Wpisy oznaczone tagiem "apteczka agafii" (7)  

meg281
 
Hej kochani:) dziś nieco spóźnione zakupy czerwcowe. Nawał obowiązków i przeprowadzka nieco pokrzyżowały mi wpisy.Zapraszam do oglądania.
DSC_0784 - kopia.JPG

DSC_0785.JPG

DSC_0841.JPG

DSC_0842.JPG

DSC_0853.JPG

DSC_0926.JPG

Jestem ciekawa co Wy kupiłyście w minionym miesiącu? Może miałyście któryś z tych produktów? Jak Wam się sprawdził?
  • awatar ∇ ♏iSS ℜℰℭKℓℇSS ∆: ciekawie :) rosyjskie kosmetyki i to do włosów. olejek kokosowy- służy Ci? używasz do włosów głównie? mi nie pomagał. xoxo
  • awatar meg281: @∇ ♏iSS ℜℰℭKℓℇSS ∆: rosyjskich kosmetyków do włosów dopiero zaczynam używać, więc trudno stwierdzić. Olej kokosowy używam do wszystkiego, włosy, suche miejsca na łokciach, stopy, dłonie- sprawdza się świetnie. @Klaudiiia: ten płyn jest świetny:)
  • awatar hairlovelo: Ja mam szampon łopianowy Agafii ale jeszcze go nie próbowałam, natomiast serum obok miałam wersje z papryczką i do brze wpsminam chociaż szału nie było ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny produkt dobiegł dna. Jednocześnie jest to ostatnia wcierka/tonik jaką miałam w domu. Ale przecież nie o tym...
tonik wzmacniajacy receptury Babuszki Agafii.jpg
ZAPACH
ziołowy.

KOLOR
tak jak w przypadku jego siostry przeciw wypadaniu włosów, przezroczysto-brązowy.

KONSYSTENCJA
rzadka jak woda (bez żadnych osadów).

WYDAJNOŚĆ
raczej dobra, tonik stosuje od początku kwietnia czyli starczył mi na 1,5 miesiące, jednak muszę się przyznać, że nie używałam go regularnie na początku. przy codziennym stosowaniu powinien starczyć na 4 tygodnie.
DZIAŁANIE
tonik stosowałam tylko i wyłącznie na skórę głowy, chociaż według producenta można by go też używać na włosach.
*Wypadanie: w okresie stosowania moje włosy były w bardzo dobrej kondycji pod tym względem, ale raczej przypisuje to olejom (chociaż skończyłam regularnie je stosować kwietniu, a włosy nadal na miejscu). Tonik stosowałam codziennie wieczorem (a w dzień mycia po myciu), więc może miał jakiś wpływ na niewypadanie.

*Przetłuszczanie się skóry głowy: tutaj bywało różnie więc mogę stwierdzić, że tonik raczej nie przedłuża świeżości włosów, a jeśli już to w minimalny sposób. Plus jednak za to, że nie przyspiesza przetłuszczania się skóry głowy, ani nie powoduje "przyklapu".
tonik wzmacniający Agafii.jpg
[od producenta, a raczej od tłumacza]

*Jak w przypadku wersji na wypadanie: wcierka nie bazuje ona na alkoholu dzięki czemu nie ma możliwości wysuszenia skory głowy, zioła odżywiają skórę głowy.

*Wzrost włosów: włosy rosły to fakt i mogły być wspomagane przez wcierkę. Pod tym względem uważam, że bardzo fajnie współgrała z olejami, jednak nie był to jakieś spektakularne efekty (2cm).

PODSUMOWUJĄC
całkiem przyjemny kosmetyk, trochę niewygodna aplikacja jednak z czasem się przyzwyczaiłam. Gdybym miala jednak znowu kupić tonik Babuszki Agafii to zdecydowanie wybrałabym wersje przeciw wypadaniu. Niewątpliwie największym plusem toniku, jest to, że nie bazuje na alkoholu więc nie powinna podrażniać nawet delikatnego skalpu.
Tonik zakupiłam za 7,50 zł/150ml, więc za ta cenę uważam że się spisał.  

DOSTĘPNOŚĆ
zakupu dokonałam przez jeden ze sklepów internetowych, więc raczej tam bym jej szukała, może ewentualnie w większych miastach w zielarniach/drogeriach z rosyjskimi kosmetykami (u mnie w mieście jednak brak takiej).

SKŁAD
sklad tonik wzmacniający Agafii.jpg
Roztwór wodny z ektraktami z : chmielu zwyczajnego, pokrzywy zwyczajnej, korzenia łopianu większego, łyszczec syberyjski (jakkolwiek się to odmienia); kwas benzoesowy (konserwant/maksymalne stężenie do 0,5% w kosmetyku), kwas sorbowy (konserwant/do 0,6%), alkohol benzylowy (konserwant, komp. zapachowa/do 1%).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Ponieważ ostatnimi czasy miałam dość mało czasu więc tego typu podsumowania nie zdarzały się wcale. Jeśli chodzi o pielęgnacje włosów to cal mam jeden: zapuścić zdrowe włosy. Niestety za słowem "zdrowe" kryje się wile, a mianowicie: nie wypadające, nawilżone aż po końce i najlepiej jeszcze mało przetłuszczające się oraz odbite u nasady.

Moja pielęgnacja w ostatnim czasie była bez zmian:
*przed myciem: olejowałam skalp mieszanką olejków, na długość włosy spryskiwałam odżywką wzmacniającą  w mgiełce Green Pharmacy, a na to aplikowałam olej arachidowy; brzmi... dość dużo, ale w praktyce to były tylko 3 proste kroki, dzisiaj postanowiłam je ograniczyć do raz w tygodniu chociaż bardzo mi służyła taka pielęgnacja, natomiast w tygodniu postanowiłam zastąpić to kozieradką nakładaną na skórę głowy (od tego tygodnia). Jestem ciekawa jak to zioło zadziała u mnie.
*mycie: standardowo szampon, w tym przypadku najczęściej Petal fresh nawilżający, oraz odzywka, tutaj najczęściej Kallos Keratin. Po zmyciu tego wszystkiego aplikowałam tonik Babuszki Agafii wzmacniający na skórę głowy, a na końcówki olej kokosowy i silikonowe serum.

Muszę przyznać, że w ostatnim czasie nie miałam problemów z wypadaniem, a jeśli chodzi o wzrost włosów to też nie stały one w miejscu. Rzadko zdarzało mi się obciążyć włosy u nasady za to gdy nosiłam włosy rozpuszczone często miałam wrażenie, że olej nie do końca się domył. Jednak w gruncie rzeczy na co dzień nosiłam włosy związane w warkocz więc nie wracałam na to uwagi, a dzięki temu moje włosy nie plątały się więc nie musiałam je katować grzebieniem, czy martwić się o każde haczenie o torbę/kurtkę itd.
Najbardziej nurtującą dla mnie sprawą jest to, że mimo tego, że włosy nie są suche nawet na końcówkach, to zdarzają się rozdwajać.


Natomiast jeśli chodzi o kosmetyki do włosów to cel tutaj również gra ważną rolę, a jest nim: nic-nie-kupowanie i zużywanie tego co już jest.
Przez przeszło dwa miesiące uległam i w koszyku wylądowały: wyżej już wspominany szampon Petal Fresh, szampon łopanowy Elfa Pharm oraz odzywka Green Pharmacy w mgiełce (i ten ostatni wybór był uzasadniony, gdyż planowałam używać jej pod olej, a że nie miałam żadnego typu produktu to trochę się rozgrzeszam xd).
Zużyłam za to szampon Schauma 7 ziół, maskę Ziaja z ceramidami, tonik Babuszki Agafii przeciw wypadaniu i to jak na razie wszystko. Jeśli chodzi o tempo zużywania to jest ono niestety znacznie wolniejsze od tępa kupowania. Jednak ostatnią rzeczą kupioną do włosów nabyłam 1,5 miesiąca temu! Czyli chyba idzie mi całkiem nie najgorzej.

Ostatnio najczęściej używane:
IMAG5579.jpg
Od lewej:
*mieszaka olejowa na skalp: najlepszy jak dotąd olej/zbiór olei, który używałam na skore głowy, nigdy wcześniej olej nie hamował wypadania a jedynie je wzmagał, tym razem było inaczej,
*mgiełka wzmacniająca GP: szkoda, że odżywka posiada silikony, ponieważ spodziewałam się czegoś lżejszego, jak dotąd stosowałam tylko pod olej, będę musiała spróbować ja solo,  
*olej arachidowy również nie wzmagał wypadania chociaż nakładałam go jedynie na długość włosów (zdarzało się jednak, że tak nałożony olej powodował lekki wysyp przy myciu), olej bardzo fajnie działa na moje włosy, mam wrażenie, że po częstym, regularnym stosowaniu lekko pogrubiły się i stały się bardziej "mięsiste", szkoda że zapach jest tak intensywny i zaczyna męczyć po pewnym czasie,
*szampon nawilżający PF to chyba najlepszy szampon od dłuższego czasu, jest delikatniejszy niż większość szamponów, a mimo wszystko pozostawia włosy odbite u nasady, zdecydowane TAK dla tego kosmetyku,
*maska Kallos Keratin, która również bardzo polubiłam mimu kilku zastrzeżeń, jeśli chodzi o stosunek cena/pojemność to najlepsza maska/odżywka w tej kategorii,
*olej kokosowy Vatika: ulubieniec na końcówki i tyle,
*Sessio olejek na końcówki z olejem arganowym: tak jak wyżej: ulubieniec w swej kategorii,
*tonik wzmacniający Babuszki Agafii: jest przyzwoity, może nawet dobry, ale nie umywa się do wersji przeciw wypadaniu.

Używacie/używaliście, któregoś z nich? Jakie macie zdanie? :)
  • awatar blog.carolicious: lubię maski z Kallosa, tylko banan średnio mi podpasował :)
  • awatar Julia Aleksandra: Super :) Chyba się skuszę na tą maskę Kallos..
  • awatar hairlovelo: @Julia Aleksandra: ja na pewno skuszę się na kolejne :) @blog.carolicious: u mnie Banan odpada chociażby ze względu na sam zapach :d @dodzik-blog: szampon b. polubiłam ale lepiej poczekać na promocję :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Apteczka Agafii 7 ziół (2).jpg
Od producenta:
Aktywne serum ziołowe na porost włosów zawiera w swoim składzie kompleks ekstraktów i olejów z roślin stymulujących pobudzenie wzrostu - prawoślaz, cytryniec chiński, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, kotki brzozowe oraz prowitaminę B5, kompleks drożdży piwnych, papryczkę chili i Climabazol®

Składniki aktywne:
- Prawoślaz (Althaea Officinalis Extract) - bogaty w substancje o charakterze nawilżającym działa osłaniająco, zmiękczająco, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie.
- Cytryniec chiński (Shizandra Chinensis Officinalis Oil) - działanie tonizujące i wzmacniające.
- Żeń-szeń (Panax Ginseng Extract) – zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów, posiada działanie regenerujące.
- Melisa (Mellissa Officinalis Leaf Oil) – intensywnie odżywia i tonizuje skórę, nadając jej zdrowy wygląd.
- Łopian (Arctium Lappa roqt Extract) - przeciwdziała wypadaniu włosów, łupieżowi, ma działanie antyseptyczne, oczyszczające, ograniczające łojotok, kojące. Działa tonizująco na skórę głowy.
- Pokrzywa (Urtica Dioica Extract) – wzmacnia włosy, przeciwdziała ich przetłuszczaniu i wypadaniu, zapobiega łupieżowi.
- Ekstrakt z kotków brzozowych (Betula Alba Extract) - nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu, poprawia ukrwienie skóry głowy co skutkuje dotlenieniem i odżywieniem cebulek włosowych.
- Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost. Kompleks drożdży piwnych zawiera proteiny (źródło energii), witaminy grupy B, wszystkie podstawowe aminokwasy. Zapewnia kompleksowe działanie odżywcze.
- Papryka ostra (Capsicum Annuum Fruit Extract) – jest dobrym środkiem na porost włosów, powoduje łagodne podrażnienie, zaczerwienienie skóry i uczucie ciepła. Jest to naturalny środek który ma zdolność do rozszerzania naczyń krwionośnych, w wyniku czego stymuluje uwalnianie histaminy która stymuluje podział komórek i wzrost nowych. Wysoka zawartość witaminy A, witaminy C i innych składników odżywczych, zawartych w papryce pomaga odżywiać i chronić komórki u nasady włosów, aktywizuje mikrokrążenie, co poprawia transport odżywczych substancji bezpośrednio do korzeni włosów.
- Climbazol ® - hamuje rozwój Pityrosporum ovale - grzybków powodujących wykształcenie łupieżu, zapobiega ich powstawaniu
- Prowitamina B5 - stymuluje przemianę materii, aktywizuje regenerację komórek skóry. [źródło: wizaż]
Apteczka Agafii serum na porost włosów (2).jpg
Stosować 2-3 razy w tygodniu przez 2-3 miesiące. Spryskać skórę głowy i pozostawić do wyschnięcia.

Niestety polska etykieta zatarła się i nic już niej nie odczytam.

OPAKOWANIE
to pierwsza moja wcierka z rozpylającym atomizerem i z początku podchodziłam do niego sceptycznie, okazało się, że taki rodzaj aplikanci jest równie wygodny, a buteleczka jest poręczna i nie wyślizguje się, zostawię ją do innych produktów.

ZAPACH
mi kojarzy się z cytrynową coca colą, czasem zapach był przyjemny czasem mniej, po dłuższym stosowaniu wyczuwałam tez ziołowe nutki.

KOLOR
tak jak pachnie jak coca cola tak wygląda, tyle, że nie ma bąbelków.

KONSYSTENCJA
jak to wcierka: rzadka, ciecz.
Apteczka Agafii serum na porost włosów.jpg
DZIAŁANIE
zacznę od tego, ze stosowałam ja na dwa sposoby:
jako wcierka, czyli tradycyjnie, robiłam przedziałki, spryskiwałam skalp, masowałam, robiłam kolejny przedziałek itd. Robiłam tak prawie przed każdym myciem, czyli co dwa dni, ze względu na to, że w ostatnim czasie moja skóra głowy miała skłonności do szybszego przetłuszczania się, a serum może lekko obciążać.
Jeśli chodzi o przyspieszenie wzrostu włosów to jakiegoś bum u mnie nie zauważyłam, standardowo 2 cm na miesiąc , chociaż przyznam, że stosowałam ją dosyć krótko bo dwa razy przez 3 tygodnie (z miesięczną przerwą), a wiadomo, że pod tym względem efekty nigdy nie są natychmiastowe. Za to dość duże bym wywołało jeśli chodzi o wzrost nowych włosów. Babyhair było dość duże i szybko rosło (nawet powstała mi śmieszna grzywka a'la lata 80').
IMAG5147.jpg
Natomiast pod względem wypadania była minimalna poprawa, co było widać szczególnie przy myciu włosów.

Drugie zastosowanie to jako odzywka w mgiełce, którą stosowałam pod olej i tu spisywała się genialnie, włosy były jeszcze bardziej błyszczące i miękkie po umyciu. Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona z efektu olejowania.
agafii apteczka 7.jpg
Podsumowując: Nie jest to jakoś szałowa wcierka i pełno jest dość skrajnych opinii o niej, mimo wszystko bardzo ją polubiłam. 150 ml  kosztował 16 zł, jednak ceny są zróżnicowane (gdzieś widziałam już za 13zl). Z dostępnością może być ciężko ale jest dosyć popularna więc w zielarniach i sklepach z rosyjskimi kosmetykami w dużych miastach nie powinno być problemu, ponadto znajdziemy ją również w wielu sklepach internetowych. Niewątpliwie jej największym plusem jest nawilżanie skóry głowy, nawet przy codziennym stosowaniu alkoholowych wcierek.  

Uwielbiam ją właśnie za nawilżanie, babyhair i za efekty w duecie z olejem. Napewno kupie ją jeszcze kiedyś.
Apteczka Agafii 7 ziół.jpg
  • awatar Humraa: własnie mi dzisiaj przyszedł w paczce :D 14zł za nią dałam :) mam nadzieje zadziała na mój skalp :)
  • awatar hairlovelo: @Humraa: Tez mam taka nadzieje, ale krzywdy nie robi a gdyby nie dzialala zawsze mozna ja urozmaicic. Gdyby nie zakupowy ban tez juz by pewnie do mnie szla :d
  • awatar by Iwona: gdyby u mnie działały naturalne kosmetyki to z przyjemnością bym ich używała:( ale na ogół działają te z silikonami itd.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Najdrastyczniejsze zmiany, a właściwie zmiana, już po mnie, pomyślałam sobie, czy by nie wprowadzić kilku innych dotyczących pielęgnacji. W końcu zdrowie i niezniszczone włosy to dobry start:

* jednorazowe mycie włosów szamponem, zawsze robiłam to dwa razy sama nie wiem czemu, Z obawy przed nie domyciem? Z przyzwyczajenia? Zauważyłam, że to właśnie podczas drugiego mycia włosów wypada więcej w porównaniu do pierwszego.

* mycie włosów metodą OMO. Raz próbowałam i jakoś nieudolnie. Może tym razem zrobię to lepiej. Mycie tą metodą to w skrócie: odżywianie-mycie-odżywianie. Często robiłam to nieświadomie gdy olejowałam włosy przed myciem. Ale nie codziennie, ani nawet nie przed każdym myciem to robię, więc może warto spróbować i przy okazji pozużywać trochę niekochanych odżywek.

* olejowanie: bardzo lubię tą czynność i moje włosy też ale  nie częściej niż raz na tydzień.

* więcej protein: które uzupełniają ubytki we włosach, zarówno pod postacią mojej nowej maski jak i tych domowych z jajkiem czy naturalnym jogurtem/mlekiem.

* domowe maseczki: o których często zapominam i później żałuje, bo moje włosy naprawdę je lubią. Tak więc raz w tygodniu proteinowa lub drożdżowa maseczka (albo drożdżowy-proteinowa).

* skóra głowy: wieczorna wcierka to standard, od jakiegoś czasu wcieram również drugą wcierkę przed myciem na jakiś czas (zazwyczaj co najmniej godzinę przed, z racji tego, że pierwsza jest oparta na alkoholu) dla odżywienia i nawilżenia skóry oraz włosów u nasady (które pomijam przy nakładaniu odzywki po myciu aby ich nie obciążyć), druga wcierka musi być bardziej nawilżająca i odżywcza, czyli żadnego alkoholu, mile widziane zioła lub olejki (wszystko to co obciążyło by włosy po myciu).

* skład kosmetyków! O którym mam nadzieje, nie będę zapominała kupując coś nowego. Zwracam uwagę na 5 pierwszych pozycji bo to one najwięcej mówią o kosmetyku: im więcej tu ekstraktów i olejów tym lepiej, niedopuszczalne są alkohole (chyba, że to wcierka) i zapachy. Kupując Bioetika miałam szczęście, bo na skład spojrzałam dopiero w domu, ale okazał się fajny.

Jak dotąd moje obecna pielęgnacja opierała się najczęściej na tych kosmetykach:
IMAG5122.jpg
Od lewej:

* Farmona Herbal Care odzywka normalizująca: upolowana w Biedronce, fajna jako codzienna wcierka, raczej kiepska jako odzywka (nawet nie próbowałam), nie widzę równicy między nią a innymi, droższymi wcierkami Farmony (a tutaj dwa razy więcej, za prawie dwa razy mniej).

* serum Babuszki Agafi na porost włosów: to właśnie ta druga wcierka, uwielbiam ją za działanie i bardzo mi smutno bo zostało może na ostatnią aplikacje, buteleczkę zostawię bo ma fajny i wygodny aplikator, recenzja wkrótce (aż nie mogę uwierzyć, że się skończyła, będę to przezywać xd).

* Vatika olejek kokosowy, który jednocześnie uwielbiam stosować na końcówki i nie cierpię opakowania.

* Bielixire: w duecie z kokosem: fajne i tanie silikonowe serum do zabezpieczania końcówek.

* Olej argonowy: solo jest raczej trochę przereklamowany, ale w połączeniu z innym kosmetykiem może dawać całkiem fajne efekty olejowania.

* Odżywka Garnier na wykończeniu.

* Ziaja maska z ceramidami: bardzo ją polubiłam chociaż jest niepozorna, dobrze radzi sobie z włosami po użyciu ziołowego szamponu, jest wydajna i ładnie pachnie.

* Szampon piwny BarwaNatury: działa podobnie do ziołowych szamponów tej firmy, które chyba bardziej polubiłam, dobrze oczyszcza i trochę plącze.

* Natura Siberica: szampon przeciwłupieżowy bez silnych detergentów: tutaj mam mieszane uczucia, chociaż krzywdy nie robi.

Oczywiście wszystkie one będą miały swoją pełną recenzje w swoim czasie. Oraz kosmetyki, które mam w zamiarze używać w najbliższym czasie:
IMAG5123.jpg
* olej arachidowy: niezwłocznie ze względy na datę ważności do marca. Jestem bardzo go ciekawa, dzisiaj zaczniemy swój romans; xd

* Bioetika: czyli maska proteinowa o której wyżej wspominałam;

* olejek łopianowy ze skrzypem polnym: do skóry głowy, 15 min przed myciem w niewielkich ilościach, tak jak zaleca producent, może tym razem się sprawdzi (muszę go koniecznie przelać w inny dozownik).

To raczej wszystko, resztę pozostawiam bez zmian (chyba). A wy wprowadziłyście albo chciałyście wprowadzić jakieś zmiany w ostatnim czasie w pielęgnacji? Sprawdziły się? Ja oprócz włosów wprowadziłam dużo zmian w pielęgnacji twarzy i na razie jest lepiej.
                                                        :) :* ;)
  • awatar Sugar Cane: Oho, włosomaniaczka :) Lubię to! Ja wróciłam do olejowania i wcierania Jantaru. W ogóle odkąd dostałam książkę Anwen znów zaczęłam świrować na punkcie włosów i już widzę efekty (mega szybko, to chyba po olejowaniu i OMO).
  • awatar kocieoko: używasz świetnych kosmetyków :)
  • awatar hairlovelo: @dodzik-blog: ja juz powoli bede ograniczac olej do raz w tyg, chociaz dawniej moje wlosy lubily czesciej ;) @kocieoko: mamy podobny gust ;) @Sugar Cane: ja raczej nie nazywalabym siebie wlosomaniaczka xd o wlasnie, a pierwsze O nie scieka Ci przy myciu wlosow? Wiem ze to glupie pytanie ale raz probowalam OMO i tak wlasnie sie skonczylo, ale zrobie jeszcze kiedys drugie podejscie. :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiaj trochę o kosmetyku, który pozytywnie mnie zaskoczył i nawet zainspirował. Od początku stycznie postanowiłam wcierać regularnie ziołowe serum z Apteczki Agafii na porost włosów. Tak było i teraz. Tym razem postanowiłam też zaaplikować serum na całe włosy. Następnie nałożyłam na nie olej argonowy i to był strzał w dziesiątkę! Olejuje włosy już jakiś czas i próbowałam na wodę, na zwykłą odżywkę czy na sucho. Stwierdziłam, że większej różnicy nie widzę więc dalej olejowałam najwygodniejszym dla mnie sposobem czyli an sucho. Sam olej argonowy nie wywołał u mnie fascynacji więc zazwyczaj stosowałam inne oleje. Po tym miksie efekty olejowania są wręcz widoczne od razu. Włosy są miękkie, wygładzone i błyszczące. Po prostu wyglądają zdrowo.
IMAG4959.jpg
Po takim "zabiegu" umyłam dwukrotnie włosy żelem Babydream i nałożyłam odżywkę Garnier z awokado. Efekt podoba mi się tym bardziej, że włosy nie są obciążone u nasady i nie wypadały przy myciu jak to czasem u mnie bywa przy olejowaniu.
IMAG4976.jpg
Jeśli chodzi o inspiracje. Wcześniej raczej nie sięgałam po zioła, a jeśli już to był to szampon albo wcierka, jednak nic po czym spodziewałabym się odżywienia włosów. Myślałam, że zioła mogłyby by przesuszyć moje włosy. Teraz mam przeogromną ochotę wypróbować je w duecie z olejem.

A tu moje małe zakupy w ramach nagrody za nic-nie-kupowanie (kosmetyki do włosów) przez cały grudzień. Oczywiście w moim postanowieniu będę trwać dalej i celem jest zużycie tego co aktualnie posiadam i dokupienie ewentualnie rzeczy niezastąpionych, chociaż tych też mam na razie dosyć. Także do końca stycznia nic-nie-kupowanie ciąg dalszy.
IMAG4965.jpg
Przyznam szczerze, że uległam cenom tych produktów, ponieważ były one konkurencyjne z kosmetykami stacjonarnymi, może oprócz białego mydła a na tym zależało mi najbardziej.
IMAG4969.jpg
W paczce znalazły się więc dwa kremy do twarzy, ponieważ jest ona ostatnio w nie najlepszym stanie i potrzebuje dawki nawilżenia. Z wyjątkiem tego moja cera nie jest jakoś wymagająca. A także wypomniane wyżej białe mydło, winowajca zakupów, o ładnym, subtelnym zapachu mydlanym (jak na mydło przystało).
IMAG4972.jpg
Oprócz tego pokusiłam się na maseczkę z miodem gryczanym i jagodami, z racje tej, że odżywka Garniera już mi się kończy i szukałam czegoś lekkiego, najlepiej bez silikonów. Dodatkowo dwa toniki na skórę głowy i tutaj to już był chyba mój kaprys i niezdecydowanie. No cóż przynajmniej zrobiłam sobie zapasik. Postanowiłam stosować je tak jak serum 7 ziół, gdy już je wykończę.
IMAG4974.jpg
  • awatar fac3card: Świetny blog♥
  • awatar Gabrielaa: Musze wypróbować szampon bebydream, również zużywam kosmetyki niestety trochę schodzi zużywanie zapasów, a kupować by się chciało ;) powodzenia w kolejnym miesiącu!
  • awatar JaramSieRapem: fajna nagroda, gdzie kupiłaś te kosmetyki ? ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
Kosmetyki, które stosowałam w listopadzie na tyle często aby poznać ich słabe i mocne strony.
listopad.jpg

Organiczny szampon Love2mix z ekstraktami z papryczki chili i pomarańczy stymulujący wzrost włosów i zapobiegający ich wypadaniu: jeśli chodzi o wypadanie to nawet mam lekkie wrażenie, że je jedynie wzmógł, stosowałam go od września czyli starczył mi na trzy miesiące podwójnego mycia, zatem mogę stwierdzić, że jest dość wydajny, nie zauważyłam niestety jakiegoś szybszego porostu jednak nawet na to nie liczyłam, chciałam po prostu mieć przyjemny w stosowaniu łagodny szampon i tu się sprawdził idealnie, domykał łuski włosów i nie wysuszał ich. Jeśli chodzi o odświeżenie skóry głowy to jakoś jej nie przedłużał, ale też nie powodował szybszego przetłuszczania. Recenzja wkrótce.

Isana Oil care: odżywka do włosów zniszczonych i suchych, recenzja była nie dawno, więc dodam tylko, że to całkiem dobra, bez silikonowa odżywka, która nie obciąża włosów, nawilża je i ułatwia rozczesywanie, jednak na zimę przydało by się chyba więcej silikonów. Ok 5 zł w promocji, dostępna jedynie w Rossmannie.

Serum Babuszki Agafii na porost włosów: stosowałam trzy tygodnie co drugi dzień ponieważ strasznie obciążało włosy chociaż w dużej mierze dlatego, że go sobie nie żałowałam, włosy w listopadzie urosły mi 2 cm, zapach dziwnej coca coli i bardzo wygodny aplikator, jednak stosowałam ją wyłącznie przed myciem na kilka godzin. Mimo tego nawilża skórę głowy i jest dość wydajne.

Algi morskie Algo jako bardzo przyjemny dodatek do domowych maseczek, odświeża i nawilża, włosy są takie lekkie i miękkie, więcej na ten temat też już było także dopisze jeszcze tyle, że polecam jeśli ktoś lubi się bawić w domowe receptury. Jedyny minus to zapach, a ponad to bardzo zagęszcza substancje.
 

 

Kategorie blogów