Wpisy oznaczone tagiem "ból" (1000)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/26414/przeciez_byles_obok.html
Przecież kurrwa byłeś obok, byłeś tu jeszcze kilka dni wcześniej i mówiłeś tak pięknie mówiłeś że nie chcesz mnie skrzywdzić.
 

xdpedia
 
  • awatar DopamineBoyツ: Lzy beda przez cale zycie bo ksieciu nigdy nie bedzie taki jak sobie wyobrazalas :(
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/25694/jesli_ja_kochasz.html
Jeśli ją kochasz nigdy nie wypełniaj jej uszu kłamstwami, jej ust słowami, jej oczu łzami, jej głowy chaosem, a serca bólem.
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo!
Wczoraj (07.08.2017r.) myślałam, że zdechnę... Cały dzień tragicznie bolała mnie głowa... Wzięłam trzy Apapy (rzadko zdarza mi się brać leki na ból głowy) i przeszło mi dopiero wieczorem. Zastanawiałam się jeszcze nad wzięciem Ketonalu, ale skoro już wzięłam APAP to było po jabłkach. Dzisiaj (08.08.2017r.) w nocy za to obudziłam się koło drugiej i nie mogłam zasnąć do prawie piątej. Fatum jakieś, czy co? W każdym razie uszyłam Lunie kolejny t-shirt ;). Jednak tym razem postanowiłam zrobić zdjęcia podczas szycia. Z góry przepraszam za nierówne oświetlenie, słabą jakość zdjęć (telefon) i szwy, które wyszły krzywo :P.
A teraz zapraszam do oglądania :).
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

13.jpg

14.jpg

15.jpg

16.jpg

17.jpg

18.jpg

19.jpg

20.jpg

21.jpg

A tak koszulka prezentuje się na Lunie :).
22.jpg

23.jpg

24.jpg

25.jpg

Pozdrawiam ^^.
  • awatar Millscape: Wyszło cudownie. Szyj więcej, a z czasem może zaczniesz zarabiać na sprzedaży takich cudeniek? Zdrowia życzę i spokojnego wieczoru oraz nocki. :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Millscape: Dziękuję ^^. Właśnie myślałam o sprzedaży, ale do tego jednak chyba bardziej muszę się postarać :D. Nie dziękuję i wzajemnie życzę zdrowia i spokoju :).
  • awatar *Mordka*: Współczuje z powodu bólu głowy :/. Ładnie ci wyszła ta bluzka. Ogółem to zazdroszczę ci tego, ze umiesz szyć, bo ja nie potrafię xD.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

ksiazkoholiczka6
 

“Zapytałam kiedyś zupełnie idiotycznie, dlaczego nie może być tak samo bez przytruwania się prochami. Odpowiedzieli mi wtedy, że to głupie pytanie. Jak inaczej wyłączyć się z tego bagna, jakie mamy na co dzień?”



To nie jest kolejna młodzieżówka którą czyta się lekko łatwo i przyjemnie. Książka ta zostawia po sobie ślad który przez długi czas nie chce zniknąć. To właśnie robi z czytelnikami książka "My, dzieci z dworca ZOO"

Jest to historia nastoletniej Christiane F. która podejmuje decyzje które nie koniecznie zawsze są dobre. To powieść o walce z nałogiem i jego konsekwencjami.

Świat który przedstawia nam książka nie ma nic wspólnego z ideałem. Jest to świat pełen bólu, przemocy, narkotyków, śmierć. Książka pokazuję nam życie którego nie którzy z nas nie znają a które jak najbardziej istnieje dokoła nas.
 Brutalność książki wyrywa nas z ogarniającej społeczeństwo znieczulicy, szokująco przedstawia nam ten  świat, o którego istnieniu zapominamy.
W utworze tym nie znajdziecie sztucznej wrażliwości, a dużo szarej rzeczywistości, z którą trudno czasem jest się pogodzić i która bardzo rani.
 Bohaterowie tej powieść zmagają się z problemami podobnymi do naszych lub ludzi których znamy.
Książkę tę będzie się czytać dobrze nie tylko młodzieży ale również i dorosłym. Daje ona dużo do przemyślenia każe się zastanowić co jest w twoim życiu ważne i przede wszystkim jakie życie ty chcesz wieść.

Minusem tej książki jest to że nie wiem czy nasza bohaterka żyje i jak potoczyły się jej dalsze losy.
Uważam że książkę tą powinien przeczytać każdy przynajmniej raz.
Proszę was również o to że jeśli przeczytaliście tą książkę albo macie zamiar ją przeczytać to zastanówcie się (po lekturze) czy nie warto w waszym życiu czegoś pozmieniać, naprawić jakieś błędy lub docenić kogoś kto starał się wam pomóc.
 "My, dzieci z dworca ZOO" jest historią która budzi wiele przeróżnych emocji i uczy nie tylko młodego czytelnika ale również starszego do czego mogą doprowadzić narkotyki, i jakich błędów nie popełniać jako człowiek.
Zapraszam również do obejrzenia filmu:
www.cda.pl/video/256181cb

Podzielcie się swoją opinią na temat tej książki?
 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:
"Wreszcie zrozumiałem, co to znaczy ból. Ból to wcale nie znaczy dostać lanie, aż się mdleje. Ani nie znaczy na dodatek nie możemy nikomu zdradzić naszego sekretu.Ból sprawia, że nie chce nam się ruszać ani ręką, ani nogą ani nawet przekręcić głowy na poduszce."

tapeta-kartonowy-ludzik-danbo-siedzi-na-rozsypanych-ziarnach-kawy-w-filizance.jpg

#Sima
 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:
Dla ludzi na ziemi nie ma nieba bez chmur,
nie ma światła bez cienia,
nie ma nadzieji bez trwogi,
nie ma żadnej rozkoszy, za którą  by nie stał ból,
nie ma z adnej radości, której by smutek pod ramie nie trzymał.
#Sima
59522.jpg
 

zdrowieplus
 
Gdy tylko możemy uniknąć nie udajemy się do przychodni. Wzbraniamy się od odwiedzin u specjalisty jak lucyfer poświęconej wody i nie ma różnicy czy jest to wizyta profilaktyczna czy lecznicza. Tzw. syndrom białego fartucha jest przypadłością większości z nas. Jednakże iż to właśnie prewencja powoduje, iż wizyty w placówce medycznej nie muszą kojarzyć się dużym bólem i strachem.
To ma szczególne zastosowanie do wizyt u dentysty. Raczej nikt z nas nie uwielbia borowania oraz dłubania w zębach. Jednakże to dzięki systematycznej profilaktyce można tego borowania uniknąć, a na pewno odsunąć w czasie. Odwiedziny dentysty nie musi wcale utożsamiać z bólem - profesjonalne gabinety oferują różnego rodzaju znieczulenia i właśnie dlatego całe leczenie nie boli. Podobnie jest z ćwiczeniami rehabilitacyjnymi fizjoarena.pl . Wcale nie muszą boleć choć fakt często wymaga to dużego wysiłku.
  • awatar SandraRu: Ja najchętniej z dentysty bym nie korzystała nigdy! Niestety nie były mi dane zdrowe i mocne zęby więc kusze uczęśzczać regularnie ale znalazłam we Wrocłąwiu lux-dent.com.pl/leczenie-prochnicy-wroclaw/ i muszę przyznać, że jestem z nich bardzo zadowolona, i nie boję sie ponownie wracać :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jamniczek-pl
 
Nie wiem co napisać.

Przesłałam dobre słowa.

Chcę, żeby to wszystko się skończyło.
atak_w_londynie.jpg
  • awatar Makidu: To się dopiero zaczyna
  • awatar jamnick: @Makidu: proszę, nie pisz tak. W ten sposób "kreujemy" wydarzenia. Jeżeli nie będziemy myśleć i wysyłać dobrej energii "pomożemy" złym ludziom.
  • awatar jamnick: @Makidu: PS Gdyby to się teraz - ODPUKAĆ! Nikomu tego nie życzę! - działo w Twoim mieście napisałabyś to samo?
Pokaż wszystkie (20) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar st.anger: Metody w stylu panhumanitarnym pod hasłami z rodzaju "zło dobrem zwyciężaj" wg mnie są wyższą formą naiwności,żeby nie użyć bardziej adekwatnego, a mniej eufemistycznego słowa. Wg mnie tylko działania równie bezkompromisowe i twarde jak przestępstwa, z którymi mają walczyć, mogą dać jakieś efekty.Tak więc w kwestii uchodźców stosowałabym podstawową zasadę pierwszej pomocy: najpierw upewnij się, czy nic ci nie grozi, dopiero jak nie masz co do tego wątpliwości, pomagaj.
  • awatar magnolus: @st.anger: tylko, ze to w wiekszosci sa ludzie urodzeni w UK, Francji czy w Niemczech i z uchodzcami nie maja nic wspolnego. Uchodzcy to taka polska parnoja.
  • awatar st.anger: @magnolus: Serio?Ja wcale nie napisałam ,że wszyscy rekrutują się spośród migrantów.Natomiast wiadomo,że zamachowiec niedawno wyjeżdżał do Libii, był w Syrii, obserwowały go służby... Dla mnie to jest niedopuszczalne w tych okolicznościach. Podobnie było z poprzednim zamachowcem- służby ich obserwują. Chory żart. Na to nie powinno być zgody. Zero tolerancji. Jakiekolwiek podejrzane kontakty, nie wspomnę o wyjazdach powinny oznaczać natychmiastowe, bezapelacyjne wydalenie i kropka.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Nawet gdybym nie była w podobnej sytuacji - a byłam w niemal identycznej - miałabym podobny pomysł.




Skoro już część osób była notowana to znaczy, że to znów jak najbardziej zrobią. Coś tam sąd rodzinny, coś tam rozmowa, coś tam i... za tydzień, miesiąc? Czy ta gówniara okazuje skruchę, gdy ją pakują do radiowozu? Nie, jeszcze ma czelność gadać coś.

Po pierwsze: psycholog. Jak będą oporne: zamknięty zakład psychiatryczny. Ale czy 14-latkę ktoś zamknie?
Jeżeli ma za sobą próbę samobójczą etc. - tak, jak najbardziej może się znaleźć w szpitalu psychiatrycznym. Dla ratowania jej życia i zdrowia.

A ci, psychicznie chorzy, młodzi ludzie?
Ponieważ zdrowi nie są. Zatem potrzebna jest *pomoc* , nie tylko kara!

“ (...) w przypadku osób nieletnich lub ubezwłasnowolnionych przyjęcie na oddział następuje poprzez pisemną zgodę jej przedstawiciela ustawowego.”



Już ja widzę tę zgodę.

bijalezaca1.jpg


Po drugie: byleby nie zakład karny. Za, m.in., fakt.pl czytamy: "Co zrobić, gdy nie dają rady policja i sądy? Spróbować po prostu terapii wstrząsowej – zaprowadzić ich do miejsca, do którego trafiają bandyci: prawdziwego więzienia!"

Gorszego sposobu nie znam. Tam to się dopiero nauczą od "lepszych", jak czynić innym ból.

bijalezaca2.jpg


Poprawczak? Poprawianie osób, czyż nie?
Akurat.
Wszyscy wiemy jak wygląda resocjalizacja, jak również jak wygląda pobyt w poprawczaku. Ale żeby nie było złudzeń:
"W poprawczaku jak w więzieniu - biją, gwałcą i znęcają się ..." - za dzienniklodzki.pl

-*-

Mam 39 lat, to zdarzyło się, gdy miałam około 16-stu. Do tej pory pamiętam niemal każdy ruch.
Kilka miesięcy po zajściu bałam się iść ulicą, która leży od naszej furtki o około metr. Czyli kilka miesięcy = trauma i lęki.
Kilka lat po zajściu bałam się, że znów coś mnie spotka.
Wtedy jeszcze nie zdecydowałam się na terapię.

Teraz już się prawie nie boję, no bo któż zdrowy** całkowicie się nie boi? To naturalne, że się boimy. Terroryści, ataki, "dresiarze". Ci ostatni potrafią być milsi od tak zwanych zwykłych ludzi, od których można dostać w mordę za to, że się jest. Odpalą papierosa, powiedzą "cześć" na odchodne.  

*A co stanie się z jej psychiką?*
Czy któraś z gówniar zapłaci za leczenie psychologiczne i/lub psychiatryczne?
Może będzie cierpieć - OBY NIE - do końca życia?
Lub będzie próbowała - OBY NIE - je sobie odebrać?...


**nie jestem w pełni zdrowa psychicznego i to nie przez to, co się wtedy stało. Przyczyniło się, ale to nie to.
Ciekawi mnie, któż z Was jest w pełni zdrowy psychicznie?
  • awatar pнanтaѕмagoria.: Całe to zajście nabrało rozgłosu i od paru dni praktycznie cały internet o tym huczy. Krążą też dane tych dziewczyn więc pewnie już otrzymały mnóstwo wiadomości. Myślę, że potępienie ich zachowania przez tak ogromne grono ludzi to już jest jakaś kara. Współczuję jeśli przechodziłaś przez coś takiego...
  • awatar st.anger: Mam nadzieję,że to zamieszanie medialne wywoła w nich wstyd, a nie poczucie,że teraz "mają fejm". Najsmutniejsze jest to,że jako osobę pracującą z dzieciakami wcale mnie to nie dziwi. Spodziewam się eskalacji takich zachowań. Coraz częściej już kilkuletnie dzieci wykazują się niebywałą agresją i pospolitym chamstwem. Często kontakt z ich rodzicami tłumaczy wszystko.
  • awatar jamnick: @pнanтaѕмagoria.: 1. I dobrze. 2. Nie aż przez coś takiego, trwało krócej, ale też mi się dostało od grona dziewczyn. W psychice jednak zostaje to, co zostaje.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
"Tak, jakby choroba byla narzędziem ekspresji, kontaktu, intymnosci..." - someLady

Tak, jak napisałam - ...piszę.
jamniczek-pl.pinger.pl/m/27740478

Cierpimy na bezradność, na samotność, na bezsenność. Na ból zęba, głowy, kości - fizyczne i psychiczne cierpienia. Wiele osób twierdzi, że psychiczne cierpienie jest gorsze do zniesienia od fizycznego.

“Mateusz ma genialny umysł. Zapamiętał i przepisał rozkład jazdy autobusu numer jeden. Natomiast nie potrafi bawić się w przedszkolu z rówieśnikami.”


autyzm.jpg

© Krzysztof Piotrkowski


“I gdy wsiada z mamą do jedynki koniecznie musi usiąść w ulubionym miejscu. Inaczej reaguje agresją i krzykiem.”


“Mateusz chodził do przedszkola integracyjnego, ale w dużej grupie dzieci męczył się i płakał. Wokół miał za dużo bodźców. Wracał głodny, bo nie jadł tego, czego nie znał.”


www.gp24.pl/(…)autystycy-zamykaja-sie-w-swoim-swiec…

Cierpi.

Czy nieautystyczny człowiek jest w stanie wejść w umysł człowieka posiadający zespół Aspergera?
Jak wielkie jest to cierpienie?

Pamiętam do tej pory. Byłam dzieckiem. To było chyba w Austrii. Może w Niemczech, nie wiem. Przejeżdżał obok nas autobus, a w nim były dzieci z zespołem Downa. Matko jedyna, jacy oni byli uśmiechnięci, radośni!

“Tak, jakby choroba byla narzędziem ekspresji, kontaktu, intymnosci...”


Jakby nie znali kresu swojego cieszenia się światem, drugą osobą, tym, co jest teraz.
Ten obraz tkwi w moim umyśle, jest piękny.

Dopisek.

Autystyczni byli między innymi: Albert Einstein, Mozart, Andy Worhol, Newton, Lewis Carrol.


PS *Do geniusza mi tak daleko, jak kałuży do Oceanu Spokojnego*
Żebyśta nie pomyśleli, że ja... Rozumiecie?
 

malomiejska
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów