Wpisy oznaczone tagiem "bubel" (41)  

ulenkaa
 
...czyli dlaczego zupełnie się nie polubiliśmy.

Rzadko oceniam książkę po okładce, czy kosmetyk po pierwszym użyciu. Po prostu uważam,że aby wyrobić sobie dobrą opinię na dany temat, trzeba troszkę więcej czasu.

Ale w tym przypadku już po pierwszym użyciu wiedziałam,że się nie polubimy.

Na tapecie Dr Irene Eris Provoke Matt Fluid.

20170311_164739.jpg


20170311_164747.jpg


Cena regularna to ok 80 zł, ja swoje opakowanie kupiłam na Rossmannowskiej promocji -49%(na szczęście).

Podkład nakładałam gąbeczką, tak jak zwykle i wszystkie podkłady.

Samo opakowanie daje nam wrażenie luksusu, szklane,ciężkie, solidne, ze srebrną zakrętką.

Dozownik wygodny, z pompką.

20170311_164759.jpg


Plus za dogodny wybór kolorów, ja dobrałam dla siebie idealny.

20170311_164816.jpg


I tak naprawdę na tym wszystkie plusy się kończą...

Po nałożeniu podkład zupełnie nie daje efektu matu. Nawet półmatem tego nazwać nie można...

20170311_164831.jpg


Po prostu podkład na twarzy się ,,świeci". I to nie tą fajną, rozświetlającą wersją świecenia...
Przy aktualnym stanie mojej skóry(sucha, w trakcie 6 miesiąca kuracji Izotekiem), to ten podkład powinien dawać super absolutny mat...

Niestety, nawet jak go przypudruje lekko jakimś pudrem matującym, to i tak po jakichś dwóch godzinach zaczyna się błyszczeć.



Dla mnie kompletny niewypał i gdyby nie to,że kupiłam go w promocji, to chyba bym oszalała,że tyle kasy wydałam :P

Na pewno nie kupię ponownie.


Miałyście go? U Was też się nie sprawdził,czy może wręcz przeciwnie?
  • awatar Opowiadam z pasją ♥: A chciałam go kupić! :D Dobrze, że natrafiłam na jakąś konkretną opinię :P Bardzo fajny blog. Obserwuję :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ulenkaa
 
Krem pod oczy i na okolicę ust. Moja wersja pochodzi z boxa, ma pojemność 5 ml.

Cena regularna za ten krem to 59 zł za 10 ml.
Nie tak strasznie drogo.


20161210_101636.jpg


Producent obiecuje...

20161210_101643.jpg


Krem dostałam w odkręcanej tubce. Jest dość gęsty, biały, nie ma zapachu.

20161210_101749.jpg


20161210_101756.jpg



Gdybym kupiła go po cenie regularnej, to bardzo bym się zwiodła. Marka dość luksusowa,ale krem strasznie nijaki...

Najbardziej rozczarował mnie fakt,że ten krem nawet nie nawilża...
-nie robi nic z cieniami ani opuchnięciami
-nie nawilża,tak jak wspominałam
-nie zauważyłam żadnej regeneracji
-na temat zmarszczek się nie wypowiem,bo takowych nie posiadam narazie :)

Generalnie bardzo nie polecam,bo ten krem po prostu nic nie robi.

60 zł za nie działający krem to stanowczo za dużo.


Macie jakieś sprawdzone nawilżające kremy pod oczy, które nie kosztują krocie? :)
  • awatar Wiedźma1: Jak nic nie robi i 60 zł kosztuje to koszmar!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ameliarejmi
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

ulenkaa
 
Pudełko nr 9...

Z miesiąca na miesiąc coraz bardziej irytująca sytuacja...

WYobraźcie sobie, że majowe pudełko dostałam 5 czerwca, 10 dni po tym jak zostały zabrane mi pieniądze za pudełko czerwcowe....

No cóż, rezygnuję z subskrypcji, przestało mnie to cieszyć i zadowalać.

Tak wygląda majowa edycja-dość uboga moim zdaniem:

20160607_201623.jpg
 

ameliarejmi
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

ulenkaa
 
Nie kupujcie,nie warto.


20160123_114322.jpg


20160123_114332.jpg



Kupilam go,bo myslalam,że to jakas nowa wersja mojego ukochanego płynu micelarnego z tej serii...

Niestety nie,co więcej,to żel do demakijazu,co to w ogóle jest???

Niestety,trzeba się z tym babrac rękoma,masowac nimtwarz żeby cokolwiek się ,,rozpuscilo "... Później trzeba wycierac to wzrokiem i tak z 2-3 razy. A na koniec i tak trzeba jeszcze użyć jakiegoś płyny żeby zmyc to,z czym ten żel sobie nie poradził.

Dla mnie masakra,nigdy więcej.
 

ulenkaa
 
Kupione w Rosmannie za ok 6 zł.

40 sztuk w opakowaniu.

Powtotrze sie-w przypadku bibulek firma robi ogromną różnice...


20160108_142423.jpg


20160108_142430.jpg



Nie kupie ich więcej,nie są dla mnie. 1 bibulka starczało mi na zmatowienie np okolic nosa... Więc na twarz całą musialam zużyć że 2-3...

I do tego mocno narusza makijaż.

W porównaniu to tych z Theatrica-blado,bardzo blado...

Nie wrócę do nich ponownie.
  • awatar Paznokciowo: ja polecam bibułki z sephory. jak dla mnie najlepsze :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ulenkaa
 
Peeling algowy od Lilla Mai, który dostałam w jednym z boxów:

20151209_090612.jpg


Opis producenta baaaardzo zachęcający...

20151209_090623.jpg


I właściwie na tym kończą się jego dobre strony...

Cena na stronie producenta to 51 zł za 120 ml.
Dla mnie za wiele.

Konsystencja jest dziwna
-niby zwarta,ale jednak rozwarstwia się, co zresztą widać na zdjęciach:
20151209_090635.jpg


20151209_090653.jpg



Zapach? Raczej jego brak... Nie podszedł mi zupełnie.

Dlaczego jestem tak bardzo na nie?

Głównie dlatego,że to peeling a tak naprawdę
-nie czułam w ogóle efektu, jaki powinien dawać peeling,czyli zero usunięcia martwego naskórka nawet przy użyciu szorstkiej myjki...
-pozostawiał po sobie raczej niemiły zapach
-nie zauważyłam żadnego z obiecanych działań
-konsystencja bardzo skutecznie utrudnia nałożenie i rozprowadzenie


Jedyny plus za całkiem przyjemny, naturalny skład.

Ja jestem na nie i na pewno do niego nie wrócę.



A Wy, miałyście go okazję testować?  Jakie są Wasze odczucia?
 

emknowsbest
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kosmetykomaniaczka
 
Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami na temat tej maski postanowiłam ją przetestować i niestety nie polubiłyśmy się z tą maską w ogóle nie nawilżała moich włosów, miałam wrażenie, że są jeszcze bardziej przesuszone i strasznie sianowate jak dla mnie to bubel.

PLUSY:

+ dostępność
+ cena
+ zapach

MINUSY:

- włosy po niej miałam jeszcze bardziej sianowate   niż mam
- nic nie robiła z włosami
- nie nawilżała

A wy jakie macie opinie na jej temat ?
  • awatar hairlovelo: Nie kupuje jej właśnie dlatego, że ma wysoko alkohol w składzie, i balam sie przesuszenia ;)
  • awatar kosmetykomaniaczka20: @hairlovelo: Mimo, że ma wysoko alkohol w składzie u większości dziewczyn się sprawdza a u mnie niestety nie, nawet strasznie ręce mi przesuszała ;/
  • awatar hairlovelo: A stosowałaś ja często czy raz na jakiś czas?
Pokaż wszystkie (15) ›
 

tasteofjoy
 
Jeśli nie wiesz jak zmarnować kilka złotych (które możesz przeznaczyć np. na smakołyki, od których urośnie ci tyłek), jeśli szukasz wrażeń ekstremalnych, jeśli chcesz jęczeć przez kilka dni z powodu zdartej skóry ( bo drzemie w tobie masochista) albo lubisz kolekcjonować gnioty - koniecznie kup ten produkt!

DSC_2553.JPG

*OBIETNICE KONTRA RZECZYWISTOŚĆ*

1) Smooooth Legs – innowacyjny system umożliwiający przeprowadzenie całkowicie bezbolesnej i trwałej depilacji w domowym zaciszu. *O tak, zabieg bezbolesny, palący ból występuje dopiero po zabiegu.*

2) Skuteczne usunięcie zbędnego owłosienia dzięki tysiącom mikroskopijnych kryształków umieszczonych na powierzchni wkładki ścierającej. *Kryształki? Seriously? A myślałam, że to papier ścierny z Castoramy. Usuwa zbędne owłosienie. Ze skórą.*

3) Bezpieczeństwo i wygoda – możliwość stosowania na wszystkie partie ciała (nogi, ręce, pachy, twarz, okolice bikini itp.). *To jest ktoś odważny, kto dotarł do twarzy?*

4) Redukcja zbędnego owłosienia i jednoczesny peeling – podwójne wygładzenie skóry. *Peeling - patrz pkt. 2.*

5) Usunięcie zarówno twardych, jak i słabo widocznych, miękkich włosków. *Czyt. - usunięcie słabo widocznych włosków. Nieistniejących.*

DSC_2551.JPG

Kupując ten produkt (z czystej ciekawości) nie oczekiwałam spektakularnych efektów, jak w reklamie (dla tych, co nie kojarzą - włoski znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! wystarczy lekko przyłożyć do skóry i wykonywać koliste ruchy...).

Nie przypuszczałam jednak, że żeby usunąć cokolwiek, będę musiała trzeć skórę 'papierem ściernym', tracąc przy tym 5% zbędnego owłosienia, i nabawiając się koszmarnej wysypki...To co działo się z moją skórą przez kolejne dni, to istny koszmar. Niesamowity ból, pieczenie, jak po oparzeniu...*Nie dość, że produkt nie działa, to jeszcze wyrządza krzywdę (sprawdzone na 3 niewinnych osobach (wybaczcie!) i poparte opiniami internautek).*

*Większego bubla nie znajdziecie!*
  • awatar katharós: ufff, kiedyś się nad tym zastanawiałam, widać dobrze zrobiłam, że nie kupiłam :)
  • awatar marty_na: ja pierniczę. Gdzieś Ty to kupiła? :O
  • awatar Taste of Joy: @marty_na: na allegro :P kiedyś robiłam zamówienie i akurat jedna cena wysyłki była u sprzedającego, więc wzięłam :/
Pokaż wszystkie (28) ›
 

najlepszekosmetyki
 
...czyli o tym jak na własne życzenie zrobić sobie kuku,, bardzo się zdziwić i musieć o tym jeszcze później donieść szanownemu gronu czytelników mych najlepszych i najwierniejszych pod słońcem!
______________________________________________________

Będzie dzisiaj o ...

IMG_20140521_090320[1].jpg


Sylveco - krem brzozowo-nagietkowy z betuliną
Cena - ok. 25 zł
Dostępność - mój pochodzi z drogerii www.cytrynowa.pl

Skład: woda, olej jojoba, olej sojowy, wosk pszczeli niebielony, olej z pestek winogron, betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy, ekstrakt z nagietka.
______________________________________________________

Krem pojawił się w mojej kosmetyczce jak przysłowiowe podrzucone kukułcze jajo. Tak dokładniej to był prezentem do sporego zamówienia jakie złożyłam na Cytrynowej. Musiałam koniecznie uzupełnić zapas kremów BioLuxe - jak się trafi na perłowy ideał w pielęgnacji cery to jedyne co nas martwi to ta nieznośna myśl siedząca za uszami; "no i co Ty zrobisz jak Ci wycofają ten krem/zmienią skład/znikną z powierzchni ziemi raz na nie do odwołania?". W takiej właśnie sytuacji najczęściej podświadomie chcemy magazynować, zbierać, odkladać "na zaś". Dlatego też mam w lodówce kilka tubek aloesowego cuda i ukochańca z zieloną herbatą. Tzn. nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w temacie zapasów, ale dość tej dygresji - miało być o stratach poniesnionych przez użycie jeden jedyny raz (!) Sylveco.

617533d100206bc9536ca130.jpg


Jako typowa kosmetyczna sroka, nie mogłam sobie podarować wypróbowania nowości. No przecież nie będzie tak stało/leżało i smutno na mnie patrzyło prawda? Podarować komuś z dobroci serca? Prosze bardzo, nie trzeba mnie namawiać, ale tak coś niesprawdzonego komuś "polecać"? O nie. Nie taka jest moja natura... smarujemy!

IMG_20140521_091323[1].jpg


Pierwsze wrażenia po rozpakowniu...

Gdyby nie dość specyficzny zapach którego nie jestem wam nawet w sposób przybliżyć słowami - pomyślałabym, że ktoś się pomylił i do opakowania "wlał" masło kakaowe. Wizualnie nie różnią się niczym. Krem ma ciężką jak praca w hucie stali; konsystencję. Tłustą, ciężką i jeszcze raz tłustą. Po zetknięciu palca z powierzchnią kremu zapala się nam czerwona lampka - czy aby napewno to kłaść na skórę. Przyjemność ze stosowania porównywana do smarowania się łojem, chociaż nigdy nie miałam przyjemności tego robić, ale tak to pewnie wygląda. W połączniu "z tym" zapachem - doznania oceniam słabo. No, ale przecież nie o to tu chodzi prawda? Liczy się efekt, więc... twarz nasmarowana na noc, zobaczymy co będzie rano...

IMG_20140521_091255[1].jpg


A rano...

Płacz, wycie i zgrzytanie zębami plus wielka gula na środku czoła wzmocniona wysypem który zrobił "baj baj" mojej już naprawde fajnie wyglądającej cerze, wyprowadzonej na korundzie i bioluxie. Chciałaś to masz; mówił do mnie efekt jednorazowego użycia Sylveco... no coż mogę napisać - dramat pomnożony przez absolutne rozczarowanie dodać zaskoczenie. Dlaczego? Krem ma fajny skład, zbiera świetne pochwały w necie, sprawdźcie sami na wizażu - ahy poganiają ohy. I wierze w to, bo tyle osób nie może się mylić, aczkolwiek nawet gdyby Sylveco nie udekorowało mnie wysypem; nie odnalazłabym przyjemności jego używania. Podobno świetny na oparzenia, odmrożenia, różne awaryjne użycia...

I niech tak zostanie, ale nie w mojej pielęgnacji, bo mam za swoje. Tak się kończy szukanie dziury w całym - zawsze się znajdzie i zawsze okazuje się kraterem.

:D
  • awatar Woman in wonderland: No faktycznie już sama konsystencja mnie jakoś nie zachęca do zaaplilkowania :P
  • awatar Picja: bo z Sylveco- jak z naturą- albo kochasz, albo nienawidzisz. O ile kremy uwielbiam- to szampony sie u mnie nie sprawdzają:(
  • awatar allyourlovin: Faktycznie dziwna konsystencja po rozpakowaniu. Mój krem Sylceco ( też mam ten sam) nie wyglądał w ten sposób... Nie był taki ciężki w rozprowadzeniu, był leciutki i bardzo szybko się wchłaniał. Ale co z tego skoro zrobił mi to Samo co Tobie :D?
Pokaż wszystkie (16) ›
 

girlblog
 
Hej! To jest chyba pierwsza krytyczna opinia na moim blogu. Dotyczy ona produktu z Alterry: Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych ,,Granat i aloes''.
Zapach jest bardzo ładny, słodki. Konsystencja przypomina mi konsystencję kremu. Abym poczuła, że nałożyłam odpowiednią ilość na włosy, nakładam jej dużo. Spłukuję maskę po kilku minutach. Przy spłukiwaniu, mam wrażenie, że włosy są wygładzone. Jednak kiedy są już suche, efekt jest bardzo mały. Włosy nie są przyjemniejsze w dotyku, może trochę lepiej się rozczesują. Moje końcówki ostatnio uległy lekkiej poprawie, jednak nie wiem, czy to dzięki tej masce. Na opakowaniu napisane jest, że produkt nie zawiera silikonów. Może dla tego, mam wrażenie, że efekt jest gorszy niż po innych tego typu produktach.
Uważam, że na moich włosach ta maska działa dość kiepsko, ale to kwestia indywiadualna:).
Moja ocena: 3/10
 

werrmakeup94
 
Krótkie wprowadzenie:
Widząc gazetkę walentynkową biedronki zauważyłam podkład "Fluid SuperKryjący" wiedziałam że musi być mój ponieważ znów szukam podkładu idealnego dla mojej cery która jest wymagająca.
1617719_595088050571804_1050277937_o.jpg

30 Stycznia zawitałam do biedronki i czym prędzej poszłam go poszukać i leżał sobie w szafie gdzie oczywiście testerów nie było ;/
Długo się nie zastanawiając (w sumie to wg. ;p) wzięłam najjaśniejszy odcień 01
(jak widać jest jaśniejszy od swojego „brata”)
1267900_595087987238477_1029678448_o.jpg

Dziś postanowiłam wypróbować to ''cudeńko''
Kilka słów od producenta i skład
1540418_595087950571814_922612184_o.jpg

1801353_595088137238462_1643114454_o.jpg

i że mam jeszcze jeden podkład z bell prawie taki sam w tym samym odcieniu zrobiłam sobie porównanie
M to ten z biedry L to z hebe również bell
1559531_595097250570884_1352368795_o.jpg

Podkład z bell (hebe)
1026214_595088077238468_765277872_o.jpg

966170_595088253905117_2099489560_o.jpg

I myślę sobie no do jasnych nie należy ale mowie co tam nakładamy! ;D
1658668_595000953913847_1139887623_o.jpg

Nie dość że odcień 01 jest bardzo ciemny (niestety zdjęcia tego nie oddają)
To super krycia nie otrzymałam (lecz w to i tak nie wierzyłam)
To otrzymałam super plamy i miejsca jakbym nie nałożyła go wogule co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej
1621937_595097220570887_344108464_n.jpg

Jeżeli chcecie wyglądać jak nutella w kolorze pomarańczowym to zachęcam do zakupu tego cuda za 12,99 :P
Może ktoś napisać a czego się spodziewałaś po podkładzie z biedronki?
To odpowiem na pewno czegoś lepszego bo gdyby nie kolor było by ok i miałam już nie jeden podkład z biedronki z bell i żaden nie miał takiego koloru :(
Może to błąd przy produkcji i po prostu zła naklejka została umieszczona na podkładzie ? Może u was będą testery gdy któraś z was będzie chciała go kupić :)
Może któraś z was ma go i kolor jest ok ?:))
  • awatar redrosette: Koszmarny ten podkład, też go kupiłam i jest to straszny bubel, krycia zero a kolor bardzo ciemny tak jak u ciebie.
  • awatar Weronika94: @Red Rosette: O to widzę że nie jestem sama.Szkoda bo zapowiadał się strasznie fajnie ;/
  • awatar redrosette: @Weronika94: właśnie zapowiadał się fajnie a tu taki bubel.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

kelsea
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kelsea
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

carrpediem
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sabinq
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sabinq
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

omonisiao
 
Hej ;)
Chciałam was poinformować o moim błędzie, ale takim, że ten produkt dostanie najpiękniejszą antyreklamę jaką widzieliście ;] !!! A tym produktem nie jest kosmetyk, ani żadna chemia czy tekstylia.

Jest to *MIELONKA TYROLSKA Z WĘDLIN DOMOWYCH* kupiona w tesco.
20130517549.jpg


Motywem zaku7pu tego produktu był po
1 pośpiech
2 roztargnienie
3 cena
4 cena
5 cena

Myślę sobie a co tam... i tak chciałam ją do jajecznicy więc, tłuszcz się wytopi i bedzie dobrze ;] Niestety... nic bardziej mylnego :/

Po przeczytaniu składu w domu gdy już zrobiło mi się różowe mazidło na patelni i zmarnowałam pół cebuli i papryki :/
*zacny skład milordzie* !!!!
20130517550.jpg


M-A-S-A-K-R-A

zobacznie jaka paćka się zrobiła i nie wiem jak to nazwać różowa maź
20130517548.jpg

20130517547.jpg
  • awatar Zepsuta Blondynka: Ja w ogóle nie jem wędlin, więc nigdy u mnie nie zagości ;)
  • awatar ka-in-progress: ble.. dlatego nigdy nie kupuję mielonek. W sumie to w tym może być wszystko :/
  • awatar DariaP: i tak jest nieźle bo nie ma mięsa oddzielanego mechanicznie ;p i tak po mielonce to spodziewałbym się nawet mniej mięsa w tym mięsie ;p a tu niespodzianka ;p genialna łopatka ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

tasteofjoy
 
Bublowych zmagań ciąg dalszy...Jak się okazało "tych złych" nie jest tak dużo. Po gruntownym przeglądzie kosmetycznych zasobów wybrałam czarne owce, których nigdy nie kupiłabym ponownie...oczywiście pozostałe kosmetyki również mają wady, bo takie bez wad chyba nie istnieją?Ale dziś nie o tym. Dziś druga i zarazem przedostatnia część koszmarków.

DSC_0250.JPG

*1) SLIP INTO ROLL ON, AVON (ANTYPERSPIRANT W KULCE)*

Ta konkretna kulka to zdecydowany niewypał. Zacznę od tego, że wypróbowałam wiele zapachów z  tej serii i do tamtych nie mam zastrzeżeń (np. Perceive, Celebre, Pur Blanca, Incandessence) jeśli chodzi o intensywność zapachu i maskowanie zapachu potu. Musicie wiedzieć, że nazwa nijak ma się do rzeczywistości, bo z antyperspirantami kulki te nie mają nic wspólnego, czyli nie zmniejszają wydzielania potu. Są za to dezodorantami i w tej kwestii radzą sobie dobrze. Jeśli szukacie czegoś taniego o przyjemnym zapachu, współgrającym z perfumami z tej samej serii, a niekiedy zastępującym nawet perfumy to taki produkt sprawdzi się u Was, bo poza niską ceną i zapachem te kulki nie mają innych zalet.

*Wracając do dzisiejszego bubla...Z zalet i wad...*

+ cena

- wylewa się z opakowania
- nie zapobiega poceniu
- nie maskuje zapachu potu, zbyt słaby zapach
- długo schnie
- mało wydajny
- zasycha na biało, kruszy się
- zostawia białe ślady na ubraniach

W tym przypadku zapach jest tak słaby, że prawie niewyczuwalny, a co za tym idzie nie maskuje nieprzyjemnej woni. Niska cena to za mało. Zdecydowanie odradzam wersję Slip into....

*Ocena 1/5*

*2) NIVEA INVISIBLE CLEAR, ROLL ON, ANTYPERSPIRANT W KULCE.*

Zacznę od tego, że ma on swoich zwolenników (tu wielki szok :P).

Dla mnie stanowi jeden z największych koszmarów i wielkie rozczarowanie. Kusiła mnie reklama, kusiło opakowanie, obietnice. Dostałam tę kulkę gratis przy zakupach w Orsay ( no tak, zazwyczaj jak dają coś gratis to jest bublem, albo towarem który nie schodzi z półek...).

*Na plus*

+ zapach sam w sobie

+ nie brudzi ubrań, przezroczysta formuła

+ wydajny

+ nie zawiera alkoholu

+ łagodny dla skóry, nie podrażnia

+ cena

*Na minus*

- ciężkie, szklane opakowanie

- w ŻADEN sposób nie chroni przed poceniem, 48h? toż to kpina, on na starcie już nie działa...

- nie zasycha na skórze, tylko pozostawia ją wilgotną, dla mnie to drażniące uczucie (mam takie po użyciu blokera)

- zapach w kontakcie ze skórą, to NAJWIĘKSZY MINUS...on jest nie do zniesienia...pot w połączeniu z całkiem przyjemnym zapachem tegoż specyfiku tworzy mieszankę prowokującą nudności...i uwierzcie, że jeśli wydaje Wam się, że ładnie pachniecie, to Wasze otoczenie już tak nie sądzi...pamiętam, że moja koleżanka nieprzyjemnie "pachniała" ale nigdy nie miałam odwagi zwrócić jej uwagi albo zapytać co używa...teraz już wiem...i nigdy więcej...

*Ocena 1/5*
---------------------------------------------------

*Część 1. Makijażowe koszmary - tasteofjoy.pinger.pl/m/18686956*
  • awatar EwaXx: Jak dla mnie najlepszy na upały jest etiaxil -zparaszam do mnie
  • awatar kicol: ten z nivea to potwierdzam,lipa!
  • awatar Oui Mais... Non: w kulce to tylko bloker z ziaji :)
Pokaż wszystkie (19) ›
 

meredith85
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów