Wpisy oznaczone tagiem "balsamy do ust" (4)  

springhaze1
 
DSC02234.JPG


Dziś postanowiłam napisać o dwóch balsamach do ust, które okazały się totalną porażką.
1) Figs & Rouge Organiczny balsam do ust Mięta i Drzewo Herbaciane

Skusiłam się na ten balsam tylko dlatego ,że to kosmetyk organiczny. Ma bardzo fajny skład : olej z nasion słonecznika,masło shea,biały wosk pszczeli, olejek z mięty pieprzowej, olejek z liści drzewa herbacianego, czyli skład jak najbardziej na plus. Szkoda, że gorzej jest z działaniem. Dawałam mu wiele szans, jednak zawsze działa tak samo. Nie nawilża moich ust kompletnie . Konsystencja jest dość zbita, na ustach wygląda bardziej jak błyszczyk. U mnie ten balsam nie wykazuje żadnego działania. Bardzo krótko się utrzymuje na ustach , nad czym ubolewam. Usta nadal wyglądają na spierzchnięte, nie poprawia ich kondycji. Zapach lekki, miętowy , nie każdemu się spodoba. Zauroczyła mnie natomiast puszeczka tego balsamu. Utrzymana w klimacie retro , idealnie się prezentuje. Puszka jest bardzo mała, zmieści się nawet w kieszeni ( 8 ml ). Balsam ma także inne zastosowania np .w przypadku drobnych skaleczeń, obtarć i wyprysków - punktowe zastosowanie wspomaga proces regeneracji . Chyba zużyję go własnie w taki sposób, na usta się nie nadaje , może pomoże na drobne skaleczenia. Balsam nie jest wart swojej ceny ( 20 zł ) , a do tego dostępność jest ograniczona ( z tego co pamiętam w grę wchodzą tylko apteki bądź sklepy internetowe ) . Nigdy nie spotkałam go w aptece stacjonarnej.

2) Naturelle d'argan - balsam z olejkiem arganowym
Na ten balsam trafiłam przypadkiem w aptece. Skusiłam się na niego ze względu na skład : olej arganowy, masło shea, wosk pszczeli , olejek słonecznikowy, witamina E, olejek pomarańczowy. Balsam jest dosyć płynny, po prostu widać, że ma w składzie olejki. Znika dość szybko z ust, nie daje  uczucia komfortu. Delikatnie nawilża, ale nie jest to nic spektakularnego . W cenie około 30 zł , otrzymujemy przeciętny balsam. Na pewno nie powtórzę tego zakupu, a szkoda bo miałam ogromne nadzieje, dawałam mu wiele szans. Balsamik mieści się w estetycznym słoiczku o pojemności 15 ml.Pachnie dość neutralnie, z delikatną nutką pomarańczy. Podobnie jak z tamtym balsamem , dostępność jest kiepska. Jest to firma mało znana na polskim rynku.

PODSUMOWANIE : Mogłoby się wydawać, że są to balsamy idealne : naturalny skład, niska cena, eleganckie opakowanie, ciekawe zapachy. Nic z tych rzeczy. Balsamy poległy na całej linii. Nie nawilżają, nie utrzymują się długo. Może sprawdziłyby się na lato, zimą na pewno odradzam. Nie polepszają kondycji ust, nie robią po prostu nic. Równie dobrze mogłabym się posmarować zwykłą wazeliną z apteki , która kosztuje około 5 zł. Wracam pokornie do mojego mistrza - Nuxe Reve de miel .



DSC02240.JPG
  • awatar gość: Uwielbiam Twojego bloga ;) wydajesz bardzo rzetelne recenzje
Pokaż wszystkie (1) ›
 

small-coffee
 

tisane.jpg


Od tylu już lat słyszę o cudowności polskiego balsamu do ust Tisane, że aż dziś nadszedł ten dzień gdy nabyłam go będąc z M. w galerii. I co? I nic. Rozczarowałam się na całej linii :/ Balsam jest dużo mniejszy niż carmex ( *love* ) a droższy.
Otworzywszy tekturowe pudełeczko, w którym schowany był był 4,7 gramowy słoiczek Tisane, zastanawiałam się czy nie przydałaby się lupa... Małe to to, niepozorne. Zapach ani miodowy ani waniliowy, taki nieokreślony w sumie. Konsystencja jakby zjełczała, kolor podobnie.
Ogólnie nie, nie, nie. I zjadam go szybko, w ogóle nie czuję żeby robił coś z moimi ustami oprócz chwilowego bycia na nich.
Kupiłam, użyłam, oceniłam. Jak tylko Tisane sięgnie dna, powrócę z podkulonym ogonem do *carmexu*.
A Wy który z balsamów wolicie? A może jeszcze coś innego? :)

Wypaćkane w Tisane buziole śle :*
  • awatar Stonefox: Ja ostatnio jestem zakochana w pomadce naprawczej Avon Care. Mała, ale treściwa :) albo zwykła wazelina z Ziai.
  • awatar Panna Paris/ classic or cool: ja tylko - CARMEX - preferuję - nigdy mnie nie zawiódł !!!!
  • awatar Fantazja08: Qrcze a ja do tej pory lubie bardzo ten balsam do ust, ale chyba tylko dlatego że nie mam porównania do tego co podajesz carmexu*, hmm a gdzie go można dostać ?
Pokaż wszystkie (9) ›
 

my-pink-sugar
 
Figs&Rouge to brytyjska marka kosmetyków organicznych dostępnych od niedawna również w Polsce. Balsamy Figs&Rouge są w stu procentach wyprodukowane z naturalnych składnikow,to ważne szczególnie w lecie,wiec zastanawiam się nad zakupem;jeśli je kupie,to napewno ukarze się recenzja,a jak na razie plus za ładne opakowanie:)
 

mrumiomiu
 
Wiedziałam, że wpadnę w smackersowe uzależnienie, gdy tylko kupię pierwszy balsam i nie myliłam się ;)
Od Smackersów naprawdę łatwo się uzależnić. Także i polecam i przestrzegam ;)

Od lewej :

- kakaowy-waniliowy
- truskawkowy - to taka nieco kwaśna truskawka
- coca cola - odświeżający niczym prawdziwa cola, bardzo nawilżający
- fanta orange
- wanilia
- owoce leśne
- niebiańskie jagódki
- świąteczne, korzenne ciasteczko
- twinkies słodkie ciasteczko - mój nr 1, chyba zrobię zapas do końca życia :D Pachnie słodkim, kremowym ciasteczkiem i smakuje tak słodko, że nie przestaję oblizywać ust :)
- wata cukrowa
  • awatar hotpink: gdzie te Smackersy się kupuje?
  • awatar Kicia Wampirzyca: @hotpink: Na allegro ;) Na tej stronie : www.smackers.com.pl/ są podane miejsca, w których można je kupić :)
  • awatar Fru.: @mrumiu: Właśnie się czaje na Twinkies ale coś niewielu sprzedawców je oferuje :( a widziałaś je gdzieś może w sprzedaży w sklepach typu Super pharm?
Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Kategorie blogów