Wpisy oznaczone tagiem "brak kontroli" (4)  

sevensperfection
 
Postanowiłam dodać dzisiaj jeszcze jeden wpis. Na temat mojej bulimii.

Udawałam, że nie mam problemu, ale ostatnio praktycznie codziennie specjalnie się objadam z zamiarem natychmiastowego zwymiotowania tego całego świństwa, które przed chwilą zjadłam.

Myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie, a jednak. Staje się to już uzależnieniem, bo zaczynam czuć dziwne napięcie jeśli tego nie robię. I jeżeli nie mam możliwości zaraz zwrócenia tego co mam zamiar podjeść, to po prostu się objadam i to tak zostawiam... i parę godzin później znów mam napad i jem już przez cały dzień bez kompletnego ograniczania się. To powód mojej dzisiejszej wagi.

Najczęściej jest tak, że przez cały dzień jem normalnie tak jak jest w moich bilansach. Ale jest jeszcze jeden dodatkowy posiłek, którego tu nie zamieszczam (ze wstydu), który i tak później calutki ląduje w kiblu. Są to najczęściej kanapki z białego chleba - potrafię zjeść nawet pół bochenka na raz. Czasami specjalnie sobie szykuję coś słodkie, np. naleśniki lub budyń. Opycham się tym wszystkim, popijając co trzeci kęs wodą i po wszystkim zaraz lecę do toalety. Najgorsze jest to, że nie czekam do momentu aż jestem syta i już praktycznie nie chce mi się jeść, tylko do momentu aż wszystko zjem, to co sobie uszykowałam, a specjalnie szykuję maksymalnie dużo.

Nikt tego nie widzi. Objadam się w samotności.
Najgorsze jest to, że takie kontrolowane objadanie się, z zamiarem natychmiastowego wymiotowania, pomaga mi w kontrolowaniu pozostałych posiłków. Dzięki temu nie podjadam pomiędzy nimi, nie mam na to ochoty. Z drugiej zaś strony wykańczam swój organizm.

Wstydzę się tego i naprawdę chcę z tym skończyć. To się powoli zamienia w coś strasznego, ale jako ofiara tego gówna nie myślę racjonalnie i nie potrafię sama się z tym ogarnąć Już nie wiem co mam robić. To mnie przerasta. Ciągle się oszukuję, że ten ostatni raz jest na prawdę tym ostatnim, ale najczęściej tak nie jest. Mam ochotę umrzeć.

Przepraszam tych, których zawiodłam.
  • awatar minnienote: całkiem niedawno jedna z pingerowiczek na mój podobny wpis napisała mi coś, co mi uratowało dupę. Teraz przeczytasz to Ty. Ojej :( to może trzeba do lekarza?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection: jutro ważenie. coś czuję, że nic nie zrzuciłam. dodam bilans już teraz bo nie mam zamiaru nic więcej dzisiaj jeść. przesadziłam z jednym posiłkiem, niby nic wielkiego jak dla mnie, ale czuję się po nim tak pełna, że zaraz pęknę. dwa ostatnie dni ogarniałam, ale dzisiaj się poddałam. dlatego nic już dziś nie zjem.

bilans:
09:00  -  1 jajko na twardo, 5 czarnych oliwek, kawałek chleba razowego (173 kcal)
12:00  -  7 suszonych śliwek, 1 plaster mielonki (167 kcal)
15:00  -  kanapka: kromka chleba razowego (duża!), 4 plastry mielonki, dwa plastry sera żółtego, 1 mały pomidor (436 kcal)
razem ----> 776 kcal
+ 1 czarna kawa, 1 zielona herbata (jeszcze z trzy kubki zielonej dziś pewnie wypiję)

masakra, wiem. starsza zrobiła duże zakupy dzisiaj. ja je wszystkie rozpakowywałam i poprostuuuuu... nie mogłam wytrzymać. za dużo się na to żarcie gapiłam, to przez to. a poza tym ciągle mi coś proponowała do jedzenia: a może to ci zrobić, a może tamto.. aaaaa!!!!!!!!!
grześka, którego mi kupiła na razie schowałam do swojej szuflady, ale chyba go wyrzucę, albo oddam bratu.
słodyczom stanowcze "nie"!
  • awatar decadent: myślę, że wcale nie masakra :) i dużo zdrowych rzeczy, więc nie masz się czym martwić
  • awatar Sevens perfection: @decadent: dzięki :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

skinnyisperfect
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów