Wpisy oznaczone tagiem "brwi i rzęsy" (7)  

shop-ek
 

diy-tutorial-anielska aniela eyebrown-eye-odżywka do rzęs-blog-how to-odżywka do brwi-naturalne kosmetyki-przepis-recipeDSC09069.JPG



Nic tak nie podkreśla piękna oczu jak wypielęgnowane brwi i rzęsy. Chyba każdy chciałby, aby jego rzęsy były długie, gęste i ciemne zaś brwi ładnie się układały i błyszczały.
Niestety źle dobrane tusze do rzęs i nieumiejętne posługiwanie się zalotką  potrafią strasznie je zniszczyć, Sama miałam podobny problem z rzęsami , bardzo mi się przerzedziły, źle się układały i były jakby wyblakłe. Komercyjnie dostępne odżywki, mimo cudownych obietnic, nie szczególnie mi pomogły dlatego sama postanowiłam zrobić poszukiwania i odnaleźć święty Graal dla rzęs i brwi.
Skomponowana przeze mnie odżywka działa prawdziwe cuda, ale jak wszystko w życiu ma haczyk, ostateczne i pełne ! rezultaty następują po 6 miesiącach stosowania. Rzęsy wydłużą się, przyciemnieją , zgęstnieją i będą się bardzo ładnie układały, jakby od zalotki. Brwi zaś ściemnieją, zgęstnieją i będą tworzyć bardzo ładny łuk.
Pierwsze efekty zobaczysz już po tygodniu, rzęsy i brwi będą ciemniejsze, błyszczące oraz ładniej się układały.


tutorial
anielskaaniela.blogspot.com/(…)diy-for-longer-thick…
fb
www.facebook.com/pages/AnielskaAniela/129691730539


1 diy-tutorial-anielska aniela eyebrown-eye-odżywka do rzęs-blog-how to-odżywka do brwi-naturalne kosmetyki-przepis-recipeDSC09049-tile.jpg


pozdrawiam,

anielska aniela blog przeróbki diy tutorial.jpg
 

hairlovelo
 
Kiedy pierwszy raz sięgałam po olej miałam na myśli oczywiście włosy. Do głowy mi nie przychodziło, że mogłabym go używać w jakiś inny sposób. Dopiero z czasem w mojej głowie rodziły się nowe pomysły.
oleje.jpg
Najważniejsze pytanie: czym olejować? oczywiście to zależy od tego co nasza skóra, włosy lubią najbardziej. Mogą to być zwykłe oleje spożywcze tj. z pestek winogron, oliwa z oliwek, ryżowy, lniany, sezamowy itd; mogą to być oleje, które dostaniemy w małych buteleczkach w drogerii czy aptece np. jojoba, argonowy, rycynowy. Ale mogą to też być gotowe mieszanki np. Alterra, Dabur, Wellness&Beauty; oliwki dla dzieci tj. Babydream dla dzieci jak i dla mam, czy oleje oparte na parafinie np. niektóre oleje Vatika, oliwka Bambino. Te wszystkie oleje możemy urozmaicić olejkami eterycznymi (ale tymi naturalnymi, nie kompozycjami zapachowymi). Najbardziej jednak odżywcze i pożądane przeze mnie, a jednocześnie najrzadsze i najtrudniej dostępne są oleje nierafinowane, czyli takie które nie zostały do końca oczyszczone i przefiltrowane, mają bardziej charakterystyczny zapach, czasem osada, ale przed wszystkim są bogatsze w składniki odżywcze np. Vatika kokosowa lub inne oleje kokosowe o wyraźnym zapachu kokosa, olej lniany wielkopolski.
olejowanie włosów.jpg
Olejowanie odżywia i uelastycznia włosy dzięki temu stają się odporniejsze na urazy mechaniczne, łamanie czy rozdwajanie. Oczywiście nie można się spodziewać cudów, że zregenerują włosy, to potrafią tylko nożyczki. Jednak dzięki regularnemu olejowaniu nie trzeba będzie się już zastanawiać jak zregenerować włosy ponieważ nie będzie to potrzebne. Włosy staną się silniejsze i będzie to widoczne gołym okiem. Nie będzie to efekt natychmiastowy ale na pewno warty cierpliwości. Dla mnie olejowanie to cala przyjemność.
Jak olejować włosy?
Jak tylko ci się to podoba i jak tylko odpowiada to twoim włosom. Na sucho, na zwilżone włosy wodą i/lub odżywką, gliceryną, sokiem z aloesu itd itp. Olej najlepiej pozostawić na minimum godzinę przed myciem.
Niektóre oleje mogą puszyć (np. kokosowy, palmowy), szczególnie włosy wysokoporowate, nie należy się jednak zrażać, tylko poszukiwać dalej swojego ideału. Z tego względu najbezpieczniejsze będą mieszanki (gotowe, kupne lub zrobione własnoręcznie). O olejowaniu włosów można by napisać jeszcze znacznie więcej, ale myślę, że te podstawowe rzeczy wymieniłam.
olejowanie skalpu.jpg
Tutaj mogą się sprawdzić te oleje, które podpadły włosom np. kokosowy, który może puszyć, czy rycynowy, który może wysuszać, a także olejki eteryczne.
Efekty olejowania skóry głowy jakie mogą wystąpić (ale uwaga, nie muszą ponieważ to w dużej mierze zależy od tendencji skóry):
*szybszy wzrost włosów,
*ograniczenie wypadania,
*zagęszczenie,
*ograniczenie przetłuszczania,
*walka z łupieżem,
*odżywianie suchej skóry, podrażnionej np. stosowaniem alkoholowych wcierek.
Olejowanie skalpu nie jest jednoznacznye z olejowaniem włosów, można to robić za jednym zamachem ale nie trzeba. Kiedy lepiej robić to osobno? Kiedy włosy na olej reagują wypadaniem włosów.
Przyczyny wypadania po nałożeniu oleju:
*zbyt dużo oleju,
*zbyt długie trzymaniu oleju na głowie,
*niedelikatne nakładanie oleju i zmywanie go, olej jest tłusty dlatego masaż powinien być delikatny aby samemu nie powyrywać sobie włosów,
*nakładanie oleju na nieświeża skórę głowy, rozwijające się w sebum drobnoustroje (tj. drożdżaki), 'zapchanie' skory przez co nie może ona oddychać, również mogą się przyczynić do wydania.
A więc jeśli masz wrażliwą skórę głowy to olej w małych ilościach na 15 min i delikatny masaż.
olejowanie ciała.jpg
Oleje możemy wykorzystywać do masażu jak i zamiast balsamu do ciała. Sprawdzą się również do bardziej problematycznych partii tj. łokcie, kolana, piety. Szczególnie pomocne po depilacji. Wielu producentów oferuje tylko 'pseudo' olejki dlatego warto czytać składy. Oleje powinny być na pierwszych miejscach, a zapach na ostatnich.
Polubiłam stosować olej do ciała. Jeśli nie przesadzi się z ilością to olejki szybko wchłaniają się pozostawiając wyczuwalną, ale nie tłusta, warstewkę. Olej lepiej nakładać stopniowo w małych ilościach niż przesadzić z ilością, ale za to są wydajne i pozostawiają skórę miękką i gładką.
Olej możemy również dolać do wanny z ciepłą wodą. Powszechnie wiadomo, że długie kąpiele wysuszają skórę. Dzięki olejowy połączymy przyjemne z pożytecznym. Woda nie wysuszy nam skory, a pachnący olejek zastąpi płyn do kąpieli (który swoją drogą obojętny dla skóry nie jest).
olejowanie twarzy.jpg
Idealnie sprawdza się w zimniejsze pory, kiedy skóra jest pod wpływem mrozów. Kiedy moja skóra jest wyjątkowo sucha i szybko chce to zwalczyć używam oleju kokosowego. I tutaj reguła mniej znaczy lepiej znowu się spisuje. Lepiej nałożyć mniejszą dawkę, którą skóra wchłonie bez problemu. Ja upodobałam sobie olej kokosowy i sięgam po niego raczej gdy jest potrzeba niż regularnie. Wchłania się szybko i jeszcze nie wywołał u mnie żadnej przykrej niespodzianki na twarzy.
brwi i rzesy.jpg
Nieświadome początki mojego olejowania pod postacią olejku rycynowego, który chyba każdy zna, a przynajmniej w tym kontekście. Osobiście wole rycynę zmieszaną z innym olejkiem ponieważ wtedy nie muszę się obawiać o jakieś efekty uboczne.
Uwielbiam stosować tak olejki. Niezastąpione gdy chcemy zagęścić brwi i rzęsy. Olejki ładnie uelastyczniają rzęsy dzięki czemu nawet poranny makijaż jest efektywniejszy. U mnie olejki sprawdziły się zawsze gdy chciałam zregenerować pokruszone lub przerzedzone rzęsy.
Aby taka "terapia" miała swoje efekty najlepiej aby trwała minimum dwa tygodnie, olejek wystarczy wcierać raz dziennie.
Początki aplikacji były trudne. Wykombinowałam starą szczoteczkę po tuszu, ale przez to zbyt dużo olejku lądowała na moich rzęsach. teraz robi to ręcznie i bezpośrednio dzięki czemu nigdy nie przesadziło mi się z ilością.
olejowanie paznokci.jpg
Jest to najlepsza odżywka spośród wszystkich dostępnych. Nic tak nie odżywia moich paznokci jak oleje. Dzięki nim szybciej rosną, ładnie się błyszczą i maja białą końcówkę. Ponad to regularne olejowanie wydłuża cześć różowa paznokcia i wzmacnia go.
olejować można na dwa sposoby:
*w miseczce: maczamy paznokcie i tak sobie siedzimy przez ok. pol godz (ale oczywiście czas można modyfikować według swoich potrzeb),
*bezpośrednie smarowanie paznokci i skórek: czyli tak jakbyśmy malowali je odzywka tak nakładamy olej np. za pomocą czystej szczoteczki po lakierze czy wacika no uszu. Jest to sposób wygodniejszy bez wątpienia.
Ja najbardziej lubię olejek Alterry jak i mieszankę oliwy z rycyną i olejku z drzewa herbacianego, ale oczywiście opcji jest znacznie więcej.
ulepszanie kosmetykow olejami.jpg
Dzięki olejom możemy również tuningować słabe kosmetyki np. odżywki, maski do włosów czy balsamy do ciała. Nie musimy się obawiać że odżywka z olejem obciąży nam włosy ponieważ odżywka zemulguje olej, dzięki czemu łatwo go spłuczemy.  
Olej możemy dodać to szamponu czy żelu myjącego dzięki czemu będą one łagodniejsze dla skóry i ją odżywią. Mamy tu na prawdę duże pole do popisu i w łatwy sposób można zużyć nielubiane, słabe kosmetyki.
diy.jpg
I ostatni sposób. Dzięki olejom możemy przygotowywać własne kosmetyki czy to maseczki do włosów, czy kremy. Dzięki takim miksturom nasza skóra i włosy wchłaniają tylko naturalne składniki. Ponad to wiemy też co wchłania, ponieważ sami o tym decydujemy. W ten sposób łatwiej stworzyć kosmetyk dostosowany do naszych potrzeb. Półprodukty staja się coraz bardziej popularne, a co za tym idzie własnoręcznie robione kosmetyki też.

Rany, ale wyszedł okropnie długi post. Eh, a i tak starałam się tylko o najważniejszych sprawach wspomnieć. Lubicie oleje? Znacie jeszcze jakieś inne sposoby stosowania olei?
  • awatar vasios: Miałam kiedyś olejek z orzeszków arachidowych ale go wyrzuciłam bo nie mogłam znieść jego okropnego zapachu :/
  • awatar eM-: stosuję często oleje do włosów i dłoni i jestem zachwycona :) naturalne kosmetyki to jest to :)
  • awatar MadzioweLove: ja ostatnio zaczęłam używać oleju z pestek winogron do olejowania włosów(czytałam,że jest dobry do wysokoporowatych),niestety znalazłam tylko rafinowany no ale zobaczymy :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Wczoraj przyszła pora na cotygodniową maseczkę z kilkudniowym opóźnieniem. Maseczka jest bardzo prosta i na pewno każdy składnik znajdziemy u siebie w domu.
Składniki:
*dwie łyżki miodu
*dwa żółtka
wymieszałam i powstał mi dość gęsty miks. Ze względu na wygodę aplikacji dodałam jeszcze łyżeczkę emulsji Glorii. Do maseczki można dodać każdą inną odżywkę/maskę, ale najlepiej gdyby nie miała silikonów. Maseczkę dobrze mi się aplikowało, wmasowałam ją w skórę głowy i we włosy.
Ale po kolei. Wczorajszy arsenał:
IMAG5246.jpg
Pierwszym etapem było nałożenie soku z aloesu na skórę głowy i włosy (sok przelałam do buteleczki z atomizerem), następnie na tak zwilżone włosy nałożyłam wyżej opisaną maseczkę. Ostatnim krokiem było nałożeniem niewielkiej ilości oleju arachidowego, ale już tylko na długość, szczególnie na końcówki.
Włosy zwinęłam w koczek, założyłam foliowy czepek i zrobiłam turban z ręcznika. Wszystko po to by maseczka nie wyschła, a jej składniki pod wpływem ciepła mogły sobie działać. Posiedziałam tak z godzinkę, chociaż wystarczy 20 min, ale tak to już jest z czasem kiedy się usiądzie do książki.
Po tym czasie normalnie umyłam włosy szamponem piwnym Barwy, a po myciu standardowo odzywka, w tym przypadku Garnier AiMK. Końcówki zabezpieczyłam jak zwykle duetem oleju kokosowego z serum Bioelixire.

Efekt: włosy w dotyku są niesamowicie miękkie i lekkie, takie puszyste, ale co najważniejsze są niesamowicie nawilżone, a przy czesaniu nie miałam jak najmniejszego problemu.  
IMAG5244.jpg
Po dwóch tygodniach wcierania mieszanki olejków moje brwi idą dobrą drogą. Dobrze jeszcze nie jest ale już prawie. Z resztą gorzej już chyba nie mogło być.
brwi.jpg
To zdjęcie dokładniej przedstawia dzisiejszy stan.
IMAG5254.jpg
W brwi i rzęsy codziennie (no prawie, wciągu dwóch tygodni ominęłam dwa wieczory) wcierałam olejek rycynowy wymieszany z oliwa z oliwek z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Olej rycynowy stosuje już od bardzo dawna rzadko jednak regularnie ponieważ wtedy powoduje u mnie lekko zwiększone wypadanie. Stosowałam go więc kiedy czułam, że brwi i rzęsy są w gorszej kondycji.
Po mieszance, którą stworzyłam przez przypadek nie zauważyłam efektów ubocznych. Udało mi uzupełnić lukę w brwi, a rzęsy są zdyscyplinowane. Niestety nie zauważyłam, aby były dłuższe, nie oczekiwałam tego, ale wiadomo, że to zawsze mile widziana niespodzianka.
Od dzisiaj przerzucam się na coś nowego, ale na pewno moja nowa mieszanka (chociaż w sumie już nie taka nowa) nie pójdzie w zapomnienie.
  • awatar Humraa: Twoje włosy wyglądają na napuszone ;) a tak spytam jeszcze, co Ci sie stało w brew że taka "luka"?;)
  • awatar Świat MyLady: Fajny wpis :),Na napuszone włosy bez przesady nie wyglądają..po prostu są nie równe.Miałam również ten problem,ze zapuszczałam włosy no i właśnie jak Ty były nie równe mnie to osobiście bardzo wkurzało i wyrównałam :) masz ładne długie rzęsy i trzymam kciuki,żeby twoje brwi ci z gęstniały :) Pozdrawiam
  • awatar eM-: jakie Ty masz piękne włosy :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: W poniedziałek idę do fryzjera i już się boje. Nie wiem czemu ale zawsze kiedy proszę podciąć końcówki o jakieś 2 cm, to na ścina 12cm. Gdy poszłam do drugiej ścielą mi dosłownie o centymetr i to jeszcze na linii długości, w skutek czego wcale nie rozprawiłam się z rozdwojonymi końcówkami tak jak chciałam.
IMAG5003.jpg
Postanowiłam kupić sobie nożyczki fryzjerskie do podcinania końcówek. Szkoda tylko, że te ceny wcale nie zachęcają.

Cel na co najmniej dwa tygodnie to zagęszczenie brwi. Aktualnie nastał stan kryzysowy:
IMAG5019.jpg
Lewa brew wygląda trochę lepiej od prawej, która jest na zdj. Zdjęcie jest dzisiejsze czyli po dwóch dnia mojej "terapii":
-wieczorem wcieranie mieszanki olejków: rycynowy, oliwa z oliwek, z drzewa herbacianego (z tym, że ten ostatni w znikomych ilościach),
-raz dziennie serum Babuszki Agafii,
-pęseta możliwie jak najrzadziej i tylko te włoski, które wyraźnie są poza linią brwi.
Wiem, że dwa dni to mało ale widzę już minimalną poprawę więc może jest jeszcze nadzieja dla mnie (oprócz kredki). ;D
  • awatar by Iwona: fryzjerzy prawie zawsze ścinają za dużo, ja ostatnio też nie byłam zadowolona z wizyty, za bardzo wycieniowała mi włosy, co odbiło się na objętości:(
  • awatar hairlovelo: dlatego mam nadzieje, że teraz mi chociaż włosy wyrówna, a później juz sama tylko koncówki ;) na szczescie włosy odrastają
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
IMAG4122.jpg
Od producenta, opakowanie, skład:
IMAG4123.jpg
IMAG4126.jpg
IMAG4127.jpg

"Nawilżająca maska czyni włosy lśniące i jedwabiście miękkie. Przeznaczona do włosów zniszczonych po zabiegach chemicznych.
Sposób użycia: nałóż na umyte włosy, osuszone ręcznikiem. Zmyj po 5-10 minutach."
Nie znam się jakoś specjalnie na składach ale łatwo zauważyć, że ta maseczka pod tym względem nie grzeszy: zapach na 4 miejscu, a dopiero po nim proteiny mleka, trochę silikonów.
Opakowanie tak jak widać na zdjęciu, zwężone u góry co trochę utrudnia wydobywanie gdy produkt się kończy, ale ogólnie jest estetyczne i czytelne.
Zapach mi się podoba. Słodki. Hmm, w sumie nie wiem, budyniowy? Mleczny budyń- tak bym go chyba opisała. Nie utrzymuje się na włosach
Konsystencja jest taka jak być powinna- dosyć gęsta. Produkt też jest dość wydajny.


Maska dość dobrze nawilża włosy. Są miękkie i się błyszczą. Działa trochę lepiej od swojej siostry Placenty. Średnio ułatwia rozczesywanie, ale to w dużej mierze zależy od szampony, jeśli on nie plącze włosów to rozczesywanie będzie łatwe. Przez pewnie czas stosowałam maseczkę jak odżywkę- codziennie na te kilka minut. Trzeba jednak uważać  z ilością bo może obciążyć jeśli nałożyć się jej za dużo.
Podsumowując jest to przyjemna maseczka-odżywka do codziennego stosowania. obawiam się jednak, że dla zniszczonych i suchych włosów okazałaby się za słaba. jednak za tą cenę warto wypróbować.

Ja zapłaciłam za swoją 6 zł. Dostępna jest w hurtowniach kosmetyczno-fryzjerskich i w Hebe. Uwaga jej skład różni się niż Latte w litrowym opakowaniu!


IMAG4528.jpg
Tak wyglądają moje dzisiejsze włosy po zastosowaniu właśnie tej maseczki.
A to tak z innej beczki.
IMAG4565.jpg
IMAG4516.jpg

Lubie podkolanówki.
  • awatar perasperaadastra81: piękne włosy-zresztą rzęsy też :)
  • awatar CześćAngel: Śliczne, długie włosy. Mam ta maske i ja nakladam ja na ok. 30 minut ( czasem wiecej, czasem mniej ) i w dosc sporej ilosci, nie żałuje sobie jej i moich cienkich wlosow nie obciazyla.
  • awatar hairlovelo: @CześćAngel: Co włosy to inaczej :) Moje włosy ostatnio łatwo obciążyć :/
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Dzisiejszy post jest nietypowy ponieważ nie dotyczy on włosów, a przynajmniej nie w całości. Chciałam wam przedstawić moje koła ratunkowe, pewniaczki, w walce z suchą skórą.

A są to:
~ krem Isana do ciała w połączeniu z olejem kokosowym,
~ maść ochronna z witaminą A,
~ pomadka do ust Alterra.

IMAG4487.jpg

Ostrzegam, to będzie dłuuugi wpis.
*************************************************************************************************
Iana krem do ciała z masłem shea i kakao.
Od producenta:
IMAG4490.jpg
Skład:
IMAG4491.jpg
Nie jest to żaden balsam, mleczko czy masło (niektórzy wsadzają wszystkie te pojęcia do jednego worka) tylko krem. Zapach ma dość intensywny ale mi on się podobał i nawet po zużyci całego opakowanie nie znudził mi się(ale to już kwestia indywidualna). Pachnie według mnie tak jak powinien pachnieć krem z masłem shea i kakao.
Konsystencja jest w sam raz, krem łatwo się rozprowadza po skórze, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze.
Jeśli chodzi o działanie to jest ono dobre, ale nie super. Kiedy zmagałam się z suchą skórą na kolanach musiałam poczekać kilka dni aby skóra została nawilżona. Jest jednak idealny na co dzień. Może nie działa jak intensywnie, "najlepsze" balsamy do ciała ale na jego obronę przemawia fakt, że działa bez takich wspomagaczy jak parafina czy silikony (tak w kremach też je mamy), ponadto w składzie nie znajdziemy tych złych alkoholi, jest on przyjazny i dość naturalny.

Ze względu na skład nadaje się do kremowania włosów czyli alternatywy od olejowania (pisałam już o tym wcześniej więc nie chce zajmować tu nie potrzebnie więcej miejsca).

Jako nawilżacz idealny: stał sie nim wtedy gdy w ramach małego eksperymentu (a raczej pozbywania sie częsći oleju, który nie zmieścił sie w butelce) dodałam do niego olej kokosowy (rafinowany, KTC). Ponieważ tego i tego nie było wiele więc proporcje wyszły mniej więcej pół na pół.
Taka mieszanka nawilża moją skore przez cały dzień, nawet po całej nocy, rano czułam cienką warstewkę (ale nie tłustą) na skórze. Musze przyznać, że ten efekt trochę mnie zaskoczył ponieważ często czułam, że skóra jest szorstka. Po tej mieszance była miękka i tak jak wcześniej wspominałam nawilżona.
Swoją droga myślę, że taki krem czy lekki balsam można wspomóc każdym olejem, z tym, że te tłuściejsze tj. rycynowy, rzepakowy czy oliwa z oliwek można dodać w mniejszej ilości.
IMAG4489.jpg
Krem Isana dostępny w Rossmannie, 9,99 zł za pół litrowe opakowanie- mam ochotę na inne wersje (z tego co kojarzę są jeszcze warianty z granatem, oliwką i uniwersalne).
Olej kokosowy (po prawej) KTC, rafinowany, dostępny w sklepach internetowych, nie pamiętam dokładnej ceny ale za pół litra nie zapłaciłam więcej niż 20 zł (oryginalne opakowanie zajmowało mi za wiele miejsca, więc jak go ubyło to przelałam go do butelki po olejku z Alterry).
******************************************************************************************
Kolejna to maść z witaminą A
IMAG4442.jpg
Informacje z tubki:
~ skład: witamina A 800j.m., wazelina biała, palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona,
~ dawkowanie i sposób podawania: stosować miejscowo, 1 do 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnie skory. W stanach ostrych maść można stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienka warstwę maści na powierzchnie skóry narażona na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych.
~ wskazanie do stosowania: oslaniajaco w celu regeneracji naskórka, zmniejszenia rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych.

Maść stosuje rzadko i zazwyczaj miejscowo. Miałam pewnego czasu duży problem z liszajem, nie był on może jakiś doży ani zaczerwieniony ale po prostu długo nie mogłam się go pozbyć. Jedyne co mi pomagało to była zwykła Nivea ale tez tylko na kilka dni. Wcześniej stosowałam maść propolisową ale ta szybko mnie uczuliłam. Później była maść tranowa, ale jej zapach mnie przerastał. Trafiłam na tą i jakie było moje zdziwienie kiedy pozbyłam się liszaja po pierwszej aplikacji.
Nie uczula, zapach ma lekko cytrynowy, który jednak po jakimś czasie się ulatnia (albo nos nam się przyzwyczaja), a konsystencja przypomina wazelinę tylko, że jest koloru białego.
Kilka razy zdarzyło mi się użyć jej na rzęsy, jednak na dłuższą metę wole oleje.
Jako krem na noc do rąk jest jednak dla mnie zbyt tłusta, nawet rano ręce były nadal natłuszczone. Jak na moje odmrożone ręce działa dobrze ale ja wole mniej tłuste kremy na noc które szybciej się wchłaniają.
Jako maść ochronna lub balsam do ust nadaje się idealnie bo tak jak już wspominałam natłuszcza i przez to, że dość wolno się wchłania pozostawia warstwę ochronną na skórze. (Swoją droga jestem ciekawa jakby się sprawdziła w niewielkich ilościach jako serum na końcówki.)
Za 25g maści zapłaciłam w aptece ok 3 zł.
**************************************************************************************
I ostatnia: Alterra pomadka ochronna z rumiankiem
aaaa.jpg
Którą fakt faktem można zastąpić przez poprzednią, jednak ta również dobrze spełnia swoje podstawowe zadanie. Regeneruje suche usta i pozostawia ochronną powłoczkę (jednak mniej tłustą niż w przypadku maści). Musze przyznać, że często zapominam o ustach, czuje że są przesuszone, pieką mnie na mrozie ale i tak to ignoruje. Tego typu nawilżacze używam już w ostateczności, ta pomadka radzi sobie w jedną, dwie nocki. Łatwo się ją aplikuje, jest koloru żółtego jednak na ustach jest bezbarwna. Jest b. wydajna.
Zw względu na obecność olejku rycynowego na początku składu stosowałam ją przez jakiś czas na brwi i rzęsy. I tu również dawała sobie radę. W przeciwieństwie do wspomnianego olejku rycynowego rzęsy mniej mi wypadały po aplikacji i szybciej odrastały (jeśli wcześniej zbyt dużo mi ich wypadło lub były połamane, pokruszone).
Dostępna również tylko w Rossmannach, 4,99 zl/4,8g.



Edit, jestem sklerotyczką. Zapomniałam dodać podstawowej zalety maści z wit. A. Zdarza się, że czasami skóra w niektórych miejscach jest bardziej podrażniona przez częste golenie. Kiedy skóra była w totalnej potrzebie właśnie z powodu maszynki do golenia ta maść mnie ratowała wręcz. Radzi sobie nawet gdy skóra jest sucha, szorstka, nieodporna na np. otarcia ubrań, piecze.
  • awatar hairlovelo: Przyznam się bez bicia, że w dużej mierze to przez Ciebie ją kupiłam xd
  • awatar justynkova: Ten krem ma świetny zapach
  • awatar Hermanitas: Już od dawna zbieram się żeby kupić Isanę ale zawsze jakiś inny balsam z nią wygra :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nancyann
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów