Wpisy oznaczone tagiem "blonde" (144)  

kropkanadokiem
 
Kiedy wszystko cichnie, kiedy coś ustaje, a Ty nie czujesz już, że idziesz dalej... kiedy jest bardzo cieżko...wtedy właśnie jest czas próby. Musisz być wtedy najsilniejszy i wykrzesać z siebie bardzo dużo mocy. Paradoks, prawda ?

Może coś nie idzie w sposób w jaki miało iść...
Może miało być inaczej...
Może Twoje oczekiwania nie zostały spełnione...
Może czujesz, że to bez sensu...
Nieważne co się w Twoim życiu dzieje, po prostu czujesz, że ta jedna rzecz niszczy wszystko.
I to właśnie tutaj jesteś przez życie sprawdzany.

Czy jesteś gotowy na porażki...
Czy naprawdę chcesz tego, co twierdzisz, że chcesz...
Ile jesteś w stanie znieść...
Co trzeba zmienić, żeby było inaczej...
Najważniejsze, by w tym właśnie momencie się nie zatrzymywać. Jeśli przechodzisz przez piekło, nie przestawaj iść dalej.
1a501de1-0148-4c93-ac44-756d63b0642a.jpg
 

kropkanadokiem
 
kropkanadokiem: Pewnego dnia masz obudzić się z tym poczuciem, że jest dokładnie tak jak powinno być, a Twoje życie jest dokładnie takie jakie marzyłeś żeby było.

Ale żeby tak było musisz na to zapracować. Mieć dobry plan. I codziennie, konsekwentnie go realizować.

Jeden mały krok w lepszą stronę Twojego życia, i najlepszą wersję siebie da minimalny, ledwo zauważalny efekt...

Ale tysiąc takich małych kroków, albo dziesięć tysięcy zaczną już widocznie zmieniać Twoje życie.

12789bb3-6ec0-4cf5-ba5f-e7aa68e60046.jpg
 

kropkanadokiem
 
Zasady są po to, żeby je łamać. I chyba większkść się z tym zgodzi ;). Ale tylko niektórzy będą w stanie naprawdę je złamać. A czasami NAPRAWDĘ WARTO.

Warto wychodzić poza przeciętność, nie bać się wyróżnić. Pokazać swoją prawdziwą twarz. Bez znaczenia czy ktoś ją zaakceptuje, czy nie. Masz być prawdziwym sobą.

I nawet jeżeli (...)

DALSZA CZĘŚĆ WPISU NA MOIM FANPAGEU :)
www.facebook.com/(…)273529989728386…
 

kropkanadokiem
 
Jeżeli chcesz osiągnąć sukces- w sumie nie liczy się co to będzie, może to być cokolwiek tylko chcesz w jakiejkolwiek chcesz dziedzinie, to jest pewna droga, którą musisz przejść by to się spełniło.
Długość drogi jest uzależniona od tego jak duży jest ten cel, ale chyba przedewszystkim od osoby, która się go podjęła.

Jest wiele czynników, które trzeba spełnić by osiągnąć cel, a czasami by nawet w ogóle zacząć.
Ale według mnie NAJWAŻNIEJSZYM CZYNNIKIEM JEST WYTRWAŁE DZIAŁANIE. Inaczej po prostu konsekwentna praca, którą regularnie będziesz wykonywał w tym kierunku. Jeżeli nie codziennie, to kilka razy w tygodniu. Ważne, żeby to były regularne odstępy czasowe.

Jeżeli zabierzesz się do czegoś raz na miesiąc, nawet może to być kilka godzin, w porządku, ale...

po pierwsze- taki jednorazowy zryw raz na jakiś czas po prostu jest męczący i nie sprawia satysfakcji,

po drugie- nie osiągniesz w ten sposób większych rezultatów, uwierz.

Konsewentne regularne działanie (praca) i systematyczne bloki czasowe są moim zdaniem największym czynnikiem do tego, żeby odnieść w czymś sukces, tudzież, żeby stawać się w czymś coraz lepszym.
large(35).jpg
 

kropkanadokiem
 
Myślę, że wiele sytuacji w życiu człowieka dzieje się pod wpływem chwili.

Na przykład decydujemy się na coś, ryzykujemy i coś robimy. Najczęściej jest to nieprzemyślana, spontaniczna decyzja, ale dzięki niej czujemy, że żyjemy.

Na przykład możemy w ostatnim momencie zdobyć bilet za granicę i wyjechać następnego dnia.

Albo możemy zrobić zakupy w galerii handlowej za całą swoją wypłatę i przez resztę miesiąca głodować.

Już same te rzeczy mogą być uznane za szaleństwo, ale wiadomo, każdy może mieć inną definicję tego słowa.

Niektórzy potrzebują szalonych chwil w swoim żyiu bo inaczej nie potrafią żyć. I uważam, że to nie jest złe. Ale wszystko powinno mieć swoje granice.

Życie składa się z chwil. I mówią, że jest krótkie. Trzeba korzystać. Trzba się bawić. Trzeba szaleć. Ale w pewnym momencie może zacząć być niebezpiecznie.

Na przykład załóżmy, że kogoś zdradzisz.

Rozumiesz, jest sylwester, idziesz na jakąś imprezę, fajnie, miło, dużo znajomych. Jesteś już wcięty/a a tam stoi Ten chłopak/dziewczyna, która TAAAK Ci się podoba. Pózniej okazuje się, że Ty jej też, całujecie się, a dalsza część tej historii już zależy od tego gdzie dokładnie jesteście lub będziecie.

I wszystko byłoby w tej opowieści okej, gdybyś... emm gdybyś nie miał już swojego obecnego partnera.

W tym przypadku te szaleństwo doprowadza do rozpadu innego związku. Tylko dlatego, że poniosłeś się chwili. Tym samym zranisz swojego partnera. Jeżeli, oczywiście, załóżmy on się o tym w ogóle dowie.


Nie zawsze szaleństwo jest dobre. Szczególnie jeżeli kogoś ranisz...


Albo jeszcze gorzej.


Będziesz ranił samego siebie. Staniesz się ćpunem, albo alkoholikiem, tylko dlatego, że nie potrafiłeś któregoś dnia odmówić na urodzinach koleżanki bo chciałeś udowodnić, że nie jesteś sztywniakiem. Doprowadzisz się do stanu bez wyjścia.

Dlatego są pewne granice szaleństwa, których uważam, że nie powinno się przekraczać. Przedewszystkim, nie robić niczego wbrew sobie i nie musieć udowadniać do czego jesteś zdolny np na imprezkach, albo w jakimkolwiek innym miejscu.

caf2a90d-ca48-4d8a-89c7-0330e6737f1c.png
 

kropkanadokiem
 
Czy ten rok był według Ciebie dobry?

Czy jesteś zadowolony z tego jak potoczyło się przez ten czas Twoje życie? :)

Czy osiągnąłeś chociaż połowę rzeczy, które chciałeś przez te 365 dni osiągnąć? :)

Warto zadać sobie te pytania i szczerze na nie odpowiedzieć, po to, żeby wiedzieć na czym stoisz.

JEŻELI NA WSZYSTKIE TE PYTANIA ODPOWIEDZIAŁEŚ "NIE", TO CHYBA WARTO SIĘ ZASTANOWIĆ CO MOŻESZ ZROBIĆ ŻEBY TO ZMIENIĆ, HUH?

Podejmij decyzję na nowy, 2017 rok. Niech to nie będzie pusta obietnica, głupi cel, o którym zapomnisz za kilka miesięcy.

Wypisz na kartce rzeczy, które ZAWSZE chciałeś zrobić, o jakich zawsze marzyłeś, coś co Ci w duszy gra. Po prostu je wypisz.

A TERAZ ZASTANÓW SIĘ, KTÓRE Z TYCH CELÓW BĘDZIESZ W STANIE WYKONAĆ W NOWYM ROKU.

Wybierz kilka ze swojej listy, przepisz je i trzymaj zawsze przy sobie. Myśl o nich. Przypominaj sobie o nich :)

Twoje życie samo się nie zmieni. Ty musisz zadbać o to, by tak się stało. Zrób w końcu to co odkładasz od wielu lat. Obiecaj sobie, że tym razem będzie inaczej, że się NIE PODDASZ.

Wystarczy jedna decyzja. I cel, który czujesz, że będziesz w stanie osiągnąć.

Wchodzisz w to? <3
aa2bb373-c47a-41cb-8b42-9e77ec344e0c.jpg
 

kropkanadokiem
 
Ponieważ to Twoje życie.

Tylko Twoje i nikogo innego.

I to bez znaczenia, czy to co powiesz lub zrobisz, spodoba się innym ludziom, bo jeżeli czujesz, że to jest to coś, dzięki czemu będziesz szczęśliwy, to zrób to. Po prostu :)

Inni mogą powiedzieć, że Twoje plany, marzenia, cele, albo praca są głupie, puste i bezcelowe. Ale to Twoje życie i Twoja sprawa :)

Uwierz, że gdyby ci ludzie naprawdę Cię wspierali, to zgodziliby się z każdą Twoją życiową decyzją, jeżeli to właśnie dzięki niej miałbyś być szczęśliwszy.

Nie warto oglądać się i słuchać ludzi, którzy ciągną nas w dół i w nas nie wierzą :)

TERAZ jest Twój czas na tej planecie. Nie wiesz czy przeżyjesz 100 lat, czy umrzesz dzisiaj, poślizgając się na mokrych kafelkach w łazience. Nie wiesz tego :)

Trzeba ten czas wykorzystać jak najlepiej :) Rób to co czujesz :)


Rób to w co wierzysz, że będzie dla Ciebie dobre :)


Żyj według własnych zasad, według TWOJEGO poglądu na świat i życie- a nie kogoś innego!!!

Trzeba czasami zbuntować się, postawić, zaprzeć niczym mur i robić swoje bez względu na wszystko.

To jest Twoje życie i nikt nie ma prawa Ci go odebrać, w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu.
d067d0e8-6eb1-4914-8120-c4a1d368f56e.jpg
  • awatar ♥Agnes: Twój wpis bardzo mnie zmotywował :D aż lepiej się czuję,bardzo dziękuję i pozdrawiam ^^ :*
  • awatar kropkanadokiem: @♥Agnes: Cieszę się! Pozdrawiam cieplutko :*
  • awatar DopamineBoyツ: Zawsze byłem sobą i żyje według tych właśnie zasad o których napisałaś. Mam swoje pasje biegam, trenuje na siłowni. Staram się udoskonalać siebie i naprawdę dużo osiągnąłem pomimo kłód rzucanych mi pod nogi - obelg i wyzwisk małomiasteczkowej społeczności.Bardzo mnie to bolało zanim się uodporniłem na krytykę innych. Ludzie są zawistni i tego się nie zmieni. Dzisiaj patrzą z zazdrością i wielu chciało by mnie naśladować. :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kropkanadokiem
 
Nie wiem zbyt wiele o miłości. Nadal się w tym gubię, moje uczucia są zagmatwane...

Też tak mieliście? :p

Ale myślę, że najważniejsze w miłości i budowaniu związków jest szacunek i zaufanie.

Szacunek okazywany nie tylko do Ciebie przez osobę z którą jesteś w związku, ale także taka świadomość, że Twoja druga połowa szanuje samego siebie, swoje zdrowie,a kiedy czuje się zle pracuje nad tym, bo wie, że jej stan psychiczny może odbić się na Twoim.

Myślę, że osoba, która jest w stanie zadbać o samego siebie i szanować swoje ciało i duszę, będzie również szanowała Ciebie

A ZAUFANIE wybrałam dlatego, że... to też jest fundament związku. Nie tylko ufność, że ta osoba Cię nie zdradzi z kimś innym, ale również świadomość, że Twoje sekrety są u niej bezpieczne. Że to poniekąd też taka przyjazń, że nie zawiedzie Cię.

Tak. Myślę, że SZACUNEK i ZAUFANIE są ważne. Nie tylko one, ale jakoś tak teraz o nich myślałam :)

Zresztą... co ja tam wiem ;) Krótkie przemyślenia :p


A co dla Was jest ważne w miłości? Jaka jest wasza definicja? :)

received_1131432700306159.jpeg


ZAPRASZAM SERDECZNIE DO OBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA ORAZ UDZIELANIA SIĘ W KOMENTARZACH ;)

p.s. na zdjęciu- moja przyjaciółka :) Więcej jej zdjęć znajdziecie na jej profilu instagramowym @karolina_jankowska
 

underwordinme
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
dirtydancing:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

voodocat
 
Spierdoliłam. ♡



Jutro zobaczę efekty. Chyba kupie bisacodyl lub dulcobis.
Może nie spieprzyłam tak mocno, bo wszystko do tego momentu było w porzadku. Śniadanie ominęłam pięknie (wprawiłam się w to cudnie), wylądowało w małym woreczku. Poszłam na półtora-godzinny spacer z psem, po drodze musiałam dwa razy usiąść, myslalam, ze zemdleje. Świat wciaz sie kreci, a moj kręcił sie jeszcze bardziej. Ławka okazała sie naprawde świetnym pomysłem. Jakas biegająca parka mnie wyśmiała... Będąc szczerą ~ miec ich w dupie.
Poza tym, jestem od nich chudsza.

Za sekunde musze iść do apteki. Boje sie przytycia. Choc wiem jedno. Wiem, ze nie przytyje.

Potem wrocilam i pierwszy raz od dawna byłam szczęśliwa, ze moge cos zjesc. Pięknie to zaplanowałam, zjadłam brukselkę i buraczki, odliczone ~ razem 180 kcal.
Podczas popołudnia tata poczęstował mnie Lindtem (moim ukochanym ~ z białej czeksy), pozwoliłam sobie na jedno choc jem w 95% wegańsko. Nawet nie mam parcia na słodkie. Jednak mogłam jedno zjesc, kalorycznie wszystko sie zgadzało. I to był błąd.
Wrocilam do pokoju i moje oczy ujrzały prezenty świąteczne. Zaczęło sie.

Moze przesadzam.
Mimo, ze przekroczyłam limit dzienny o 78kcal czuje sie upiornie.
I waśnie za karę pożarłem 6 tabletek bisacodyl. Ojej, w nocy bedzie sie działo. Moze uda mi sie jutro ominąć szkołę.
Módlmy sie.
Akurat trafiłam z tematem.

Wygrałam. Siedzę w toalecie podczas wizyty księdza. No... Tego jeszcze nie było. Sympatycznie go przyjmuję.


"Kara – bodźce wywołujące ból lub inne nieprzyjemne odczucia mające w efekcie spowodować to, że karana jednostka dostosuje się do wymogów i zależnie od sytuacji przestanie wykonywać lub znacznie ograniczy społecznie niepożądane czynności albo będzie wykonywać czynności pożądane. [...]
Karaniem nie oduczy się nikogo jedzenia (szkoda) , picia, defekacji, bowiem ośrodki nerwowe strachu i np. głodu są w dużym stopniu niezależne od siebie, a efekt końcowy [...]" ~ wikipedia.org




image.jpeg


image.jpeg


image.gif
  • awatar Sad girls smoke a lot: nie wiem czemu marzy mi się zjeść coś dobrego i zjeść te tabletki - jakby zjeść i nie mieć konsekwencji. We wpisie to był błąd, chodziło mi o 53.2 kg i 52.3 , dzięki że zwróciłaś uwagę, zmieniłam już.
  • awatar Fakisu: Co do Twojego komentarza. Widzisz, od 6 klasy podstawówki marzyłam o wystających kościach. Dopiero kiedy zaczęłam leczyć się z bulimii a ta bardzo powoli ustępowała, zmieniłam swój stosunek do ciała. A jeszcze rok temu powiedziałabym Ci że chcę ważyć 40 kg. + Miło, że wyciągasz rękę. Mam blokadę do ludzi, nawet tych w internecie. Co dopiero w realu. PS. Dziwne. Przypominasz moją przyjaciółkę, pismem.
  • awatar Fakisu: Ah, zaśmiałam się. Ubiegłego roku sama chciałam się schować przed księdzem lub udawać, że śpię lecz w ostateczności matka wydarła mnie z łóżka. Hmm. Jesteś chudziutka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

voodocat
 
więc tak... Powiem, że jest dziwnie.
I na tym nie skończę.

Waga ni to staje, ni to się rusza (na moje szczęście zgodnie z prawem grawitacji - znaczy się w dół) ~ różnie bywa. Ciągle stosuje abc. Przyznam się szczerze, że jest mi o wiele łatwiej stosować konkretną dietę niż (tak jak to robiłam wcześniej) ograniczać się zupełnie we wszystkim, a na wieczór, na sam koniuszek któregoś z kolei dnia głodówki trafiać na szufladzianą zmorę np. kajmak czy mleko zagęszczone w tubce.

U mojej psychiatry dowiedziałam się, że rok temu miałam głęboką depresję i że naprawdę znośnie z niej wyszłam - tutaj znów muszę się przyznać, że czasem naprawdę nie umiem czytać samej siebie. domyślałam się, w końcu nie każdy ucieka z domu, wychodzi z mieszkania nocą w zimę w piżamie biegając boso po świeżym śniegu używając parapetu (tu należy wspomnieć, że nie mieszkam na poziomie ziemi...) czy też włazi na wysokie budynki tylko i wyłącznie po to by poczuć, że żyje.
Ciągle brakuje mi wrażeń, ale jakoś sobie z tym radze.

zaległe bilanse :

11. 134/150
12. 143/200
13. znaczy się dziś... nie jestem głodna. W ogóle nie jestem w nastroju do jedzenia. Wypiłam sporo herbat, z czego do jednej dolałam łyżkę soku (domowej roboty moich kochanych starszych) z malin więc liczę to jako ok. 20 kcal. Więc powiedzmy, że jest 20/400 kcal.

Waga na dziś rano : 43,4. OK. Znośnie. Musi być mniej. Choć i tak przyznam się otwarcie, że waga tak jak na tej dietce szybciej mi się spadała (może na Ducanie, ale to było 4 lata temu i byłam małym warchlaczkiem). I ważyłam prawie 30 kg więcej... Nie wrócę do tego. NIGDY.

Wyniki krwi i moczu są... gorsze niż myślałam. Szkoda gadać. Co prawda nie wyjdzie, że miałam styczność z przeczyszczającym raz czy dwa razy, ale dobrze też nie jest. Prawie wszystko jest źle. Na szczęście rodzice jeszcze nie wchodzą mi na głowę ~ tego by brakowało.

Porządnie biorę się za szkołę, bo poprzedni semestr przez moje ciągłe chorowanie to istna masakra. No cóż... wolałabym się nie przyzwyczajać.

I jeszcze jedno misie~ptysie. I nie pozwólcie światu zlizać swego lukru. Nie ważne jak byłby on kaloryczny.



9f4543cc7e4dccb95d0bcf2d409cf80c.jpg


luckypost.com-25cfbb08.jpg


BymFD8B.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Dziś było zero. Co się w sumie mogło nie udać? ABC dzień :
10. 0/0

Leżę i myślę. Smyram po poszczególnych żeberkach, miednicy, obojczykach. Nie mogę przestać myśleć o dzisiejszym spotkaniu z psychiatrą. Prawie się popłakałam. Powinnam wreszcie zacząć .. A właściwie skończyć dopasowywać się do ludzi. Nie jest to żadne postanowienie. Po prostu nie jestem w stanie wyobrazic sobie siebie.. Za pięć, pff.. Za trzy lata. Musze zrobić coś dla siebie. Samej siebie. Bezradność mnie przyćmi. Ostatnio mam wrażenie jakby ktoś zaplanował sztukę, a ja jestem jedną spośród kukiełek. Musze trzymać się scenariusza. Tylko kto jest reżyserem?

Trochę brakowało mi mojej terapeutki, zwei mal na tydzień to niby niewiele, ale odczuwa się tego brak kiedy wyjeżdża się na ikś czasu poza własny ogródek ❁ . A jutro znowu badania krwi. Niby.. Przyzwyczaiłam się. Ale mam nadzieje, że nic tam nie wyjdzie do czego bedą mogli się przyczepić...

Zaliczony mam dziś spacer po parku (uwielbiam parki) ~ -175 kcal
Zapomniałam wspomnieć, że robię brzuszki ~ dziś tylko 80. Od jutra zaczynam prawdziwy crunch challenge.

image.jpeg


No i dużo dziś płakałam. Może też poszło troszkę kcal?

Jutro mogę pochłonąć 150 kcal i pojęcia bladego nie mam co sobie wszamać, bo to w sumie całkiem dużo kalorii jakby nie patrzeć. Niby mam ochotę na nice~cream (wegańskie lody) z bananów na mleku sojowym czekoladowym, ale to pochłonie całe moje kalorie wiec odpada. Macie jakieś propozycje? Coś sprawdzonego? Np trzy posiłki po 50 kcal? ...


image.jpeg


image.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

kociak120801
 
Gin your Queen: Dużo inspiracji ostatnio. Nic ciekawego u mnie testy i tego typu rzeczy. Nie cieszy mnie ta zima wcale...wolę ciepełko bardzooo :D A jak wasze odczucia?

12088258_1058323917520638_3419149140975333483_n.png


12088406_1064607883570768_923081821953119713_n.jpg


12079489_965945010111352_7467627758961824002_n.jpg


12119021_1088057321207518_3280305051700413868_n.jpg


12144814_532670046895640_541650021204166081_n.jpg


12140579_1032924086730515_8006613517716597358_n.png


12115711_532671783562133_4160322538745698187_n.jpg


12108058_445683515623262_531185355784029616_n.png
 

kociak120801
 
Gin your Queen: Dziś taki misz masz, zaraz lecę na trening, ale jeszcze wam pokażę co i jak u mnie :D
Śniadanko na probsie winogronka uwielbiammm, dwa o dziwo lekkie tosty. Pyszności nie ociekały tłuszczem nic kompletnie. Chrupiące takie jakie lubię :D i reszta to inspi. Taki misz masz :D A no i zdobyłam coś boskiego, cieplusią czapę Adidas ❤

KalosFilter_2015-10-11-12-43-56.jpg


KalosFilter_2015-10-15-08-29-34.jpg


KalosFilter_2015-10-15-08-32-46.jpg


Inspi.

12096517_1075230672488345_6511527198270356991_n.png


 nb m (1).jpg


 nb m (4).jpg


11140111_1649549808608773_7449845987098067147_n.jpg
  • awatar lady_in_black: fajna czapa ;) mm..jedzonko *.* xoxo
  • awatar Ruda1990: Czapa akurat na teraz :) Wydaje się być bardzo ciepła ;)
  • awatar Byle do przodu :): Też chyba muszę wyciągnąć swoją ciepłą czapeczkę :/ A śniadanie pyszka!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kociak120801
 
Piękne włoski :D
Śliczne inspiracje, czekam aż moje będą takie długie i śliczne :D

12002827_997824353603579_2025322976405510498_n.jpg


10985220_917273701658645_1986882457689925097_n.jpg


11223944_969394189779929_2862921981133437494_n.jpg


KalosFilter_2015-10-11-10-52-33.jpg
  • awatar Anabell~: Ja też chcę długie.... eh... i po co ja je rok temu cieniowałam :/
  • awatar gość: @Anabell~: Ja też żałuję, nie dość że cieniowałam to jeszcze ścięłam do ramion o prawda odrastają, ale jednak długie włosy są bardziej według mnie kobiece itp. ;)
  • awatar XcoolcatX: Ile ja bym dała, żeby mieć takie długie włosy~! ;c
Pokaż wszystkie (5) ›
 

kociak120801
 
  • awatar lady_in_black: zgadzam się z ostatnim ♥ inspi śliczne :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kociak120801
 
Long time no see, jak to się mówi. Trochę nie obecności usprawiedliwiam szkołą i zajęciami na które trzeba chodzić. W ten weekend szkołę zaczął mój Gurbasek więc sobota zleciała na pieczeniu ciasteczek z budyniem, a niedziela na nauce. Coś robić trzeba :D Ostatnio po wyjściu z budynku szkoły poczłapałam na dworzec zachodni w Poznaniu. Nie doceniałam jego piękna... Poznań przepiękny :*


IMG_20150930_182958.jpg


12042822_877216372386431_2778363253847653530_n.jpg


IMG_20150930_182353.jpg
 

kociak120801
 
Gin your Queen: Dziś bardzooo ekscytujący dzień, najlepsze co może być to spędzić z końmi parę godzin...
Po tak wspaniałym poranku wybrałam się na zakupy i kupiłam mamusi mały prezent w postaci perfum, żelu pod prysznic i balsamu do ciała Halle Berry Wild Essence. Mama zachwycona zadanie wykonane prawidłowo :D Jak i również musiałam kupić nowy lakier z serii Golden Rose Rich Color (59). piękny ciemno-niebiesku metalik polecam :D
12077408_1095016617193483_925810669_n.jpg


IMG_20150928_122723.jpg



12041858_1095013283860483_1421050816_n.jpg


IMG_20150928_174822.jpg


IMG_20150928_202831[1].jpg
 

 

Kategorie blogów