Wpisy oznaczone tagiem "borderline" (36)  

bluecanvas.pl
 

“Wrażliwy potrafi pięknie żyć. Nadwrażliwy musi nałożyć pancerz, opanować emocje. Najważniejsze, by nie stać się emocjonalnym nosorożcem.”



pogranicze.jpg


terapiarodzinna.com/(…)po-konferencji-osobowosc-z-p…

Czy ktoś kiedykolwiek powiedział ci, że jesteś zbyt wrażliwy? Czy czujesz, że wszystko wpływa na ciebie znacznie bardziej niż inne? Jakakolwiek sytuacja wydaje się niekonsekwentna, wywołuje w tobie reakcję, którą wielu uważa za przesadzone. Jeśli czujesz, że twoje emocje zawsze pękają, być może masz emocjonalną nadwrażliwość.

“Nigdy nie przepraszaj za bycie wrażliwym lub emocjonalnym. Pokazanie swoich emocji jest oznaką siły, a nie słabości. ”


-Ignacio Novo-

Osoby należące do kategorii nadwrażliwych emocjonalnie mają coś w rodzaju szóstego zmysłu, wysoce rozwiniętego poziomu empatii, który pozwala im rozpoznać różne emocje u innych. Na przykład, jeśli ktoś cierpi, zauważą to przed kimkolwiek innym. Jeśli ktoś jest nieszczęśliwy, będą wiedzieć.

Duży problem polega na tym, że wpływa to głęboko na nich samych, a ponieważ czują znacznie więcej niż wszyscy inni, odczuwają ból innych ludzi we własnym ciele. Nie jest więc dziwne, że prezentują rodzaj emocjonalnej impulsywności, która zaskakuje otoczenie.
 

suicidalna
 
15 prób samobójczych...
13 hospitalizacji psychiatrycznych...
20 przeżytych lat...
TYLKO 1 ŻYCIE...

Jestem nikim.
Jestem osobą chorą psychicznie.
Mój obecny stan jest podtrzymywany.
Przy życiu trzyma mnie moja 4 MSC. córcia.
Tylko dla niej żyje.
Gdy myśl o śmierci przyjdzie mi na myśli, patrze na córkę, odchodzi... Mała jest dla mnie całym światem. Wyciągnęła mnie z dna. Przy niej potrafię się uśmiechać, wygłupiać.

Od 15 roku życia moim miejscem zamieszkania były szpitale psychiatryczne, żyłam od próby samobójczej do próby, okaleczałam się. Diagnozy różne... depresja/zespół stresu pourazowego/nerwica/schizofrenia a teraz BORDERLINE, zaburzenia osobowości. Przetestowałam tyle psychotropów... nie do wiary.

Żyje, dzięki Małej.
Kocham Cię córeczko!
  • awatar Zagubiona w szarej rzeczywistości: Ugh masz ogromny bagaż doświadczeń aż nie zazdroszczę... Nie jesteś nikim,dla swojej córci jesteś całym światem,bardzo dobrze,że żyjesz dla niej.Okaleczenia..Jak ja ten termin dobrze znam...Pozdrawiam i miłego dnia życzę :*
  • awatar Młoda mama: Mam podobnie do Ciebie. Też jestem mamą i uśmiech córeczki daje mi sił choć nawet przed zajściem w ciążę długo się nie okaleczalam ale znów mam ochotę to zrobić gdy wlasna matka mówi mi że jestem zła matka i że mojej córeczce byłoby lepiej w domu dziecka... Świat mi się wali gdy słyszę coś takiego. Tylko bycie mamą mnie trzyma na siłach ale skoro jestem zła matką to po co ja żyję? A staram się jak mogę, nie robię nic złego...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

epartnerzy
 
„Młody Bóg z pętlą na szyi” Anki Mrówczyńskiej to intymna i wstrząsająca opowieść o dwudziestosiedmiolatce z pogranicznym zaburzeniem osobowości borderline.

To historia w formie dziennika pisanego w szpitalu psychiatrycznym. Przedstawia losy pogrążonej w depresji, nadużywającej alkoholu i okaleczjącej się dziewczyny, mającej dość pracy na stanowisku robotnika. Nasilające się myśli samobójcze i kolejne dwie próby skłaniają ją do poszukania profesjonalnej pomocy. To, co udaje się jej dostać, nie wystarcza. Rozpoczyna terapię na Oddziale Dziennym Leczenia Nerwic. Stamtąd zostaje przeniesiona na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego. W szpitalu przez większość czasu zajmuje się spisywaniem swojego życia wewnętrznego. Swoją osobowość postrzega jako podzieloną na pięć części, gdzie każda z nich ciągnie na swoją stronę. W dziewczynie walczą ze sobą chęć życia oraz pragnienie śmierci.

Czytając tę książkę przenosimy się do świata wewnętrznego narratorki. Poznajemy jej myśli, obawy, rozterki. Dzięki licznym analizom, spoglądamy na świat jej oczami. Ta lektura obudzi w czytelniku emocje, jakie kłębią się w osobie desperacko walczącej o swoje życie – ze sobą samym. Poznaj dylematy, z jakimi zmaga się ktoś, kto czuje silny przymus niszczenia siebie, choć tak bardzo kocha życie.

Promocja tylko 19 listopada 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)mlody_bog_z_petla_na_szyi__psychi…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania PDF z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

Darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)mlody_bog_z_petla_na_szyi_psychiat…

Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk - ebook.jpg
 

coffeine
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Coffeine:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

motylkowameba
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Motylkowameba:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lilyth
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lilyth .:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lilyth
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Lilyth .:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

motylkowameba
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Motylkowameba:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: Przyznam, prawie już zapomniałam o tym blogu.

Wczoraj spotkałam się z chłopakami. Służbowo, miałam im przekazać papiery. Spóźnili się godzinę, ja sama byłam pół godziny przed czasem, co więc daje półtorej godziny czekania. Zaproponowali herbatę. Zgodziłam się. Poszliśmy więc do mieszkania jednego z nich. Gadaliśmy głównie na tematy branżowe.

Świetnie. Akurat wczoraj minął miesiąc w tym mieście i ja już spotkałam bliskich mi ludzi. Choćby ideologicznie, ale to właśnie jest najmocniejszy fundament.
Będę bez wątpienia za nimi tęsknić, gdy na jesieni być może wyjadę do miejscowości Obywatela K., by być blisko niego.

Już we wtorek go zobaczę! :D

Poza tym szukam sobie nowego psychiatry. Ale czuję, że to beznadziejne. Większość z nich ma doświadczenie z nerwicami, depresjami, uzależnieniami, a ni chuja zaburzeniami osobowości... :(

No i dopiero w poniedziałek mogę zapisać się do ginekologa. A już jedenasty dzień mam okres.
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: Było przepięknie.

Gdy poszliśmy w jedno ważne duchowo dla nas miejsce, totalnie straciłam do niego wszelki dystans. Rozpłakałam się i przytuliłam. To było jak przekroczenie jakiejś granicy, za którą jest miłość i absolutne oddanie oraz zaufanie.

W hotelu zapaliliśmy. Gdzieś z półtora, może dwa. Nawet tego nie potrzebowałam, gdyż on sam daje mi haj, jedynie może bardziej się rozluźniłam, zczilautowałam.
Kochaliśmy się pięknie, po czym przytulił mnie bardzo czule i zasnęliśmy. Chyba po raz pierwszy w życiu zasnęłam szybko i spałam bardzo zdrowo. A nawet nie brałam wieczorem melatoniny! Spałam jak zdrowy człowiek.
Równie pięknie było się przy nim budzić. Miałam to szczęście, że obudziłam się kilka minut wcześniej i mogłam widzieć jak śpi. Jest taki piękny, przystojny, kochany.
I ten dzień był taki zdrowy! Choć jeszcze dzień wcześniej miałam stany lękowe, zmienne nastroje, to tego dnia, w którym się obudziłam przy nim, byłam zupełnie niczym zdrowa!

Taki czuły, niesamowicie dba o mnie. Jak nikt nigdy. Wydaje się niemal idealny. Czuję się kochana. I kocham. Jestem szczęśliwa z nim jak nigdy nie byłam z nikim.

I nie jest to do końca borderowe uczucie, przynajmniej mam taką nadzieję. Bo widzę, że on mnie kocha. A jeszcze mocniej to odczuwam. Nie jest to jakaś potrzeba uzależniania się od kogoś. To jest naprawdę miłość. Dla niego chcę być zdrowa i zrobię wszystko, by taką być! On wie o moim borderze, uprzedzałam go, że jeśli nawet powiem "Nienawidzę cię" lub "Odejdź ode mnie" to niekoniecznie naprawdę tego chcę. Ale chcę być dla niego zdrowa. Podejmę się każdego leczenia, by dać mu szczęśliwe życie.

I uwaga, wiem, jestem pewna, że nigdy go nie zdradzę! :)


tumblr_mrvu75OxPD1s0x5y8o1_500.gif
 

borderlineasfuck
 
Siedzę sobie oto z rodziną, patrzę na to mieszkanie, na dywan, telewizor, ławę, brata, Mamę, ojca i bez problemu potrafię wyobrazić sobie, że mnie tu nie ma. Że mnie z nimi nie ma na zawsze. Mama przeżywałaby żałobę, ale życie toczyłoby się dalej. Ojcu i bratu - wszystko jedno.

Dzisiaj ex-narzeczony ma urodziny. I to okrągłe, trzydzieste. Dwa dni temu wysłałam mu prezent - kartkę i książkę; dzisiaj zadzwoniłam z życzeniami. Pod koniec rozmowy powiedziałam "Kocham Cię". On zamilkł, po chwili odpowiedział "Ja ciebie też". Choć nigdy tego zdania "Ja ciebie też" - pozbawionego czasownika - nie uznawał. Więc nie było to zbyt prawdziwe.

Czuję się tak apatycznie, pusto, chce mi się płakać, a z drugiej strony, nie wiem, czy nawet to bym potrafiła. A przecież jestem na tej cholernej wenlafaksynie. Nie czuję nic. Chcę do psychiatryka. Ale nie mogę. Muszę szykować się do jebanej matury, znaleźć pracę, ogarnąć to. Kurwa, chcę chociaż terapii. Cokolwiek. CHCĘ POMOCY.

persistent-sad-anxious-or-empty-mood.jpeg


I koszmary. Każdej jebanej nocy, KOSZMARY!


PS. Znalazłam memy o Borderze. Chyba niezbyt pociesza fakt, że identyfikuję się z każdym z nich jak dotąd - a obecnie jestem na siódmej stronie... W każdym razie - polecam. borderlinescorpion.tumblr.com/
 

borderlineasfuck
 
27. lutego narzeczony wyrzucił mnie z domu. Długo by opowiadać. Nie chcę już do tego wracać, cholernie skomplikowana sprawa. Powoli dochodzę do siebie. Głównie dzięki Obywatelowi K., bo tylko jego mam.

Dzisiaj spotkaliśmy się po raz kolejny z Obywatelem K. Kochaliśmy się. Po raz pierwszy dokonałam miłości francuskiej w taki sposób. Było to również dla mnie cudowne. On doszedł. Kochaliśmy się godzinami. Dwudziestotrzylatek, a robi to więcej, niż doskonale. Lepiej, niż 'profesjonalista', o ile tacy realnie istnieliby. On też ma przejebane. Też nie jest mu lekko.

Jego oczy zdradzają przede mną lęk oraz depresję. Razem musimy z tego wyjść. Kocham go.

tumblr_my4pr1auq01t2x8oro1_500.gif
  • awatar Berenica: Kochaj z całych sił. Być może razem osiągnięcie więcej aniżeli moglibyście pragnąć.
  • awatar Moje życie z Borderline.: @DTR81: czuję, że czuję do niego więcej niż kiedykolwiek czułam do mojego narzeczonego przez te lata bycia razem oraz wspólnego mieszkania. On mnie akceptuje! Czego mój narzeczony nigdy nie robił :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

borderlineasfuck
 
Właśnie wróciłam od psychiatry. Wygadałam się szczodrze. Pani doktor potwierdziła moje "nadzieje" - to "tylko" żałoba. Po raz pierwszy od conajmniej 10 lat tak szczerze komuś się wygadałam. O żałobie, o codziennościach borderowych takich jak pustka, namiętne miłości i nienawiści, niemożność dopasowania się, gonienie za wypełnieniem pustki, co tylko sprowadza na dno... Dlatego aż nie potrafię pisać. Emocje uleciały. Pomogło mi to.
Dziękuję, pani doktor.


tumblr_lejbdsnrbd1qfd43eo1_500_large.jpg
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: Kolejna nieprzespana noc. Myślę o M. Tęsknię za nią. Nadal nie wierzę, że odeszła na zawsze. 11 dni przed swoimi 22. urodzinami. Młoda. Ambitna. Pisarka, jak ja. Ale w prozie radziła sobie nie tylko o wiele lepiej niż ja, po prostu naprawdę miała talent do tego.

Tęsknię. Nigdy bym nie myślała, że będę tak za Tobą tęsknić. Wiesz, że często Cię nienawidziłam. Tyle dobrych wspomnień! Nasze rozmowy, wspólne palenie na patio psychiatryka. Nie wierzę, że już nigdy Cię nie zobaczę!

Kochana, dlaczego to zrobiłaś?...


tumblr_static_tumblr_mia142y7yb1s1spp3o1_500.jpg


Dzisiaj idę do psychiatry. Boję się tego. Boję się wszystkiego. Jestem taka słaba. Zwłaszcza przy nieprzespanych nocach ostatniego miesiąca. To chyba żałoba.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: W sumie pewnie byłabym dwie dyszki do przodu, gdybym nie wydała tego na allegrową melatoninę z hameryki. Nieco się boję amerykańskiego gówna, ale zrobiłam to ze względu na cenę.

Polska - 30 tabletek 5 mg - 30 zł
Hameryka - 90 tabletek 10 mg - 20 zł.

I taka dawka! <3 Melatonina to moja cudowna pigułka, obiecuję jej wierność i miłość. Zero skutków ubocznych, a daje możliwość ewentualnego zaśnięcia - ostatnio i tak właściwie nie śpię, ale bez niej nie miałabym na to szans w ogóle. No i ma wiele innych zalet <3
Kocham Cię, Melatonino!

PS. Już kilka lat temu usłyszałam od mojej psychiatry, że dzięki faszerowaniu mnie przez nią psychotropami od dzieciństwa mam praktycznie zerowe szanse na wyjście z zaburzeń snu.

sleep.jpg
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: Nie wiem, czy nadal kocham mojego narzeczonego. Gdy ostatniej nocy spoglądałam, jak śpi, zastanawiałam się, jak ja mogłam go wybrać. To dziwka, tyran i pizda. Wczoraj mieliśmy seks, po raz pierwszy od tygodni czy miesięcy. Był kiepski, naprawdę.

Z jednej strony szkoda mi go zostawiać, a z drugiej on nie zasługuje na mnie. Już na początku próbował mnie zdradzać, ale oczywiście nic nie wyszło, ponieważ kobiety są oporne na tak wyjątkowo nieurodziwego i nieinteresującego człowieka. On oczywiście nadal uważa, że w tym kraju wszystkie kobiety to kurwy.

Ostatnio nieco mniej pisałam, było to spowodowane ogólnym burdelem w moim życiu, prawdopodobne, że stracę swoje dochody. Wszystko okaże się ostatecznie do końca tego miesiąca. Ale jestem przerażona.

Wszystko chujnia, chciałabym choć na parę godzin spotkać T.

Zostało mi 15 złotych do końca miesiąca. Głoduję trochę.
  • awatar Berenica: Piszesz tak jakbyś nie kochała żadnej części jego duszy. Myślę, że to dobry moment aby poważnie zastanowić się nad waszym związkiem. JEJ, mam nadzieję, że wśród tych wszystkich kobiet Ty jesteś jego cudownym wyjątkiem i nie uważa Cię za kurwę. To smutne.
  • awatar Moje życie z Borderline.: @DTR81: To właśnie jest trudne. Ponieważ serce kocha nadal, a rozum tego za cholerę pojąć nie może. Zastanawiam się nad tym związkiem. Oczywiście, że nie ma on przyszłości, ale nadal go darzę uczuciem.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: No ale przecież gdyby coś miało z tego być... nie opowiadałbyś mi o tym wszystkim, o czym opowiadasz.

Kocham Cię.


TUO.jpg


Marzenie - czytać razem poezję.
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: "ta miłość jest skazańcem
zasądzonym na śmierć
umrze
za krótkie dwa miesiące

na świecie jest przestrzeń i czas
odejdziesz ode mnie

na świecie jest niemoc i konieczność
nie zatrzymam cię
żadnym pocałunkiem"

- Halina Poświatowska
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: "Przekraczam granicę, to tu
Emocje silne i dramatyczne
Uniesienia tak toksyczne
Otulone pustką
Moje życie pograniczne"

- Maria Kwiecień.
 

borderlineasfuck
 
Moje życie z Borderline.: T. zaproponował mi, czy nie chciałabym z nim mieszkać. Ot, tak nagle i nieoczekiwanie! Zastanowię się. Po czym dodał, czy by mi nie przeszkadzało, że będzie "miewał gości", jak sam to ujął... Serce pęka. Jestem taka rozbita w tym uczuciu.

Oczywiście kolejna noc kompletnie nieprzespana. Co się dzieje - nie wiem. Ale boję się go stracić bardziej niż kiedykolwiek.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

borderlineasfuck
 
Spotkaliśmy się! Czekałam ponad godzinę na mrozie, a samo spotkanie trwało zaledwie dwie godziny. Ale warto było! Tak niewinnie i pięknie! Oczywiście nie wydusiłam z siebie nic, co powinnam mu powiedzieć.

Rozstaliśmy się ledwo 12 godzin temu, a wydaje mi się, jakby to spotkanie było już tak odległe w czasie.

Kiedy jadę z nim samochodem i każde spojrzenie na niego ekscytuje mnie coraz bardziej.

Wywołuje u mnie taki spokój i niepokój jednocześnie.

Chyba tak czy inaczej wpadnę w to całe gówno!


1111111111111111111.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

a1102
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

a1102
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

intouchable
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów