Wpisy oznaczone tagiem "anoreksja" (1000)  

ulzzangyookijin
 
Witam cię na moim miniblogu. Od razu mówię, że jest to blog proana o tematyce ulzzang, więc jeżeli nie interesują się te rzeczy po prostu wyjdź z tego bloga. Nic cię tu nie trzyma :3
Chciałabym abyście towarzyszyli mi w tej przygodzie! Ja osobiście mam problemy z nadwagą i daleko mi do idealnej ulzzang ale zrobię wszystko aby nią zostać!
To mój cel!
Na razie nie chcę podawać wieku, wzrostu i wagi. Po prostu się wstydzę... ale jak osiągnę już cel to na pewno pokażę wam moje postępy.

PS:
Dla tych co nie wiedzą co to ulzzang a raczej kto... Można powiedzieć, że ulzzang to pewna moda pochodząca z azji. Według tej ideologi dziewczyna powinna być: chuda jak patyk, jeść jak wróbelek, idealne wyczucie stylu, ambitna, mądra, piękna, zdrowa, długie lśniące włosy, zgrabna twarz w kształcie V, pełne usta, duże oczy itd.
A oto idealny przykład ulzzang:
13129153_995406487204137_1442831565_n.jpg

c3507cd95c59e59bb2159adcfa86339d--ulzzang-girl-ulzzang-fashion.jpg

d6f5fd55f996a2de352625010b4652a1--korean-ulzzang-couple-korean-couple.jpg

f403c6f103a4dbe57855222249dfe994.jpg
 

jamniczek-pl
 
"Ile razy słysząc o osobach z nadwagą pomyślałeś sobie, że same są sobie winne? Czy zdarzyło Ci się na widok wychudzonej dziewczyny zazdrościć jej silnej woli?

Tu nie chodzi o jedzenie. To kampania społeczna, której celem jest przełamanie stereotypów oraz uświadomienie otoczenia, że zaburzenia odżywiania to choroba, którą się leczy i możliwy jest powrót do zdrowia, ale konieczne jest kompleksowe i interdyscyplinarne podejście."
tuniechodzio.pl


  • awatar Judyta Zagubiona: ja jestem gruba nie od jedzenia a przez hormony i leki, wiele lat sie załamaywałam i nie chciałam wychodzic z domu, straszne diety masa cwiczen a chudlam 1 kg na miesiac... teraz jestem na etapie samoakceptacji no ale ciezko mi to idzie
  • awatar aeran: Podoba mi się w tym spocie to, że nie ma stereotypowych obrazków związanych z zaburzeniami, tego straszenia i szokowania, odwoływania się do kultu chudości w mediach, etc. Co jeszcze - pokazanie, jaką rolę pełni jedzenie w związkach międzyludzkich, podkreślenie znaczenia szczerych, zdrowych relacji. Zaburzenia odżywiania to bardzo samotna droga, jedzenie - jako rzeczownik i czasownik - staje się paskudnym sekretem, jest czynnikiem coraz bardziej odgradzającym jednostkę od świata. To prawda, że w większości chodzi o jedzenie, wagę, wygląd, ale żeby dotrzeć do tego, o co chodzi, potrzeba właśnie leczenia. Niestety, u nas nadal temat kuleje - lekarze to jedno, dostęp do dobrego leczenia bywa ograniczony przez wiele przeszkód. Brak edukacji, wiedzy, świadomości w społeczeństwie. Powierzchowne traktowanie zaburzeń restrykcyjnych i totalne olanie tych z drugiego końca spektrum.
  • awatar aeran: @aeran: "to prawda, że w większości NIE chodzi", umknęło
Pokaż wszystkie (5) ›
 

iamrosalie
 
Bilans:
chleb ok. 100 kcal
kawa (2 łyżeczki cukru + śmietanka) = 50 kcal
wafel ryżowy = 75 kcal
wafel ryżowy z musztardą = 75 kcal
ziemniaki + surówka = około 350 kcal

Razem = 650 kcal

Czasami chciałabym móc normalnie jeść. Pieprzyć wagę i wygląd. Ale wiem, że wtedy znienawidziłabym się jeszcze bardziej. Poza tym im mniej jem, tym lepiej się czuję, tym więcej mogę. To ciało nie lubi targać za sobą łańcuchów. Chce być wolne.
  • awatar Nuteliaஐ: też bym chciała tak.. ale wtedy bym się stoczyła ;// ładny bilans ;)
  • awatar Ace: Przecudnie. Trzymaj tak jak jest, może nawet limit odrobinę w górę... Tak żebyś czuła się dobrze.
  • awatar Syntheticgod: bardxo ładny bilans . Studniówka będzie nasza ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

exodos
 
exodos:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

maluscorporisisback
 
Witajcie, zniknęłam na kilka dni. Przemyślałam parę spraw. I oto jestem.

Nie zdziwię się jeśli większość z Was przestanie obserwować moje wpisy, bo będą sprzeczne z tym jakie są Wasze cele i przekonania. I to jest w porządku. Jeśli zdecydujesz się nie czytać dalej, to wiedz, że życzę Ci wszystkiego co najlepsze.


Zaczynam od akceptacji. Akceptuję to, że nie jestem piękna, że nie jestem szczupła, że spędziłam 6 lat w depresji i na myślach o odchudzaniu. To właśnie moje życie. I akceptuję to, nie dlatego tylko, że takie są fakty, ale dlatego, że bez tego nie byłabym tutaj. Zmieniająca się, ponosząca odpowiedzialność za siebie i silna.
Przypomina mi się ustępek z książki "motylki" Louise Halse Anderson, kiedy główna bohaterka Lia idzie na hospitalizację i decyduje się walczyć z anoreksją:

“Przędę, tkam i dziergam słowa i wizje, aż w końcu życie zaczyna nabierac kształtów. Nie ma magicznego lekarstwa, to nie zniknie na zawsze. Są tylko małe kroki w górę; łatwiejszy dzień, niespodziewany śmiech, lustro, które już nie jest ważne.”



Właśnie te małe kroki w górę są najważniejsze. Koniec z wagą, koniec z liczeniem kalorii (chociaż pojawiają się w głowie, kiedy patrzę na jedzenie). Koniec z objadaniem się, koniec ze zmuszaniem do głodówek "za karę".

Chcę wsłuchać się w moje ciało po raz pierwszy w życiu i znaleźć prawdziwy głód, który mogę zaspokoić bez wyrzutów sumienia.
Naprawdę nie pamiętam żebym robiła to kiedykolwiek wcześniej. Myśl o jedzeniu kiedy jest się głodnym i przestawaniu po nasyceniu wydaje się być abstrakcyjna. Wiem, że kiedyś tak było za moich elfio-dziecięcych czasów, ale nie mogę sobie przypomnieć co myślała ta dziewczynka. Chyba po prostu żyła.

To będzie prawdopodobnie najcięższa walka jaką ze sobą stoczę. Nie, błąd: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie.

x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Powodzenia i gratuluję takiej decyzji. Jeśli będziesz tutaj dalej pisać ja chętnie poczytam
  • awatar Vil.: Popieram: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie. Ale gwarantuje, że po tym poczujesz życie jak nigdy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

knowdonti
 
  • awatar Nuteliaஐ: niecałe 48h, dużo wody i płynów ogólnie do tego sporo snu:) i gier aby nie myśleć o (nie)jedzieniu
  • awatar mniejkilo: 5 dni, potem przez 2 dni po 200 kcal i znów 5 dni głodówki. Najgorszy okres w moich zaburzeniach odżywiania. Piłam ciepłe herbaty. Nie polecam.
  • awatar Iwantfly: Dziękuje!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

moonlight_punch
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nieumiemlatac
 
}i{ nieumiemlatac: Naprawdę potrzebuję jakiś miało kalorycznych przepisów najlepiej nie smażone. Chodzi o coś ciepłego co syci.
Wczoraj jednak jadłam ale to wyszło mi na dobre bo waga pokazała -0.5 co daje mi 58.3kg/173Cm i wygląd gówna.
JESTEM TAK GŁODNA

b50e94b5-217b-4af4-be6e-24f917e1df9b.jpg
  • awatar Dziwaczka_Podobno: Ja jrm 1300 kcl i chudne + nie jestem głodna polecam :) dietetyczka powiedziała ze powinnam.jest 1700. Ale ucielam sobie trochę :)
  • awatar Eteryczna ♣: Jak na ciepło to tylko zupy! Leczo, jarzynowa, kalafiorowa - możliwości jest multum. Jeżeli dasz wiecej warzyw, a mniej wody, bedzie nie tylko sycąca, ale i niskokaloryczna. Mozesz praktycznie jesc ile chcesz.
  • awatar Skaza_: Zmiksuj z czymś ciepłą kasze jaglana z owoce/mleko cokolwiek, możesz kakao dodać, ja tak robię
Pokaż wszystkie (6) ›
 

prawie_motylek6654
 
Hej...
To mój pierwszy wpis. Troszkę się denerwuje bo z nikim nie dzieliłam się swoimi przeżyciami. Czy jest to trudne? Jasne, że tak. Tym bardziej jak już nie raz zostałaś/eś skrytykowany/odrzucony... Chciałabym wam opowiedzieć jak zaczęła się u mnie przygoda z depresją niby niewinnie a jednak doprowadziła mnie nawet do próby samobójczej i to nawet trzy razy. Postaram się opisywać każdą sytuacje która do tego doprowadziła, co wtedy zrobiłam a co zrobiłabym teraz będąc w takiej sytuacji. Zapraszam do komentowania/ czytania oraz jak macie jakieś problemy to piszcie a spróbuję się wam pomóc.
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

voodocat
 

Mijam stacje. Dzień mruży powieki. Mija dziewiąta, słońce schodzi ze sceny, jeziorna woda marszczy się. Opuszczam stolicę. Bruk przystanków staje się chłodniejszy, cień stalowych lamp wydłuża się. Na niebie niknie purpura, zza burego puchu wychodzą różowe smugi.

Wagon piętnasty, miejsce 95. Mężczyzna z dwudniowym zarostem pomaga mi, wrzuca walizkę na metal barierek. Uśmiecha się. Przy drzwiach siedzi farbowana  blondynka z delikatnym ciemnym odrostem, w ciemnościach przedziału nie potrafię rozpoznać ich barwy. Usilnie próbuje pokazać, że obserwuje wszystkich. Od góry do dołu, z dołu do góry ..i z powrotem. Tak bardzo stara się ujawniać ze swojej strony dominację, że sama zaczynam zastanawiać się "czemu". Doszczętna obserwacja z pewnością dla wielu jest stresująca, może to ma na celu. Może stara się zrozumieć przez wygląd drugiego człowieka choć część jego charakteru. Możliwe, że ocenianie innych to ważna część jej dnia. Po jej prawej siedzi trzydziesto kilku latka wyraźnie niepewna w dzisiejszej sytuacji. Jest zmęczona. Ma skrzyżowane nogi w opuchniętych kostkach i ręce w łokciach oraz luźno spuszczone dłonie. Jest potężna. Zajmuje cały fotel w pociągu i ma drugi podbródek. Dzisiejszy przejazd pociągiem nie jest dla niej czymś codziennym, zwyczajnym. Z pewnością nie jest jej wygodnie i komfortowo. Robi to dla syna siedzącego naprzeciw mnie wpatrzonego w ekran telefonu. Co chwilę zerka na mnie z ciekawością obserwując  co robię. Nie zdaje sobie sprawy, że go widzę. Gra w jakąś grę.
Kuźwa. Zdrętwiały mi palce.
Podróż należy do przyjemnych, pasażerowie siedzą w ciszy. Okno jest w pełni otwarte mimo iż pociąg pędzi jak oszalały. Wiatr koi rozgrzane myśli, wybrakowane miesięcznym wyjazdem wyrazy wracają do mojego słownika.
Obawiam się powrotu. Boję się, że przytyłam cały tłuszcz, który schudłam. Zważyć mogę się dopiero rano. Przed jutrzejszym dentystą na 14 pójdę na siłownię. Postarał się być tam przez 3 godziny. W Tajlandii przecież ćwiczyłam i rozciągałam się, w Portugalii chodziłam dziennie po 20 km, w "leniwe" dnie po 11. Mieszkałyśmy na siedmiu wzgórzach, przy Alfamie, w Lizbonie. Idealny kraj na wyrobienie tyłka. Są tam tylko schody i wzgórza. Jeśli nie wiesz gdzie iść, idź w górę, a dojdziesz gdzie chciałeś. Zabawnie  to brzmi a jeszcze śmieszniejszym jest fakt, ze to prawda. I tak moglam sporo przytyć.
Jakaś dziewczyna napisała do mnie na privie, że choć mnie nie zna uwielbia mojego snapa, mój instagram jest inspirujący i czy możemy się spotkać skoro teoretycznie jesteśmy z jednego miasta.
No co jest.. Znów zdrętwiały.
Chcę spotkać się z K przed Jego wyjazdem zagranicę w poszukiwaniu pracy oraz moim na biwak i wooda. Czerwień świateł słupów stabilnie stojących na polu pulsuje przypominając tym ruch holtera. Bada EKG nocy.
Czy ktoś z Was zdaje sobie sprawę, z tego co dzieje się w Polsce? Pytam z pełną odpowiedzialnością za to pytanie. Nie wiem skąd jesteście, czy interesujecie się ustrojem, czy stoicie murem za politykami którejś partii. Nie wiem nawet czy to mnie w ogóle i interesuje. Po prostu.. czuję od rana kompletną bezsilność. Czy naprawdę chcemy utraty trój-podzielności władzy? Czy chcemy wrócić do układów za pokolenia lat 60' i 70' ? W porządku.. społeczeństwo często boi się wyrażać swoje poglądy polityczne szczególnie kiedy nie wie co je czeka, bądź co gorsza, nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia jakie na nie czycha. Czemu ja poruszałam taki temat.. Nie wiem nawet czy ktokolwiek zagląda na mojego bloga. Przy poprzednim poście - cisza. Momentami to przykre pisać do samej siebie, ale dopóki działa jako pamiętnik, (nawet taki, którego używa się raz na miesiąc) ,to wiem, że powinnam go kontynuować.
Cóż. Wydrukowano moją pierwszą książkę. Egzemplarzy niewiele, prywatny wydruk z okazji urodzin przyjaciółki. Tak, napisałam jej na urodziny powieść z nią w roli głównej w alternatywnej przyszłości jakiej nikomu nie życzę. Ten prezent ciężko będzie przebić pod względem włożonej w niego pracy.
Ziewam. Kleją mi się oczy. Mija dziesiąta dwadzieścia dziewięć. Mrużę powieki. Koncentracja schodzi ze sceny, czoło marszczy się. Opuszczam stadium świadomości. Przedział przeszył wieczorny wiatr. Do rodzinnego miasta mam dojechać planowo minutę przed północą. Czy tak będzie?
Po co ja zadaję te wszystkie pytania?

IMG_1459.JPG


IMG_1464.JPG


IMG_1364.JPG


IMG_1330.JPG


IMG_1416.JPG


IMG_1414.JPG
 

honeychile
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

voodocat
 
Jestem z siebie ... zacznijmy jednakże od początku. Minęły dwa tygodnie restrykcji za granicą. I patrząc na to z boku, osiągnęłam więcej niż planowałam, a wyszlo to naturalnie i całkowicie "niechcący". Jedna przemiana wynika z drugiej, ale nawzajem rozpędzają się w niespodziewanym tempie. Dopiero co muśnięty palcem pojedynczy klocek domino spadł na kolejny, stojący tuż za nim. Sąsiad przewrócił się również.

Domino pierwsze: drastycznie zmniejszył mi się żołądek, pierwszy raz od ponad roku jestem w stanie najeść się małą porcyjką. Psychicznie chce więcej, ale fizycznie nie mieszczę.
Domino drugie: Praktycznie pozbyłam się napadów. Porównując to z codziennymi atakami na lodówkę sprzed wyjazdu nie jestem w stanie zjeść dużego posiłku. Wiele produktów zaczyna mnie odrzucać i brzydzić, tracę na nie apetyt.
Domino trzecie: wprowadziłam regularnie ćwiczenia rozciągające i na spalanie tłuszczyku. Jestem w lepszej formie.
Domino czwarte: schudłam 3,5 kg. Trwało to 14 dni. Patrząc na to ile w trakcie całej podróży kosztowało mnie to zawziętości, poświęcenia i samodyscypliny jestem z siebie ...
wybitnie nie zadowolona.

Jednak nawet nezadowolona sylwetka musi podnieść ciało z materaca, zmienić plany w działania i pamiętać jedno.
Zaniedbany Ja to wciąż Ja. Czy chce by inni tak mnie odbierali?

Zdjęcia są moje.




IMG_0889.JPG


IMG_0897.JPG


IMG_0970.JPG


IMG_1012.JPG


IMG_1022.JPG


IMG_1125.JPG


IMG_1197.JPG


IMG_1231.JPG


IMG_1260.JPG


IMG_1263.JPG


IMG_1285.JPG


IMG_1286.JPG


IMG_1295.JPG


IMG_1298.JPG
 

meeya
 
Meya: Witam!
Bilans:
Śniadanie- kromka chleba z awokado- 182 kcal
Obiad- makaron z brokułami- 354 kcal
Kolacja- kromka chleba żytniego z ogórkiem- 94 kcal
Razem 630 kcal
Robiłam jeszcze 45 minutowe cardio, więc nie jest źle
  • awatar gość: strasznie dużo węgli, efekt yoyo po tym żarciu będzie potęzny.
  • awatar Maruki: Mm pysznie &;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

meeya
 
Meya: Parę thinspiracji aby lepiej zacząć dzień <3
tumblr_nt74f0mUJG1soe1m9o1_500.jpg


tumblr_orrq0mtKqH1wnyx35o1_500.jpg


tumblr_odctyk9Dpo1ujg72lo1_500.jpg


tumblr_os2luhC19u1wsuewio1_1280.jpg


tumblr_ofenmdpsyT1v49l8ho1_500.jpg

Miłego dnia kochane!
 

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

inevermind
 
No dobra dzień pierwszy nie mógł pójść aż tak najgorzej. Co prawda jestem zwolenniczką tych bardziej restrykcyjnych sposób odchudzania, ale nie można też tak od razu się rzucać na głęboką wodę, bo przegrana jest gwarantowana.

Dzisiejszy bilans mógłby być lepszy, ale niestety w mojej lodówce póki co nie ma nic korzystnego dla mojej diety, a i portfel płacze, bo głodny. Uroki bycia studentem.

Bilans:
Łącznie przez cały dzień zjadłam 2x bułkę z białym serkiem i ogórkiem i 2 kanapki.
2..jpg
  • awatar }i{ nieumiemlatac: Będzie lepiej! Byle do przodu
  • awatar tease: Co z tego, że mało, jak bułki i chleb są bardzo niedobre na diecie. No, chyba że pełnoziarniste, ale to i tak kiepsko.
  • awatar †SadRosie♪: i tak malutko, z czaem na takiej diecie moze ci brakowac tluszczy, ale bulka nie ma tak duzo kcal jakby moglo sie wydawac :) bd lepiej, powodzenia :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów