Wpisy oznaczone tagiem "atrakcje" (52)  

visiton
 
VisitON: Z kulturą kowbojską w Mrągowie możemy spotkać się także w Miasteczku Westernowym Mrongoville, gdzie poczujemy się jak na prawdziwym Dzikim Zachodzie. Można tu wziąć udział w różnego rodzaju zabawach kowbojskich, nauczyć się tańca westernowego, czy spróbować swoich sił na mechanicznym byku rodeo. Mrongoville zaprasza także na strzelnicę, na eurobungee lub bungee run. Strzelanie z łuku, przejażdżki konne lub wizyta w mini zoo to atrakcje szczególnie lubiane przez dziec

visiton.pl/(…)57-miasteczko-westernowe-mrongoville-…
 

visiton
 
VisitON: Atrakcje dla najmłodszych

Lunapark Sowiński jest bardzo często odwiedzany przez całe rodziny z dziećmi, które w czasie spędzania swojego urlopu we Władysławowie chcą ciekawie i niebanalnie spędzić wspólnie wolne chwile. A co czeka tutaj na najmłodszych? Gokarty, place zabaw z przeszkodami, park linowy, pałac śmiechu, w którym będziecie śmiać się do rozpuku czy mrożący krew w żyłach pałac strachu, w którym spotkacie duchy, upiory i przez chwilę naprawdę poczujecie się jak w horrorze. Po zwiedzaniu pałacu strachu udajcie się do domu postawionego do góry nogami, w którym wszystko urządzone jest na opak. To będzie doskonała frajda po przerażającej dawce emocji!

visiton.pl/(…)77-lunapark-sowinski-we-wladyslawowie…
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/23708/atrakcje_turystyczne.html
Turysta pyta bacy: - Baco, a macie jakieś tu atrakcje turystyczne? - Mieliśmy, ale niedawno wyszła za mąż.
 

saleilokale
 
Zobacz Wizytówkę:

saleilokale.pl/pl/3809/Wierzbowe-Ranczo/

Wierzbowe Ranczo - wyjątkowe miejsce na Mazowszu. Zapraszamy!   Wierzbowe Ranczo usytuowane jest na 8 hektarowej posiadłości położonej w malowniczej otulinie Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, ok. 35 kilometrów od Warszawy jadąc autostradą A2. Można do nas również dotrzeć od strony Grodziska Mazowieckiego lub Żyrardowa jak i trasą Katowicką przez Radziejowice. Wierzbowe Ranczo wywodzi swoją nazwę od charakterystycznych wierzb głowiastych licznie występujących na Mazowszu, a na Ranczu w szczególności. Otaczają one całą posiadłość, a nawet wrastają w budynek Sali Biesiadnej. Wierzby znalazły swoje zastosowanie również w architekturze ogrodowej. Powstały z nich oryginalne altany, gdzie odbywają się ceremonie ślubów plenerowych. Wierzbowe Ranczo to urokliwe, spokojne miejsce, gdzie piękno przyrody łączy się z rustykalnym klimatem wnętrz, gotowych na przyjęcie gości. Pierwszy obiekt - drewniana Sala Biesiadna, powstała na bazie oryginalnej, starej stodoły z drewnianymi kolumnami i dużym otwartym kominkiem, który w zimowe dni ogrzewa wnętrze oraz cieszy widokiem tańczącego ognia.   W czerwcu 2014 r. powstała kolejna sala dla gości zwana Oranżerią. Założeniem architekta było maksymalne otwarcie na otaczającą przyrodę. Widok na pasące się nieopodal zwierzęta, brzozowy zagajnik i wierzby daje uczucie zespolenia z naturą. Koronkowy szachulec wykwintnie wkomponowany w konstrukcję budynku imponuje harmonią i perfekcją wykonania. We wnętrzu dominuje centralnie usytuowany kominek. Dopełnieniem są majestatyczne, ręcznie kute żyrandole. Całość utrzymana jest w ciepłym, eleganckim lecz nie zobowiązującym rustykalnym stylu. Organizujemy imprezy kompleksowo przez cały rok, a każde przyjęcie weselne jest u nas szczególnym wydarzeniem i staramy się aby było dopasowane do marzeń Młodej Pary. Nad oryginalnymi dekoracjami stale czuwa dekoratorka a dbałość o szczegóły zachwyca odwiedzających. Jesteśmy otwarci na sugestie gości, dzięki czemu każde przyjęcie jest wyjątkowe. Organizujemy wesela do 170 osób, a także mniejsze przyjęcia okolicznościowe od 30 osób. Na Wierzbowym Ranczu znajduje się także część hotelowa z komfortowymi i przytulnymi pokojami gościnnymi, każdy z własną łazienką. Nasi goście mogą swobodnie spacerować po posiadłości, głaskać konie w stajni i na padokach oraz cieszyć się nieograniczoną przestrzenią. Dla dzieci przygotowany jest plac zabaw oraz mini wozy z dyszlami. Mają one największe powodzenie wśród małych gości.   Oferujemy: Wesela, śluby w plenerze. Przyjęcia okolicznościowe: chrzty, komunie, urodziny, konsolacje, i inne. Imprezy firmowe i integracyjne, konferencje, pikniki. Zielone szkoły i wycieczki przedszkolne. Noclegi. Konie .   Inne nasze propozycje: Przejażdżka wozem konnym; pokaz jazdy w stylu western; oprowadzanie gości po stajni; opowieści o koniach i ich zwyczajach; jazda konna dla dzieci; profesjonalna opieka nad dziećmi w trakcie przyjęcia; artystyczna sesja zdjęciowa w plenerze; zabawy integracyjne; warsztaty edukacyjne; przejażdżki rowerowe; przejazdy samochodami 4x4; quady oraz wiele innych atrakcji.     Zapraszamy do kontaktu z nami. Chętnie udzielimy wyczerpujących informacji oraz dostosujemy wspólnie ofertę do Państwa indywidualnych potrzeb     UWAGA! WOLNE TERMINY 2016!   Oferta specjalna! Jeśli nie chcecie czekać miesiącami na ten wyjątkowy dzień, a Wasza decyzja o zawarciu związku małżeńskiego jest ugruntowana i jedyne co potrzebujecie, to wyjątkowe miejsce i pyszne jedzenie na celebrację - ZAPRASZAMY! Indywidualne dekoracje w cenie przyjęcia. Wierzbowe Ranczo zaprasza!    

Wierzbowe Ranczo znajduje się na terenie 8 ha, umiejscowione jest w malowniczej otulinie Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, jedyne 35 km na południe od Warszawy. Sala biesiada powstała na bazie starej, oryginalnej stodoły, swobodnie mieści się w niej 150 osób, a czerwcu 2012 roku postawiliśmy piękny, sferyczny namiot w którym również organizujemy różnego rodzaju przyjęcia okolicznościowe. Nietypowe i wyszukane dekoracje, zachwycają gości i gwarantują niepowtarzalny klimat. Organizujemy imprezy przez cały rok, a każde wesele jest u nas bardzo ważnym wydarzeniem i staramy się aby było wyjątkowe, oraz dopasowane do marzeń i potrzeb Młodej Pary. Organizujemy: - Komunie i Chrzciny - Stypy - Uroodziny i Imieniny - Osiemnastki - Wieczory panieńskie i kawalerskie - Imprezy Karnawałowe i Sylwestrowe - Ogniska i imprezy plenerowe. Zapraszamy
wierzbowe1.jpg


wierzbowe2.jpg


wierzbowe3.jpg
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemanko :D.
Dzisiaj postanowiłam, że wrzucę zdjęcia z Rodzinnego Treningu Karate :D. Samych zdjęć z ćwiczeń nie mam, bo po prostu każdy z nas ćwiczył i nikt nie miał czasu na focenie, mam zdjęcia po ćwiczeniach. Jednak pod linkiem poniżej są zdjęcia robione przez fotografa ;).
www.facebook.com/(…)set…
Na 24. i 80. zdjęciu widać mnie i Harrego, a na ostatnim 101. zdjęciu grupowym jestem ja i mama (jako jedyne trzymamy talerzyki z tortem, a w tort wbiłyśmy widelce :D ). Pewnie ciężko będzie nas znaleźć :P.
Za to ja wstawiam zdjęcia, które robiła mama już po ćwiczeniach :P.
Tak... To ja w kimonie mojego brata Jaśka, założyłam je tylko na jedną rękę, bo po prostu się w nie nie zmieściłam xD. No i w jego pasie na głowie, który rzekomo powinien być przewiązany w talii xD.
1.jpg

Tu już bez kimona :P.
2.jpg

A to tak dla rozeznania :D.
3.jpg

4.jpg

Resztę czasu po prostu spędziliśmy na zabawie w berka i jedzeniu tortu xD.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

Było naprawdę świetnie :D. Poszłabym jeszcze raz gdyby była taka możliwość :D. A we wtorek, jak dobrze pójdzie to idę z mamą na fitness :D.
  • awatar Wyglądy u Kitty: Świetne zdjęcia! :) Idealnie dopasowane do ciebie kimono xD
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Wyglądy u Kitty: Dzięki :D. A kimono leżało na mnie jak ulał xD.
  • awatar Kate - Writes: Dlaczego mnie ze sobą nie wzięłaś? <marudzi> Ja też bym chciała pójśc na takie coś, bo karate, to ja tylko podstawy liznęłam. Widzę cię i twoją mamę na tym grupowym; na 24 znalazłam tylko Harry'ego, a na 80 nikogo ne poznałam. W kimonie wyglądasz świetnie, pasuje ci. Koniecznie daj znać, jak było na fitness i... serio czytasz mojego bloga od początku? Nie czytaj tych pierwszych wpisów, to chłam. :P
Pokaż wszystkie (16) ›
 

apows
 
Nad północno-wschodnią porcją tego pasma włada Sokolica (747 m n.p.m.) - apogeum porośnięty bukowo-jodłowymi lasami, kamienny jedynie nieopodal samym szczycie, i na spadających południowych stokach zachowujący liczące sobie po kilkaset lat reliktowe sosny. Ich postury, ze skręconymi wiatrem konarami, ustanowią następujący metafora Pienin.Najcenniejszy pod spodem względem krajobrazowym oraz przyrodniczym sfera Pienin Stosownych absorbuje Pieniński Botanik Etniczny - jedność z najstarszych zieleńców nacjonalistycznych w Polsce. Jego okręg prolonguje się pośrodku Czorsztynem również Szczawnicą. Pieniński Zieleniec Etniczny jest najmniejszym ogrodem wobec w stosunku do przestrzeni, aliści ujmuje się największą atrakcyjnością plus obfitym znakiem wzmocnienia prądu turystycznego. W tej okolicy bo, na niewielkim rozmiarze, zalega niezwykłe gama dodatkowo różnorodność świata fauny a wegetacyj.Osobliwością przyrodniczą tudzież wymownym akcentem widoku Pienin istnieje chryzantema (złocień) Zawadzkiego tudzież nie spotykane nigdzie indziej w ziemio dwie endemity: mlecz pieniński dodatkowo pszonak pieniński.Lista zwierząt żyjących na obrębie Pienińskiego Ogrodu Nacjonalistycznego liczy powyżej 7300 gatunków. W świecie bestialskim panujące miejsce frapują motyle (około 1600 gatunków) w tym motyl - niepylak apollo ustanawiający jeden z symboli Pienin. Skądinąd terytorium ów przebywają mnogie ptaki (m.in. polska nocny marek puchacz, pomurnik, pustułki, bocian ciemny, muchołówka nudna, jarząbek, dzięcioły), płazy również gady (m.in. salamandra plamista, kumak wyżynny, ropucha szara a amatorska, traszka górska, żmija zygzakowata, padalec) a 17 gatunków ryb (np. pstrąg potokowy, głowacica, kleń, lipień).Większe ssaki to m.in. rogacze, sarny, dziki, lisy, borsuki oraz nielicznie występujące żbik zaś ryś. W starych grodach i grotach schronienie wykryły natomiast nietoperze.Osobną rolę w ogarnianiu Pienin syci, znajdujący się u cezury spośród Polską, słowacki Pieniński Zieleniec Narodowy PIENAP (slow. Pieninsky narodny ogród, PIENAP), kto zawiera swoim zasięgiem kraina od czasu Koralowego Klasztoru aż do Wysokiego Lipnika.Pieniny owo kup wapienne, piki a turnie owo żelazne na wietrzenie opok jurajskie, natomiast niecułki natomiast przełęcze owo podwalin sflaczałe, ociupinę późniejsze. Zatem wywiane całkowicie w opok rzeczek tudzież prądy tworzące przełomy dodatkowo parowy. Jednym spośród nich, rozważanym za wyjątkowo ładny, istnieje umieszczony w Małych Pieninach Jar Homole. Jego nazwa pochodzi się najprawdopodobniej od czasu rosyjskiego wypowiedzenia „gomola” wskazującego kontur owalny, nawiązujący bodaj aż do apartamentowców skalnych w górnej porcyj parowu. Dnem kanionu przepływa struga Kamionka, o krystalicznie zadbanej wacie. Zapory parowu aranżują podpory wapienne o bardzo uzupełnionej rzeźbie, dojrzewają na nich nadzwyczajne gatunki roślin także odpowiednio wstrzymane traw naskalne. podwierzba.eu/page/pokoje-studio
 

barmannaslubie
 
Można by przywyknąć do kwestii, iż na weselach wachlarz alkoholów ogranicza się do piwa i wódki. Jednak w ostatnich latach kultura picia alkoholu zmieniła się i ludzie coraz chętniej piją lekkie drinki. Wychodząc na wprost takim oczekiwaniom wychodzą firmy proponujące usługi barmańskie.

Oto priorytetowe tematy, które wypada domówić z barmanem:

- Godzina przyjazdu gości - istotne jest danie przewidywanej godziny wejścia Gości na salę, żeby wszystko było przygotowane przed wejściem pierwszych osób
- Wyznaczenie miejsca na bar - musi być to miejsce widoczne, z dobrym dostępem dla Gości
- Menu - bardzo ważną wiadomością jest ilość stolików, żeby wydrukować menu na każdy stolik

Jest wiele innych rzeczy, które wypada domówić i będą mieć wpływ na koszt całkowity: miejsce, ilość biesiadników, udzielenie odpowiedniego szkła do drinków, zapasu lodu, alkoholu, likierów, przypraw do drinków i innych.

Barmani zazwyczaj proponują Narzeczonym kompleksową usługę polegającą na przechwyceniu wszystkich obowiązków dotyczących organizacji drink-baru. Jeśli zatem nie macie ochoty przejmować się organizacją alkoholu na bar, owoców oraz sporej ilości lodu - możecie to oddać w ręce firmy. Gdy zrobi to ktoś, kto ma doświadczenie i ma kontakty (np. z hurtowniami), pozbędziemy się zdenerwowania i zmartwień, a jednocześnie oszczędzimy czas i pieniądze.

Weselny bar obsługiwany przez zawodowych barmanów jest doskonałym pomysłem, a goście weselni za każdym razem odchodzą od niego z smakowitym koktajlem oraz szerokim uśmiechem. Tak samo panie uraczone finezyjnym drinkiem, przybranym kompozycją owoców, ale również panowie lubiący mocniejsze połączenia znajdą coś dla siebie.
b (13).jpg
 

pannamartyna
 
PannaMartyna: Cały dzień zastanawiałam się,o czym napisać.. kiedy siedziałam 3h na zajęciach z rzeźby i nic nie robiłam,to pomysł sam wpadł mi do głowy.
No może nie jest to pomysł na wpis,ale zawsze jakiś pomysł. Tak.. moja inteligencja przerasta czasem mnie sama. Mniejsza o to. Ogólnie chodzi o planowanie ślubu i wesela,czyli zgodnie z tematyką bloga. Jak mogłabym krótko opowiedzieć o pomyśle na wpis? jaki nadać mu tytuł? może taki: "jak to zrobić,żeby nasze wesele nie było przedstawieniem?" tak. to mi pasuje.
No to zaczynamy..
Ostatnio dość często zdarzyło mi się bywać na ślubach/weselach. prawie połowa z nich była jak cyrkowe przedstawienie.Czemu? Pewnie dlatego,że młodzi chcieli mieć wesele "z pompą",chcieli,żeby nikt się nie nudził.. Wszystko rozumiem,też chcę,żeby moje wesele było najlepsze i żeby każdy je zapamiętał,no ale bez przesady. O ile jestem w stanie zaakceptować puszczanie lampionów szczęścia po oczepinach,to 45 minutowy pokaz fajerwerków,czy występy taneczne małych dzieci już jakoś mnie nie przekonują. Niektóre wesela są tak przepełnione różnymi atrakcjami,że brakuje tam miejsca na to co najważniejsze-na młodych. We wrześniu byłam na weselu,które spokojnie mogło by się odbyć bez ich obecności. całe towarzystwo było tak zajęte płonącym prosiaczkiem,sztucznymi ogniami,występem zumby,czy jeszcze innymi atrakcjami,że aż zapomnieli że panna młoda wyszła z sali dwie godziny temu,bo była zmęczona (wyjść z własnego wesela-jeszcze ciekawsza atrakcja. polecam).
Pierwszy taniec to też trudny temat. Rozumiem jakiegoś walca,czy nawet ogniste tango,ale remx kilku piosenek i panna młoda w trampkach to już nie moje klimaty. Możecie teraz mówić,że jestem zacofana albo coś w ten deseń,ale na weselu musi być chwila oddechu,chwila na to żeby się napić (nie zajebać w 3 dupy),zintegrować z nową rodziną. Goście na prawdę tego potrzebują.
Jaką radę mogłabym dać planującym wesele? Może zastanówcie się,czy będąc gościem na waszym weselu dobrze byście się bawili? Pamiętajcie,od przybytku czasem głowa boli..
one-big-dream-wedding-likes-tumblr-imgfave-52884.jpg
 

apows
 
Raba Wyżna jest wioską powiatu nowotarskiego, znoszoną ponad rzeką Rabą. Ta kolonia istnieje klasyczna na weekendowy popas. Wielu turystów przybywa aż do Raby, iżby być w stanie podążyć szlakami papieskimi. Na tych szlakach wielu miejscowych, wzorem a włóczykijów pielęgnuje wybitnie atrakcyjny w tym rejonie nordic walking.Na koneserów pieszych eskapad Raba Wyżna wysmażyła para możności traktów. Najlepszy z nich stanowi drożyna im. ks. karczoch hiszpański. Karola Wojtyły, drugi - droga dla pieszych im. Ojca Religijnego Jana Pawła II.W Rabie Wyżnej znajduje się poprawnie prosperujące gospodarstwo agroturystyczne, które na dworze noclegiem także należytą kuchnią, konstytuuje kuligi także ogniska. Takie potańcówki cieszą się znacznym zaciekawieniem w zasadzie zimą, jak do Raby Wyżnej przyjeżdża najwięcej zwiedzających.Goszcząc w Rabie Wyżnej powinno się wsunąć się do pracowni tkackiej państwa Rusak, w następnym Sieniawie. Za pomocą wizycie w tej pracowni, mamy okazja poznania technologii przędzenia również farbowania wełny tudzież splatania.Wśród budowli kultowych Raba Wyżna może pochwalić się samotnie kościołem z XVI wieku. Na początku lat 90-tych przeszłego stulecia twórca malarz Piotr Niziński, jaki był uczniem Jana Matejki, uślicznił sklepienie nawy newralgicznej plafonem, jaki obrazuje zapowiedź kanonu o Niepokalanym Poczęciu Madonny w poprzek Piusa IX. W ciągu niewoli teutońskiej dom modlitwy została skasowana, jednakże całkowity naprawa przeprowadzony w latach 80-tych XX wieku na skroś ks. Wacława Heczko, przystał odbudować świątynię. Przy użyciu temu wstała polichromia, jakiej autorem istnieje Jacek Konarski.Raba Wyżna istnieje milczącą wioską, w której na chyba uda nam się odprężyć się.
 

tasteofjoy
 
Muzeum Figur Woskowych, to chyba najsłynniejsza z atrakcji w Międzyzdrojach. Znajduje się na głównej ulicy, w pobliżu zejścia na molo.

Znajdziemy tam około sto figur naturalnych wielkości. Wszystko wskazuje na to, że ekspozycja nie jest stała (8 lat temu były zupełnie inne figury, powtórzyła się tylko garstka, z czego część miała inne wdzianka).

DSC_1002.JPG

*Bruce Willis*

Chociaż bardziej wygląda jak Jason Statham.

DSC_0734.JPG

*Marilyn Monroe*

1 (13).jpg

*Madonna*

DSC_0718.JPG

*Mick Jagger*

DSC_0714.JPG

Yyyyy Agnieszka Włodarczyk? :D

*Nie! To Michael Jackson!* Porażka. :D

1 (11).jpg

Piotr Polk? :P

*Znów pudło! George Clooney!*

A tak na poważnie, to rozpoznałam wszystkie figury znanych osobistości, chociaż część faktycznie była słabym odwzorowaniem oryginałów.

DSC_0773.JPG

Najgorsza zdecydowanie okazała się Brangelina. :D

*Brad Pitt & Angelina Jolie*

DSC_0770.JPG

Podejdź no do płota! Czyli wśród samych swoich. :D

*Kargul i Pawlak*

DSC_0742.JPG

Bo to zła kobieta była...

*Cezary Pazura i Bogusław Linda*

DSC_0748.JPG

Oprócz znanych osobistości były też figury bajkowych postaci.

Trzy ogry. :D

*Shrek i Fiona (i małe ogrzysko - Tołdik)*

DSC_0758.JPG

*Epoka lodowcowa*

DSC_0760.JPG

*Potwory i spółka*

1 (31).JPG

Były też figury ze świata nauki, sztuki i polityki.

*Leonardo da Vinci*

DSC_0803.JPG

*Jan Matejko*

DSC_0809.JPG

*Barack Obama*

DSC_0811.JPG

*Józef Piłsudski*

DSC_0833.JPG


DSC_0843.JPG

Było też kilka figur ze świata sportu.

*Nikołaj Wałujew*

DSC_0857.JPG

Nie zabrakło figur prezentujących wszelkie odmienności (największe uszy, najgrubszy człowiek, najniższy człowiek, największy biust, itp.)

*Człowiek o największych stopach*

DSC_0864.JPG

*Hydra*

DSC_0871.JPG


*Ceny biletów*

- normalny - 15 zł
- ulgowy - 12 zł

*Godziny otwarcia*

* lipiec i sierpień: od 10 do 20
* maj, czerwiec, wrzesień: od 10 do 18
* październik – kwiecień: od 10 do 16

*Adres*

Bohaterów Warszawy 19, Międzyzdroje

DSC_0875.JPG

Gabinet Figur Woskowych to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Doskonała zabawa, świetnie spędzony czas, wstęp wart swojej ceny i miła pamiątka w postaci zdjęć.

Polecam!

:)
  • awatar Niepokorna Realistka: zdecydowanie cos im nie pyklo :D te figury w ogole nie przypominaja oryginalu..
  • awatar Taste of Joy: @Niepokorna Realistka: najgorzej zagraniczne gwiazdy :P reszta była ok :P
  • awatar marlenka0087: a tam figury..Ty pieknie wygladasz:)
Pokaż wszystkie (37) ›
 

tasteofjoy
 
Terakotowa Armia określana jest mianem ósmego cudu świata. Od 1987 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Składa się z ośmiu tysięcy figur naturalnej wielkości, wykonanych z terakoty (wypalonej gliny).

1 (722).JPG

Armię podczas kopania studni odkryło w 1974 roku trzech chińskich chłopów. Każda figura posiada cechy indywidualne, każda twarz jest inna i przedstawia inne emocje.

1 (686).JPG

Pierwotnie wszystkie figury były pomalowane. Kolory zachowały się do czasu odkrycia w 1974, jednak pod wpływem powietrza barwy zaczęły stopniowo zanikać.

1 (693).JPG

Z grubsza tematyka przybliżona, więc teraz kilka słów o samej wystawie i wrażeniach...

Gdy zobaczyłam plakaty reklamujące wystawę pomyślałam, że to może być ciekawe! Zobaczyć cząstkę historii..fakt, tylko repliki, ale zawsze coś. I nie byłoby tak źle, gdyby to faktycznie nie była 'cząstka'...Dwa malutkie ( prawie klaustrofobiczne) pomieszczenia ze znikomą ilością figur, gdzie praktycznie po minucie, może dwóch, sfrustrowany człowiek zadaje sobie pytanie "I co, już koniec?"... i trzeci pokój na doczepkę z wyświetlanym filmem, który nie wiadomo na jakim etapie aktualnie się znajduje...Oglądać od środka nie ma sensu, czekać też nie.

Nie spodziewałam się, że zastanę tu tysiące figur...ale jednak za te 18 złotych od łebka coś się zwiedzającym należy. Najdroższy bilet i najgorsza atrakcja.

Tym sposobem Wystawa Chińskiej Armii Terakotowej pozostawiła wielkie rozczarowanie z nutą (całą pięciolinią nut!) niesmaku i uplasowała się na zaszczytnym trzecim miejscu crapów!!!

Nie mam wątpliwości, że warto zobaczyć oryginalną armię (w Chinach :D). Armię z Międzyzdrojów radzę sobie darować.

1 (704).JPG

Wykonany w skali 1:2 zaprzężony w cztery konie, pojazd jakim przed śmiercią podróżował cesarz.

1 (687).JPG


toldik.jpg

Malowidła wystawione na sprzedaż w niebagatelnych cenach (300-600zł).

1 (715).JPG

Wystawa jest otwarta sezonowo, w dniach 25 czerwca - 30 września. Cena biletu 18 zł.

1 (716).JPG

Muzeum Wolińskiego Parku Narodowego
Ul. Niepodległości 3A, Międzyzdroje

1 (718).JPG

Zainteresowanych pogłębieniem tematu zachęcam do obejrzenia filmu.



:)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

tasteofjoy
 
Dom do góry nogami, to jedna z nowych atrakcji w Międzyzdrojach. Powstał w 2013 roku.

1 (74).JPG

Znajduje się przy parku, między Amfiteatrem, a hotelem Amber Baltic.

1 (88).jpg

Jak sama nazwa wskazuje, dom został zbudowany do góry nogami. Wejście znajduje się na piętrze. W domku mieści się łazienka (której chyba z wrażenia nie zauważyłam, nie wiem jak to się stało!), kuchnia, salon oraz pokoje dziecięce. Wyposażenie przymocowane jest do sufitu.

1 (76).JPG

Wcześniej nie miałam pojęcia odnośnie wrażeń jakich dostarcza taka wizyta. Myślałam, że meble są przytwierdzone do sufitu i na tym polega cały fun...

1 (77).JPG

Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że po przekroczeniu progu wszystko w głowie wiruje! Czułam się jakbym była pijana (choć nigdy pijana nie byłam, ale zakładam  że to właśnie takie uczucie), miałam trudności z poruszaniem i utrzymaniem równowagi.

1 (79).jpg

Ile było śmiechu przy tym całym zwiedzaniu...albo po napotkaniu krzywego lustra...OMG :D

1 (83).jpg

Na całe zwiedzanie przeznaczone jest ok. 10 minut, co w zupełności wystarczy, by pooglądać, porobić zdjęcia i poturlać się po suficie. ;)

1 (82).jpg

Cena biletu 10 zł.

1 (85).jpg

Ta wizyta zapadnie mi w pamięć na długo. Zdecydowanie polecam odwiedzić taki oryginalny dom ( niekoniecznie ten w Międzyzdrojach).

*A Wy byliście w takim domu? Jak wrażenia?*

:)
Pokaż wszystkie (21) ›
 

tasteofjoy
 
Zacznę trochę nietypowo. Nie od atrakcji turystycznych, ale od miejsc do których warto zajrzeć na obiad/deser i tych których lepiej unikać. Zaczynamy!

:)

Wizyta nad morzem nieodłącznie wiąże się z obowiązkiem zakosztowania ryby. Rybę serwują praktycznie w każdej restauracji, jednak zdecydowanie polecam udać się do portu rybackiego, gdzie ryba jest świeża i czuć nadmorską atmosferę.

Jednym z takich miejsc jest:

*1) Smażalnia Ryb Złota Wydma,* która znajduje się bezpośrednio w Bazie Rybackiej, w stronę Kawczej Góry (Promenada Gwiazd 38) . Ma jeden minus - zawsze pełno ludzi...świadczy to jednak o tym, że ludziom smakuje. Potwierdzam. Rybki mają wyborne.

tcqhybg.jpg

Siadając przy stoliku przed oczami mamy plażę, morze i kutry rybackie, a ze smażalni bezpośrednio schodzimy na plażę...

DSC_0144.JPG

Wachlarz ryb jest spory, każdy znajdzie coś dla siebie. Dla dzieciaków - miętus. :)

Wybór tradycyjnie padł na łososia i dorsza. Rybki doprawione idealnie, soczyste, pachnące. Czuć, że świeże, a co najważniejsze czuć, że smażone na świeżym tłuszczu. Dorsz z pysznym posmakiem masła i znikomą ilością ości.

hxtytry.jpg

Ceny wszędzie zbliżone. Za kawałek dorsza, bądź łososia ok. 22-25 złotych. Plus dodatki. Całość na osobę zamyka się w granicach 35-40zł.

DSC_0161.JPG

Łosoś smażony...

DSC_0162.JPG

Łosoś grillowany...Zdecydowanie lepszy ten drugi.

DSC_0546.JPG

Turbot smażony na początku mnie przeraził, ale jak się okazało połowę ryby stanowią ości (za które oczywiście płacimy :P) Cena za kawałek to 36zł, czyli drożej niż poprzednie ryby. W smaku bardzo dobry, nie ma problemu z wyciąganiem ości (same giganty, które odchodzą w całości).

Jeśli miałabym polecić jedną rybę, to zdecydowanie smażony dorsz wygrywa. :)

DSC_0547.JPG

Kolejnym miejscem, bardzo klimatycznym, z uroczymi kafejkami jest *Plac Neptuna*. Można tu zatrzymać się na pyszny deser, można też zjeść najlepszą pizzę w Międzyzdrojach!

DSC_0557.JPG

*2) Restauracja Josephine.* Pl. Neptuna 4.

DSC_0609.JPG

Miło, przytulnie, kameralnie, doskonała atmosfera i przemiła obsługa w postaci sióstr bliźniaczek. W menu każdy znajdzie coś dla siebie, jednak to zdecydowanie miejsce w którym trzeba zjeść pizzę.

DSC_0277.JPG


DSC_0887.JPG

Pizza Vampiro 40cm. Chyba najdroższy możliwy wariant (34zł). Równie smaczna, co ostra. Jak ją zobaczyłam na żywo, to szczęka mi opadła...Tak smakowitej pizzy u mnie w mieście człowiek nie uświadczy...

DSC_0278.JPG


bdkrgpv.jpg

Pizza Vegetariana również pyszna. Pierwszy raz jadłam pizzę ze świeżym ogórkiem. :o Ta i pozostałe pizze cenowo bardzo korzystne.

DSC_0888.JPG

Pizza w Josephine była hitem i coś czuję, że będzie mi się śniła po nocach...

DSC_0890.JPG

Drink bezalkoholowy z grenadiną...szał. :D

gfabkbg.jpg

*3) Willa 777.* Krasickiego 8.

To miejsce znają chyba wszyscy, a przynajmniej większości obiło się o uszy. Willa 777, to typowa, domowa jadłodajnia. Miejsce idealne dla osób lubiących kuchnię jak u mamy. Od zup, po kotlety, faszerowane papryki, krokiety, naleśniki, pierogi, gulasze, szaszłyki...i tak wymieniać mogłabym jeszcze długo. Ceny przystępne, choć zdecydowanie wyższe niż kilka lat temu. Porcje od serca. Za pierwszym razem najadłam się samą porcją frytek (bo ich porcja to 4 takie z Mc Donald's) i resztę obiadu wciskałam na siłę. Zbawienny okazał się fakt, że można zamawiać także pół porcji (większości potraw)!

Willa 777 to również najbardziej oblegane miejsce w Międzyzdrojach. Z reguły trzeba polować na wolny stolik, później zjeść w miarę szybko... i wypad, bo inni czekają. Taka dzicz...ale najlepsza dzicz jakiej zaznałam. Miejsce idealne, by się najeść ze smakiem.

DSC_0612.JPG

*4) Restauracja Carmen.* Plac Neptuna 6.

Nie wszystko złoto, co się świeci. Nie każda knajpa, którą zachwalają, budzi zachwyt u nas samych. Restauracja Carmen - czyli bezapelacyjna dwójka z TOP3 crapów.

Wyszukana w internecie. Zachwalana masowo. Budząca wielkie nadzieje. Pozostawiająca jeszcze większe rozczarowanie.

vljmsqu.jpg

Herbata mrożona o smaku wody z kranu...takich hitów, w takiej cenie nie było mi dane zakosztować wcześniej. Drugi smak powiedzmy - o smaku wody z czajnika. Kusząco wyglądało i na tym poprzestało.

mrmccjq.jpg

Hitem okazało się danie główne (kurczak zapiekany z ananasem pod serową pierzynką, z talarkami ziemniaków i bukietem surówek). Pisząc hitem, oczywiście ironizuję.

Zestaw obiadowy w ilości "tyle co kot napłakał". Dla mnie jeszcze porcja ok, taka że się nasyciłam, ale nie przejadłam. Żaden facet tym się nie naje, nie ma opcji...Małe porcje, cena dla mnie wygórowana (28zł), to wszystko uszłoby im płazem, gdyby tylko smak okazał się wyborny. A co dostaliśmy? Dwa dania i oba zupełnie bez smaku. Zero soli, pieprzu, zero wyczuwalnych przypraw...nic. Nie da się opisać jak to jest kroić coś, przeżuwać i nie czuć NIC. Jedząc tam poczułam strach...'może straciłam smak?'. Okazało się, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach. No ok, pozytywne opinie mają, stoliki zapełnione, więc być może nie jest z nimi tak źle.

Może robią doskonałe dania z wołowiny za 90zł. Może. Po tym obiedzie wiedziałam jedno -  nie chcę się o tym przekonać. Do dziś zastanawiam się jak szef kuchni mógł tak zepsuć najłatwiejsze mięso, jakim jest kurczak. Niestety, tej restauracji polecić Wam nie mogę.

vxywgqd.jpg

*5) Niedosyt po Carmen i wieczorne obżarstwo sponsorowały kubły z ulubionego Berlin Doner Kebap.*

W samym centrum miasta. Miejsce oblegane, przez co mięso schodziło szybko i miało się pewność, że jest świeże. Szybka obsługa, świetne ceny, idealne, niezdrowe ( chociaż niby czemu niezdrowe?...jak już to kaloryczne) jedzenie, które nasyci każdego.

DSC_0671.JPG

Kebap Box składa się z porcji warzyw polanych sosem słodko-kwaśnym, frytek oraz mięsa ( do wyboru kurczak lub mięso wołowo-jagnięce). Wszystko polane jednym z czterech sosów. Oba zestawy bardzo mi smakowały. A najlepsze jest to, że uliczny kebab pobił renomowaną restaurację. Cena ok. 13 zł.

:D

DSC_0668.JPG


DSC_0670.JPG

*6) Kawa standardowo w Art Cafe.* Stoisko uliczne, tłumnie oblegane, z dobrą, mocną kawą. Prócz kaw jest też czekolada, która smakowała mi średnio. Ceny 8-12 zł.

sibdaos.jpg

*7) Najlepsze kręcone lody - Saviano!* Wybór lodziarni i smaków ogromny.

muiwxdt.jpg


xlxanhx.jpg


DSC_0555.JPG

Lodowe rozczarowanie - kulki od Grycana...a raczej mikrokulki...może powinni dodawać lupę w gratisie?

ywyygtt.jpg

Mrożone jogurty z owocami wiodły prym. W wersji maxi...

DSC_0911.JPG

...i mini. :)

DSC_0912.JPG

Shake MUMU. Duży wybór smaków, pyszne i świeże. Polecam zwykłe owocowe. Te w wersji VIP ( Małpiszon na zdj.) są przeokrutnie słodkie!

wtrleif.jpg

Najlepszy deser. Jogurt mrożony ze świeżymi owocami i granolą.

ssutobf.jpg

Najgorszy deser. Mrozy! Ohyda. 3/4 wylądowało w koszu...

nyymolq.jpg

*8) Prócz deseru w kawiarni możemy raczyć się wyrobami z cukierni, których jest ogrom.*

ujnsyad.jpg

*9) Z głodu nie zginiemy, wszystkie zakupy możemy robić w marketach.*

Jest Biedronka (niestety :D) - jedna Biedronka na mieszkańców i turystów. Nie chcecie wiedzieć, co się tam dzieje. :D Jest też Rossmann, Netto, Żabka, ABC, Apteki...Do wyboru, do koloru...we wszystko można zaopatrzyć się na miejscu.

tarydli.jpg


xbsxlaa.jpg

*Podsumowując*

*Obligatoryjnie zahaczamy o*

- Willę 777
- Restaurację Josephine
- Smażalnię Złota Wydma
- Berlin Doner Kebab
- Lody Saviano

*Na własną odpowiedzialność, wstępujemy do*

- Restauracji Carmen


Mam nadzieję, że podobają się Wam Międzyzdroje od kuchni. :)
  • awatar ma_trioszka: Też w tym roku udało mi się zahaczyć o Międzyzdroje jednak tam spędziliśmy tylko jeden dzień, cały urlop spędziliśmy w Pogorzelicy i to prawda, że trzeba bardzo uważać gdzie się je. Restauracje, które jeszcze kilka lat temu nie miały sobie równych teraz słynęły tylko z wysokich cen, które nijak miały się do jakości jedzenia :). Na szczęście udało nam się odnaleźć malutką smażalnie na uboczu prowadzoną przez emerytowanego rybaka z żoną, który smażył przepyszną świeżą rybkę, na co chwilę zmienianym oleju, oprószoną zaledwie lekko mąką. Niebo w gębie a i ceny bardzo przystępne no i naprawdę rzadko spotyka się tak miłych ludzi jak oni :) :)
  • awatar chocogirl: Ale pyszności! Mniam! Pizza, lody, frytki, jogurt *_*
  • awatar Alvor: W Międzyzdrojach nie byłam 20 lat :P napewno wiele się tam pozmieniało :) chętnie by się zjadło taką świeżą rybkę :)
Pokaż wszystkie (31) ›
 

egiptwczasy
 

Zanim wyjedziemy do Egiptu, powinniśmy zapoznać się z jego specyfiką i poczytać podstawowe informacje na temat atrakcji turystycznych, spraw związanych z codziennym życiem, cenami i warunkami bytowymi. W niniejszym artykule zajmiemy się omówieniem kwestii zgoła podstawowych. Zapraszamy do lektury.

   <li>Język. Egipcjanie nawykli już do kontaktu z obcokrajowcami, dlatego nie powinniśmy mieć problemów komunikacyjnych. Poziom znajomości języka angielskiego nie jest może szczególnie wysoki, ale bez problemu dogadamy się w sprawach podstawowych. W większych miastach możemy spotkać Egipcjan, którzy mówią sprawnie w języku francuskim i rosyjskim.</li>
   <li>Elektryczność. Osoby, które nie mogą żyć bez laptopa, komórki i innych urządzeń elektrycznych, nie muszą się martwić. Kontakty elektryczne w Egipcie mają to samo napięcie co gniazdka europejskie.
Zdrowie. Woda kranowa w Egipcie jest mocno chlorowana, w związku z czym turyści powinni wystrzegać się jej picia. Nie poleca się również kupowania jedzenia w budkach i niesprawdzonych punktach. Stołujmy się w restauracjach hotelowych, bądź kupujmy jedzenie w sklepach.</li>
   <li>Sanitariaty. W egipskich miastach bardzo rzadko możemy spotkać toalety publiczne, a jeżeli już je spotkamy, nie są najczęściej zbyt czyste.
Osoby niepełnosprawne. Infrastruktura drogowa i miejska nie jest w Egipcie nazbyt rozwinięta, w związku z czym osoby niepełnosprawne będą miały trudności w poruszaniu się. Wysokie krawężniki, brak podjazdów to w Egipcie norma.</li>
   <li>Zwiedzanie. Pomimo, że Egipt jest państwem liberalnym – rzecz jasna w kontekście innych państw muzułmańskich – nie warto prowokować nieprzyjemnych sytuacji. Na plażę wychodźmy zatem w stroju jednoczęściowym, a podczas zwiedzania miejsc sakralnych narzucajmy chustę na ramiona i nie eksponujmy zbytnio ciała.</li>
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Co warto zwiedzieć, odwiedzić w Wiśle lub okolicach?? Pamiętając ,że jest się z dzieckiem 11 miesięcznym ;)
Co polecazobaczyć?
 

muzungu2
 
Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)

Co u Was?

U mnie wszystko ok :) Przyjechałem na po 8 pod Warsztaty Terapii Zajęciowej (po zaspaniu, gdyż zapomniałem wczoraj ustawić budzika i telefon zerwał mnie z łóżka - Łukasz, możesz powoli schodzić. Jedziemy po Ciebie. - usłyszałem w słuchawce. Wyskoczyłem z łóżka jak poparzony. Zacząłem bardzo szybko się ubierać, przygotowywać śniadanie, myć zęby i wychodzić. Na całe szczęście bus taxi Partner czekał).
Na WTZ - ach Jak zwykle podpisałem się na liście obecności i cyknąłem dwie moje kumpele: Patkę :* i Paulinkę :*
Następnie wyszliśmy na Rynek Główny. Trwały tam  ...

Bazylika Mariacka
DSCF7892-kopia.JPG


Więcej na:
lukaspaulo.blogspot.com/(…)z-wtz-ami-na-rynek-24062…
www.facebook.com/lukas.paulo
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mskaszmir
 
pole-sloneczniki-wiatraki-krajobraz.jpeg

Często staję przed dylematem, jak aktywnie spędzić piękny słoneczny weekend. Zawsze pierwsze co mi przychodzi do głowy to wycieczka celem poznawania nowych miejsc:) Zawsze lubiłam wycieczki, ale taką prawdziwa miłością pokochałam je, gdy zaraził mnie nimi mój chłopak:) Od tej pory zamiast kisić się w czterech ścianach, zawsze uzgadniamy sobie jakąś trasę i jeżeli pogoda sprzyja ruszamy:) Często jest tylko dylemat... gdzie?!:/

Dziś chcę zaproponować wszystkim którzy mieszkają w okolicach województwa świętokrzyskiego, bądź też przypadkiem tamtędy przejeżdzają - wstąpcie i zobaczcie to wspaniałe miejsce, jest na prawdę magiczne:) Spokojne, piękne, klimatyczne. Można zrobić tam fajne zdjęcia, posiedzieć, jak kto woli:)

Wstęp to tylko 10 zł za bilet normalny, a można spacerować tam do woli:) Często tam spotkać można pary młode na sesjach ślubnych, sama taka spotkałam będąc tam kilka dni temu:)

Poniżej dodam kilka zdjęć, które znalazłam w internecie, aby Wam pokazać czym się tak zachwycam;p


453.jpg


2741891180991640511.jpg


krzyztopor_christophoros_-_okien_mial_tyle_ile_dni_w_roku_pokoi_tyle_ile_tygodni_sal_wielkich_tyle_ile_miesiecy_a_4_narozne_jego_baszty_odpowiadaly_liczbie_kwartalow.jpg


obj_000339_20100725121900_s.jpg


Tego dnia odwiedziliśmy również Opatów, gdzie niestety wszystkie atrakcje były już zamknięte, więc ciężko mi powiedzieć coś więcej. Pierwsze wrażenie - bardzo fajne również klimatyczne miasteczko, być może wrócę tam jeszcze. Znajduje się tam Brama Warszawska, Kolegiata p.w. św Marcina oraz podziemna trasa turystyczna.

Naszym głównym celem był Bałtów, myślę że wiele z Was zna to miejsce:)Znajduje się tam kompleks turystyczny. My zwiedziliśmy Park Dinozaurów oraz Oceanarium (30zł/osobę). Nie wiem dlaczego, ale to miejsce nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Miałam okazję odwiedzić Dinozaury w Inwałdzie i szczerze bardziej polecam właśnie Inwałd, ponieważ tam figury się ruszały:) W Bałtowie można spotkać się również z innymi atrakcjami, Parkiem Rozrywki, Zwierzyńcem, Spływem Kajakami itp. itd. :) Ja chyba już tam nie wrócę ale zaznaczam że takie miejsce jest i jeśli ktoś chciałby tam zabrać dzieciaki, to pewnie byłyby zachwycone ogromem atrakcji:)






obj_000405_20110118215430.jpg


230748.jpg
  • awatar Po Drugiej Stronie Lustra.....: Pięknie! Ja też lubię aktywnie spędzać wolny czas, ale cieżko mi wyciągnąć gdzieś mojego P. :(
  • awatar Dariin.♥: Śliczne miejsca :) Ale niestety nie jestem z świętokrzyskiego :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

karsa.orlong
 
Karsa: Cześć, dzisiaj fajny filmik o tym, co można zwiedzać w Zakopanem:






podpartych fajnym artykułem podsumowującym atrakcje:

www.podroze.pl/(…)1199…


oraz

AKTUALNOŚCI:


www.zakopane.pl/(…)nadchodzace-wydarzenia…

z-ne.pl/s,menu,1284,kalendarz_imprez.html



nie może zabraknąć forki z moich ulubionych miejsc:

oto wiosenny widok na Czerwone Wierchy:

21.04.13 czerwone wierchy.jpg
 

apows
 
Prawdopodobnie w 1924 roku Brunon Konczakowski dokonał kupna starej chaty góralskiej wraz z okolicznym lasem na stoku południowym Czupla w Głębcu na wysokości 640 m n.p.m. Chatę tę rozebrał i na jej miejscu zbudował myśliwski dwór. Budowlę stawiali majstrowie ze Śląska Cieszyńskiego, z bali układanych na zacios, bez użycia gwoździ. Do budowy użyto drzewa limbowego i modrzewiowego sprowadzonego z Alp włoskich i austriackich. Konczakowski z pochodzenia pół Polak, pół Austriak skłonił się ku stylowi tyrolskiemu. Dworek stoi na kamiennej podmurówce, jest podpiwniczony, piętrowy z wysokim poddaszem. Okna mają rzeźbione obramowania i ozdobne okiennice. Uwagę zwraca taras, a ponad nim balkony z ozdobną, drewnianą galerią. Korpus główny zakończony jest dwuspadowym dachem, a w zwieńczeniu umocowano głowę jelenia. Belki i podpory zdobi rzeźbiony ornament. Brunon Konczakowski projektując wnętrze domu, wykazał się wyrafinowanym gustem łowieckim, osobliwą sztuką którą wyznają wyłącznie uczniowie św.Huberta. Dobór mebli, kolor ścian, pociemniałe drewniane boazerie, na każdej ścianie trofea myśliwskie ( kolekcje rogów ), medalion odyńca z 1913 roku, stojak na broń, fotografie, rysunki, sztychy i obrazy myśliwskie - wszystko to tworzy całość, będącą wyrazem formy rezydencji myśliwskiej. Jadalnia posiada secesyjny piec z zielonymi kaflami, łagodne światło przyciemnione papirusowym abażurem a ściany ozdobione scenami łowieckimi. Mniejszy salonik gromadzi najcenniejsze eksponaty, a mianowicie: oszczepy na niedźwiedzie obciągnięte skórą zabytkowy kordelas (nazwa łacińska „cutellus” - nóż ), u sufitu wisi figura winiarza z rogami zamiast nóg degustującego markowe wino. Eksponaty wymienione przypominają gospodę tyrolską. „Konczakówka” przechowuje szczątkową część kolekcji dawnego właściciela. Cenniejsze eksponaty zasiliły zbiory muzealne na Wawelu i w Cieszynie a także w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Osobliwością Muzeum w Cieszynie ( ze zbiorów Konczakowskiego ) są okazy strzelb „cieszynek”, wykładanych kością, chluba cieszyńskich rusznikarzy. Obok stojącego dworku atrakcją jest kaplica Św. Huberta wykonana z piaskowca breńskiego kryjąca barwy witraż z wizerunkiem patrona myśliwych. Dzieło to pochodzi z Krakowskiego Zakładu Witrażów, prowadzonego przez Stanisława Gabriela Żeleńskiego. Pracownia krakowska wykonywała m.in. witraże Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera w latach 1910 - 1912. Kaplicę św. Huberta poświęcił ks. kard. Adam Sapieha. Zadrzewienie pobliskich wzgórz - to leśny park założony przez Konczakowskiego. Sadził on wybrane gatunki krzewów i drzew, którymi żywi się zwierzyna leśna. W latach międzywojennych „Konczakówka” była modnym łowiskiem gdzie walory krajoznawcze i łowieckie dopełniało bogate życie towarzyskie, dzięki pobytom wybitnych przedstawicieli świata łowieckiego: Habsburgów, Ignacego Mościckiego, który posiadał własną rezydencję w Wiśle na Zadnim Groniu Kozińca, Żelińskich i Wojciecha Kossaka- właściciela dworku w pobliskich Górkach Wielkich. Do dziś w jednej z siedmiu sypialni stoi łóżko Hermana Gerginga Łowczego III Rzeszy. W czasie PRL dwór Konczakowskiego służył osobistościom rządowym z kraju i zagranicy. Od 1989 roku obiekt pełni rolę ośrodka szkoleniowo - wypoczynkowe go. Nadleśnictwa Ustroń ( RDLP Katowice ). Dworek dysponuje 16 miejscami w pokojach 2 osobowych z WC i łazienką. Teren wokół dworku jest ogrodzony na powierzchni ok. 3 ha. Dojazd do „Konczakówki”: Brenna Spalona drogą asfaltową w kierunku kamieniołomu pod Czuplem. Postać Brunona Konczakowskiego warta jest pamięci. Był zaradnym, przedsiębiorczym i światłym kupcem z Cieszyna. Zajmował się handlem metalowymi i żelaznymi akcesoriami a szczególnie gwoździami do podków dla koni, które zamawiał dwór habsburski. Interes Konczakowskiego prosperował znakomicie, przynosił znaczne dochody, co pozwoliło na zakup słynnego istniejącego do dzisiaj w Cieszynie hotelu „Pod Brunatnym Jeleniem”. Nazwisko Brunona Konczakowskiego często przekręcano na „Konczałowski”, „Kinozakowski”. Był członkiem „Klubu Myśliwskiego” w Cieszynie, świetnie strzelał, co pozwoliło mu piastować w 1929 roku godność Króla kurkowego, organizował wystawy łowieckie. W „Konczakówce” zachowała się fotografia jamnika przy upolowanych kozłach. Był to ukochany i wierny towarzysz łowów Konczakowskiego. Po śmierci psa, jego pan upamiętnił go kamiennym obeliskiem z datą i inicjałami. W czasie ostatniej wojny za zatrudnienie Żydów trafił Konczakowski do Dachau. Przeżył dzięki rodzinie, która pomogła go z obozu wydostać i wrócił do Polski. Po zakończeniu wojny władze PRL zabrały mu cały majątek, dlatego zmuszony był wyjechać do Austrii, zabierając ze sobą niektóre meble i obrazy, gdzie niebawem zmarł. Jego rodzina osiadła w Wiedniu, w 1998 r. zmarł jego syn Józef. podlaskie.naplus.org.pl/
 

apows
 
Honorowe miejsce w Chlebowej Chacie w Górkach Małych jest piec. Marian i Jadwiga Dudysowie wypiekają w nim chleb. Korzystają z tradycyjnego, znanego od stuleci przepisu. Zaczyn to resztki ciasta z poprzedniego pieczenia, dodaje się do niego ziemniaki po to, żeby chleb trzymał wilgoć. Takie pieczywo nadaje się do jedzenia nawet przez trzy tygodnie. Dudysowie pieką też podpłomyki, do których podają masło i smalec domowej roboty. Zachwyceni turyści opowiadają, że takich smakołyków w życiu nie jedli. Karpacki Gazda zaprasza na specjalne prezentacje: zapoznanie z podstawowymi zbożami i ich zastosowaniem, oglądanie maszyn dawniej wykorzystywanych przy uprawie i obróbce ziarna (od ziarenka do bochenka), omawianie procesu powstawania masła i twarogu oraz sprzętów do tego wykorzystywanych, omawianie pozyskiwania miodu, pokaz sprzętu pasiecznego i ciekawostki z życia pszczół, próby młócenia cepami, mielenie zboża na żarnach, osiewanie mąki, formowanie oraz wypiek podpłomyków, degustacja podpłomyków z: masłem, miodem lub smalcem, kawa zbożowa z mlekiem, oddzielanie śmietany od mleka, ubijanie masła produkcja twarogu, degustacja wytworzonych produktów. Karpacki Gazda zaprasza do Koziej Zagrody, która jest zrekonstruowaną góralską chatą, w której warzy się oparte na starych przepisach dania kuchni regionalnej. Można  zatem skosztować francka, jagnięciny i oryginalnej kwaśnicy, uraczyć się nalewką i miodem, ale też dowiedzieć się co to jest sałasz, kim zaś byli Wałasi. Dla wielu dzieci atrakcją będzie karmienie i pogłaskanie kozy. Bramy Zagrody są otwarte na oścież przez cały rok. Odbywają się tutaj imprezy regionalne, w tym warsztaty pieczenia chleba i wyrobu serów, pokazy pieczenia placków na blasze, ogniska z pieczeniem barana. We wnętrzach drewnianej chaty znajdują się dwie izby, po 50 miejsc każda. Dolną z tradycyjnym piecem kaflowym, uzupełnia obszerna weranda z widokiem na malownicze góry, a latem - ogródek piwny z bacówką. W górnej izbie odbywają się warsztaty dla szkół i przedszkoli, a także szkolenia i wystawy.
warminsko-mazurskie.naplus.org.pl/
 

skomplikowane.pl
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów