Wpisy oznaczone tagiem "burdel" (61)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

littlemy
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

aniulka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

malinowaaamambaxd
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

juulita
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

eve.lynn
 
Muszę się ogarnąć.
Poukładać ten chwilowy burdel uczuć.
Myślę o nim.
Wyobrażam sobie nas razem.
Nie powinno tak być.
To miał być TYLKO SEKS!
Czego mój głupi mózg nie rozumie?!
TYLKO SEKS!

On nie chce mnie więcej, ja jego też nie mogę chcieć.
Muszę się z tym uporać zanim serio się zakocham.

pobrane.jpg
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bowa79
 
Głowa o poranku

Były jednak pilniejsze rzeczy do rozważenia. Gdzie jest i która jest godzina?
Był to faktycznie najwyższy czas, aby spotkać Rozalie oraz aby na zawsze zmienić swoje życie, ale on oczywiście tego nie wiedział. Co wiedział, to to, że leżał z ustami pełnymi dywanu. Po tym zorientował się, że musi być ranek. Zawsze tak zaczynał. Oczywiście, nie zawsze to był dywan; czasami był to asfalt lub płyty chodnikowe, dość często śmieci, czasami nawet poduszka. Maks spał twarzą w dół i oddychał ustami i dlatego ilekroć na coś upadł w nocy, to potem rano znajdował to przylepione do swojego języka. Dzięki temu na ogół potrafił powiedzieć, gdzie się znajduje bez otwierania oczu.
Dywan, myślał Maks, nieźle. Rzeczy miały się coraz lepiej. Cele policyjne nie miały dywanów, ulice także. Maks wnioskował z tego, że ani nie był aresztowany, ani nie groziło mu takie bezpośrednie niebezpieczeństwo. Dywan był także czysty, co stanowiło wielką niespodziankę. Maks nie mógł sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz czuł smak czystego dywanu, ale wydawało się, że ten właśnie taki był. Nie czuł żadnej gorzały, ani wymiocin, które tradycyjnie stanowiły ozdobę jego osoby, gdy budził się rano. Gdzie się znajdował? Mają dywany w burdelach i w podłych barach, ale tam człowiek ma skłonność do przylepiania się do ich dywanów, a ten zdecydowanie nie był przylepny. Maks zastanawiał się, czy ewentualnie udało mu się dotrzeć do domu.  Wydawało się to nieprawdopodobne, nigdy przedtem nie udało mu się tego dokonać. W rzeczywistości, Maks był tylko mgliście świadom, gdzie znajdował się jego dom. Rankiem, po ostatnim ślubie swojej matki, obudził się na plaży w Malibu. Musiał kupić mapę turystyczną z zaznaczonymi siedzibami gwiazd filmu, aby móc trafić do domu na pół godziny na płukanie żołądka w łazience i aby zmienić ubranie. Maks nigdy nie przychodził do domu, jeśli absolutnie nie musiał. Dom był nudny a Maks był dziki.
Maks zdecydował, że wszystko mu jedno gdzie jest. Cokolwiek, gdziekolwiek, dla niego było OK. Dywan smakował dobrze. To będzie dobry dzień. Maks nie widział powodu, aby to, że dostał się w jakieś miejsce z ładnym czystym dywanem, miało mu sprawić jakieś kłopoty. Nie było to warte rozkładówki w tabloidach, mała była szansa, aby z tego powodu wylądować przed sądem, a także nie da to jego matce pretekstu, aby znowu wystąpić w swoim talk show i obwiniać się z tego powodu.
Ostrożnie otworzył oczy i uniósł nieco głowę.  Potrzebował chwili, a nawet dwóch, aby odzyskać ostrość widzenia i chyba jeszcze pół, aby cała jego niejasna ufność z powodu czystego dywanu wyparowała przed jego przekrwionymi oczyma. Znowu zrobił z siebie idiotę. Rozciągnięta na dywanie przed nim leżała bowiem naga kobieta. Cudowna, naga kobieta. Z rodzaju tych kobiet, które wyglądają wspaniale na okładkach skandalizujących magazynów. Nawet w spoczynku jej naturalny instynkt, aby przyjmować pozycję taką, jak na rozkładówce, nie opuszczał jej. Leżała na plecach lekko wsparta na kilku jedwabnych poduszkach, jedno ramię za karkiem wspierając głowę, a drugie na brzuchu. Kolano było nieco uniesione ukazując mocne, nieskazitelne udo, podczas gdy druga noga wyciągnięta na podłodze kończyła się palcem baletnicy, delikatnym i tak blisko głowy Maksa, że o mało co to jej stopę, a nie dywan, mógł znaleźć w ustach tego ranka.
Co za wspaniałym stworzeniem była! Była efektem działania Matki Natury i chirurga plastycznego pracujących w doskonałej harmonii! Jej piersi sterczały prosto i oddzielnie na tle wyprężonego ciała. Pomimo ich obfitych rozmiarów i oczywistego ciężaru wciąż wyzywająco celowały w niebo, jakby jej sutki były przymocowane niewidzialnymi nićmi do sufitu. Krocze kobiety były wywoskowane przez fanatyka. Było dosłownie łyse. Gładkie i lśniące jak karoseria samochodu, prawie jakby je ktoś polaminował. Jedna maleńka grzywka bladych miękkich włosów szybowała nad szparkę. Była to wagina zrobiona na Mohikanina.
Maks czuł się przygnębiony. Jak, na Boga, udało mu się doprowadzić swoje życie do takiego stanu, że taka wspaniała kobieta mogła stanowić dla niego problem? A jednak była problemem. Problem był taki, że Maks był żonaty. Z wielkim rozgłosem i bardzo nie dawno żonaty z koleżanką, również gwiazdą filmową. Maks był człowiekiem z zasadami. Cenił swój honor. Z pewnością wdawał się w bójki i pił, to było w porządku, ale czego nie robił, to publicznie nie upokarzał swojej żony.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)kowalska_pisze_w_swoim_testamenc…
Kowalska pisze w swoim testamencie, że jej zwłoki
mają być spalone, a popiół rozsiany z samolotu ponad
największym burdelem w mieście. Na to sąsiadka:
- Co ty Kowalska, a dlaczego to tak?
- W ten sposób będę miała pewność,
 że mój stary po mojej śmierci przynajmniej
 2 razy w tygodniu mnie będzie odwiedzał.
kowalska_pisze_w_swoim_testamencie_2013-11-09_20-33-11.jpg
  • awatar #Wikocoś :*: Pormouj się I co chcesz u mnie na blogu. Zapraszam. *Bisty Blog masz blog. Możesz go wypromować. -.^
Pokaż wszystkie (1) ›
 

burdelwlo2
 
dzisiaj Sara urodziny,
świętujemy narodziny!
pewnie pochla dosyć ostro,
musi szybko wyjść na prostą!
ja zaś dzisiaj dosyć spoczko,
poprzytulam się z mą foczką!
Marta z Gochą - pewne chlanie,
zaś za tydzień grzybobranie!
hajs się zgadza, wszystko ok,
znowu wydam to za rok ;/
moja koza ładna cizia
zaraz Gocha ją wymizia.
"aj low łeba" taki kubek,
idę zaraz po ołówek.
i napiszę coś na koniec,
do widzenia, piękny dzionek!


siems moje burdelówki :*

@Tereska
  • awatar gość: ooo za tydzień grzybobranie, serio ? :P
  • awatar ewri pojson: @gość: SI
  • awatar karoo: klaudia stach! co Ty sobą reprezentujesz?! Powiem mariuszowi....
Pokaż wszystkie (4) ›
 

burdelwlo2
 
Z tobą  flachę sobie strzelę i zajaram mocne ziele :P gdy k***** brzuch zobaczę To se nigdy nie wybaczę ja pierdolę te widoki Niech mi musk zezrą roboki <3


             A to na dobranoc od Gosiaczka & Maty   >:o
 

burdelwlo2
 
ELO BICZYS! Soł, dzisiaj zaczynamy naszą drogę po fejm. Na początku może kilka słów o nas.
Chodzimy sb do LO2 w Olkuszu. Czasami spóźniamy się na lekcje, bo mc ważniejszy hehe <3

Gocha, Marta, Klaudia... te imiona na pewno zapadną Wam w pamięć. Będzie się działo.... Zapewne same przypały itd ale chuj, o to chodzi xd

Gorące jak słońce pozdrówka śle Wam Klaudia (pseudo Teresa)! KISS : *

Subskrybujcie, łapki w górę!

a tu jakże ęteligętna sentencja Marty:
"Był raz sb osioł który był kozą
spotkała perliczkę i zwaliła jej piczkę."

@Teresa
 

perfect-girls
 
Tak... Nie wiem co ze sobą zrobić. Dzisiaj dowiedziałam się, że ani nie schudłam... ale przynajmniej nie przytyłam. Ćwiczę (na ile to możliwe), jem zdrowo a czuje się ciężko i źle.

Może to kogoś zadziwić ale pasuje mi uczucie głodu. Wtedy mam taki płaski brzuch. Boję się tylko, że moja przemiana materii kompletnie się rozreguluje.
Zdrowa dieta mnie nie zadowala... Dlaczego? Pewnie dlatego, że jest ZDROWA. A ja mam coś nie tak z głową.

Bilans:
- Bułka z ziarnami dyni + drobiowa szynka+serek biały
- Ryż+ryba+kukurydza+cebula (robiłam magiczną zapiekanką czekając na rodziców aż wrócą z zakupów)
- Butelka wody

Ćwiczenia:
- 45 minut wf-u
- skalpel
- 50 przysiadów
- 50 brzuszków

Zazdroszczę dziewczyną, które mogą jeść wszytko a i tak schudną.
http%3A%2F%2Fimagescale.tumblr.com%2Fimage%2F1280%2Fd8864ceb78628c0fa14d4471126157db%2Ftumblr_mk0q7kgIni1s93yhbo1.jpg


victorias-secret4.jpg


27b786461bcbbf510a2a650acba467eb545c3445.jpg


e0c6e12260fc8849bc6f07feec35cd3d336554c0.jpg


heidi_klum.jpeg


m_1_21183.jpg
  • awatar Wiedźma1: jakie one są super zgrabne <3
  • awatar deszczowa_nimfa: ja też mam płaski brzuch jak nic albo mało jem, a przy normalnych posilkach strasznie mnie wzdyma ;/ trzeba poprawic metabolizm
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów