zapachowa.
Obydwa produkty maja bardzo ładne składy.

PODSUMOWANIE
obydwa produkty są bardzo fajne, gdybym musiała jednak ostatecznie wybrać wybrałabym olejek Wellnes&Beauty ale z bardzo prostych powodów: jest tańszy i nadaje się zarówno do włosów i ciała, natomiast Alterra denerwuje mnie na skórze i o wiele lepiej spisuje na włosach/paznokciach.
  • awatar xthy: pewnie pięknie pachną ;)
  • awatar Julia Aleksandra: Uwielbiam Alterrę :)
  • awatar Ruda1990: Skończył mi się niedawno olejek z tej serii. Zgadzam się z Tobą, że są bardzo fajne. :) Pora wypróbować inny zapach. ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
Postanowiłam, że przyszedł czas na trzecią i ostatnią cześć, a znajdzie się tu produkt, który kochałam i zawsze musiałam uzupełniać jego braki. Mówię w czasie przeszłym, bo obecnie trochę mi się znudził, co wydaje mi się jest normalne po dłuższym stosowaniu jakiegokolwiek kosmetyku, a jest już ze mną prawie równy rok. Ale do rzeczy.

Chodzi rzecz jasna o olejki do włosów. Olejowanie włosów to chyba mój ulubiony zabieg dopieszczający. Uelastycznia włosy, uzupełnia jego ubytki i wzmacnia dzięki czemu jest odporniejszy na zniszczenia.

Alterra, olejek do ciała, Migdały i Papaya
Alterra, olejek do ciała, Migdały i Papaya.png
Olej sojowy, o. rycynowy, o ze słodkich migdałów, o. kukurydziany, o. z n. sezamu indyjskiego, o. z pszenicy, o. z n. winogrona, o. z n. papai, o. z oliwek, o. awokado, o. jojoba, kompozycja zapachowa, o. z n. słonecznika, komp. zapachowa.

Tak! Skład jest po prostu idealny. Nie ma tu niczego zbędnego. Żadnej parafiny czy zbędnych dodatków. Ta wersja olejku jest moim numer jeden spośród serii. Świetnie nabłyszcza włosy i przyjemnie pachnie. Spisuje się przy włosach i paznokciach, do innych celów jeszcze go nie używałam.

Na pewno jeszcze nie raz po niego sięgnę.

Alterra, olejek do ciała, Brzoza i Pomarańcza
Alterra, olejek do ciała, Brzoza i Pomarańcza.png
O. sojowy, o. jojoba, o. z pestek moreli, o. z oliwek, o. z n. winogrona, o. awokado, zapach, ekstrakt z liści brzozy, o. makadamia, e. z ruszczyka kolczastego, o. pomarańczowy, o. ze skórki pomarańczy, o. mandarynkowy, zapach, e. z nasion aktinidii chińskiej, o. rokotnikowy, wit. E, o. ze skórki cytryny, o. limonkowy, o. z nasion słonecznika, e. z rozmarynu, e. z liści rozmarynu, komp. zapachowa.

Ten olejek również u mnie zagościł i również go polubiła, ale już nie w takim stopniu jak wersje z papają. Skład jest bogatszy, niestety zapach poszedł trochę wyżej. Mimo tego i tak jest bardzo dobry i również nie znajdziemy tu zbędnych rzeczy, dodatkowo zawiera witaminę E. Niestety jest droższy niż jego bracia.

Pewnie też po niego sięgnę gdy będzie w promocji.

Alterra, olejek do ciała, Limonka i Oliwki
Alterra, olejek do ciała, Limonka i Oliwki.png
O. kukurydziany, o ze słodkich migdałów, o. z n. winogrona, o. z wiesiołka, o. z oliwek, zapach, zapach, o. ze skórki pomarańczowej, o. jojoba, o. sojowy, zapach, wit. E, o. z limonki, o. z nasion słonecznika, o. z mandarynki, o. ylang-ylang, kompozycja zapachowa, sok z aloesu.

Na ten olejek nigdy się nie skusiłam ze względy na zapach. Wydał mi się najmniej atrakcyjny. Jak się okazuje jego skład również jest najmniej atrakcyjny, dosyć dużo tu zapachów. Za to został wzbogacony w wit. E i sok z aloesu (jednak jest on na szarym końcu).

Może, ale to bardzo w to wątpię, kiedyś z ciekawości się skusze.

Alterra, olejek do twarzy - Granat BIO
Alterra, olejek do twarzy - Granat BIO.png
Olej sojowy, o. z pestek granatu, o. ze słodkich migdałów, dodekan (zmniejsza "tłustość" olei), wit. E, o. z nasion słonecznika, kompozycja zapachowa.

Krótki, konkretny skład. Jakby się postarać to można zrobić sobie samemu taki olejek w wersji bardziej naturalnej. Olejek jak olejek, chociaż na opakowaniu jego przeznaczenie jest określone jako do twarzy to bez problemu można by go użyć do włosów czy do ciała też. Z tego jednak co zauważyłam najmniej się opłaca.

Może kiedyś.

Niezła alternatywą dla olejowania może być kremowanie włosów. Ja raczej jestem wierna olejom, ale zdarza mi się sięgnąć po krem tak dla urozmaicenia. Z doborem odpowiedniego kremu do włosów może być problem. Skład musi być w miarę naturalny i bez zbędnych dodatków, mile widziane są bogactwa olejków, ekstraktów. Taki krem można dodawać do domowych maseczek lub aplikować na włosy solo lub na spółkę z olejem, co włosy wolą. Opcji jest dużo.
Z tego względu, z ciekawości, zbadałam kremy Alterry.

Krem do ciała, Granat BIO i masło Shea BIO
Alterra, krem do ciała, Granat BIO i masło Shea BIO.png
Woda, masło shea, oliwa z oliwek, gliceryna, substancja filmotórcza, alkohol, alkohol(?!), emulgator, s. filmotwórcza, olej słonecznikowy, o. z pestek granatu, ekstrakt z owoców granata,  guma ksantanowa, witamina E, o. z p. słonecznika, wit. c, kompozycja zapachowa.

Zaczyna się nawet ładnie, ale później tradycyjnie w przypadku Alterry wtrąca się alkohol.

Jeśli się zdecyduje na niego to tylko jako krem do ciała, nie na włosy.

Wieloskładnikowy krem do rąk, Granat Bio i Masło Shea Bio
Alterra wieloskładnikowy krem do rąk, Granat Bio i Masło Shea Bio.png

Woda, olej sojowy, gliceryna, alkohol, o. z oliwek, s. filmotwórcza, masło shea, emulgator, celuloza, o. z nasion krokosza barwierskiego, o. z n. granatu, guma ksantanowa, olej jojoba, sok z aloesu, e. z o. granatu, sok z liści miłorzębu, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, kompozycja zapachowa.

Skład faktycznie jest bogaty ale znowu alkohol. Gdyby jednak porównać go do kremu do ciała to wypada lepiej.

Może do rąk/ciała.

Alterra, krem do rąk, Bio Rumianek i Bio Jojoba
Alterra, krem do rąk, Bio Rumianek i Bio Jojoba.png
Woda, olej sojowy, gliceryna, alkohol, mieszanka olejów roślinnych, sub. filmotwórcza, emulgator, masło shea, celuloza, o. słonecznikowy, o. jojoba, e. z k. rumianka, guma ksantanowa, sub. nawilżająco-zmiękczająca, wosk z sumaka lakierodajnego, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, kompozycja zapachowa.

Krem podobny do poprzedniej wersji wypada leciutko gorzej. Ogólnie rzecz biorąc nie są najlepsze do kremowania włosów.

Więc nie.

Do kremowania włosów bardziej nadają się kremy Isany i ja w tym celu wykorzystałam już krem do ciała z kakao i masłem shea, a teraz mam wersje granat. No ale nie będę chwalić tu Isany w poście o Alterrze.

Podsumowując: olejkom mówię tak (szczególnie do włosów), a kremom nie (ewentualnie do ciała).

Lubicie olejki Alterry? Znacie ten krem co ciała z granatem? Jak się spisał?

***
Wszystkie zdjęcia i składy zaczerpnęłam ze strony: www.rossnet.pl/Produkty
  • awatar Wohin gehst du, wohin?: Ja ogólnie sceptycznie podchodzę do olejów, które nie są przeznaczone bezpośrednio do włosów ;) ale ten olejek do ciała z brzozą i pomarańczą zapowiada się ciekawie. No i migdały i papaja ;D
  • awatar by Iwona: ja też olejków z Alterry nie próbowałam:) ale swoją drogą ciekawe jak się spisują te kremy do rąk z Alterry? Próbował ktoś z Was?:)
  • awatar vasios: cieszę się , że mam Cię w obserwowanych bo już masę o włosach się dowiedziałam :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Była część pierwsza to przystało i na drugą. Ale od razu zapowiadam też trzecią.

Zacznę od czegoś, czego nawet o istnienie nie podejrzewałam w przypadku Alterry.

Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy
Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy.png
Woda, detergent, łagodna sub. myjąca, sól morska, gliceryna, sub. filmotwórcza, sub. nawilżająca, betaina (antystatyk, nawilża), oliwa z oliwek, sub. myjąca, sub. myjąca, guma ksantanowa, wit. E, o. z n. słonecznika.

Faktycznie, żel może się nadawać do delikatnej skóry, brak tu kompozycji zapachowej, barwników czy alkoholu. Ponad to część substancji myjących jest po składnikach odżywczych. Jeśli jednak ktoś szuka naprawdę czegoś delikatnego na miarę np. Babydream to niech pamięta, że żel posiada niezbyt delikatny detergent. Za to nadrabia resztą.

Pewnie przy jakiejś okazji się skuszę.


Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina
Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina.png
Woda, gliceryna, alkohol, b. łagodna sub. myjąca, guma ksantanowa, detergent, zapach, sok z aloesu, kofeina, e. z liści miłorzębu, e. z plączatki pogiętej, sub. myjąca, sub. myjąca, kompozycja zapachowa.

Ta wersja już mi się mniej podoba, alkohol na 3 miejscu trochę mnie odstrasza, ale rekompensuje gliceryną. Raczej nie wyróżnia się delikatnością spośród innych żeli ale plus za naturalne składniki.

Nie zdecyduje się.

Alterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
lterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes.png
Woda, alkohol, sub. filmotworcza, sub. odżywcza, gliceryna, olej sojowy, sub. nawilżająco-zmiękczająca, o. z n. granatu, masło shea, o. z n. krokosza barwierskiego, o. rycynowy, ekstrakt z owoców granata, sok z aloesu, e. z kwiatów akacji farnesa, pantenol, prowitamina B5, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, zagęstnik, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

To chyba najpopularniejszy produkt z całej serii kosmetyków Alterry. Chociaż jest to produkt do włosów ja nigdy sie na niego nie skusiłam. Powód? Skład jest super, pełno ekstraktów i innych fajnych składników, bez barwników, parabenów i tym podobnych, nie zawiera silikonów, ale jest jedno ale. Alkohol na drugim miejscu, który może podrażniać delikatniejsze włosy. Może ale nie musi. Jest tyle dobrodziejstwa po nim, że trudno stwierdzić jak włosy na nie zareagują.

Chyba nie zaryzykuje.

Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO.png
Woda, alkohol, emulgator, gliceryna, s. filmotwórcza, emulgator, o. sojowy, o. z n. granatu, o. rycynowy, o. z o. granatu, sok z aloesu, e. z k. akacji farnesa, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, sub. nawilżająco-zmiękczająca, zagęstnik, o. z krokosza barwierskiego, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

Tutaj skład jest trochę gorszy niż maska ale to zrozumiałe. Nadal brak silikonów, parabenów czy barwników. Jest trochę bardziej uboga w sub. odżywcze ale i tak skład nie byłby zły.. gdyby nie ten alkohol. No cóż jeśli ktoś próbował maski i mu służyła to i pewnie ta odzywka też będzie, a jeśli nie to odpowiedz jest jasne.

Nie zaryzykuje. Ponad to zapach maski i odżywki bardzo nie przypadł mi do gustu.  

Czy delikatne? Byłyby bardziej delikatne gdyby nie wysoko ulokowany alkohol (za wyjątkiem bezzapachowego żelu), jednak jest to jedyny konserwant i brzydki składnik w tych kosmetykach. Brzydki alkohol kontra ładne ekstrakty i olejki. Ale tak jak już wspominałam wcześniej te kosmetyki faktycznie są dość bliskie naturze (o ile kosmetyk może być bliski naturze). Mając skórę wrażliwą  wybrałabym spośród tych produktów tylko i wyłącznie Sensitiv Dusch Shampoo. Jednak pod czujną obserwacją i niezbyt częstym stosowaniu można bez obaw cieszyć się naturalnymi składnikami.

Czy polecam? I tak i nie. Część kosmetyków ALterry sama bym użyła, a części nie. Ponad to każdy inaczej reaguje na różne składniki (nawet super nawilżający sok z aloesu uczula) i każdy zna swoje włosy/skórę najlepiej.

W ostatniej część będą kosmetyki przeznaczone bardziej do ciała, ale które też można by używać do włosów. Tzn czy można to się okaże po analizie składów.

A jaka jest wasza opinia na temat powyższych produktów?
  • awatar Monnik94: ciekawy blog :) już zaobserwowany
  • awatar justynkova: U mnie tak samo jak i szampony maska się nie sprawdziła. Już chyba lepiej odzywka zadziałała :P
  • awatar Humraa: mam maske granat i odzywke tej serii, która jest lepsza od maski :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Na pierwszy rzut pójdą szampony, bo jest ich dość spory wybór. O szamponach Alterry często słyszałam krążące mity, jako że nie posiadają sls/sles (Sodium Lauryl Sulfate/Sodium Laureth Sulfate) i są delikatne. Ale to, że szampon nie posiada tych dwóch wymienionych wyżej detergentów nie znaczy jeszcze, że jest łagodny. Nadal pozostaje grupa silnych detergentów, które ukrywają się pod inną nazwą. Będą to: Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate, Laurylosiarczany sodu.

Sama ostatnio zastanawiałam się nad tymi szamponami, koniec końców zdecydowałam się na inny chociaż nadal ma oko na Alterre. Wcześniej miałam styczność z jednym z szamponów jednak było to dawno i prawie jak nieprawda.

Objętość - Bio Papaja i Bio Bambus
alterra objetość.png
Analiza:
Woda, detergent myjący, łagodna substancja myjąca, łagodna substancja myjąca, substancja myjąca (pochodzenie roślinne), gliceryna, ekstrakt z owoców papai, e. z liści bambusa, e. z o. mango, olej z pomelo, substancja odżywcza, pochodna pantenolu, alkohol, zapach, kompozycje zapachowa.
W skrócie to substancje myjące, substancje odżywcze i substancje zapachowe.

W praktyce od większości drogeryjnych szamponów różni się brakiem silikonów i ekstraktami. Ta wersja ma naprawdę ładny skład bo pomimo silnego detergentu wszelkie konserwanty i inne niezbyt kolorowe składniki są na samym końcu.

Z chęcią sięgnęłabym po tą wersje. Skład jest po prostu dobry (a jak na szampony oczyszczające to jest idealny).

Połysk - Morela BIO i Pszenica BIO
alterra.png
Woda, detergent, łagodna sub. myjąca, gliceryna, łag. sub. myjąca, sub. myjąca, ekstrakt z owoców moreli, ekstrakt z nasion pszenicy, e. z winogrona, sub. odżywcza, proteiny pszenicy, alkohol, e. z kwiatów Gardenii tahitańskiej, olej kokosowy, zapachy.
Ta wersja jest podobna do poprzedniej z jednym, i to nawet dość znaczącym wyjątkiem: gliceryna znalazła się o jeden składnik do przodu (zmiana na plus). Jako jedyny z całej serii zawiera proteiny! Niestety alkohol przesunięto o dwa składniki do przodu (zmiana na minus) więc niektóre ekstrakty znajdują się po nim. Szkoda.

Może po niego sięgnę.

Ochrona koloru - Oliwki i Kwiat Lotosu:
thumb31_9648115.png
Woda, detergent, gliceryna, łag. sub. myjące, alkohol, sub. odżywcza, ekstrakt z oliwek, oliwa z oliwek, prowit. b, pantenol, e. z kwiatu lotosu, alkohol tłuszczowy, e. ze słodkich migdałów, kwasy owocowe, sub. nawilżająca, zapachy.

Tutaj gliceryna poszła jeszcze bardziej do przodu, niestety alkohol też. Szampon jest przeznaczony do włosów farbowanych i z jednej strony ta gliceryna, a z drugiej alkohol, który na pewno nie będzie sprzyjał delikatnym włosom (czyli m.in. takim po farbowaniu). Aczkolwiek skład jest okej. Uwaga, gliceryna łatwo puszy włosy. Jako jedyny posiada również kwasy owocowe.

Może wypróbuje, chociaż ten alkohol...

Włosy suche i zniszczone - BIO Granat i BIO Aloes:
thumb31_10322814.png
Woda, łagodny środek myjący (pochodny cukru), detergent, gliceryna, środek myjący (p. rośliny), ekstrakt z owoców granatu, sok z aloesu, e. z kwiatów akacji farnesa, substancja odżywka, alkohol, zapachy.

To najłagodniejsza wersja wpośród serii. Co tu dużo mówić. Wszystko jest na miejscu. Gliceryna znowu dość wysoko. Chce go wypróbować.

Skóra wrażliwa podrażniona - Jojoba i Migdał Bio:
thumb31_10321852.png
Woda, detergent, alkohol, gliceryna, łag. sub. myjąca, łag. sub. myjąca, ocet, guma ksantanowa (zagęstnik), antystatyk, olej migdałowy, ekstrakt migdałowy, e. z łodygi owsa, e. z nasion jojoby, zapachy.

O nie, nie! Wersja sensitiv, która jest najmniej sensitiv. Wystarczy spojrzeć na skład. A ja swoim pechem w dawnych czasach właśnie trafiłam na niego. Krzywdy nie robi (chociaż włosom wysokoporowatym bym go nie poleciła) ale nad nim zastanawiać się nie będę.

Nie kupie.

Włosy osłabione i przerzedzające się - Biotyna i Kofeina:
thumb31_10321826.png
Woda, detergent, łagodna substancja myjąca, łag. sub. myjąca, sub. myjąca, kofeina, guma ksantanowa, sub. odżywcza, sub. filmotwórcza, alkohol, e. z ziaren kawy arabiki, prowitamina B5, pantenol, e. z guarany, biotyna (wit. H), zapachy.

Zdarzało mi się spotkać skrajne opinie co do szamponów Alterry ale ten chyba zgarnął ich najwięcej, będę szczera, najwięcej tych nie fajnych, chociaż te dobre też się zdarzały. Znowu alkohol wciśnięto gdzieś w środek i jest to największy minus jeśli chodzi etykietę. Tytułowe ekstrakty znajdują się za alkoholem, chociaż biorąc pod uwagę fakt, że może on stanowić pewnego rodzaju ułatwienie do wchłaniania substancji może być to plusem. W produktach włosowych brak złotych reguł. Jednym pasować będzie to co Twoje włosy nie cierpią i odwrotnie. No i mamy tu trochę więcej witaminek.

Zaintrygowała mnie ta cała kofeina, może kiedyś zaryzykuje.  

Regenerujący - makadamia i figa:
thumb31_9986516.png
Woda, detergent, gliceryna, łag. sub. myjące x 3, miód, sub. odżywcza, alkohol, prowitamina B, pantenol, ekstrakt z orzechów makadamia, e. z nasion kapusty, e. z figi, o. jojoba, komp. zapachowa.

Regenerujący- to słowo zobowiązuje. Czy na pewno?
Zaczyna się dosyć fajnie, gliceryna znów wysoko. Ale jakim kosztem? Tak alkohol tuz przed ekstraktami. Trochę słabo jak na regeneracyjną wersje, ale ratuje go duża ilość dobrych składników i prowitamina B.

A co tam, też bym zaryzykowała.

* ingredients from certified organic agriculture **from natural essential oils

Moje ogólne uwagi:
*może zacznę od składnika dzięki, któremu te szampony zawdzięczają swoją chwałę.

Sodium Coco-Sulfate
to nic innego jak naturalna wersja sls'u, jest pochodnym kokosu, sama nie wiem skąd wziął się pogląd, że jest rzekomo delikatniejszy. To mit i zwykłe mydlenie oczu. Jest w tym samym stopniu siarczanem i detergentem co popularne Sodium Lauryl Sulfate.

*najbardziej obiecująco zapowiada się wersja zwiększająca objętość i ta z granatem, a najmniej sensitiv (o ironio).

*alkohol: bo jest on nieodłącznym elementem każdego z szamponów, może podrażniać delikatnych, z jednej strony ma działanie konserwujące, chociaż sądzę , że Alterra pakuje go do kosmetyków jako promotora, który ułatwi przejście dobroczynnych składników. O ile szampony spłukujemy dość szybko i można by przymknąć tu na niego oko, jeśli nie widzimy złych oznak jego działania, to w przypadku odżywek, maseczek na pewno go unikam. Ponad to co za dużo to nie zdrowo, więc jeśli mamy alkohol w jednym produkcie to może warto przełożyć zakup drugiego z tym składnikiem na kiedy indziej.

Odpowiedz na główne pytanie: delikatniejsze?

I tak i nie. W praktyce: zampony oparte na silnych detergentach (z jednym wyjątkiem, gdzie jest on dalej s kładzie) zawierają dużo naturalnych składników odżywczych. Ogromny plus, za to że zapachu faktycznie wszędzie są na końcu.
W teorii: to już sprawa indywidualna.  

Wyszedł strasznie długaśny post a to jeszcze nie wszystko ponieważ chciałam przyjrzeć się pozostałym kosmetykom Alterry do włosów, jednak nie widziałam sensu by go jeszcze bardziej rozdrabniać. Wydaje mi się, że najważniejsze zostało wspomniane.

A wy lubicie szampony Alterry?
  • awatar justynkova: U mnie się nie sprawdził :/ ale może kiedyś dam im drugą szansę
  • awatar JaramSieRapem: Ciekawy i przydatny wpis :) wersja z granatem się u mnie sprawdziła - zarówno szampon jak i maska :)
  • awatar hairlovelo: @JaramSieRapem: dobrze wiedzieć, bo zamierzam spróbować granata :d @justynkova: a która wersje miałaś? :)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

hairlovelo
 
Czasem sobie myślę, że zanim coś zużyje to miną wieki, a jeśli chodzi o odżywki to z nimi akurat mam chyba najwięcej "trudności". Opakowanie odżywki Garnier zaczęło już pluć przy wydobywaniu resztek więc najwyższy czas ją ocenić.
garnier odz AiMK (2).jpg
Analiza składu:
Aqua- woda,
Cetearyl alkohol- emolient tłusty 9alkohol tłuszczowy), tworzy film na powierzchni włosa,
Elaeis guineensis oil- olej palmowy,
Behentrimonium chloride- antystatyk, wygładza, ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu, jest to jednak detergent syntetyczny i może podrażniać wrażliwa skórę (przez co może nasilić wypadanie włosów),
Cl 15985, Cl 19140- barwniki,
Stearamidopropyl Dimethylamine- poprawia strukturę włosów,
Chlorhexidine Dihydrochloride- konserwant,
Isopropyl Alcohol- konserwant, rozpuszczalnik, ułatwia pozostałym składnikom dotrzeć w głąb włosa, skóry, przy dłuższym stosowaniu może wysuszać,
Persea Gratissima Oil- olej z awokado, wygładza i regeneruje,
Citric acid- kwas cytrynowy- regulator pH, przedłuża trwałość kosmetyków, usuwa przebarwienia,
Butyrospermum Parkii Butter- masło karité/ masło shea- regeneruje i dożywia,
Hexyl Cinnamal- zapach,
Glycerin- gliceryna, nawilża i ułatwia innym substancjom wniknąć w głąb skóry czy włosów,
Parfum- zapach.
Od producenta:
garnier odz AiMK (9).jpg
Producent nie obiecuje kosmosów: ułatwianie rozczesywania, odżywione, miękkie i błyszczące włosy, czyli wszystko to co jest w stanie zapewnić nam dobra odżywka. Czy ta odżywka od Garniera jest dobra?

OPAKOWANIE
ładne, estetyczne, czytelne, można postawić do góry dnem, jednak mimo wszystko to nie ułatwia wydobycia resztek odzywki.

ZAPACH
jest przyjemny, taki sama nie wiem, słodki, tropikalny, owocowy?

KOLOR
odzywka jest intensywnie żółta.

KONSYSTENCJA
dość gęsta, ale nie za bardzo, przez co odżywka jest niesamowicie wydajna, stosuje ją prawie przy każdym myciu (co dwa dni) i na miesiąc spokojnie starczyła, łatwo i równomiernie rozprowadza się na włosach.
garnier odz AiMK (11).jpg
DZIAŁANIE
wracając do obietnic producenta: tak mogę zaliczyć tą odżywkę do dobrych, mimo nie za ciekawego składu. Odżywka raczej ułatwia rozczesywanie (chociaż po myciu ziołowym szamponem średnio sobie z tym radziła, więc stosowałam wtedy coś innego). Włosy są odżywione, błyszczące i miękkie aż po same końce, niestety efekt czasem znikał drugiego dnia po myciu.
Odżywka może lekko obciążać włosy. W składzie nie zawiera silikonów i jest to chyba jak dotąd najlepsza bezsilikonowa odżywka jaką miałam (wiem, że mówiłam tak o Isanie, ale Garnier okazał się trochę lepszy). Największym jej plusem, według mnie, jest to, że odżywia również końcówki, a jednocześnie przy częstym stosowaniu miałam wrażenie, że lekko je wysuszała (były trochę bardziej szorstkie i sztywne), dlatego dobrze mieć jakąś dobrą maseczkę dla urozmaicenia.
Tak właśnie robiłam: odżywkę stosowałam prawie po każdym myciu, tzn. raz w tygodniu oczyszczałam włosy ziołowym szamponem i stosowałam po nim mocniejszą maseczkę.

Odżywka jest warta wypróbowania, ale nie wiem czy kupie ją ponownie przez nowy skład. Stara wersja cieszyła się dużą chwałą niestety zmiany zaszły na gorsze.
garnier odz AiMK (4).jpg
Jestem za to ciekawa innych wersji odżywek z tej serii. Odżywki są dostępne w wielu marketach czy drogeriach (raz widziałam ją nawet w Biedronce), warto poczekać na promocji i kupić ja za kilka zł. Opakowanie zawiera 200 ml.
  • awatar justynkova: U mnie się nie sprawdziła, tylko obciążała mi włosy. Nic dobrego z nimi nie robiła :/ Wolę Gliss Kur'a
  • awatar MadzioweLove: zastanawiałam się nad kupnem ,ale skoro nowa wersja jest gorsza to chyba się jednak wstrzymam...
  • awatar viqen: kiedyś chciałam ją kupić jak była dostępna w biedronce, ale teraz mam strasznie dużo odzywek więc chyba kiedy indziej się skuszę :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
babydream uniwersalny żel.png
Krótka analiza składu:
Aqua- woda,
Cocamidopropylbetaine- bezpieczna substancja myjąca, bardzo łagodna amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna,
Lauryl Glucoside- biodegradowalna, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, łagodnie myjąca,
Glyceryl Caprylate- emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjna, chroni przed wyparowywaniem wody,
Coco-Glucoside- biodegradowalna, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, łagodnie myjąca,
Glyceryl Oleate- emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjna, chroni przed wyparowywaniem wody,
Panthenol- pantenol, prowitamina B5, nawilża,
Sodium Coco-Glucoside Tartrate- biodegradowalna, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, bardzo łagodnie myje skórę i włosy,
Sodium Hydroxide- reguluje pH,
Lactic Acid- kwas mlekowy, nawilża,
p-Anisic Acid- kwas anyżowy, naturalny konserwant,
Sodium Lactate- nawilża, pielęgnuje suchą skore,
Triticum Vulgare Germ Extract- ekstrakt z kiełków przecznicy, nawilża i łagodzi, filmotwórczy,
Chamomilla Recutita Flower Extract- ekstrakt z rumianku pospolitego, łagodzi i regeneruje, bogaty w wit. C,
Parfum- zapach.
Od producent, sposób użycia:
babydream.jpg
Żel faktycznie zawiera jedynie delikatne substancje myjące, przez co jest odpowiedni do delikatnej skóry. Z analizy wynika, że nie posiada barwników, ale kiedy czytam na opakowaniach kosmetyków, że nie zawierają konserwantów to myślę sobie, że to przecież nie możliwe. Tutaj mamy jeden konserwant, jednak jest on pochodzenia naturalnego. Pantenol jest dość wysoko w składzie, natomiast ekstrakt z rumianku zajmuje przedostatnie miejsce, jednak jak na taki krótki skład to jeszcze ok. Nie zawiera również parafiny, ale mamy za to regulator pH, przez co produkt jest neutralny dla skory. Krotko mówiąc chciałabym, żeby producenci właśnie takie informacje zawierali na opakowaniach kosmetyków: jasne i jednoznacznie.

A teraz moja opinia.

OPAKOWANIE
ładne, estetyczne, wygodne, jednak ja zawsze zdzieram naklejkę z dzidziusiem bo trochę mnie denerwuje, plus za pompkę, które dobrze się spisuje.
ZAPACH
delikatny, charakterystyczny dla produktów dla dzieci.
KOLOR
właściwe to żel jest bezbarwny.
KONSYSTENCJA
dość gęsta, żel dobrze się pieni zarówno przy myciu ciała jak i włosów, wystarczy nie wiele by powstała piana, najlepiej stosować go w rozsądnych ilościach, ponieważ zbyt duże trudniej się spłukuje.
DZIAŁANIE
*twarz: "pół pompki" wystarczy aby dokładnie umyć twarz i robi to naprawdę dobrze, największy plus dla mnie to fakt, że nie przesuszał dodatkowo moich skórek, a skóra nie była spięta, to mój ulubiony sposób zastosowania tego kosmetyku,
*ciało: jako żel pod prysznic też dobrze się spisał i nie wysuszał mojej skóry, po umyciu nim nie musiałam stosować już żadnego balsamu, chociaż przy kąpieli wole chyba inne zapachy, no ale jest to produkt dla niemowląt więc się nie czepiam,
*higiena intymna: również dobrze się spisuje, mył i nie podrażnia,
*włosy: nie stosowałam go zbyt często ze względu, że mam już szampon oparty na łagodnych detergentach, mimo wszystko musiałam spróbować i tutaj również go polubiłam: dobrze domywał włosy nawet jeśli wcześniej je naolejowałam, troszkę plącze to fakt, ale jeśli tak jak ja nakładacie czasem np. olej przed myciem, a po myciu odżywkę to problemu nie powinno być, żel nie przedłużał świeżości skóry głowy, ale nie stosowałam go często by mu na to pozwolić, ponadto żel nie wysuszał włosów, ale też jakoś super nie nawilżał, największy plus, że nie wzmagał wypadaniu włosów przy myciu, co u mnie często się zdarza.


Podsumowując: polubiliśmy się, żel nie wysusza i jest wszechstronny oraz wydajny, na pewno kupie go ponownie kiedyś (no ale zapasy muszą poznikać) do delikatnego, ale skutecznego oczyszczania. Dla mnie najważniejsze jest właśnie to, że myje i nie wysusza. Nie stosowałam go jako płyn do kąpieli wiec nie wiem jak produkt spełnia tą funkcje.

500ml/9,99zl, dostępny tylko w Rossmannach.
 

hairlovelo
 
Od jakiegoś czasu stosuje delikatne szampony do włosów. Moim pierwszym takim szamponem był chyba znany wszystkim Babydream. I tu zauważyłam, że opinie są wręcz skrajne: albo się go lubi albo stanowczo nie. Ja po zużyciu jednego opakowania go polubiłam. Następny był Johnson's baby 3w1 (który zużyłam na wyjeździe przez kilka dni, myłam się nim cała ale za krótko by konkretnie coś stwierdzić, mimo ciężkich warunków moje włosy dały rade- do dyspozycji miałam tylko jego i serum na końcówki o którym zapominałam). Oobecnym takim szamponem jest Love2mix z ekstraktami z pomarańczy i czerwonej papryczki. Z czystym sumieniem mogę te szampony polecić jako delikatne, oczywiście różnie mogą na nie reagować wasze włosy (czy się będą plątać, błyszczeć itd.) ale pewne jest to że są delikatne.
bh.jpg
Są jednak szampony, które tylko uchodzą za delikatne a do takich im daleko. Często są to szampony dla dzieci lub takie, których producenci zamieszczają gdzie bądź informacje o braku Sls i Sles chociaż zastępują je detergenty tak samo silne.


Do takich silnych detergentów zaliczamy:
*Sodium Lauryl Sulfate !
*Sodium Laureth Sulfate !
*Ammonium Lauryl Sulfate
*Sodium Myreth Sulfate !
*Laurylosiarczany sodu
*Sodium coco sulfate
(!-najczęściej spotykane)

Są to syntetyczne detergenty, znajdują się w większości drogeryjnych szamponach, żelach i mydłach w płynie ale także w płynach do mycia naczyń czy innych substancjach służących do odtłuszczania i mycia w gospodarstwie domowym. (Oczywiście ważny jest również dalszy skład, który może wzmocnić ich działania lub złagodzić.)

Działanie:
*przesuszenie, podrażnienie, skóry głowy (już nie mówiąc o włosach ale zawsze można ściąć, a skórę? Nie!),
*zaburzenia gospodarki łojotokowej,
*świąd, łupież i inne schorzenia skóry głowy,
*przenikają przez skórę do krwiobiegu,
*uszkodzenie systemy odpornościowego i nerwowego,
*łamliwość i rozdwajanie włosów przez uszkodzenie ich warstwy ochronnej.

Można by powiedzieć: paranoja, przesada, ale czy wiadomo jakie będą skutki ich kumulacji za np 40 lat. Mamy z nimi styczność codziennie to kilkanaście a może i więcej razy dziennie dlatego warto chociaż trochę je ograniczyć.

Podsumowując: jeśli szukasz delikatnego szamponu, do codziennego lub częstego stosowania to patrz na skład, a nie na obietnice producentów i unikaj wymienionych wyżej składników (zazwyczaj są na drugim miejscu po wodzie).

Przykłady szamponów, które wcale nie są delikatne:

*Alterra (Sodium coco sulfate)
*Green Pharmacy (producent chwali się brakiem Sls, ale mamy Sodium Myreth Sulfate i wychodzi na to samo),
*szampony Bambino, Bambi, Bobini,
*szampony ziołowe: Barwa, Farmona (Radical), Trzy Zioła,
*Ziajka szampon dla niemowląt,
*szampony Johnson's Baby (Sodium Laureth Sulfate)
*Nivea Baby łagodny szampon i płyn do kąpieli 2 w 1 (nowa wersja) (Sodium Myreth Sulfate).

Bywa jednak czasem tak, że skóra głowy przyzwyczajona jest do silniejszych detergentów i będzie preferowała właśnie takie szampony.

Ważne jest też, by przy stosowaniu łagodnych substancji myjących oczyszczać skórę co jakiś czas właśnie takim mocniejszym szamponem ponieważ te delikatne mogą sobie nie radzić z zanieczyszczeniami, które trudniej usunąć ze skóry i które będą się kumulować po jakimś czasie.


A wy stosujecie łagodne szampony? :)
  • awatar Gabrielaa: Nie wiem czy Johnson's Baby 3w1 nie jest łagodny. Aktualnie stosuje te 'normalne' szampony z sls, ale staram się myć co 2-4 dni w zależności od potrzeb. Dopiero zagłębiam się w temat włosowy i staram się je ujarzmić i zapuścić ;)
  • awatar hairlovelo: Johnsons 3w1 nie zawiera silnych detergbetow ale juz te zwykle szampony Johnsons baby niestety tak ;)
  • awatar Gabrielaa: @hairlovelo: od dłuższego czasu planuje go kupić i zobaczyć jak sprawdzi się na włosach.. w razie jak by nie zawsze mozna wykorzystać do ciała :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
IMAG4703.jpg
Od producenta:
IMAG4710.jpg
Analiza skladu:
Sodium Myreth Sulfate- detergent syntetyczny o działaniu jednakowym co Sodium Lauryl Sulfate, działa drażniąco
Cocoamidopropyl Betaine- substancja myjąca i pianowtwórcza, działa łagodząco,
Lauryl Glucoside- Emulgator (odpowiedzialny za powstanie emulsji czyli połączenie wody z olejem), substancja myjąca, działa łagodząco,
Cocamide DEA- Emulgator, detergent, działa drażniąco,
Sodium Chloride- Chlorek sodu- powoduje lepkość substancji, redukuje nieprzyjemne zapachy,
Panthenol- Pantenol- działa łagodząco na skórę, pomaga się jej zregenerować,
Chamomillla Recutita Leaf Extract- ekstrakt z rumianku, działa przeciwzapalnie,
PEG-20 Dimethicone- silikon rozpuszczalny w wodzie,
Polyquaternium-10- ułatwia rozczesywanie, zmniejsza elektryzowanie,
Citric acid- kwas cytrynowy- regulator pH, przedłuża trwałość kosmetyków, usuwa przebarwienia,
Parfum- zapach,
Benzyl Alkohol- alkohol benzylowy- konserwant, rozpuszczalnik, zapach (imitacja jaśminu),
Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone- konserwowany, uniemożliwiają rozwój bakterii, które przedostają się do kosmetyku.
IMAG4712.jpg
Butelka 350ml, skromne, czytelne etykiety, może to i kwestia gustu ale mi się podoba. Przed użyciem miałam obawy co do dozownika, bałam się, że cały będzie obklejony produktem na szczęście tak nie było.

Zapach jeszcze bardziej spodobał mi się od opakowania, lekki, ziołowy. Konsystencja jest dość gęsta i bezbarwna. Aby szampon dobrze się pienił radze dodać wody przed nałożeniem go na skórę głowy. Wydajność: normalna, jak to szampony.

Rumianek ma działać przeciwzapalnie, łagodząco i regenerująco ale nie oszukujmy się, nie zrobi tego, mimo wszystko dobrze, że jest ponieważ sam szampon nie należy do tych delikatnych. Jeśli chodzi o piękne refleksy, regeneracje lub poprawę stanu skóry głowy to niczego takiego nie zauważyłam.
Można by pomyśleć: co za beznadziejny szampon. Otóż wcale nie, po prostu producent stawia wobec niego duże wymagania, a szampon służy do oczyszczania, nic co posiada tyle detergentów i konserwantów nie zregeneruje na włosów przez pół minuty.
Produkt ten należy do szamponów oczyszczających, i tu swoja role spełnia. Niestety lekko wysusza włosy i trudno je później rozczesać. Niezbędne będzie zabezpieczanie końcówek po myciu. Szampon nie wpływa na świeżość skóry głowy, a włosy po rozczesaniu ładnie się układają (u mnie są to lekkie fale) jednak nie są odporne na warunki zewnętrzne (wiatr łatwo nam je poplącze, każdy włos będzie szedł swoją drogą). Na plus mogę jeszcze dodać, że szampon odrobinę unosi włosy u nasady.

W działaniu jest to taki typowy, ziołowy szampon.
IMAG4708.jpg
Najbardziej jednak nie podoba mi się informacja na przodzie opakowania: brak parabenów, sls itd. Jest ona mylna ponieważ główną substancją myjąca jest silny detergent o działaniu porównywalnym do sls, sles, już nie mówiąc o tym, że parabeny zostały zastąpione innymi substancjami, które niekoniecznie są łagodne dla skóry. No tak, ale producent w gruncie rzeczy nas nie okłamał.
  • awatar Gabrielaa: Ciekawi mnie co ile podcinałaś włosy podczas zapuszczania? :)
  • awatar hairlovelo: Pamiętam, że nie ścinałam przed Studniówką ponieważ na nią zapuszczałam początkowo, a później do matury "bo ni można", teraz tak z 2-3 razy w roku chodzę ;)
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyczne Pudełko: ja już tez nie zdecyduje się na ten szampon
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Co można zmienić by mieć zdrowsze włosy?

Każdy kto próbował odpowiedzieć sobie na to pytanie pewnie z milion razy słyszał: ścięcie końcówek, stop farbowaniu, prostowaniu, suszeniu czy lokowaniu. I fakt bo coś w tym jest. Nie prostuje włosów od 1,5 roku i nadal widzę na tych pasmach skutki używania prostownicy.
Gdy suszyłam włosy suszarką pół na pół (raz ciepłym, raz zimnym) to i tak moje końcówki były przesuszone. Ostatnio spróbowałam suszyć samym zimnym nawiewem i różnica jest naprawę spora a efekt taki sam. Moje włosy jednak najbardziej lubią naturalne suszenie.

Oprócz tego jest mnóstwo codziennych czynności, które mają wpływ na stan naszych włosów, a które można zmienić raz dwa:

1. Czesanie- zrezygnowałam ze szczotek na rzecz grzebienia z daleko rozstawionymi zębami. Marzy mi się drewniany.
Oprócz tego podczas tej czynności często szarpie się włosy przez co łamią się, kruszą, niszczą. Najlepszą radą jest stopniowe rozczesywanie. Zaczynam od końcówek, później wyżej i wyżej, aż w końcu przeczesuje je na całej długości.
2. Akcesoria- wszelkie elementy metalowe, które przy zdejmowaniu, odpinaniu zahaczają nasze włosy i na nich zostają są do kitu. Gładkie wsuwki, spinki żabki czy gumki frote, albo chociaż bez metalowych elementów są o wiele lepsze.
3. Mycie- tylko skóry głowy. Nie ma sensu wylewać pól szamponu na włosy. Wystarczy odrobina wylana na dłoń rozcieńczona z wodą. Piana która powstanie po wmasowaniu szamponu w korę głowy, podczas spłukania wystarczy by oczyścić nasze włosy. Szampon nie zregeneruje naszych włosów, on je tylko oczyści.
4. Odżywki- nakładane  na włosy na wysokości od ucha w dół nie przetłuszczą ich. Zasada im więcej tym lepiej jest zła- włos zaabsorbuje tyle ile potrzebuje dlatego jeśli nakładasz dużo odzywki i nie wiesz ile twoje włosy potrzebują weź połowę starej porcji, a jeśli to za mało to zawsze możesz dołożyć nie przesadzając. Wyjątkiem są końcówki, gdyż one zazwyczaj przesuszone potrzebują więcej składników odżywczych. Odżywkę wmasuje we włosy, możesz również przejechać dłonią z dołu w górę aby lepiej dostała się pod łuski.
Skład odżywek:
silikony- jedni uważają, że to zło, drudzy, że dobro- prawda jest taka: co za dużo to niezdrowo. Odżywki bezsilnikowe są idealne do uzupełniania domowych maseczek. Silikony są potrzebne dla włosów jednak ja unikach ich w szamponach.
parafina: czyli olej mineralny, który chroni włos przed utratą wody. Tutaj każdy musi poeksperymentować bo jednym ona służy drugim nie. Nie ma jednak co przesadzać.
alkohole: to nie prawda, ze każdy alkohol jest szkodliwy. Niemniej do tej grupy zaliczają się: alkohol, alkohol denat, benzyl alkohol i isopropyl alkohol.
Z tym, że sam alkohol często używany jest do wcierek i tu pełni dobrą funkcje gdyż ułatwia pozostałym składnikom dotrzeć do celu. Również w tym celu kosmetyki Alterry mają w składzie alkohol, jednak może on przesuszyć osłabione włosy wiec uwaga.
Pół biedy jeśli, któryś z tych składników znajduje się na końcu składu, jednak ja ich w ogóle unikam (wyjątek to wcierki).

Na razie to tyle. Uf.

+insp dla zapuszczających

beautiful-long-hair-tumblr-ltulxzqt.jpg


haircuts-awesome-haircuts-for-long-hair-with-haircut-for-long-hair-2014-or-trendy-hairstyle-ideas-haircuts-for-long-hair-ideas-2014.jpg


Beautiful-Girl-With-Long-Hair-In-Snow-Images-540x337.jpg


longaub12.jpg


long-long-hair.jpg
  • awatar EvelineVarn: cudne włosy ;3
  • awatar Byffek: Ja swoje ścięłam w tamtym tygodniu jakieś 20 cm.... Trochę mi szkoda, ale za to jakie są teraz zdrowe ;)
  • awatar Natq ♥: Fajne rady :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

ojkarola
 

aDSC02589.jpg


Używanie produktów bez SLSów staje się coraz bardziej modne. Jest to bardzo pozytywne zjawisko, ale do kosmetyków, które deklarują brak zawartości SLS też powinniśmy podchodzić z rozwagą, bo może w składzie czai się większe zło. Dziś mam dla Was recenzje dwóch szamponów firmy BingoSpa.


Cały wpis na: ojkarola.blogspot.com/(…)dwa-szampony-bez-slessls-o…
 

 

Kategorie blogów