Wpisy oznaczone tagiem "ateizm" (72)  

caligo
 
Mądrze napisane - sama to podobnie odbieram:

*Stracić wiarę – co to zmienia?*

Nie oznacza to, że gdy jest się ateistą lub gdy się nim zostaje, ten fakt niczego nie zmienia. Dobrze wiem, o czym mówię, ponieważ wierzyłem w najważniejszych latach swojego' życia, w dzieciństwie i we wczesnej młodości, i dzięki temu wiem, na czym polega różnica. Nie jest ona ani totalna, ani pozbawiona znaczenia. Skądinąd potwierdza to Kant ze swojego punktu widzenia wierzącego filozofa. W słynnym fragmencie Krytyki czystego rozumu sprowadza dociekania filozoficzne do trzech pytań: „Co mogę wiedzieć?", „Co powinienem uczynić?", „Na co mogę mieć nadzieję?". Skonfrontujmy szybko każde z nich z ewentualną utratą wiary.

Utrata wiary niczego nie zmienia, jeśli chodzi o poznanie. Nauka pozostaje taka sama, wraz ze swoimi ograniczeniami.

Uczeni dobrze o tym wiedzą. To, czy wierzą w Boga, czy nie, może mieć wpływ na sposób, w jaki przeżywają swój zawód (ich stan ducha, motywację, ostateczny sens, jaki mają dlti nich poszukiwania); ale nie zmienia wyników ich pracy .mi jej teoretycznego statusu, nie zmienia więc ich zawodu jako takiego (w przeciwnym razie przestaliby być naukowcami). Wiara lub jej brak może zmodyfikować ich subiektywny stosunek do wiedzy, nie zmienia jednak ani samej wiedzy, ani jej obiektywnych granic.

Utrata wiary nie zmienia również niczego lub prawie niczego w moralności. Przecież dlatego, że straciliście wiarę, nic zdradzicie nagle swoich przyjaciół, nie zaczniecie kraść ani gwałcić, mordować ani torturować! „Jeżeli Bóg nie istnieje – mówił jeden z bohaterów Dostojewskiego – wszystko jest dozwolone". Otóż nie, ja nie pozwalam sobie na wszystko! Jak dowodzi Kant, moralność albo jest autonomiczna, aIbo jej nie ma. Jeśli ktoś powstrzymuje się od morderstwa wyłącznie ze strachu przed karą bożą, wtedy jego zachowa-nie nie ma wartości moralnej, wyraża jedynie ostrożność, strach przed bożym żandarmem, egoizm. Gdyby ktoś czynił dobro wyłącznie ze względu na własne zbawienie, w istocie rzeczy nie czyniłby dobra (ponieważ działałby interesownie, a nie z obowiązku ani z miłości) i nie zostałby zbawiony. To jest najwyższe osiągnięcie Kanta, Oświecenia i całej ludzkości. Czyn nie dlatego jest dobry, że został nakazany przez Boga (ponieważ mogłoby się okazać, że Abraham dobrze by postąpił, podcinając gardło synowi); przeciwnie, na podstawie tego, że jakiś czyn jest dobry, można uwierzyć, że został nakazany przez Boga. To wcale nie religia tworzy podstawy moralności, lecz moralność jest podstawą religii. W tym właśnie miejscu zaczyna się nowoczesność. Być wierzącym, precyzuje Krytyka praktycznego rozumu, „to rozpoznać wszystkie obowiązki jako przykazania boże". Dla ludzi niewierzących lub tych, którzy przestali wierzyć, nie ma przykazań lub nie pochodzą one od Boga; pozostają obowiązki, jako przykazania, które sami sobie narzucamy.

Pięknie ujął to Alain (Émile Chartier) w Lettres a Sergio Solmi sur la philosophie de Kant : „Moralność polega na tym, żeby znać swój umysł i żeby to było przesłanką bezwzględnego zobowiązania; ponieważ szlachectwo zobowiązuje. Nie ma nic innego w moralności poza poczuciem godności". Kraść, gwałcić, zabijać? To nie byłoby mnie godne – niegodne tego, czym stała się ludzkość, niegodne edukacji, którą otrzymałem, niegodne tego, kim jestem i kim chcę być. Powstrzymuję się więc od takich czynów i to właśnie nazywa się moralnością. Wiara w Boga nie jest do tego potrzebna; wystarczy wierzyć swoim rodzicom, mistrzom, przyjaciołom (jeśli umiało się ich wybrać) i swojemu sumieniu.

Jeśli mówię, że obecność lub brak wiary religijnej nie zmienia „prawie" niczego w moralności, to dlatego, że w niektórych kwestiach, które zależą nie tyle od moralności, ile od teologii, pojawi się mimo wszystko kilka drobnych różnic… Pomyślcie na przykład o antykoncepcji albo, mniej ogólnie, o prezerwatywach. Usuwanie ciąży jest problemem moralnym; dotyczy zarówno wierzących, jak i ateistów. Zresztą po obu stronach, choć w różnych proporcjach, można znaleźć zwolenników liberalizacji. Jeśli natomiast chodzi o prezerwatywy, nigdy nie widziałem ateisty, który na poważnie sprzeciwiałby się ich stosowaniu. Jeśli nie jesteście ludźmi wierzącymi, pytanie o to, czy używanie prezerwatywy jest moralnie akceptowalne (czy to jako środka antykoncepcyjnego, czy tym bardziej po to, by chronić siebie i drugą osobę przed AIDS), szybko znajduje odpowiedź! Prezerwatywa nie stanowi problemu moralnego, lecz teologiczny (dodam, że nie czytałem w Ewangelii niczego szczególnego na ten temat…). Mówiąc między nami, podobnie jest z preferencjami seksualnymi tej czy innej osoby. Jeśli rzecz dotyczy dorosłych i wyrażających zgodę partnerów, nie ma nic wspólnego z moralnością. Homoseksualność, na przykład, jest być może problemem teologicznym (w Księdze Wyjścia sugeruje to zniszczenie Sodomy i Gomory). Nie stanowi ona – lub już nie stanowi – problemu moralnego dla nikogo prócz tych, którzy mylą moralność z religią, zwłaszcza jeśli szukają w dosłownym odczytaniu Biblii lub Koranu argumentów pozwalających nadać sobie prawo sądzenia. Mają (o prawo tak długo, jak długo chodzi o nich samych i jak długo przestrzegają praw naszych demokracji (suwerenność narodu, wolność osobista). My natomiast mamy prawo nie iść za ich przykładem, zwalczać ich, jeśli tego chcemy (pod warunkiem że wtedy również będziemy przestrzegać praw), bronić przed nimi naszej wolności sumienia i dociekania. Dlaczego miałbym podporządkowywać swój umysł wierze, której nie podzielam, obcej religii, wreszcie dyktatom sprzed wieków lub tysiącleci, jakiemuś przywódcy klanowemu lub wojennemu. Ślepe poddaństwo? Nie.

Ale zostawmy te spory i archaizmy. W żadnej z wielkich kwestii moralnych czyjaś wiara w Boga lub jej brak, z wyjątkiem fundamentalistów, nie wnoszą niczego istotnego. Czy jesteście wierzący, czy nie, nie zwalnia was to z poszanowania drugiego człowieka, jego życia, wolności, godności, nie unieważnia wyższości miłości nad nienawiścią, wielkoduszności nad egoizmem, sprawiedliwości nad niesprawiedliwością. Religie pomagały nam to zrozumieć, co stanowi część ich wielkiego wkładu w historię. Nie oznacza to jednak, że religie wystarczą, by zrozumieć te zasady, lub że mają na nie monopol. Pod koniec XVII wieku z całą mocą podkreślał to Bayle: jest równie pewne, że ateista może być cnotliwy, jak że człowiek wierzący może być niemoralny.

Autor: Andre Comte-Sponville

Artykuł ukazał się początkowo na humanizm.net, potem na racjonalista.tv

Jeden z komentarzy:
A po... Zmienia się stosunek do ludzi, ocena ich intelektu, szczególnie tych głęboko religijnych, różnych oazowców, pielgrzymkowców, poszukiwaczy cudów, osób publicznie manifestujacych swą wiarę, oddanie papieżowi. Inaczej patrzy się na filmy, gdzie bohaterowie idą do walki z imieniem boga na ustach. Samo już zaprzestanie praktyk religijnych zmienia porządek dnia w święta i w ich okolicach. Np. przed Wielkanocą - rekolecje, spowiedzi, Triduum Paschalne, to - jak się okazuje - sporo zupełnie straconego czasu.

Oczywiście, bo z jakiej racji mielibyśmy obchodzić uroczyście np. wspomnienie niewoli narodu izraelskiego w Egipcie... i jego konsekwencje?
A no tak: celebracja męki, śmierci itd. jest taka inspirująca, po prostu pobudza do życia i jest idealna szczególnie dla najmłodszych... Pięknie zbuduje w nich poczucie winy i inne obciążenia natury psych.
;)
 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

caligo
 
Jutro Dzień Otwartej Świeckości... Na pewnym forum zasugerowano mi: "15 listopada powiedz jednej osobie, że nie wierzysz w boga" Miałoby to być coś w rodzaju wyjścia z ukrycia.

Nie, nie muszę robić żadnego coming-outu, wszak nie kryję się z tym, że jestem niewierząca. W realu nigdy z tego powodu nie miałam przykrości. Nigdy. W pracy, szczególnie w okresie świąt katolickich (oczywiście o rodowodzie starszym niż sama religia) rozmawiało się zazwyczaj na tematy związane z wierzeniami. Chyba każdy z szefów wiedział o moim ateizmie, a ci bardziej przekorni lubili mnie "pomęczyć" pytaniami. A ja ich ;)
W sieci bywało różnie, ale nigdy drastycznie niemiło. Zresztą, duża część znajomych na FB (na przykład), to ludzie, których znam osobiście – ze szkoły, ze studiów, z pracy, z działań teatralnych i dziennikarskich. Większość ma niewiele wspólnego z Krk, ale jeśli chodzi o wiarę w któregoś z bogów, to różnie bywa. Niektórzy nie wierzą w nic konkretnego, tylko mówią: coś musi być. Dlaczego musi? Tu odpowiedzi padają różne, najczęściej "tak czuję", "tak myślę". Inni są buddystami, a jeszcze inni określają się jako agnostycy albo ateiści.

Żadna jednak z tych grup nie powinna być uprzywilejowana, tak myślę. Instytucje użyteczności publicznej mogłyby być wolne od symboli religijnych. Laickie państwo (nie mylić z multi-kulti) jest wg mnie lepszym (i korzystniejszym dla budżetu) rozwiązaniem niż wyznaniowe. Ale to tak na marginesie.


Od zawsze lubiłam filozofię, jako tę, która stawia pytania, próbuje dociec prawdy itd. Jak wiadomo – to droga bez końca :) Jednak dla mnie to nie wada :)

Jeśli dużo czytam i mówię o bogu (nie piszę o konkretnym bogu, tylko o kategorii bytu), to nie dlatego, że tęsknię za którymś. ;) Raczej zabezpieczam się przed pytaniami/zdziwieniem wierzących. Bo niemal zawsze słyszę od nich takie zdanie: "w coś trzeba wierzyć".
Jak trzeba jak nie trzeba :)

A tak na poważnie... Chciałabym taki mały cykl (niedługi) filozoficzno-religijno-etyczno... (i co tam wyjdzie z tego) rozpocząć. I pewnie bez fizyki też się, siłą rzeczy, nie obejdzie.
Nie chcę skupiać się w nim na krytyce Krk, bo to nie ma być cykl antyklerykalny. Chcę rozruszać szare komórki, przypomnieć sobie stres związany z zaliczaniem zadań z logiki (brr), a może i ją samą. Ech. :D

Może ktoś z Was studiuje religioznawstwo, filozofię, antropologię? I byłby skłonny podzielić się tutaj swoimi przemyśleniami/wiedzą.    

Jeśli ktoś jest ciekawy ateizmu jako takiego, to chętnie odpowiem – w miarę swojej wiedzy i doświadczenia – na ewentualne pytania.

_ _ _
Tylko błagam: bez argumentum ad personam, bo to psuje każdą dyskusję.
 

caligo
 
fabularium:
Ciekawa wypowiedź:
m.krytykapolityczna.pl/(…)dobrowolski-polacy-potrze…

Było i jest:

“Ateizm wiąże się z Oświeceniem, a u nas, jak wiemy, było ono słabe. (...) Ateizm szczerze mówiący, że Boga nie ma, jest w niej [postfeudalnej mentalności przejawiającej się do dziś na wielu poziomach życia indywidualnego i społecznego Polaków] po prostu złem, naruszeniem porządku świadomości zbiorowej. Człowiek przyzwoity i dobrej woli po prostu nie może być ateistą, tak jak nie można puszczać bąków w towarzystwie.”



A mogłoby być tak:

“Bardzo niewiele brakowało, by ustanowić tu pierwszą areligijną republikę. Niestety kiepski, szwedzki zresztą, król Zygmunt III Waza za podszeptami Piotra Skargi zatrzymał ją u nas i zapisał Polskę do kontrreformacyjnego obozu Habsburgów. Co, jak twierdzi część historyków, było pierwszą z wielu błędnych politycznych decyzji, które w końcu skończyły się rozbiorami.”

 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

caligo
 
"Ateizm – przypominam – jest intelektualną i duchową postawą, która może asymilować różne idee, przekonania, światopoglądy i której nie ogranicza wąski zbiór dogmatów i przesądów. Ateista jest racjonalny w myśleniu, z reguły otwarty na innych i na różne formy duchowości. Nie jest też powiedziane, że jest gorszy pod względem moralnym od osób wierzących, bo więzienia pełne są tych ostatnich, a młodzież, mimo 960 godzin katechezy, na którą państwo wydaje rocznie ponad 1 mld zł, nie jest bynajmniej lepsza od młodzieży wychowanej w krajach zlaicyzowanych, do których notabene chętnie emigruje.

Państwo świeckie – przypominam, bo już mało kto pamięta – jest miejscem, gdzie funkcjonować mogą różne Kościoły, a ludzie o odmiennych światopoglądach żyją w poczuciu wolności i równości, gdzie władza – dokładnie tak jak głosili wygnani z kraju bracia polscy, a zasymilowali Anglicy – troszczy się o dobrobyt swoich obywateli, a Kościół o ich zbawienie. W Polsce jest odwrotnie: Kościół robi, co chce, by umocnić swą polityczną władzę oraz dobrobyt, a władza świecka nie robi nic, by umocnić swoją. Już chyba zresztą zapomniała, że mogłaby ją mieć."

Więcej tu: wyborcza.pl/(…)Przyszlosc_nalezy_do_ateistow_.html…

I mnie się marzy, by wiara lub niewiara pozostawała prywatną sprawą każdego człowieka, by osoby publiczne, bezsprzecznie dorosłe i zazwyczaj wykształcone, nie posiadając żadnych racjonalnych argumentów, nie podważały wiedzy naukowej i nie opowiadały publicznie o swoich przeświadczeniach religijnych jak o faktach.

Chociaż to.
 

little_miss_snarker
 
Mam kolegę.W sumie nic dziwnego, nawet najlepszym się zdarza. Mam kolegę, który wierzy. Ok, jestem ateistką ale dużo moich znajomych to osoby wierzące, koegzystujemy sobie  razem jest miło i sympatycznie. Mam kolegę który wierzy że uzdrawia - modlitwą. Yyy no i tu pojawia się problem. Bo o ile staram się nie zaczynać dyskusji ze znajomymi na tematy wiary samej w sobie, to jak patrze na wszystkie filmy mojego kolegi z "dowodami" na "cudowne" zrastanie się kości, wracanie kręgów na miejsce, zrastanie się ścięgien, to jedyne co mam ochotę wykrzyczeć mu w twarz to to:



Pomijając fakt, że bóg kolegi poszedł raczej w stronę ortopedii, to reszta mniej więcej się zgadza.
Ps: Można mnie już zacząć wyrzucać ze znajomych, wyzywać od bezbożników, spalić na stosie czy co tam komu jeszcze przyjdzie do głowy.
  • awatar little_miss_snarker: Tylko pamiętaj, do określonego boga, w określonym kościele. Uwielbiam Tima Minchina, i to nie ma nic wspólnego z tym że najwyraźniej mamy podobne fryzury ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

handgrenades
 
Jaszczurka...:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lorettarawrr
 
Siedze i myślę o czym pisać. Nie chce być monotematyczna, myślałam, żeby poruszyć religię. Ale nie chcę nikogo obrazić.
Jestem nie wierząca i nie zamierzam się z tym kryć. Co do chrztu nie mogłam nic powiedzieć, na komunię się zgodziłam bo piękna suknia ale z bierzmowania zrezygnowałam. Od długiego czasu mówię stanowcze NIE kościołowi i bzdurą jakie tam wygadują.
Zdania są podzielone...Tylko denerwują mnie ateiści którzy nie wiedzą dlaczego nie wierzą a są bo to modne jednak jak mamusia każe to polecą do kościoła. Albo na Wielkanoc z koszyczkiem. Natomiast co do wierzącej młodzieży którą można tak często zobaczyć w kościele gdy starają się o bierzmowanie. A po? Gdzie są? Siedzą w parkach, chleją piwo, palą i klną ile wlezie mimo, że to "grzech".
Owszem można ze mnie zadrwić, że jestem ateistką a święta obchodzę. Ale nie robię tego bo prezenty - nie jestem materialistką. Robię to dla rodziny. Ci najbliżsi mi są bardzo wierzący. Mama która twierdzi, że wymodliła zdrowie moje i mojego brata, babcia która noc w noc modli się do Boga i z obolałym kręgosłupem niedziela w niedziele chodzi do kościoła ( nie, nie jest typowym mocherem ). Kocham ich i nie chce robić im przykrości więc w święta grzecznie siedzę przy stole, wysłuchuje ich modlitw nad jedzeniem, niekiedy powtarzam za nimi. Nie jestem pozerem. Po prostu dbam o ich uczucia i wiem jaką przykrość zrobiłabym im gdybym zaczęła się "buntować" czy robić jakieś cyrki. Ale oni wiedzą, że ja nie uwierzę, że nie mogą mnie do tego zmusić, że kształtuje własne poglądy i pozwalają mi na to. Oni nie chcą mnie ranić, a ja ich. Akceptujemy siebie.
Ja nie wierze, że Bóg nas zbawi, że pójdziemy do raju pod warunkiem, że nie będziemy grzeszyć. Nie wierzę w Adama i Ewę, Ani w to, że Bóg stworzył świat.
Temat księży aż szkoda poruszać. Wiele złych przykładów aż kuje w oczy. Ks. Rydzyk i jego Bentley. A skąd na to pieniążki? Zlizywanie bitej śmietany z kolan jakiegoś księdza. Czyżby nowa zabawa harcerska? Już nie mówie o tym, że gdyby wprowadzić podatek od tych darowizn "na rzecz kościoła" to załatałoby się dziurę w budżecie.

To by było na tyle..Nie tylko do religii chrześcijańskiej nie pałam miłością. Islam to też religia z którą nie chcę mieć nic wspólnego. Mam nadzieje, że nikogo nie urażę - to nie o to w tym chodzi.
 

ice-tomb
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kciuk-pl
 
W Maroku zawiązała się pierwsza publiczna organizacja ateistów, Rada Byłych Muzułmanów Maroka. To pierwsza taka otwarta inicjatywa w kraju zdominowanym przez islam.

Link: www.kciuk.pl/Pierwsza-organizacja-ateistow-w-kra…
 

lelumpolelum
 
W sieci można spotkać mnóstwo informacji, że Jezus Chrystus to zmyślona postać utworzona na wzór innych ukrzyżowanych bogów. Sęk w tym, ze jak się zając badaniem źródeł tych twierdzeń to docieramy do jawnych kłamstw i mistyfikacji. Czasami wręcz są to informacje wrzucane na okładki książek, mimo tego, (!) że autorzy wiedzą iż to nieprawda.

Przykładem takich informacji jest teza o ukrzyżowaniu Dionizosa. Kłamstwa na ten temat rozpowszechnia wielu naukowców. Deschner w swoich pracach bardzo wybiórczo przedstawia temat. Dwóch angielskich autorów Freke & Grandy napisało książkę na okładce której wrzucili amulet będący mistyfikacją, mimo, że przynajmniej jeden z nich o tym wiedział (patrz na dół na źródło).

Chodzi o ORPHEOS BAKKIKOS


1.jpg


Jest to odbicie amuletu, jaki zakupił we Włoszech E. Gerhard. Następnie trafił on do Kaiser Museum w Berlinie. Tam badano go, ale zaginał po II Wojnie Światowej, gdy kolekcja uległa rozproszeniu. Amulet jest dość mały, ma 16x9mm i ma formę wypukłą. Tu widać odbicie, nie wiem w czym. Po dyskusjach w latach dwudziestych i trzydziestych pojawiało się już raczej niewiele o nim publikacji(dlaczego niżej). Drugi raz amulet wypłynął w 1999 roku w książce Tymothy Friek'a i Peter'a Grandy "The Jesus mysteries". Autorzy piszą tam,że jest dowodem na pogańskie pochodzenie postaci Chrystusa.

Dyskusje na temat tego amuletu skończyły się w 1952 roku, gdy nawet zwolennicy tezy, że jest prawdziwy prostowali w drugich wydaniach książek informacje (patrz źródło na dole). Zwłaszcza badacze  Reil and Zahn udowodnili, że to fałszywka pochodząca z Italii z czasów mocno po średniowieczu. Wskazywali, że wizerunki Chrystusa w antyku nie mogły być wzorowane na tym ORPHEOS BAKKIKOS, bo Chrystus w antyku był przedstawiany zupełnie inaczej.

Oto dwa wizerunki ukrzyżowania Jezusa z czasów antycznych


2.jpg


3.jpg



Jak dokładniej się im przyjrzymy to można zobaczyć, że

-ręce są wyprostowane

-tułów jest na wysokości zbiegu belek

-nogi zwisają luźno

-nogi są zbite dwoma gwoździami

Wizerunki które przypomina ten ORPHEOS BAKKIKOS to późne średniowiecze


4.jpg


5.jpg


6.jpg



Widać wyraźnie, że

-ręce tworzą V

-tułów zwisa znacznie niżej

-nogi są prosto albo podkurczone ale

-nogi są zbite jednym gwoździem, co zmienia ich pozycję

Antyczną tradycje przenoszą do dzisiaj wizerunki prawosławne. Oto przykład


7.jpg



Widać, że postać ma wiele średniowiecznych cech lecz nogi są zbite dwoma gwoździami.

Frieke i Grandy wiedzieli o tym,że to fałszywka, ale zbudowali na niej swoją tezę, a wizerunek wrzucili na okładkę.

Źródło bede.org.uk/orpheus.htm

------------------------------------------------------------

Kolejnym przykładem manipulacji, jest to co wypisuje na ten temat Deschner, a za nim pół antykatolickiego internetu. Deschner twierdzi, że słowa Chrystusa

"Ja jestem prawdziwym krzewem winnym" z J 15,1-2

dowodzą, że to kult ukształtowany na wzór Dionizosa. Tymczasem to jest aluzja do słów różnych proroków, bowiem izraelici tez znali winorośl. np.

Izajasza (ur ok 756 pne)) "Chce zaśpiewać memu przyjacielowi pieśń o mojej winnicy..." IZ 5, 1-7.

Jeremiasza (ur ok 627 pne) J 2, 21 "A Ja zasadziłem ciebie jako szlachetną latorośl winną"

Jezus więc odnosi proroctwa do siebie, a Deschner chce koniecznie je odnieść do Dionizosa, tylko na jakiej podstawie?

-------------------------------------------------------------

Cud w Kanie Galilejskiej według Deschnera ma być odbiciem przemienienia wina przez Dionizosa, tymczasem katoliccy interpretatorzy odnoszą go do innej sytuacji ze Starego Testamentu, do kuszenia pierwszych ludzi



w tym przypadku 6 stągwi kamiennych zamienionych w wino - 6 dni tworzenia świata z niczego(woda) w rzeczywistość (wino)

Aluzji do Dionizosa się w tym fragmencie trudno dopatrzyć. Chyba, ze się bezkrytycznie dorabia fakty do tezy, jak chce Deschner.

-------------------------------------------------------------

Deschner twierdzi też, że Dionizosa podobnie jak Chrystusa czczono ukrzyżowanego przed ołtarzem z winem. Czy to jednak rzeczywiście było ukrzyżowanie?


8.jpg



tylko, że Dionizos na tym wizerunku nie jest ukrzyżowany tylko przywiązany do pala. już pomijając kształt pala a nie krzyża czy choćby litery T, to przecież ręce ma związane z tyłu w kierunku do dołu. Żeby jednak kogoś ukrzyżować, to musi mieć ręce do góry, bo ukrzyżowanie to uduszenie męczarniach. Dlatego właśnie ręce były rozkrzyżowane, bo to wynika z anatomii mięśni odpowiadających za oddychanie.

Dionizos ma też wychodzące z tułowia i głowy gałązki i liście. Nie jest to moty występujący w żadnym wizerunku Chrystusa, a w wizerunkach Dionizosa stale obecny. Na ołtarzu nie stoi kielich a dwie wazy. Itp itd. W niczym to nie przypomina kultu Chrystusa.

----------------------------------------------------------------

Podsumowując: teza o tym, że Dionizos został ukrzyżowany a potem z jego kultu zrobiono kult Chrystusa nie ma podstaw. Jest utworzona przez ludzi, którzy świadomie "zapominają" o faktach lub je przeinaczają na swoje potrzeby.
  • awatar Lotar King: Jezus Chrystus to wcale nie żadna jakaś tam zmyślona postać utworzona na wzór innych ukrzyżowanych bogów. Jezus z Nazaretu spełnił proroctwo. A co inni sobie z tego robią? to inna sprawa.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lelumpolelum
 
Racjonalizm to przekonanie, że cały wszechświat jest zbudowany na rozumowej zasadzie przyczyna-skutek z wykluczeniem wszystkiego co nierozumowe a w w szczególności Boga. I dlatego właśnie świat powstał w Wielkim Wybuchu na zasadzie przyczynowo-skutkowej bez jakiejkolwiek przyczyny.
 

kciuk-pl
 
Francuski tygodnik „Le Point” donosi z Londynu, że dwoje angielskich aktorów: Sanderson Jones i Pippa Evans chcą stworzyć „kościół” dla ateistów. Aktywni na polu szerzenia niewiary, obchodzili jednak uroczyście Boże Narodzenia, ale tylko jako „bardzo piękne spotkanie towarzyskie”.

Link: www.kciuk.pl/Brytyjski-kosciol-dla-ateistow-a118648
 

lelumpolelum
 
Lelumpolelum: Wielu internetowych ateistów, produkując komentarze i uczestnicząc w dyskusjach nt. Biblii, wielokrotnie powtarza argumenty, które sa zwykłymi kłamstwami. Kto i dlaczego i tak ich okłamuje jest osobnym pytaniem. Natomiast bardzo ciekawą rzeczą jest sam sposób manipulowania ludźmi. Polega to na podaniu w formie notatki informacji, które po sprawdzeniu okazują się zwykłym kłamstwem. Tylko że mało kto je sprawdza, więc krążą w sieci w rożnej formie.

Przykładem tego jest twierdzenie, że nie tylko Jezus umarł na krzyżu

www.racjonalista.pl/(…)q,Mity.i.oszustwa.biblijne…

"Wielu niedouczonych chrześcijan wierzy w to, że tylko ich Zbawiciel poniósł męczeńską śmierć na krzyżu, nie mając pojęcia o tym, że co najmniej szesnastu innych zmarło w taki właśnie sposób.
Oto lista:
1. Jezus — Nazaret
2. Kryszna — India
3. Sakia — India
4. Iva — Nepal
5. Indra — Tybet
6. Mitra — Persja (bardzo popularny w czasach początków chrześcijaństwa był głównym konkurentem „naszego" Zbawiciela, miał się urodzić 25 grudnia! — przyp.)
7. Tammuz — Babilonia
8. Criti — Chaldea
9. Attis — Frygia
10. Baili — Orissa
11. Thules — Egipt
12. Orontes — Egipt
13. Zbawiciel z Witoba — Telingonese
14. Odin — Skandynawia
15. Hesus — zbawiciel Druidów celtyckich (ukrzyżowany jako baranek, który miał zgładzić grzechy świata — przyp.)
16. Quetzalcoatl(Quexalcote) — Meksyk (ukrzyżowany w 587 r. przed Chr., został przybity razem z dwoma innymi złoczyńcami do krzyża, zmartwychwstały drugiego dnia — przyp.)"


Co by się jednak stało, gdybyśmy z pomocą wyszukiwarki Google zaczęli to sprawdzać?

2, Kryszna - Po śmierci brata Kryszna udał się do lasu, aby medytować pod drzewem. Pewien myśliwy pomyłkowo uznał stopę Kryszny za część ciała jelenia i ugodził Krysznę strzałą raniąc go śmiertelnie. Mahabharata opisuje wniebowstąpienie Kryszny, który „całe niebo napełnił swoją chwałą” jako jednocześnie Stwórca i Niszczyciel wszechświata.
pl.wikipedia.org/wiki/Kryszna

7. Tammuz - Bogini w eskorcie demonów wróciła do rodzinnego Uruk, gdzie odkryła, że jej małżonek, Dumuzi, król Kulab, wcale za nią nie rozpaczał ani nie tęsknił. Wręcz przeciwnie, gdy Inanna wkroczyła do pałacu, właśnie wesoło biesiadował. Rozzłoszczona bogini wskazała na niego i ogłosiła, że odtąd Dumuzi będzie ją zastępował w Kur-nu-gi-a. Dumuzi po dwakroć wyrywał się z żelaznego uścisku demonów, lecz po dwakroć przegrawszy, musiał się udać do krainy śmierci
pl.wikipedia.org/wiki/Dumuzi_%28b%C3%B3g%29

9. Attis - Dotknięty obłędem pozbawił się męskości i umarł, lecz bogini przywróciła go do życia.
pl.wikipedia.org/wiki/Attis

14. Odyn - Odyn zmarł we własnym łożu w Swithiodzie. A kiedy był bliski śmierci uczynił znak na swym ciele końcem włóczni i powiedział, że udaje się do Godheim, by powitać tam wszystkich swych przyjaciół a wszyscy dzielni wojownicy dołączą do niego. Szwedzi wierzą, że poszedł do dawnego Asgaardu i żyje tam wiecznie.

www.jlukaszewski.republika.pl/yngling1.html….

15. Hesus lub moze Esus- niby gdzie ta informacja ze umarł na krzyżu?jego ofiary przywiązywano do drzewa zanim złożono mu w ofierze i to niby ma być to podobieństwo?
en.wikipedia.org/wiki/Esus

16. Quetzalcoatl(Quexalcote) - Opuścił to miasto w towarzystwie czterech najbardziej oddanych uczniów, którym następnie nakazał wrócić do miasta, rządzić i głosić jego naukę, dopóki nie powróci. On zaś udał się na tratwie czy też łodzi do swojej dalekiej ojczyzny za morzem. Inna wersja legendy głosi, że na wybrzeżu Morza Wschodniego ofiarował swoje życie za ludzi spalając się na stosie ofiarnym, a jego dusza uniosła się do nieba, zamieniając się w Gwiazdę Poranną (czyli planetę Wenus)

pl.wikipedia.org/wiki/Quetzalcoatl

Szybkie sprawdzenie tych, których można znaleźć w Wikipedii  pokazuje skale kłamstwa, jakie nieświadomie powtarzają ateiści. A przecież tylko 60 minut zajęło przeglądanie sieci i wyszukiwanie nieprawdy.

Ale to nie koniec kłamstw. Bardzo często powtarza się, że Jezus to kalka egipskiego Horusa, który niby to miał 12 uczniów, narodził się z dziewicy, umarł na krzyżu i powstał z grobu po 3 dniach. Jaka jest prawda?

Uczniów miał tylko 4. Narodził się z Izydy, która dziewicą bynajmniej nie była, istnieje rysunek na którym uprawia z mężem Ozyrysem seks oralny. Miał pewną wadę, bowiem po śmierci Ozyrysa Izyda nie odnalazła jego penisa, wiec dorobiła złoty. Potem spłodziła Horusa. Nigdzie nie ma wzmianki o tym że Horus został ukrzyżowany. Zostało to zwyczajnie wymyślone na potrzeby kłamstwa.

Podobnie jest z innymi kłamstwami w tym temacie. Dionizos, rozszarpany przez tytanów, niby został ukrzyżowany. I tak dalej, i tak dalej.

Cała reszta artykułu, który podałem we wstępie to bujda. Manipulowanie informacją, wykorzystywanie podobieństwa, które o niczym nie świadczy i oszukiwanie czytelników. Widocznie autorom tej manipulacji strasznie zależy, aby zniszczyć religie chrześcijańska i w tym celu posłużą się nawet najpodlejszymi środkami z manipulowaniem włącznie.
  • awatar Azja 70: Zauważyłeś pewnie,że ci ateiśi ,feministki itp.atakują przede wszystkim religię chrześcijańską z ogólną (98%?)przewagą na katolicyzm...Jako "odrzucający ideę bóstw"powinni równie głośno naśmiewać się i atakować islam,buddyzm,hinduizm,animizm,satanizm,pogaństwo czy religię żydowską (judaizm)!Ale,że od tamtych mogą dostać po łapkach,gardłach i iść za kraty to gębki ustawiają tylko na nas katolików...
  • awatar Azja 70: @Slonce Toskanii: Zgadzam się z Tobą w 100%.
  • awatar Lelumpolelum: @Azja 70: może nie az w tak duzym procencie ale zauważyłem i zgadzam się z Tobą. Religie monoteistyczne są ich obiektem nienawiści. A jakoś łagodnie podchodzą np do Buddyzmu
Pokaż wszystkie (18) ›
 

kciuk-pl
 
Lublin będzie pierwszym miastem w Polsce, w którym staną billboardy propagujące ateizm. Pierwszego października pojawią się przy ulicach: Bernardyńskiej, Ruskiej, Kunickiego i Lubelskiego Lipca 80. Więcej w linku.

Link: www.kciuk.pl/Ateistyczne-billboardy-pojawia-sie-…
 

angel-miss
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Chybasięnierozumiemy:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lelumpolelum
 
Zobaczcie do czego to człowiek jest zdolny żeby kogoś oświnić. W książce Erica Frattiniego, hiszpańskiego dziennikarza, przeciwnika kościoła, jest taka fotografia.



papiez1_manipulacja_txt.jpg


Niby na zdjęciu jest papież Benedykt 16 podczas wykonywania Heil Hitler. Zer niby nazista itp.

Sęk w tym, że autor nie chciał/nie potrafił znaleźć zdjęcia które wygląda tak.


papiez2_manipulacja_txt.jpg



Jakieś komentarze?

I pomyśleć, że jak byłem w wieku nastu to wiele razy czytałem podobne kłamstwa, a dziś bardzo często spotykam ludzi którzy je powtarzają. A to Inkwizycja, a to Indianie, a to krucjaty, a to Biblia, a to faszyzm. Rzygać się chce.

Źródło

fronda.pl/(…)zmanipulowane_zdjecie_papieza_w_ksiazc…
 

kciuk-pl
 
Ponad dwadzieścia lat po politycznym zjednoczeniu Niemcy nadal są podzielone, zwłaszcza w kwestii stosunku do wiary w Boga. Chrześcijaństwo dominuje na Zachodzie. Na Wschodzie aż dwie trzecie ludności - młodych i starszych – deklaruje ateizm.

Link: www.kciuk.pl/Wschodnie-Niemcy-najbardziej-bezboz…
 

kciuk-pl
 
Tzw. teoria postępującego sekularyzmu opiera się na założeniu, że gdy wszystkie lęki egzystencjalne człowieka rozwiewa dobrobyt gospodarczy, znika lub osłabia się potrzeba opieki ze strony Najwyższego.

Link: www.kciuk.pl/Ateizm-pokona-religie-w-2038-r-ekon…
 

 

Kategorie blogów