Wpisy oznaczone tagiem "blackandwhite" (46)  

malusienkaala
 
MalusienkaAla:

“Kłopot w tym, że kiedy człowiekowi na prawdę zależy, to wszystko czuje dwa razy mocniej...”


#me #polskadziewczyna #polishgirl #blackandwhite #blondehair
18094877_401044476941744_8435368691931021312_n(1).jpg
 

kropkanadokiem
 
Każda rzecz, jaką robisz niesie ze sobą pewne skutki.

Jeżeli wykonujesz jakąś czynność z pasją i zaangażowaniem to pewnego dnia zbierzesz plony swojej pracy.

Jeżeli to co robisz jest niezgodne z Tobą i czujesz, że to jest złe i zmuszasz się do tego, to nie zdziw się, kiedy efekty będą przerażające. Odczujesz to w psychicznych lub fizycznych skutkach.

Każda rzecz, każda myśl, każde słowo niesie za sobą jakieś konsekwencje. Nic nie pozstaje bezkarne. Nic nie pozstaje zapomniane. Nawet jeżeli wydaje Ci się inaczej.

To dlatego ludzie mówią, że karma wraca. Ja osobiście w nią nie wierzę, bo jestem zdania, że wszystko siedzi w naszej psychice (lub głównie w niej), ale jeżeli podawać przykłady to myślę, że chodzi właśnie o to.

Bądz uczciwy w stosunku do siebie i innych ludzi. Wtedy "konsekwencje" Twojego życia będą dobre :)
38850e70-ff3d-423a-987e-7e902ee1b285.jpg
 

kropkanadokiem
 
Jeżeli chcesz osiągnąć sukces- w sumie nie liczy się co to będzie, może to być cokolwiek tylko chcesz w jakiejkolwiek chcesz dziedzinie, to jest pewna droga, którą musisz przejść by to się spełniło.
Długość drogi jest uzależniona od tego jak duży jest ten cel, ale chyba przedewszystkim od osoby, która się go podjęła.

Jest wiele czynników, które trzeba spełnić by osiągnąć cel, a czasami by nawet w ogóle zacząć.
Ale według mnie NAJWAŻNIEJSZYM CZYNNIKIEM JEST WYTRWAŁE DZIAŁANIE. Inaczej po prostu konsekwentna praca, którą regularnie będziesz wykonywał w tym kierunku. Jeżeli nie codziennie, to kilka razy w tygodniu. Ważne, żeby to były regularne odstępy czasowe.

Jeżeli zabierzesz się do czegoś raz na miesiąc, nawet może to być kilka godzin, w porządku, ale...

po pierwsze- taki jednorazowy zryw raz na jakiś czas po prostu jest męczący i nie sprawia satysfakcji,

po drugie- nie osiągniesz w ten sposób większych rezultatów, uwierz.

Konsewentne regularne działanie (praca) i systematyczne bloki czasowe są moim zdaniem największym czynnikiem do tego, żeby odnieść w czymś sukces, tudzież, żeby stawać się w czymś coraz lepszym.
large(35).jpg
 

kropkanadokiem
 
Czy ten rok był według Ciebie dobry?

Czy jesteś zadowolony z tego jak potoczyło się przez ten czas Twoje życie? :)

Czy osiągnąłeś chociaż połowę rzeczy, które chciałeś przez te 365 dni osiągnąć? :)

Warto zadać sobie te pytania i szczerze na nie odpowiedzieć, po to, żeby wiedzieć na czym stoisz.

JEŻELI NA WSZYSTKIE TE PYTANIA ODPOWIEDZIAŁEŚ "NIE", TO CHYBA WARTO SIĘ ZASTANOWIĆ CO MOŻESZ ZROBIĆ ŻEBY TO ZMIENIĆ, HUH?

Podejmij decyzję na nowy, 2017 rok. Niech to nie będzie pusta obietnica, głupi cel, o którym zapomnisz za kilka miesięcy.

Wypisz na kartce rzeczy, które ZAWSZE chciałeś zrobić, o jakich zawsze marzyłeś, coś co Ci w duszy gra. Po prostu je wypisz.

A TERAZ ZASTANÓW SIĘ, KTÓRE Z TYCH CELÓW BĘDZIESZ W STANIE WYKONAĆ W NOWYM ROKU.

Wybierz kilka ze swojej listy, przepisz je i trzymaj zawsze przy sobie. Myśl o nich. Przypominaj sobie o nich :)

Twoje życie samo się nie zmieni. Ty musisz zadbać o to, by tak się stało. Zrób w końcu to co odkładasz od wielu lat. Obiecaj sobie, że tym razem będzie inaczej, że się NIE PODDASZ.

Wystarczy jedna decyzja. I cel, który czujesz, że będziesz w stanie osiągnąć.

Wchodzisz w to? <3
aa2bb373-c47a-41cb-8b42-9e77ec344e0c.jpg
 

kropkanadokiem
 
W życiu nie chodzi o to, żeby cały czas wygrywać w grze "ty jesteś gorszy, a ja jestem lepszy". Bo w tej grze nie ma zwycięzców.

Jeżeli traktujesz ludzi na równi i starasz się ich nie oceniać to nigdy nie będziesz czuł ani wyższości nad nimi, ani nie będziesz czuł się przy nich nieważnym i gorszym.

I to jest dobre, bo utrzymujesz w tej kwestii wewnętrzną równowagę. Nie czujesz się lepszy, ani gorszy. Czujesz się po środku- wiesz, że jesteś równie ważny i potrzebny jak wszyscy ludzie dookoła.

Kiedy przestaniesz "jarać się", podniecać, że spotkałeś np jakąś sławną osobę, albo, że odpisała Ci na maila, albo na Twoją odpowiedz na instagramie, cokolwiek, to wtedy będziesz miał pewność, że nie uważasz tej osoby za lepszą od Ciebie (jako człowieka oczywiście)

Kiedy przestaniesz wyzywać osoby, których nie lubisz, i przestaniesz oceniać ich wygląd, zachowanie, cokolwiek do nich należy, i olejesz to bo każdy ma prawo mieć takie życie jakie chce, to też będzie dobrze, bo nie będziesz czuł wyższości nad tymi osobami. Nie będziesz czuł się lepszy.

To jest taka wewnętrzna równowaga. Bo ani pycha, ani niskie poczucie własnej wartości nie jest dobrą drogą. Tak myślę :) Robi więcej szkody niż pożytku.

Trzeba się przyznać samemu przed sobą co w głębi duszy myślisz o innych ludziach. Mi na przykład bardzo często zdarza się kogoś hejtować i wymyślać od najgorszych... ale staram się nad tym pracować.

A jak jest z Wami? :)
b9452e18-76e3-4645-9518-5b7dacec2d93.jpg
 

edyta123456
 
Wpis tylko dla znajomych
Rudy Anioł:

Wpis tylko dla znajomych

 

edyta123456
 
Wpis tylko dla znajomych
Rudy Anioł:

Wpis tylko dla znajomych

 

hawaii
 
To moje serce przetnij je na pół,
Weź je przestrzeń kanonadą kul
To niebezpieczne jak pędzący nóż


IMG_20150912_133139.jpg


tumblr_nuby66nUNw1qh3wc5o1_500.jpg


tumblr_ntzzlrFaNe1r7eta3o1_500.jpg


tumblr_nb8hukS1ad1r4u81xo1_1280.gif


tumblr_nqxalq4ivZ1r09wbpo1_540.jpg


tumblr_nqdomlmLcB1scmex7o1_1280.jpg


tumblr_nrnx3pwg0Y1skdvkmo1_400.jpg


tumblr_nsa1asijM91sowo6no1_1280.jpg


tumblr_nuitdenv5J1ueqyn6o1_500.jpg


tumblr_nuio3lQmIF1uyotypo1_1280.jpg
 

voodocat
 
Kurczaki.
Dziś miałam któreś już spotkanie z psychiatrą. Za każdym razem nową. Zawsze jest z nimi coś nie tak. Pieprzą od rzeczy albo przepisują nie te proszki. Serio. Bywało i tak. Porażka. Tak to jest kiedy idzisz na spotkanie z babką ledwo przed emeryturą. W sumie to naprawdę smutne jak łatwe jest przepisanie człowiekowi tak ciężkich leków (babsztyl przepisał mi psychotropy na bulimie i depresje, cholera...Kiedyś by zadziałały. Bulimię mam za sobą-z malutkimi napadami co kilka miesięcy, ale... nie ma leków na anoreksje kuźwa mać).
Zaczynałam 4 lata temu z 72 żywego mięsa (na ówczesne 160cm). Teraz jest 47kilo na 165. Jestem na baaardzo długiej głodówce, uwierzcie, bardzo długiej. I powoli pada mi organizm. Oczy drgają, mięśnie padają, nie mam siły nigdzie chodzić i nic a nic robić. Ewentualnie oglądać tv czy siedzieć przed lapkiem. Ale tak bywa... i bywało.
Waga docelowa 45, ale może troszkę ją jeszcze obniżę.
BMI wyjdzie mi wtedy 16.53 (kochane i cudne wychudzenie) - z którego będę dumna jak paw.
zastanawiam się czy nie zmienić klasy. Pogłębiła moje kompleksy i czuję się w niej fatalnie (nawet sama ze sobą). Pobędę jeszcze miesiąc, potem zadecyduję.

tumblr_n3rt1aaAep1tsn89vo1_500.jpg
  • awatar wyrd: Wiesz, że jak padniesz to nie nacieszysz się chudością, ani nie będziesz miała kiedy być z niej dumną? Podładuj baterie, albo chociaż łykaj jakieś witaminy. Ale wagę masz ładną.
  • awatar mustbeskinny: Witam, mam taki sam cel, zapraszam do wspólnego głodowania :)
  • awatar chocogirl: kurde nie głoduj sie tak :cc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów