Wpisy oznaczone tagiem "bez parabenów" (8)  

malgorzata.g1
 
Witajcie Kochani! Przygotowałam dla Was kolejną recenzję *naturalnego kosmetyku.* Jak wiadomo,natura obficie obdarowała nas wszystkim, czego potrzebujemy dla naszego zdrowia. Trzeba nauczyć się korzystać z jej darów. Tę umiejętność posiadła moja ulubiona eko firma e-fiore.pl/
Produkt,który z przyjemnością mogę Wam polecić to *Żel do higieny intymnej z olejkiem lawendowym.*
e fiore żel.jpg

Co go wyróżnia? Przede wszystkim to, że w jego składzie *99% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego.* Żel nie zawiera: mydła, SLS, SLES, barwników, parabenów i alergenów. To bardzo ważne, aby kosmetyk do pielęgnacji okolic intymnych pozbawiony był szkodliwych konserwantów.
*Co o żelu pisze producent?* Organiczny żel do codziennej pielęgnacji okolic intymnych, skutecznie i delikatnie oczyszcza, odświeża skórę oraz koi podrażnienia. Został oparty na prostej, naturalnej recepturze, wzbogaconej o olejek lawendowy, d-pantenol i kwas mlekowy, aby wspomagać procesy regeneracji podrażnionej skóry okolic intymnych.
e-fiore.jpg

Żel do higieny intymnej kosztuje 19,50 zł za 250 ml. Wydajność tego produktu jest ogromna. Wystarczy na około 3-4 miesiące. Jedna aplikacja pompki dozuje nam odpowiednią ilość żelu, które jest przezroczysty. To co warto podkreślić, to przyjemny, świeży zapach lawendy. Zapach bardzo naturalny, przywodzący na myśl ususzone kwiaty.
żel do higieny intymnej e fiore.jpg

Żel jest bardzo delikatny, jego stosowanie daje uczucie komfortu i czystości. Przekonuje mnie prostym składem i dużą ilością dobroczynnych składników. Jest bezpieczny, olejek lawendowy, zawarty w składzie działa przeciwbakteryjnie.D-Pantenol wykazuje działanie gojące, łagodzące podrażnienia. Kwas mlekowy zapewnia odpowiednie utrzymanie pH, a także działa nawilżająco. Ten żel to świetny, naturalny produkt. Mogę go Wam polecić z czystym sumieniem. Pamiętajcie- *naturalne kosmetyki pozytywnie wpływają na nasze zdrowie.*
żel- e-fiore.pl/zel-do-higieny-intymnej-z-olejekiem-z…
Pokaż wszystkie (52) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny produkt, który kupiłam już dosyć spory czas temu, bo w listopadzie, ale przyszedł i na niego czas. Początkowo była to czysta ciekawość, później podchodziłam sceptycznie, a teraz...
Marion ocet z malin.jpg
Od producenta i skład:
ocet z malin.jpg
OPAKOWANIE
dość proste i czytelne, raczej łatwe w obsłudze.

ZAPACH
jest przyjemny, słodki, landrynkowy, owocowy ale trochę chemiczny.

KOLOR
soczysta czerwień odcieniu malinowego, płyn półprzezroczysty.

KONSYSTENCJA
rzadka jak woda i dość zaskakująca ponieważ ocet się pieni.

WYDAJNOŚĆ
producent twierdzi, że starczy na 5 myc przy długich włosach, ale mi starczył na trochę więcej. Używałam ok. dwóch tygodni, a włosy myje co dwa dni.
Marion ocet z malin (4).jpg
DZIAŁANIE
Ocet stosowałam zgodnie z instrukcją czyli po myciu, po odżywce na około minuty, może odrobinkę więcej. Początkowo miałam małe trudności. Ocet przynosi oczekiwane efekty jeśli nie nałożymy go za dużo, ale to już chyba trzeba zbadać na własną rękę. Ponad to ocet trochę ciężko spłukać więc nie jest to jakoś super ekonomiczne czy ekologiczne. Odradzałabym go również używać w duecie z szamponem bez SL(E)S, włosy wtedy łatwo łączą się w strąki, chociaż może się sprawdzić przy szamponach dla dzieci które plączą włosy.
Gdy już dobrze zastosowałam produkt byłam bardzo zadowolona z efektu. Włosy zyskiwały na objętości (oczywiście może szału nie było, ale objętość była i to bez żadnych stylizatorów itd.). Minimalnie przedłużał świeżość ale na pewno nie była to kwestia całego dnia. Włosy się błyszczały ale nie w o wiele większym stopniu niż wcześniej. Nie wysuszał włosów i właściwie nie mam do niego zastrzeżeń.
Jego używanie jest lekko uciążliwe i zbędne więc na razie wstrzymałam się z kupieniem kolejnego opakowania ale może jeszcze kiedyś do niego wrócę. Ot taki trochę zbędny produkt jednak o dobrym jak dla mnie działaniu. Tak jak już wspominałam największym jego plusem było zwiększenie objętości.
Jeśli chodzi o jakieś skutki uboczne to nie zauważyłam, włosy rozczesywały się łatwo i  nie były splątane. Szkoda że nie powstrzymywał wypadania, ale to już by były za duże oczekiwania. Sumując podczas mycia wypadało mi trochę więcej włosów bo nawet po spłukiwaniu octu trochę ich ubywało. Nie było to jakieś wzmożone wypadania, ale ot takie które towarzyszy płukaniu włosów.

DOSTĘPNOŚĆ
mniejsze drogerie w których dostępne są produkty Marion. Ja zapłaciłam 4,90zł/130ml, ale nigdzie poza miejscem zakupu nie widziałam tak niskiej ceny więc chyba miałam jakieś dziwne szczęście.

Musze przyznać, że produkt pozytywnie mnie zaskoczył.
  • awatar perasperaadastra81: A ja zawsze bylam ciekawa plukanki octowej z yves rocher:)
  • awatar eM-: ja też nie miałam do niego zastrzeżeń ale szału też nie było
  • awatar by Iwona: warto wypróbować:-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Odżywkę można nabyć ostatnimi czasy w Biedronce za zawrotną cenę 6,99zł/200ml. Ja upolowałam ja już jakiś czas temu, więc możliwe, że za jakiś czas znowu się pokaże. Oprócz wersji normalizującej były dostępne jeszcze dwie: wzmacniająca i regenerująca, i mimo, że wszystkie trzy należą do tego samego producenta i do tej samej serii to różnią się od siebie. Wersja łopianowa posiada alkohol na początku składu przez co nie radziłabym je stosować na długość włosów, a szczególnie na końcówki. Natomiast dwie pozostałe oprócz ziołowych ekstraktów posiadają silikony zamiast alkoholu dzięki czemu bardziej będą się nadawały na same włosy, niż na skórę głowy (mogą obciążyć u nasady). Oprócz tego w Biedronce dostępne są szampony z tej serii, które kusiły mnie i wtedy i teraz, ale ćwiczę silna wole.
Herbal Care odżywka normalizująca.jpg
Skład:
Herbal Care odżywka normalizująca skład.jpg
Kolejno:
*alkohol, który jest jednocześnie konserwantem i promotorem, dzięki któremu aktywne składniki przejdą w głąb skóry, może podrażniać, ale samo wysuszenie jest bardziej prawdopodobne, dlatego powtórzę: radze odżywkę stosować jak wcierkę;
*woda;
*humekant, nawilża skórę i również pełni funkcje promotora;
*ekstrakt z korzenia łopianu, hamuje wypadanie włosów dzięki wzmocnieniu cebulek, zapobiega łupieżowi;
*e. z szałwii lekarskiej, łagodzi, odżywia i wzmacnia,
*kondycjoner, substancja wygładzająca włosy, ułatwia rozczesywanie, zapobiega rozwojowi bakterii w kosmetyku;
*ekstrakt z kory białej wierzby, działanie przeciwzapalne i antybakteryjne, pobudza krążenie skóry, uszczelnia naczynka włosowate;
*e. z pokrzywy zwyczajnej, wzmacnia i uelastycznia włosy, zapobiega ich wypadaniu, zwalcza łupież, przeznaczona szczególnie dla przetłuszczającej się skory głowy;
*siarka wzmacnia i uelastycznia włosy, jej niedobór objawia się łamliwością i wypadaniem;
*emulgator, pochodny oleju rycynowego;
*kondycjoner, zapobiega wypadania włosów i powstawaniu łupieżu;
*inulina ochrania przed konserwantami, a także wzmacnia;
*emulgator, pochodna o. rycynowego, odtłuszcza;
*konserwant;
*naturalny konserwant;
*kompozycja zapachowa.

Do rzeczy, oto co nam chce przekazać producent:
farmona herbal care (11).jpg
farmona herbal care (13).jpg
OPAKOWANIE
jeśli chodzi o estetykę itd. to nie ma nic do zarzucenia, ale jeśli chodzi o aplikacje to ja odzywkę przelałam do starego opakowania po Jantarze, kwestia przyzwyczajenia.

KONSYSTENCJA
rzadka, ciecz o lekko żółtawym odcieniu, zapach raczej przyjemny, ulatnia się z włosów, nie mam zastrzeżeń.
farmona herbal care (17).jpg
DZIAŁANIE
wiem, znowu się powtórzę, ale działanie oceniam tylko i wyłącznie na skore głowy, bo na włosy nawet nie próbowałam.
Jeśli chodzi o wpływ na przetłuszczanie się włosów to nie zauważyłam, aby ta odzywka miała jakieś spektakularne efekty w tej kwestii. Była raczej obojętna. W czasie jej stosowania przeżywałam lekki kryzys związany z przetłuszczaniem się włosów, a także lekką poprawę. Nie łącze jednak tego ze sobą ponieważ kryzys rozpoczął się przed jej stosowaniem, a poprawę raczej przypisywałabym szamponowi. Więc ani nie pogrążała mojej skory i nie pomagała jej pod tym względem.

Przyspieszenia wzrostu włosów niestety nie zauważyłam. trudno było to jakoś zbadać przez wizytę u fryzjera, która miała miejsce ok miesiąc temu, jednak od tego czasu włosy urosły może z cm. Bardzo słabo nawet gdyby nie brać stosowania wcierki pod uwagę. mam tylko nadzieje, że coś ruszy bo takim tempie to z desperacji chyba ogolę się na łyso.

Babyhair również nie porywało, było, ale zawdzięczam je innej wcierce. Nic nowego się jak zarazie nie pojawiło.

Natomiast największa zaleta odzywki było, jest, bezsprzecznie zwalczanie wypadania. Zawsze po jakimś czasie stosowania wcierki robiłam tygodniową przerwę. Tym razem utwierdziłam się w fakcie, że moje włosy, a raczej skórę tego nie lubią. Zatem zanim zrobiłam przerwę wypadanie było raczej niskie (ale nie jakoś super niskie). Podczas przerwy i powrocie na krótko do odzywki (tydzień) wypadanie się zwiększyło, niestety do stanu normalnego. A raczej normalnego dla mnie, czyli dość sporego (tak, że podczas każdego mycia muszę oczyszczać sitko w wannie bo niestety włosy je zapychają). Wizualnie (dzięki obserwacjom siatki w wannie xd) dzięki odzywce wypadało mi od 1/3 do połowy włosów mniej.
zioła.jpg
PODSUMOWUJĄC (a jest trochę do podsumowania)
Skład jest ok jak na ziołową WCIERKĘ, zioła są wysoko, znajdziemy również resztę składników o których wspomina producent w opisie, a zapach jest na samym końcu. Może niezbyt przyjazny delikatnej skórze, ale mojej nic złego nie zrobił.

Dobra jako środek przeciw wypadaniu, ale na efekty trzeba trochę poczekać i być systematycznym (ja wcierałam ją codziennie przed snem, efekty zauważalne w drugim tyg stosowania) więcej bym od niej nie oczekiwała, ale również nie szkodzi na innych frontach.

Przyznam szczerze, że cena jest o wiele korzystniejsza od typowych wcierek Farmony (typu jantar, czy Seboravit), ponieważ jest tańsza i ma większość pojemność buteleczki (8zł/200ml), a działaniem nie odbiega mocno od tamtych (jest odrobinę słabsza poza wpływem na wypadaniem), ja nie widzę dużej różnicy więc dlaczego miałabym przepłacać.

Będę ją wspominać dobrze i może jeszcze kiedyś do nie wrócę.
farmona herbal care (5).jpg
A i prawie bym zapomniała, dzisiaj zaczęłam picie, a raczej spożywanie oleju lnianego. Łyżkę wlałam do mojego koktajlu (którego się nie pije ale je xd) i był prawie nie wyczuwalny pośród owoców, musli i jogurtu. Lubie takie sniadania.
  • awatar vasios: Jak Ty to wszystko fajnie prezentujesz widać że podchodzisz to tego z zamiłowaniem :)
  • awatar by Iwona: Fajna recenzja!:-)
  • awatar creative30: dzisiaj na nią patrzyłam w biedronce był też szampon i się zastanawiałam nad nim gdybym nie miała odżywek z radicala i jantara pewnie bym wzięła super cena jak za farmone
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Postanowiłam, że przyszedł czas na trzecią i ostatnią cześć, a znajdzie się tu produkt, który kochałam i zawsze musiałam uzupełniać jego braki. Mówię w czasie przeszłym, bo obecnie trochę mi się znudził, co wydaje mi się jest normalne po dłuższym stosowaniu jakiegokolwiek kosmetyku, a jest już ze mną prawie równy rok. Ale do rzeczy.

Chodzi rzecz jasna o olejki do włosów. Olejowanie włosów to chyba mój ulubiony zabieg dopieszczający. Uelastycznia włosy, uzupełnia jego ubytki i wzmacnia dzięki czemu jest odporniejszy na zniszczenia.

Alterra, olejek do ciała, Migdały i Papaya
Alterra, olejek do ciała, Migdały i Papaya.png
Olej sojowy, o. rycynowy, o ze słodkich migdałów, o. kukurydziany, o. z n. sezamu indyjskiego, o. z pszenicy, o. z n. winogrona, o. z n. papai, o. z oliwek, o. awokado, o. jojoba, kompozycja zapachowa, o. z n. słonecznika, komp. zapachowa.

Tak! Skład jest po prostu idealny. Nie ma tu niczego zbędnego. Żadnej parafiny czy zbędnych dodatków. Ta wersja olejku jest moim numer jeden spośród serii. Świetnie nabłyszcza włosy i przyjemnie pachnie. Spisuje się przy włosach i paznokciach, do innych celów jeszcze go nie używałam.

Na pewno jeszcze nie raz po niego sięgnę.

Alterra, olejek do ciała, Brzoza i Pomarańcza
Alterra, olejek do ciała, Brzoza i Pomarańcza.png
O. sojowy, o. jojoba, o. z pestek moreli, o. z oliwek, o. z n. winogrona, o. awokado, zapach, ekstrakt z liści brzozy, o. makadamia, e. z ruszczyka kolczastego, o. pomarańczowy, o. ze skórki pomarańczy, o. mandarynkowy, zapach, e. z nasion aktinidii chińskiej, o. rokotnikowy, wit. E, o. ze skórki cytryny, o. limonkowy, o. z nasion słonecznika, e. z rozmarynu, e. z liści rozmarynu, komp. zapachowa.

Ten olejek również u mnie zagościł i również go polubiła, ale już nie w takim stopniu jak wersje z papają. Skład jest bogatszy, niestety zapach poszedł trochę wyżej. Mimo tego i tak jest bardzo dobry i również nie znajdziemy tu zbędnych rzeczy, dodatkowo zawiera witaminę E. Niestety jest droższy niż jego bracia.

Pewnie też po niego sięgnę gdy będzie w promocji.

Alterra, olejek do ciała, Limonka i Oliwki
Alterra, olejek do ciała, Limonka i Oliwki.png
O. kukurydziany, o ze słodkich migdałów, o. z n. winogrona, o. z wiesiołka, o. z oliwek, zapach, zapach, o. ze skórki pomarańczowej, o. jojoba, o. sojowy, zapach, wit. E, o. z limonki, o. z nasion słonecznika, o. z mandarynki, o. ylang-ylang, kompozycja zapachowa, sok z aloesu.

Na ten olejek nigdy się nie skusiłam ze względy na zapach. Wydał mi się najmniej atrakcyjny. Jak się okazuje jego skład również jest najmniej atrakcyjny, dosyć dużo tu zapachów. Za to został wzbogacony w wit. E i sok z aloesu (jednak jest on na szarym końcu).

Może, ale to bardzo w to wątpię, kiedyś z ciekawości się skusze.

Alterra, olejek do twarzy - Granat BIO
Alterra, olejek do twarzy - Granat BIO.png
Olej sojowy, o. z pestek granatu, o. ze słodkich migdałów, dodekan (zmniejsza "tłustość" olei), wit. E, o. z nasion słonecznika, kompozycja zapachowa.

Krótki, konkretny skład. Jakby się postarać to można zrobić sobie samemu taki olejek w wersji bardziej naturalnej. Olejek jak olejek, chociaż na opakowaniu jego przeznaczenie jest określone jako do twarzy to bez problemu można by go użyć do włosów czy do ciała też. Z tego jednak co zauważyłam najmniej się opłaca.

Może kiedyś.

Niezła alternatywą dla olejowania może być kremowanie włosów. Ja raczej jestem wierna olejom, ale zdarza mi się sięgnąć po krem tak dla urozmaicenia. Z doborem odpowiedniego kremu do włosów może być problem. Skład musi być w miarę naturalny i bez zbędnych dodatków, mile widziane są bogactwa olejków, ekstraktów. Taki krem można dodawać do domowych maseczek lub aplikować na włosy solo lub na spółkę z olejem, co włosy wolą. Opcji jest dużo.
Z tego względu, z ciekawości, zbadałam kremy Alterry.

Krem do ciała, Granat BIO i masło Shea BIO
Alterra, krem do ciała, Granat BIO i masło Shea BIO.png
Woda, masło shea, oliwa z oliwek, gliceryna, substancja filmotórcza, alkohol, alkohol(?!), emulgator, s. filmotwórcza, olej słonecznikowy, o. z pestek granatu, ekstrakt z owoców granata,  guma ksantanowa, witamina E, o. z p. słonecznika, wit. c, kompozycja zapachowa.

Zaczyna się nawet ładnie, ale później tradycyjnie w przypadku Alterry wtrąca się alkohol.

Jeśli się zdecyduje na niego to tylko jako krem do ciała, nie na włosy.

Wieloskładnikowy krem do rąk, Granat Bio i Masło Shea Bio
Alterra wieloskładnikowy krem do rąk, Granat Bio i Masło Shea Bio.png

Woda, olej sojowy, gliceryna, alkohol, o. z oliwek, s. filmotwórcza, masło shea, emulgator, celuloza, o. z nasion krokosza barwierskiego, o. z n. granatu, guma ksantanowa, olej jojoba, sok z aloesu, e. z o. granatu, sok z liści miłorzębu, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, kompozycja zapachowa.

Skład faktycznie jest bogaty ale znowu alkohol. Gdyby jednak porównać go do kremu do ciała to wypada lepiej.

Może do rąk/ciała.

Alterra, krem do rąk, Bio Rumianek i Bio Jojoba
Alterra, krem do rąk, Bio Rumianek i Bio Jojoba.png
Woda, olej sojowy, gliceryna, alkohol, mieszanka olejów roślinnych, sub. filmotwórcza, emulgator, masło shea, celuloza, o. słonecznikowy, o. jojoba, e. z k. rumianka, guma ksantanowa, sub. nawilżająco-zmiękczająca, wosk z sumaka lakierodajnego, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, kompozycja zapachowa.

Krem podobny do poprzedniej wersji wypada leciutko gorzej. Ogólnie rzecz biorąc nie są najlepsze do kremowania włosów.

Więc nie.

Do kremowania włosów bardziej nadają się kremy Isany i ja w tym celu wykorzystałam już krem do ciała z kakao i masłem shea, a teraz mam wersje granat. No ale nie będę chwalić tu Isany w poście o Alterrze.

Podsumowując: olejkom mówię tak (szczególnie do włosów), a kremom nie (ewentualnie do ciała).

Lubicie olejki Alterry? Znacie ten krem co ciała z granatem? Jak się spisał?

***
Wszystkie zdjęcia i składy zaczerpnęłam ze strony: www.rossnet.pl/Produkty
  • awatar Wohin gehst du, wohin?: Ja ogólnie sceptycznie podchodzę do olejów, które nie są przeznaczone bezpośrednio do włosów ;) ale ten olejek do ciała z brzozą i pomarańczą zapowiada się ciekawie. No i migdały i papaja ;D
  • awatar by Iwona: ja też olejków z Alterry nie próbowałam:) ale swoją drogą ciekawe jak się spisują te kremy do rąk z Alterry? Próbował ktoś z Was?:)
  • awatar vasios: cieszę się , że mam Cię w obserwowanych bo już masę o włosach się dowiedziałam :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Była część pierwsza to przystało i na drugą. Ale od razu zapowiadam też trzecią.

Zacznę od czegoś, czego nawet o istnienie nie podejrzewałam w przypadku Alterry.

Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy
Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy.png
Woda, detergent, łagodna sub. myjąca, sól morska, gliceryna, sub. filmotwórcza, sub. nawilżająca, betaina (antystatyk, nawilża), oliwa z oliwek, sub. myjąca, sub. myjąca, guma ksantanowa, wit. E, o. z n. słonecznika.

Faktycznie, żel może się nadawać do delikatnej skóry, brak tu kompozycji zapachowej, barwników czy alkoholu. Ponad to część substancji myjących jest po składnikach odżywczych. Jeśli jednak ktoś szuka naprawdę czegoś delikatnego na miarę np. Babydream to niech pamięta, że żel posiada niezbyt delikatny detergent. Za to nadrabia resztą.

Pewnie przy jakiejś okazji się skuszę.


Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina
Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina.png
Woda, gliceryna, alkohol, b. łagodna sub. myjąca, guma ksantanowa, detergent, zapach, sok z aloesu, kofeina, e. z liści miłorzębu, e. z plączatki pogiętej, sub. myjąca, sub. myjąca, kompozycja zapachowa.

Ta wersja już mi się mniej podoba, alkohol na 3 miejscu trochę mnie odstrasza, ale rekompensuje gliceryną. Raczej nie wyróżnia się delikatnością spośród innych żeli ale plus za naturalne składniki.

Nie zdecyduje się.

Alterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
lterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes.png
Woda, alkohol, sub. filmotworcza, sub. odżywcza, gliceryna, olej sojowy, sub. nawilżająco-zmiękczająca, o. z n. granatu, masło shea, o. z n. krokosza barwierskiego, o. rycynowy, ekstrakt z owoców granata, sok z aloesu, e. z kwiatów akacji farnesa, pantenol, prowitamina B5, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, zagęstnik, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

To chyba najpopularniejszy produkt z całej serii kosmetyków Alterry. Chociaż jest to produkt do włosów ja nigdy sie na niego nie skusiłam. Powód? Skład jest super, pełno ekstraktów i innych fajnych składników, bez barwników, parabenów i tym podobnych, nie zawiera silikonów, ale jest jedno ale. Alkohol na drugim miejscu, który może podrażniać delikatniejsze włosy. Może ale nie musi. Jest tyle dobrodziejstwa po nim, że trudno stwierdzić jak włosy na nie zareagują.

Chyba nie zaryzykuje.

Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO.png
Woda, alkohol, emulgator, gliceryna, s. filmotwórcza, emulgator, o. sojowy, o. z n. granatu, o. rycynowy, o. z o. granatu, sok z aloesu, e. z k. akacji farnesa, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, sub. nawilżająco-zmiękczająca, zagęstnik, o. z krokosza barwierskiego, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

Tutaj skład jest trochę gorszy niż maska ale to zrozumiałe. Nadal brak silikonów, parabenów czy barwników. Jest trochę bardziej uboga w sub. odżywcze ale i tak skład nie byłby zły.. gdyby nie ten alkohol. No cóż jeśli ktoś próbował maski i mu służyła to i pewnie ta odzywka też będzie, a jeśli nie to odpowiedz jest jasne.

Nie zaryzykuje. Ponad to zapach maski i odżywki bardzo nie przypadł mi do gustu.  

Czy delikatne? Byłyby bardziej delikatne gdyby nie wysoko ulokowany alkohol (za wyjątkiem bezzapachowego żelu), jednak jest to jedyny konserwant i brzydki składnik w tych kosmetykach. Brzydki alkohol kontra ładne ekstrakty i olejki. Ale tak jak już wspominałam wcześniej te kosmetyki faktycznie są dość bliskie naturze (o ile kosmetyk może być bliski naturze). Mając skórę wrażliwą  wybrałabym spośród tych produktów tylko i wyłącznie Sensitiv Dusch Shampoo. Jednak pod czujną obserwacją i niezbyt częstym stosowaniu można bez obaw cieszyć się naturalnymi składnikami.

Czy polecam? I tak i nie. Część kosmetyków ALterry sama bym użyła, a części nie. Ponad to każdy inaczej reaguje na różne składniki (nawet super nawilżający sok z aloesu uczula) i każdy zna swoje włosy/skórę najlepiej.

W ostatniej część będą kosmetyki przeznaczone bardziej do ciała, ale które też można by używać do włosów. Tzn czy można to się okaże po analizie składów.

A jaka jest wasza opinia na temat powyższych produktów?
  • awatar Monnik94: ciekawy blog :) już zaobserwowany
  • awatar justynkova: U mnie tak samo jak i szampony maska się nie sprawdziła. Już chyba lepiej odzywka zadziałała :P
  • awatar Humraa: mam maske granat i odzywke tej serii, która jest lepsza od maski :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
IMAG4703.jpg
Od producenta:
IMAG4710.jpg
Analiza skladu:
Sodium Myreth Sulfate- detergent syntetyczny o działaniu jednakowym co Sodium Lauryl Sulfate, działa drażniąco
Cocoamidopropyl Betaine- substancja myjąca i pianowtwórcza, działa łagodząco,
Lauryl Glucoside- Emulgator (odpowiedzialny za powstanie emulsji czyli połączenie wody z olejem), substancja myjąca, działa łagodząco,
Cocamide DEA- Emulgator, detergent, działa drażniąco,
Sodium Chloride- Chlorek sodu- powoduje lepkość substancji, redukuje nieprzyjemne zapachy,
Panthenol- Pantenol- działa łagodząco na skórę, pomaga się jej zregenerować,
Chamomillla Recutita Leaf Extract- ekstrakt z rumianku, działa przeciwzapalnie,
PEG-20 Dimethicone- silikon rozpuszczalny w wodzie,
Polyquaternium-10- ułatwia rozczesywanie, zmniejsza elektryzowanie,
Citric acid- kwas cytrynowy- regulator pH, przedłuża trwałość kosmetyków, usuwa przebarwienia,
Parfum- zapach,
Benzyl Alkohol- alkohol benzylowy- konserwant, rozpuszczalnik, zapach (imitacja jaśminu),
Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone- konserwowany, uniemożliwiają rozwój bakterii, które przedostają się do kosmetyku.
IMAG4712.jpg
Butelka 350ml, skromne, czytelne etykiety, może to i kwestia gustu ale mi się podoba. Przed użyciem miałam obawy co do dozownika, bałam się, że cały będzie obklejony produktem na szczęście tak nie było.

Zapach jeszcze bardziej spodobał mi się od opakowania, lekki, ziołowy. Konsystencja jest dość gęsta i bezbarwna. Aby szampon dobrze się pienił radze dodać wody przed nałożeniem go na skórę głowy. Wydajność: normalna, jak to szampony.

Rumianek ma działać przeciwzapalnie, łagodząco i regenerująco ale nie oszukujmy się, nie zrobi tego, mimo wszystko dobrze, że jest ponieważ sam szampon nie należy do tych delikatnych. Jeśli chodzi o piękne refleksy, regeneracje lub poprawę stanu skóry głowy to niczego takiego nie zauważyłam.
Można by pomyśleć: co za beznadziejny szampon. Otóż wcale nie, po prostu producent stawia wobec niego duże wymagania, a szampon służy do oczyszczania, nic co posiada tyle detergentów i konserwantów nie zregeneruje na włosów przez pół minuty.
Produkt ten należy do szamponów oczyszczających, i tu swoja role spełnia. Niestety lekko wysusza włosy i trudno je później rozczesać. Niezbędne będzie zabezpieczanie końcówek po myciu. Szampon nie wpływa na świeżość skóry głowy, a włosy po rozczesaniu ładnie się układają (u mnie są to lekkie fale) jednak nie są odporne na warunki zewnętrzne (wiatr łatwo nam je poplącze, każdy włos będzie szedł swoją drogą). Na plus mogę jeszcze dodać, że szampon odrobinę unosi włosy u nasady.

W działaniu jest to taki typowy, ziołowy szampon.
IMAG4708.jpg
Najbardziej jednak nie podoba mi się informacja na przodzie opakowania: brak parabenów, sls itd. Jest ona mylna ponieważ główną substancją myjąca jest silny detergent o działaniu porównywalnym do sls, sles, już nie mówiąc o tym, że parabeny zostały zastąpione innymi substancjami, które niekoniecznie są łagodne dla skóry. No tak, ale producent w gruncie rzeczy nas nie okłamał.
  • awatar Gabrielaa: Ciekawi mnie co ile podcinałaś włosy podczas zapuszczania? :)
  • awatar hairlovelo: Pamiętam, że nie ścinałam przed Studniówką ponieważ na nią zapuszczałam początkowo, a później do matury "bo ni można", teraz tak z 2-3 razy w roku chodzę ;)
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyczne Pudełko: ja już tez nie zdecyduje się na ten szampon
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Odbudowująca odżywka Timotei z różą jerycha i o9lejkiem z avocado.
IMAG4298.jpg

Dawniej, w starej wersji była to moja ulubiona odzywka. Zachwycona, że udało się ją odnaleźć "po latach" kupiłam dwa małe opakowania. Cena ok. 8 zł w promocji 6 w rossmannach i tych innych.

IMAG4300.jpg
IMAG4303.jpg
IMAG4304.jpg


Czy spełnia obietnice producenta?
Tak! Jeśli oczyścimy buteleczkę z resztek kosmetyku i wrzucimy ją do odpowiedniego worka na śmieci, mając nadzieje, że trafi tam gdzie powinna, to może być ona w pełni recyklingowana. I faktycznie przypominając sobie stare opakowanie to faktycznie było większe.
Ale do rzeczy, ekologia jest fajna ale nie o niej tutaj.
producent nie obiecuje dużo:
-nawilżenie,
-odbudowa,
-gładkość
zniszczonych włosów.
To fakt włosy po niej są bardzo gładkie, mogłabym powiedzieć, że za bardzo. Są miękkie i elastyczne a rozczesywanie jest łatwe nawet poplątanych włosów.
Na pewno nie odbudowuje włosów, ani ich nie zregeneruje. Odżywka nie grzeszy brakiem silikonów. Jest dosyć ciężka, podejrzewam, że byłaby zbyt ciężka dla cienkich i łatwo obciążających się włosach. Ponad to nie jest wsparciem w walce z przetłuszczanie się włosów. Za to muszę jej przyznać: po tej odzywce włosy wyglądają jak po rzadko której, a efekt utrzymuje się do następnego mycia (u mnie te dwa dni).  Włosy były ujarzmione, nie ulegały kaprysom pogody (!!!) i lśniące.
Plusy:
-lśniące,gładkie włosy,
-zdrowy wygląd włosów i końcówek,
-dosyć wydajna jak na takie małe opakowanie, poza tym z nią lepiej nie przesadzać,
-łatwo ujarzmia włosy,
-jako tako nie robi włosom krzywdy,


Minusy:
-łatwo obciąża włosy,
-jest ciężka,
-dlatego nie wiem czy jej efekt to zasługa olejku czy silikonów, ale obstawiam, że to drugie.

Myślę, że będzie idealnym uzupełnieniem ziołowych szamponów, jeśli ktoś używa takie na co dzień.
Obecnie używam łagodnego szamponu więc ta odzywka to dla mnie "za dużo". Oczywiście nie zrezygnuje jej, lubię używać jej co kilka dni, ale nie po każdym myciu. Mam co do niej mieszane uczucia.


Mój zakup w Biedronce. Noramlizujaca odżywka do włosów Herbal Care (Farmona). Jako wcierka ma skład całkiem ładny. Dużo ekstraktów roślinnych, bez silikonów, parabenów i barwników (wg producenta). jako odzywka do włosów nie radze- bazuje na alkohol denat.
IMAG4305.jpg


Oraz mój must-have. Olejek z drzewa herbacianego. Wyjątkowo nie do włosów. Mój sprzymierzeniec z szybkim zwalczaniem wyprysków, ukąszeń po komarach. Antybakteryjny, antygrzybiczy. Nigdy nie używałam na włosy, wydaje mi się, że mógłby wysuszyć, ale podobno na skórze głowy działa antyłupiezowo. Specyficzny, ale dla mnie miły zapach nie wiem czemu przypominający coca-cole. Jest ze mną...no nawet kilka lat już. Olejek nie jest tłusty, smaruje nim też rany, żeby szybciej się zagoiły, zamiast wody utlenionej. (apteki, zielarnie, ok 10 zl)
IMAG4271.jpg
  • awatar justynkova: olejek z drzewa herbacianego to również i mój "must have"!
  • awatar hairlovelo: Może temu że loki trudno ujarzmić, a skoro ta odzywka daje sobie z tym rade to na proste włosy może być Zbyt intensywna ;)
  • awatar Byffek: Mi osobiście nie przypadła do gustu ta odżywka z Timotei.... Miałam po niej takie sztywne włosy, które wcale nie chciały się układać. Dawałam jej szanse kilka razy, ale ostatecznie zużyłam ją zamiast pianki do golenia nóg. ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

floslek
 
Laboratorium Kosmetyczne Floslek wspomaga oddziały warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Laboratorium co miesiąc przekazuje zapas kosmetyków pielęgnacyjnych dla niemowląt.

Od początku roku 2012 kosmetyki z linii For Baby marki Floslek dostępne są na wszystkich oddziałach warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka w pomieszczeniach do przewijania niemowląt.
Młode mamy mogą bezpłatnie korzystać z kremów przeciwko odparzeniom, emulsji do kąpieli oraz kremów pielęgnacyjno-ochronnych.

www.czd.pl/index.php…

For_Baby_Emulsja.jpg


For_Baby_Krem_na_odparzenia.jpg


For_Baby_Krem_ochronny.jpg


For_Mum_Preparat_na_brodawki.jpg
 

 

Kategorie blogów