Wpisy oznaczone tagiem "bar" (357)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Niedawno wspominałam o klimatycznych Króliczych Oczach, a dziś pyszny Cudny Józef. Ostatnio jestem częstym gościem na Kazimierzu.

103683250_1848408368661600_180540786494738556_n.jpg

Bar Cudny Józef ma przemiłą obsługę, przyjemny eklektyczny wystrój z mega wygodnymi kanapami
i przede wszystkim przepyszne likiery.
Polecam szczególnie ten o smaku tiramisu, jest rewelacyjny. A te wszystkie cudowności
w przystępnych cenach.

103785708_257427905526946_502823084300969089_n.jpg

Gdyby tych wszystkich plusów było mało, to jeszcze Cudny Józef jest otwarty aż do 2 po północy (przynajmniej był w dniu mojej wizyty). Miejscówka idealna!
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: Kraków ul. Józefa 8
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Krakowski Kazimierz to niezwykle klimatyczne miejsce,
a niewątpliwej magii dodają mu różnego rodzaju knajpki.

82331695_686650101907476_5880460589351829504_n.jpg

Jedną z moich ulubionych są Królicze Oczy. To mały, eklektycznie urządzony lokalik, w którym przyjaźnie nastawiona obsługa leje piwo o nazwie Jasny lub Ciemny Królik. Zdecydowanie polecam to miejsce na pogaduchy
z przyjaciółmi.
Ogólna ocena 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Podczas jednego z kazimierzowskich tripów piwo-bania- piwo- bania trafiłam na szota to Wiśnióffki i...

87777999_2758363957582173_8870679548824387584_n.jpg

No i odkrycie miesiąca! Przepyszne nalewki. Zwłaszcza porzeczkowa i cytrynowa, a ja cytrynówki nie lubię, więc musi być naprawdę dobra. Za zestaw degustacyjny 5 kieliszków zapłacimy 30 zł i przy okazji pogadamy z przesympatyczną barmanką. Jeśli wrzucicie fote na Insta i odpowiednio otagujecie (instrukcja na barze) to macie -50% na następną nalewkę.
Jednakże największym fenomenem Wiśnióffki są stoliki. Podwieszane na łańcuchach, bujające się, drewniane blaty z metalowymi okuciami. Myślę, że grono fanów "50 twarzy Greya" nie pogardziłoby takimi w domu i nie służyłyby im tylko do picia wiśniówki ;)
Podsumowując, gdy będziecie na Kazimierzu wpadnijcie koniecznie do Wiśnióffki na banie przy huśtającym się stole.
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: ul. Józefa 5, Kraków
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
W świecie gastro- klubowym również pojawiają się trendy. Była już moda na kluby, burgery, food trucki, pijalnie, a teraz trwa moda na ukryte knajpy.

72774640_422617368651846_6786737777305190400_n.jpg

Na czym polega ich fenomen? Nie wiesz, gdzie są
i wchodzisz przez miejsce, do którego zazwyczaj byś nie trafił. Na przykład szatnia, której pilnuje starszy pan pod wąsem żywcem wyjęty z filmu z lat 20.

72196114_2501897536564576_6226415695328968704_n.jpg

To nie przypadek, że akurat tak wygląda, ponieważ Mercy Brown to raj dla sympatyków stylistyki tego okresu. Jest na tyle glamour, że sam Gasby nie powstydziłby się zabrać swoją ukochaną Daisy do tego ukrytego baru.

Nawet ekstremalnie miła obsługa ubrana jest
w klimacie.

A ekstremalnie miły barman zrobi Wam ekstremalnie pysznego drinka, który wygląda równie fancy, jak cały lokal. Próbowałam nawet dopytać o skład, ale jest tak złożony, że darowałam sobie próby odtworzenia tego cuda zamkniętego w papierowej torbie o zapachu palonego siana.

72801203_1106637356210079_641322317615464448_n.jpg

Jak zapewne się domyślacie, tanio nie jest. Koszt jednego takiego drineczka to przynajmniej 25 zł. Czy warto? Zdecydowanie tak! W końcu nikt nie każe Wam tam pić na umór.

Podsumowując znajdźcie Mercy Brown w Krakowie :)
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xdpedia
 
www.xdxd.pl/7610/ida_dwie_muchy_do_baru.html
Idą dwie muchy do baru, podchodzi kelner i pyta co im podać: - Ja poproszę gówienko z cebulką, mówi jedna mucha - A ja to samo tylko bez cebulki, żeby mi z buzi nie śmierdziało.
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Lubicie mieć wybór? Bardzo duży wybór. To idźcie do Szototo.

44951157_2033147150080265_3334023420705767424_n.jpg

W pasażu pomiędzy krakowskim Rynkiem Głównym, a Stolarską mieści się niepozorna, mała knajpka. Stolików jest tam niewiele, co sprawia, że raczej wchodzisz, zamawiasz, płacisz, pijesz i wychodzisz. Niby zwykły bar na szybkiego szota z miłym, ale mało integrującym się barmanem.
To tylko pozory. Szototo oferuje pierdyliard rodzajów szotów w śmiesznie niskich cenach (7 zł), dlatego podjęcie decyzji, którego/ które zamawiasz zajmuje więcej czasu niż w klasycznym barze “na szybkiego”. Banie są robione z prostych składników, ale łączonych
w kombinacje, z którymi do tej pory się nie spotkałam. Ogromnie polecam Ciasteczkowego Potwora i Trzech Muszkieterów. I ostrzegam: upić się tam łatwo, a potem będziecie rzygać tęczą.

45052633_2042902665730332_5902772772655857664_n.jpg

Podsumowując Szototo to ciekawsza alternatywa popularnych pijalni wódki, do której odwiedzenia zachęcam, gdy będziecie w trakcie pubo tripa.
Ogólna ocena: 6/10.
 

ebook-obyczajowe
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tomaszm21
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ebook-obyczajowe
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

audiofantastyka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

audiofantastyka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 
WPIS PRZEZNACZONY DLA OSÓB PEŁNOLETNICH

W pewien środowy wieczór szukając godnej przystani na piwo trafiłyśmy z przyjaciółkami do Viva La Pinta. Wszędzie były tłumy ludzi, a tam czekało na nas wygodne miejsce na ploteczki.

26913801_1499564926757484_272144264_n.jpg

Siadając na sofach w pubie, którego ściany ozdabiają marynistyczne motywy (nie wiem dlaczego) stwierdziłyśmy, że jesteśmy głodne, więc szybko zdecydowałyśmy się na przekąskę do piwa.

26755485_1499564933424150_1717410002_n.jpg

Zamówiłam piwo z jednego z moich ulubionych browarów- Piwojad, każdy ich trunek jest wyśmienity. Do tego panini z kurczakiem, które okazało się bardzo dobre, sycące i długo trzymało ciepło. Chrupiące, podgrzane pieczywo i soczysty, mocno doprawiony kurczak okazały się idealnym kompanem dla jasnego Piwojada. Całość kosztowała 28 zł, czyli tanio jak na jedną z najdroższych krakowskich ulic.

Jak to zwykle w pubach bywa, obowiązuje samoobsługa. Miłym zaskoczeniem było podaniem nam dań do stolika przez bardzo uczynnego i sympatycznego pana z obsługi. Żałowałam, że nie mam gotówki na napiwek.

Ciekawostką jest, że w moich czasach studenckich
w tym samym miejscu, co aktualnie Viva La Pinta znajdował się bar z tanimi obiadami- Altero.

26856747_1499564956757481_860862509_n.jpg

Podsumowując, pomimo mirsz- marszu, który panuje
w Viva La Pinta: kotwica na ścianie, włoskie panini, pubowy klimat, gorąco polecam to miejsce na wypad z przyjaciółmi.
Ogólna ocena: 8/10.
Adres: ul. Floriańska Kraków.
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów