Wpisy oznaczone tagiem "bułki chleby" (11)  

smakoszka
 
Na fb ktoś zapodał taki przepis i jako, że wydał mi się nie tylko ciekawy, ale mega prosty do przygotowania, to postanowiłam upiec ten chlebek. I jak?
Chleb, chociaż w kolorze jest nieco szarawy, to smakuje naprawdę dobrze. Na ciepło był wręcz rewelacyjny. Potem równie smaczny. Na drugi dzień nadal świeżutki. Na trzeci ... nie wiem bo już go nie bylo. Z pewnością będę go robić jeszcze nie raz.
Zauważcie, że do upieczenia tego chleba nie dodaje się żadnych drożdży czy innych spulchniaczy. A i tak chlebek wychodzi całkiem fajny i z takimi charakterystycznymi chlebowymi dziurkami.
W moim przepisie zmniejszyłam tylko ilość soli, bowiem w tym podanyum na fb było jej zdecydowanie za dużo.


SKŁADNIKI:

* 500 g białej (nieprażonej) kaszy gryczanej
* 700 ml letniej wody
* niecała 1 płaska łyżeczka soli
* 3 - 4 łyżki dowolnych ziaren (słonecznik, siemię lniane, czarnuszka) jeśli mamy i lubimy ale nie musi ich być
P1210083-tile.jpg


Kaszę wsypać do jakieś większej miski i zalać wodą. Przykryć ściereczką lub pokrywką i odstawić miskę na jakieś 24 godziny. Po tym czasie
Po jakiś 8-12 godzinach można sprawdzić czy cała woda się wchłonęła. Kasza na górze nie powinna być sucha, powinna być ciągle zamoczona, więc jak uznamy iż wody jest troszkę za mało, to można odrobinkę jej dolać.

Po 24 godzinach od zalania dodać sól i zblendować kaszę na papkę. Do masy jeśli chcemy możemy dosypać ziarna słonecznika, czarnuszki czy siemienia lnianego. Co tam mamy i lubimy. Ja dodałam właśnie siemię.
Masę przełożyć do keksówki wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia i ponownie odstawić na kilka (5 - 8) godzin. W tym czasie ciasto odrobinę urośnie.
Po tym czasie wstawić do piekarnika i piec w temp. 200°C przez około 50 - 55 minut.

Od połowy pieczenia można przykryć od góry arkuszem papieru do pieczenia, by chlebek się od góry za bardzo nie spiekł, ale to już zalezy od waszych piekarników.
P1210089.JPG
  • awatar Persephone: Bafko, czy on nie jest suchy?
  • awatar Bafka: @Persephone: Właśnie nie. Jest miękutki i taki nie wiem jak to określić. Nie jest ciężki, jest po przekrojeniu jakby lekko wilgotny. Nie umiem opisać ale naprawdę byłam zaskoczona efektem. I na drugi dzień, mimoże go trzymałam nie w chlkebaku, a na blacie przykrytego tylko czystym kuchennym recznikiem był nadal całkiem świeży.
  • awatar Bafka: *chlebaku miało być
Pokaż wszystkie (10) ›
 

smakoszka
 
Wypróbowałam kolejny indiański przepis z książki "Die Küche der Pueblo-Indianer". Tym razem upiekłam chleb kukurudziany z dodatkiem szałwii. Ciekawy w smaku, żółtwy w kolorze, najbardziej przypadł do gustu Oliverowi i Kapslowi. Wygląda na to, iż pieczywo według indiańskich przepisów naprawdę cieszy się w moim domu powodzeniem.
Zamiast chleba można zrobić według tego samego przepisu po prostu bułki. W każdym razie polecam.


SKŁADNIKI:

* 40 g świeżych drożdży
* 4 łyżki + 2 szklanki ciepłej wody
* 350 g mąki pszennej
* 300 g mąki kukurydzianej
* 1 łyżeczka cukru
* 2 łyżeczki soli
* 3 łyżki łuskanyxch ziaren słonecznika
* 2 czubate łyżeczki suszonej szałwii (nie miałam suszonej szałwii ekstra, wzięłam 3 ekspresówki herbaty z szałwii)
indiański kukurydziany chlebek z szałwią.JPG

Do jakiegoś garnuszka pokuruszyć drożdże, dodać cukier oraz 4 łyżki ciepłej wody i dobrze rozmieszać.
Do dużej miski wsypać wszystkie suche składniki: obie mąki, sól, ziarna słonecznika i szałwię. Wymieszać. Następnie wlać rozrobione drożdże oraz pozostałą ciepłą wodę i wyrobić wszystko na jednolite ciasto.
Przykryć miskę czystym ręcznikiem kuchennym i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Piekarnik nagrzać do 200°C. Gdy ciasto podwoi swoją objętość uformować z niego chleb (lub bułki) i wyłożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Nasmarować od góry lekko wodą. Można to zrobić silikonowym pędzelkiem lub po prostu mokrymi dłońmi.
Do piekarnika wstawić blaszkę z pieczywem oraz żaroodporne naczynie z wodą. (Chodzi o to by podczas pieczenia było w piekarniku wilgotne powietrze).

Piec przez ok 45 minut. Najpierw w temp. 200°C, a po 10 minutach zmniejszyć temperaturę na 180°C.
Jeśli zamiast chleba będziecie piekli bułki to całkowity czas pieczenia w zależności od piekarnika będzie 15 - 25 minut.

*) Jak macie piekarnik bez termoobiegu, to temp. pieczenia 220°C, potem zmniejszone na 200°C
P1180606.JPG
  • awatar tortilla!: mam w domu tylko drożdże w proszku. myślisz, że też mogą być? :)
  • awatar Bafka: @tortilla!: Z pewnością tak. Z mojego doświadczenia wynika,że co najwyżej ciasto będzie nieco dłużej wyrastać.
  • awatar Jestem tym co jem: Wygląda wyśmienicie :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Swego czasu dostałam od mojej Mamy soporą ilość łuskanych ziaren słonecznika. Wczoraj przeglądając książkę "Die Küche der Pueblo-Indianer" znalazłam przepis na ciekawy chlebek, do zrobienia którego właśnie potrzeba słonecznika. No i od razu postanowiłam przepis wypróbować. Chlebek co prawda wyszedł nieco kruchy, ale całkiem smaczny w smaku. Jest bardzo prosty do przygotowania i można pomyśleć, że bardziej przypomina jakąś babkę niż chleb. Tak czy siak nam zasmakował i myślę, iż jeszcze nie raz go upiekę.
Przepis pochodzi z wyżej wspomnianej książki.


SKŁADNIKI (na keksówkę o długości 25 cm):

* 2 szklanki (ok. 240 g) łuskanyxch ziaren słonecznika
* 2 pełne szklanki (ok. 300 g) mąki pszennej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka soli
* pół łyżeczki chilli (dałam nieco mniej chilli, a za to dodatkowo pół łyżeczki rozmarynu)
* 2 jajka
* 5 łyżkek oleju
* 2 łyżki miodu lub 3 - 4 łyżki syropu klonowego
* 2/3 szklanki mleka
* nieco masła lub margaryny do wysmarowania formy
chleb Indian Hopi.JPG

Keksówkę wysmarować dobrze masłem lub margaryną i wysypać ją ziarnami słonecznika. Odłożyć jeszcze z 2 - 3 łyżki słonecznika, a resztę zmielić w młynku lub w blenderze.

W średniej misce wymieszać ze sobą wszystkie suche składniki: mąkę, zmielony słonecznik, sól, proszek do pieczenia i chilli.

Do większej miski wbić jajka. Dodać mleko, olej i miód. Wszystko zmiksować. Następnie wmieszać do tego suche składniki. Tak powstałe dość klejące ciasto przełożyć delikatnie do przygotowanej keksówki. Posypać od góry odłożonymi wcześniej 2 - 3 łyżkami słonecznika.

Piec w nagrzanym wcześniej do 180°C piekarniku przez ok. 40 - 45 minut.
P1180602.JPG
Pokaż wszystkie (6) ›
 

smakoszka
 
Chcieliście przepis na chlebek ciabatta, więc oto on. Zapyta ktoś po jaką cholerę piec samemu chlebek, skoro można kupić gotowy w piekarni.
No cóż. Powiem tak: mimo całego zatrzęsienia różnego rodzaju chlebów w piekarni, warto czasem upiec coś samemu.

Przepis jest bajecznie prosty. Odkryłam go niedawno. Wypróbowałam i byłam zachwycona smakiem tego pieczywa. Może i chlebki nie powalają jeśli chodzi o wygląd, ale są puszyste w środku i długo utrzymują świeżość. Nam bardzo smakują, czego dowodem jest fakt, że w ostatnim tygodniu musiałam je piec aż cztery razy.


SKŁADNIKI:

* 600 g mąki
* 2 łyżeczki soli
* 50 g łuskanych pestek dyni
* 100 g słonecznika
* ok. 25 g świeżych drożdży
* pół litra naprawdę zimnej wody
chlebek ciabatta z ziarenkami.jpg

Do dużej miski przesiać mąkę. Wsypać sól, pestki dyni i ziarenka słonecznika. Drożdże pokruszyć do jakieś mniejszej miski. Wlać do nich pół litra zimnej (nie letniej, a zimnej) wody. Mieszać tak długo, aż drożdże się dobrze w tej wodzie rozpuszczą. Miksturę tą wlać do mąki. Za pomocą drewnianej łyżki wszystko wymieszać na w miarę jednolitą masę (jakies 3 minuty mieszania).
Ciasto będzie dość klejące, ale nie dosypywać do niego więcej mąki.

Ciasto przełożyć do innej czystej dużej miski. Przykryć je od góry folią spożywczą lub jakąś pasowną pokrywką.
I teraz mamy dwa wyjścia:
- albo odstawiamy miskę w jakieś ciepłe miesce i czykamy około 1 - 1,5 godziny aż ciasto wyrośnie
- albo wstawiamy miskę na minimum 12 godzin do lodówki i pieczemy nasze chlebki dopiero w dniu następnym.

Obojętnie na jaką wersję się zdecydujecie, ciasto znacznie zwiększy swoją objętość. Będzie jednak nadal klejące. Dlatego by się nim nie babrać, formujemy chlebki przy pomocy łyżki. Blaszki należy wyłożyć papierem do pieczenia i na to nakładać po kilka łyżek ciasta. Możecie to robić w dowolnej formie: jako mniejsze bułki (wtedy 1 - 2 łyżki ciasta) lub większe lub mniejsze chlebki (wtedy po 3 - 6 łyżek).
Ja nakładałam po 4 łyżki na chlebek i w ten sposób mam ich w sumie 8 sztuk. (Na zdjęciu widoczna jest tylko 1 blaszka.)

Tak utworzone chlebki odstawiamy na jakieś pół godziny, by jeszcze nam nieco urosły lub przynajmniej zaokrągliły nieco kanciaste kształty.

Piec w nagrzanym wcześniej do 180°C piekarniku* przez ok. 25 minut.
Chlebki ciabatta będą po upieczeniu jasne w kolorze, ale zapewniam, że bardzo smaczne.

*) temp. pieczenia: piekarnik z termoobiegiem 180°C, bez termoobiegu 200°C
P1090078.JPG
  • awatar * Ufσ *: Haaaaa . ! jakie fajne ;D mmm aż mam ochote ;)
  • awatar Szabadabada: wow:)))Wlasnie na takie dziury w ciabacie licze:)
  • awatar RAF.: to aż niemożliwe, że z tych składników wychodzi prawdziwa ciabatta -> na zdjęciach przynajmniej tak prawdziwie wygląda, na pewno upiekę ;)
Pokaż wszystkie (18) ›
 

smakoszka
 
Oczywiście nie są to żadne prawdziwe hot dogi. Ale smakują całkiem tak, jak hot dogami nazywane bułki, które jeszcze w czasach komuny mogłam kupić w moim rodzinnym mieście. Mam do nich jakiś taki sentyment, bo przywiały też wiele moich najpięknieszych wspomnień...
Dziś podane z barszczykiem wprost mnie zachwyciły.


SKŁADNIKI (na 12 - 16 sztuk):

na ciasto:
* 40 g świeżych drożdży
* pół łyżeczki cukru
* 650 g + 2 łyżki mąki
* 300 ml letniego mleka
* 2 jajka (o temp. pokojowej)
* 100 g masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 łyżeczka vegety

ponadto:
* 6 - 8 cienkich długich (poprzekrajanych na pół) lub 12 - 16 krótkich parówek
* kapusta z pieczarkami taka jak ta:
smakoszka.pinger.pl/(…)kapusta-z-pieczarkami-436…
lub jeśli nie mamy to 12 - 16 plasterków żółtego sera (jednak z kapustą bułeczki smakują milion razy lepiej)
* 1 żółtko + 2 łyżki mleka

Podgrzać nieco mleko, by było ciepłe, ale nie gorące. Odlać z niego 100 ml (będzie nam potrzebne do zaczynu), a do reszty dodać masło, by się w nim rozpuściło.
Teraz musimy zrobić zaczyn.
W tym celu pokruszyć drożdże do jakieś miski (nie za małej), dodać pół łyżeczki cukru i 2 łyżki mąki oraz 100 ml letniego mleka. Dobrze wszystko wymieszać i zostawić w jakimś ciepłym miejscu na około 15 minut. Rozczyn powinien podwoić swoją objętość.

Do dużej miski przesiać mąkę. Następnie dodać do niej sól i vegetę. Lekko przemieszać.
Teraz dodać jajka, mleko z rozstopionym w nim masłem i przygotowany zaczyn. Wszystko dobrze wymieszać, najlepiej najpierw dużą łyżką. Potem  wyrobić ciasto dłońmi, aż stanie się gładkie i jednolite.
Uformować z niego kulę i przełożyć do jakieś innej, czystej, dużej i wysmarowanej lekko olejem miski. Przykryć od góry czystym kuchennym ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia.

Gdy ciasto drożdżowe wyrośnie, wyjąć je z miski i podzielić najlepiej ostrym dużym nożem na 12 - 16 części.
Teraz z każdą częścią należy postąpić według poniższych wskazówek:

1.JPG

1. Daną część rozwałkować w kształcie długiego prostokąta na grubość około 5 mm.
2. Na jedną stronę naszego podłużnego placka nałożyć 1 - 2 łyżki kapusty lub plasterek żółtego sera. Na kapuście ulokować paróweczkę.
3. Drugą część ciasta, tą bez farszu, naciąć nożem wzdłuż na cztery paski.
4. Teraz ostrożnie ciasto zawinąć, tworząc bułeczkę. Dobrze docisnąć na końcach, by nie uciekał nam farsz.

Bułeczki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem pergaminowym. Pamiętać o zachowaniu odstępów, bowiem urosną jeszcze w trakcie pieczenia.
W jakimś kubeczku roztrzepać żółtko z 2 łyżkami mleka i nasmarować tym delikatnie każdą bułeczkę.

Blaszki wkładać do nagrzanego piekarnika i piec po około 15 minut, aż nabiorą ładnego złoto - brązowego koloru.
16 - buleczki w wersji hot dog.jpg
Pokaż wszystkie (8) ›
 

smakoszka
 
Przepis wypatrzyłam na blogu Atiny: atinabc.blox.pl/(…)Tunjitas-wenezuelskie-buleczki.h…. Ona z kolei zaczerpnęła go od Joaanny: rodzinna-kuchnia.blogspot.com/(…)tunjitas-wenezuels…

Przepis podam w oryginale za dziewczynami, ale od razu mówię, że piekąc te wspaniałe w smaku bułeczki, dokonałam trzech małych zmian. Po pierwsze sól dodałam od razu do mąki. Po drugie nie dodałam anyżu, bo akurat po prostu nie miałam w domu. A po trzecie zamiast zimnej, dodałam jednak ciepłej wody. Dziwnym mi się wydało dodawanie zimnej wody do ciasta drożdżowego. No i chciałm, by bułeczki szybciej wyrosły.

Przepis podaję wam jednak za Atiną.


SKŁADNIKI:

* 500g mąki
* 220 g zimnej wody (dodałam ciepłej)
* 7 g suchych drożdży
* 5 g soli (nie wiedząc ile to 5 g dodałam pół łyżeczki)
* 125 g cukru
* 30 g masła
* 10 g mleka w proszku
* 1 jajko
* 10 g anyżu (nie dodałam w ogóle)
* 10 g ekstraktu z wanilii

Wymieszać wszystkie składniki z wyjątkiem soli i anyżu. Po połączeniu składników dodać sól. Dobrze wyrobić ciasto, a następnie dodać anyż i jeszcze raz wyrobić. Miskę wysmarować masłem, przełożyć ciasto i przykryć folią spożywczą. Odstawić do wyrośnięcia na około godzinę.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 24 części (jeżeli ktoś lubi większe bułeczki, to można podzielić na mniejszą ilość, ja podzieliłam na 16) i uformować okrągłe bułeczki. Ułożyć je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na około godzinę.

Wyrośnięte bułeczki naciąć na krzyż, posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać dużą ilością cukru. Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C, przez około 15-20 minut.
6 - wenezuelskie buleczki.jpg
 

smakoszka
 
Zobaczyłam je na blogu u Gosi mojeekspresjekulinarne.blox.pl/(…)Owsiane-buleczki-… i tak mnie zachwyciły, że postanowiłam od razu wypróbować. I rzeczywiście bułeczki okazały się być mięciutkie i po prostu bardzo smaczne. Z pewnością będę je piekła częściej.

Przepis podaję za Gosią.


SKŁADNIKI (na 12 sztuk):

* 2 i 3/4 szklanki mąki
* pół szklanki płatków owsianych
* 2 i 1/4 łyżeczki suszonych drożdży
* pół szklanki ciepłego mleka
* pół szklanki ciepłej wody
* 1 łyżka rozpuszczonego masła
* 1 łyżka oliwy
* 1 łyżeczka soli
* 2 łyżki miodu
* 1 duże jajko

ponadto:
* 1 jajko rozmącone z łyżką wody
* płatki owsiane do posypania
   
Mąkę wymieszać z drożdżami, płatkami owsianymi i solą. Mleko, wodę, masło, oliwę, miód i jajko wymieszać i wlać do mąki. Całość dokładnie połączyć i wyrabiać przez kilka minut. Jeśli potrzeba dodać odrobinę mąki.
Z ciasta uformować kulę i przełożyć do jakieś innej, czystej, dużej i wysmarowanej lekko olejem miski. Przykryć od góry czystym kuchennym ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia na godzinę.

Po upływie tego czasu podzielić na 12 części.
Z każdej uformować zgrabną kulkę i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Przykryć i odstawić do podrośnięcia (powinny prawie podwoić objętość) na około 40 minut.

Następnie za pomocą rączki od drewnianej łyżki zrobić na środku każdej bułeczki wgłębienie.
Wierzch każdej bułeczki posmarować rozmąconym jajkiem wymieszanym z łyżką wody. Posypać płatkami owsianymi.

Piec w 180°C przez około 15 minut.
5 - buleczki owsiane.jpg
  • awatar Camillle.: ooo trzeba będzie takie bułeczki spróbować...wyśmienicie wyglądają
  • awatar Arktyk: Swietnie ci sie upiekly!
  • awatar Crazy Girl: Ależ musiało pachnieć w kuchni przy ich pieczeniu, pyszności :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Jeden sprawdzony przepis na ciasto drożdżowe można dowolnie modyfikować i dzięki temu wyczarowywać coraz to inne smakołyki.
Tym razem wymśliłam sobie Knusperstangi. Zazwyczaj kupowałam je w piekarni, ale pomyślałam sobie, że takie cudo przecież mogę upiec sama.
No i się udało. Całkiem smakowite wyszły i całkiem sycące.


SKŁADNIKI (na 8 sztuk):

na ciasto:
* 40 g świeżych drożdży
* pół łyżeczki cukru
* 500 g + 2 łyżki mąki pszennej zwyklej
* 200 g mąki orkiszowej
* 300 ml letniego mleka
* 2 jajka (o temp. pokojowej)
* 100 g masła
* 2 łyżeczki soli
* 1 łyżeczka vegety
* 1 łyżeczka suszonego rozmarynu

ponadto:
* miękkie masło
* sezam, mak, czarnuszka, prażona cebulka, kminek, siemie lniane (wybrać trzy z podanych)
* 1 żółtko + 2 łyżki mleka (niekoniecznie)

Podgrzać nieco mleko, by było ciepłe, ale nie gorące. Odlać z niego 100 ml (będzie nam potrzebne do zaczynu), a do reszty dodać masło, by się w nim rozpuściło.
Teraz musimy zrobić zaczyn.
W tym celu pokruszyć drożdże do jakieś miski (nie za małej), dodać pół łyżeczki cukru i 2 łyżki mąki oraz 100 ml letniego mleka. Dobrze wszystko wymieszać i zostawić w jakimś ciepłym miejscu na około 15 minut. Rozczyn powinien podwoić swoją objętość.

Do dużej miski przesiać obie mąki. Kiedy mąka jest już ładnie przesiana przez sitko, dodać do niej sól, vegetę i rozmaryn. Lekko przemieszać.
Teraz dodać jajka, mleko z rozstopionym w nim masłem i przygotowany zaczyn. Wszystko dobrze wymieszać, najlepiej najpierw dużą łyżką. Potem nie pozostaje nam nic innego, jak zakasać rękawy i ciasto wyrobić dłońmi, aż stanie się gładkie i jednolite.
Uformować z niego kulę i przełożyć do jakieś innej, czystej, dużej i wysmarowanej lekko olejem miski. Przykryć od góry czystym kuchennym ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia, najlepiej w pobliżu pieca lub w inne ciepłe miejsce.

Gdy ciasto drożdżowe wyrośnie, wyjąć je z miski i najlepiej przekroić ostrym dużym nożem na cztery części.
Teraz z każdą częścią należy postąpić według poniższych wskazówek:
knusperstangen.jpg

1. Daną część rozwałkować w kształcie długiego prostokąta na grubość około 5 mm i długość blaszki (50 - 60 cm).
2. Prostokąt przeciąć nożem wzdłuż na pół, a następnie ponacinać każdy z powstałych dwu prostokątów, wzdłuż na trzy paski (uwaga: nie przecinać jednak do końca).
3. Każdy pasek posmarować delikatnie miękkim masłem. Najlepiej zrobić to po prostu palcami.
Potem paski obsypać dowolnymi ziarenkami, każdy z nich jednak czym innym.
Ja miałam sezam, prażoną cebulkę i czarnuszkę (lub mak). Ziarenka lekko docisnąć dłońmi do ciasta.
4. Potem delikatnie zapleść z pasków warkocze. Docisnąć dobrze na końcach. Warkocze przełożyć delikatnie na blaszkę wyłożoną papierem pergaminowym. Zachować odstępy, bowiem jeszcze nieco urosną na boki podczas pieczenia.

Jeśli ktoś chce, może posmarować je przed pieczeniem delikatnie rozmąconym z mlekiem żółtkiem, ale nie jest to konieczne.

Piec. w temp. 200°C około 15 minut, na złotobrązowy kolor.
4 - Knusperstangen.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

smakoszka
 
Nie wiem dlaczego mam w lodówce tyle drożdży. No ale skoro już są, to trzeba coś piec.
Zatem w najbliższym czasie spodziewajcie się jeszcze kilku drożdżowych wypieków. Dziś sobie wymyślilam, że zrobię puszyste bułeczki.
Zwłaszcza, że są to jedne z takich prostych, którymi nie trzeba się wcale zbytnio przejmować. Ciasto samo sobie ładnie wyrastało, a ja w tym czasie mogłam latać do pralni z moim praniem.


SKŁADNIKI (na 12 - 15 bułeczek):

na zaczyn:
* 30 g świeżych drożdży
* 2 łyżki cukru
* 2 łyżki mąki
* 100 ml letniego mleka

na ciasto:
* 4 szklanki mąki
* szczypta soli
* 2 łyżki cukru
* 100 ml letniego mleka
* 2 jajka (o temp. pokojowej, a nie prosto z lodówki)
* 100 g stopionego masła

ponadto:
* 2 żółtka + 2 łyżki mleka do posmarowania bułeczek


W jakimś małym garnuszku podgrzać szklankę mleka. Nie powinno być za gorące. Wystarczy by było ciepłe, ale nie parzyło w palec.
Teraz musimy zrobić zaczyn. W tym celu pokruszyć drożdże do jakieś miski (nie za małej), dodać 2 łyżki cukru i 2 łyżki mąki oraz połowę podrzanego mleka. Dobrze wszystko wymieszać i zostawić w jakimś ciepłym miejscu na około 15 minut. Rozczyn powinien podwoić swoją objętość.
Do reszty mleka natomiast dodać masło i pozostawić je w spokoju. Masło samo się rozpuści.
My w tym czasie możemy se luknąć na pingerka albo zrobić cokolwiek innego.  

Do dużej miski przesiać mąkę. Dodać do niej sól i cukier, roztrzepane jajka, mleko z rozpuszczonym masłem oraz przygotowany wcześniej zaczyn.  Wszystko dobrze wymieszać najlepiej dużą drewnianą łyżką. Wyrabiać tak długo, aż ciasto stanie się gładkie i jednolite. Miskę przykryć od góry czystym kuchennym ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia, najlepiej w pobliżu pieca lub w inne ciepłe miejsce.  Po około godzinie ciasto znacznie powinno zwiększyć swoją objętość.

Podzielić je teraz na 12 - 15 części i z każdej formować bułeczkę. Układać je w odległości około 1 cm na wysmarowanej tłuszczem blaszce. Pozostawić znowu na jakieś 15 - 20 minut do wyrośnięcia. Gdy wyrosną już na tyle, że się będą ze sobą stykać, nagrzać piekarnik do 180°C, a bułeczki posmarować rozmąconymi z mlekiem żółtkami.

Blaszkę włożyć do nagrzanego piekarnika i piec bułeczki około 10 - 15 minut, aż będą miały piękny złotobrązowy kolor.
3 - puszyste buleczki.jpg
  • awatar ziemiojad: ja wrzucam do środka konfiturę lub powidła, pychota!
  • awatar kotka na dachu: patrząc na to zgłodniałam ... to musi być pyszne ...
  • awatar brooks: Bafuś ...zostań moją żoną :d
Pokaż wszystkie (12) ›
 

smakoszka
 
Wbrew pozorom są bardzo proste do zrobienia. Smakują też rewelacyjnie. Są mięciutkie i puszyste. A dzięki ziemniakom zachowują dłużej świeżość. U mnie jednak na nic im się ta zdolność nie zdała, bowiem wszystkie 12 bułeczek dawno już zniknęło w brzuchach.

Zamiast sezamu można oczywiście użyć inne ziarenka, np słonecznikowe, siemienia lnianego, kminek, czy mak. Albo, jeśli ktoś woli, pozostawić bułeczki łyse.

Od razu podpowiadam, że jeśli w piekarniku umieści się pod blaszką z bułkami naczynie z wodą, bułeczki będą jeszcze pulchniejsze. Ja jednak dziś tego nie zrobiłam. Zwyczajnie - zapomniałam.


SKŁADNIKI (na 12 bułeczek):

* 450 g mąki pszennej
* 150 g ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
* 30 - 40 g świeżych drożdży (ewentualnie 2 łyżeczki suszonych)
* 2 łyżki oliwy
* 1 łyżeczka cukru
* 1 łyżeczka soli
* 270 ml ciepłej wody
* 1 żółtko
* 2 - 3 łyżki sezamu lub innych ziarenek

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości wody i dodać do mąki wraz z pozostałymi składnikami. Zagnieść dość jednolite ciasto. Można to zrobić najpierw mikserem, ale i tak na koniec trzeba będzie wyrobić ręcznie. Ciasto powinno być dość miękkie, ale nie powinno się nam kleić do rąk.

Przełożyć je do jakieś większej miski wysmarowanej niewielką ilością oliwy. Przykryć od góry ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.
Ja zazwyczaj stawiam gdzieś w pobliżu pieca, na którym akurat przygotowuję obiad.

Po godzinie ciasto powinno już znacznie wyrosnąć. Podzielić go teraz na 12 części i z każdej uformować buleczkę.
Dużą blaszkę wyłożyć papierem pergaminowym i ułożyć na niej bułeczki. Posmarować je delikatnie od góry oliwą i odstawić na kolejną godzinę do wyrośnięcia. Bułeczki jeszcze znacznie urosną.

Nagrzać piekarnik do 200°C (termoobieg). Na dnie piekarnika można ustawić naczynie żaroodporne z wodą (wtedy bułeczki beda jeszcze lepsze).

Bułeczki posmarować rozmąconym z odrobiną wody żółtkiem. Posypać sezamem lub innymi ziarenkami.
Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec jakieś 18 - 25 minut, aż będą ładnie opalone.
2 - buleczki pszenno ziemniaczane z sezamem.jpg
  • awatar Imaginacja: I z czym np. taką bułeczkę zjesc? ;> mmmm wyglądają pysznie!
  • awatar Turquoise eyes: Smakowicie wyglądają i rzeczywiście przepis nie jest skomplikowany :)
  • awatar Kefin: Ziemniaki nie zmienią smaku? Da radę bez żółtka?
Pokaż wszystkie (10) ›
 

smakoszka
 
Do Walentynek ma być na blogu sercowo, choć największą radość sprawiła mojemu facetowi piłka  i żadne serca większej nie sprawią. Ale co tam.

Miała być chałka na śniadanie, ale gdybym chciała ją upiec rzeczywiście na śniadanie, musiałabym zacząć chyba w nocy. Ciasto bowiem drożdżowe, potrzebuje swojego czasu do wyrośnięcia. Mój świętej pamięci Tata zawsze powtarzał, że "śpiczek jest lepszy niż chlebiczek", więc ani by mi się śniło wstawać w nocy, by robić jakieś drożdżowe ciasto. Aż tak zboczona to nie jestem.

Tym pięknym sposobem wyszła chałka na drugie śniadanie, a dokładniej mówiąc na wszamanie czegoś zanim będzie gotowy obiad. Chałka to też za wiele powiedziane. Chciałam naprawdę zrobić chałkę właśnie, ale plecienie tych warkoczyków z drożdżowego ciacha najwyraźniej mnie przerosło. Choć naoglądałam się kupy obrazków z dokładnymi obrazkowymi instrukcjami jak to zrobić. Ale zawsze coś tam mi nie wychodziło. Nie lubię się wkurzać w kuchni, bo pichcenie ma na mnie działać relaksująco, a nie stresowo, więc szybko porzuciłam przerastające mnie plecenie warkoczyków chałkowych i... tak powstały dwa serducha.
Moim zdaniem serducha są urocze. Moi faceci zwrócili na nie uwagę, jak tylko wrócili do domu.
Każdy dostał połóweczkę takiego serca i powiadam wam, iż to wystarczyło na zapchanie zgłodniałych żołądków do czasu, aż zmontowałam potem jakiś obiad.
Serducha wyszły w smaku mniej słodkie niż tradycyjne chałki, ale za to puszyste i mięciutkie.


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 500 g mąki
* 40 g świeżych drożdży
* 2 łyżki cukru
* 2 jajka
* pół łyżeczki soli    
* 170 g wody
* 50 ml oleju
   
ponadto:
* żółtko wymieszane z 1 łyżką wody lub śmietany do posmarowania
* sezam lub mak do posypania

Pokruszyć drożdże do dużej miski, zasypać je cukrem i 4 - ma łyżkami mąki. Zalać letnią wodą i odstawić w ciepłe miejsce na około 20 minut.
Po tym czasie dodać pozostałe składniki i wyrobić wszystko na gładkie ciasto (będzie ono dosyć zwarte, ale to nic).
Następnie przełożyć ciasto do innej dużej miski wysmarowanej olejem, przykryć ściereczką i odstawić na 2 godziny do wyrośnięcia.
Gdy ciasto nam już wyrośnie, podzielić je na dwie części. Z każdej uformować serducho, lub - jeśli macie takie zdolności - upleść prawdziwą chałkę.

Serducha przełożyć na blachę wyłożoną papierem pergaminowym i posmarować olejem. Przykryć ściereczką i odstawić jeszcze na dobre pół godziny do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzać do 180°C.
Serducha posmarować żółtkiem wymieszanym z wodą lub śmietaną, posypać sezamem lub makiem lub czym tam lubicie.
Wstawić do piekarnika i piec ok. 20-25 minut.
1 - drozdzowe serducha.jpg
  • awatar dziewczyna marynarza⚓: chyba coś takiego przygotuję:)
  • awatar Crazy Girl: Ostatnie wpisy bardzo walentynkowo nastrajają ;)
  • awatar Byle do maja...: mam pytanie, czy mogę zastąpić olej,i czym? w lodówce pustki, oleju nie mam, co najwyżej masło, a chciałam upiec coś dobrego na kolację z racji tłustego czwartku;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów