Wpisy oznaczone tagiem "choroba" (1000)  

annagrace
 
Pierwszy wpis, chyba najtrudniejszy. W każdym kolejnym będę przybliżać wam moją osobę i pisać o tym co się obecnie dzieje. Mam na imię Anna, chodzę do pierwszej klasy liceum i w tak młodym wieku mam dość życia. Są chwile, które są szczęśliwe, piękne i niezapomniane, ale w moim życiu dominuje smutek i ból. Jestem w rodzinie zastępczej, więc już od dziecka wiele przechodziłam. Matka stara się ze mną kontaktować, ale zazwyczaj kończy się to u mnie stanami lękowymi. Dlaczego? Zacznijmy od tego, że choruję na nerwicę lękową. Odczuwam wszystko dwa razy mocniej niż ludzie zdrowi, reaguję zbyt emocjonalnie, a podczas "ataku" nie jestem w stanie nad sobą zapanować i często się okaleczam lub krzyczę, że chcę umrzeć. Mam najlepszą przyjaciółkę o imieniu Natalia, która jest jedną z dwóch najważniejszych dla mnie osób i dobrą koleżankę o imieniu Karolina. Do niedawna miałam jeszcze dwóch przyjaciół i jedną przyjaciółkę, ale o tym już kiedy indziej. Drugą najważniejszą dla mnie osobą jest pewna dorosła kobieta. Ma na imię Magda. Kocham ją całym serduszkiem. Wiele razy uratowała mnie od zrobienia różnych głupstw. Nie wiem czy to dobrze, ale dała mi tyle miłości... Jest dla mnie jak mama, której od zawsze tak bardzo potrzebowałam. Zastanawiacie się pewnie kim jest ta kobieta. Poznałam ją w mojej poprzedniej szkole, tyle chyba wystarczy. Jeśli miałabym coś dodać o mnie powiedziałabym, że jestem odważną dziewczyną, która idealnie potrafi maskować swoje problemy. Blizny to nieodłączny element moich nadgarstków. Są tam zarówno stare blizny jak i świeże rany.
Cóż, tyle chyba wystarczy jak na pierwszy raz. Trzymajcie się cieplutko.
AnnaGrace
 

jamniczek-pl
 
"Ile razy słysząc o osobach z nadwagą pomyślałeś sobie, że same są sobie winne? Czy zdarzyło Ci się na widok wychudzonej dziewczyny zazdrościć jej silnej woli?

Tu nie chodzi o jedzenie. To kampania społeczna, której celem jest przełamanie stereotypów oraz uświadomienie otoczenia, że zaburzenia odżywiania to choroba, którą się leczy i możliwy jest powrót do zdrowia, ale konieczne jest kompleksowe i interdyscyplinarne podejście."
tuniechodzio.pl


  • awatar Judyta Zagubiona: ja jestem gruba nie od jedzenia a przez hormony i leki, wiele lat sie załamaywałam i nie chciałam wychodzic z domu, straszne diety masa cwiczen a chudlam 1 kg na miesiac... teraz jestem na etapie samoakceptacji no ale ciezko mi to idzie
  • awatar aeran: Podoba mi się w tym spocie to, że nie ma stereotypowych obrazków związanych z zaburzeniami, tego straszenia i szokowania, odwoływania się do kultu chudości w mediach, etc. Co jeszcze - pokazanie, jaką rolę pełni jedzenie w związkach międzyludzkich, podkreślenie znaczenia szczerych, zdrowych relacji. Zaburzenia odżywiania to bardzo samotna droga, jedzenie - jako rzeczownik i czasownik - staje się paskudnym sekretem, jest czynnikiem coraz bardziej odgradzającym jednostkę od świata. To prawda, że w większości chodzi o jedzenie, wagę, wygląd, ale żeby dotrzeć do tego, o co chodzi, potrzeba właśnie leczenia. Niestety, u nas nadal temat kuleje - lekarze to jedno, dostęp do dobrego leczenia bywa ograniczony przez wiele przeszkód. Brak edukacji, wiedzy, świadomości w społeczeństwie. Powierzchowne traktowanie zaburzeń restrykcyjnych i totalne olanie tych z drugiego końca spektrum.
  • awatar aeran: @aeran: "to prawda, że w większości NIE chodzi", umknęło
Pokaż wszystkie (5) ›
 

ebook-zdrowie
 
Autor: Anna Powierza  

Chorujesz na insulinooporność i nie możesz schudnąć?

Twoja chora tarczyca nie pozwala Ci zrzucić zbędnych kilogramów?

Jeśli przeczytasz tę książkę, schudniesz!

Nie będzie łatwo. Twój organizm jako pierwszy stanie z tobą do walki. Twoi bliscy będą robić wszystko, byś przegrała. Nie dlatego, że cię nie kochają, wręcz odwrotnie, będą to robić z miłości.

Ale dasz radę. Wiesz dlaczego…? Bo tak naprawdę, to bardzo proste.

Anna Powierza, znana aktorka serialowa i filmowa dzieli się swoim doświadczeniami w walce ze zbędnymi kilogramami. Po urodzeniu córeczki ważyła 95 kilogramów. Mimo codziennych wysiłków, restrykcyjnej diety i godzin spędzanych na siłowni waga stała w miejscu. Dlaczego? Odpowiedzi udzielił jej pewien mądry lekarz…

Jak schudnąć, gdy dieta nie działa… to praktyczny i dowcipny poradnik, jak znaleźć sposób na pozbycie się nadwagi. Sprawdzone zasady, podpowiedzi dietetyczne, a przede wszystkim potężna dawka motywacji, by znaleźć odwagę do zmiany.

Wchodzisz w to?



Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)jak_schudnac_gdy_dieta_nie_dziala__…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "zdrowie", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-zdrowie-medycyna.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Jestem tak przeziębiona ,że masakra. Nos mam zatkany , niby czuję jak bym miała 40 stopni goraczki ,a termometr jak nigdy pokazuje dokładnie 36,6 . Gardło co raz bardziej boli i na dodatek ten kaszel :/ Czuję się fatalnie.
Jutro rodzice mają odebrac L. z przedszkola, oczywiście ze mną. Musze więc, jutro upiec ciasto ( jabłecznik z połowek jabłek , od dawna miałam na niego ochotę ) no i jakiś fajny obiad zrobić.
Dzis poprzesadzałam kwiatki i ogarnełam parapety.
Musze wybrać się na duże zakupy do Pepeco, ale to w przyszłym tygodniu, bo w tym nie dośc ,że się czuję okropnie to ciągle ma być deszcz. No i koniecznie w przyszłym tygodniu musze jechać do babci na cmentarz.
 

naswoim
 
Zagubiona mama: 4 dzień przedszkola- lekki katar i drapiące gardło :/
  • awatar Tymykova: My po dwoch dniach zdychamy oboje
  • awatar Zakątek Eli: Tomek jak zaczął w listopadzie w zeszłym roku tez po 4 dniach pierwszych był chory wtedy 3 tygodnie i pierwszy w zyciu antybiotyk.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 



“To szaleństwo. Mam w środku kompletny cyrk. To dla mnie beznadziejne miejsce do przebywania sam na sam. I kiedy już tam jestem, całe moje życie się wywraca. Jeśli się tam znajdę to nie mówię sobie miłych rzeczy. W środku jest jakby inny Chester, który chce mnie załatwić.”



*Chodzi o to, że kiedy pozostaję na zewnątrz - wszystko gra, a jeśli wracam do środka - jest ze mną źle* , sypię się.

Jakbym czytała, słowo po słowie, o sobie.
Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale wiem, że będę trwać.
  • awatar sraczka: Chyba musisz znaleźć coś co bardzo Cię pochłonie i zaangażuje. Mam nadzieję że znajdziesz na to siłę.
  • awatar jamnick: @sraczka: tak, masz rację. Dziękuję.
  • awatar muu.: Właśnie, popieram tutaj sraczkę. Trwaj, Jamniczku, trzymam kciuki za Ciebie.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
O jej życiu opowiada film, który możemy teraz oglądać na Canal+ Film.

Za nim: "Film biograficzny o amerykańskiej dziennikarce - Christine Chubbuck. W rolach głównych nominowana do Złotego Globu Rebecca Hall ( "Vicky Cristina Barcelona" ) oraz Michael C. Hall ( "Sześć stop pod ziemią" ).
Christine1.png

Historia Christine Chubbuck, reporterki telewizyjnej, która pod koniec życia pragnąc awansu zachorowała na depresje. Kobieta za zgodą szefa stacji WXLT przygotowała materiał na temat samobójstw. 15 lipca 1974 roku dziennikarka prowadziła program Suncoast Digest, podczas którego na wizji strzeliła sobie w głowę."
  • awatar sraczka: Słyszałam o tym, zawsze byłam ciekawa całej tej historii
  • awatar jamnick: @sraczka: Znając telewizję powtórzą. Ale, oczywiście, nie wiem kiedy.
  • awatar sraczka: @jamnick: i tak nie mam telewizora :D może jest na jutubie
Pokaż wszystkie (4) ›
 

joela
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Witajcie :).
Jestem chora... Dosłownie i przenośnie :P. Dosłownie, dlatego, że załapałam jakieś grypsko i popijam sobie Theraflu z mojego super-kubka w kształcie obiektywu.
5.jpg

6.jpg

Generalnie, to już się dobrze czuję, ale przez dwa pierwsze dni czułam się okropnie...
A przenośnie, ponieważ uszyłam Lunie kurtkę jesienno-zimową, a mamy jeszcze lato :D. Zrobiłam to, dlatego, że mam teraz chęci do szycia i chciałam to wykorzystać :D. Możliwe, że kiedyś, kiedy Luna będzie potrzebowała kurtki, ja nie będę miała chęci do szycia ;). Taki plan miałam. A tak na marginesie, kurtka, którą uszyłam jakiś czas temu (zdjęcie dla przypomnienia):
5.jpg

Nie do końca spełniła moje oczekiwania... Miała zbyt wąskie rękawy i wyglądała jakby się nie dopinała :P.
Poniżej wstawiam zdjęcia kurtki, którą uszyłam z wczoraj na dzisiaj (10.08.2017r. - 11.08.2017r.):
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

Z tej jestem bardzo zadowolona!
Pozdrawiam :).
  • awatar Millscape: Jestem pod wrażeniem Twoich umiejętności szycia.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Millscape: Dziękuję ^^. Choć to nie jest wielka filozofia :).
  • awatar Kate - Writes: Współczuję choroby, zazdroszczę kubka i chwalę kurteczkę, bo fajna :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Pojawią się w tym wpisie nazwy firm, nie dostaję za to kasy.
Sprawa wyjaśniona - no to do dzieła.

Jeżeli macie wybierać, wybierzcie szczoteczkę elektryczną. Samo przez się się (egh) rozumie, że czyści lepiej od manualnej.

Okrągła główka otacza ząb, czego nie można powiedzieć o tej... no... takiej... Wiecie co mam na myśli?

Nitka dentystyczna. Wypróbowałam dwie: firm Oral-B i Jordan. Ta od Oral-B nie wiem czemu, ale się kręci jak koala na haju. Preferuję Jordan'owską.
koala.jpg


Dziękuję za dotrwanie do końca.
Ale to nie koniec.

Nie, nie będzie o zębach!... :%
 

jamniczek-pl
 
Tak, wiem, powinno się chodzić na kontrolę co pół roku, ale swego czasu zjawiałam się u Nich częściej niż w piekarni. Bez podawania nazwiska, lekarza, nic. Jak "u siebie".
Zęby mi obrobili.  

Pamiętajcie, nie o to chodzi, żeby przemęczyć się jakiś czas na prochach (przy okazji nabijając firmom kasę a wątrobie guzy) i iść, gdy już jesteście pod ścianą. Gabinet dentystyczny to nie SOR.

To, co dzieje się w zębach i pod nimi wpływa na cały organizm.
dentysta2.jpg

A jeśli już trzeba wyrwać zęba? Przede wszystkim oblatuje blady strach.  
Okazuje się, że ten strach to pikuś a samo wyrwanie to bezbolesna chwila. Jeśli stomatolog wie, co robi.

Najgorsze jest to, co dzieje się potem. Zanik kości, nierzadko suchy zębodół, który leczy się z reguły dwa, trzy tygodnie. Fajowo. :> Nie wspominając o zapadaniu się policzków, kiedy tracimy więcej zębów a nie zadbamy o - no i tutaj zależy od możliwości: 1. implanty (dobre, ale po pierwsze bardzo drogie,  po drugie nie zawsze się przyjmują), 2. proteza ruchoma bądź ruchoma-stała - przy stałej też trzeba wkręcać śruby, tak, że, 3. most.

O ekstrakcję ósemek się nie martwcie. "Dodatkowo usuwanie zębów mądrości jest zalecane kiedy powodują one problemy ortodontyczne lub okluzyjne (utrudniają prawidłowe przesuwanie się żuchwy względem szczęki)." - specjalista z jednego z gabinetów, nie podam nazwy.

Najlepiej, jak wspomniałam, jest iść do dentysty "na przegląd" ;) raz na pół roku. Jeśli macie odziedziczone genetycznie lub w jakikolwiek inny sposób powstałe problemy z zębiskami dobrze by było stawiać się częściej. Jeśli problemy są opanowane - jak wyżej.


Życzę zdrowia Wam i w tym, między innymi, Waszym zębom. :)
  • awatar Gusia: Wszystkie zęby mądrości miałam wyrywane. Ból jest okropny. Suchy zębodół to pikuś, zdawałam z nim egzaminy, są sposoby by nie bolało. Wyrywanie nie jest straszne, ja się nie boję przynajmniej
  • awatar muu.: Ciut wstyd się przyznać, ale nie byłam u dentysty od podstawówki jakoś *^^*
  • awatar jamnick: @Gusia: piszesz, że ból jest okropny. Czy chodziło Ci o wyrwanie (tutaj zacytuję: "Wyrywanie nie jest straszne, ja się nie boję przynajmniej"), czy o sam ból zęba? Dziękuję z dołu za komentarz i z góry za sprecyzowanie.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jamniczek-pl
 
Przyznaję, wcześniej, właściwie za każdym razem, przeciągałam pójście do dentystologa aż mnie zaczęło boleć na dobre i (... i na złe...) /lub długo.

Czysta głupota.

Po różnych lekcjach, z której jedna z nich skończyła się w nocy na ostrym dyżurze stwierdziłam, że lepiej się stawić (nie mylić ze wstawić ;> ) póki kiełkuje, a nie, kiedy już będę łazić po suficie jak ta mucha.
dentysta.jpg

Mój Dentystolog przywitał mnie słowami (pomijając wcześniejszą grzecznościową wymianę zdań): "Sprawdziłem, kiedy pani była u mnie ostatnio. Dokładnie rok i jeden dzień temu."
Uśmiechy.

Na początku lekkie pukanko (... ej. ;) Ale gdybym była hetero albo bi to z tym Panem jak najchętniej... Po dłuższej znajomości i jeśli nie byłby w związku. Żeby nie było.) , na koniec płukanko.

I kolejne zdjęcie do kolekcji.

Kiedyś powieszę je wszystkie nad łóżkiem, kutfa.
  • awatar frizigreen: Ech muszę sama iść ze swoimi masakra ,, już bym myślałam że mam tylko jeden do odrobienia a tu przypadkiem odkryłam że bardzo z tyłu mi się coś dzieje jakie było zaskoczenie żonie czułam bólu itd
  • awatar jamnick: Leć.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

voodocat
 

Mijam stacje. Dzień mruży powieki. Mija dziewiąta, słońce schodzi ze sceny, jeziorna woda marszczy się. Opuszczam stolicę. Bruk przystanków staje się chłodniejszy, cień stalowych lamp wydłuża się. Na niebie niknie purpura, zza burego puchu wychodzą różowe smugi.

Wagon piętnasty, miejsce 95. Mężczyzna z dwudniowym zarostem pomaga mi, wrzuca walizkę na metal barierek. Uśmiecha się. Przy drzwiach siedzi farbowana  blondynka z delikatnym ciemnym odrostem, w ciemnościach przedziału nie potrafię rozpoznać ich barwy. Usilnie próbuje pokazać, że obserwuje wszystkich. Od góry do dołu, z dołu do góry ..i z powrotem. Tak bardzo stara się ujawniać ze swojej strony dominację, że sama zaczynam zastanawiać się "czemu". Doszczętna obserwacja z pewnością dla wielu jest stresująca, może to ma na celu. Może stara się zrozumieć przez wygląd drugiego człowieka choć część jego charakteru. Możliwe, że ocenianie innych to ważna część jej dnia. Po jej prawej siedzi trzydziesto kilku latka wyraźnie niepewna w dzisiejszej sytuacji. Jest zmęczona. Ma skrzyżowane nogi w opuchniętych kostkach i ręce w łokciach oraz luźno spuszczone dłonie. Jest potężna. Zajmuje cały fotel w pociągu i ma drugi podbródek. Dzisiejszy przejazd pociągiem nie jest dla niej czymś codziennym, zwyczajnym. Z pewnością nie jest jej wygodnie i komfortowo. Robi to dla syna siedzącego naprzeciw mnie wpatrzonego w ekran telefonu. Co chwilę zerka na mnie z ciekawością obserwując  co robię. Nie zdaje sobie sprawy, że go widzę. Gra w jakąś grę.
Kuźwa. Zdrętwiały mi palce.
Podróż należy do przyjemnych, pasażerowie siedzą w ciszy. Okno jest w pełni otwarte mimo iż pociąg pędzi jak oszalały. Wiatr koi rozgrzane myśli, wybrakowane miesięcznym wyjazdem wyrazy wracają do mojego słownika.
Obawiam się powrotu. Boję się, że przytyłam cały tłuszcz, który schudłam. Zważyć mogę się dopiero rano. Przed jutrzejszym dentystą na 14 pójdę na siłownię. Postarał się być tam przez 3 godziny. W Tajlandii przecież ćwiczyłam i rozciągałam się, w Portugalii chodziłam dziennie po 20 km, w "leniwe" dnie po 11. Mieszkałyśmy na siedmiu wzgórzach, przy Alfamie, w Lizbonie. Idealny kraj na wyrobienie tyłka. Są tam tylko schody i wzgórza. Jeśli nie wiesz gdzie iść, idź w górę, a dojdziesz gdzie chciałeś. Zabawnie  to brzmi a jeszcze śmieszniejszym jest fakt, ze to prawda. I tak moglam sporo przytyć.
Jakaś dziewczyna napisała do mnie na privie, że choć mnie nie zna uwielbia mojego snapa, mój instagram jest inspirujący i czy możemy się spotkać skoro teoretycznie jesteśmy z jednego miasta.
No co jest.. Znów zdrętwiały.
Chcę spotkać się z K przed Jego wyjazdem zagranicę w poszukiwaniu pracy oraz moim na biwak i wooda. Czerwień świateł słupów stabilnie stojących na polu pulsuje przypominając tym ruch holtera. Bada EKG nocy.
Czy ktoś z Was zdaje sobie sprawę, z tego co dzieje się w Polsce? Pytam z pełną odpowiedzialnością za to pytanie. Nie wiem skąd jesteście, czy interesujecie się ustrojem, czy stoicie murem za politykami którejś partii. Nie wiem nawet czy to mnie w ogóle i interesuje. Po prostu.. czuję od rana kompletną bezsilność. Czy naprawdę chcemy utraty trój-podzielności władzy? Czy chcemy wrócić do układów za pokolenia lat 60' i 70' ? W porządku.. społeczeństwo często boi się wyrażać swoje poglądy polityczne szczególnie kiedy nie wie co je czeka, bądź co gorsza, nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia jakie na nie czycha. Czemu ja poruszałam taki temat.. Nie wiem nawet czy ktokolwiek zagląda na mojego bloga. Przy poprzednim poście - cisza. Momentami to przykre pisać do samej siebie, ale dopóki działa jako pamiętnik, (nawet taki, którego używa się raz na miesiąc) ,to wiem, że powinnam go kontynuować.
Cóż. Wydrukowano moją pierwszą książkę. Egzemplarzy niewiele, prywatny wydruk z okazji urodzin przyjaciółki. Tak, napisałam jej na urodziny powieść z nią w roli głównej w alternatywnej przyszłości jakiej nikomu nie życzę. Ten prezent ciężko będzie przebić pod względem włożonej w niego pracy.
Ziewam. Kleją mi się oczy. Mija dziesiąta dwadzieścia dziewięć. Mrużę powieki. Koncentracja schodzi ze sceny, czoło marszczy się. Opuszczam stadium świadomości. Przedział przeszył wieczorny wiatr. Do rodzinnego miasta mam dojechać planowo minutę przed północą. Czy tak będzie?
Po co ja zadaję te wszystkie pytania?

IMG_1459.JPG


IMG_1464.JPG


IMG_1364.JPG


IMG_1330.JPG


IMG_1416.JPG


IMG_1414.JPG
 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Nie jest dobrze. Służba zdrowia zawiodła i to nawet ta prywatna.
 

jamniczek-pl
 
"Tak, jakby choroba byla narzędziem ekspresji, kontaktu, intymnosci..." - someLady

Tak, jak napisałam - ...piszę.
jamniczek-pl.pinger.pl/m/27740478

Cierpimy na bezradność, na samotność, na bezsenność. Na ból zęba, głowy, kości - fizyczne i psychiczne cierpienia. Wiele osób twierdzi, że psychiczne cierpienie jest gorsze do zniesienia od fizycznego.

“Mateusz ma genialny umysł. Zapamiętał i przepisał rozkład jazdy autobusu numer jeden. Natomiast nie potrafi bawić się w przedszkolu z rówieśnikami.”


autyzm.jpg

© Krzysztof Piotrkowski


“I gdy wsiada z mamą do jedynki koniecznie musi usiąść w ulubionym miejscu. Inaczej reaguje agresją i krzykiem.”


“Mateusz chodził do przedszkola integracyjnego, ale w dużej grupie dzieci męczył się i płakał. Wokół miał za dużo bodźców. Wracał głodny, bo nie jadł tego, czego nie znał.”


www.gp24.pl/(…)autystycy-zamykaja-sie-w-swoim-swiec…

Cierpi.

Czy nieautystyczny człowiek jest w stanie wejść w umysł człowieka posiadający zespół Aspergera?
Jak wielkie jest to cierpienie?

Pamiętam do tej pory. Byłam dzieckiem. To było chyba w Austrii. Może w Niemczech, nie wiem. Przejeżdżał obok nas autobus, a w nim były dzieci z zespołem Downa. Matko jedyna, jacy oni byli uśmiechnięci, radośni!

“Tak, jakby choroba byla narzędziem ekspresji, kontaktu, intymnosci...”


Jakby nie znali kresu swojego cieszenia się światem, drugą osobą, tym, co jest teraz.
Ten obraz tkwi w moim umyśle, jest piękny.

Dopisek.

Autystyczni byli między innymi: Albert Einstein, Mozart, Andy Worhol, Newton, Lewis Carrol.


PS *Do geniusza mi tak daleko, jak kałuży do Oceanu Spokojnego*
Żebyśta nie pomyśleli, że ja... Rozumiecie?
 

 

Kategorie blogów