Wpisy oznaczone tagiem "chirurgia" (41)  

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Mam fotorelację z ryja :D

Piątek (doba 1.)
20180323_102601.jpg


Sobota (doba 2.)
20180324_135540.jpg


Niedziela (doba 3.)
20180325_100524.jpg


Poniedziałek (doba 4.)
29746470_1657734954345922_16640299_o.jpg


Moim głównym zajęciem jest leżenie, spanie i odpoczywanie (w myśl zaleceń doktora :D ), toteż zdjęcia z poduchy. Pomijając fakt, że w tej pozycji mój ryj wygląda najkorzystniej, bo ogólnie twarz 2/10 ; ]

Kompletnie nie ma żadnej śliwy ( a miała być na 90%), jest minimalne opuchnięcie, czego i tak nikt z Was nie widzi. Pierwszy szew mi dzisiaj odpadł (mam szwy rozpuszczalne), czyli szybko dochodzę do zdrowia. Nie krwawię, nie jęczę. Ogólnie myślę, że lekarze odwalili świetną robotę! Zwłaszcza plastyczną (bo póki co, to tylko na ten temat mogę się wypowiedzieć, gdyż istnieje ryzyko powikłań i to niezależnych od lekarzy i ode mnie). Byłam tam już drugi raz i po raz drugi jestem mile zaskoczona.
Polecam. Jeśli któreś z Was kiedykolwiek będzie potrzebowało świetnych stomatologów chirurgów, to służę adresem www oraz stacjonarnym :D
  • awatar mąka krupczatka: Mamy takie samo lustro :D
  • awatar JazuMST: Ryj to był mój kot. No chyba że czujesz się kotem ^^
  • awatar Lalka Zombie: @JazuMST: miliony razy pisałam o sobie Zombie Kociak :D @mąka krupczatka: to nie moje mieszkanie, to pokoj w hotelu w katowicach. tylko na ostatnim zdjeciu jestem u siebie w domu :P gdzie i za ile kupiłas to lustro?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

diazepam
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Komnata Tajemnic:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

imatinib
 
Dzisiaj znowu na operacjach. Dwie przepukliny pachwinowe z wszyciem siatki. I wydłubaniem tłuszczowego gluta ;)

Za tydzień kończę chirurgię i zaczynam, prawdopodobnie, ortopedię. Mało ciekawy oddział dla mnie. Tam trzeba silnego chłopa, żeby coś zdziałać. Ja ledwo nogę do gipsowania utrzymam.

No ale poza pracą też się ostatnio trochę rozerwałam, więc nie jest źle ;)
 

imatinib
 
Dzisiaj bez operacji, za to jutro asysta przyda się przy większości zabiegów. Musimy się jakoś podzielić z innymi młodziakami :D

Zostałam też na dyżurze, w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Siedziałam u chirurga, jako że to na chirurgii obecnie jestem. Przybywały głównie bóle brzucha, ale było też kilka ciekawostek. No i posiedziałam trochę u ortopedy, poznałam dwóch miłych rezydentów, podziwiałam gipsowanie nogi ;) i nastawianie nadgarstka.

Nie poszłam na wybory. Właściwie to zamierzałam iść, ale z pewnych względów się nie udało. I dzięki temu to, co teraz się dzieje, nie denerwuje mnie, a śmieszy... ;)
 

imatinib
 
I w pracy! Dzisiaj siedziałam dłużej, gdyż zabieg się przeciągnął. Po udrożnieniu tętnicy chirurg chciał mnie wypuścić do domu, ale nie mogłam odpuścić sobie amputacji palców stopy! Zastałam jeszcze trochę czasu, by popatrzeć, jak lekarz użera się z kruszeniem kości, krwawiącymi mięśniami, sczerniałymi palcami i zbrązowiałą skórą.

Towarzyszył mi kolega, który myśli o zostaniu chirurgiem i chciał chociaż zobaczyć operacje. Może w najbliższych dniach i jego rozpiszą do zabiegów.

Potem musiałam jechać do sklepu kupić m.in. mleko do naszej lekarskiej dyżurki. Poprzednie popsuło się w czasie długiego weekendu. Teraz moja kolej, by donieść nowe.

A teraz wcinam łososia ;)
 

imatinib
 
Wczoraj siedziałam dla odmiany po łokcie w jelitach :D Operacja brzuszna, dość duża, długa i męcząca. Ale ile satysfakcji! Doktor pozwolił mi wymacać sporego guza w okrężnicy. No i wrażenia, gdy z przeciętego jelita grubego wypłynęło trochę zawartości :P Fuj.

A dziś rozmawiałam z młodym pacjentem, który żył sobie, zdrowy, spokojny i nagle... zrobiła mu się dziura w jelicie, dostał sepsy i wylądował na respiratorze :| Ale teraz czuje się dobrze, musi mieć tylko operację naprawczą.

A wieczorem ekipa znajomych wyciągnęła mnie do kina na polski film. Nawet mi się podobał ;)
 

imatinib
 
Dzisiaj w pracy nuda. Żadnych pacjentów do przyjęcia, porozmawiania, zbadania... Na zabieg poszły dwie dziewczyny, w tym jedna nowa, która koniecznie chciała na operacje chodzić. Wpuściłyśmy ją, chociaż nie była rozpisana. Skoro lubi...

Kupiłam dziś sobie w pracy kawę "snickers". Z masłem orzechowym i nutellą! Pyszna! Chociaż trochę dla mnie za słodka, bo nie słodzę kawy i mająca milion kalorii, ale i tak pycha. Najlepsze było wyjadanie łyżeczką resztek nierozpuszczonego masła orzechowego i nutelli z dna kubka ;) Czego to nie wymyślą...

Jeszcze cztery tygodnie i jeden dzień pozostały mi na chirurgii do zrobienia. Nie mogę uwierzyć, że siedzę tu już dwa tygodnie! Przecież ledwo zaczęłam!
 

imatinib
 
Święta, święta i po świętach, czyli z powrotem w Gdańsku już jestem. Było miło, rodzinka się zjechała, rozmowy przy cieście i kawie... wiadomo. Wujek zrobił pyszną karkówkę, babcia zawijańce z serem... ;)

A jutro do pracy. Znowu trzeba będzie wstać o nieludzkiej godzinie. Ostatnio wstałam i... nie żałowałam! Robiliśmy z chirurgami żylaki kończyny dolnej i szyłam dziurki po zabiegu ;) Przynajmniej się na coś chirurgom przydałam. Chirurdzy, przynajmniej niektórzy, znają mnie już z imienia, sekretarka też mnie kojarzy.

Przyjmowałam do szpitala kolejnych pacjentów. Przepuklina, żylaki, przepuklina, żylaki... no i pani z ostrym zapaleniem trzustki! Taki bonus.
 

imatinib
 
Dziś bez dyżuru, czyli tylko do piętnastej. I tak zostałam w szpitalu pół godziny dłużej, bo asystowałam do operacji amputacji kończyny. Biedna pani z jakimiś naroślami, owrzodzeniami, żylakami... Co tylko można sobie wyobrazić. Paskudnie zniekształcona noga. No i bolesna. Więc ucięli. Mam nadzieję, ze proteza nie będzie dla pani problematyczna. Pierwszy raz widziałam amputację. Szybki, całkiem przyjemny dla operujących zabieg. Tylko duuużo naczyń do podwiązania czy skoagulowania. Ciągle coś krwawiło. Ba, sikało krwią! Pod ucinaną nogą zgromadziła się niezła czerwona kałuża.

Oprócz tego przyjęłam kilkoro pacjentów do szpitala.
- Dzień dobry, jestem lekarzem, trochę z panią porozmawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

imatinib
 
Pan od obrzęku limfatycznego niestety zmarł :( Był obarczony innymi chorobami, między innymi miastenią, przez którą prawie nie mógł chodzić. Przywieźli go na wózku. Usłyszałam to na porannej odprawie.

A dzisiaj znowu siedziałam do wieczora na dyżurze :D Jutro na dyżurek iść nie mogę, gdyż inne obowiązki wzywają (m.in. muszę iść do kosmetyczki) ;) A w piątek mamy odgórnie zarządzone wolne. Szef dziś nam powiedział.

A i przyjęłam dziś do szpitala troje chorych. Porozmawiałam, pobadałam, wypełniłam papiery. Był Dzień Przepuklin. Wymacałam u pacjentów różne przepukliny: pachwinowe, w bliźnie pooperacyjnej... Smaczki :]
 

imatinib
 
Dzisiaj wolne! Wczoraj niewiele działo się w pracy, nie asystowałam, gdyż w ramach odpoczynku od stania przy operacji nie rozpisano mnie do zabiegów. Więc zaliczyłam odprawę, obchód, wypełnianie dokumentacji pacjentów... To, co zwykle ;)

Nie było też pacjentów do badania. Obejrzałam tylko ciężki obrzęk limfatyczny na nodze pewnego pacjenta, którego dzień wcześniej przyjęto na oddział. Była przy tym, gdyż akurat miałam wieczorny dyżur. Jako jedyna na chirurgii uczciwie chodzę na dyżury, więc jestem obeznana rano na obchodzie, wiem kogo przyjęto dzień wcześniej ;)

Dzisiaj, jako że jutro niedziela i do pracki nie idę, wypiłam sobie piwo znanej marki i zjadłam słoik czosnku ;) Jechałam do sklepu po ten czosnek ( mój ulubiony!) przez pół miasta, razem z kibicami lokalnej drużyny, którzy wracali z meczu. Śpiewali, krzyczeli, ubrani w szaliki i czapki z barwami drużyny. Jeden stwierdził, że mnie kocha. No cóż, byłam jedyną kobietą na przystanku :D
 

imatinib
 
Dziś zaczęłam pracę w nowym miejscu: na chirurgii. Ledwo tam przyszłam, a już ordynator kazał mi iść na odprawę, potem obchód, potem uzupełnianie historii choroby, potem badanie pacjentów... Miałam czas tylko zjeść bułkę z pasztetem (ze szpitalnego sklepiku - pyszna!) i wejść na facebooka na chwilę :D

Zbadałam kilkoro pacjentów, między innymi panią uczuloną na pełno leków, kosmetyków, kurz, jedzenie... Biedna.

Na jutro na ósmą rano rozpisana już jestem do zabiegu. Będę asystować chirurgowi, trzymać haki itp. Już widzę, że będę miała więcej pracy niż na poprzednim oddziale, gdzie badałam pacjentów, ale bez większej odpowiedzialności. Tutaj co napiszę im w dokumentacji - tam już zostanie!

Odkrywam powoli szpitalne źródła kawy ;) Dziś nowy automat: "duży kubek, cafe latte ziarnista" tak nazywał się twór. Nawet smaczny, z pianką.
 

jamniczek-pl
 
  • awatar freudunia: Brutalnie pokazane, ale jakże prawdziwie.
  • awatar frizigreen: Dokładnie,tak to dziś wygląda. Jak się obserwuje foto to widać,że większość kobiet wygląda podobnie,standard to sztuczne cycki i botoks
  • awatar Absyntowa: Francuz, który zrobił tę animację (bo autorem filmu jest chyba Francuz, łi?), ładnie ją zrobił, tak, podoba mi się, ale treść trochę, bo ja wiem, tendencyjna ;) Nie chodzi mi o przesłanie, bo akurat się z nim zgadzam, ale jakaś ta historyjka taka mało oryginalna.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

ratti
 
Jeszcze się nawet zima nie zaczęła, a już straszliwie tęsknię za latem. Za delikatnym, ciepłym wiaterkiem, słońcem, za wszystkimi letnimi zapachami... Ech...
Ta jesienna szaruga wpędzi mnie do grobu!

lato.jpg


Wczoraj znów miałam atak bólowy, do zniesienia. W domu zniosę wszystko, największe boleści, pod warunkiem, że nikt mnie nie bada, nie naciska, nie stuka i nie straszy. Od ostatniego pobytu w szpitalu mój komfort psychiczny się pogorszył właśnie przez straszenie mnie, że stan zły, że jak wyjdę to umrę. Żyję sobie, ale z bólami.
Tej nocy, gdy zakłuło po raz pierwszy aż zrobiło mi się gorąco, ze strachu. Bo to niedziela, a dzisiaj święto, to nie jest dobry moment na chorowanie. W ogóle żaden nie jest dobry. Strach ogromny, cierpię chyba na mocno zaawansowaną nosokomefobię i jatrofobię. Chyba każdy się boi, ale ja na samą myśl o lekarzach, badaniach i szpitalach mam mdłości. Ostatnio z nerwów aż urwał mi się film, nawet nie pamiętam jak trafiłam na szpitalne łóżko, ale pamiętam jak panicznie się bałam, jak na przemian zalewało mnie gorąco i chłód, pamiętam mdłości i trzęsące się ręce. To nie jest do opanowania.
A teraz, gdy pomyślę, że mogę wrócić... Odchodzę od zmysłów. Że to się stanie w pracy, gdy jestem daleko od szpitala, że będę musiała jechać karetką. To chyba najgorsze lęki, jakie miałam. Bałam się nawet głupiego rtg, na gastro szłam wpół przytomna ze strachu.
Nie wiem jakim cudem się nie poryczałam.

Co prawda poniższy autoportret ma już parę miesięcy, ale doskonale oddaje mój dzisiejszy, nieco przygnębiający nastrój... Hm..

autoportret2.jpg
 

ratti
 

tryptyk.jpg


1. Amku amku
2. Szpitalne Kici- partner do papierosa
3. Palarnia

Nie ma to jak trafić do szpitala 20 godzin po ataku bólowym. Człowiek się wije w nocy, w boleściach nieziemskich, ale nie- nie będę dzwonić po pogotowie, nie będę leżeć w szpitalu! Co tam, że może się wyrostek rozlał, może to skręt jelit, czy inne dziadostwo... Może zaraz umrę. Nie pojadę do szpitala. Alei tak tam skończyłam. Pierwszy pobyt zaliczony. Z zaskoczenia. Pojechałam, gdy wydawało mi się, że jest już dobrze, „panie doktorzeeee, toć zdrowa jestemmmm...”
Taka byłam zdrowa, że zostałam na pięć dni. PIĘĆ DNI! Wszystko się tak niespodziewanie wydarzyło, że nawet dałam sobie wepchnąć rurę do żołądka, na co dobrowolnie, tak sama z siebie, bym się oczywiście nie zgodziła.
Wypad można nawet uznać za zabawny, momentami. Dostałam opieprz chyba za wszystko, za bieganie po korytarzu, gaszenie światła na noc, znikanie podczas obchodu, chodzenie z kroplówką. Zapomniano mnie w terminie wypisać, zapomniano dać mi #Relanium, o które jęczałam. Zapomniano mi dać jeść... A nie! Głodówka była zamierzona. Kto zna uczucie niejedzenia przez PIĘĆ dni? Ja znam. Człowiek ma tak ogromną ochotę włożyć coś do ust, cokolwiek, że pochłonie nawet paskudny, bezsmakowy kleik i popije gorzkimi ziółkami. Jednak... Nie było tak źle. Odpoczęłam od pracy, poznałam fajnych pacjentów, pielęgniarki, lekarzy.
Nieprzyjemna jest tylko świadomość, że czeka mnie to całe cierpienie, z którym męczyli się inni. Teraz mi się udało, ale wiem, że to wróci, może za parę miesięcy, a może za kilka, kilkadziesiąt lat. Przyjdzie taki moment, że innym razem nie będę prosić o Relanium, ale o #morfinę, a może nawet strzał w głowę.
 

dourody
 
DoUrody.pl: Chirurgia plastyczna na gwiazdkę? Czy to aby na pewno prezent dla obdarowywanego? :) www.dourody.pl/Chirurgia_plastyczna_na_gwiazdke.html
A Wy o jakich prezentach marzycie na gwiazdkę?:)

#operacja plastyczna, #chirurgia plastyczna, #powiększenie piersi
 

kciuk-pl
 
Dr Jack Berdy, nowojorski specjalista od medycyny estetycznej, umieścił w swej ofercie coś dla karciarzy, którzy mają problem z zachowaniem pokerowej twarzy. Program Pokertox obejmuje wstrzykiwanie botoksu i wypełniaczy.

Link: www.kciuk.pl/Zabieg-na-pokerowa-twarz-a114556
 

 

Kategorie blogów