Wpisy oznaczone tagiem "burdelmama" (1)  

highlife
 
Chyba się nudzę, bo myślę o słodyczach. Nigdy nie miałem ulubionej słodyczy. Może czas wybrać Miss? Miss fit nie będzie.


Kandydatek na konkurs było wiele, informacja ta wpływa z każdej strony do studia. Złość piękności szkodzi, a w ich wypadku frustracyjne rozpalenie wpłynęło na rozpłynięcie się.

Od początku podejrzeniom pada obecność kakao na konkursie. Trudno dziś uwierzyć, że jest ona szlachcianką. Czerpie, nie tylko zajmując się najstarszym zawodem świata, ze swoich bogatych i odległych korzeni, z dawnych, ludowych tradycji, ale nie daje się zaszufladkować. Globalna sława, od lat niezmiennie upaja i raduje. Pewne rzeczy są pewne, a ona jest pewną, bowiem jest tradycyjna, dostojna, szlachetna, elegancka, dystyngowana i szykowna. Ale i rozwiązła i rozpasana. Pikanterii dodaje fakt, o którym ćwierkał cały Internet, że została przyłapana na romansie z Hustlą. Czy to możliwe, że burdelmama, która wprowadziła na salony swoje podopieczne, załatwiła im udział w konkursie? Jedno jest pewne: to one walczą dzisiejszego wieczoru o koronę!

Kandydatką numer jeden jest czekolada gorzka. Mroczna, jedna z najstarszych cór (nie Koryntu) kakao. Prasa bulwarowa twierdzi, że najmocniej nasiąknęła miłością matki, ale i również jej goryczą i wyrafinowaniem. Pomimo swojej twardości szybko ulega ciepłu emocji i staje się uległa. Zewnętrznie stwierdzić można by było, że jest płaska jak deska.

Drugą pretendentką jest orzecha w czekoladzie. To najbogatsza sztuka, posiada widoczne oznaki dobrobytu. Jej atutem są kobiece kształty oraz jej bogate wnętrze. Powiada się, że będąc w zimnych krainach spowodowała wiele tragedii.

Trzecią jest migdała w czekoladzie. Ta gruba szycha bardzo się ceni, co czyni z nią twardą sztukę. Jej dualizm objawia się w tym, że pomimo tego, posiada szlachetną duszę. Jej porcelanowa cera dobrze również prezentuje się odziana w śnieżek.

Ostatnią aspirantką jest rodzynka w czekoladzie. Pierwsze zmarszczki wcale nie świadczą o jej podeszłym wieku, choć trzyba napomnieć, że najmłodsza nie jest. Są to jedynie efekty jej ciężkiej pracy, codziennie wyciska z siebie siódme wody (użycie słowa poty byłoby nie na miejscu, taka arystokratka się nie poci!). Jest kobietą nader dojrzałą, co uczyniło ją oschłą na emocje.

Piękne kobiety, na Twoje zawołanie możesz je schrupać. No chyba, że jesteś gejem.


W rezultacie pisałem sobie o słodyczach, zamiast ich jeść. To chyba lepiej. :) No i doszedłem też do wniosku, że są nie dla mnie!
 

 

Kategorie blogów