Wpisy oznaczone tagiem "burza" (256)  

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

trexhal
 
nawalnica_burza_slask.jpg

Trwa wielkie sprzątanie, po nawałnicy, która odwiedziła ostatnio nasz region. Niestety prognozy pogody nie są optymistyczne. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał kolejne ostrzeżenie, o zbliżających się burzach do naszego regionu. Pamiętajcie o pozamykaniu wszystkich okien oraz usunięciu przedmiotów, które mogłyby zostać porwane przez silny wiatr.

www.trexhal.pl/prace-porzadkowe.php
www.trexhal.pl/nasadzenia-i-wycinka-drzew.php
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Wyszłam na chwilę do netto, po drodze złapała mnie ulewa. Potem burza. Wróciłam cała mokra, no bieliznę mam suchą. Spodnie mokre po sam tyłek! Koszulka, sweterek do wykręcenia. Z włosów kapie. Najbardziej się boję o moje nowe espadryle. Takie buciki z zielska, to chyba nie lubią wody ;>
Mimo wszystko świetnie się biegło w burzy. Byłam chyba jedyna osobą w mieście, która biegła cała mokra z bananem na buzi :D
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niepokornytv
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sylwcia94
 
Od kilku dni szykuję nowy wpis i nie mam pojęcia jak to ogarnąć ... chyba wyszłam z wprawy w pisaniu :(

Zaległości tak na szybko ;)
Sprzątając w szafie znalazłam różnokolorowy brokat ... oczywiście nie mogłam się powstrzymać żeby coś z nim nie zrobić i oto są ... odpicowane klucze w stylu glamour :D Heheheh :)

CAM01430.jpg

Tym razem nie popełniłam tego błędu co ostatnio ... i dałam dużo więcej wszystkiego i na koniec 2 warstwy top coat'u, który okazał się świecący w świetle UV :D Brokat trzyma się idealnie :D

_____________________________________________________________

Jak już pewnie wiele z Was słyszało ostatnio (1 września) przeszła straszna nawałnica na zachodzie Polski, przez co było sporo opóźnień na PKP. Jak to określili specjaliści był to mezocyklon z bardzo dobrze rozwiniętą chmurą szelfową ... nie mam pojęcia co to znaczy, ale nie chcę nigdy więcej już z tym spotkać. :o

Wieczorem przyszła burza ... zapowiadało się niewinnie. Zaczęło trochę wiać i się błyskać. Nagle przyszła ulewa i straszna wichura ... było widać poziome zawirowania. Moja pierwsza myśl ... tornado? No bo tak to wyglądało :o Chyba nigdy w życiu aż tak bardzo się nie bałam ... stałam jak wryta, obserwowałam i myślałam tylko gdzie uciec i się schować. Niby byłam w mieszkaniu mojego ukochanego ale i tak ni czułam się bezpiecznie. 15-20 min wichury ... później tylko deszcz i burza. Burza też była dość niezwykła, bo błyskało się cały czas bez przerwy w odstępach co 0,5 - 1 sekundę.

Na insta wstawiłam krótki filmik ... kiedy już było spokojniej --> instagram.com/p/7Gc9HOBI4I/?taken-by=malutkawredota

Nie wiem jakim cudem u Niego na osiedlu nie było prawie żadnych zniszczeń ... jedynie widziałam jak coś się oderwało z dachu i poleciało gdzieś. Reszta miasta strasznie ucierpiała. Większość drzew połamanych, blokujących ulice. Kilka samochodów przygniotły. Na moje osiedle też nie było wjazdu bo wszędzie leżały gałęzie. Gdzieniegdzie pozrywało dachy, zmiotło komuś garaż, wyrywało drzewa, zalane ulice itd. U mnie po osiedlu latały te duże kosze na śmieci. Oczywiście rano brak wody i gdzieniegdzie prądu. Na szczęście nowy burmistrz jest ogarniętym i dobrym człowiekiem i od razu zapewnił pomoc mieszkańcom. Darmowa woda, pomoc w usuwaniu szkód itd. :) Kilka dni i miasto ogarnięte. :)

Ale no ... nigdy więcej :o

_____________________________________________________________

Mam wrażenie, że się ostatnio zmieniłam :) Na pewno jestem bardziej leniwa i nie chce mi się robić makijażu ... co według ukochanego jest na plus, bo lubi mnie bez makijażu. Jedyne co zostało to nawyk malowania rzęs ... tylko nieco delikatniej ;)

CAM01764 - Kopia.jpg

Chyba aż tak źle nie jest co nie? ;)

Niedługo koniec wakacji ... nie ma co robić :( Macie pomysł na jakieś kreatywne zajęcia dla pary?;)
  • awatar mrs.am: Jest dobrze i z samym tuszem, też ostatnio często szczytem mojego makijażu jest pomalowanie rzęs :-D ja bym chyba umarła gdyby u mnie taka burza przeszła. A co do kreatywnych zajęć to może pograjcie w coś z dzieciństwa :-P ja i kumpel ostatnio odpaliliśmy pegazusa :-D
  • awatar Róża Fruzia ♕: Moim skromnym zdaniem wyglądasz ślicznie bez make-up! :) Ładna buzia nie potrzebuje tapety!!!
  • awatar gość: Ja się zastanawiam jak można mieć taki nos i go nie korygować jakimś makijażem w celu optycznego zmniejszenia.Nie wiem co to za chłopak, ale możesz uwierzyć, że jak tylko troche dorośnie i będzie miał w pobliżu ładniejsze dziewczyny rzuci Cię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

banzajpl
 
Burze są pięknymi i równie niebezpiecznymi zjawiskami. Na ogól oglądamy je z ziemi patrząc w niebo. Niektórzy maja szczęście zobaczyć burzę z góry. Tak było w przypadku pasażerów...
www.banzaj.pl/Burza-nad-Chicago-widziana-z-okna-…
 

littlesnowflake
 
Hej!

Czy u was też cały czas jest okropna pogoda?

IMG_20150726_172949.jpg


W sobotę przybyła  do nas okropna burza. Powyrywało kilka drzew, jedno obok mojego blogu. Ciekawi strat całą rodziną poszliśmy na spacer. Znalazłam kilka wspaniałych miejsc i zrobiłam parę zdjęć, które mi się podobają ;)

Jedyne zdjęcie strat:
20150725-0014.jpeg




20150725-0010.jpeg


20150725-0003.jpeg


20150725-0011.jpeg

Zdjęć jest mało, ale bardzo mi się podobają, dlatego postanowiłam się nimi podzielić. Ostatnio bardzo podobają mi się taka szare "codzienne" zdjęcia, najczęściej rzeczy zniszczonych już przez czas.

Dawno nie było Sky więc mam kilka jej zdjęć:

IMG_20150726_173449.jpg


IMG_20150727_121148.jpg

Jeszcze w starym stroju. Teraz, bardziej letnio dostała ogrodniczki ;)

IMG_20150727_121421.jpg


IMG_20150727_121411.jpg

W zdjęciu powyżej wig Sky poszedł odrobinę w górę i pokazał jej łysinkę ;) Bardzo podoba mi się, jak Sky wygląda w ogrodniczkach, dało jej to trochę takiego łobuziarskiego charakterku ;)

I na koniec "łobuzek" w mojej łapce ;)

IMG_20150727_172538.jpg


Gratuluję, jeżeli ktoś przebrnął przez ten nieogarnięty wpis ;)

Do następnego wpisu!
~Snowflake
  • awatar Wypijmy ! ^^: Ciekawy blog ! Zapraszam do mnie ;3 Miłego wtorku ^^
  • awatar Lalkowa Szafa: Sky *=* a ogrodniczki całkiem fajne. Ja nie umiem nic w tym kierunku zdziałać.
  • awatar RainbowxD: U mnie też ostatnio było sporo burz. Śliczne zdjęcia, Sky jest urocza :D.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

dreams10
 
Hola.! :*
Jak tam u was ? U mnie fatalnie ;-; Wczoraj źle chwyciłam maszynkę i przejechałam sobie po nodze ;_;
To szczypie jak cholera ! xd
Była u was wczoraj burza ? U mnie zapowiadało się na huragan ! O.o Mam dla was sondę. Boisz się burzy ? Ja taak..
burza01.jpg

I jeszcze Air Max'owa sonda :D Piszcie w kom, który numerek najładniejszy ;)
AirMax.jpg

Zapraszam do komentowania moich innych wpisów :)
Komentarz = motywacja.
/Tysia. <3
  • awatar Naomi ∞: U mnie też wczoraj była burza. Masakra :p Bać się nie boję, ale moja mama musiała wracać z pracy rowerem, no i był strach o to czy dojedzie. A odnośnie sondy - numer 3 <3
  • awatar * Klaudia *: u mnie wczoraj była burza ale tylko chwilę , boję się burzy , 4 buty najładniejsze
  • awatar Cicha woda.: U mnie też była wczoraj burza, a nawet dwie. xd 2 :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

milutkosiezrobilo
 
...kiedy zbiera się na burzę, ja mam ochotę robić zdjęcia.

DSCN4599.JPG


DSCN4605.JPG


DSCN4607.JPG


DSCN4611.JPG


DSCN4613.JPG
  • awatar Paula ❀: Lucy jest uroczo ubrana :D
  • awatar SugarFirefly: Mimo burzy wyszły bardzo ładnie :) Może burza działa na ciebie kreatywnie? ;)
  • awatar Lalkowa Szafa: Ta bluza *-* oddaj <3 Lucy w komplecie też możesz dać XD
Pokaż wszystkie (11) ›
 

zorena
 
Nazywam się Alice i moja historia jest dosyć... nieciekawa, no dobra, mam kompletnie przewalone w życiu. Moje dzieciństwo wspominam bardzo dobrze, miałam szczęśliwą kochającą rodzinę, z którą spędzałam znaczną część wolnego czasu, koleżanki, wzorowe oceny. W gimnazjum dalej byłam idealna i można powiedzieć, że należałam do tej popularniejszej części szkoły. Z matką i ojcem zawszę się dogadywałam, nawet w okresie buntu. Kochali mnie a ja ich, ponad życie. Jednak jeden dzień na zawszę odmienił moje życie. Rok temu tata musiał polecieć za granicę na jakąś delegacje z pracy. Jego samolot rozbił się gdzieś w górach, nikt nie uszedł z tej katastrofy z życiem. Przez pierwsze dwa miesiące po jej śmierci byłam w głębokiej żałobie, podobnie jak matka. Znajomi w szkole odwrócili się ode mnie zamiast mnie pocieszać, uznali mnie za nudziarę i smutasa. Wtedy przekonałam się, że tak naprawdę nigdy nie miałam przyjaciół. Po czterech miesiącach byłam zupełnie sama, ponieważ mama zaczęła się dziwnie zachowywać, częściej się śmiała i zostawała w pracy bardzo długo, byłam tak rozbita, że nawet nie chciało mi się myśleć nad przyczyną tego wszystkiego. Popełniłam wtedy ogromny błąd, którego żałuję do dziś. Po ośmiu miesiącach po śmierci ojca matka powiedziała mi, że na kolacji będziemy mieli gościa. Byłam ciekawa kto to może być. Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi i zobaczyłam przed sobą rosłego mężczyznę przeżyłam szok. Natychmiast zrobiłam awanturę mamie i uciekłam z domu, do którego wróciłam dopiero po tygodniu. Udało mi się pogodzić z matką, ale jej... chłopak? Tak, chłopak jest dla mnie bardzo wredny, gdy zostajemy sami. Dręczy mnie i wyzywa od rozpieszczonych bachorów, rzecz jasna nie jestem mu dłużna i pałam do niego szczerą nienawiścią. Ale to co wydarzyło się dwa miesiące temu to szczyt wszystkiego. Nowy partner mamy wprowadził się do nas z dwoma synami- Nathanem i Brianem. Teraz moje życie to piekło.

Drzwi autobusu otworzyły się, zadowolona wyszłam na świeże powietrze w końcu pół godziny ściśnięta w tłumie to nie jest najprzyjemniejsza rzecz w życiu. Uderzyła mnie fala zimnego powietrza, pozwoliłam aby fala rześkiego powietrza wypełniły moje płuca. Po chwili zrezygnowana westchnęłam, wyglądało na to, że rozpadało się na dobre. Naciągnęłam na głowę kaptur czarnej bluzy z czaszką w duchu ciesząc się, że założyłam glany.
-Przynajmniej nie zmokną mi nogi- mruknęłam.
Widok zalanego wodą chodnika nie napawał mnie optymizmem. Z miną skazańca zmierzającego na stryczek powoli wlokłam się do domu. Postanowiłam trochę rozweselić deszczowe popołudnie i wskakiwałam w kałuże. Uśmiechnęłam się poraz pierwszy od dwóch dni. Niby taka drobnostka a zawszę sprawia człowiekowi rado... CHLAP! Wskoczyłam w zbyt głęboką kałużę na skutek czego poczułam wilgoć w butach. Jedna nie wszystko jest takie kolorowe. Poszłam więc dalej tylko słysząc ja woda chlapie mi w glanach. Nagle czarne bmw zatrzymało się gwałtownie ochlapując mnie od stup do głów, przednia szyba zaczęła opadać. Mój wzrok miotał piorunami a ogniki wściekłości znów zapaliły się w moich nienaturalnie jasnych, błękitnych oczach.
-O, no cześć Rick-przywitałam się z chłopakiem matki z entuzjazmem kogoś kto ma skoczyć z samolotu bez spadochronu.
-Posłuchaj Alice, jadę z chłopakami na siłownię, obiad masz w lodówce-uśmiechnął się złośliwie zmierzając mnie wzrokiem, widać dobrze się bawił patrząc jak kropelki wody skapują mi ze włosów teraz pozlepianych ze sobą.
-Aha- powiedziałam to tonem, który powinien uświadomić mu, że prysznic zamierzam wziąć dopiero w domu.
-Gdybyś dała nam kluczę do domowej siłowni twojego ojca teraz była byś sucha... no na pewno bardziej niż teraz-kątem oka zauważyłam, że dwaj chłopcy przyglądają mi się z nieukrywanym rozbawieniem, zgromiłam ich wzrokiem.
Brian, mój rówieśnik był wysokim, wysportowanym chłopcem o włosach w kolorze piaskowego blondu ułożonych w grzywkę spadającą mu na lewy bok twarzy, brązowych oczach i promiennym uśmiechu. Potrzebował zaledwie dwóch miesięcy aby wziąć w obroty całą żeńską część liceum i zostać kapitanem szkolnej drużyny koszykówki. Nathan, dwa lata starszy ode mnie to brunet średniego wzrostu o bardzo wysportowanym i szczupłym ciele, zielonych oczach z ciekawą nutkę tajemniczości. Grał na gitarze w zespole rockowym i był raczej cichym chłopakiem, ale zdarzało mu się całe noce spędzać na imprezach z kumplami. Za obydwoma specjalnie nie przepadałam.
-Po moim trupie-odpowiedziałam mężczyźnie.
Ten zamknął szybę i ruszył posyłając tylnymi kołami nową falę deszczówki na moje i tak mokre już ciało. Po chwili znalazłam się w domu. Zerknęłam do lustra. Do mojej twarzy poprzyklejane były włosy, czarne z niebieskimi końcówkami a teraz i mokre sprawiały, że wyglądałam jak psu z gardła wyjęta. Prychnęłam i jak najszybciej zdjęłam mokre ubrania i wzięłam długi prysznic. Z nową energią przebrałam się w suche rzeczy i poszłam odrabiać lekcje. Gdy doszłam do zadania z chemii matka wróciła do domu.
-Już jestem! Alice, chodź tutaj proszę!-zawołała z kuchni.
Przewróciłam oczyma i posłusznie udałam się tam. Zastałam mamę siedzącą przy stole ze splecionymi dłońmi przy twarzy. Zwykle, gdy siedzi w taki sposób zanosi się na dłuższą rozmowę. Zajęłam więc miejsce na przeciwko niej i słabo się uśmiechnęłam.
-Dziś ja i Rick wybieramy się do restauracji wieczorem. Chcę cię prosić abyś dzisiejszego wieczoru zachowywała się spokojnie. Ostatnio musieliśmy przerwać w połowie posiłku, ponieważ Nathan zadzwonił, że wyrzuciłaś jego telefon przez okno-jej głos był bardzo poważny a mina wręcz grobowa, ja jednak wolałam, gdy ona po prostu się uśmiecha.
-To nie była moja wina! Wkurzył mnie, sam sobie na to zasłużył!-próbowałam się bronić, ale przez myśl przemknęła mi obietnica, którą złożyłam samej sobie, nigdy, ale to nigdy nie będę samolubna w stosunku do matki- Dobrze mamo.
Wstałyśmy od stołu a matka przytuliła mnie czule.
-Wiem, ze nie jest dla ciebie łatwa sytuacja, ale proszę... jestem z nim szczęśliwa a ty wymyślasz niestworzone rzeczy o tym jak to on źle cię traktuję. Zdaję sobie sprawę, że jest ci ciężko, ale postaraj się ich zaakceptować-zabolało, ona była tak zaślepiona miłością, że nie wierzyła mi, nie mogłam nawet jednego złego słowa powiedzieć o Ricku-poszła do łazienki szykować się do wyjścia a ja dalej stałam na środku kuchni sama ze własnymi przemyśleniami. Dlaczego mi nie wierzy? Może powinnam odpuścić ze względu na nią? Nienawidziłam go ani jego synów, ale może mogłabym się z nimi porozumieć? Znaleźć wspólny język... albo zmienić nastawienie. Ocknęłam się, założyłam wygodne, sportowe ubrania i ruszyłam z kluczykami do siłowni ojca, potrzebowałam na czymś się wyżyć. Weszłam do niewielkiego pomieszczenia o dużych oknach, białych ścianach, dużym lustrze, podłodze pokrytej wykładziną i sprzęcie do ćwiczeń. Ćwiczyłam od roku, ale nie chciałam być kulturystką czy coś takiego, starałam się uzyskać zgrabną i lekko umięśnioną sylwetkę, ale co ważniejsze stać się silniejszą aby móc się bronić. Już miałam chwycić za ciężarki, gdy usłyszałam jak Rick i jego synowie wchodzą do domu. Podeszłam do drzwi i zamknęłam je. Nie życzyłam sobie aby żaden z tych nieznośnych bachorów gapił się tu.
-Wychodzimy!-usłyszałam wołanie matki.
Ostatecznie zmieniłam plany i na haku zawiesiłam worek treningowy. Założyłam rękawice i zaczęłam oddawać ciosy. Z każdym uderzeniem moja frustracja malała, uwielbiałam to zajęcie, pomagało mi wyluzować. Po godzinie spędzonej na okładaniu worka uznałam, że już starczy. Schowałam sprzęt i wyszłam na korytarz zamykając za sobą starannie drzwi. Niestety w tym momencie natknęłam się na Briana.
-Uuuu... nieźle dzisiaj potrenowałaś! Wali od ciebie potem na kilometr!- zaśmiał się
-Ach tak?-zapytałam, poczułam jak cała złość i frustracja znowu wracają.
Podeszłam, chwyciłam delikwenta za rękę i przerzuciłam go przez plecy jakby wysoki koszykarz ważył mniej niż piórko. Głuchy odgłos uderzenia rozniósł się po całym domu. Z pokoju obok wyskoczył Nathan i niemo wpatrywał się w powalonego na ziemie brata.
-Coś ty mu zrobiła?- zapytał zdumiony.
-Sam się o to prosił! A co też jesteś zainteresowany? Ja bardzo chętnie rozkwaszę ci tę buźkę!-prychnęłam.
-Nie zapominaj się młoda! Może mój brat cię nie pokona, ale ja jestem silniejszy od niego i bardzo chętnie bym ci przyłożył!-warknął.
-Ej Nathan, ale kobiet się nie bije-zauważył wstający z podłogi Brian.
-Oszczędź sobie tej żałosnej próby podlizania się mi dobrze?!-odburknęłam.
Nagle przypomniała mi się prośba matki i jakaś czerwona lampka ostrzegawcza zapaliła się w mojej głowie. Znowu mnie poniosło. Nie wiedzieć czemu bracia tak łatwo potrafią wyprowadzić mnie z równowagi. Westchnęłam ciężko.
-Chętnie bym się z wami rozprawiła, ale obiecałam matce, że nie będzie, żadnych awantur a ja zawszę słowa dotrzymuje-oznajmiłam zgodnie z prawdą.
Brian przejechał ręką po głowie i cicho jęknął, na czole pojawił się duży guz. Zrobiło mi się go bardzo szkoda. Mimo swojej gruboskórności i samolubstwa nie miałam złego serca, znajdowało się w nim miejsce na współczucie.
-Eee... wybacz-wymamrotałam.
Z pochmurną miną minęłam Nathana i udałam się prosto do pokoju. Ponownie wzięłam prysznic, tym razem krótki, tylko aby pozbyć się zapachu potu i założyłam wygodny czarno fioletowy dres do spania. Poszłam do kuchni, gdzie usmażyłam a następnie zjadłam jajecznicę z grzankami. Po posiłku jak zwykle umyłam zęby i zamknęłam się w pokoju. Na wierzy puściłam swoją ulubioną piosenkę i dokończyłam zadanie domowe a następnie trochę się pouczyłam. Może nie byłam już tak pilną uczennicą jak kiedyś, ale z pewnością nie byłam jedną z tych najgorszych. Około 23 wyłączyłam rockowy kawałek, który właśnie leciał i położyłam się spać przygotowana na trudy jutrzejszego dnia. Powoli odleciałam w krainę snów, którą tak bardzo kochałam...
Pokaż wszystkie (6) ›
 

asumi10
 
Ohayo!

Długa była ta noc. Nad moim miastem wczoraj przechodziły okropne burze. Nie mogłam spać, bo cały czas się błyskało. Obudziłam się w środku nocy, bo przyszła kolejna, większa burza od poprzedniej, bardzo grzmiało. Kilka dni temu znalazłam z tatą coś takiego w internecie ''mapa burz''. Jest to bardzo fajna strona, pokazuje gdzie są burze i wyładowania. Wczoraj to przetestowałam, mapa pokazywała, że burza na zachodzie ma ok.100km do mojego miasta. Wyszłam na balkon i zobaczyłam ciemne chmury właśnie na zachodzie, a po niecałej godzinie była już w mojej miejscowości.Tutaj jest link do tej strony:  www.blitzortung.org/(…)index.php…

W piątek byłam w empiku po nowe mangi. Kupiłam sobie:

-1 tom ''Strażnika domu Momochi'' do, którego jestem nie do końca przekonana, bo boję się, że manga ta będzie podobna do ''Jak zostałam bóstwem!?'', ale nie mogłam się powstrzymać, śliczna kreseczka.
2015-07-19 19.18.07.jpg


-2 tomik ''Jak zostałam bóstwem!?'', na który czekałam z niecierpliwością.
2015-07-19 19.18.23.jpg


Kilka dni temu przyszła do mnie paczka od cioci z Ameryki. Dostałam dużo ciuchów i słodyczy(a w tym moje ulubione cynamonowe cukierki). Poza tym torebkę do kolorowania, która mi się bardzo podoba, ma fajne neonowe kolory.

Przed:
2015-07-19 19.16.49.jpg


Po:
2015-07-20 10.43.23.jpg


Kiedy byłam u dziadków w na wsi trochę mi się nudziło, bo siedziałam w domu z powodu brzydkiej pogody. Dla zabicia czasu rysowałam, m.in. naszkicowałam taką dziewczynę. Przyznam, że sama nie wiem o co chodzi w tym rysunku. XD
2015-07-20 09.25.48.jpg
  • awatar G.N.Luduk: ładny rysunek
  • awatar A little bit of dreams: świetny rysunek i śliczna torebka :)
  • awatar Zakira Luna: Z tymi burzami to fajne! ,,Jak zostałam bóstwem"- Oglądałam Anime ( Tam nazywało się ,,Odnalazłam bóstwo") I byłam zachwycona! Konieczne daj znać jak Tobie podobała się manga ;)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

banzajpl
 
Edge of Stability, taką nazwę swojemu klipowi w technice time lapse nadał fotograf Jeff Boyce. Artysta przemierzył spore przestrzenie Stanów Zjednoczonych Ameryki w celu znalezienia...
www.banzaj.pl/Edge-of-Stability-sily-natury-nad-…
 

 

Kategorie blogów