Wpisy oznaczone tagiem "bliscy" (34)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)trudno_jest_zyc_latwiej_jest_umr…
Trudno jest żyć, łatwiej jest umrzeć. Zamykasz oczy i więcej ich nie otwierasz. Co w tym trudnego? Nic, tyle tylko, że cholernie trudno zostawić tych, których się kocha.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)liczy_sie_kazda_chwila_ktora_moz…
Liczy się każda chwila, którą można spędzić z bliskimi, póki jeszcze są tutaj. Za chwilę będzie za późno. Tak mało czasu zostało. Za mało, za mało czasu, żeby z każdym porozmawiać, żeby odpowiedzieć na całą tę miłość, żeby ogarnąć wszystkie te potrzeby, żeby zadbać o każdego, kto tego potrzebuje...
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)krete_alejki_wiodace_przez_ziemi…
Kręte alejki wiodące przez ziemię znaczone krzyżami poświata płomieni wypełnia ogrom ciemności i cisza zmieszana z zadumą otwiera jak klucz grobowe milczenie spotkanie dwóch światów, które są tak odległe jednak bliskie bo związane z człowiekiem
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)wszystkich_swietych_na_cmentarzu…
Na cmentarzu płomyki złote i groby w chryzantemach. Ludzie przyszli tu z myślą o tych, których już nie ma. Wspominają drogie imiona, zasłaniają lampki przed wiatrem, dla tych bliskich wieńce zielone i bukiety jesienne pełne kwiatów.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)wszystkich_swietych_i_zaduszki_w…
Znicz i chryzantema. Te dwie rzeczy przypominają nam o dniu Wszystkich Świętych i Zaduszkach. Dniach zadumy, wspomnień o wspaniałych chwilach przeżytych z tymi, którzy już odeszli: z naszymi bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Żal, że już odeszli ale wspomnienia o nich tak jak oni sami pozostają w naszych sercach i pozostaną na zawsze.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)starosc_jest_wewnetrzna_pieknosc…
Starość jest nagrodą. Pozwala długo widzieć bliskich. A to jest najważniejsze piękno na świecie widzieć, jak twoje dzieci dojrzewają, nawet starzeją się. Starość jest wewnętrzną pięknością, tylko ludzie jej tak nie traktują.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)przyzwyczailam_sie_ze_ludzie_na_…
Przyzwyczaiłam się, że ludzie, na których zależy mi najbardziej, zwyczajnie odchodzą. Zostawiają mnie dla własnego szczęścia. Mają gdzieś moje życie i moje problemy. Nie obchodzi ich to, że dla nich byłam gotowa skoczyć w ogień, poświęcić wszystko, co mam. I to jest trochę przykre.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)ludzie_ktorzy_sa_dla_mnie_bardzo…
Ludzie, którzy są dla mnie
bardzo bliscy spędzają ze mną
dużo wolnego czasu ...
Ale prędzej czy później
i tak mnie obgadują ! :(
 

mati19924
 
Troll ;(: Człowiek ma wiele uzależnień, ale zawsze musi powiedzieć dość, kiedyś będzie musiał wybierać co dla niego jest ważne. Człowiek z uzależnieniem tak naprawdę żyje w strachu, że ktoś to odkryje, boi się reakcji bliskich, ale jak jest pośród innych ludzi, którzy go rozumieją to czuje się swobodnie, ale gdy wraca do rzeczywistości to tylko myśli o jednym jak z tym skończyć lub zdobyć to od czego jest uzależniony.
956129e69e61d0b941756f0b1e1869b29302.jpg
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: Przyznam, prawie już zapomniałam o tym blogu.

Wczoraj spotkałam się z chłopakami. Służbowo, miałam im przekazać papiery. Spóźnili się godzinę, ja sama byłam pół godziny przed czasem, co więc daje półtorej godziny czekania. Zaproponowali herbatę. Zgodziłam się. Poszliśmy więc do mieszkania jednego z nich. Gadaliśmy głównie na tematy branżowe.

Świetnie. Akurat wczoraj minął miesiąc w tym mieście i ja już spotkałam bliskich mi ludzi. Choćby ideologicznie, ale to właśnie jest najmocniejszy fundament.
Będę bez wątpienia za nimi tęsknić, gdy na jesieni być może wyjadę do miejscowości Obywatela K., by być blisko niego.

Już we wtorek go zobaczę! :D

Poza tym szukam sobie nowego psychiatry. Ale czuję, że to beznadziejne. Większość z nich ma doświadczenie z nerwicami, depresjami, uzależnieniami, a ni chuja zaburzeniami osobowości... :(

No i dopiero w poniedziałek mogę zapisać się do ginekologa. A już jedenasty dzień mam okres.
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: Było przepięknie.

Gdy poszliśmy w jedno ważne duchowo dla nas miejsce, totalnie straciłam do niego wszelki dystans. Rozpłakałam się i przytuliłam. To było jak przekroczenie jakiejś granicy, za którą jest miłość i absolutne oddanie oraz zaufanie.

W hotelu zapaliliśmy. Gdzieś z półtora, może dwa. Nawet tego nie potrzebowałam, gdyż on sam daje mi haj, jedynie może bardziej się rozluźniłam, zczilautowałam.
Kochaliśmy się pięknie, po czym przytulił mnie bardzo czule i zasnęliśmy. Chyba po raz pierwszy w życiu zasnęłam szybko i spałam bardzo zdrowo. A nawet nie brałam wieczorem melatoniny! Spałam jak zdrowy człowiek.
Równie pięknie było się przy nim budzić. Miałam to szczęście, że obudziłam się kilka minut wcześniej i mogłam widzieć jak śpi. Jest taki piękny, przystojny, kochany.
I ten dzień był taki zdrowy! Choć jeszcze dzień wcześniej miałam stany lękowe, zmienne nastroje, to tego dnia, w którym się obudziłam przy nim, byłam zupełnie niczym zdrowa!

Taki czuły, niesamowicie dba o mnie. Jak nikt nigdy. Wydaje się niemal idealny. Czuję się kochana. I kocham. Jestem szczęśliwa z nim jak nigdy nie byłam z nikim.

I nie jest to do końca borderowe uczucie, przynajmniej mam taką nadzieję. Bo widzę, że on mnie kocha. A jeszcze mocniej to odczuwam. Nie jest to jakaś potrzeba uzależniania się od kogoś. To jest naprawdę miłość. Dla niego chcę być zdrowa i zrobię wszystko, by taką być! On wie o moim borderze, uprzedzałam go, że jeśli nawet powiem "Nienawidzę cię" lub "Odejdź ode mnie" to niekoniecznie naprawdę tego chcę. Ale chcę być dla niego zdrowa. Podejmę się każdego leczenia, by dać mu szczęśliwe życie.

I uwaga, wiem, jestem pewna, że nigdy go nie zdradzę! :)


tumblr_mrvu75OxPD1s0x5y8o1_500.gif
 

borderlineasfuck
 
Siedzę sobie oto z rodziną, patrzę na to mieszkanie, na dywan, telewizor, ławę, brata, Mamę, ojca i bez problemu potrafię wyobrazić sobie, że mnie tu nie ma. Że mnie z nimi nie ma na zawsze. Mama przeżywałaby żałobę, ale życie toczyłoby się dalej. Ojcu i bratu - wszystko jedno.

Dzisiaj ex-narzeczony ma urodziny. I to okrągłe, trzydzieste. Dwa dni temu wysłałam mu prezent - kartkę i książkę; dzisiaj zadzwoniłam z życzeniami. Pod koniec rozmowy powiedziałam "Kocham Cię". On zamilkł, po chwili odpowiedział "Ja ciebie też". Choć nigdy tego zdania "Ja ciebie też" - pozbawionego czasownika - nie uznawał. Więc nie było to zbyt prawdziwe.

Czuję się tak apatycznie, pusto, chce mi się płakać, a z drugiej strony, nie wiem, czy nawet to bym potrafiła. A przecież jestem na tej cholernej wenlafaksynie. Nie czuję nic. Chcę do psychiatryka. Ale nie mogę. Muszę szykować się do jebanej matury, znaleźć pracę, ogarnąć to. Kurwa, chcę chociaż terapii. Cokolwiek. CHCĘ POMOCY.

persistent-sad-anxious-or-empty-mood.jpeg


I koszmary. Każdej jebanej nocy, KOSZMARY!


PS. Znalazłam memy o Borderze. Chyba niezbyt pociesza fakt, że identyfikuję się z każdym z nich jak dotąd - a obecnie jestem na siódmej stronie... W każdym razie - polecam. borderlinescorpion.tumblr.com/
 

borderlineasfuck
 
27. lutego narzeczony wyrzucił mnie z domu. Długo by opowiadać. Nie chcę już do tego wracać, cholernie skomplikowana sprawa. Powoli dochodzę do siebie. Głównie dzięki Obywatelowi K., bo tylko jego mam.

Dzisiaj spotkaliśmy się po raz kolejny z Obywatelem K. Kochaliśmy się. Po raz pierwszy dokonałam miłości francuskiej w taki sposób. Było to również dla mnie cudowne. On doszedł. Kochaliśmy się godzinami. Dwudziestotrzylatek, a robi to więcej, niż doskonale. Lepiej, niż 'profesjonalista', o ile tacy realnie istnieliby. On też ma przejebane. Też nie jest mu lekko.

Jego oczy zdradzają przede mną lęk oraz depresję. Razem musimy z tego wyjść. Kocham go.

tumblr_my4pr1auq01t2x8oro1_500.gif
  • awatar Berenica: Kochaj z całych sił. Być może razem osiągnięcie więcej aniżeli moglibyście pragnąć.
  • awatar Moje życie z Borderline.: @DTR81: czuję, że czuję do niego więcej niż kiedykolwiek czułam do mojego narzeczonego przez te lata bycia razem oraz wspólnego mieszkania. On mnie akceptuje! Czego mój narzeczony nigdy nie robił :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów