Wpisy oznaczone tagiem "będzie dobrze" (15)  

czarna15
 
Wpis tylko dla znajomych
xredds:

Wpis tylko dla znajomych

 

czarna15
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
xredds:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

czarna15
 
Wpis tylko dla znajomych
xredds:

Wpis tylko dla znajomych

 

charlottte
 
...znów tu zajrzałam. To znaczy, TU, do siebie, bo wpisy z obserwowanych blogów czytam codziennie. Uzależnienie:)

Wróciłam i poczytałam co ostatnio tu wrzucałam. Powzruszałam się troszkę i popłakałam też. Bo znów wszystko jest pozamieniane w moim życiu o 180 stopni. Chyba Pinger mnie przyciąga w jakichś przełomowych momentach życia.

Kocham dalej jak kochałam, ale sytuacja jest diametralnie inna. Czy z tego kiedykolwiek wyjdę, to nie wiem. Mam nadzieję, że tak. Bo muszę wreszcie SIEBIE zobaczyć w tym wszystkim i o SIEBIE zadbać. Nie zamęczać i nie zadręczać się tak wszystkim. Nie rozgrzebywać na okrągło, nie mieć żalu do nikogo i po prostu żyć sobie jako najlepszy człowiek, jakim tylko mogę być.

Bo pisałam tu kiedyś, że życie jest nieprzewidywalne. I podtrzymuje to rękami nogami i czym się jeszcze da. Bo to jest póki co jedyna prawda, na której się nigdy nie przejechałam. Po raz kolejny nigdy bym nie pomyślała, że ten rok się zacznie takim przewrotem, rewolucją, czymś, co się nigdy stać nie miało. I mało tego, że to wszystko przebiegło drogą, której też nie przewidziałam.

Nic, tylko czekać na kolejne "rewelacje" od życia.

Zadziwia mnie to wszystko. Zadziwia cholernie!

___________________________________________

Wracam znów, mam nadzieje na dłużej i na "bardziej regularnie"


Gońmy Słoneczka każdego dnia!





Dobrej, spokojnej nocy!
  • awatar amsisley: Dobrego, spokojnego poniedziałku! Obyś w tym całym świcie znalazła SIEBIE. I najważniejsze - pokochaj siebie! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

charlottte
 
Po pierwsze: postanowiłam wrócić tu i pisać częściej, bo zawsze w jakiś sposób dawało mi to motywację. Do wszystkiego. Do ogarnięcia się przede wszystkim.

Po drugie: zapomnieć o pewnej osobie. Zapomnieć w sensie "kocham cię, nikt, nigdy nie będzie dla mnie bardziej odpowiedni niż ty". Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. A ja zacznę sobie układać wszystko od nowa.

Po trzecie: schudnę wreszcie. Jakieś 10kg. Niestety, jestem z tych, co zajadają smutki.  A było ich ostatnio troszkę. Więc... jest jak jest.

Po czwarte: radio! Jak już skończy się sesja, to skupię się maksymalnie na "reporterowaniu". Mam nadzieję, że przeczucia mnie nie mylą - i to jest moja droga! :)

10464258_581847245261573_7766586060804150033_n.jpg


A teraz... Kawa i do nauki. Czwartkowa reklama sama się nie zaliczy. A w piątek egzamin najgorszy z najgorszych. Ustny, owiany tysiącem legend od starszych roczników. Ludzie podchodzą do niego po kilka razy, podobno! O zgrozo! :O
Pokaż wszystkie (4) ›
 

bumblebeeseh
 
Bilans
Kasza manna na mleku (bez cukru i innych dodatków)
Jogurt naturalny
Zupa burakowa
Kawałek ciasta z mikrofali (mąka, kakao, jogurt, proszek do pieczenia,olej kokosowy) z dzemem dyniowym
Jajecznica z szynką i kromka ciemnego chleba

Może bilans bez szału (nie jest zbyt dietetyczny) ale postanowienia dotrzymuję więc jest ok

Dziś rano się ważyłam i wyszło mi 49kg. Jednak to nie odzwierciedla mojego wyglądu (wystający brzuch okropne uda itd).

Za półtora miesiąca święta,
Za trzy tygodnie ślubowanie
A ja dalej jest gruba :(
Life is brutal...

Mam do was prośbę - znacie jakieś fajne kanały na yt dotyczące zdrowego jedzenia itd takie na luzie? Jeśli tak to dajcie linka. Będę bardzo wdzięczna ;)

truskawka.jpg


Love you <3
  • awatar big fat butt: nie jest źle, w miesiąc możesz trochę osiągnąć, wystarczy spiąć pośladki!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

justbelieve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
shadow of destiny.:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

charlottte
 
Nie mam już żadnych wątpliwości czy złudnych nadziei: to będą najcięższe 4 miesiące w moim życiu.

Na studiach projekt goni prezentację, referat goni artykuł i tak  będzie w kółko przez cały drugi semestr.

Deadline, deadline, deadline. To słowo huczy mi w głowie od poniedziałku.

Na dodatek jutro podpisuję umowę na praktyki w redakcji.

Z jednej strony jestem trochę przerażona, boję się, że nie dam sobie z tym wszystkim rady. Z drugiej jednak cieszę się, że jest tak intensywnie. Nie mam czasu na nadmierne analizowanie pewnych spraw, które niepotrzebnie mącą mi życie.

Życie towarzyskie - dalej skomplikowane i niejasne.

Ostatnio wyskoczyłyśmy z dziewczynami na piwo.

Czy już mówiłam, że kocham swoje studia i Kraków? :)



20140225_220446.jpg
 

charlottte
 
Nowy semestr. I niech będzie tak cudowny jak pierwszy.

Kraków, wracam!

 

charlottte
 
Przez te 229 dni wszystko się zmieniło. Kompletnie. Od A do Z. O 180 stopni.

Dzięki Bogu, na lepsze. *Na najwspanialsze!*

Mój ostatni wpis, jaki umieściłam na Pingerze, obwieścił wszystkim wspaniałą wiadomość: dostałam się na wszystkie kierunki studiów, na które złożyłam papiery.

Wśród nich był mój wymarzony i wyśniony kierunek - amerykanistyka. Cała w skowronkach pojechałam się zapisać. Jednak noc przed ostatnim dniem, kiedy można było jeszcze coś zmienić, przepisać się, zrezygnować, itp. dopadły mnie ogromne wątpliwości. Nie mogłam spać, wydzwaniałam o drugiej w nocy do przyjaciółki. Nigdy w życiu nie byłam w tak potwornej panice. Nie miałam pojęcia, co powinnam zrobić. A wątpliwości wzięły się z tego, że docelowym kierunkiem miało być dziennikarstwo, na które też się dostałam. Myślalam sobie: dostałas się na dziennikarstwo, a chcesz iść na amerykanistykę? Puknij się w czoło!

*Walka między pasją a rozsądkiem*

To była najgorsza a jednocześnie najważniejsza noc w moim życiu.

Koniec końców, rzutem na taśmę, godzinę przed zakończeniem zapisów przeniosłam się na dziennikarstwo. I blady strach mnie ogarnia na myśl, że o mało co tego nie zrobiłam.

Nie obyło się bez nerwów. Pierwsze dni, nowe osoby, nieznane miejsce. Postanowiłam być otwarta, uśmiechać się, rozmawiać.

Poznałam wspaniałych ludzi. Nie obyło się też bez zauroczenia. Nie jadłam, nie piłam, nie mogłam spać. Żyłam szczęściem. Wszystko co tylko mogło w tamtym czasie (październik/listopad/grudzień 2013)skumulowało się w najlepszych opcjach i byłam przez ten czas tak niewyobrażalnie szczęśliwa, jak jeszcze nigdy w moim życiu. Było pięknie! :)

Nie mówię, że teraz jest gorzej. Pewne rzeczy po prostu się zmieniły. Zmieniły się relacje między ludźmi, wpadliśmy trochę w rutynę. Na początku, wiadomo, każdy zachłysnął się tym nowym, wspaniałym życiem studenta. Teraz większość ekscytacji ucichła. Wiemy już jak się studiuje. Poznaliśmy się. Potrafimy przewidzieć pewne rzeczy. Nie popełnimy tych samych gaf i  błędów. Jak już napisałam - rutyna.

Jednak jestem szczęśliwa. I ilekroć wątpię, czy wybrałam dobrze, szczęśliwe zbiegi okoliczności, malutkie, lecz czytelne znaki upewniają mnie, że *jestem dokładnie tam, gdzie być powinnam*


Wracam do Was, bo tęsknię.
Wracam, bo mam ochotę dzielić się swoim życiem.
Wracam, bo każdy rodzaj pisania jest dobry.
Wracam, bo mam w sobie trochę ekshibicjonizmu.
*Wracam, bo chcę!*





12n.jpg
  • awatar Lilitha: fakt, 'trochę' Cię nie było :) w takim razie więcej spontaniczności w tym szczęściu Ci życzę,żeby mniej było tej rutyny :)
  • awatar pieprzivanillia: piekny wpis azmi się moje studia przypomniały :)
  • awatar pieprzivanillia: ja tez wrocilam :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

inicomnieniewiesz
 
inicomnieniewiesz:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pinger-123
 
Black Princess. <ok>: są w życiu sytuacje kiedy musisz sobie powiedzieć "będzie dobrze" i iść dalej.
 

pelnanadziei
 
Wpis tylko dla znajomych
Wyjebane!:

Wpis tylko dla znajomych

 

asen
 
Prawdziwy twórca odsłon nie liczy...
  • awatar rastaman: Coś chyba te liczniki się psują ;)
  • awatar tomaszs: Podpadłeś komuś z Pingera ;)
  • awatar Baranek: najlepiej nie zauważać tych liczników, skoro są do... (każde porównanie byłoby nie na miejscu) ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów