Wpisy oznaczone tagiem "bez silikonów" (29)  

hairlovelo
 
Przejrzałam bloga i odnalazłam post w którym pisałam, że ją zakupiłam. Post był z dnia 19 stycznia, czyli równie 1.5 roku zajęło mi jej zużycie, przy czym nie jest to zasługa maski i jej wydajności, a raczej odstawiania jej na rzecz innych kosmetyków. W końcu przyszedł i na nią czas.
IMAG6171.jpg
OPAKOWANIE
wąska tuba 250 ml z której raz dwa można wycisną ile tylko się zechce.

ZAPACH
trochę słodkawy i trochę kosmetyczny, właściwie dość specyficzny ale przyjemny, ciężko mi go do czegokolwiek przyrównać.

KONSYSTENCJA
przy pierwszym użyciu, chociaż było to przeszło rok temu, byłam zaskoczona gęstością maski, maska jest bardzo gęsta ale mimo to łatwo i równomiernie rozprowadza się po włosach, kolor jest na pół biały, na pół przezroczysty.

DOSTĘPNOŚĆ
ja kupiłam ją w hurtowni kosmetyczno-fryzjerskiej i tam też bym jej szukała wraz z innymi kosmetykami firmy Bioetika, no i oczywiście Allegro oraz inne sklepy internetowe.

SKŁAD
IMAG6178.jpg
OD PRODUCENTA
intensywny preparat odbudowujący na bazie protein z mleka. Sprawia, że włosy stają się gładkie i podatne na czesanie, zapobiega ich elektryzowaniu się, przydatny również po kąpielach w morzu, ponieważ usuwa pozostałości soli. Do częstego stosowania.

DZIAŁANIE
czy obietnice zostały spełnione? Fizyczna odbudowa włosów jest nie możliwa (włos rośnie z cebulki, jeśli na długości powstanie ubytek to nie odrośnie bo włos to tkanka martwa, można go jedynie zalepić silikonami lub właśnie proteinami) ale maska dobrze odżywia włosy. Niestety u mnie końcówki nie są już w najlepszej kondycji bo nie były podcinane rok, ale mimo wszystko maska powoduje, że włosy są błyszczące (rozdwojona, błyszcząca końcówka to jednak nie oksymoron). Nie zauważyłam, żeby włosy się elektryzowały, ale takiego problemu raczej nie posiadam. Włosy rozczesują się przyzwoicie, są wygładzone ale jednocześnie mają tendencje do falowania. Maska nie puszy włosów i nie obciąża (jednak nie należy przesadzać i nie nakładać jej zbyt blisko skóry głowy, bo proteiny mogą obciążać), jednocześnie wydają się grubsze i są mięsiste. Maska dobrze spisuje się w upalne dni, natomiast włosy po niej puszą się gdy pada deszcz i jest wilgotno, ale uwaga, u mnie efekt ten najbardziej nasilony jest kilka godzin po wyschnięciu, po południu włosy się wygładzają jednak mimo wszystko są lekko spuszone.

Maska jest wydajna i łatwo wypłukuje się z włosów.

*Maskę stosowałam jeszcze na inny sposób niż tradycyjnie na kilka minut po myciu. Dodawałam porcje maski i porcję żelu aloesowego do oleju i nakładałam na włosy przed myciem. Zapach maski się świetnie eksponował z olejem, mieszanka łatwo się spłukiwała, ale efekty były jeszcze lepsze. Włosy były miłe w dotyku i jeszcze bardziej wygładzone. Stosowałam taką mieszankę gdy nie maiłam czasu, żeby siedzieć z olejem wieczorem ponieważ wróciłam późno do domu, a jednak sam olej nałożony na pół godziny to za mało. Miks ten odżywia moje włosy lepiej niż nie jednak maska domowej roboty, być może dlatego, że zawiera 3 najważniejsze składniki odżywcze dla włosów razem (humekanty, proteiny i emolienty).
IMAG6180.jpg
To zdjęcie z dzisiaj, wczoraj użyłam maski po myciu (przed myciem zastosowałam olej). Włosy nie są wygładzone bo dopiero co rozpuściłam je z warkocza, w którym włosy były upięte cały dzień, ale za to się błyszczą. Zdjęcie zrobione w słońcu, bez lampy.

PODSUMOWUJĄC
bardzo dobra maska bez silikonów, która działa jak niejedna bomba silikonowa, tyle, że nie obciąża. Oczywiście nie każde włosy lubią proteiny, jednak moje cienkie włosy zdecydowanie tak.

Maska kosztowała równe 20 zł, ale jest wydajna, no i najważniejsze: sprawdza się.

Aha i jeszcze jedna rzecz.
bioetika.jpg
Maska dostępna jest w dwóch wersjach: I i IV, z czego pierwsza (po lewej) jest znacznie bardziej popularna. Ja jednak chyba podświadomie przekornie będąc w sklepie wybrałam drugą wersje. Maski zmieniły opakowania, nie wiem czy stare są białe czy żółte, ale chyba jednak te drugie. Niemniej skład się nie zmienił a to najważniejsze.

Kiedyś uwielbiałam jedwab Bioetiki jednak wraz ze zmianą opakowań magia zniknęła (stara wersja była w pękatej, żółtej buteleczce z zielonym dzióbkiem). Znacie produkty tej marki albo mieliście popularniejszą siostrę maski?
 

hairlovelo
 
Dzisiaj szybka recenzja. Ale właściwie nie wiem czy można recenzować coś co użyło się 5 razy. Niemniej 'efekty' były zauważalne od razu więc napisać o nich można.
d616fc9cf6ac28c1608044f5c5fe1afc.jpg
[zdj., sklad i 'od producenta' z: www.sklep.bioarp.pl]

OD PRODUCENTA
Delikatne mydło skomponowane ze 100% naturalnych składników. Delikatnie oczyszcza nie pozostawiając odczucia ściągania. Biała myjąca glinka pielęgnuje skórę, przywracając jej miękkość i elastyczność, a włosom daje siłę i blask.

Kamczatska  wulkaniczna glinka i 5 roślin z bogatą zawartością saponin (składnik spieniający), delikatnie oczyszczają ciało i włosy, pienią się i myją bez naruszenia naturalnej ochrony skóry.

Oleje z roślin syberyjskich  uzyskiwane w procesie zimnego tłoczenia  zachowały wszystkie pożyteczne właściwości owoców i nasion. Dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych głęboko odżywiają i nawilżają skórę.

SKŁAD
Glycerin, Kaolin, Sodium Cocoyl Isethionate, Clay (biała glinka kamczatska), Linum Usitatissimum Seed Oil (olej lniany), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z rokitnika), Rosa Canina Fruit Oil (olej dzikiej róży), Abies Sibirica Oil (olej pichtowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil (olej z szarłatu (amarantusa), Sinapis Alba Seed Oil (olej z gorczycy), Ricinus Сommunis Seed Oil (olej rycynowy), Saponaria Officinalis Extract (ekstrakt z mydlnicy lekarskiej), Gypsophila Paniculata Extract (ekstrakt gipsówki), Glycyrrhiza Glabra Extract (ekstrakt lukrecji), Acanthophyllum Glandulosum Extract (ekstrakt koliuczelistnika), Hyssopus Officinalis Extract (ekstrakt hyzopa lekarskiego), Parfum.

Czy to wszystko nie wygląda cudownie?

Kosmetyk stosowała tylko do mycia włosów więc ocenię go pod tym kątem.

OPAKOWANIE
100 za ok 8 zł. Cenowo nie wychodzi najlepiej ale raz można 'zaszaleć'. Pisząc wprost, dla mnie saszetka nie jest wygodna. Ta forma opakowania sprawdziła się przy maseczce do twarzy, przy szamponie nie.

ZAPACH
no tutaj nie mam zastrzeżeń tradycyjnie z resztą.

DOSTĘPNOŚĆ
sklepy z rosyjskimi produktami, allegro.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
konsystencja jest bardzo gęsta. Za gęsta. Ciężko rozprowadzić ją na włosach nawet po rozcieńczeniu. Dobrze się pieni ale tylko z dużą ilością wody. Wydajność... sama nie wiem, 100 ml starczyło mi na 5/6 razy podwójnego mycia włosów.

DZIAŁANIE
przeglądając opinie na blogach zauważyłam dwie oceny: raz powodowała szybsze przetłuszczanie, raz gwarantowała dłuższą świeżość.
Ja niestety zaliczam się do pierwszej grupy. Wszystko powinno być dobrze skoro glinka jest na pierwszym miejscu, sęk w tym, że jest zbyt bogata w oleje. Do ciała owszem, do włosów nie. Moja skóra głowy była nieświeża (nieświeża to w sumie lekkie określenie, po prostu tłusta) już następnego dnia po myciu chociaż zazwyczaj spokojnie mogłam przechodzić dwa dni bez mycia.

Producent obiecuje siłę i blask. No cóż, glinka raczej nie dodała mi blasku za to splatała moje włosy. Nie były też matowe ale raczej sprzymierzeńcem długich włosów nie jest chyba, że w duecie z dobrą odzywką. Raz odważyłam się umyć włosy stosując tylko ta glinkę bez żadnej odżywki. W efekcie włosy były splątane i suche na końcach, no i tłuste natrzepanego dnia.

PODSUMOWUJĄC
plus za skład, minus za działanie, cenę i konsystencję.

*Spoglądając na skład łatwo można dojść do wniosku, że taki kosmetyk można samemu zrobić np. gdyby ktoś chciał myć się ekologicznie i naturalnie albo przy problemach z cerą.

Na skromne warunki wystarczyłaby glinka, dowolne oleje i mydlnica lekarska. Może kiedyś wypróbuje to połączenie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak sobie myślę. Jeśli postanowiłam kolejny ban na zakupy włosowe to czy grzebień się liczy? Chyba nie, w końcu chodzi głównie o kosmetyki.

Tak wiec małe zakupy dotarły do mnie.
IMAG5973.jpg
*Mydło Dudu-Osun jest chyba dość popularne jak na egzotyczne, naturalne mydła. Zapach jest słodki, pieni się dobrze. Mydło z Nigerii zawiera: miód, masło shea, afrykańskie drzewo sandałowe, olej z nasion palmowych, popiół z łupin kakaowych, popiół z pęczków palmowych, aloes, sok z cytryny, woda i zapach.
I jest biodegradowalne. 150g/13,88zł.

*Leczniczy grzebień z drzewa Neem z rączką IHT9. Ajurwedyjski grzebień wyprodukowany w Indiach z drzewa miodli indyjskiej, a producent chwali się, że zapobiega wypadaniu oraz łupieżowi, a pobudza wzrost. Jak na razie mogę się zgodzić, że nie elektryzuje włosów. Reszty raczej nie oczekuje w końcu to nadal zwykły grzebień. Na plus jest bardzo dobre wykonanie, nic nie haczy włosów i to się liczy. Ponadto bardzo dobrze rozczesuje ale nie ciągnie mimo rzadkiego rozstawienia igiełek (czy jak się ta cześć grzebienia nazywa tam). Cena: 13 zł.
IMAG5975.jpg
  • awatar MakeupAn: Super :))
  • awatar MusicItsMyLife: to mydło jest strasznie wydajne aż mi się zdążyło znudzić a czy takie dobre??? nie mam zdania
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Jest tak wcześnie (a przynajmniej mam takie wrażenie), że nic tylko pisać. A dzisiaj będzie długo i dużo, dużo i jeszcze raz, dużo i długo. Nie przeciągając przechodzę do rzeczy.

Na początek recenzja.

(Czarna) Bania Agafii, czarna nalewka - ziołowy szampon do włosów:
IMAG5923.jpg
CO NAM OFERUJĄ?
Szampon - nalewka ziołowa do włosów (Czarna Bania Agafii) – tradycyjny syberyjski środek do pielęgnacji włosów.  Dzięki wyciągom z roślin posiadającym naturalne właściwości myjące, jagodom bogatym w witaminy, odżywczym olejom,  szampon delikatnie oczyszcza, nawilża i wygładza włosy. Wzmacnia ich strukturę, regeneruje, przywraca im siłę i blask.

Dziurawiec – zawiera wiele biologicznie aktywnych substancji, odżywiających cebulki włosowe.
Szałwia górska -  zapobiega pojawieniu się łupieżu, wzmacnia krwiobieg i korzenie włosów
Nostrzyk żółty i leśna wiązówka błotna - chronią włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego.
Szyszki czarnej olchy -  tonizują skórę głowy.
Liść jeżyny – posiada silne właściwości odżywcze  
Organiczny olej jałowca - przywraca włosom elastyczność.
Olej z korzenia łopianu i kwiatostan amurskiej lipy  - odżywiają, tonizują i nawilżają skórę głowy.

OPAKOWANIE
Czarna Bania Agafii, czarna nalewka, a opakowanie też czarne. Dozownik jest okey, szkoda tylko, ze nie można postawić do góry nogami. Za to design mi się podoba.

ZAPACH
tu się nie wymądrzam bo nigdy nie umiem poznać, ale na pewno był przyjemny.

DOSTĘPNOŚĆ
szampon jak na rosyjski kosmetyk jest dosyć popularny, najbardziej opłaca się kupować na Allegro, można dostać go za 6 zł i dostawa InPost to kolejne 3 zł więc nie jest źle za 350 ml.

SKŁAD
IMAG5925.jpg
Mamy tu trochę "chemii" w tym silny detergent, który mi odpowiada, następnie mnóstwo ekstraktów, a na koniec barwniki, zapachy i konserwanty. Według mnie jest przyzwoicie dobrze.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
konsystencja jest gęsta i czarna, wydajność jest też przyzwoita. Używałam go wraz z partnerem przez miesiąc (ja co dwa dni dwa razy, on jeden raz codziennie) przy czym szamponów sobie nie żałuje.

DZIAŁANIE
Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, a jednocześnie nie wysusza. Włosy są błyszczące od nasady po końce (ale zawsze używałam odzywki). Nie zauważyłam plątania podczas mycia. Radził sobie z olejami. Ani razu nie miałam niedomytych włosów, oklapniętych czy w jakimś innym tragicznym stanie. Objętość: była. Jeśli chodzi o przedłużanie świeżości włosów to początkowo zauważyłam lekką poprawę, nie duża ale zawsze coś.

PODSUMOWUJĄC
co tu dużo gadać, dla mnie to kolejny dobry szampon. A nawet mogę powiedzieć bardzo dobry. Dałabym mu 4+ (w skali do 5).

Kolejna recenzja.

Tonizujące serum do twarzy - zachowanie młodości - do 35 r.ż.:
IMAG5906.jpg
PRODUCENT
Unikalna receptura emulsji do twarzy do 35 lat   oparta jest w 98% na komponentach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach z zimnego tłoczenia pozyskanych z ekologicznie czystych rejonów Syberii.
Ogranicza przedwczesne procesy starzenia się skóry, aktywnie odżywia   i intensywnie nawilża skórę.   Naturalne oleje i ekstrakty nasycają skórę niezbędnymi witaminami i aminokwasami.  
Zaleca się stosować na godzinę przed zastosowaniem kremy rano i wieczorem. Wzmacnia działanie kremu.

SKŁAD
Aqua with infusions of Rosa Daurica Pallas Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Helleborus Extract, Artemisia Arctica Extract, Organic Juniperus Communis Extract, Organic Salvia Officinalis Extract, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuus Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Oil, Althaea Rosea Oil, Rubus Chamaemorus Seed Oil, Centaurium Umbellatum Oil, Iris Pallida Root Oil, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum.

30ml/10,50zł.

OPAKOWANIE
znowu trafia w mój gust, pipetka działa prawidłowo, a opakowanie jest solidne.

ZAPACH
no jakiś taki kremowy, z jakimiś nutami roślinnymi... no dobra nie wiem, po prostu jest okey.

KONSYSTENCJA
no i tutaj pytanie czy serum powinno być skoncentrowane i gęste czy lekkie? To zaliczyć można do tych lekkich, jest trochę rzadkie.

DOSTĘPNOŚĆ
Też nie najgorsza jeśli chodzi o gamę kosmetyków rosyjskich. Teraz nawet sklepy popularne z maikijażówki (typu cocolita, kosmetykizameryki) wprowadziły rosyjskie kosmetyki, ale cenowo to średnio... To serum kupiłam za 10-11 zł, ale ceny są rożne.

DZIAŁANIE
Tak jak konsystencja tak i działanie jest dosyć lekkie. Pielęgnacja mojej mieszanej skóry (przy czym lubi ona popadać w skrajności) wygląda teraz tak: to serum na dzień, mocniejsze nawilżanie na noc (żel z aloesu + mleczko-nektar Tołpy). I tak jest dla mnie idealnie, ponieważ serum nie przetłuszcza mi skóry, a na twarzy bardzo szybko wyczuwam wszelkie warstwy po kremach, bo od razu mnie irytują. To serum mnie nie irytuje więc je lubię.
Jeśli chodzi o nawilżanie to lekko odżywia skórę, jeśli w nocy dobrze ją nawilżymy, to serum utrzyma dobrą kondycje skóry. Jeśli natomiast ktoś szuka porządnego nawilżenia na dzień to będzie musiał działanie serum uzupełnić innym kosmetykiem.
Z resztą producent nam tutaj nie mydli oczy bo pisze wprost"
"zaleca się stosować na godzinę przed zastosowaniem kremy rano i wieczorem. Wzmacnia działanie kremu".

PODSUMOWUJĄC
lekkie serum na dzień, mi wystarcza stosowane solo. Nie przetłuszcza skóry i nawilża (chociaż w niedużym stopniu).

Jeszcze nie koniec na dziś. Ostatnio trochę się rozpasałam... o tak, złamałam się i popłynęłam z falą zakupów. To nie skończyło się na minimalnych ilościach.
IMAG5916.jpg
Rossmann: Maseczka Biovax Pearl: no cóż tutaj mogę się wytłumaczyć, że mocno odżywiającej maski nie miałam, a moje włosy od roku nie widziały  fryzjera więc na pewno się przyda. No i była w promocji (około 10 zł), bo normalnie do najtańszych nie należą. Szkoda, że promocja nie obejmowała wersji ze złotem.
DermoFuture kuracja przeciw wypadaniu włosów: jeśli chodzi o wcierki to nie mam tutaj dużych zapasów. Kuracja ma fajny aplikator i dwie ostatnie sztuki były przecenione na 14 zł.
Allegro: przekonałam się do pędzli więc postanowiła wypróbować więcej. W7 pędzelek do eyelinera: już wypróbowałam i się sprawdził/7,40zł.
Ecotools: zestaw do malowania oczu, na razie mam mieszane uczucia, ale dopiero się za nie zabieram/40zł.
Hean matujący puder bambusowy: 15,40zł.
Organic Shop maska do włosów (figa&migdał): 8 zł.

BIOARP:
B&V mydło do ciała – olej z pomarańczy, ekstrakt imbiru, olej z cynamonu: mydło było w dosyć dużej przecenie więc oczywiście pod wpływem impulsu kupiłam. Skład ma raczej przeciętne no ale za pół litra cena 15,20zł nie jest kosmiczna. Ładnie pachnie więc chociaż coś.
Bania Agafii: biała glinka do mycia ciała i włosów 100ml/7.57zł.
FLORESAN - szampon łopianowy - przeciw wypadaniu włosów: był w promocji za 6 zł to wpadł do koszyka.
Tradycyjny syberyjski szampon do włosów przeciw wypadaniu, No3 na łopianowym propolisie: 400 ml/7.57zł.
„Leśny Zielarz” szampon do włosów – ekstrakt kotków brzozowych, rumianek, propolis, ochrona koloru włosów farbowanych – farbowanych włosów nie mama ale moje włosy lubią zioła, a szampon był w promocji, 270ml/10zł.
„NATURA ESTONICA BIO” „perełkowiec japoński” – nawilżające serum do twarzy dla cery normalnej i suchej - roślinna gliceryna, kwas hialuronowy, ekstrakt z perełkowca japońskiego, organiczny ekstrakt lotosu; kończy mi się serum z powyższej recenzji, a braki trzeba uzupełniać/12.67zł.

No i jeszcze w piątek popełniłam małe grzechy:
hh.jpg
Szampon Babydream z promocji głownie dla mycia szczotki i pędzli, ampułki Radical rzuciły się na mnie w Biedronce więc co mogłam zrobić / 16zł.
IMAG0041.jpg
Puszczam oczko i spadam.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 

“Szampon przeznaczony do włosów tłustych i normalnych. Zawiera naturalny ekstrakt z szyszek chmielu oraz olejek tatarakowy. Dzięki tym składnikom posiada właściwości bakteriostatyczne- zmniejsza łojotok skóry głowy. Nadaje włosom puszystość i połysk.”



Tyle było by od producenta. Jak widać krótko i konkretnie.

IMAG1568.jpg
OPAKOWANIE
dość "toporne", raczej mało gustowne ale jakoś tak mi się podoba, chyba wywołuje u mnie dobre skojarzenia. W każdym razie wygodne i czytelne. Można ustawić do góry nogami, a dozownik daje nam tyle ile chcemy.

ZAPACH
właściwie nie wiem. Może taki chemiczny? Może trochę ziołowy? Ale nie utrzymuje się na włosach i jest delikatny.

DOSTĘPNOŚĆ
szampon kupiłam w sieci sklepów Drogerie Polskie i właśnie w takich mniejszych drogeriach chyba bym go szukała.

SKŁAD
IMAG1572.jpg
Czyli: woda, silny detergent oczyszczający, sól (zwiększa lepkość, usuwa zapachy), sub. myjąca pochodzenia kokosowego (renatłuszczająca: odbudowuje barierę lipidową), ekstrakt z chmielu:
-łagodzi stany zapalne,
-wzmacnia włosy,
-zapobiega wypadaniu włosów,
-zapobiega łupież,
-zmniejsza łamliwość,
dalej mamy: zapach, emolient, kwas mlekowy (nawilża), konserwant, konserwant, konserwant, zapach, zapach, barwnik, barwnik.

Dla porównania skład szamponu Barwa Naturalna tataro-chmielowego: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocamidopropylamine Oxide, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Acorus Calamus Extract, Humulus Lupulus Extract, Citric Acid, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Benzyl Salicylate, Cl 15985, Cl 42090.

Ziołowe ekstrakty na 9, 10 miejscu, w Evie na 4. Jest i duża butla typowa dla polskich szamponów ziołowych.
5900002062042_1_7.jpg
DZIAŁANIE
szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, zwiększając ich objętość u nasady jednocześnie nie plącze i nie wysusza na długości w komplecie z odzywką/maską (co drugie mycie stosuje Kallosa z silikonami, jednocześnie dość często olejuje włosy). Bardzo dobrze się pieni chociaż ma dosyć rzadką konsystencje. Jego wydajność pozwoliła mi używać 240 ml przez 5 tyg, co u mnie jest typowym wynikiem. Łatwo się spłukuje, nie zwiększa wypadania, wręcz przeciwnie używając go włosy wypadały w minimalnych ilościach (ale nie przypisuje tego temu szamponowi). Zauważyłam tez wysyp baby hair nad czołem, a ponieważ nie stosuje niczego na skórę głowy obecnie to mogę spekulować, że szampon pozytywnie przyczynił się do odrastania moich włosów po wielkiej fali wypasania zimowego.
W bardzo małym stopniu przedłużał świeżość włosów. Włosy faktycznie były puszyste i błyszczały.

PODSUMOWUJĄC
No uwielbiam. Dla moich cieniasków jest idealny. Tyle radości za 4 zł.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Może tym razem we wstępie przejdę do tego co nam oferuje producent: Szampon jest przeznaczony dla włosów tłustych. Zawiera w swoim składzie naturalne saponiny pochodzące z korzenia mydlnicy, które doskonale nadają się do mycia i pielęgnacji włosów tłustych oraz nadmiernie przetłuszczających się. Jest bardzo wydajny w użytkowaniu. Ułatwia rozczesywanie włosów oraz zabezpiecza przed nadmiernym ich elektryzowaniem się i łupieżem, łagodzi swędzenie skóry głowy. Nadaje włosom połysk, sprawia, że włosy są przyjemne i miękkie w dotyku. Posiada przyjemny i delikatny ziołowy zapach.". A teraz to zweryfikuje.
Herbapol.jpg
OPAKOWANIE
buteleczka 200ml, przezroczysta, etykiety trochę mało odporne na wodę, dozownik trochę ciężko się otwiera, niemniej etykiety są czytelne i estetyczne.

ZAPACH
faktycznie jest przyjemny, ziołowy chociaż to może być kwestia gustu. Nie utrzymuje się na włosach.

KONSYSTENCJA
jest raczej ani nie za gęsta, ani nie za rzadka. Raczej nie jest wydajny, zużyłam go w miesiąc (używając co dwa dni). Pieni się dobrze, łatwo się spłukuje.

DOSTĘPNOŚĆ
być może niektóre zielarnie, sklepy internetowe, ja swój zamówiłam przez Allegro, cena coś ok 8 zł.

SKŁAD
Aqua, Sodium Laureth-2 Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Propylene glycol, Saponaria Officinalis Extract, Parfum (Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene), Diazolidinyl Urea, Methyl Paraben, Propyl Paraben, Lactic Acid, CI 15510, CI 19140, CI 42080. [źródło: sklep.herbapol.krakow.pl/(…)340-szampon-do-wlosow-t… ]

Bez szału, bez silikonów.

DZIAŁANIE
No cóż nie ma co chyba owijać w bawełnę. Słabe. Szampon do włosów tłustych na pewno nie regulował przetłuszczania się włosów, wręcz przeciwnie, w tym czasie przetłuszczały mi się dość szybko, skóra głowy zachowywała świeżość jeden dzień (a oczekuje chociaż dwa razy dłużej). Szampon nie domywa olejów. Używając go czułam się jak na jakiejś loterii, przed myciem zastanawiałam się: jaki efekt jutro zobaczę, przyklap, nie domycie czy może będzie ok.
Po zużyciu połowy dodałam Błoto z Morza Martwego. Dzięki temu włosy trochę zyskały na objętości ale to zdawało się całkowicie wyczerpywać pozytywne działanie szamponu.
Dodatkowo strasznie plącze włosy u nasady (czyli tam gdzie był nanoszony i gdzie nie nakładałam odzywki), na długości po nałożeniu odzywki nie było raczej takiego problemu.
Z plusów: nie wysusza, nie podrażnia.

PODSUMOWUJĄC
szampon do włosów tłustych, który nie zawsze domywa włosy i po którym włosy są krócej świeże. Nie dla mnie!

W buteleczce jeszcze trochę mi zostało, mam nadzieje, że starczy na jedno użycie nie więcej i będę mogła o nim zapomnieć.

Znacie, używacie szamponów Herbapol (może inne wersje spisują się lepiej)?

pees. Kto pokusił się na szampony Joanna z naturalnymi składnikami w Biedronce? Mi wpadły w oko ale trzymam się na razie planu nic nie kupowania.
  • awatar jusi84: Te za chęcią dowiem się jaki szampon na prawdę działa i przedłuża świeżość włosów ja obecnie stosuję paraderm firmy paramedica kupiony w aptece 17zł i jest do d... jeszcze bardziej się przetluszczaja ;/
  • awatar hairlovelo: Ja jeszcze nie spotkalam szampponu po kyorym bym mogla rzadziej myc wlosy ale zadowalam sie gdy chociaz nie przyspiesza przetluszczania
  • awatar Orzeszkowa<3: Osobiście nie używałam, ale moja koleżanka kupiła szampon z Joanny i przez niego ma łupież.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiejszy post mam nadzieję, że okaże się przydatny dla wszystkich którzy poszukują delikatniejszych sposobów oczyszczania skóry całego ciała jak i głowy. Oto propozycje z którymi sama poznałam się trochę bliżej i które wydają mi się warte wypróbowania. Produkty o różnej dostępności, cenie ale o podobnym działaniu.
kosmetyki.jpg
*Szampon dla dzieci Babydream: oparty na łagodnych detergentach nadaje się również dla delikatnej skóry dojrzałej. Dobrze się pieni, kosztuje dosłownie kilka złotych i jest dosyć łatwo dostępny (w każdym Rossmannie). Szampon ma w składzie tylko to co niezbędne, żadnych zbędnych dodatków w postaci zapachów, barwników, silikonów czy parabenów. Zawiera rumianek, dlatego może delikatnie rozjaśnić włosy do tego skłonne. Produkty Babydream są do siebie dosyć podobne dzięki czemu możemy wybierać między tym szamponem, a: szamponem który nie plącze włosów, żelem do mycia całego ciała i włosów, żelem z aloesem. Niestety nie wszystkie produkty dla dzieci są oparte na łagodnych detergentach dlatego należy mieć oczy szeroko otwarte i w poszukiwaniu łagodnych mydeł zwrócić uwagę na skład. Oprócz Babydream łagodny jest również szampony dla dzieci Hipp lub płyn do mycia całego ciała i włosów 3w1 Johnsosn Baby. Minusem może być „dziecięcy” zapach jednak ja na to nie zwracam uwagi.

*Olejki do mycia: oczywiście nie każdy żel który na etykiecie zawiera słowo „olejek” posiada w swoim składzie prawdziwe oleje w realnych ilościach. Znam jednak kilka takich w których co prawda jest widnieje silny detergent ale znajduje się on w ilościach mniejszych niż olej dzięki czemu jego moc zostaje złagodzona. Takie olejki zwykle nie są pięknie pachnące a ich konsystencja jest lekko rzadka, nie mniej pienią się i dobrze oczyszczają naszą skórę nie wysuszając jej jednocześnie. Olejki godne wypróbowania ze względu na swój skład to m.in: Isana Dush ol, Ziaja Med. natłuszczający olejek do kąpieli i pod prysznic, Mildeen Med. Olejki do mycia (Aldi).

*Szampon aloesowy Labell: pisałam o nim dosyć niedawno. Szampon posiada silny detergent ale przed nim w składzie znajduje się sok z aloesu dzięki czemu szampon staje się delikatniejszy. Bardzo polubiłam ten szampon, dobrze oczyszczał włosy i nie wysuszał ich jednocześnie. Bardzo podobny skład ma żel pod prysznic Labell (Intermarche). Kosmetyki te mają dość prosty skład bez silikonów czy innych zbędnych substancji. Szampon aloesowy Equilibra co prawda też ma na początku swojego składu sok z aloesu a dopiero za nim deternegent nie mniej dalszy skład prezentuje się trochę gorzej.
delikatne.jpg
*Szampony rosyjskie: ale od razu trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie. Do delikatnych można zaliczyć m.in. Love2Mix oraz Natura Siberica. Maja ładne składy oparte na łagodnych detergentach, a jednocześnie bogate są w naturalne ekstrakty. Niestety gorzej z ich dostępnością, ale w dobie Internetu nic nie jest problemem. Mamy tu szeroki wybór gdyż obie marki wypuszczają szampony (jak i żele myjące) dostosowane do różnego typu włosów.

*Szampony Petal Fresh: nawilżający oraz odżywczo-antyseptyczny: szampony organiczne oparte na łagodnych detergentach myjących i bogate w substancje odżywcze naturalnego pochodzenia: ekstrakty oleje, a także witaminy. Coraz częściej spotykane na sklepowych pólkach w Polsce. Nie znajdziemy w nich silikonów (czy polimerów), barwników i parabenów. Wersja nawilżająca przypadła mi do gustu dlatego myślę, że jeszcze kiedyś sięgnę po te kosmetyki. Szampon dobrze oczyszczał włosy i pozostawiał je uniesione u nasady co nie zawsze mi się zdarza gdy myje włosy wyłącznie łagodnym szamponem.

*White Flowers: Naturalne mydło solankowe w płynie: mydło oparte na łagodnym detergencie konsystencja przypominający trochę glutek. Stosowalnym go do mycia twarzy oraz częstego mycia rąk. Bardzo się z nim polubiłam. Właściwie co mogę o nim napisać: myje, jest delikatne i tyle (no dobra, ma fajną perłowa lekko beżową barwę). Nie wypróbowałam go na włosach a może błąd. Kupiłam go w Rossmannnie.
delikatne szampony.jpg
Używając łagodnych szamponów należy pamiętać, że o ile są łagodne na co dzień to jednak mogą nie radzić sobie z większymi zabrudzeniami spowodowanymi samym życiem w miastach. Aby uniknąć skutków ubocznych nagromadzonych zanieczyszczeń należy od czasu do czasu skórę głowy oczyścić silniejszym szamponem (np. ziołowymi z Farmony, Barwy, czy innym szamponem bez silikonów) np. raz na tydzień/dwa tygodnie.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Trudno mi samej określi ile czasu zużywałam ten szampon. Chyba z cały rok, na szczęście ma długą datę ważności. Ponadto ok. 1/3 szamponu poszła na mycie szczotki z włosia dzika.
IMAG0578.jpg
OPAKOWANIE
Plastikowe, przezroczyste więc ładnie widać ile zostało. Powiedziałabym, że adekwatne do ceny, jednak to tylko opakowanie. Dozownik odpowiedni, wszystko ok. Szata graficzna to kwestia gustu ale myślę, że fajnie nawiązuje do właściwości szamponu.

ZAPACH
Hmmm....no taki trudny do bliższego określenia ale całkiem ok. Na szczęście jajek tam nie wyczuwam.

KONSYSTENCJA
Nie za gęsta nie za rzadka. Kolor żółty. Szampon jest średnio wydajny ale za to szalenie się pieni.

DOSTĘPNOŚĆ
Drogerie no name, markety, zielarnie. Ten kupiłam właśnie w jakimś dużym markecie ogólno branżowym za niecałe 6 zł/200ml (ale można już go dorwać za 3,90).
IMAG0576.jpg
DZIAŁANIE
Szampon mocno oczyszczający, bez silikonów, może wysuszyć włosy po dłuższym stosowaniu jeśli nie użyje się po nim odzywki lub maski (najlepiej silnie wygładzającej, emolientowej z silikonem). Mogłabym mu wybaczyć ten mało delikatny efekt oraz utrudnione rozczesywanie gdyby przedłużał świeżość włosów (nie dodaje również objętości, chociaż też jej nie odejmuje). Niestety tego nie robił. Niemniej nie powodował większego wypadania włosów, włosy mimo wszystko pozostają błyszczące no i nawet ładnie się układają. Szampon stosowałam często z przerwami jako, że nie chciałam męczyć końcówek regularnym stosowaniem. Stosowany przez tydzień krzywdy nie robi. Będzie to też dobry szampon do dokładnego mycia raz na jakiś czas jeśli na co dzień używa się delikatne szampony pozbawione silnych detergentów.

SKŁAD
IMAG0574.jpg
PODSUMOWANIE
Tak jak wspomniałam wyżej: gdyby przedłużał świeżość włosów pewnie by został ze mną na dłużej. Nie jest to zły szampon ale raczej nie kupie go ponownie. Słowem: dobrze oczyszcza (upss to dwa słowa).

*Postanowiłam resztkę szamponu trochę zmodyfikować. W butelce zostało mi szamponu na nie więcej niż 2 mycia. Dodałam do niego łyżeczkę błota z morza martwego. Byłam zaskoczona, że konsystencja stała się trochę bardziej lejąca, a oprócz tego przybrała fajny odcień błotka. Szampon gorzej się pieni ale równie dobrze oczyszcza. Odnotowuje to do bliższego zbadania. Oczywiście dostępne są gotowe szampony z glinkami. Natknęłam się na takie co barwą przypominają to co uzyskałam sama z szamponem Barwy (znaczy więc, że glinki nie jest tam mało) ale cena trochę mnie odstrasza (dwa przypadki ok. 30 zł za tradycyjną butelkę szamponu plus ewentualne koszty dostawy sprawiają, że jeśli kiedykolwiek się na taki szampon zdecyduje to na pewno nie tak prędko). W pozostałych szamponach można tylko domyślać się ile tej glinki faktycznie jest.
Błotkowy szampon:
IMAG0566.jpg
Lubicie szampony Barwy? Czy może wolicie te z glinką? :)
  • awatar Alex.17: Zapraszam do mnie ;D
  • awatar nadzieja7, Ania: to nie dla mnie jak mówisz,że może wysuszać włosy, mam suche włosy przy końcówkach, blond daje moim włosom popalić :/
  • awatar MusicItsMyLife: Piwny jest fajny
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł i na nią czas. Nie ukrywam, że odkąd do mnie dotarła to od razu wzięłam ją w obroty, chociaż większość kosmetyków czeka u mnie na swoja kolej. Byłam bardzo jej ciekawa. Opinie o niej są naprawdę skrajne. Że działa, że nic nie robi, że przeciętniak, że pobudza ten wzrost, że pachnie totalnie ciasteczkowo, a nawet że ze względu na konsystencje starcza na 3 użycia...
rab drozdzowa (10).jpg
OPAKOWANIE
wygodny słoiczek, solidny, niczym nie wyróżniający się pośród innych. No może oprócz dosyć fajnego zdobienia.

ZAPACH
nie mam ochoty jej zjeść, według mnie zapach przereklamowany, ale ogólnie rzecz biorąc przyjemny. Może czuć tam jakieś ciastko ale zaprawiane chemią.

KONSYSTENCJA
według mnie nie jest za rzadka, chociaż gęsta też nie jest. Konsystencja o beżowym kolorze jest w sam raz do nakładania na skalp.

WYDAJNOŚĆ
przez pierwsze dwa tygodnie stosowałam ją na skalp przed myciem (na ok pół godz.), oraz po myciu na skalp oraz resztę włosów na ok 5 min.
Przez kolejne dwa tygodnie stosowałam ją już tylko przed myciem na skalp i sporadycznie po myciu na włosy. W kolejnym miesiącu używałam ją już tylko po myciu na włosy ale nie za każdym myciem (chociaż w większości po nią sięgałam).
Jak widać maska jest wydajna. Trzeba zaznaczyć, że aby pokryć nią całą skórę głowy potrzeba jej więcej niż na długość włosów, a tu potrzeba jej niewiele. Chyba od dwóch tygodni mam wrażenie, że już ja wykończyłam ale ona nadal jakimś cudem gromadzi się na dnie.

DOSTĘPNOŚĆ
maska jest całkiem popularna (szczególnie jak na kosmetyk rosyjski) więc wszelkie drogerie z zagranicznymi kosmetykami, zielarnie w większych miastach itd (w Poznaniu jest w ofercie zielarni na Garbarach). Tylko cena dosyć zróżnicowana. Ja kupiłam ja za niecałe 9 złotych za 300ml (chyba taniej nie da się jej dostać w PL, ceny wzrastają do ok 16zł, a jeszcze jakiś czas temu do 20zł).
rab drozdzowa (8).jpg
DZIAŁANIE
na wstępie dodam, że to pierwsza maska która nakładałam na skalp przed jak i po myciu.
*Na skalp: po myciu nie widziałam efektów więc przestałam jej tak używać, chociaż z drugiej strony nie przyspieszała przetłuszczania skalpu, nie dawała efektu przyklapu.
Przed myciem używałam jej na pół godziny aby mogła sobie spokojnie zadziałać. Nie podrażniała skóry, wręcz przeciwnie była odżywiona chociaż podczas mycia zauważałam lekko większy wysyp włosów (z reszta jak zawsze gdy nakładam coś na skalp przed myciem). W pewnym stopniu przyspieszyła wzrost włosów ale super efekt wow zdumiewający i szokujący to to nie był. Ok. 2,5cm mi przybyło (zazwyczaj ok 2cm z przyśpieszaczami), ale jednocześnie stosowałam płyn pokrzywowy Kulpol.

*Na włosy: powiem od razu: jestem zadowolona. Maska nie obciąża (przynajmniej nie obciążała w zeszłym miesiącu, bo ostatnio moja skóra głowy szaleje). Ułatwia rozczesywanie (chociaż w duecie z szamponem-rypaczem pierwsze rozczesanie po myciu jest trochę trudniejsze) i odżywia włosy. Ładnie się błyszczą i dobrze układają. Jestem z niej zadowolona. Koniówki mimo długiego niepodcinania nie są suche. Cóż więc więcej oczekiwać.
Jeśli jeszcze gdzieś ja spotkam w okazyjnej cenie to może ja kupie (może bo pewnie będę wolała sprawdzić coś nowego).

PODSUMOWANIE
bardzo wydajna, bezsilikonowa maska o dobrym działaniu. Bez obaw mogłabym ja polecić koleżance, myślę że jest warta wypróbowania i dosyć wszechstronna ze względu na to że można ja używać na skórę głowy.

SKŁAD
rab drozdzowa (24).jpg
w wolnym tłumaczeniu:
-woda z ekstraktem z drożdży: drożdże regulują prace gruczołów, wspomagają wzrost włosów, bogate w białka; oraz
z sokiem z brzozy brodawkowatej: wzmacnia, wspomaga porost włosów,
wzbogacona ekstraktami z:
-omanu wielkiego: łagodzi stany zapalne,
-mącznicy lekarskiej: działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo,
-ostropestu plamistego: regeneruje,
-kondycjoner/konserwant,
-alkohol tłuszczowy, emolient,
-emulgator (łączy wodę z olejem),
-guma guar, zagęstnik (kosmetyk jest lepki),
oleje zimnotłoczone:
-olej z zarodków pszenicy,
-olej z pestek nasion porzeczki złotej,
-olej z sosny syberyjskiej,
-olej z owoców dzikiej róży,
-witamina C,
-pantenol: humekant, nawilża,
-glukozamina: zw. filmotwórczy,
-kwas cytrynowy: regulator ph,
-zapach,
-konserwanty (2).
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł czas na podsumowanie działania maseczki. Na dnie została porcja na ostatni raz. Zdjęcia są stare (zrobione tuż po zakupie), puste opakowanie prezentuje się o wiele... mniej efektywnie.
Agafii maska  (6).jpg
OPAKOWANIE
plastikowe, raczej mało estetyczne (chociaż w czepku prezentuje się całkiem oryginalnie). Plus dla zakrętki która ma pionowe rowki dzięki czemu łatwo ja odkręcić/zakręcić nawet śliskimi rękoma. Minus dla kształtu, który jest mało praktyczny (wole niższe, szersze słoiczki, bo z nich łatwiej można wygrzebać resztki). Najłatwiej było po prostu przechylić opakowanie i wylać na dłoń odpowiednią ilość.

ZAPACH
przyjemny, słodkawy ale też trochę chemiczny. Edit: utrzymuje się w subtelnej postaci na włosach.

KOLOR
bladoróżowy.

KONSYSTENCJA
rzadka, taki trochę rozwodniony budyń (przez to wszystko maska kojarzy mi się z jedzeniem). Mimo wszystko maska jest wydajna, łatwo się rozprowadza i łatwo spłukuje z włosów przy czym od razu czuć pomaskową gładkość.

DOSTĘPNOŚĆ
no tu trochę gorzej. Jak to rosyjskie okazy. Allegro, sklepy internetowe, zielarnie/drogerie z tego typu kosmetykami w większych miastach. Oczywiście najlepiej mieć rodzinę lub znajomych w tamtych stronach i nie przepłacać. Zapłaciłam za nią 9/10 zł, uznałabym to za dobra cenę za 400ml, ale widziałam ją też po 20zł, co według mnie jest bardzo dużo (szczególnie jeśli można dostać ja dwa razy taniej).
Agafii maska  (4).jpg
[klik]
DZIAŁANIE
hm.. no i jak to teraz ugryźć? Powiem tak: wszystko zależny od włosów i w jaki sposób ją się używa. Czyli jak z każdym kosmetykiem.
Moje włosy są cienkie, łatwo obciążyć ale też nie potrzebują silnego odżywienia za każdym razem kiedy je myje. Na moich włosach się spisała. Maska na pewno NIE obciążała mi włosów, dzięki czemu nie powstawały strączki. Maska jest lekka. Dla włosów suchych, zniszczonych może być za słaba, ponadto nie poosiada silikonów więc nie zabezpieczy włosów przed zimną zimą lub ciepłym latem. Maska lekko nawilża, lekko wygładza i lekko ułatwia rozczesywanie. Jest dobra na co dzień (gdy raz na tydzień porządnie odżywi się włosy np domową maską). O wiele lepsze efekty były gdy przed myciem nałożyłam olej. Zauważyłam, że podczas opałów, gdy przez długi czas używałam tylko jej i rzadziej olejowalam włosy to brak było nawilżenia.
Maska idealna do urozmaicania domowych mikstur. O tak ten ostatni raz zaserwuję ją sobie z kakaem i olejem.
Może dawać lekki efekt rozjaśnienia przez miód w składzie, ja jednak takiego efektu nie zauważyłam.

PODSUMOWANIE
lekka, bezsilikonowa, nieobciążająca maska dla włosów niewymagających, włosy od czasu do czasu będą potrzebowały mocniejszego odżywienia ale ja ją polubiłam. Nie każdemu będą pasować kosmetyki bez silikonów a ta maska w swojej kategorii jest dobra
Może nawet kupie ją kiedyś ponownie (na pewno jeśli trafie na bardzo okazyjną cenę) ale prędzej pewnie wypróbuje inne wersje z tej serii.
Agafii maska  (1).jpg
  • awatar nadzieja7, Ania: kolejna ciekawostka, choć wątpię że spotkam ją na swojej drodze, nie widziałam jej w sklepie w który kupowałam swój balsam.To prawda,że ciężko dostać te produkty, dlatego zdziwiłam się,że są dostępne niedaleko mnie jednak o ograniczonym asortymencie
  • awatar hairlovelo: @nadzieja7, Ania: chociaż coś,ja bym musiała specjalnie jechać godzinę do Poznania żeby coś kupić w zwykłym sklepie :) i to jeszcze w niezbyt opłacalnej cenie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny szampon dosięga dnia i to dosyć interesującym składzie. Raczej mało popularnej marki: Labell, dostępnej wyłącznie w marketach InterMarche ale niewątpliwie zasługujący na wyróżnienie.
IMAG0320.jpg
OPAKOWANIE
tutaj chyba pozostawię do własnej oceny, raczej rzecz gusty, najważniejsze, że czytelny i funkcjonalny. Dozownik bez zarzutów, dość wytrzymały. Nie zajmuje dużo miejsca w łazience, ale 200ml raczej nigdy nie zabiera przestrzeni.

ZAPACH
jakieś bio kiwi może jest tam wyczuwalne, zapach przyjemny i delikatny, nie utrzymuje się na włosach.

KONSYSTENCJA
tu będzie minus (chociaż świadczy o braku zbędnych substancji zagęszczających, niekoniecznie o korzystnym oddziaływaniu na skórę głowy, za co plus). Konsystencja dosyć rzadka przez co może wylać się za dużo szamponu niż potrzebujemy, ale to kwestia wprawy. Szampon jest barwy bezbarwnej, brak perłowego połysku i to też mogę dać plusik. Starczył na nieco ponad miesiąc stosowania co drugi dzień (włosy myje dwa razy podczas mycia, wiem masło maślane ale wiadomo o co chodzi).

DOSTĘPNOŚĆ
tak jak wspominałam, tylko w marketach InterMarche, chyba, że we Francji marka jest szerzej dostępna. Cena to ok 8 zł/200ml.

SKŁAD
IMAG0321.jpg
I tu się na chwile zatrzymamy. Po pierwsze bez silikonów, bez parabenów, bez PEG i nietestowany na zwierzętach. Duży plus.

Po drugie skład porównywalny jest do dośc popularnego szamponu aloesowego Equilibra z tym, że... Labell wypada o wiele lepiej.
Zaczyna się tak samo: woda, sok z aloesu detergent - nieustępujący SLES ale jednak osłabiony sokiem z aloesu. Dalej w Labell: gliceryna (nawilżacz), bardzo łagodna substancja myjąca, inulina (naturalny kondycjoner), alkohol benzylowy (rozpuszczalni, konserwant i/lub zapach), bardzo łagodna sub. myjąca, konserwant, zapach, kwas fitowy (przeciwutleniacz).

W szamponie Equilibra znajdziemy troche więcej "chami" w tym barwniki czy polimery (sub. formotwórcze, raczej zbędna w szamponach). Nie czyni to z niego złego szamponu, ale to nie zmienia faktu, że przy Labell wypada gorzej. Biorąc pod uwagę cenę i również dość słabą dostępność to gdybym miała wybierać to zdecydowałabym się oczywiście na pierwszy szampon. [Cały skład Equilibr'y dostępny na wizażu.]

DZIAŁANIE
Odrazu powiem: o tak! Szampon spełnia wszystkie swoje funkcje bardzo dobrze czyli: bardzo dobrze oczyszcza, nie wysusza, nie podrażnia, nie obciąża. Może nie przedłuża świeżości włosów ale za to też jej nie skraca. W duecie z szamponem wystarczy lekka odzywka gdyż nie plącze włosów. Właściwie chyba nie mam już o czym mówić. A no może jeszcze to, że dobrze się pieni, szybko się spłukuje i naprawdę nawet gdybym musiała to nie jestem wstanie znaleźć w tej kwestii minusów.

PODSUMOWANIE
bardzo dobry i niepozorny szampon, oby więcej takich kosmetyków było dostępnych w zwykłych sklepach.
IMAG0322.jpg
3.jpg
Unikajcie kosmetyków testowanych na zwierzętach. Wiem, że czasem kupujemy je nieświadomie, ale jeśli już się dowiem, że jakiś koncern je produkuje to wtedy świadomie ich unikam. Tym sposobem nie kupie już nic od Garniera. Znacie inne marki testujące na zwierzętach?
Jeśli ktoś nadal nie jest przekonany wystarczy wejść w grafikę google.

A teraz z innej beczki, czyli małe zakupy. Bo gdy coś się kończy to czas na nowe. Czyli zakupy impulsywne.
IMAG0307.jpg
*Saszetki matujące Wibo w cenie 6/7 zł. Zawsze się przydarzą, cena nie odstraszała to przygarnęłam.
*Mydło w kostce Babydream: "prawdziwe" mydło delikatnie myjące w zawrotnie niskiej cenie (1,29 jeśli dokładnie pamiętam, w każdym razie coś koło tego). Idealny do codziennej pielęgnacji tak bardzo, że obecnie stal się moim ulubieńcem do oczyszczania twarzy (a szukałam takiego już jakiś czas).
*Balea szampon dodający objętości: kosmetyki Balei bardzo słabo dostępne w moim  mieście więc gdy zobaczyłam go w małym sklepiku z chemią niemiecką (swoją drogą, który pewnie długo prosperować nie będzie), to nie mogłam mu odmówić. Czaiłam się też na odzywki niestety składy tak zachwalanych jak dotąd balsam niedawno zmieniły skład (chodzi mi o odzywki w prostokątnych opakowaniach), a tam były dostępne tylko te nowe. Balea dodała Isopropyl Alkohol na dość wysokie w składzie miejsce. Chociaż może to i nawet lepiej.
IMAG0312.jpg
[skład volumen szamponu Balea patchouli&jasmin]

No i małe szaleństwo w Biedronce, dobrze, że powstrzymałam się przed przygarnięciem czegoś z TuttiFrutti. Cena za sztukę to 8 zł podczas gdy normalne ok 11 lub więcej. Dam więc Jantarowi jeszcze jedną szanse, w końcu do trzech razy sztuka.
IMAG0326.jpg
  • awatar Violet-Lila: Mój Labell stoi w szafce i czeka na swoją kolej. Bardzo lubię się z delikatnymi szamponami. P.S. Piękne masz włosy :)
  • awatar Ruda1990: Miałam pytać skąd ten Labell bo nie rzucił mi się w oczy ale dojrzałam, że w Intermarche. Wszystko jasne ;) Biedronka coraz lepsza jeśli chodzi o dogadzanie kosmetyczne. Idą z duchem czasu :)
  • awatar hairlovelo: @Violet-Lila: dziękuje :) @Ruda1990: mi to w sumie nie na rękę, że tyle tych okazji robią :D @dodzik-blog: i to w takiej cenie (ja przynajmniej taniej obecnie nigdzie nie widziałam) :) może w internetach też by gdzieś się znalazł
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiaj szybko, od razu przechodzę do detali.
gp szamp lop (1).jpg

OPAKOWANIE
buteleczka zapakowana w kartonik zajmuje mało miejsca nawet jak na 200 ml. Aplikator jest wygodny, dozuje odpowiednią ilość szamponu. Pól przezroczysty plastik pokazuje nam ile jeszcze zostało. Łatwo od-kliknąć nakrętkę więc paznokcie są pozostawione w spokoju.

ZAPACH
przyjemny, nienachalny i nieutrzymujacy się na włosach.

KONSYSTENCJA
idealna! Dość gęsta, łatwo się pieni i rozprowadza. Barwy bezbarwnej, a ja uwielbiam takie klarowne szampony.

DOSTĘPNOŚĆ
nie powinno być problemów, znajdziemy go w Rossmannie i pewnie... gdzieś indziej też.

SKŁAD
gp szamp lop (7).jpg
Chociaż szampon oparty jest na łagodnych substancjach myjących to jednak silnego detergentu tu nie zabrakło. Producent może się chwalić brakiem SLS czy SLES ale to nie jedyne stosowane detergenty. Sodium Myreth Sulfate w niczym nie ustępuje SLS, ale fakt, że jest dalej w składzie świadczy iż jest go mniej niż w przeciętnym szamponie. Skład jest długaśny, ale na jego obronę można dodać fakt iż jest bogaty w ekstrakty ziołowe.

DZIAŁANIE
początkowo byłam trochę sceptycznie nastawiona. Kilka razy zauwazylam że włosy były mniej błyszczące, lekko matowe, jednak po użyciu innych odzywek zjawisko to minęło. Włosy są błyszczące i to od samej nasady (odzywke nakladam troche nizej dlatego to nie jej zasluga), a jednoczesnie nie są obciążone, objętość zachowana prawidłowo. Szampon troche placze wlosy podczas mycia jednak odzywka rozwiazuje ten problem. Nie wysusza włosów, jednak nie licze na ich zregenerowanie bo to nadal szampon. Jesli chodzi o wypadanie to podczas mycia nie mialam z tym problemu jak i w ciagu dnia jednak ten stan rzeczy utrzymuje sie juz jakis czas (zanim uzywalam tego szamponu), chyba ze przed myciem nakladam cos na skore glowy (tutaj juz nastepowal lekki wysyp).
Na wszrost wlosow, nie oszukujmy sie, nie ma co liczyc wiec nawet nie zwracalam na to uwagi.
Niestety szampon nie przedłuża świeżości skóry głowy co by się przydało latem, na szczęście szybko się spłukuje z włosów, nie oblepiajac ich.
gp szamp lop (5).jpg
PODSUMOWANIE
szampon przypadł mi do gustu, wygodnie sie go stosowalo jak rowniez efekty byly zadowalajace. Moze jeszcze kiedys sie spotkamy.
  • awatar nadzieja7, Ania: ostatnio na niego patrzyłam, a dzięki Tobie wiem coś już o nim i może sama wypróbuje:)
  • awatar roger-the-alien: Słuchaj, a lepiej jest stosować jeden szampon do wykończenia, czy lepiej zamiennie?
  • awatar Świat MyLady: chmm ciekawie wygląda :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
Jadę dalej. Kolejny kosmetyk za mną. Tym razem jest to syberyjski szampon. Jeśli chodzi o samego producenta to na etykiecie wyczytałam że Natura Siberica jest zaangażowana w pomoc ludziom żyjących na Syberii. To można chwalić a teraz czas na inny powody do chwały lub nagany.
naturta siberica.jpg
OPAKOWANIE
Solidna butelka z plastiku. Kosmetyk łatwo można wydobyć w odpowiedniej ilości. Muszę przyznać, że opakowanie robi wrażenie wizualnie, a już biorąc pod uwagę, że lubię odcienie turkusu to jak dla mnie superka. Ale to już kwestia gustu. Co wyjątkowe, jak na rosyjski kosmetyk, posiada etykiety w języku angielskim.

ZAPACH
jest przyjemny, świeży, taki jakby cytrusowy.

KOLOR
nie wiem jak go określić, może: limonkowy. Pastelowy. Bez perłowych drobinek.

KONSYSTENCJA
jest średnia, nie za gęsta, nie za rzadka. Dobrze się pieni i zmywa dosyć szybko.

DOSTĘPNOŚĆ
i tu zaczynają się schody. Najpewniej szukać go w sklepach internetowych z zagranicznymi kosmetykami, aptekach ( ja zamówiłam w aptece Melissa), ewentualnie zielarnie, drogerie w większych miastach. Cena na pewno będzie zróżnicowana. Ja zapłaciłam 18zl/400ml, co uważam że nie jest dużo jak na szampon organiczny.
natura siberica ingridients.jpg
DZIAŁANIE
szampon nie posiada silikonów i silnych detergentów myjących więc delikatnie myje, ale jednocześnie nie oblepiała włosów. Muszę przyznać, że pomimo zużycia całej butelki nadal mam mieszane uczucia. Z jednej strony szampon łagodnie oczyszcza włosy i robi to dobrze, zmywa oleje bez problemu. Z drugiej jednak po jakim czasie skóra głowy potrzebuje dogłębnego oczyszczenia (po ok. 2 tyg.), co jest normalne jednak mam wrażenie, że szampon skraca świeżość skóry głowy. Robiłam 3 podejścia w dużych odstępach czasowych i zawsze kończyło się to szybszym przetłuszczaniem (mimo użycia szamp. oczyszczającego co jakiś czas). Najlepiej pewnie używać go jesienią/wiosną gdy ani słońce, ani czapka nie drażnią gruczołów łojowych.
Mimo wszystko szampon nie wysusza włosów, nie płacze a w duecie z nim wystarczy lekka odzywka.
Jeśli chodzi o działanie przeciwłupieżowe to nie mogę się wypowiedzieć gdyż takiego problemu nie miałam.
IMAG0044.jpg
OD PRODUCENTA
Szampon przeciwłupieżowy, do wrażliwej skóry głowy, jego główne składniki to mąkla tarniowa (Evernia Prunastri) oraz bylica arktyczna (Artemisia arcticus).

Ekstrakt z mąkli tarniowej (Evernia Prunastri) – to najbardziej skuteczny naturalny antyseptyk. Wraz z substancjami odżywczymi bylicy arktycznej zwalcza grzyby, które są przyczyną powstawania łupieżu, czyniąc włosy lekkie i jedwabiste. Łagodna myjąca formuła na bazie roślinnych aminokwasów delikatnie oczyszcza włosy, nie naruszając ich naturalnej bariery ochronnej, zapobiega wysychaniu skóry.
[ siberica.com.pl/(…)92-szampon-przeciwlupiezowy-400m… ]

PODSUMOWUJĄC
szampon ma swoje plusy i minusy, dlatego mam mieszane uczucia. Szampon używał się naprawdę przyjemnie ale jednak nie kupie go ponownie (może ewentualnie gdy dostane łupieżu lub gdy będę mylą włosy codziennie).

Za to może kupi inne kosmetyki tego producenta, bo jeszcze nie zaspokoiłam swojej ciekawości! :D
  • awatar perasperaadastra81: też mnie ciekawią te produkty i wybrałam szampon objętośc:)
  • awatar hairlovelo: @perasperaadastra81: Właśnie, jeśli zdecyduje sie kiedys na kolejny szampon NS to też na ta wersję ;)
  • awatar LENKA22: Ciekawi mnie ten produkt, nawet bardzo ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Yeeah kolejny wykończony kosmety za mną. W tym przypadku nawet podwójne yeah. Maska Dermaglin była pierwsza kupna maską jaką uzywalam na skalp, ale nie ostatnia bo już mam jedną konkretną na oku.
IMAG0003.jpg
OPAKOWANIE
standardowa tubka w tym przypadku nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Przy ostatniej aplikacji musiałam ją przeciąć aby dostać się do wcale nie takich resztkowych ilości maski.

ZAPACH
zauważyłam, że ostatnio nie zwracam na to uwagi chyba, że jakiś kosmetyk szczególnie się wyróżnia pod tym względem. Ta maska się nie wyróżnia i nie czuć jej po aplikacji.

KOLOR
Ciemnozielony, błotny, jak to zielona glinka w sumie. Łatwo można nią zachlastac wannę podczas aplikacji ale wystarczy woda aby pozbyć się jej śladów.
IMAG0005.jpg
KONSYSTENCJA
gęsta papka. Niestety woda oddziela się od maski więc czasem tubka wypluwała wodę a zgęstniała resztę trudno było wydobyć. Myślę też że maska sama w sobie była za gęsta co utrudniało równomierna aplikacje.

DOSTĘPNOŚĆ
maskę kupiłam w Rossmannie gdy była w promocji za jakieś 13 zł. Nie uważam aby to była jakąś super cena, ponieważ wydajnością też nie powalała, starczyła na jakieś 5-6 aplikacji (70 gram rozrobionej już glinki, którą można dostać w korzystniejszej cenie).
IMAG0016.jpg
DZIAŁANIE
muszę przyznać, że nawet z ulgą wykończyłam opakowanie. Konsystencja okazała się zbyt gęsta aby aplikacja była przyjemna. Podczas zmywania maseczki wysyp włosów był ponad normę (aktualnie nawet po oleju nie wypada mi tyle) ale możliwe, że sama sobie trochę ich wyrwałam próbując nałożyć maseczkę bardziej "wgłąb" głowy. Tak czy siak jest to dla mnie duży minus maseczki.
Drugim kolejnym minusem maseczki jest to, że nie zauważyłam efektów. Co prawda włosy u nasady były ujarzmione, zazwyczaj żyją własnym życiem ale to nie o taki efekt mi chodziło. Nie zauważyłam aby włosy były dłużej świeże, wręcz przeciwnie jednak nie zwalam winy na maseczkę, a na szampon i warunki pogodowe. W każdym razie maseczka nie zadbała nawet o to aby przetłuszczanie się skóry głowy było chociażby w normie.
Jeśli chodzi o wypadanie to również nie zauważyłam efektów, a maseczkę stosowałam zgodnie z instrukcjami producenta.
IMAG0007.jpg
PODSUMOWANIE
krótko i zwięzłe tym razem: nie kupie ponownie.

Produkt okazał się jednak ciekawy jak na swój sposób. Naglę zachciałam nabyć jakaś glinkę (bardziej z myślą o twarzy niż o włosach) i z pomocą przyszedł mi Rossmann. A jak Rossmann to i zakupy.
IMAG0001.jpg
Co prawda nie glinka ale błoto, ale zaliczyłabym to do jednej kategorii. Pokusiłam się również na mydła Himalaya, a po przyjrzeniu się składom najbardziej wartościowa jest wersja z ogórkiem (wbrew pozorom, że mydła są jednej marki dosyć różnią się składami).
Błoto już wczoraj wylądowała na mojej twarzy w formie maseczki, a dzisiaj po powrocie z pracy umyłam nim twarz. W obu przypadkach mi się spodobało i mam nadzieje, że moja przygoda z błotem rozwinie się pozytywnie.

I to wszystko na dzisiaj. Używacie glinek/błota? :) (o fuuj, błoto)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiejszy post będzie o dwóch kosmetykach: pierwszy do makijażu, a drugi tradycyjnie do włosów. No to zaczynamy!
manhattan.jpg
Są to cienie, które mam już w swojej kosmetyczce jakiś czas, a ostatnio porządnie się za nie wzięłam. Oto co mogę o nich powiedzieć:
OPAKOWANIE
łatwo się otwiera, a w nim znajdują się 3 odcienie cieni w dość neutralnych kolorach, plus za to, że została dołączona pacynka do nakładania cieni.
EFEKT
może od razu, na wstępie dodam, że cienie są mocno przeciętne, w sumie nie są złe, ale mam lepsze do których chętniej sięgam.
Po pierwsze pigmentacje: jest raczej średnia, dlatego zazwyczaj cienie aplikuję "na mokro", aby trochę ja podrasować. Jeśli dodatkowo przed ich nałożeniem użyję bazy to pod tym względem się spisują.
Chociaż dobrze kryją to odcienie jakie tworzą na powiece są delikatne, dzięki czemu można wykonać subtelny makijaż na co dzień. Cień 2 i 3 użyte razem trochę się zlewają, w takim sensie że właściwie nie widać różnicy między nimi.
Oprócz tego cienie nie osypują się, za co jestem im wdzięczna i to by było na tyle.
PODSUMOWUJĄC
3/4, jednak biorąc pod uwagę, że kupiłam je za 4,99zł to nie mogę na nie narzekać. minusem może być dostępność, specjalnie jakoś się za nimi nie rozglądałam ale jakoś stacjo9narnie nigdzie ich nie dostrzegłam. Swój kuplet zamawiałam przez sklep internetowy.
manhatan eyeshadows.jpg
[po lewej zdjęcie z lampą, które wydaje mi się bliższe prawdy, po prawej cienie na skórze: do góry na mokro.


A teraz czas na szybką prezentacje drugiego produktu. Właściwie zdenkowanego opakowania po odzywce w mgiełce Green Pharmacy.
green pharmacy.jpg
OPAKOWANIE
Na pewno wygodne: aplikator działa dobrze i nie powoduje rozlewania się kosmetyku. Pol-przezroczysty plastik umożliwia kontrole ilości kosmetyku.
ZAPACH
przyjemny, lekko ziołowy.
KONSYSTENCJA
mgiełka jak to mgiełka. Nie odwarstwia się i nie wytwarza się osad.
DZIAŁANIE
odżywkę stosowałam tylko i wyłącznie jako baza podczas olejowania włosów. Nie mogę za bardzo się na jej temat wypowiadać ponieważ nigdy nie używałam jej solo. Mimo wszystko moje włosy lubią zioła.
Fajnie, że odżywka nie posiada silikonów, a na początku składu są zioła, a konserwujący alkohol pod koniec składu (co jest rzadkością w ziołowych mgiełkach).
PODSUMOWANIE
przyjemna, ziołowa odzywka w spreju, mi jednak takie są raczej zbędne więc nie wiem czy kupie ponownie.
DOSTĘPNOŚĆ
mgiełka nie jest droga i jest ogólnodostępna. Ja swoją kupiłam w Rossmannie na promocji.

Używałyście jej? Jestem ciekawa jak u was się sprawdziła i czy straciłam coś nie używając jej tak jak w sumie powinnam.  

Uff kolejny kosmetyk za mną.
IMAG5775.jpg
[skład: woda, ziołowe ekstrakty, proteiny soi, emulgator, konserwant, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), zapach, alkohol, konserwanty i zapachy.]
  • awatar Świat MyLady: Cieni nie używałam z tej firmy raczej wolę kredki do oczu co do odżywki to miałam z tej firmy szampon i był fajny :)
  • awatar skateegirls: hej fajne wpisy :) zapraszam do siebie ;) sprzedaje ubrania w nowym poscie :)
  • awatar JaramSieRapem: Ładne kolory cieni :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Ostatnio dobrze mi idzie dekowanie, muszę jednak przyznać, że ten szampon bardzo długo mi schodził.
IMAG5746.jpg
OPAKOWANIE
przezroczysta buteleczka 200-mililitrowa umożliwia kontrolowanie ilości szamponu, na etykietach szybko zostają ślady użytkowania i wody. Buteleczka jest praktyczna ponieważ można ja spokojnie postawić do góry nogami.

ZAPACH
jest raczej delikatny i nie pozostaje na włosach.

KOLOR
ten szampon piwny ma kolor... piwa!

KONSYSTENCJA
a także pieni się całkiem dobrze(podobnie tak jak pieni się piwo!). Wowowow. Istna gratka dla fanów tegoż trunku. Sama konsystencja nie jest raczej gęsta i przez to czasem trochę więcej szamponu się wylewa niż zamierzałam.

DOSTĘPNOŚĆ
markety (ok 5 zł.), wszelkie drogerie no name (3,90zł).
IMAG5748.jpg
DZIAŁANIE
szampon ma właściwości mocno oczyszczające i do delikatnych nie należy. Będzie idealny w sytuacjach gdy na co dzień używany jest szampon z łagodnymi detergentami (tj. Babydream, Love2mix), do dogłębnego oczyszczenia i usunięcia zabrudzeń z którymi łagodne szampony sobie nie radzą.
Po jego użyciu najlepiej użyć mocno emolientową odżywkę ponieważ włosy mogą ciężko się rozczesywać i być podatniejsze na zniszczenia. Szampon bowiem spełnia jedną tylko funkcję, ale za to najlepiej jak może: oczyszcza. Dzięki temu, że nie posiada silikonów włosy są uniesione u nasady i dłużej zachowują świeżość. W żaden sposób nie pielęgnuje włosów ale nie tego oczekuje od szamponów, mimo wszystko włosy po nim pozostają błyszczące.  
Niestety zdarzyło mi się w ostatnim czasie nie domyć oleju tym szamponem i trochę się zraziłam.

PODSUMOWANIE
Szampon bardzo dobrze oczyszcza (pomijając sytuację z olejem) jednak następnym razem jeśli będę rozważała zakup szamponów Barwy wybiorę inną wersję.

A teraz innej beczki. Wreszcie dotarł do mnie spóźniony prezent na dzień dziecka. Miała być sama szczotka, ale zamawiając ja przez Allegro i zrobiwszy mały pogląd do pozostałych przedmiotów sprzedającego wleciał jeszcze Kallos. Na szczęście znajoma zdecydowała się złożyć na pół. Musze przyznać, że pewnie bym odpuścila zakup maski ze względu na postanowienie, ale biorąc pod uwagę pewnego rodzaju unikatowość tej wersji uległam. Maski jeszcze nigdzie nie widziałam stacjonarnie, a w sklepach online zazwyczaj kosztowała kilka złotych więcej. Mi udało się upolować ja za 11,99 (cena ta jest niższa od cen pozostałych Kallosów w moim mieście więc uznałam to za okazje). Już od dawno miałam ja na oku więc w sumie ciesze się z zakupów ale pewnie minie trochę czasu zanim się za nią wezmę.
IMAG5741.jpg
kallos botox.jpg
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
Tytułem wstępu chciałabym co nieco powiedzieć o zakładzie Malwy, który w 1948r. rozpoczyna swą działalność pod nazwą Spółdzielnia Pracy „Higiena”. Historia marki jest trochę smutna i trochę pozytywna. Rozwój, kryzys, prywatyzacja i włączenie do Global Group. Wspominam o niej dlatego, że to bardzo niepozorna i dzisiaj może niekoniecznie popularna marka ale z przeszłością, swoją historią ale także polska i doceniona. Seria do włosów Gloria uzyskała Medal Europejski przyznaną przez Komitet ds. Integracji Europejskiej i Buisness Centre Club. Kosmetyki Malwa są również bezpieczne i zgodne z naturą, a do tego tanie jak przysłowiowy barszcz. Nie testowane na zwierzętach (a nie jak Garnier fuuj, przyznam, że to mnie zraziło do tej marki). [więcej u źródła: swietochlowicki.pl/aktualnosci,h,23,1,s,1240.html ]
IMAG5741.jpg
OPAKOWANIE
na pewno oryginalne i wyróżniające się, estetyczne i czytelne, reszta to już rzecz gustu, mi podoba się ta "niepowtarzalność", ale na etykiety źle wpływa woda jednak jest mi to obojętne.

ZAPACH
szczerze powiedziawszy to nie zwracałam na niego uwagi, przyjemny, kosmetyczny ale też trochę nijaki.

KOLOR
zielony, miętowy... jakiś taki.

KONSYSTENCJA
to zdecydowany minus tej emulsji: jest ona rzadka, z tego powodu następnym razem wybiorę maseczkę, która jednak jest gęściejsza. Trzeba dobrze odsączyć od nadmiaru wody włosy przed jej nałożeniem inaczej emulsja spływa.
Gloria emulsja.jpg
DZIAŁANIE
od razu mogę powiedzieć, że dla włosów zniszczonych nie nadaje się jako odżywka po myciu ale za to:
-jej skład, cena i konsystencja czyni ja idealna do mycia włosów,
-a także jako dodatek do domowych maseczek gdy są one zbyt gęste: tutaj stosowałam ją najczęściej i jest do tego idealna.
Ile bym nie nałożyłam emulsja nie obciąża włosów u nasady, jest lekka i nie oblepia włosów (nie posiada silikonów w składzie).
Jeśli używałam jej w duecie z delikatniejszym szamponem (np. Petal fresh) włosy dość łatwo się rozczesywało jednak po użyciu ziołowego szampony był już z tym problem.
Emulsja lekko nawilża i wygładza włosy i u mnie ten stan utrzymuje się do drugiego dnia, do następnego mycia (nie lubię gdy drugiego dnia włosy są suche, spuszone), przez co nie cierpią końcówki (ale nie można zapomnieć o silikonowym serum po myciu).
Emulsja jest idealna bazą zarówno do domowych maseczek jak również do wzbogaconych odżywek po myciu (możemy urozmaicić ją miodem, kakaem, mąką ziemniaczaną itd.).
IMAG5745.jpg
PODSUMOWANIE
Kupując ta emulsje trzeba mieć sprecyzowany efekt jaki chcemy uzyskać. Jeśli liczymy na wygładzenie podobne po silikonowych, emolientowych kosmetykach to można się zezłościć, ponieważ odzywka tak jak mówiłam jest lekka.
Dzięki niej moje włosy zaznały małego botoxu i pozbyłam się strączków.

DOSTĘPNOŚĆ
kopiłam ją 5,50 zł w drogerii no name (i w tego typu sklepach bym jej szukała), podobno kosmetyki te bywają w Auchanie.
IMAG5744.jpg
  • awatar Tysia Koliberek: Cena na pewno zachęca :P. Zastanawiałam się czy nie myć włosów odżywką, więc będę wiedziała, że tą można z powodzeniem zastosować. "Ułatwia rozczesywanie" czyli może coś dla mnie :).
  • awatar hairlovelo: @Tysia Koliberek: Na pewno nadaje się do mycia ale jeśli włosy mocno Ci się plączą to może być niewystarczająca :)
  • awatar Świat MyLady: cena zachęcająca :) i super recenzja :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
"Formuła z ekstraktami z 7 ziół zapewnia włosom świeżość, pielęgnację i naturalną objętość. Formuła z intensywnie wzmacniającą proteiną przywraca włosom utraconą substancję dla 100% siły i 100% blasku."
Schauma 7 herbs (1).jpg
SKŁAD
Aqua - woda
Sodium Laurenth Sulfate - substancja myjąca, detergent.
Cocamidopropyl Betaine - bardzo łagodna sub. myjąca,
Sodium Chloride - redukuje nieprzyjemne zapachy, odpowiada za lepkość konsystencji,
Hydrolyzed Keratin - keratyna
Glycyne - nawilżacz (wspomaga odbudowę keratyny),
Panthenol - pantenol (sub. łagodząca, odżywcza)
Simmondsia Chinensis Oil - olej jojoba,
Chamomilla Recutita Flower Extract - ekstrakt z kwiatów rumianka,
Salvia Officinalis Leaf Extract - e. z liści szałwii,
Melissa Officinalis Leaf Extract - e. z l. melisy,
Urtica Dioica Extract -  e. z pokrzywy zwyczajnej,
Equisetum Arvense Extract - wyciąg ze ksrzypu polnego,
Rosmarinus Officinalis Leaf Extract - e. z l. rozmarynu,  
Humulus Lupulus Extract - e. z chmielu zw.
Disodium Cocamphodiacetate - łag. sub. myjąca,
Glycol Distearate - emulgator, emolient,
PEG-7 Glyceryl Cocoate - emulgator, odbudowuje warstwę lipidową,
Sodium Benzoate - konserwant,
Cocamide MEA - sub. myjąca,
Citric Acid - kwas cytrynowy,
Laureth-4 - emulgator,
Parfum - zapach,
Hydrogenated Castor Oil - uwodorniony olej rycynowy, odtłuszcza, emulgator,
Polyquaternium-10 - antystatyczna sub. filmotwórcza, lekki silikon rozpuszczalny w wodzie (!), można przymknąć na to oko,
Linalool - zapach,
Hexyl Cinnamal - zapach,
Glycerin - gliceryna (sub. nawilżająca)
Propylene Glycol - sub. nawilżająca,
Benzyl Alkohol - konserwant,
Butylene Glycol - sub. nawilżająca.
CI 47005 - barwnik,
CI 42090 - barwnik.
Schauma 7 herbs (2).jpg
OPAKOWANIE
wygodne w używaniu, przyjemne dla oka, czytelna etykieta, wszystko super, fajnie ekstra, a poza tym o gustach się nie dyskutuje.

ZAPACH
świeży, taki trochę kosmetyczny i trudny do określenia, w każdym razie delikatny i przyjemny, nie utrzymuje się na włosach.

KOLOR
perłowy, mieniący się jasny seledyn.

KONSYSTENCJA
dosyć gęsta, łatwo się pieni.

DZIAŁANIE
początkowo jego działanie bardzo mi się spodobało, i to do tego stopnia, że zaczęłam go używać regularnie, jego i tylko jego. Wszystko przez to, że dzięki niemu moje włosy nagle odzyskały objętość. Wcześniej katowane rosyjskimi szamponami bez sls/sles owszem, może i były wygładzone i dopieszczone, ale mojej skórze głowy średnio służyły. Słowem: przyklap. Ten szampon mnie wyzwolił. Cudowna opowieść. Ale tak faktycznie było.
Czy mogę coś więcej o nim powiedzieć? No pewnie! Początkowo lekko przedłużał świeżość moich włosów, tak, że spokojnie co 2 dni mogłam je myć, co jest w sumie dobrym wynikiem (nie, tak na prawdę to zły wynik, idealny byłby dwa razy w tyg, no ale jak na panujące warunki to dobry).
Jeśli chodzi o działanie na długość włosów to jest on delikatniejszy niż typowy, ziołowy szampon, ale oczywiście użycie odżywki jest niezbędne.
Tak było dopóki moje włosy się nie przyzwyczaiły. Kupiłam więc inny szampon i jakaś 1/5 tego kosmetyku poszła w kąt. Teraz wykańczając go moje włosy może nie tracą na objętości, ale na pewno nie są już tak długo świeże. Zauważyłam, że lepiej służą mi szampony o klarownej konsystencji niż te z perłowym blaskiem.
Mogę więc powiedzieć, że początkowo bardzo mi służył i bardzo go lubiłam, mimo iż do tych delikatniejszych nie należy, ale moje włosy albo się nim znudziły, albo się przyzwyczaiły albo najzwyczajniej strzeliły focha i szampon nie jest już tak wyjątkowy jak wcześniej.

Nie wiem czy kupie ponownie, na pewno bym to zrobiła gdyby szampon był dostępny w mniejszych butelkach - 200ml i wiedziałabym, że nie będę go męczyć tak jak 400ml. Ponad to tak jak wspominałam wole 'przezroczyste' szampony, niemniej zaskoczył mnie pozytywie. To mój pierwszy szampon Schwarzkopf'a bez zbędnych oblepiaczy.
Duży plus także, za skład i za to, że zioła nie są gdzieś upchane na końcu (tak jak w starej wersji - skład został zmieniony, na wizażu nadal jest stary).
Szampon jest ogólnodostępny, ja swój kupiłam w Biedronce za jakieś 7-8 zł.

A tak poza tym to czas stałam się szczęśliwą posiadaczką 10 mydeł (o zgrozo, jakim cudem, pocieszam się, że mydła zawsze się zużyje). Min. tych:
IMAG5512.jpg
które zakupiłam w Aldim. Miałam je już kiedyś i bardzo je polubiłam, a że są tylko okazyjnie to wzięłam dwa zestawy. Po jakimś czasie spotkałam podobny zestaw w Biedronce i też się skusiłam. W Rossmannie natomiast skusiłam się na mydło w płynie docelowo do mycia twarzy.
IMAG5539.jpg
Oraz cienie, które już podbiły moje serce chociaż mam je dopiero tydzień.
IMAG5522.jpg
Ale najgorsze jest dopiero przede mną. Otóż zbliża się -49% w Rossmannie więc już upatrzyłam sobie tusz do rzęs, lakier do paznokci i pewnie coś o czym jeszcze nie wiem (o, może jakiś fajny eyeliner). Ale już na pewno nie kupie nowych cieni do powiek (cienie to moja słabość).
  • awatar Sugar Cane: Skład oprócz SLS ma całkiem sympatyczny, jestem zaskoczona ;)
  • awatar blog.carolicious: Ale ladne te cienie :)
  • awatar hairlovelo: @blog.carolicious: mi tez przypadły do gustu :) @dodzik-blog: I Heart Makeup Go! Ja też mam zapasy ale większość to resztki z którymi za bardzo nie wiem co zrobić :s @Sugar Cane: ja też byłam ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Był dosyć niedawno wpis dotyczący bez silikonowych szamponów, jednak dzisiaj postanowiłam zrobić ogólny zbiór kosmetyków do włosów bez silikonów. Spis będzie z biegiem czasu aktualizowany, dzisiaj nie będzie tego zbyt wiele. Oto co przychodzi mi do głowy.
kosmetyki bez silikonów.jpg
SZAMPONY:
(krótkie wyjaśnienie po co: dla lepszego oczyszczenia włosów, a przy tym nie 'obklejania' ich u nasady niepotrzebnymi składnikami, ponad to wrażliwa skóra głowy [i nie tylko, szczególnie też i twarzy], może źle reagować na silikony, które ją zapychają; szczególnie dla: włosów szybko przetłuszczających się [!] oraz bez objętości, które łatwo obciążyć)
*delikatne
-Babydream szampon rumiankowy
-Babydream uniwersalny żel do mycia
-J&J płyn do mycia 3w1
- Love2mix z pomarańczą i papryczka chili (oraz inne szampony L2M)
-Natura Siberica przeciwlupiezowy (oraz inne)
- Petal&fresh nawilzajacy

*oczyszczajace
-Trzy Zioła
-Barwa Naturalna
-Joanna apteczka babuni
-Joanna Natura
-Green Pharmacy
-Elfa Pharm szampon łopianowy
-Shauma 7 ziół
-Alterra
-Isana (zawierają poliquaterinum-89: sil. lotny)
-L'oreal  różowe opakowanie
-Mr's Potters
-Syoss sillicone free (błękitne op.)
-Bambi z pantenolem/rumiankiem
-Farmona: Herbal Care, Seboravit, Jantar, Radical
-Ziaja familijne
***
-Labell szampon aloesowy o zapachu kiwi,
-Tołpa szampon normalizujący do włosów tłustych,
-Tołpa botanic biała wierzba,
-Tołpa botanic czarny owies,
-Tołpa botanic hiszpański ryż,
-Tołpa bot. kielki soi,
-Tołpa bot. gardenia tohitańska,
według składow na wizażu:
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do włosów z chlorofilem,
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do włosów z bawełną
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do wlosów jasnych, farbowanych blond i rozjaśnionych z octem jabłkowym,
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do włosów z orzechem włoskim
***
-Balea np. Volumen (szukaj: ohne silikone),
-Yves Rocher Volume ,

ODŻYWKI
(zarówno maski jak i odzywki: przed myciem do urozmaicania domowych mikstur, po myciu szczególnie dla włosów które łatwo obciążyć, raczej nie dla włosów suchych i/lub takich które szybko się niszczą lub często są rozpuszczane)
-Garnier Ultra Doux masło shea&olejek z awokado
-Isana (poliquaterinum-89)
-Alterra z ekstraktem z granata
-Mr's Potters
-emulsja Gloria

MASKI
-Bioetika I i IV maski mleczne
-Receptury Babuszki Agafii m.in. drozdzowa pobudzajaca wzrost, miód&owoce leśne.
-Alterra z ekstraktem z granata
-maska Gloria
-Serica Al Latte (lub jakoś tak) z proteinami mlecznymi
***
Maska odbudowująca Bamboo & Oils - Farmona
Natur Vital maska z aloesem
-L.biotica Biovax do włosów ciemnych,

MGIEŁKI
*bazujące na alkoholu
-Farmona, Herbal care, mgiełka łopianowa normalizująca
(jako wcierki odżywcze dla skóry głowy, mogą wysuszać włosy)
*bezalkoholowe
(również jako wcierki, mgiełki lub np. jako 'baza' pod olej/ domową maskę)
-Receptury babuszki Agafii, serum przyspieszające wzrost włosów, 7 ziół

Jeśli tylko spotkam na drodze jakiś nowy kosmetyk bez silikonów od razu dodam go do listy. Na wstępie dodam, że nie jestem jakaś anty-silikonowa jeśli chodzi o kosmetyki do włosów (tylko jeśli chodzi o szampony), ale dobrze wiedzieć gdzie się je znajdzie, a gdzie nie.
  • awatar Świat MyLady: użwyałam praktycznie wszystkiego :) oprócz Receptury Babuszki Agafii z miodem i owocami leśnymi (oraz inne) -Alterra z ekstraktem z granata -maska Gloria -Serica Al Latte (lub jakoś tak) z proteinami mlecznymi. Ogulnie fajnyw wpis :) zapraszam do mnie
  • awatar Sugar Cane: Dobre jest to, że sobie postanowiłaś aktualizować listę za każdym razem, gdy znajdziesz jakiś nowy produkt :)
  • awatar Julia Aleksandra: Ciekawa lista, zachęciłaś mnie do kilku kosmetyków :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Odżywkę można nabyć ostatnimi czasy w Biedronce za zawrotną cenę 6,99zł/200ml. Ja upolowałam ja już jakiś czas temu, więc możliwe, że za jakiś czas znowu się pokaże. Oprócz wersji normalizującej były dostępne jeszcze dwie: wzmacniająca i regenerująca, i mimo, że wszystkie trzy należą do tego samego producenta i do tej samej serii to różnią się od siebie. Wersja łopianowa posiada alkohol na początku składu przez co nie radziłabym je stosować na długość włosów, a szczególnie na końcówki. Natomiast dwie pozostałe oprócz ziołowych ekstraktów posiadają silikony zamiast alkoholu dzięki czemu bardziej będą się nadawały na same włosy, niż na skórę głowy (mogą obciążyć u nasady). Oprócz tego w Biedronce dostępne są szampony z tej serii, które kusiły mnie i wtedy i teraz, ale ćwiczę silna wole.
Herbal Care odżywka normalizująca.jpg
Skład:
Herbal Care odżywka normalizująca skład.jpg
Kolejno:
*alkohol, który jest jednocześnie konserwantem i promotorem, dzięki któremu aktywne składniki przejdą w głąb skóry, może podrażniać, ale samo wysuszenie jest bardziej prawdopodobne, dlatego powtórzę: radze odżywkę stosować jak wcierkę;
*woda;
*humekant, nawilża skórę i również pełni funkcje promotora;
*ekstrakt z korzenia łopianu, hamuje wypadanie włosów dzięki wzmocnieniu cebulek, zapobiega łupieżowi;
*e. z szałwii lekarskiej, łagodzi, odżywia i wzmacnia,
*kondycjoner, substancja wygładzająca włosy, ułatwia rozczesywanie, zapobiega rozwojowi bakterii w kosmetyku;
*ekstrakt z kory białej wierzby, działanie przeciwzapalne i antybakteryjne, pobudza krążenie skóry, uszczelnia naczynka włosowate;
*e. z pokrzywy zwyczajnej, wzmacnia i uelastycznia włosy, zapobiega ich wypadaniu, zwalcza łupież, przeznaczona szczególnie dla przetłuszczającej się skory głowy;
*siarka wzmacnia i uelastycznia włosy, jej niedobór objawia się łamliwością i wypadaniem;
*emulgator, pochodny oleju rycynowego;
*kondycjoner, zapobiega wypadania włosów i powstawaniu łupieżu;
*inulina ochrania przed konserwantami, a także wzmacnia;
*emulgator, pochodna o. rycynowego, odtłuszcza;
*konserwant;
*naturalny konserwant;
*kompozycja zapachowa.

Do rzeczy, oto co nam chce przekazać producent:
farmona herbal care (11).jpg
farmona herbal care (13).jpg
OPAKOWANIE
jeśli chodzi o estetykę itd. to nie ma nic do zarzucenia, ale jeśli chodzi o aplikacje to ja odzywkę przelałam do starego opakowania po Jantarze, kwestia przyzwyczajenia.

KONSYSTENCJA
rzadka, ciecz o lekko żółtawym odcieniu, zapach raczej przyjemny, ulatnia się z włosów, nie mam zastrzeżeń.
farmona herbal care (17).jpg
DZIAŁANIE
wiem, znowu się powtórzę, ale działanie oceniam tylko i wyłącznie na skore głowy, bo na włosy nawet nie próbowałam.
Jeśli chodzi o wpływ na przetłuszczanie się włosów to nie zauważyłam, aby ta odzywka miała jakieś spektakularne efekty w tej kwestii. Była raczej obojętna. W czasie jej stosowania przeżywałam lekki kryzys związany z przetłuszczaniem się włosów, a także lekką poprawę. Nie łącze jednak tego ze sobą ponieważ kryzys rozpoczął się przed jej stosowaniem, a poprawę raczej przypisywałabym szamponowi. Więc ani nie pogrążała mojej skory i nie pomagała jej pod tym względem.

Przyspieszenia wzrostu włosów niestety nie zauważyłam. trudno było to jakoś zbadać przez wizytę u fryzjera, która miała miejsce ok miesiąc temu, jednak od tego czasu włosy urosły może z cm. Bardzo słabo nawet gdyby nie brać stosowania wcierki pod uwagę. mam tylko nadzieje, że coś ruszy bo takim tempie to z desperacji chyba ogolę się na łyso.

Babyhair również nie porywało, było, ale zawdzięczam je innej wcierce. Nic nowego się jak zarazie nie pojawiło.

Natomiast największa zaleta odzywki było, jest, bezsprzecznie zwalczanie wypadania. Zawsze po jakimś czasie stosowania wcierki robiłam tygodniową przerwę. Tym razem utwierdziłam się w fakcie, że moje włosy, a raczej skórę tego nie lubią. Zatem zanim zrobiłam przerwę wypadanie było raczej niskie (ale nie jakoś super niskie). Podczas przerwy i powrocie na krótko do odzywki (tydzień) wypadanie się zwiększyło, niestety do stanu normalnego. A raczej normalnego dla mnie, czyli dość sporego (tak, że podczas każdego mycia muszę oczyszczać sitko w wannie bo niestety włosy je zapychają). Wizualnie (dzięki obserwacjom siatki w wannie xd) dzięki odzywce wypadało mi od 1/3 do połowy włosów mniej.
zioła.jpg
PODSUMOWUJĄC (a jest trochę do podsumowania)
Skład jest ok jak na ziołową WCIERKĘ, zioła są wysoko, znajdziemy również resztę składników o których wspomina producent w opisie, a zapach jest na samym końcu. Może niezbyt przyjazny delikatnej skórze, ale mojej nic złego nie zrobił.

Dobra jako środek przeciw wypadaniu, ale na efekty trzeba trochę poczekać i być systematycznym (ja wcierałam ją codziennie przed snem, efekty zauważalne w drugim tyg stosowania) więcej bym od niej nie oczekiwała, ale również nie szkodzi na innych frontach.

Przyznam szczerze, że cena jest o wiele korzystniejsza od typowych wcierek Farmony (typu jantar, czy Seboravit), ponieważ jest tańsza i ma większość pojemność buteleczki (8zł/200ml), a działaniem nie odbiega mocno od tamtych (jest odrobinę słabsza poza wpływem na wypadaniem), ja nie widzę dużej różnicy więc dlaczego miałabym przepłacać.

Będę ją wspominać dobrze i może jeszcze kiedyś do nie wrócę.
farmona herbal care (5).jpg
A i prawie bym zapomniała, dzisiaj zaczęłam picie, a raczej spożywanie oleju lnianego. Łyżkę wlałam do mojego koktajlu (którego się nie pije ale je xd) i był prawie nie wyczuwalny pośród owoców, musli i jogurtu. Lubie takie sniadania.
  • awatar vasios: Jak Ty to wszystko fajnie prezentujesz widać że podchodzisz to tego z zamiłowaniem :)
  • awatar by Iwona: Fajna recenzja!:-)
  • awatar creative30: dzisiaj na nią patrzyłam w biedronce był też szampon i się zastanawiałam nad nim gdybym nie miała odżywek z radicala i jantara pewnie bym wzięła super cena jak za farmone
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Postanowiłam przygotować dzisiaj krótką listę szamponów bez silikonów, które są dostępne w każdym mieście. Bez trudu znajdziemy je na pólkach w mniejszych czy większych drogeriach i nie zapłacimy za nie nie więcej niż 10 zł.
szampony bez silikonów.jpg
Sa to kolejno od lewej:
*Joanna Natura: wszystkie szampony z serii, dostępne w małych i dużych opakowaniach, kiedyś kochałam i nadal czuje sentyment (kiedy sobie o nim poprzypominałam zapragnęłam go mieć ;D) do wersji bursztynowej (najbardziej podobał mi się zapach kojarzący się z morzem), szampony bez problemu można dostosować do swoich potrzeb (włosy przetłuszczające się, farbowane itd.); 3-6 zł, raczej w drogeriach no name i marketach;

*Syoss seria bez silikonów w błękitnych opakowaniach, nie miałam ale już kiedyś zwróciłam uwagę na nie w sklepie; ten szampon kosztuje trochę więcej bo ok. 15 w cenie regularnej/500ml, dostępny w Rossmannach i innych drogeriach;

*Aleterra o której mowa już była, wszystkie szampony, aktualnie w promocji dzięki czemu mogę ćwiczyć moją silna wole; 5-10 zł/ tylko Rossmann;

*Garnier Ultra Doux 5 roślin, ktory kiedyś wpadł mi w oko ale jakoś nigdy się na niego nie zdecydowałam; 7-10 zł, Rossmanny, okazjonalnie Biedronka, oraz inne sklepy;

*Joanna Apteczka Babuni również cała seria, której jeszcze nie miałam okazji poznać, ale też kusi, jak wszystko, ok. 6 zł, drogerie no name, markety idt,

*Szampony do dzieci tj:
-Bambi, który swoją drogą do delikatnych nie należy, ale skład mają prosty, mam i jakoś nie porwał mojego serca, chociaż pewnie lubiłam kaczkę w dzieciństwie; poniżej 5 zł/150 ml np. Intermarche, no name, drogerie itd;
-Babydream: szampony, żele, delikatnie myjące i bez silikonów ale o nich chyba nie trzeba dużo mówić, 5-10 zł/Rossmann;

*Isana: całe serie proffesional w tubkach, i okrągłych opakowaniach lub te w kwadratowych, jeszcze po nie nie sięgnęłam, różne ceny, różne pojemności (ale nie przekraczają magicznej dyszki)/ Rossmann;

*Farmona: szampony takich serii jak Radical, Herbal Care, Jantar, Seboravit i co tam jeszcze jest, wszystkie w podobnych opakowaniach dostępne w różnych pojemnościach, typowo ziołowe szampony oczyszczające, mają swoich fanów jak i tych, którzy ich nie kochają; do 10 zł/Rossmann, Biedronka, Intermarche i inne,

*Szampony Mrs. Potters o pojemności 500ml, cała seria, ok. 7 zł/Intermarche, drogerie no name itd,

*Ziaja seria familijna: dawniej często po nie sięgałam i wspominam je dobrze, szampony jak szampony, krzywdy mi nie robiły, 500ml/ok. 8zł, Dayli i inne;

*Barwa Naturalna szampony: cała seria czyli szampony typowo ziołowe jak i piwne, żurawinowe, jajeczne itd, dobrze oczyszczają, kochałam wersje tatro-chmielową, po nich włosy nie lecą z głowy przy myciu, 3-5zł/200ml;

*Schauma 7 ziół- niby szampon ziołowy ale jednak delikatniejszy od typowych rypaczy, niestety w przeciwieństwie do tych typowych szamponów tez gorzej radzi sobie z moim wypadaniem, no ale szampon mam myć i ten spisuje się dobrze; ok.7 zł/400ml, Biedronka, Rossmann;

*szampony Green Pharmacy: cala seria, wersja pokrzywowa to taki ziołowy rypacz, czyli włosy uniesione od nasady, nie wypadają przy myciu ale włosy już się skarżą, minus dla producenta za mydlenie oczu (o jakie naturalne, o jakie delikatne!), ok. 9 zł/350ml, Rossmanny, drogerie no name i inne drogerie;

*herbal Care: patrz Farmona, cała seria, aktualnie dostępna w Biedronce, ok 5zł/małe opakowanie;

*Ives Rocher szampony różne rodzaj np. zwiększający objętość, do włosów kręconych, nadający połysk, jeszcze ich nie miałam z tego względu, że nie są dostępne w moim mieście, ale jak będę miała okazje to czemu nie; 300ml/10-13zł; dostępne w salonach firmowych.

Na tak ale co za różnica jaki szampon. Szampon ma myc... no właśnie. Silikony tworzą warstwę na powierzchni włosa i o ile na długości jest to korzystne to u nasady niepotrzebnie oblepiają włosy. Często skutkiem jest bark objętości, szybsze przetłuszczanie się skóry, co sama zauważyłam u siebie, kiedy kochałam się w serii Gliss Kur i musiałam włosy myć codziennie, a bywało, że i grzywka wieczorem była be.
Ponadto silikony nie są odpowiednie dla delikatnej skóry głowy, którą 'zapychają' i podrażniają.
Ale bez obaw, wiele jest szamponów bez silikonów, po których włosy równie łatwo rozczesać, a ponad to możemy się cieszyć dokładnym myciem.

Decyduje się na różne szampony, w gruncie rzeczy nie ma dla mnie dużego znaczenia jakiej są firmy czy ile kosztują (drogie nie znaczy dobre, ale za dobry szampon można zapłacić kilka zł więcej). Jedyną zasada jaką się kieruje przy wyborze to właśnie -brak silikonów-.
  • awatar justynkova: Przydatny wpis. Czegoś takiego potrzebowałam.
  • awatar Humraa: babydream <3
  • awatar by Iwona: fajny wpis:) mam ochotę spróbować tego szamponu z yves rocher:)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
Była część pierwsza to przystało i na drugą. Ale od razu zapowiadam też trzecią.

Zacznę od czegoś, czego nawet o istnienie nie podejrzewałam w przypadku Alterry.

Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy
Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy.png
Woda, detergent, łagodna sub. myjąca, sól morska, gliceryna, sub. filmotwórcza, sub. nawilżająca, betaina (antystatyk, nawilża), oliwa z oliwek, sub. myjąca, sub. myjąca, guma ksantanowa, wit. E, o. z n. słonecznika.

Faktycznie, żel może się nadawać do delikatnej skóry, brak tu kompozycji zapachowej, barwników czy alkoholu. Ponad to część substancji myjących jest po składnikach odżywczych. Jeśli jednak ktoś szuka naprawdę czegoś delikatnego na miarę np. Babydream to niech pamięta, że żel posiada niezbyt delikatny detergent. Za to nadrabia resztą.

Pewnie przy jakiejś okazji się skuszę.


Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina
Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina.png
Woda, gliceryna, alkohol, b. łagodna sub. myjąca, guma ksantanowa, detergent, zapach, sok z aloesu, kofeina, e. z liści miłorzębu, e. z plączatki pogiętej, sub. myjąca, sub. myjąca, kompozycja zapachowa.

Ta wersja już mi się mniej podoba, alkohol na 3 miejscu trochę mnie odstrasza, ale rekompensuje gliceryną. Raczej nie wyróżnia się delikatnością spośród innych żeli ale plus za naturalne składniki.

Nie zdecyduje się.

Alterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
lterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes.png
Woda, alkohol, sub. filmotworcza, sub. odżywcza, gliceryna, olej sojowy, sub. nawilżająco-zmiękczająca, o. z n. granatu, masło shea, o. z n. krokosza barwierskiego, o. rycynowy, ekstrakt z owoców granata, sok z aloesu, e. z kwiatów akacji farnesa, pantenol, prowitamina B5, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, zagęstnik, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

To chyba najpopularniejszy produkt z całej serii kosmetyków Alterry. Chociaż jest to produkt do włosów ja nigdy sie na niego nie skusiłam. Powód? Skład jest super, pełno ekstraktów i innych fajnych składników, bez barwników, parabenów i tym podobnych, nie zawiera silikonów, ale jest jedno ale. Alkohol na drugim miejscu, który może podrażniać delikatniejsze włosy. Może ale nie musi. Jest tyle dobrodziejstwa po nim, że trudno stwierdzić jak włosy na nie zareagują.

Chyba nie zaryzykuje.

Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO.png
Woda, alkohol, emulgator, gliceryna, s. filmotwórcza, emulgator, o. sojowy, o. z n. granatu, o. rycynowy, o. z o. granatu, sok z aloesu, e. z k. akacji farnesa, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, sub. nawilżająco-zmiękczająca, zagęstnik, o. z krokosza barwierskiego, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

Tutaj skład jest trochę gorszy niż maska ale to zrozumiałe. Nadal brak silikonów, parabenów czy barwników. Jest trochę bardziej uboga w sub. odżywcze ale i tak skład nie byłby zły.. gdyby nie ten alkohol. No cóż jeśli ktoś próbował maski i mu służyła to i pewnie ta odzywka też będzie, a jeśli nie to odpowiedz jest jasne.

Nie zaryzykuje. Ponad to zapach maski i odżywki bardzo nie przypadł mi do gustu.  

Czy delikatne? Byłyby bardziej delikatne gdyby nie wysoko ulokowany alkohol (za wyjątkiem bezzapachowego żelu), jednak jest to jedyny konserwant i brzydki składnik w tych kosmetykach. Brzydki alkohol kontra ładne ekstrakty i olejki. Ale tak jak już wspominałam wcześniej te kosmetyki faktycznie są dość bliskie naturze (o ile kosmetyk może być bliski naturze). Mając skórę wrażliwą  wybrałabym spośród tych produktów tylko i wyłącznie Sensitiv Dusch Shampoo. Jednak pod czujną obserwacją i niezbyt częstym stosowaniu można bez obaw cieszyć się naturalnymi składnikami.

Czy polecam? I tak i nie. Część kosmetyków ALterry sama bym użyła, a części nie. Ponad to każdy inaczej reaguje na różne składniki (nawet super nawilżający sok z aloesu uczula) i każdy zna swoje włosy/skórę najlepiej.

W ostatniej część będą kosmetyki przeznaczone bardziej do ciała, ale które też można by używać do włosów. Tzn czy można to się okaże po analizie składów.

A jaka jest wasza opinia na temat powyższych produktów?
  • awatar Monnik94: ciekawy blog :) już zaobserwowany
  • awatar justynkova: U mnie tak samo jak i szampony maska się nie sprawdziła. Już chyba lepiej odzywka zadziałała :P
  • awatar Humraa: mam maske granat i odzywke tej serii, która jest lepsza od maski :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Na pierwszy rzut pójdą szampony, bo jest ich dość spory wybór. O szamponach Alterry często słyszałam krążące mity, jako że nie posiadają sls/sles (Sodium Lauryl Sulfate/Sodium Laureth Sulfate) i są delikatne. Ale to, że szampon nie posiada tych dwóch wymienionych wyżej detergentów nie znaczy jeszcze, że jest łagodny. Nadal pozostaje grupa silnych detergentów, które ukrywają się pod inną nazwą. Będą to: Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate, Laurylosiarczany sodu.

Sama ostatnio zastanawiałam się nad tymi szamponami, koniec końców zdecydowałam się na inny chociaż nadal ma oko na Alterre. Wcześniej miałam styczność z jednym z szamponów jednak było to dawno i prawie jak nieprawda.

Objętość - Bio Papaja i Bio Bambus
alterra objetość.png
Analiza:
Woda, detergent myjący, łagodna substancja myjąca, łagodna substancja myjąca, substancja myjąca (pochodzenie roślinne), gliceryna, ekstrakt z owoców papai, e. z liści bambusa, e. z o. mango, olej z pomelo, substancja odżywcza, pochodna pantenolu, alkohol, zapach, kompozycje zapachowa.
W skrócie to substancje myjące, substancje odżywcze i substancje zapachowe.

W praktyce od większości drogeryjnych szamponów różni się brakiem silikonów i ekstraktami. Ta wersja ma naprawdę ładny skład bo pomimo silnego detergentu wszelkie konserwanty i inne niezbyt kolorowe składniki są na samym końcu.

Z chęcią sięgnęłabym po tą wersje. Skład jest po prostu dobry (a jak na szampony oczyszczające to jest idealny).

Połysk - Morela BIO i Pszenica BIO
alterra.png
Woda, detergent, łagodna sub. myjąca, gliceryna, łag. sub. myjąca, sub. myjąca, ekstrakt z owoców moreli, ekstrakt z nasion pszenicy, e. z winogrona, sub. odżywcza, proteiny pszenicy, alkohol, e. z kwiatów Gardenii tahitańskiej, olej kokosowy, zapachy.
Ta wersja jest podobna do poprzedniej z jednym, i to nawet dość znaczącym wyjątkiem: gliceryna znalazła się o jeden składnik do przodu (zmiana na plus). Jako jedyny z całej serii zawiera proteiny! Niestety alkohol przesunięto o dwa składniki do przodu (zmiana na minus) więc niektóre ekstrakty znajdują się po nim. Szkoda.

Może po niego sięgnę.

Ochrona koloru - Oliwki i Kwiat Lotosu:
thumb31_9648115.png
Woda, detergent, gliceryna, łag. sub. myjące, alkohol, sub. odżywcza, ekstrakt z oliwek, oliwa z oliwek, prowit. b, pantenol, e. z kwiatu lotosu, alkohol tłuszczowy, e. ze słodkich migdałów, kwasy owocowe, sub. nawilżająca, zapachy.

Tutaj gliceryna poszła jeszcze bardziej do przodu, niestety alkohol też. Szampon jest przeznaczony do włosów farbowanych i z jednej strony ta gliceryna, a z drugiej alkohol, który na pewno nie będzie sprzyjał delikatnym włosom (czyli m.in. takim po farbowaniu). Aczkolwiek skład jest okej. Uwaga, gliceryna łatwo puszy włosy. Jako jedyny posiada również kwasy owocowe.

Może wypróbuje, chociaż ten alkohol...

Włosy suche i zniszczone - BIO Granat i BIO Aloes:
thumb31_10322814.png
Woda, łagodny środek myjący (pochodny cukru), detergent, gliceryna, środek myjący (p. rośliny), ekstrakt z owoców granatu, sok z aloesu, e. z kwiatów akacji farnesa, substancja odżywka, alkohol, zapachy.

To najłagodniejsza wersja wpośród serii. Co tu dużo mówić. Wszystko jest na miejscu. Gliceryna znowu dość wysoko. Chce go wypróbować.

Skóra wrażliwa podrażniona - Jojoba i Migdał Bio:
thumb31_10321852.png
Woda, detergent, alkohol, gliceryna, łag. sub. myjąca, łag. sub. myjąca, ocet, guma ksantanowa (zagęstnik), antystatyk, olej migdałowy, ekstrakt migdałowy, e. z łodygi owsa, e. z nasion jojoby, zapachy.

O nie, nie! Wersja sensitiv, która jest najmniej sensitiv. Wystarczy spojrzeć na skład. A ja swoim pechem w dawnych czasach właśnie trafiłam na niego. Krzywdy nie robi (chociaż włosom wysokoporowatym bym go nie poleciła) ale nad nim zastanawiać się nie będę.

Nie kupie.

Włosy osłabione i przerzedzające się - Biotyna i Kofeina:
thumb31_10321826.png
Woda, detergent, łagodna substancja myjąca, łag. sub. myjąca, sub. myjąca, kofeina, guma ksantanowa, sub. odżywcza, sub. filmotwórcza, alkohol, e. z ziaren kawy arabiki, prowitamina B5, pantenol, e. z guarany, biotyna (wit. H), zapachy.

Zdarzało mi się spotkać skrajne opinie co do szamponów Alterry ale ten chyba zgarnął ich najwięcej, będę szczera, najwięcej tych nie fajnych, chociaż te dobre też się zdarzały. Znowu alkohol wciśnięto gdzieś w środek i jest to największy minus jeśli chodzi etykietę. Tytułowe ekstrakty znajdują się za alkoholem, chociaż biorąc pod uwagę fakt, że może on stanowić pewnego rodzaju ułatwienie do wchłaniania substancji może być to plusem. W produktach włosowych brak złotych reguł. Jednym pasować będzie to co Twoje włosy nie cierpią i odwrotnie. No i mamy tu trochę więcej witaminek.

Zaintrygowała mnie ta cała kofeina, może kiedyś zaryzykuje.  

Regenerujący - makadamia i figa:
thumb31_9986516.png
Woda, detergent, gliceryna, łag. sub. myjące x 3, miód, sub. odżywcza, alkohol, prowitamina B, pantenol, ekstrakt z orzechów makadamia, e. z nasion kapusty, e. z figi, o. jojoba, komp. zapachowa.

Regenerujący- to słowo zobowiązuje. Czy na pewno?
Zaczyna się dosyć fajnie, gliceryna znów wysoko. Ale jakim kosztem? Tak alkohol tuz przed ekstraktami. Trochę słabo jak na regeneracyjną wersje, ale ratuje go duża ilość dobrych składników i prowitamina B.

A co tam, też bym zaryzykowała.

* ingredients from certified organic agriculture **from natural essential oils

Moje ogólne uwagi:
*może zacznę od składnika dzięki, któremu te szampony zawdzięczają swoją chwałę.

Sodium Coco-Sulfate
to nic innego jak naturalna wersja sls'u, jest pochodnym kokosu, sama nie wiem skąd wziął się pogląd, że jest rzekomo delikatniejszy. To mit i zwykłe mydlenie oczu. Jest w tym samym stopniu siarczanem i detergentem co popularne Sodium Lauryl Sulfate.

*najbardziej obiecująco zapowiada się wersja zwiększająca objętość i ta z granatem, a najmniej sensitiv (o ironio).

*alkohol: bo jest on nieodłącznym elementem każdego z szamponów, może podrażniać delikatnych, z jednej strony ma działanie konserwujące, chociaż sądzę , że Alterra pakuje go do kosmetyków jako promotora, który ułatwi przejście dobroczynnych składników. O ile szampony spłukujemy dość szybko i można by przymknąć tu na niego oko, jeśli nie widzimy złych oznak jego działania, to w przypadku odżywek, maseczek na pewno go unikam. Ponad to co za dużo to nie zdrowo, więc jeśli mamy alkohol w jednym produkcie to może warto przełożyć zakup drugiego z tym składnikiem na kiedy indziej.

Odpowiedz na główne pytanie: delikatniejsze?

I tak i nie. W praktyce: zampony oparte na silnych detergentach (z jednym wyjątkiem, gdzie jest on dalej s kładzie) zawierają dużo naturalnych składników odżywczych. Ogromny plus, za to że zapachu faktycznie wszędzie są na końcu.
W teorii: to już sprawa indywidualna.  

Wyszedł strasznie długaśny post a to jeszcze nie wszystko ponieważ chciałam przyjrzeć się pozostałym kosmetykom Alterry do włosów, jednak nie widziałam sensu by go jeszcze bardziej rozdrabniać. Wydaje mi się, że najważniejsze zostało wspomniane.

A wy lubicie szampony Alterry?
  • awatar justynkova: U mnie się nie sprawdził :/ ale może kiedyś dam im drugą szansę
  • awatar JaramSieRapem: Ciekawy i przydatny wpis :) wersja z granatem się u mnie sprawdziła - zarówno szampon jak i maska :)
  • awatar hairlovelo: @JaramSieRapem: dobrze wiedzieć, bo zamierzam spróbować granata :d @justynkova: a która wersje miałaś? :)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

hairlovelo
 
Apteczka Agafii 7 ziół (2).jpg
Od producenta:
Aktywne serum ziołowe na porost włosów zawiera w swoim składzie kompleks ekstraktów i olejów z roślin stymulujących pobudzenie wzrostu - prawoślaz, cytryniec chiński, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, kotki brzozowe oraz prowitaminę B5, kompleks drożdży piwnych, papryczkę chili i Climabazol®

Składniki aktywne:
- Prawoślaz (Althaea Officinalis Extract) - bogaty w substancje o charakterze nawilżającym działa osłaniająco, zmiękczająco, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie.
- Cytryniec chiński (Shizandra Chinensis Officinalis Oil) - działanie tonizujące i wzmacniające.
- Żeń-szeń (Panax Ginseng Extract) – zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów, posiada działanie regenerujące.
- Melisa (Mellissa Officinalis Leaf Oil) – intensywnie odżywia i tonizuje skórę, nadając jej zdrowy wygląd.
- Łopian (Arctium Lappa roqt Extract) - przeciwdziała wypadaniu włosów, łupieżowi, ma działanie antyseptyczne, oczyszczające, ograniczające łojotok, kojące. Działa tonizująco na skórę głowy.
- Pokrzywa (Urtica Dioica Extract) – wzmacnia włosy, przeciwdziała ich przetłuszczaniu i wypadaniu, zapobiega łupieżowi.
- Ekstrakt z kotków brzozowych (Betula Alba Extract) - nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu, poprawia ukrwienie skóry głowy co skutkuje dotlenieniem i odżywieniem cebulek włosowych.
- Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost. Kompleks drożdży piwnych zawiera proteiny (źródło energii), witaminy grupy B, wszystkie podstawowe aminokwasy. Zapewnia kompleksowe działanie odżywcze.
- Papryka ostra (Capsicum Annuum Fruit Extract) – jest dobrym środkiem na porost włosów, powoduje łagodne podrażnienie, zaczerwienienie skóry i uczucie ciepła. Jest to naturalny środek który ma zdolność do rozszerzania naczyń krwionośnych, w wyniku czego stymuluje uwalnianie histaminy która stymuluje podział komórek i wzrost nowych. Wysoka zawartość witaminy A, witaminy C i innych składników odżywczych, zawartych w papryce pomaga odżywiać i chronić komórki u nasady włosów, aktywizuje mikrokrążenie, co poprawia transport odżywczych substancji bezpośrednio do korzeni włosów.
- Climbazol ® - hamuje rozwój Pityrosporum ovale - grzybków powodujących wykształcenie łupieżu, zapobiega ich powstawaniu
- Prowitamina B5 - stymuluje przemianę materii, aktywizuje regenerację komórek skóry. [źródło: wizaż]
Apteczka Agafii serum na porost włosów (2).jpg
Stosować 2-3 razy w tygodniu przez 2-3 miesiące. Spryskać skórę głowy i pozostawić do wyschnięcia.

Niestety polska etykieta zatarła się i nic już niej nie odczytam.

OPAKOWANIE
to pierwsza moja wcierka z rozpylającym atomizerem i z początku podchodziłam do niego sceptycznie, okazało się, że taki rodzaj aplikanci jest równie wygodny, a buteleczka jest poręczna i nie wyślizguje się, zostawię ją do innych produktów.

ZAPACH
mi kojarzy się z cytrynową coca colą, czasem zapach był przyjemny czasem mniej, po dłuższym stosowaniu wyczuwałam tez ziołowe nutki.

KOLOR
tak jak pachnie jak coca cola tak wygląda, tyle, że nie ma bąbelków.

KONSYSTENCJA
jak to wcierka: rzadka, ciecz.
Apteczka Agafii serum na porost włosów.jpg
DZIAŁANIE
zacznę od tego, ze stosowałam ja na dwa sposoby:
jako wcierka, czyli tradycyjnie, robiłam przedziałki, spryskiwałam skalp, masowałam, robiłam kolejny przedziałek itd. Robiłam tak prawie przed każdym myciem, czyli co dwa dni, ze względu na to, że w ostatnim czasie moja skóra głowy miała skłonności do szybszego przetłuszczania się, a serum może lekko obciążać.
Jeśli chodzi o przyspieszenie wzrostu włosów to jakiegoś bum u mnie nie zauważyłam, standardowo 2 cm na miesiąc , chociaż przyznam, że stosowałam ją dosyć krótko bo dwa razy przez 3 tygodnie (z miesięczną przerwą), a wiadomo, że pod tym względem efekty nigdy nie są natychmiastowe. Za to dość duże bym wywołało jeśli chodzi o wzrost nowych włosów. Babyhair było dość duże i szybko rosło (nawet powstała mi śmieszna grzywka a'la lata 80').
IMAG5147.jpg
Natomiast pod względem wypadania była minimalna poprawa, co było widać szczególnie przy myciu włosów.

Drugie zastosowanie to jako odzywka w mgiełce, którą stosowałam pod olej i tu spisywała się genialnie, włosy były jeszcze bardziej błyszczące i miękkie po umyciu. Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona z efektu olejowania.
agafii apteczka 7.jpg
Podsumowując: Nie jest to jakoś szałowa wcierka i pełno jest dość skrajnych opinii o niej, mimo wszystko bardzo ją polubiłam. 150 ml  kosztował 16 zł, jednak ceny są zróżnicowane (gdzieś widziałam już za 13zl). Z dostępnością może być ciężko ale jest dosyć popularna więc w zielarniach i sklepach z rosyjskimi kosmetykami w dużych miastach nie powinno być problemu, ponadto znajdziemy ją również w wielu sklepach internetowych. Niewątpliwie jej największym plusem jest nawilżanie skóry głowy, nawet przy codziennym stosowaniu alkoholowych wcierek.  

Uwielbiam ją właśnie za nawilżanie, babyhair i za efekty w duecie z olejem. Napewno kupie ją jeszcze kiedyś.
Apteczka Agafii 7 ziół.jpg
  • awatar Humraa: własnie mi dzisiaj przyszedł w paczce :D 14zł za nią dałam :) mam nadzieje zadziała na mój skalp :)
  • awatar hairlovelo: @Humraa: Tez mam taka nadzieje, ale krzywdy nie robi a gdyby nie dzialala zawsze mozna ja urozmaicic. Gdyby nie zakupowy ban tez juz by pewnie do mnie szla :d
  • awatar by Iwona: gdyby u mnie działały naturalne kosmetyki to z przyjemnością bym ich używała:( ale na ogół działają te z silikonami itd.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
IMAG4850.jpg

Od producenta:
Szampon zapobiega wypadaniu włosów i stymuluje ich wzrost, ma odżywcze i rewitalizujące działanie. Za pomocą zawartego w składzie organicznego ekstraktu pomarańczy szampon głęboko oczyszcza włosy i skórę głowy, wzmacnia cebulki włosowe i pobudza wzrost włosów, odświeża skórę głowy. Organiczny ekstrakt z chili poprawia krążenie krwi, zapobiega wypadaniu włosów. Szampon ma przyjemny zapach, nadaje się idealnie do pielęgnacji każdego rodzaju włosów i skóry głowy.

Skład:
Skład: Aqua with infusions of Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Organic Capsicum Frutescens Fruit Extract, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Theobroma Cacao Seed Extract, Panax Ginseng Extract, Benzyl Alcohol, Sodium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Lycopen, Caramel.

[źródło: wizaż]

Czy spełnia obietnice producent?
-szampon nie zapobiega wypadaniu włosów, a jeśli chodzi o przyrost to tez nic takiego nie zauważyłam, włosy rosły jak rosły,
-dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry głowy i jest delikatny dla włosów, zmywałam nim również oleje i to bezproblemowo,
-faktycznie ładnie pachnie, według mnie to zapach gorzkiej czekolady z pomarańczą.

Poza tym:
-ładne, estetyczne opakowanie, poręczny kształt butelki plus wygodny aplikator,
-szampon jest wydajny i gęsty, łatwo się pieni, 360 ml szamponu stosowałam od września co drugi dzień, raz na tydzień myłam włosy mocniejszym szamponem, kiedy zauważałam, że włosy są obciążone u nasady,
-jest delikatny i  nie wysusza włosów, a także ich nie plącze,
-największym minusem jest dla mnie fakt, że włosy traciły trochę z objętości u nasady, szczególnie niepotrzebne będzie nakładanie intensywniejszej odżywki po nim, oraz to, że nie pomagał w walce z wypadaniem,
-największym zaskoczeniem było to, że szampon prostował mi włosy.

Podsumowując: jest to przyzwoity, delikatny szampon, posiada swoje minusy ale także plusy, nie jest to jednak żadne cudo, ot zwykły szampon, którego przyjemnie się używa przy częstym myciu włosów.

Ja zapłaciłam za niego 23 zł wliczając w to koszty dostawy (sam szampon ok 14 zł), dostępny jest w sklepach Internetowych, na Allegro ale także w różnych zielarnio-drogeriach w większych miastach (np. Poznań, ul. 27 grudnia - zielarnia).

Moje dzisiejsze włosy, po myciu tym szamponem:
IMAG4847.jpg
  • awatar charmingcandy: Czym fqrbujesz
  • awatar Gabrielaa: Nie używałam tego szamponu, ale często widzę go u włosomaniaczek:)
  • awatar Sylwia888: troszkę drogo... szampon jak szampon, nie wierzę że jakikolwiek jest w stanie sprawić aby włosy rosły szybciej :) więc nie zaskoczyło mnie to że nie pomaga na wzrost. Kiedyś może wypróbuję :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów