Wpisy oznaczone tagiem "choroba" (1000)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Witajcie :).
Jestem chora... Dosłownie i przenośnie :P. Dosłownie, dlatego, że załapałam jakieś grypsko i popijam sobie Theraflu z mojego super-kubka w kształcie obiektywu.
5.jpg

6.jpg

Generalnie, to już się dobrze czuję, ale przez dwa pierwsze dni czułam się okropnie...
A przenośnie, ponieważ uszyłam Lunie kurtkę jesienno-zimową, a mamy jeszcze lato :D. Zrobiłam to, dlatego, że mam teraz chęci do szycia i chciałam to wykorzystać :D. Możliwe, że kiedyś, kiedy Luna będzie potrzebowała kurtki, ja nie będę miała chęci do szycia ;). Taki plan miałam. A tak na marginesie, kurtka, którą uszyłam jakiś czas temu (zdjęcie dla przypomnienia):
5.jpg

Nie do końca spełniła moje oczekiwania... Miała zbyt wąskie rękawy i wyglądała jakby się nie dopinała :P.
Poniżej wstawiam zdjęcia kurtki, którą uszyłam z wczoraj na dzisiaj (10.08.2017r. - 11.08.2017r.):
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

Z tej jestem bardzo zadowolona!
Pozdrawiam :).
  • awatar Millscape: Jestem pod wrażeniem Twoich umiejętności szycia.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Millscape: Dziękuję ^^. Choć to nie jest wielka filozofia :).
  • awatar Kowalski, opcje!: Współczuję choroby, zazdroszczę kubka i chwalę kurteczkę, bo fajna :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Pojawią się w tym wpisie nazwy firm, nie dostaję za to kasy.
Sprawa wyjaśniona - no to do dzieła.

Jeżeli macie wybierać, wybierzcie szczoteczkę elektryczną. Samo przez się się (egh) rozumie, że czyści lepiej od manualnej.

Okrągła główka otacza ząb, czego nie można powiedzieć o tej... no... takiej... Wiecie co mam na myśli?

Nitka dentystyczna. Wypróbowałam dwie: firm Oral-B i Jordan. Ta od Oral-B nie wiem czemu, ale się kręci jak koala na haju. Preferuję Jordan'owską.
koala.jpg


Dziękuję za dotrwanie do końca.
Ale to nie koniec.

Nie, nie będzie o zębach!... :%
 

jamniczek-pl
 
Tak, wiem, powinno się chodzić na kontrolę co pół roku, ale swego czasu zjawiałam się u Nich częściej niż w piekarni. Bez podawania nazwiska, lekarza, nic. Jak "u siebie".
Zęby mi obrobili.  

Pamiętajcie, nie o to chodzi, żeby przemęczyć się jakiś czas na prochach (przy okazji nabijając firmom kasę a wątrobie guzy) i iść, gdy już jesteście pod ścianą. Gabinet dentystyczny to nie SOR.

To, co dzieje się w zębach i pod nimi wpływa na cały organizm.
dentysta2.jpg

A jeśli już trzeba wyrwać zęba? Przede wszystkim oblatuje blady strach.  
Okazuje się, że ten strach to pikuś a samo wyrwanie to bezbolesna chwila. Jeśli stomatolog wie, co robi.

Najgorsze jest to, co dzieje się potem. Zanik kości, nierzadko suchy zębodół, który leczy się z reguły dwa, trzy tygodnie. Fajowo. :> Nie wspominając o zapadaniu się policzków, kiedy tracimy więcej zębów a nie zadbamy o - no i tutaj zależy od możliwości: 1. implanty (dobre, ale po pierwsze bardzo drogie,  po drugie nie zawsze się przyjmują), 2. proteza ruchoma bądź ruchoma-stała - przy stałej też trzeba wkręcać śruby, tak, że, 3. most.

O ekstrakcję ósemek się nie martwcie. "Dodatkowo usuwanie zębów mądrości jest zalecane kiedy powodują one problemy ortodontyczne lub okluzyjne (utrudniają prawidłowe przesuwanie się żuchwy względem szczęki)." - specjalista z jednego z gabinetów, nie podam nazwy.

Najlepiej, jak wspomniałam, jest iść do dentysty "na przegląd" ;) raz na pół roku. Jeśli macie odziedziczone genetycznie lub w jakikolwiek inny sposób powstałe problemy z zębiskami dobrze by było stawiać się częściej. Jeśli problemy są opanowane - jak wyżej.


Życzę zdrowia Wam i w tym, między innymi, Waszym zębom. :)
  • awatar Gusia: Wszystkie zęby mądrości miałam wyrywane. Ból jest okropny. Suchy zębodół to pikuś, zdawałam z nim egzaminy, są sposoby by nie bolało. Wyrywanie nie jest straszne, ja się nie boję przynajmniej
  • awatar muu.: Ciut wstyd się przyznać, ale nie byłam u dentysty od podstawówki jakoś *^^*
  • awatar jamnick: @Gusia: piszesz, że ból jest okropny. Czy chodziło Ci o wyrwanie (tutaj zacytuję: "Wyrywanie nie jest straszne, ja się nie boję przynajmniej"), czy o sam ból zęba? Dziękuję z dołu za komentarz i z góry za sprecyzowanie.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
Przyznaję, wcześniej, właściwie za każdym razem, przeciągałam pójście do dentystologa aż mnie zaczęło boleć na dobre i (... i na złe...) /lub długo.

Czysta głupota.

Po różnych lekcjach, z której jedna z nich skończyła się w nocy na ostrym dyżurze stwierdziłam, że lepiej się stawić (nie mylić ze wstawić ;> ) póki kiełkuje, a nie, kiedy już będę łazić po suficie jak ta mucha.
dentysta.jpg

Mój Dentystolog przywitał mnie słowami (pomijając wcześniejszą grzecznościową wymianę zdań): "Sprawdziłem, kiedy pani była u mnie ostatnio. Dokładnie rok i jeden dzień temu."
Uśmiechy.

Na początku lekkie pukanko (... ej. ;) Ale gdybym była hetero albo bi to z tym Panem jak najchętniej... Po dłuższej znajomości i jeśli nie byłby w związku. Żeby nie było.) , na koniec płukanko.

I kolejne zdjęcie do kolekcji.

Kiedyś powieszę je wszystkie nad łóżkiem, kutfa.
  • awatar frizigreen: Ech muszę sama iść ze swoimi masakra ,, już bym myślałam że mam tylko jeden do odrobienia a tu przypadkiem odkryłam że bardzo z tyłu mi się coś dzieje jakie było zaskoczenie żonie czułam bólu itd
  • awatar jamnick: Leć.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

voodocat
 

Mijam stacje. Dzień mruży powieki. Mija dziewiąta, słońce schodzi ze sceny, jeziorna woda marszczy się. Opuszczam stolicę. Bruk przystanków staje się chłodniejszy, cień stalowych lamp wydłuża się. Na niebie niknie purpura, zza burego puchu wychodzą różowe smugi.

Wagon piętnasty, miejsce 95. Mężczyzna z dwudniowym zarostem pomaga mi, wrzuca walizkę na metal barierek. Uśmiecha się. Przy drzwiach siedzi farbowana  blondynka z delikatnym ciemnym odrostem, w ciemnościach przedziału nie potrafię rozpoznać ich barwy. Usilnie próbuje pokazać, że obserwuje wszystkich. Od góry do dołu, z dołu do góry ..i z powrotem. Tak bardzo stara się ujawniać ze swojej strony dominację, że sama zaczynam zastanawiać się "czemu". Doszczętna obserwacja z pewnością dla wielu jest stresująca, może to ma na celu. Może stara się zrozumieć przez wygląd drugiego człowieka choć część jego charakteru. Możliwe, że ocenianie innych to ważna część jej dnia. Po jej prawej siedzi trzydziesto kilku latka wyraźnie niepewna w dzisiejszej sytuacji. Jest zmęczona. Ma skrzyżowane nogi w opuchniętych kostkach i ręce w łokciach oraz luźno spuszczone dłonie. Jest potężna. Zajmuje cały fotel w pociągu i ma drugi podbródek. Dzisiejszy przejazd pociągiem nie jest dla niej czymś codziennym, zwyczajnym. Z pewnością nie jest jej wygodnie i komfortowo. Robi to dla syna siedzącego naprzeciw mnie wpatrzonego w ekran telefonu. Co chwilę zerka na mnie z ciekawością obserwując  co robię. Nie zdaje sobie sprawy, że go widzę. Gra w jakąś grę.
Kuźwa. Zdrętwiały mi palce.
Podróż należy do przyjemnych, pasażerowie siedzą w ciszy. Okno jest w pełni otwarte mimo iż pociąg pędzi jak oszalały. Wiatr koi rozgrzane myśli, wybrakowane miesięcznym wyjazdem wyrazy wracają do mojego słownika.
Obawiam się powrotu. Boję się, że przytyłam cały tłuszcz, który schudłam. Zważyć mogę się dopiero rano. Przed jutrzejszym dentystą na 14 pójdę na siłownię. Postarał się być tam przez 3 godziny. W Tajlandii przecież ćwiczyłam i rozciągałam się, w Portugalii chodziłam dziennie po 20 km, w "leniwe" dnie po 11. Mieszkałyśmy na siedmiu wzgórzach, przy Alfamie, w Lizbonie. Idealny kraj na wyrobienie tyłka. Są tam tylko schody i wzgórza. Jeśli nie wiesz gdzie iść, idź w górę, a dojdziesz gdzie chciałeś. Zabawnie  to brzmi a jeszcze śmieszniejszym jest fakt, ze to prawda. I tak moglam sporo przytyć.
Jakaś dziewczyna napisała do mnie na privie, że choć mnie nie zna uwielbia mojego snapa, mój instagram jest inspirujący i czy możemy się spotkać skoro teoretycznie jesteśmy z jednego miasta.
No co jest.. Znów zdrętwiały.
Chcę spotkać się z K przed Jego wyjazdem zagranicę w poszukiwaniu pracy oraz moim na biwak i wooda. Czerwień świateł słupów stabilnie stojących na polu pulsuje przypominając tym ruch holtera. Bada EKG nocy.
Czy ktoś z Was zdaje sobie sprawę, z tego co dzieje się w Polsce? Pytam z pełną odpowiedzialnością za to pytanie. Nie wiem skąd jesteście, czy interesujecie się ustrojem, czy stoicie murem za politykami którejś partii. Nie wiem nawet czy to mnie w ogóle i interesuje. Po prostu.. czuję od rana kompletną bezsilność. Czy naprawdę chcemy utraty trój-podzielności władzy? Czy chcemy wrócić do układów za pokolenia lat 60' i 70' ? W porządku.. społeczeństwo często boi się wyrażać swoje poglądy polityczne szczególnie kiedy nie wie co je czeka, bądź co gorsza, nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia jakie na nie czycha. Czemu ja poruszałam taki temat.. Nie wiem nawet czy ktokolwiek zagląda na mojego bloga. Przy poprzednim poście - cisza. Momentami to przykre pisać do samej siebie, ale dopóki działa jako pamiętnik, (nawet taki, którego używa się raz na miesiąc) ,to wiem, że powinnam go kontynuować.
Cóż. Wydrukowano moją pierwszą książkę. Egzemplarzy niewiele, prywatny wydruk z okazji urodzin przyjaciółki. Tak, napisałam jej na urodziny powieść z nią w roli głównej w alternatywnej przyszłości jakiej nikomu nie życzę. Ten prezent ciężko będzie przebić pod względem włożonej w niego pracy.
Ziewam. Kleją mi się oczy. Mija dziesiąta dwadzieścia dziewięć. Mrużę powieki. Koncentracja schodzi ze sceny, czoło marszczy się. Opuszczam stadium świadomości. Przedział przeszył wieczorny wiatr. Do rodzinnego miasta mam dojechać planowo minutę przed północą. Czy tak będzie?
Po co ja zadaję te wszystkie pytania?

IMG_1459.JPG


IMG_1464.JPG


IMG_1364.JPG


IMG_1330.JPG


IMG_1416.JPG


IMG_1414.JPG
 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dafs
 
DAFS:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Nie jest dobrze. Służba zdrowia zawiodła i to nawet ta prywatna.
 

jamniczek-pl
 
"Tak, jakby choroba byla narzędziem ekspresji, kontaktu, intymnosci..." - someLady

Tak, jak napisałam - ...piszę.
jamniczek-pl.pinger.pl/m/27740478

Cierpimy na bezradność, na samotność, na bezsenność. Na ból zęba, głowy, kości - fizyczne i psychiczne cierpienia. Wiele osób twierdzi, że psychiczne cierpienie jest gorsze do zniesienia od fizycznego.

“Mateusz ma genialny umysł. Zapamiętał i przepisał rozkład jazdy autobusu numer jeden. Natomiast nie potrafi bawić się w przedszkolu z rówieśnikami.”


autyzm.jpg

© Krzysztof Piotrkowski


“I gdy wsiada z mamą do jedynki koniecznie musi usiąść w ulubionym miejscu. Inaczej reaguje agresją i krzykiem.”


“Mateusz chodził do przedszkola integracyjnego, ale w dużej grupie dzieci męczył się i płakał. Wokół miał za dużo bodźców. Wracał głodny, bo nie jadł tego, czego nie znał.”


www.gp24.pl/(…)autystycy-zamykaja-sie-w-swoim-swiec…

Cierpi.

Czy nieautystyczny człowiek jest w stanie wejść w umysł człowieka posiadający zespół Aspergera?
Jak wielkie jest to cierpienie?

Pamiętam do tej pory. Byłam dzieckiem. To było chyba w Austrii. Może w Niemczech, nie wiem. Przejeżdżał obok nas autobus, a w nim były dzieci z zespołem Downa. Matko jedyna, jacy oni byli uśmiechnięci, radośni!

“Tak, jakby choroba byla narzędziem ekspresji, kontaktu, intymnosci...”


Jakby nie znali kresu swojego cieszenia się światem, drugą osobą, tym, co jest teraz.
Ten obraz tkwi w moim umyśle, jest piękny.

Dopisek.

Autystyczni byli między innymi: Albert Einstein, Mozart, Andy Worhol, Newton, Lewis Carrol.


PS *Do geniusza mi tak daleko, jak kałuży do Oceanu Spokojnego*
Żebyśta nie pomyśleli, że ja... Rozumiecie?
 

dzieckowprzedszkolu
 
Wielu rodziców posyłając dziecko do przedszkola obawia się o choroby różnego rodzaju. Niestety te obawy wcale nie są bezpodstawne. Maluch przebywając w gronie innych dzieci spotyka się bowiem z wirusami i bakteriami, na które jego organizm nie jest odporny.

Czy dziecko w przedszkolu musi chorować?

Okazuje się, że chyba się nie da tego uniknąć. Ponadto w okresie przedszkolnym układ odpornościowy dziecka dopiero dojrzewa i jest podatny na działanie różnego rodzaju drobnoustrojów i antygenów. Wprawdzie jego odporność można starać się wcześniej budować dzięki m.in. odpowiedniej diecie, ale nie jest to gwarancją uniknięcia zachorowań.
Przy czym warto pamiętać, że nie wszystkie dzieci są takie same. Są dzieci o bardzo słabym układzie immunologicznym oraz te bardziej odporne na zarazki. Nie jest to więc kwestia niewłaściwej opieki ze strony osób dorosłych. To zasługa mniej lub bardziej odpornego organizmu dziecka. Organizm malucha można jedynie wspierać zbilansowaną dietą oraz wspomagaczami z apteki. Dobrze wpływają również wyjazdy nad morze.

Czy warto posłać dziecko do przedszkola?

Jak najbardziej warto, mimo że wiąże się to oczywiście ze wzrostem ryzyka zachorowania na różnego rodzaju choroby. Ponadto wielu rodziców przyprowadza do przedszkola nawet chore czy przeziębione dzieci. Wówczas ryzyko wystąpienia epidemii zachorowań znacznie rośnie. Niektórzy rodzice do przedszkola specjalnie przyprowadzają chore dzieci. Chcą je w ten sposób nauczyć odporności. Nie do końca jest to zgodne z prawdą, a przy tym stanowi zagrożenie dla innych dzieci znajdujących się w przedszkolu.
Jednak w ogólnym rozrachunku dziecko warto, a nawet trzeba posłać do przedszkola. Zamknięcie maluch w domu, w czterech ścianach jego pokoju niczego bowiem nie zmienia. Opóźnieniu ulega jedynie proces dojrzewania układu odpornościowego u dziecka. To jednak wcale nie daje gwarancji, że później będzie w tym względzie lepiej i łatwiej. Lepiej kwestię tę rozwiązać już w przedszkolu a nie czekać do szkoły podstawowej.

pencil-1486278_640.jpg


Źródło: www.mungo.pl/akademia-mungo/nasze-zajecia/zajecia-0/
 

czarny-motyl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
Zdecydowałam się na wizytę u prywatnego specjalistologa. Objawy po stosowaniu olejku z drzewa herbacianego uspokajały się, nie całkiem, ale jednak, niemniej stwierdziłam, że nie będę czekać, aż się NFZ nade mną zlituje.

Człowiek przyjmuje w kilku miastach, na znanymlekarzu pe el ma pięć gwiazdek i 125 opinii, na wiele z nich odpowiada. Na pytania również.

We Wrocku Pan lekarz jest raz w tygodniu, nie byłam umówiona na wizytę, ale cóż mi szkodziło spróbować? Przyjął od ręki, której uściskiem mnie przywitał.

Opowiedziałam, obejrzał, "zaraz zobaczę, na Wejherowskiej  laboratorium jest dziś czynne do 19.00 (...) Najlepiej pani rozrysuję zaraz, jak dojechać." Uśmiech.

Suma sumarum, jako, że wszystko się zgadza a ja czekać nie chciałam do kolejnej wizyty dostałam receptę. Do laboratorium mam zamiar podjechać w piątek. Żeby mieć stuprocentową pewność, nie 99,9%.
lozkowe.jpg


Apteka po aptece, w ostatniej miła Pani powiedziała, gdzie może mi się uda dostać preparat od ręki. Pojechałam. I był.
Na polskim rynku od roku, za granicą znany.  

Lekarz zainkasował 150 zł - na stronie jest cennik, "od 150 zł", spytałam, ile będzie kosztował lek. "Od 50 do 100 złotych." Zapłaciłam dokładnie 64. A zatem nie jest źle.

To znaczy ogólnie wydatek naprawdę spory, ale gdybym miała dalej kombinować na własną rękę to bym z tymi preparatami pewnie do setki dobiła a czy by pomogły?

Na pozbycie się tego uroczego stworzonka.
demodex1.jpg

© Kalcutta / Shutterstock.com


Jeden, okazuje się, tylko szkodzi w całej sytuacji. Należy spoż... tfu, zużyć 14 dni od otwarcia. 26 PLN do kosza. Drugi z tych "niecelnych" może się kiedyś przydać, wydatek podobnego rzędu.

Niebawem czeka mnie alergolog - to już na NFZ, i kolejna wizyta u miłego doktora.
Będzie bezpłatna.
  • awatar auxilium ambulantes: Aco to za urokliwy tworek
  • awatar jamnick: @auxilium ambulantes: a nużeniec ludzki, Demodex folliculorum. A dididdidi chodź do mamusi. I przylazł. W nadprogramowych ilościach. :>
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Nie napiszę, którą oglądam, bo pomyślicie, że tak mi mózg odjęło iż już tenże* . (Zainspirowane Panem Arturem Andrusem, prześwietny człowiek. Pozdrowienia dla Niego.)

W każdym bądź razie na MTV Polska podobają mi się przerywniki. Są psychodeliczne.

Co do zarazy.

Jakaś ilość wody, nie że wiadro czy flakonik, taka, no, ze cztery łyżki? i kilka kropel olejku z drzewa herbacianego (wali tym w całej łazience, teraz w moim pokoju, odkażająco wali), na tę no jak jej... co to żeby starczyło na... waciki! na wacik i na oko.
Szczypie.

oko.jpg

A ja sobie wyobrażam, jak nużeńce spierniczają aż giną.

Na razie próbuję z lewym. Bardziej zaatakowanym.
Jeżeli mam stracić wzrok to wolę pozostać z jednym okiem sprawnym.

Taki czarny humor mój.

___

* "Spójrzże na mnie ejże,
No weźże płyńże do mnie w pław
Ja ci się obejrzę!
Królowo Nadbałtyckich Raf."
 

jamniczek-pl
 
Kwestię problemów z powiekami i oczami niektórzy z Was odnotowali. Za śledzenie wątku, za śledzenie bloga bardzo Wam dziękuję.

To, pozwolę sobie przekląć, skurwysyństwo, ciągnie się od lat. Antybiotyk, lek ze sterydem itd. - a problem powraca.

Ostatnio dopadło mnie takie swędzenie powieki, że nie za bardzo wiedziałam co robić. Przez miesiące pomagał, chwilowo, żel ze świetlikiem lekarskim. Ciągnęłam to.

swedzenie1.jpg

fot. iStockphoto®/MarkFGD

Zalecona przez okulistę maść nie pomogła.
Zarzuciłam świetlik, wsmarowywałam maść i nastąpiło pogorszenie.

Czyli:
- jako "mocna" alergiczka jestem uczulona na któryś z naturalnych składników maści lub/i
- pajęczaki zaczęły szaleć.

Stawiam przede wszystkim na drugie.

Nie będę się rozpisywać o nużeńcach. To byłoby nużące.

Objawy nie znikają, cholerstwo się trzyma, poczytałam sporo.

Wszystko wskazuje na to, że to nużeniec.
Którego obecność częstokroć stwierdza ostatni z wielu lekarzy, do których się człek udał. Po miesiącach. Po *latach* .
swedzenie2.jpg


Ciekawe artykuły można o tym i wokół tego zagadnienia przeczytać. Na przykład o firmach kosmetycznych, które zbijają kokosy a nie leczą swoimi produktami.
swedzenie3.jpg

Jako, że 99% objawów się zgadza niebawem zakupię kosztujący około pół stówy lek. Szkoda, że otworzyłam kolejne opakowanie... Tyle ich idzie do kosza aptecznego.

____

Do zdjęć mają prawo ich autorzy. Zdjęcie, którego źródło znam, opatrzyłam podpisem.
  • awatar auxilium ambulantes: Badalas sie na nietolerancje pokarmowe czesto alergie wynikaja ztego iz w diecie ludzkiej jeat jakis produkt co powoduje uczulenia
  • awatar jamnick: @auxilium ambulantes: dziękuję Ci za komentarz. Jestem przebadana, wiem, na co mam alergię... znaczy alergie, niebawem udaję się ponownie do jednego z najlepszych specjalistów. W tym przypadku na 100% nie chodzi o alergię pokarmową. Widzę, co się dzieje, jak się dzieje, w którym obrębie najbardziej. Dzięki raz jeszcze. :)
  • awatar frizigreen: No popatrz jak to jest, dzisiaj samemu trzeba szukać, czytać, porównywać objawy, żeby mniej więcej zgadnąć co może dolegać i potem podzielić się swoimi podejrzeniami z lekarzem
Pokaż wszystkie (16) ›
 

jamniczek-pl
 
Ciągnie się jak smró....

Matrix jakiś.

Swędzi cholera od znowu. Żel ze świetlikiem lekarskim pomaga. Na krótko.

Kupiłam to, co okulista zalecił. Na razie bez poprawy. Trzeba poczekać do pięciu dni.

Fajny ten nasz NFZ - wizyta pod koniec maja.

(Może do tego czasu oko sobie wydłubię i w międzyczasie powiekę zerwę?)
Tak, wiem, swoiste poczucie humoru.
Swędzi, przestań.
para.jpg
Gul(k)a zaczyna swędzieć. Cytat z http://jamniczek-pl.pinger.pl

Kiedy coś swędzi to się goi, prawda? No niby tak. Ale nie schodzi. Nie zmniejsza się, jednak nie powiększa. To

gradowka.jpg
  • awatar frizigreen: A co to w końcu okazało się, co to za dolegliwość. Gradówka?
  • awatar jamnick: W rozpoznaniu mam - tyle, ile mogę się doczytać: zapalenie spojówek, obrzęk spojówek. Co do samej powieki nie wiem, ka cholewa.
  • awatar jamnick: W każdym bądź razie przepisaną maść stosuje się przy jęczmieniu zewnętrznym i gradówkach. Dziękuję że pytasz. :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)nowo_odkryta_nieuleczalna_chorob…
Lekarz mówi do pacjenta: - Panie Nowak, mam dla pana dobrą wiadomość. - O, to świetnie! - Pana imieniem nazwiemy nowo odkrytą nieuleczalną chorobę.
 

hangoverhangover
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Robiłam dziś porządki u Lenki w pokoju. Nie najlepiej się czułam ,ale pogoda mnie zmotywowała. 3 wielkie pudła poszły na strych. Dwa wory śmieci . Jutro dalsza częśc bo jednak nie podołałam . Następnym pomieszczeniem będzie nasz salon, później szafa z mixem rzeczy i kuchnia. Mam na to 2 tygodnie prawie. Niby dużo, a za razem tak mało.
Ja dziś czuję się lepiej. gardło niby mniej boli, kaszlęć już mogę normalnie,ale nos zatkany przez co ciężko się oddycha.
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Wróciliśmy od rodziców. Lenka smutna ,że nie mogła zostać dłużej . Ja z coraz bardziej bolącym gaedłem i brakiem jakiegokolwiek leku :/ Co czuję ,że tydzień dobrze się nie zacznie :(

Ciekawe na ile starczą zakupy , które zrobiliśmy. No i pierwszy raz kupiłam świeżego ananasa. Ciekawe co mi z tego wyjdzie :P
 

 

Kategorie blogów