Wpisy oznaczone tagiem "brak motywacji" (29)  

badbunny
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Bad Bunny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

everydayflow
 
everydayflow: W zeszłym sezonie utrata wagi przyszła dość łatwo i szybko. Teraz jest ciężko. Wmawiam sobie, że wybiegam lody i puszyste ciacho z kremem! Nie, nie wybiegam, nie wyjeżdżę, nie wyrzygam, sorry. Nie wiem gdzie się podział mój kręgosłup, silna wola, motywacja- ten obrazek pchający do przodu. Z ruchem nie ma kłopotu, ale z jedzeniem, tak. Pomijając wszystkie grzeszki, najgorsze jest jedzenie późnym wieczorem. Nie muszę tego robić, nie powinnam, a jednak, jakbym bała się, że sama sobie coś odbieram. Mówię sobie "nie", a w efekcie zjadam jeszcze coś i mówię sobie, że zacznę od jutra. K*wa, k*wa. Próbuję ratować się obrazkami, czytaniem sensownych porad, ale to wszystko mało na mój przerażony widmem diety kurewski apetyt.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lena098
 
Prawo kruche łamię buchem: No i znów nie wiem od czego zacząć.
Wracam ( chyba ) po prawie 20 dniach blogowej nieobecności c: Jakoś... nie miałam na to sił, chęci, motywacji, długo by tłumaczyć, ale po co? :> Mój poziom motywacji do wszystkiego ostatnio drastycznie spadł, a początek roku szkolnego jeszcze to pogłębił. A właśnie, jak dajecie sobie radę z pierwszymi dniami corocznego więzienia? c: Więzienia umysłów, więzienia słów, więzienia wyznań i przekonań.



Nie mamy wyboru, wszystkie dziewczęta i chłopcy
robiąc cały ten hałas, bo oni znaleźli nowe zabawki
Och nie możemy salutować taa, nie możemy znaleźć sobie sztandaru
Jeśli to nie przystosowanie, to to jest opór

Precz ze szkołą na lato
Precz ze szkołą na zawsze
Ze szkoły zostaną kawałki

Nigdy więcej ołówków
Nigdy więcej książek
Nigdy więcej krzywych spojrzeń nauczycieli

Więc nie mamy klasy
I nie mamy dyrektorów
I nie mamy prymusów
Nie możemy nawet myśleć o poezji

Czy będąc 5-ową uczennicą można nienawidzić szkoły? :3 Jak najbardziej, nic nie stoi na przeszkodzi, jestem tego żywym dowodem. Nienawidzę sztywnych reguł, nienawidzę zapatrzonych w siebie znajomych, nienawidzę zmuszania nas do wiary, nienawidzę uważających się za bóstwa nauczycieli.

Szkoła jest jak wielka pralka, wrzucisz tam wszystko, nawet jeśli do siebie nie pasuje, bo chcesz, by było szybciej, łatwiej. Tyle, że tutaj nie próbują wyprać nas z plam, o nie, spierają z nas naszą osobowość, uważając ją za niepotrzebną nieczystość.

3-Illustrations-Depicting-The-Sad-Truth-600x828.jpeg


large.jpg
  • awatar Folari: Jak mi jest w szkole? Nieco ciężko, bo nie odpoczęłam kompletnie w te wakacje i pełnych baterii brak. :/
  • awatar wiosna radosna: Z przykrością napiszę ten komentarz: Nie można wszystkich do jednego worka wkładać, bo sama powiedz, jak czułabyś się po przeczytaniu takiego wpisu, będąc nauczycielem, który kocha swoją pracę i uczniów, który stara się być ich przyjacielem? Do d... zapewne, więc już wiesz, jak się ... Miłego weekendu, mimo wszystko :)
  • awatar Prawo kruche łamię buchem: @wiosna radosna: Wybacz, ale czym ja ich obrażam, sprawiam przykrość? Czy stwierdziłam, że nie nawidzę wszystkich nauczycieli'? Nie, nienawidzę tych uważajacych się za niewiadomo kogo, mających na nas destrukcyjny wpływ, niepozwalających nam jakkolwiek wyrażać siebie, a wybacz, znam kilku takich osobiście. Wiadome, że sposób pojmowania wszystkiego jest zależny od wieku. A ja w mojej szkole czuję się jak w jednej wielkiej pralce, pełnej bezsensu.i ograniczeń. Owszem są nauczyciele, z którymi po prostu chcę się pogadać, lekcje z nimi są fajnie, ale to smutne, że tych nauczycieli wyraźnie chcących coś przekazać młodzieży i cieszących się z kontaktu z nimi jest tak mało. Jak widać wyjątkowość nigdzie nie jest tak silna jakby się wydawało. Pozdrawiam.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wika1104
 
Przepraszam za moją nieobecność, rodzice przypadkiem dowiedzieli się o odchudzaniu i całej reszcie..
Sami rozumiecie pewnie.. Ale nie chce o tym rozmawiać.. Z odchudzaniem też nie jest najlepiej, tak bardzo brakuje mi motywacji.. Nie wiem sama co robić.. Życie ogólnie się wali, z M. już nie jestem.. ahh, powiedzcie jest sens kontynuowania tego bloga? :/
tumblr_n0bkslFfoI1sctd2ro1_500.jpg
 

agnessia
 
Jutro mam egzamin praktyczny, który trwa 4h ;o w sumie to powinnam się coś pouczyć, ale tak mi się nie chce ;/ zaczęłam robić ten projekt, ale kompletnie nie mogę się skupić ;/ Mam ochotę iść na rower, ale walczę ze sobą, żeby tego nie zrobić.. ;/ rower nie ucieknie, a egzamin jest jutro o 9, ażeby go zdać to muszę mieć 75% zaliczone. Brak mi motywacji do nauki, a gdybym się wzięła i zrobiła 2 projekty dziś, to wieczorem dałabym radę jeszcze poćwiczyć. shieet.
430807_416798688393847_811365199_n.jpg
  • awatar ruda ponętna: Ja małam wczoraj egzamin praktyczny... Nie było tak źle :P Zapraszam do siebie ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

iloverunning
 

05.jpg


Cieszę się, ze jest tutaj kilka osób, które mnie czytają i dają mi wsparcie swoją obecnością czy komentarzem. Dlatego chcę się z Wami podzielić moją dzisiejszą refleksją. To będzie pewne wyznanie..

Nie chce mi się ćwiczyć. To znaczy chce, ale nuda wkradła się w moje treningi i muszę coś zmienić, coś przeorganizować, bo oszaleję. Kocham Mel B, lubię z nią ćwiczyć, ale od jakiegoś czasu, jak tylko słyszę muzykę z filmiku "Rozgrzewka" to dostaję gęsiej skórki. Złapałam się na tym, że zaczynam się zmuszać, co powoduje olewanie ćwiczeń w takim sensie, że wykonuję je od niechcenia. A to chyba nie w tym rzecz, ćwiczenia powinny sprawiać mi radość i satysfakcję, a tak w tym momencie nie jest.

Po za tym zaniedbuję bieganie, bo czas dla siebie mam tylko wieczorem. Co za tym idzie, nie mam już siły na bieganie kiedy wykonuję wcześniej ćwiczenia. Muszę wybierać. A nie chcę.

Dlatego wszem i wobec ogłaszam, że przerywam moje trzydziestodniowe wyzwanie z Mel B. Nie jestem tchórzem czy leniem. Po prostu rutyna jest tak nieprzyjemna, że zniechęca do działania w ogóle.

Ułożę sobie inny, bardziej atrakcyjny plan. Macie może jakieś propozycje dla mnie?

Pozdrawiam i do następnego wpisu!
  • awatar bel bel: Zastanów się na jaki sport masz ochotę i ćwicz.ja biegam oczywiście też dla zgubienia paru kg , ale też dla własnego rygoru, systematyczności i rozluźnienia po całym dniu .
  • awatar Kopciuszeek: Mi tez sie nie chce ćwiczyć, ale u mnie to bardziej przez lenistwo niestety :( moze biegaj rano? :)
  • awatar My Dietry: Ja nie biegam, bo za wysoki mam wtedy puls :) mi wystarczy szybki i osobiście polecam nordic walking :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

alexi.poh
 
Obudziłam się w szpitalu , nie wiedziałam co się dzieje. Nie czułam nóg ani rąk , a cała twarz  paliła, nie mogłam się odezwać. Poruszyłam tylko delikatnie ręką.
- czy pani mnie słyszy ? -  lekarka świecił mi lampką po oczach , nie byłam w stanie odpowiedzieć , mrugnęłam. – oznaki życia u pacjentki , która od 5 miesięcy była w śpiączce. Siostro proszę zwiększyć  poziom morfiny. . .  Proszę się nie martwić pani McRewell , jest w pani w dobrych rękach – po tych słowach znów zasnęłam. Miałam koszmary tamtej nocy , obudziłam się z krzykiem, a nad moim łóżkiem stał już prawie cały personel medyczny. – proszę się nie martwić , wszystko będzie dobrze. Znów ten znajomy głos.
Następne miesięcy mijały prawie tak samo. Nie potrafiłam przespać ani jednej nocy. Psycholog mówił że to normalne w moim przypadku. Z czasem zaczęłam normalnie funkcjonować.  Kobieta, a dokładniej lekarka , która się mną opiekowała, z wielką cierpliwością znosiła moje okropne zachowanie.

- nie może pani wrócić do swojego starego życia – powiedział mi dość gruby mężczyzna w eleganckim garniturze. – tamten pożar to nie był wypadek. Ktoś zrobił to umyślnie. Podejrzewamy ,że to któryś z pracowników firmy  pani świętej pamięci ojca. Dlatego otoczymy panią szczególną opieką, zmieni pani miejsce zamieszkania i tożsamość, dopóki my nie znajdziemy sprawcy. – oczekiwał mojej odpowiedzi , ale ja tylko skinęłam głową.
Wyglądałam okropnie. Wychudzone blada zmora z podkrążonymi i czerwonymi oczami. Ubrana w jakiś przy duży szpitalny strój. Nikt mnie nie odwiedzał, chociaż nie wszyscy z mojej rodziny w tedy zginęli. Na okładkach magazynów wciąż ukazywały się artykuły o mojej rodzinie. W tego co słyszałam to pogrzeb , na który nie byłam w sanie pójść , był piękną uroczystością , jeśli można tak to nazwać.
Spędziłam w szpitalu chyba rok , a następnie przeniosłam , się do jakiego nie wielkiego  włoskiego miasteczka , gdzie nikt mnie nie znał. Zamieszkałam w jakieś kamienicy i zaczęłam pracować w cukierni. Miało to być tylko chwilowe rozwiązanie , a minęło już sześć lat. Nie miałam przyjaciół , a moje związki trwały najwyżej jeden miesiąc i opierały się jedynie na sexie. Nie potrafię już zaufać ludziom . Nie mogę przespać żadnej nocy w spokoju. To cud ,że jeszcze się nie rozpiłam.

angel.jpg
 

destrukcyjnamilosc
 
Nie myślę o Panu X.. Wcale nie myślę o Panu X! Nic a kurwa nic! Kogo ja oszukuję. Oczywiście że myślę i tak chciałabym jeszcze raz. Nieistotne. Napisałam nawet do niego dzisiaj z rana sms'a. Słodko. Co ja robię? Muszę się ogarnąć. Myślałam też dzisiaj o Panu Idealnym, a dokładnie o tym co straciłam.  Myślałam o tym jakim on idealnym facetem był i ja to zjebałam. Student z planem na przyszłość, pracujący, opiekuńczy, zaradny, pracowity, kochany, słodki, romantyczny, poważny, zboczony, miły, przystojny, idealne ciało. Eh... taki ideał na stałe. A ja? Jeju.. nadaje się tylko do tego żeby mnie zaliczać. Po co ktoś miałyby myśleć o czymś więcej z takim czymś jak ja. I do tego jestem psychicznie chora. No piękne połączenie.. zaiście kurwa PIĘKNE. Wyobrażałam sobie co by było gdyby napisał do mnie. Chyba bym się rozpadła na atomy. Muszę o nim zapomnieć i poddać się temu wyniszczającemu uczuciu związanemu z Panem X. Uczuciu.. co ja pierdole.. On mnie nie chce. Chce jedynie poruchać. Na co ja liczę?

1907568_434889809975840_1970461592_n.jpg


Jestem trochę zagubiona. Można czuć do dwóch osób tak skrajne uczucia które wydają się być miłością? Zawsze słyszałam tyle historii o miłości. Teksty ten jedyny, tylko on. A ja? Ja pragnę dwóch mężczyzn którzy są zupełnie inni. Różnią się we wszystkim. Pan Idealny student, praca perspektywa na dobrą prace. Pan X chłopak po zawodówce pracujący. Pan Idealny mówiący dużo komplementów, kochany, słodki, romantyczny. Pan X ..nie pamiętam żeby mówił mi coś miłego, prosty, wręcz wydaje się dla mnie prymitywny w uczuciach, w okazywaniu emocji. Pan Idealny rurki (taaaaak wiem jak to brzmi), koszula. Pan X dresy RPK Stoprocent. Pan Idealny pocieszający troskliwy. Pan X twardo stąpający mówiący musisz dać rade poradzisz sobie. Co ich łączy? Odrzucenie mnie i chyba im obu chodziło tylko o jedno. A ja? Gdybym miała okazję to albo wróciłabym do Pana Idealnego albo chciałabym być z Panem X. A co jeśli miałabym wybierać między nimi? Po co ja to rozkminiam.. Ani Pan Idealny nie będzie nigdy już ze mną ani Pan X nie będzie chciał czegoś więcej niż seks. Boli mnie za każdym razem gdy myślę o jednym z nich.

-d903873f5e8e4a8da598.jpg


Muszę się zmotywować jakoś do nauki. Tylko nie wiem jak. Presja czasu wcale mi nie pomaga a wręcz tylko stresuje. Ja pierdole.. jebać poprawki.. jebać wrzesień.. jebać wszystko. Chce troche błogiego stanu. Bez stresu. Czy tak dużo wymagam? W sobotę sobie zaszaleje i nie będzie istotne dla mnie to że w poniedziałek ten ważny dzień. Dzień sądu ostatecznego POPRAWKA. Kampania wrześniowa. Wrócę na tarczy czy z tarczą? Jestem pesymistką więc wiadomo jaka moja odpowiedź. Potrzebuję motywacji a jak na razie wszystko mnie rozprasza.

69a40359ef1ec49a055fe56.jpeg


Oh i jeszcze mi się przypomniały jego słowa "Żadnemu Cię nie oddam" "Jesteś moja". No i co kurwa? Pomyślałam o tym gdy Pan X gryzł mnie w szyje. Na prawdę Panie Idealny? Nie oddałeś mnie nikomu? Ty mnie wręcz rzuciłeś w ręce kogoś kto mnie psychicznie znów zniszczy bo przecież nie mogłoby być pięknie. Nie mogłoby być tak jakbym chciała. "Nie pozwolę Cię skrzywdzić""Nigdy Cię nie zostawię" .... Bzdury w które wierzyłam. W które wierzy tyle dziewczyn. O których marzy jeszcze więcej.

10489718_269631286556539_88902248.jpg


74 dni.
  • awatar zoya.jasiński: 'nadaję się tyko do tego żeby mnie zaliczać' no to jesteśmy dwie w tej samej sytuacji. bardzo dobrze cię rozumiem. bo ja też ciągle myślę o tym samym człowieku. w kółko i w kółko. od tamtej nocy nic innego nie robię. i jak głupia czekam aż napisze. hem... nie wiem co napisać. nie powiem żebyś o tym nie myślało bo obie wiemy że się nie da. może z czasem coś... się zmieni. alb zaczniesz na to patrzeć z innej perspektywy.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lalalove29.9
 
dziubasek23: Czasami naprawdę nie wiem co mogę zrobić,żeby było dobrze. Mówią,że wszystkim i tak nie dogodzisz,teraz zrozumiałam. Wybrałam tą jedną osobę,której chce "dogodzić". On :* Mój. Nie oddam go,zawsze to powtarzam. Idą wakacje,czas dużej próby naszym możliwości i naszej miłości...
  • awatar Magdeleine: Powodzenia i wytrwałości w blogowaniu ;-)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nigdynieidealna
 
antonietta:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

literally
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lets_do_this
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
letsdothis:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

literally
 
literally:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hope.dies.slowly
 
o ozyrysie, mam dość. psuję wszystko co się da, każdą swoją relację, nie umiem odejść od lodówki i powstrzymać się od zarywania nocy. w moje życie wkradła się dziwna, senna monotonia, której nie umiem zaradzić. nie dbam o swoje ciało, piję hektolitry kawy (nie szczędząc mleka i cukru!) w ogóle się nie ruszam. stancja mi nie służy, chciałabym wrócić do domu, jeszcze tylko dwa dni.
muszę wziąć się w garść i podnieść z tego dziwnego, dołka o trudnej do określenia głębokości. mam wrażenie, że prowadzę ten tryb życia od zawsze. pełna prokastynacja.

mój dzień zaczyna się od prób wstania o szóstej, które niwelowane są przez około pieciokrotne przestawianie budzika. jeżeli jest dzień, kiedy uda mi się to zrobić, nie wpisując źle godziny, wstaję mając jakieś 15 minut na ogarnięcie się, robię w biegu kawę, wykonuję podstawowe poranne czynności mające na celu utrzymanie odpowiedniego poziomu higieny osobistej, po czym próbuję się umalować, co zazwyczaj kończy się przejechaniem pędzlem po twarzy i niezdarnym nałożeniem maskary. egzystencja po dwóch godzinach snu nigdy nie należy do najbardziej produktywnych dni. po krótkiej podróżmy rozklekotanym autobusem i wymianie ostrych spojrzeń z każdą nadarzającą się do tego osobą, udaję się prędkim marszem do mojej jakże elitarnej placówki edukacyjnej. wtedy zaczyna się piekło. ludzie, którzy za najwyższy cel ambicji mają: mieć piątki ze wszystkiego w liceum (na biol-chemie); skuteczne wmówienie innym, że w ogóle się nie uczą, a ich życie to jeden wielki MELANŻ; pokazanie wszystkim dookoła jak bardzo irytującą są jednostką. tak właśnie wygląda obraz mojej trzydziestosześcio osobowej klasy.  lekcje są nudne jak flaki z olejem, mój mózg buntuje się, bo kofeina przestaje działać. chwila wytchnienia przy automacie z siko podobnym napojem, który śmią nazywać kawą z podwójnym mlekiem, następnie powrót na lekcje. kolejne kilka godzin wyrwane  z życia. nie umiem się skupić, podsunąć kąśliwej, zabawnej uwagi, która rozśmieszyła by belfra. czuję się szara, nijaka, wręcz nieinteligentna. w tym szerokim gronie ambitnych i ambitniejszych istnieje jednak kilka jednostek. mogę je policzyć na palcach, ale zasługują na moją uwagę. są piekielnie inteligentni, interesujący, zabawni. stanowimy perfekcyjny przykład przeciwieństw. przez chwilę czuję, że do nich przynależę, potem jednak, zdaję sobie sprawę, że to tylko chore mrzonki. po lekcjach, znużona, wracam z naręczem siatek wypełnionych węglowodanami, cukrami i tłuszczami. jestem smutna, zła i przygnębiona. znowu zawaliłam sprawdzian, znowu to moja wina, bo nawet nie tknęłam notatek. czego się spodziewam? pierwsze co robię, sprawdzam facebook'a, forum, tumblr'a, potem jem naprędce przygotowany posiłek pełen pustych kalorii. kolejny raz uczucie bezsilności daje o sobie znać. przeglądam tumblr'a, prokastynując zawzięcie. tysiące niepotrzebnych nikomu stron, które jednak mnie wydają się interesujące. nawet nie wiem, kiedy przychodzi noc. kolejna kawa, kolejne zduszone ziewnięcie. o, już druga. zrezygnowana sięgam po podręcznik, ale wiem, że tylko przez chwilę będę trzymać go w rękach. odkładam na biurko zniszczony wolumin i wracam do tego co uwielbiam, marnotrawienia czasu. gdy kładę się do łóżka jest już po trzeciej, nie czuję senności. po godzinie wiercenia się po łóżku, rezygnuję. wyjmuję książkę, którą wyjątkowo, mam ochotę przeczytać. wybija piąta, a ja uświadamiam sobie, że zostało mi nie więcej niż trzy godziny snu. szklanka wody pozwala mi oczyścić umysł, otworzone okno ma pomóc w wtargnięciu świeżego powietrza do pokoju. kładę się ponownie, z niepokojem wsłuchując się w tykający zegar. znowu przegrywam życie.  wybija godzina pobudki, wszystko zaczyna się od nowa.

tak, to ja i moje życie. trochę kiepsko, czyż nie?

xx, rae.
jeans short.jpg
  • awatar Motylkowameba: pod wieloma względami mam jak Ty, więc wiem co czujesz. trzymaj się ciepło...:*
  • awatar pod ścianę i nogi w : razem damy radę, trzeba tylko spiąć poślady:D
  • awatar Odchudzanie bez efektu jojo: Wiesz co... na początku zakładałam jakieś ciężkie botki o grubej podeszwie, bo myślałam, że w ten sposób w razie czego łatwiej utrzymam równowagę, ale to był głupi pomysł :D Biegam normalnie w adidasach, ulice i chodniki zazwyczaj są odśnieżone albo pokryte cienką warstwą śniegu, więc nie ma problemu :P Wczoraj się poślizgnęłam, ale to pierwszy raz odkąd biegam a poza tym udało mi się złapać równowagę :) Nie jest źle :P U mnie to już jest trochę kwestia przyzwyczajenia :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hope.dies.slowly
 
połowa grudnia?! nawet nie wiem, kiedy to zleciało... tyle rzeczy na głowie, a chęci tak mało.
w ramach zmotywowania się, usunęłam fb i postanowiłam zrobić sobie tygodniową przerwę od forum. teraz zabieram się do niemieckiego i funkcji kwadratowej. to będzie długa noc! : /
tumblr_mskdop2So71qdoxp5o1_1280.jpg
  • awatar S K I N N Y G I R L !: funkcja kwadratowa.. coś o tym wiem, sprawdzian czeka mnie w środę. powodzenia!
  • awatar hypokalaemia: powodzenia!
  • awatar Odchudzanie bez efektu jojo: Zacznij biegać ze mną :P Najlepiej kupić za małą sukienkę, zgrać na telefon ulubione piosenki i wyjść z domu :) Zacznij biegać, wyjdź chociaż raz w tygodniu, może dwa a gwarantuję, że z czasem to stanie się już taką rutyną :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

my.dream.requiem
 
O. K. R. O. P. N. O. Ś. Ć.
Dziś matka była w domu, a ona najbardziej mnie pilnuje z odchudzaniem. Zabiera mi przyjaciółkę, moją Anę.
Napiszę bilans, byście sami mogli zobaczyć:
śniadanie: pół grahamki z pomidorem, pół łyżeczki masła i papryką: 150 kcal
obiad: nic
kolacja: to samo co śniadanie we mnie wmusi: 150 kcal
przekąski: paluszek i babeczka mojej roboty: 200 kcal
razem: 500/500 kcal
!!!!!!!!!!!!
Cholera
Straciłam całą motywację, chłopak nie przyjedzie, jestem gruba i zawsze będę, z mojego tłuszczu można by zrobić wodospad Niagara, kurwa.
Ale... Widzę światełko w tunelu. Jutro jak najmniej. Udam, że zaspałam i wezmę jedzenie do szkoły, które wyrzucę. Obiad- wyrzucę. A kolacji zjem bardzo mało i obiecuję: nic więcej, nic więcej...

1fa9ee0a002109975276af62.jpg


48535a250021744c52737435.gif


Sweetsweet-f66adacf06190616d536.jpeg


s.jpg


tumblr_mpix29AIBT1sxmkg1o1_250.jpg


tumblr_mqxacmmPaQ1sxmkg1o1_500.jpg


tumblr_mr0offETkL1sxmkg1o1_400.jpg


tumblr_mrhquiWIbN1sxmkg1o1_500.png


tumblr_msi70xZxOa1sxmkg1o1_500.jpg


tumblr_mskipw7wME1sxmkg1o1_500.jpg


tumblr_mtadbgy6Av1sxmkg1o1_250.png


tumblr_mtg2lrwfkB1sxmkg1o2_r1_500.jpg


tumblr_mthz1nZGnd1sxmkg1o1_500.jpg


tumblr_mtlkw8DmZt1sxmkg1o1_250.jpg


tumblr_mu01pgCESC1sxmkg1o1_250.jpg


tumblr_mu01s2FX4D1sxmkg1o1_500.jpg


tumblr_muh2pef8FI1sxmkg1o1_250.png


tumblr_mw81wowVWF1sxmkg1o1_250.jpg


tumblr_mumn26Z9jn1sxmkg1o1_250.jpg


Mogłabym mieć prośbę? Wpisalibyście mi w komentarzach jak niesamowicie gruba jestem etc.? To mnie motywuje.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

narelaks
 
Też Ci się zdarza słomiany zapał? Tutaj jest to przedstawione w wesoły sposób: blog.hepika.pl/(…)slomiany-zapal-z-humorem-czy-cieb…

Jednak słomiany zapał nie jest niczym wesołym, a kiedy już na złapie, to cienko z nami... Dlatego warto nauczyć się jak nad nim panować. Mam rację?
 

merciless-world-fuck
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kasiaa1408
 
Nie mam na nic siły ;C brakuje mi motywacji.
ta 'dieta' jest bezsensowna.. w święta ważyłam 72-73 kg.. a teraz ? 76 ? no zajebiście..
boże.. nie moge przestać ryczeć.
Wszystko za co się biorę, nie wychodzi.. WSZYSTKO !
brakuje mi osób, które życzą mi jak najlepiej
brakuje mi zrozumienia i wsparcia
barkuje mi prawdziwej i szczerej rozmowy
dość mam już tego fałszywego uśmiechu innych, jak i mojego..
pseudo przyjaciół i kurwa całego tego pierdolonego życia ;C
jak sie pewnie domyślacie, mój bilans jest do dupy.. choć nie zjadłam nic słodkiego, to i tak nie jest dobrze.

Przepraszam za to wszystko powyżej, ale musiałam się na czymś wyżyć. Tym razem padło na klawiaturę, ale następnym razem dorwę kogokolwiek i na nim się wyżyję...

  • awatar samsonka: lubie to dla obrazka co sie caluja, a Ty kochana ogarnij sie i kopni mnie w dupe jak ci to pomorze :*dasz rade , wszystkie mamy gorsze dni naprawde, ale wiesz ze tylko staraniem i walka mozna osiagnac cel :*:*:*:*
  • awatar gaciek: Jeśli bardzo chcesz to dasz radę ! Nie dla znajomych, nie dla rodziny- ale dla samej siebie! Na pingerze jest mnóstwo dziewczyn , które się odchudzają - może znajdź kogoś z kim będziesz mogła się dzielić codziennymi dokonaniami ? Nic tak nie motywuje jak świadomość, że ktoś dostrzega Twoje efekty! Powodzenia, 3mam kciuki! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

all33e
 
Avocado.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

chudsi
 
Wpis tylko dla znajomych
chudsi:

Wpis tylko dla znajomych

 

beautifulbody
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

zdeprymowany
 
Wczorajszy dzień znów nie poszedł po mojej myśli, nadal nie uczę się tyle ile powinienem. I znów byłem na piwie. Najistotniejszą rzeczą jest wytyczenie sobie celów, a ja jak na dziesiejszy dzień chcem zdać egzaminy, czy aby napewno...? Skoro nie staram się wystarczająco mocno. Ogarnia mnie błogie lenistwo i brak motywacji.
  • awatar przyszła prawniczka: Skąd ja to znam. Zasiadasz do nauki i wtem pojawia się rozpraszacz. Rozprasza ile tylko może. Potem okazuje się, że dzień minął, a człowiek nauczył się dużo mniej niż zamierzał. Proza życia.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

beautifulbody
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów