Wpisy oznaczone tagiem "bezsens" (121)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)udowadniac_zyciu_jego_bezsens.ht…
Nawet sprzeciwiać się życiu, dyskutować z nim, udowadniać życiu jego bezsens, nie można inaczej, tylko żyjąc.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)to_juz_koniec_wszystko_nie_mialo…
Miałaś w życiu taki moment, gdy stwierdziłaś, że to już koniec? Gdy dotarło do Ciebie, że wszystko, co dotychczas robiłaś, nie miało najmniejszego sensu?
 

fearless_girl
 
czuliście kiedyś jakby ktoś wam podcinała skrzydła ?
A może mieliście jakiś bolesny upadek ?
To wszystko tylko nas buduje. Tworzy nas od początku i daje nowe alternatywy na życie. Z każdego upadku można się podnieść. Nie zawsze idzie wrócić na ten sam tor lecz  można stworzyć go od nowa. Niech wasze skrzydła was nie zawodzą i rosną w siłę.

Na koniec posłuchajcie, nie pożałujecie.
 

fearless_girl
 
Czuliście kiedyś bezradność? I nie chodzi mi tu o ból istnienia czy bezsens życia tylko i niemoc w pokonaniu dalszej drogi życiowej. Uczycie, które nie jest ani dobre ani złe w swej istocie. Jakby chmura z której oglądasz co się dzieje ale nie masz na to wpływu. Nie jest to strach tylko paraliżujące uczucie z pytaniem: Co będzie dalej?
 

fearless_girl
 
Rodzice od zawsze kochają   bardziej dzieci, które są złe,  niegrzeczne  bądź ułomne . Przez to te grzeczne, zdolne i inteligentne próbują za wszelką cenę być leprze od samego siebie. Stawiają sobie coraz wyższe cele. Nie śpią po nocach by się uczyć bądź katują się treningami by w rychłej przyszłości zostać gwiazdą sportową. Oczekują oni w zamian na choć krztę aprobaty a ich marzeniem jest usłyszeć od nich ,,jestem bądź jesteśmy dumni z ciebie’’ .  Czekają oni cierpliwie jednak w niektórych przypadkach  nigdy się nie doczekają . Najbardziej ich boli to, że rodzice są zachwyceni ich rodzeństwem ,mimo to że opowiadają im setki bzdur i kłamstw.  Denerwuje ich też , Ze nie pamiętają choć by tego że nie lubi się wiśni ale ich brat czy siostra je uwielbiają . Rodzeństwo takich osób o dziwo zawsze dostaje to  co chce a oni wciąż czekają z maską uśmiechu na twarzy i tłumią swoje uczucia . Jednakże wszystkie zgromadzone emocje kiedyś z nich wybuchną  i wtedy …
 

anuskawsieci
 
Anusia12: Totalna niemoc, pustka, niechęć. Robię wszystko, bo muszę. Dobrze, że gonią mnie jakies terminy, bo pewnie nic bym nie zrobiła. Poczucie totalnego bezsensu mojego życia to moje życie. Wszystko idzie nie tak. Prawdę powiedziawszy nic nie idzie. Wstaję rano, bo remont w domu i przychodzą ludzie. W innym wypadku wstałabym pewnie w południe z wielką niechęcią. Na obiad byle co ugotować. W głowie nieustannie trwa tylko jedna myśl:"nie chce mi się nic". Tak po prostu "nie chce mi się nic". Co mam zrobić? Nie wiem, przecież nie będe cały dzień leżeć. Nawet książek mi się nie chce czytać. Jakiś wewnetrzny niepokój ciągle czuję w sercu. Tak boję się o przyszłość. Boję się, że będzie nijaka, taka besensu, jak moje dotychczasowe życie. Boję się, że przez całe życie będę sama. Boję się, że po skończeniu studiów nie znajdę pracy. Jednym słowem boję się wszystkiego, boję się przyszłości. Obawy, same obawy i do tego ta wewnętrzna niechęć. Nawet jakoś uczesać, ubrać mi się nie chce. Nie tak wyobrażałam sobie siebie. Oj nie. Sama siebie oszukuje. Wyszłabym na jakąś imprezę, tylko nie ma z kim. Obecny cel, cele w moim życiu- brak. Zero celów, zero marzeń, zero prgnień.  Zastanawia mnie, co przyniesie los? Może, to wszystko jakoś się ułoży. Brakuje mi energii, mimo tego że nic nie robię. Poziom energii mojej wewtrznej baterii spadł chyba poniżej zera. Tak właśnie się czuję. Trzeba zacząc ogarniać jakiegoś partnera, strój na dwudniowe wesele. Ja nie mam ani chęci, ani siły. Może jakbym miała z kim pójśc to byłoby lepiej. Tak to muszę pytać jakiegoś kolegi, boję się odmowy. Jest tak, gdyż pójście samemu nie wchodzi w rachubę. Nikt tego nie zaakceptuje oprócz mnie. Taką oryginalną mam rodzinkę. Praca licencjacka powinna się pisać, ale słabiutko mi to idzie, wręcz mozolnie, opornie. Dlaczego wciąż tkwię w takim bezsensie? To jest naprawdę dobre, wręcz genialne pragnienie. BOjęsię, że nikt mnie nie pokocha. Dwa razy zostałam zraniona, może nawet nieświadomiwe, ale tak było. teraz boję się sama siebie. Boję się swoich uczuć, boję się, że kiedyś będzie mi zależeć za bardzo jak to zwykle u mnie. Boję się, że każdy facet nie potraktuje mnie poważnie, tylko jak zabawkę. Wiem, że wcale tak nie musi być, ale wewnętrzny strach zawsze pozostaje. Mimo, że zapomniałam i wybaczyła, Boję się, że ja nie nadaję się do żadnego związku. Że życie w związku nie jest dla mnie,bo nigdy w żadnym prawdziwym związku nie byłam. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.  Hobby przydałoby się jakieś. Pomysłów tyle, tylko problem z wdrożeniem w życie....
 

plateau
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

malinowaaamambaxd
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niezauwazalna_kurwa
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

outsidergirl19
 
Wpis tylko dla znajomych
outsider19:

Wpis tylko dla znajomych

 

outsidergirl19
 
Wpis tylko dla znajomych
outsider19:

Wpis tylko dla znajomych

 

monsterka321
 
Jakoś mnie tak wzięło na dowalenie wpisu totalnie bez ładu, składu, układu i przekładu. Przepraszam za pisanie od rzeczy ale jestem wykończona i mój mózg nie pracuje normalnie, czeka na ferie żeby odpocząć... Nie wiem jak u was, ale u mnie zaczynają się 2 lutego. Jeszcze tylko jutro do szkoły, dam radę, dam radę. "Czy damy radę? Tak, damy radę!" (czy jak to tam było, ostatnio Boba budowniczego widziałam w podstawówce). Patrzcie jakie wyczaiłam piękne stare zdjęcia:
wiosna
DSCN2438.JPG

DSCN2433.JPG

lato
DSCN4749.JPG

DSCN3104 (2).JPG

jesień
IMG_5048.JPG

z.JPG

zima
IMG_5357.JPG

DSCN1156.JPG

Ach, tyle wspomnień. Najgorzej wspominam zimowe sesje, głównie dlatego było ich tak mało. Zima ma swój urok jednak jestem takim zmarzluchem że palce mi zamarzały mimo rękawiczek, a zdjęcia w nich robiło się dość trudno więc musiałam robić bez... Zgroza. Ale jeszcze gorsza zgroza to jakość zdjęć które kiedyś robiłam.
IMG_2292.JPG

Masakra, aż wstyd podpisać.
A poniżej dowód na to że czasami sama siebie rozwalam. Co ja miałam wtedy w głowie?
htydtfhrtfdz.png

"Umysł Orzecha jest niezgłębioną tajemnicą której nie jest w stanie zrozumieć żaden przyziemny, gdyż to co się tam dzieje nie śniło się nawet najbardziej uczonym filozofom" ~ Mikołaj Kopernik
DSCN1901-vert.jpg

Życzę wszystkim miłego weekendu.

A tak na koniec zupełnie nie na temat (o ile był w tym wpisie poruszony jakiś temat), czyli MHS.
Oto linki do wszystkich moich Monster High Story:
Czerwony kapturek - upiornaplazowiczka.pinger.pl/m/14366579
Królewna Śnieżka - upiornaplazowiczka.pinger.pl/m/14623501
Kopciuszek - monsterka321.pinger.pl/m/14976637
Zosia i Małgosia - monsterka321.pinger.pl/m/20986137
Śpiąca Królewna cz. 1 - monsterka321.pinger.pl/m/21062245
Śpiąca Królewna cz. 2 - monsterka321.pinger.pl/m/21067312
Ciemnowłosa i Trzy wilki - monsterka321.pinger.pl/m/21391759
Dziewczynka z kredeczkami - monsterka321.pinger.pl/m/21598740
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

srebrnanitkaciszy
 
Manali:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hubertjestem
 
Jest mi gorąco.

Jednocześnie czuje chłód.
Patrzę ale nie widzę.
Bezsens. Ale co ma mieć sens?
Metafory, paradoksy, konfabulacje?
Nie, to nie ma sensu.

Jest mi zimno.

Jednocześnie czuje gorąc.
Żar który spala mnie od środka.
Nie słucham ale słyszę.
Bezsens. Ale co ma mieć sens?
Niedopowiedzenia, kłamstwa, brak ambicji?
Nie, to nie ma sensu.

Jest mi źle.
Czuje pustkę.
Szukam.
Szukam sensu.
Nie mogę znaleźć.

Mówią "nie poddawaj się"
Myślę "mogli przyjść wcześniej"
Mówią "dasz radę"
Myślę "Ale jak?"
Mówią "Bądź sobą"
Myślę "Sam nie wiem kim jestem"

Myślę, że straciłem wartość, wartości.
Chyba jedno i drugie. Tak myślę.
Kiedy?
Jakiś czas temu.
Z własnej głupoty.

Mówię sobie.

“Nie rozpaczaj nad rozlanym mlekiem”


A jednak nadal to robię.
#bezsens

Straciłem to co miało dla mnie sens.
Teraz znowu go szukam.
Straciłem to i pewnie już nigdy nie znajdę.
Chyba odpuściłem.
Zgubiłem się.
Zaginąłem.
Nie ma mnie dla nikogo.
Tylko dla niej...
Czyli dla kogo?

Dla tej która nie istnieje...


 

worthlesslady
 
Odwiedziłam dzisiaj po szkole dziadka. I jestem załamana. Od kiedy tylko opuściłam jego dom, zaczęłam płakać i płaczę do teraz. Nawet sen, który zmógł mnie na prawie dwie godziny w niczym nie pomógł. A wręcz czułam się po nim jeszcze gorzej.

Dziadek wygląda okropnie. Jak tylko go zobaczyłam miałam ochotę wybuchnąć spazmatycznym płaczem. Miał szklane oczy, które wyglądały jakby miały zaraz wypaść; okropnie schudł; rurki z tlenem do jego nosa i ust; problemy z mową; miał problem przejść dwa metry i co chwilę łapały go różne bóle.

Babcia jak tylko mnie zobaczyła zapłakana podeszła do mnie i przytuliła tak mocno, że miałam ochotę umrzeć. Jest mi jej tak szkoda. Babcia jest cudowną osobą, pomocną, przyjacielską, służy radą - a musi cierpieć, bo jej miłość umiera. Chcę umrzeć za niego, bo on nie zasłużył na śmierć, a babcia na tak ogromny ból i życiową stratę. Ja nie mam nikogo, nikt nie ma mnie - więc nic nie stoi na przeszkodzie.

Życie za życie? Z chęcią. Bo nie mam już sił.


tumblr_n9n12m05oh1sbyajko1_500.jpg
 

worthlesslady
 
Jeszcze dwa tygodnie temu słyszałam dość dobre proroctwa dla mojego dziadka - został mu rok życia. Tak dzisiaj dowiedziałam się, że z jakichś 365 dni pozostał mu mniej niż miesiąc.

Dziadek nie ma siły się ruszać, mówić, oddycha z pomocą jakiejś gównianej aparatury i non stop wegetuje w  łóżku. A ja wariuję, bo nie pozwala nikomu na odwiedziny. Płaczę jak dziecko i nie mogę powstrzymać emocji, kiedy nowa fala bólu znowu nadchodzi.

Nie chcę, żeby umierał, kiedy ostatni raz widziałam go jakieś cztery tygodnie temu. Nie mogę go nie zobaczyć, zanim to się stanie.

Dlaczego wszystko jest takie bezsensu w moim życiu?

Nie ma nikogo z kim mogę porozmawiać. Przyjaciółka olała mnie w połowie rozmowy o tym co czuję, a ja mam wrażenie, że dostanę zaraz jakiegoś szaleju. Drugiej przyjaciółki nie chcę męczyć sobą, bo ma problemy z chłopakiem. Kim jestem, że nikogo nie mam? Kim jestem, że nie mam do kogo otworzyć ust? Kim jestem, że nikomu już nie ufam? Nawet najbliższej przyjaciółce... Co się kurwa zmieniło? Dlaczego moje życia nagle zmienia się w pieprzoną ruinę? Po raz drugi.

Dlaczego moje serce tonie w bólu, aż tak bardzo. Tak głęboko...
  • awatar smutna_amelia: Doskonale Cię rozumiem. Mój dziadek zmarł w zeszłym miesiącu. Walczył z chorobą, ale nikt nie przypuszczał, że odejdzie tak nagle. Kiedy wyjeżdżałam od niego o godzinie 14, nie miałam pojęcia, że widzę się z nim po raz ostatni. Nie zdążyłam się pożegnać. Nie powiedziałam wszystkiego. Cały czas żałuję, że wtedy pojechałam.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

worthlesslady
 
Mój dziadek ma raka. Mój dziadek umiera. Dlaczego, to nie mogę być ja? Nie muszę dla nikogo żyć. Nie mam dla kogo żyć. Dlaczego, to musi być dziadek, który ma kochającą żonę, dzieci i wnuki? Dlaczego? Nienawidzę Cię świecie.


tumblr_mrmwsaRzfq1qa0fvdo1_500.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

wendywho
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

teksanska
 
Biegłam sobie dzisiaj leśną dróżką jak co rano od kilku dni i co? I się musiałam wyglebić.
Skręciłam gdzieś indziej niż zwykle i chyba za mało patrzyłam pod nogi, bo zaczepiłam się o jakiś konar i przytuliłam się do ziemi...
1. Rozwaliłam sobie piszczel tak, że musiałam bluzą zatamować krew. Dobrze, że miałam wodę, to trochę przemyłam ranę.
2. Weź tu, człowieku zadzwoń do kogokolwiek i wytłumacz, gdzie jesteś, jak sama nie wiesz!
3. Szkło. TĘPI LUDZIE, NIE ZAŚMIECAJCIE LASÓW NICZYM! ANI TOREBKAMI FOLIOWYMI, ANI SŁOIKAMI, ANI PLASTIKOWYMI BUTELKAMI. NICZYM!

Dzwonię do mamy, przyjechała akurat wtedy, gdy doszłam do głównej trasy i jak zobaczyła nóżkę, od razu na SOR.
Oczyścili ranę, zszyli, mam antybiotyk profilaktycznie i jeszcze skierowania na badania po jakimś tam czasie.

No i z biegania w najbliższym czasie niczym. A tyle kasiory wybuliłam na swoje sportowe butki. Wszystko jest przeciwko mnie!

bilans:
- owsianka 300 kcal
- sałatka caprese 150 kcal
- kurczak z ryżem i warzywami, 450 kcal
900





Żeby przypadkiem nie wyszło mi w badaniach jakieś świństwo. :|
  • awatar Ta życiowa ♥: Super blog :) zapraszam do mnie :) wróciłam do mojego bloga ;D miło będzie jak skomentujesz nowy wpis ;)
  • awatar coco99: O kurde, nieźle z tą nogą, oby jak najszybciej przeszło :o
  • awatar Plan jest taki: Masakra :o dlatego lepiej biegać chodnikiem, bezpieczniej. Ja bym sama po lesie nie biegała, już wolałabym żeby się ludzie gapili.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

teksanska
 
Wczoraj bilansu nie było, bo wyszło jak wyszło. Zaprosiłam przyjaciółkę na "babski wieczór", z którego zrobiła się cała "babska noc", a będzie jeszcze "babski dzień", alkohol lał się strumieniami, topiłyśmy sobie smuteczki, ona swoje, ja swoje, były łzy i był śmiech.


alcohol-children-drunk-fun-Favim.com-1764692.jpg




casscassdondon.tumblr.com-drunk-globe-hangover-jack-black-movie-quote-Favim.com-47598.jpg



Bilans chyba zerowy, if you know what I mean. Dzisiaj też chyba będzie zerowy, bo sam zapach jedzenia powoduje, że biegnę do toalety. Ledwo wodę toleruję, o herbacie nie myślę. Anka śpi. Też rzyga.

SMUTKI ZATOPIONO


Ja płakałam przez swoją sytuację z Kubą, a Anka... No cóż, ślub. Miłość jej życia. Garnitur, biała sukienka, obrączki. I ona. Zaproszona na ten ślub, jako gość rzecz jasna, zwykła koleżanka z piaskownicy... Olaboga, ale te miłości skomplikowane. Nic tylko wstąpić do zakonu.
  • awatar coco99: Hahaha czyli wieczór/noc/dzień udany XDD
  • awatar gość: Fajnie tak czasami pogadać z kimś bliskim ;)
  • awatar schweigen: czasem takie coś jest wręcz potrzebne, także nie ma się co przejmować.;-D do zakonu? no nie szalej..;-p
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów