Wpisy oznaczone tagiem "bulimia" (1000)  

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

heniotrolejbus
 
Henio Trolejbus: Tatuator mnie zabije. Idę tam po kawie i z pustym żołądkiem, bo wszystko zwróciłam. Chociaż, jak to powiedziała Beatka: nie będzie musiał, bo się sama wykończę.
 

heniotrolejbus
 
Henio Trolejbus: Już mi naprawdę na niczym nie zależy. Mama mnie złapała na wymiotowaniu. Nie ruszyło mnie to. Jak zapytała, czy ja to specjalnie to rzuciłam tylko "a co za różnica". I se poszłam. Ja naprawdę zamieniam się w bryłę lodu.
 

nesmireth
 
Nesmireth:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

colorfulblack
 
To mój 18-dzień na Seronil'u. W ciągu tego czasu miałam kompulsy dwa razy, po których sprowokowałam wymioty. Poza tym nie miałam kompulsów, staram się jeść racjonalnie, zdrowo. Nie pamiętam, kiedy wcześniej tak długo udało mi się wytrwać. Przed rozpoczęciem leczenia, potrafiłam zwracać po cztery razy w tygodniu. Nie umiałam jeść. Nie panowałam nad tym.
Nie uważam, że już się tego nauczyłam, ale pomalutku odzyskuję nadzieję, że nie wrócę znów do bulimii.
Zauważyłam, że ja nie wymiotuję, gdy mam po prostu ochotę na coś, tylko gdy się czymś denerwuję, gdy coś mi w życiu nie wychodzi, a ta uczta nawet nie sprawia mi przyjemności. Jem i w pewnym momencie nie czuję smaku.
Treningi dużo mi pomagają.
Dziś byłam na trampolinach z interwałami, a później na pilates'ie. Uwielbiam ćwiczyć do utraty tchu.

Zauważyłam również, że alkohol mnie wyprowadza z tego wewnętrznego spokoju, który staram się naprawić. Po procentach mam gorszy humor. Tylko ciężko jest nie ponieść się imprezie w weekend.. zwłaszcza, będąc studentem.

A co do facetów, to na razie mam ich dość. Nie przyjmuję żadnych zaproszeń na ponowne spotkania z poprzednimi, bo nie jestem na to gotowa. Gdy znów dojdę do siebie, nabiorę wewnętrznego spokoju i równowagi w życiu, to może dam sobie szansę na miłość. Aktualnie muszę obdarzyć nią tylko siebie.
  • awatar Bad Bunny: Twoja wypowiedź bardzo kontrastuje z tym, co napisałaś 14-go maja. Dobrze, że doszłaś do wniosku, że warto skupić się na sobie i swoich potrzebach. Nikt na świecie nie powinien być ważniejszy od Ciebie samej.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nesmireth
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

heniotrolejbus
 
Henio Trolejbus: Boli. Boli. Wszystko boli. Mięśnie bolą. Zwłaszcza te na plecach się napięły, trzymają płuca w ucisku. Napuchnięte ślinianki bolą. Obdarty przełyk boli. Serce tłucze jak potłuczone. Nerki kopią. Żołądek nie trawi. Boli myślenie o tym, jak przetrwam kolejny dzień i kiedy to się wreszcie skończy.
Jestem głodna, niedożywiona, odwodniona i niewyspana. I tak już drugi miesiąc.
 

colorfulblack
 
Od prawie tygodnia rzeczywiście staram się więcej robić w ciągu dnia, bardziej doceniać życie i korzystać z czasu, bo wcześniej potrafiłam przeleżeć w domu do wieczora, nawet na uczelnię nie szłam, bo nie widziałam sensu.
Na prawdę zależy mi, by wyjść na prostą.

Jednakże spotkałam się wczoraj z tym chłopakiem, z którym tak fajnie nam się rozmawiało, który tak mi się podobał. Niestety, tak jak sądziłam, należy on do grona ruchaczy pospolitych, którzy tylko czekają na łatwą panienkę.
Było idealnie do momentu, aż zaczął się do mnie dobierać. Odmówiłam.
Kiedyś bym tego nie zrobiła. Ale nie chcę być już tamtą dziewczyną. Nie chcę popadać w kompletną demoralizację, w której jeszcze jakiś miesiąc temu byłam.
Chyba pora przestać patrzeć na facetów spod rangi modeli, bo większość z nich jest taka jak wyżej opisany osobnik.

Dobrze, że mam jeszcze mojego s.daddy. Co prawda nie kocham go, ale darzę sentymentem. To człowiek, który pomógł mi najwięcej w życiu. Dobrze jest mieć tą świadomość, że ktoś się o ciebie troszczy, używa słowa "kochanie", że po prostu jesteś dla niego ważnym. Zwłaszcza, gdy brak bliskich, a głównie rodziców.


Na tym Seronilu rzeczywiście mam mniejszy apetyt.
Wczoraj i dziś zaczęłam płakać pierwszy raz odkąd pamiętam w ciągu całego tego roku. Wcześniej nie umiałam wyrzucić z siebie emocji. Teraz przyszło znacznie łatwiej. Katharsis jest potrzebne. Jeśli chcesz, to płacz. Pomaga
Poza tym mam mniejszy lęk społeczny, już nie przejmuję się tak bardzo tym, że inni na mnie patrzą na ulicy, ani ich zdaniem na mój temat.

~ NIKT NIE UMIE SŁUCHAĆ KOBIET TAK DOBRZE, JAK FACET, KTÓRY CHCE JĄ PRZELECIEĆ
zgadzam się w 100%





14fa75fbdc64a7edd2c8c5424a41b44b.jpg


db6725d1a783ca933b6a570d041a51c5.jpg
 

colorfulblack
 
Byłam wczoraj na wizycie u psychiatry. Na prawdę zależy mi na poprawie jakości mojego życia, samopoczucia, wyleczeniu się z bulimii.
Od dzisiaj zaczęłam brać antydepresant Seronil. Powierzam w nim spore nadzieje, nawet jeśli miałby to być efekt placebo (wolałabym nie). Zobaczymy, co z tego wyniknie. Pragnę cieszyć się życiem jak niczego nieświadome dziecko, nieskażone brudem tego świata.
Chcę kochać, śmiać się, pasjonować, działać, żyć!

Ostatnio poznałam fajnego faceta, rozmawiamy często. Problem w tym, że ja już nie chcę przelotnych znajomości, a czegoś na dłużej, natomiast on nie wygląda na tego typu mężczyznę, a raczej na alvaro z gronem kobiet wokół.
Czas pokaże.


65e9aa86603989616ba69f227d7c8c78.jpg
  • awatar zjawisko dyfuzjii: mam nadzieję, że Ci się uda wyjść z choroby.. super, że masz motywację - to najważniejsze :D
  • awatar Nesmireth: W seronilu jest fluoksetyna, więc to nie jest placebo, także mam nadzieję, że Ci pomoże i będziesz budziłasię rano z optymistycznym nastawieniem. Poza tym o tych leków się na szczęście nie tyje (jak u innych leków tego typu), a nawet chudnie także życzę Ci powodzenia :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 15/80
sałatka wege-miska (280g): 336kcal
sos balsamico (30g): 38kcal
jabłko (120g): 68kcal
razem: 442/450kcal
woda: 3L

joga (1,5h): -221kcal

16/80
owsianka (50g): 195kcal
mleko migdałowe (200ml): 26kcal
rodzynki (10g): 27kcal
sok jabłko/imbir (330ml): 149kcal
smoothie z zielonych warzyw/owoców (300ml): 153kcal
razem: 550/600kcal
woda: 2L

17/80
zupa-krem z brokuła: 350kcal
jogurt naturalny bio (140g): 90kcal
daktyle (20g): 60kcal
razem: 500/500kcal
woda: 2L

18/80
sok jabłko/granat (330ml): 152kcal
kawa z mlekiem 0,5% (650ml): 44kcal
sok grejpfutowy (330ml): 135kcal
wafle ryżowe (4szt.): 60kcal
razem: 391/400kcal
woda:2,5L

joga (1,5h): -221kcal

19/80
gruszka (320g): 186kcal
razem: 186/200kcal
woda: 3L

20/80
zupa-krem z pora: 350kcal
papryka czerwona (500g): 140kcal
razem: 490/500kcal
woda: 2,5L

21/80kcal
mleko migdałowe (1L): 130kcal
sok ananasowy (330ml): 152kcal
wafle ryżowe (4szt.): 60kcal
razem: 342/350kcal
woda: 2L

joga (1,5h): -221kcal

22/80
owsianka (50g): 195kcal
mleko migdałowe (200ml): 26kcal
rodzynki (10g): 27kcal
sok marchwiowy (500ml): 190kcal
sok jabłko/pomarańcza/marchew (330ml): 135kcal
winogrona (100g): 67kcal
razem: 640/650kcal
woda: 2L

23/80
grejpfut (500g): 180kcal
brokuł (400g): 135kcal
wafle ryżowe (5szt.): 75kcal
razem: 391/400kcal
woda: 3L

joga (1,5h): -221kcal

24/80
owsianka (50g): 195kcal
mleko migdałowe (200ml): 26kcal
rodzynki (10g): 27kcal
gruszka (320g): 186kcal
wafle ryżowe (5szt.): 75kcal
razem: 509/550kcal
woda: 2,5L

joga (1,5h): -221kcal
 

winter.girl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

winter.girl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

winter.girl
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 10/80
mleko migdałowe (1L): 130kcal
owsianka (100g): 390kcal
razem:520/600kcal
woda: 2,5L

joga (1,5h): -221kcal

11/80
-jabłko (615g): 283kcal
-brokuł (400g): 108kcal
wafle ryżowe (5szt): 75kcal
razem: 466/550kcal
woda: 3L

12/80
mleko migdałowe (1L): 130kcal
sałata lodowa (100g): 14kcal
pomidor (500g): 90kcal
ser mozzarella (25g): 63kcal
razem: 297/300kcal
woda: 2L

13/80
owsianka (50g): 195kcal
mleko migdałowe (200ml): 26kcal
rodzynki (10g): 27kcal
jabłko (300g): 138kcal
razem: 386/400
woda: 3L

joga (1,5h): -221kcal

14/80
pomelo (500g): 210kcal
wafle ryżowe (5szt): 75kcal
brokuł(150g): 51kcal
razem: 336/350kcal
woda: 2,5L
__________________

mkj.jpg
 

mlodymotylek2003
 
Co poniedziałek mierze się żeby mieć dużo motywacja do walki i no...eh... Zmierzyłam się... To jest jakaś tragedia...
Moje wymiary:
Nadgarstek: 14cm
Udo: 58cm
Biodra: 94cm
Talia: 67cm
Bieceps: 29cm
Waga: 64,7kg na 1,60m
BMI: 25,7
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 06/80
jabłko (160g): 74kcal
mleko migdałowe (1L): 130kcal
sałatka wege-miska (280g): 336kcal
sos balsamico (30g): 38kcal
razem: 578/600kcal
woda: 2,5L

trening: joga (1,5h): -225kcal

07/80
jabłko (160g): 74kcal
sok grejpfrutowy (330ml): 135kcal
owsianka (50g): 195kcal
mleko migdałowe (200ml): 26kcal
razem: 430/450kcal
woda: 2L
__________________
minął pierwszy tydzień mojej diety.
siedem dni, w ciągu których powinnam ‚schudnąć’ najwięcej. utrata wody i kaloryczny szok dla organizmu powinny zrobić swoje i pomimo trzymania się diety i nieprzekraczania planowanego deficytu, czuję niepokój i lęk przed stanięciem jutro na wadze.
założyłam, że przez pierwszy tydzień schudnę 3,5kg- w końcu i grubsza jestem, tym więcej powinnam zrzucić w pierwszym etapie. jednak nie ćwiczyłam tyle, ile chciałam, ze względu na weekendowe zlecenie i pracę po 12h/dziennie. jedynym treningiem, o jakim wtedy marzyłam, było spanie...
jeszcze okres, który mnie zalał niczym morze czerwone i czuję się jak malutki, spuchnięty, wypełniony płynem balonik.
mimo wszystko, organizm powoli przywyczaja się do narzuconego mu reżimu. nie trzęsę się już tak bardzo. nie słabnę. nie mam ochoty na słodkie i nie rzucam się na jedzenie.
obym wytrwała w tym stanie jak najdłużej...
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
1BF64E1D-D0B7-4175-BFA3-E96F562FCF87.jpeg

__________________
04/80
zupa-krem z pora: 350kcal
kromka pieczywa ziarnistego (10g): 40kcal
razem: 390/400kcal
woda:2L

05/80
papryka czerwona (950g): 266kcal
owsianka (50g): 195kcal
mleko migdałowe (200ml): 26
razem: 487/500kcal
woda:2,5L
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 02/80
jogurt naturalny bio (140g): 90kcal
papryka czerwona (200g): 56kcal
sok marchwiowy (500ml): 190kcal
jabłko (160g): 74kcal
daktyle (25g): 70kcal
razem: 480/500kcal
woda: 2,5L
__________________
to przyjeme uczucie pustki w brzuchu i świadomość, że idziesz w dobrym kierunku...
też to lubicie?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

mortem_riddle
 
Fat_Girl3333:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

mortem_riddle
 
Fat_Girl3333:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów