Wpisy oznaczone tagiem "challenge" (230)  

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 12.05.2020
aktualna waga: 57,15kg
bilans: -0,85kg (-3,05kg)
________________
aktualne wymiary:
+: cel osiągnięty
(-x): cm, których brakuje, do osiągnięcia celu

Szyja: 32cm (-2cm)
Ramiona: 93cm +
Piersi: 84cm (-2cm)
Talia: 65cm (-7cm)
Biodra: 84cm +
Udo: 56cm (-11cm)
Kolano: 35cm (-3cm)
Łydka: 37cm (-7cm)
Kostka: 20cm (-2cm)
________________
aktualizację wagi oraz wymiarów postanowiłam wrzucić dzisiaj, ponieważ jutro mogę nie mieć czasu/możliwości, by je pobrać i wpisać.
4tyg diety za mną.
jestem lżejsza o ponad 3kg.
choć miarę ściągałam dość niedawno, to i tak udało mi się zgubić po 1cm w obwodach, a w samych biodrach nawet -4cm! jednak nie idzie mi się tym cieszyć, bo bilans wyszedł niemalże na zero, gdyż w łydce i kolanach (?) przybyło mi po 1cm. nie wiem, czy to efekt ćwiczeń czy jakiegokolwiek rodzaju zatrzymanych płynów, jednak na pewno muszę popracować nad dolnymi partiami, gdyż jest nad czym.

podstawowy plan na najbliższy miesiąc:
pielęgnacja:
-olejowanie/laminowanie włosów 1x w tygodniu
-okluzja oczyszczająca/nawilżająca na twarz 1x w tygodniu
-peeling ciała 1x w tygodniu
-balsam oraz zimne prysznice codziennie
odżywianie:
-kaloryczność do 400kcal/dzień
-woda min. 2,5L dziennie
-witaminy codziennie
-ocet jabłkowy niefiltrowany codziennie
trening:
-10week challenge

Ponieważ dieta przynosi rezultaty, postanowiłam utrzymać kaloryczność i ilość wody na tym samym poziomie, co w ostatnim tygodniu. dorzucam tylko szklankę wody z octem jabłkowym na czczo, co również ma wartości odżywcze.
zastanawiam się poważnie nad przeprowadzeniem kilkudniowego detoxu, ale do tego muszę odpowiednio przygotować organizm, który i tak ostatnio dostaje ode mnie w kość.
Z powodu sercowych zawirowań, odpuściłam trening w ostatnim tygodniu, z czego nie jest ani trochę dumna. ponieważ cel wagowy powinnam osiągnąć w ciągu najbliższych 10tygodni, to i rozpoczęcie treningu od nowa i zakończenie go w tym samym momencie, pozwoli mi zobaczyć całościowe rezultaty.
za miesiąc waga powinna wskazywać 53,2kg.
to będzie wyzwanie, ponieważ bardzo dawno nie widziałam u siebie takiej wagi.
czuję jednocześnie przerażenie przed ewentualną porażką i ekscytację związaną z wysoko zawieszoną poprzeczką.

mam nasrane w głowie.
bez kitu.
  • awatar GiaLexi46: kochanie wierzę, ze mimo ostrych zasad bedziesz na siebie uwazac! i oczywiscie gratuluję osiągnięć! odezwij się czasem :*
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: loveU <3
  • awatar laviest: Powodzenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 07.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy 'piątnica' (200g): 186kcal

razem: 377kcal
t:12g, w:29g, b:35g
woda: 3L

trening (4/1/10)
razem: 47min25sek. -613,5kcal

08.05.2020
-owsianka: 327kcal
-mleko 2% ‚łaciate’ (100ml): 50kcal

razem: 377kcal
t:14g, w:34g, b:17g
woda: 2,9L

trening (5/1/10)
razem: rest

09.05.2020
-owsianka: 206kcal
-serek wysokobiałkowy ‚piątnica’ (200g): 186kcal

razem: 392kcal
t:12g, w:30g, b:35g
woda: 2,8L

trening (6/1/10)
razem: rest

10.05.2020
-owsianka: 206kcal
-serek wysokobiałkowy ‚piątnica’ (200g): 186kcal

razem: 392kcal
t:12g, w:30g, b:35g
woda: 3L

trening (7/1/10)
razem: rest
  • awatar laviest: Jedzenie jest fe dobze ze malo a ja glodna
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 01.05.2020
-kaszotto z kaszą gryczaną (250g): 219kcal
-kefir ‚robico’ (400ml): 172kcal

razem: 391kcal
t:13g, w:41g, b:27g
woda: 2,8L

trening(14):
-ABS: 250sit ups/150crunches/150leg raises/3min20sek.plank
-ARMS: 40tricep dips/40push ups/75mountain climbers
-BUTT: 200squats/150bridges/150lunges

02.05.2020
-owsianka: 191kcal
-kefir ‚robico’ (400ml): 172kcal

razem: 363kcal
t:12g, w:41g, b:19g
woda: 2,6L
________________
m a j ó w k a .
przez tę kwarantannę i światową panikę, tracę niemalże pół roku swojego życia.
dopóki nie wyjdę do ludzi, nie zacznę się spotykać ze znajomymi, pracować dorywczo i wymyślać zajęcia dodatkowe w takim natężeniu, aby w moim kalendarzu nie pozostała ani jedna wolna linijka, świat dla mnie nie istnieje.
czuję się jak zahibernowana.
trening zaczyna mnie nudzić, więc o c z y w i ś c i e , że postanowiłam go sobie urozmaicić.
wracam do aplikacji, gdzie ułożyłam nowy plan treningowy, który będzie trwał 10tygodni. na początek będzie to 11ćwiczeń po 4serie +rozgrzewka i rozciąganie. co dwa tygodnie będę dorzucać trzy nowe ćwiczenia (łącznie 9) oraz stretching (łącznie 3). po pierwszym treningu będę miała pewność, czy liczba powtórzeń jest wystarczająca i ewentualnie ją zmodyfikuję.
w tygodniu wrzucę ładnie rozpisany plan, aby był bardziej czytelny:

4 s e r i e :
1. squat 35
2. donkey kick right 30
3. donkey kick left 30
4. butt bridge 60
5. lunges 60
6. leg raises 30
7. tricep dips 55
8. plank 1min
9. push ups 15
10. sit ups 40
11. crunches 30

3 tydzień + :
1. fire hydrant right
2. fire hydrant left
3. russian twist

5 tydzień + :
4. side crunches left
5. side crunches right
6. v-hold

7 tydzień + :
7. side-lying lift left
8. side-lying luft right
9. flutter kicks

9 tydzień + :
10. craft stretch left
11. craft stretch right
12. child’s pose

cały ‚podstawowy’ trening ma trwać ok 1,5h i spalać ok 900kcal.
oczywiście są to wartości orientacyjne.
trening będę wykonywać 5 razy w tygodniu, za każdym razem meldując czas oraz spalone kcal.
trening potrwa do 12. lipca i zrobię wszystko by wytrwać!
________________

0E79A845-1578-4C4A-8233-89A9B5FBA345.jpeg
  • awatar GiaLexi46: wow!!! czytam to i aż mi się odechciewa tak cholernie nie lubię ćwiczyć w domu, laska szanuję!
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: mi też się ni chce, ale co zrobić ;)
  • awatar tease: Jejku ale w tobie dużo motywacji
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 22.04.2020
-owsianka: 371kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy 'piątnica' (200g): 186kcal

razem: 557kcal
t:18g, w:46g, b:42g
woda: 2,2L

trening(9):
-ABS: 250sit ups/150crunches/150leg raises/3min20sek.plank
-ARMS: 40tricep dips/40push ups/75mountain climbers
-BUTT: 200squats/150bridges/150lunges
________________
wczoraj pocisnęłam z treningiem.
myślę, że na dzień dzisiejszy jest to max, jaki mogę zrobić. ostatnia seria dała mi popalić i dołożenie kolejnych powtórzeń chyba by mnie zabiło.
przede mną dwa dni przerwy, więc w sobotę będę mogła sprawdzić swoją aktualną kondycję. nie wiem czy uda mi się wykonać więcej powtórzeń, ale jeśli nie- dotychczasowy trening będę robić do momentu aż uznam, że jestem w stanie wydłużyć go o dodatkowe serie.
challenge powinien trwać 30dni, ale wolę go pociągnąć nawet kolejny miesiąc, niż się załamywać, że nie jestem w stanie wykonać ćwiczenia lub (co gorsza) zupełnie się poddać.cieszę się, że w ogóle jestem w stanie ruszyć dupsko na matę, zamiast zalegać na kanapie z paczką chipsów i oglądać z w nieskończoność netflixa.
Beach Body samo się nie zrobi.
choć w moim przypadku to raczej Bitch Body...
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 15.04.2020 
-spaghetti (357g): 527kcal

razem: 527kcal 
t:15g, w:65g, b:32g 
woda: 2,6L 

trening (2): 
-ABS: 100sit ups/40crunches/40leg raises/60sek.plank 
-ARMS: 30tricep dips/20push ups/40mountain climbers 
-BUTT: 100squats/25bridges/50lunges
  • awatar GiaLexi46: jak zawsze pięknie, ale mam nadzieje że dbasz o siebie bo jeden posiłek dziennie nadal mnie martwi </3 :( nie chce zebys stad znikala!
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: jeden post z dzisiaj nie chce się wyświetlić na głównej, ale jest widoczny przez archiwum- mam nadzieję, że pinger to szybko naprawi...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: weekend przeleciał mi przez palce i nawet nie wiem jak to się stało, że dziś jest już poniedziałek.
to nie były moje wymarzone święta.
w sobotę, rano pokłóciłam się z partnerem do takiego stopnia, że na wkurwie spakowałam siebie oraz dwa koty i pojechałam do rodziców.
o co poszło?
oczywiście o błahostkę.
jeszcze tego samego dnia, po rozmowach na messengerze, sama wróciłam do mieszkania.
oczywiście nie obyło się bez ‚za bardzo się przejmujesz’, ‚za bardzo wszystko bierzesz do siebie’ czy ‚źle mnie odebrałaś’.
tak, tak- to jak zwykle ze mną jest coś nie tak i robię gównoburzę z nudów.
wczorajszy dzień, oczywiście był zdecydowanie lepszy- spędziłam go z rodzicami, bratem oraz kotami, które na noc zostały u rodziców. my dzięki temu mogliśmy trochę od nich odpocząć, koty miały możliwość wyjścia z domu i poznania nowych terenów, a moi rodzice mieli atrakcję w postaci zabawiania i obserwowania swoich włochatych wnuków- wszyscy zadowoleni. z wyjątkiem mojego brata, który ma alergię na sierść. ups...
śniadanie, jak zwykle w Wielkanoc, było przepyszne.
faszerowane jajka, sałatki, wędliny, domowe pieczywo. oczywiście nie mogłam się oprzeć, by spróbować zakazanych na co dzień potraw, np. jajka w majonezie czy sałatki, których zazwyczaj sama nie robię. nie zjadłam tego wiele, bo przecież skurczony żołądek też ma swoje możliwości, a i tak czułam się jak bańka-wstańka. oczywiście wszystko dopchnęłam kilkoma kawałkami słodkiego do porzygu mazurka i babki paskowej, więc do końca wieczoru nie mogłam już się ruszyć.
późnym popołudniem na stół wjechał obiad, gdzie zjadłam jednego ziemniaka i dosłownie kilka łyżek zupy, co nie zrobiło wcale wrażenia na rodzinie i mogłam odejść od stołu.
przez ponad 15lat moich zaburzeń odżywiania, nauczyli się nie zmuszać mnie do jedzenia, ani o nie wypytywać- póki nie wyglądam jak dziecko z Oświęcimia i mam wyniki w normie, to nie ma tematu. dobrze, że w ogóle usiadłam przy stole i zamoczyłam dziób w zupie- w zupełności wystarczy.
wspomniałam, że do tego wszystkiego dostałam okresu?
fizycznie napchana jedzeniem, nabrzmiała od zatrzymanej wody, z bolącą macicą i plecami czułam się wyrzygana i ostatecznie cieszyłam się, że mogłam wrócić do domu. mój partner w tym czasie posprzątał całe mieszkanie, więc oddałam mu koty do nacieszenia się nimi, a sama mogłam się położyć z herbatą w ręku i gorącym termoforem na brzuchu.
przespałam całą noc jak dziecko.
nie wiem czy dzisiaj cokolwiek zjem i czy w ogóle wezmę się za trening- bardzo możliwe, że wszystkie challenge’e przełożę po prostu na jutro.
od wtorku będę miała również wagę, więc już bez wymówek.

z tego miejsca pozdrawiam wszystkich masochistów, którzy ważą się zaraz po świętach...
________________

41C81585-B68C-44E1-A3DE-B1C6D9146E8F.jpeg
  • awatar laviest: tez mam cel 48kg jest 60 ile masz wzrostu? ja 169
  • awatar krucha_perfekcja: @laviest: 165cm
  • awatar GiaLexi46: ja się zważyłam! hahah czytam o tych twoich perypetiach z facetem i jakbym czytała o sobie! serio jesteśmy jakimiś pingerowymi bliźniaczkami chyba
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 10.04.2020
-owsianka: 142kcal
-serek wiejski ‚piątnica’ wysokobiałkowy (200g): 186kcal
-wafle kukurydziane extra cienkie 'goodfood' (30g): 114kcal

razem: 442kcal
t:12g, w:41g, b:37g
woda: 2,5L

trening (1):
-ABS: 75sit ups/25crunches/25leg raises/50sek.plank
-ARMS: 30tricep dips/20push ups/40mountain climbers
-BUTT: 75squats/25bridges/50lunges

opór taśmy: bardzo lekki

razem: 69min25sek. -588,7kcal
________________

t3.jpg

________________
zrobiłam sobie prezent urodzinowy i zamówiłam wagę.
w  k o ń c u !
od wtorku będę mogła uaktualnić cele i śledzić postępy.
w ciągu najbliższego roku, chcę trzymać się dotychczasowych postanowień dietetycznych, ale w kalendarzu zaznaczyłam kilka dni, w których absolutnie nie będę liczyć kalorii, ani nimi się zbytnio przejmować:
-dzień urodzin
-wielkanoc (niedziela)
-wigilia i pierwszy dzień świąt
-sylwester
-3 dni dowolne w roku- wesela, grube imprezy lub po prostu zwyczajna chandra.
chcę się trzymać zasad, ale lata doświadczeń sprawiają, że wiem, jak reagują inni, gdy nakładasz sobie na talerz tylko surówkę i popijasz ją jedynie szklanką wody, a o odmawianiu kawałka ciasta już nie wspominając... nie chcę słuchać komentarzy na swój temat.
wiecie jaka zazdrość bije z oczu, gdy szczupła laska objada się bez wyrzutów sumienia?
taki właśnie mam cel.
  • awatar GiaLexi46: chytry ten twój cel haahha <3 trzymam kciuki żeby wszystkie Twoje plany się powiodły :*
  • awatar tease: Ja nie mam wagi. Mogę się ważyć tylko w pracy. Dobry plan, może też coś podobnego spróbuje zrealizować
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Fajnie jest też do ważenia dodać mierzenie. Czasami waga stoi a cm w talii lecą ;) Masz rację, niech im kopary poopadają ;D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: wyzwanie, które sobie stawiam, na najbliższe 30dni.
5 serii dziennie każdego z ćwiczeń + obciążenie w postaci taśm.
wydaje się niewiele, ale będę mogła skupić się na dokładności wykonywania ćwiczeń i powoli zwiększać ilość powtórzeń do wymarzonego efektu.
________________

BE4B47C6-A1F9-41DD-883B-F60A8F793B64.jpeg


86F8838E-FD80-4F69-B3F4-4456E168A470.png



54A900BB-0BDA-464A-A5F6-FF5988067480.jpeg
  • awatar GiaLexi46: NIEWIELE? niewiele to jest pierwsze 2 dni! 5 serii? Dobra jesteś! Pełen szacunek za tak ambitny plan, będę mocno trzymać kciuki!
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: mi i tak się to wydaje mało... Ale to już chyba zboczenie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 3.
-placuszki jaglane (125g)- 237kcal

razem: 237/300kcal
t: 8g w: 32g b: 9g
woda: 2,5L
post: 24h

dzień 4.
-risotto z warzywami i kurczakiem (394g)- 310kcal
-jabłko (150g)- 78kcal

razem: 388/400kcal
t:10g w: 56g b: 20g
woda: 2,3L
post: 21h
________________
przyszła wiosna.
choć pizga zimnem w twarz, to jest pięknie.
i co z tego, kiedy większość społeczeństwa, najpiękniejszą porę roku przesiedzi w domach. zamiast wyjść na spacer, rower, piwko w plenerze, wszyscy kiszą się w czterech ścianach.
ja z resztą też.
choć należę do osób, które muszą normalnie przychodzić do biura (nie każdy ma ten przywilej HO), to i tak brakuje mi wieczornych wyjść na miasto z przyjaciółmi- nawet na zwykłą kawę i ploty.
choć jesteśmy w stałym kontakcie na fb i mess, to nadal nie jest to samo...
ludzie dostaną pierdolca.
a ja razem z nimi.
bez kitu.
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Niestety, obecna sytuacja niedługo wpędzi mnie w depresję, tym bardziej, że z dnia na dzień słońca coraz więcej, przynajmniej u mnie. Mam nadzieję, że jak najszybciej sytuacja się unormuje. Widzę, że nieźle Ci idzie. Powodzenia ;)
  • awatar GiaLexi46: mocno współczuję osobom takim jak Ty, oby to się skończyło jak najszybciej! za to ja jako introwertyk z fobią społeczną jestem w siódmym niebie haha
  • awatar GiaLexi46: budyń akurat wczoraj z torebki niestety, aczkolwiek cukru dodałam tylko 3 płaskie łyżeczki na 4 osoby więc chyba bez tragedii
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
  • awatar zjawisko dyfuzjii: pieknie
  • awatar LittlePlan: Zajebiście :D 7 kg w dół to już sporo kg :D Po pierwszej piątce ciężej się pozostałe kilogramy zrzuca :D
  • awatar tease: Świetny wynik :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
B37B9C6C-2F8D-438B-BF09-7C0C11152DD0.jpeg

________________
żeby nie było, że tylko ograniczam kalorie.
rozpisałam sobie nowy challenge sfokusowany na pupie.
nie będą to jednak tradycyjne przysiady, w których głównie pracują mięśnie ud, a półprzysiady w klęku z gumą oporową na udach. przy każdorazowym wypychaniu bioder, zaciskamy mocno pośladki, więc wszystkie interesujące nas mięśnie pośladkowe ładnie pracują bez rozbudowywania tych nieszczęsnych nóg.
wg mojego turbo planu, w 60dni, powinnam zrobić prawie 13k przysiadów, czyli pod koniec wakacji moja pupa powinna być jak z obrazka. zobaczymy tylko, jak przez najbliższe dwa-trzy tygodnie będzie mi szło...

dostałam okresu.
nabrałam wody.
w toalecie byłam sto lat temu.
wnioski?
przemilczę...

od jutra, przez najbliższe trzy dni, będę jeść dwa kiwi z sokiem z połowy cytryny na czczo. kiedyś mi ten sposób bardzo pomagał i mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę. niezależnie od rezultatów- muszę chyba zainwestować w błonnik pokarmowy, bo ostatnio niewiele go w mojej diecie, a to by rozwiązało kilka problemów...
________________
dzień 11.
-galaretka truskawkowa (400g)- 200kcal
-zupa dyniowa (400ml)- 140kcal
-wafle ryżowe (5szt.)- 80kcal
-lodowa latte na mleku migdałowym- 94kcal
razem: 514/550kcal
woda:4l + elektrolity
squat: 50
Pokaż wszystkie (4) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

neriel99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

neriel99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

neriel99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

neriel99
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

slimexistence
 
Koniec żartów, odstawiam chleb.
Na tydzień.
Błagam niech mi się uda...


Serio bardziej niż moja gruba dupa dołuje mnie moja niekonsekwencja.
Tyle planów, celów, początków i zero zakończeń..

I to nie jest tak, że mam bardzo duży problem z chlebem po prostu od czegoś TRZA zacząć.

A kolejne wyzwanie to minimalny trening dziennie. Cokolwiek - oby i 10 minut było.

Ostatnie już wyzwanko to codziennie rano ciepła woda z cytryną. <To może wbrew pozorom być serio najcięższe>

Nic więcej. Brzmi banalnie.
Hm...

Wzięłam się już jakiś czas temu za pozbywanie się gratów.
Ma to pozwolić na oczyszczenie życiowej przestrzeni co wprowadza radość, harmonię, mniej stresu, pozytywne myśli.
Nie wiem czy słyszeliście o Marie Kondo?

Dziewczyna, która napisała wiele książek o tym jak skutecznie sprzątać, o tzw. declutteringu czyli odgradzaniu.

Ja dopiero zgłębiam jej pomysły, rady i tak dalej, ale myślę, że coś w tym jest.
Chcę dążyć do minimalizmu aczkolwiek nie takiego bezwzględnego gdzie nic nie zatrzymujesz i używasz jednej łyżki, kubka, widelca, piżamy itp.

Zaczęłam od szafy, bo to podobno najłatwiejsze - rzeczy na tak i rzeczy na nie.
Generalnie miałam ogromny problem z przywiązaniem nie tyle jakimś sentymentalnym a do "wydanych pieniędzy". Łatwo mi było określić co noszę, a czego nie, bo od lat siaty ładnych i nowych ubrań leżą zamknięte w górnych częściach szaf, ale z definitywnym pozbyciem się ich nie mogę sobie poradzić - nie umiem. Najlepiej sprzedałabym.
Działalność, jeśli można tak to określić, na takich stronach jak vinted.pl rozpoczęłam już dawno i nie powiem, że nie - zdarzyło mi się coś sprzedać... ale tego są góry! I to czasami nowe, firmowe tylko np. za małe, za duże. Powiem wam, że dygresja do tego tematu wzięła się z powodu iż mam zamiar wracać do  minimalizmu, a to jest coś z czym kombinuję i poradzić sobie nie umiem. Jak macie doświadczenia związane z podobnym tematem to czekam na znak :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jaramsierapem
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów