Wpisy oznaczone tagiem "choroba" (1000)  

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

kinara
 
Kinara: Cześć miśki,
znowu mam dosyć nie byłam od wtorku w szkole i jutro też nie idę...muszę nauczyć się na piątkowy sprawdzian z matematyki.
Nienawidzę swojego pierdolonego życia, staram się być lepsza, nie myśleć o cięciu się...
...pod koniec tego zajebistego tygodnia stracę wszystkie włosy, mam szczerą nadzieję że bóg nie istnieje - w przeciwnym razie jest okrutny.Nie wiem jak pokaże się w szkole, autentycznie, ryczę bez przerwy od dwóch dni.
Trzymajcie się/0 dni/KINARA
  • awatar Nuttkaa: Moze skozystaj z pomocy psychologa alno pogadaj z kims z rodziny przyjaciol.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jamniczek-pl
 
Nie będę pisała o bombach takich, jak leki na potencję i innych ciekawych dropsach, które możemy znaleźć w aptekach.

Zioła to przecież samo zdrowie, nieprawdaż?

Prawdaż i często nieprawdaż.

Zanim pójdę, za, chociażby, poradnikzdrowie.pl

"- naparstnica wełnista może powodować zwolnienie pracy serca, *aż do zatrzymania krążenia*
- dziurawiec - może hamować działanie leków antydepresyjnych, *co grozi pogłębieniem choroby i próbami samobójczymi*
- krwawnik pospolity - w dużych ilościach *może być bardzo toksyczny* .
- tymianek właściwy  - zawiera tymol, który w większych ilościach jest *silnie toksyczny (trujący)*


A to tylko odrobina.

Używajcie z głową.
Bo do głowy często człowiekowi nie przychodzi...
  • awatar frizigreen: Tak jest, trze znĆ wszystkie skutki nie tylko dobroczynne ale też uboczne
  • awatar jamnick: @frizigreen: już nawet nie pisząc o skutkach ubocznych. Wiele osób, szczególnie dziewczyn/kobiet sądzi, że jedząc jedynie warzywa i owoce i nic poza tym odżywiają się zdrowo. Szkopuł tkwi w tym, że bez jakiegokolwiek tłuszczu - nie mylić od razu ze zwierzęcym! To może być tłuszcz z oleju kokosowego, z oliwy z oliwek, ze słonecznikowego itd. - wszystko pójdzie psu na budę. To jak jeść, nie do końca rzecz jasna, ale powietrze.
  • awatar Gusia: lek to lek, nawet na ziołowym jest ulotka, poza tym każde zioło może mieć pozytywne i negatywne skutki na organizm
Pokaż wszystkie (9) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Jak siłownia zabiła mnie w jeden dzień?

Mój powrót na siłownię był bardzo sukcesywny. W zeszłą środę wybraliśmy się z chłopakiem na trening. Od razu na wstępie powiedzieliśmy sobie, że nie będziemy przeginać, bo mięliśmy bardzo długą przerwę.
Weszliśmy na salę i od razu załamka - wszystko zajebane ludźmi tak, że nic się nie dało zrobić - ani na czym ćwiczyć, ani gdzie ćwiczyć.
Mam fajną siłownię, ale problem jest taki, że jest po prostu za tania i jak zjeżdżają się studenci to jest przepełnienie. Rozważam teraz przeniesienie się do innej, mniejszej i droższej siłki.

Ale wracając do tematu. Trening zrobiony, wróciliśmy do domu i się zaczęło. Nagle zrobiło mi się przerażająco zimno. Na początku myślałam, że to wina pogody, bo na dworze były ze 2 stopnie. Jednak po wzięciu gorącego prysznica nadal było to samo - trzepało mną jak diabli. No ale nic, niedługo po tym poszłam spać, a rano czułam się ok. W pracy miałam strasznie wysuszone gardło, ale tyle z tego było.

Jednak nie może być za długo kolorowo. W piątek w pracy czułam się już tak źle, że przez dwie godziny nie robiłam dosłownie nic, starając sie dojść do siebie. Po pracy zaczęły mnie łapać zimne dreszcze na przemian z falami gorąca. Później złapała mnie już taka gorączka, że myślałam, że się roztopię. Nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje. Cały zeszły weekend spędziłam więc w łóżku, a w niedzielę wieczorem musiałam iść do pracy na nockę. Jeszcze później przez dwie noce czułam się beznadziejnie, ale jakoś dałam radę.

No i tak to było. Jedno wyjście na siłownię, a później tydzień leczenia choroby :/ Aż strach się bać iść po raz kolejny haha :D
laziness.png
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Coś jest w powietrzu , wszyscy chorują :c Cieszę się że mnie nic nie łapie. Zdrówka kochana ! ;*
  • awatar hononey: Tyranem bym mojego ojca nie nazwała, bo zawsze starał się być sprawiedliwy. Niestety nie panował nad własnymi emocjami i kończyło się to właśnie w taki sposób...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

terenia39
 
Tereska39: kiedy maluch ma gorączkę, to najważniejsze by dużo pił. Jedzenie można mu darować, jeśli nie chce. Najgorsze będzie odwodnienie, co przy podwyższonej temp idzie błyskawicznie.
 

jamniczek-pl
 
Jestem uczulona na tymotkę łąkową i pyłek żyta. Minimalne uczulenie na pyłek olszyny szarej.

Przy tym, co siedzi w kurzu wyszło negatywnie.
Dzięki za kciuki!

Ale, co ciekawie, przy śwince morskiej, chomiku i króliku też wyniki wyszły negatywne, a jestem uczulona "na szczurki".

Musiałabym zetknąć się ze świnką morską i królikiem, żeby ocenić, czy tutaj nie ma jakiegoś przekłamania.

Ale myślę, że ci ludzie wiedzą co robią.
AlergJa - część 3 i ostatnia. Cytat z http://jamniczek-pl.pinger.pl

Pierwsza dziewczyna, bardzo miła, nie dała sobie rady z moją psychiką. Druga dziewczyna, bardzo miła, też starała się mnie nabrać

  • awatar antybohaterka: Az sprawdze co to tymotka:o
  • awatar jamnick: @antybohaterka: a mi się nawet nie chce. Dasz wiarę? To znaczy najpierw pomyślałam, że ciekawe co to i pójdę poszukać w necie... ale okazało się, że w necie jest tyle rzeczy, że zapomniałam ]]]]]]]]]]
  • awatar jamnick: --- to kot serio
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
Pierwsza dziewczyna, bardzo miła, nie dała sobie rady z moją psychiką.

Druga dziewczyna, bardzo miła, też starała się mnie nabrać na "sztuczki" (jestem odporna jak kozica) , ale poszło jej pięknie. Tak szybko, że byłam zdumiona, iż kiedyś nakłuwano mnie kilka razy.

Wyniki powinny być w piątek po południu.


Zwykle nie proszę o to. Trzymanie kciuków itd. Gdybym była z częścią z Wa... do sedna.

Nie wiem, czy to będzie miało wpływ na wynik testów laboratoryjnych.

Ale jeżeli kilkoro z Was może trzymać kciuki za to, żebym nie była uczulona, jak to się powszechnie mawia, "na kurz" i na "sierść kota" - jak wyżej*, trzymajcie.

Z góry dziękuję.

I dobrego tygodnia, myśl wschodnia i zachodnia,
Anna L.

-*-

*a) alergie.mp.pl/(…)roztocze-kurzu-domowego…
b) koty24.pl/(…)alergia-na-kota-o-co-tak-naprawde-chod…
 

jamniczek-pl
 
Od jakiegoś czasu swędzą mnie dwie partie ciała. Rzekłabym: "kawałki".
Od dłuższego.
Da się żyć, ale wiecie, że.
I jakaś pokrzywka. Ale o to się prawie przestałam martwić, kiedy co nieco poczytałam.


Nie czułam się tego dnia dobrze, byłam wewnętrznie rozedrgana. A na miejscu dowiedziałam się, że zrobią mi to - dosłownie, (ale) nie w przenośni - od ręki.

Żyły mam schowane. Weź się w nie wkłuj.
 

jamniczek-pl
 
Nosz kurfać, nie da się dodać wpisu.
Albo wszystko zostało dodane osiem razy.

Może spróbuję w dzień.

-*-

O. Poszło.

No to bez zdjęć jadymy.

Około dwóch lat temu zrobiłam test skórny. Gdzieś jest wpis, ale szczerze Wam napiszę - nie chce mi się szukać.

W piątek udałam się do tego samego instytutu, tym razem chciałam zapisać się na badanie krwi, które szerzej i dokładniej wykaże, na co jestem uczulona. Badanie, określenie przeciwciał IgE.  
Koszt: 160 złotych.
Wiedza: warta tej i wyższej ceny.
 

badbunny
 
Bad Bunny: Pewnie niektóre z Was się ucieszą, bo i ja dołączę do Was z planami posiłków i ćwiczeniami :)

Patrząc na to, co się tutaj dzieje, będę troszkę odstawała od grupy. Chcę pokazać, zarówno Wam jak i samej sobie, że zajebistą sylwetkę wyrabia się poprzez porządne jedzenie i porządne ćwiczenie. Żadne głodówki i obijanie się w tym nie pomogą!

Nie myślcie sobie, że zgrywam taką mądrą. Popełniam masę błędów, mam tendencję powracania na stare tory przez swój leniwy charakter, plus do tego gdzieś w procesie dorastania straciłam niezachwianą determinację i wiarę w siebie. Ale z drugiej strony mam już po prostu dość bycia przeciętną osobą. Zobaczymy jak to będzie.

Wymiary na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
♥ 56kg
♥ łydka - 35cm
♥ udo - 56cm
♥ biodra - 98cm
♥ talia - 75cm
♥ biceps (przy napięciu) - 29cm
♥ przedramie - 24cm

I moje cele (na kolejne 3 miesiące):
♥ wyjściowo 1900kcal dziennie (to jest moja kaloryka na utrzymanie wagi, ale biorę ją jako wyjściowy proces redukcji, zobaczymy jak zareaguje organizm)
♥ 2.5l wody dziennie
♥ siłownia 4 razy w tygodniu - wtorek, czwartek, sobota i niedziela
♥ zrzucenie 6kg w 12 tygodni (nie bójcie się, jestem niska, więc moja waga będzie odpowiednia)
♥ przeczytanie 3 książek związanych z żywieniem

Moim utrudnieniem jest na razie choroba, która dalej mi nie przeszła :/ Plus do tego wiem, że będę miała około tygodniowy przestój w styczniu, bo dokańczam swój tatuaż. Damy radę :)

W tym wszystkim będzie pomagała mi aplikacja MyFitnessPal.
strong woman.jpg
  • awatar die bitch, die.: trzymam kciuki! :) też mam w planach popracować nad sobą, jednak lenistwo wygrywa.. :/
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Mamy takie same pomiary Ale wagę inną :P moja jest o 2kg większą :p Ale cel to 53kg i na pewno mi się uda :) tak jak i Tobie :* ! i bardzo się cieszę że masz zdrowe podejście do odchudzania! Mało tutaj takich osób niestety :( Moje zapotrzebowanie kaloryczne jest o 3kcal mniejsze od Twojego:P aAle ja korzystam z fitatu :) Trzymam kciuki! I jestem z Tobą! :* przygotowałam ciekawe wyzwanie, jeżeli mas ochotę możesz dołączyć :*
  • awatar rzycie: I bardzo dobrze! Ćwiczenia na siłowni wymagają więcej kalorii.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
Zanim. A może najpierw.

Stoję przed przejściem dla pieszych. Ktoś mnie w mgnieniu sekundy szarpie za plecak. Pierwsza myśl: "NIE!, mój portfel!, padnę na plecy i...!"

To on.

Bardzo fajny żart. Boki, bo nie plecak, zrywać.

Wiem, że ma problemy. Wiem o jego bliskiej osobie. Wiem, że kiedyś podobało mi się to, że przychodził do sklepu po pracy, brał jedno piwo na wynos, wypijał, odnosił butelkę i szedł do domu.
Stacza się coraz bardziej.
Przykro patrzeć.
Dobry człowiek.
alkohol1.jpg

www.promises.com/(…)loving-an-alcoholic…

Czemu nie pomogę?
Bo widzę, że dopóki nie przestanie mi ściemniać o pracy, o tym, jak ważną personą jest, dopóty mam związane ręce.  


Tego samego dnia. Kończę pakować zakupy, ktoś mnie łapie za kaptur. Nie mocno.

Odwracam się i:
- Nosz kurde, człowieku, znowu to samo?(!)
- Ale co... się stało?
- Wystraszył mnie ktoś dzisiaj. Teraz ty.
- Ja nie chciałem, wybacz..."
Nie był pijany.
Ani nawet ciut podchmielony.
Rozeszliśmy się w komitywie z serdecznością.


Pan Krzysztof Tylski, terapeuta Ośrodka Polana powiedział: "Jest różnica między alkoholikiem a pijakiem. Pijak po napiciu się ma taką refleksję, że jego stan straty, zawalenie różnych rzeczy jest związane bezpośrednio z piciem alkoholu. Alkoholik często wytłumaczy sobie to inaczej. Alkoholik traci umiar w piciu i pije więcej niż by chciał, niż sobie pomyślał. I często więcej niż inni."
alkohol2.jpg


Opis pijaka, przedstawiony przez Pana Krzysztofa, ma według mnie ręce i nogi.
Alkoholika już nie.

“Alkoholik traci umiar w piciu i pije więcej niż by chciał, niż sobie pomyślał. I często więcej niż inni.”



Panie Krzysztofie, bez urazy dla Pana doświadczenia i wiedzy.

Alkoholik może wypijać jedno lub dwa piwa wieczorem, ale codziennie. "Musi" je wypić. Jest trzeźwy podczas pracy, trzeźwy podczas zajęć, ale "musi".
Codziennie.

Zna...łam alkoholika (niejednego, ale On... Nie jesteście w nas. Między innymi dbał o mnie kiedy mnie zmogło etc., spał u mnie. Owszem, znam wielu alkoholików, niektórzy są naprawdę dobrymi ludźmi, inni tę dobroć... mają, ale... skończ już, Anka!), który mówił, że kiedy nie wychodził z domu nie pił.
alkohol3.jpg


Czemu miałabym Mu wierzyć? Ponieważ opowiedział mi, jak wygląda detoks. Mówił mi o tym, jak się czuł a ja, jak część z Was wie, niezwykle doceniam szczerość.

Jeżeli ktoś otwarcie i szczerze mi mówi, czego się boi, co uwielbia, czego 'nienawidzi'... uchylam lekko furtkę.

Na ogół jest zamknięta.
Bo nie wierzę wielu ludziom tak, jak zwierzętom wierzę.
zwierzeta.jpg



Dobrego dnia! (O ile tu dotarłaś/eś). :)
  • awatar Gusia: Ma sens definicja alkohika, pijakiem staje się szybko, alkoholikiem powoli. Może to być w każdy weekend po parę piw ale po wielu (tygodniach, miesiącach, latach) to przestaje wystarczać i sięga po coraz więcej, zwiększa się tolerancja organizmu na alkohol. Aż w końcu wypija za dużo
  • awatar jamnick: @Gusia: zgadzam się, alkoholikiem staje się powoli. Nawet bardzo powoli. Ale nie u każdego jest tak, że w weekendy wypija jakieś dawki alkoholu i to przestaje wystarczać. Różnie z tym bywa. Są osoby, które w weekend piją, ale nawet po latach w ciągu tygodnia nie sięgają po alkohol *ponieważ nie jest im on potrzebny* . Jednakowoż picie w weekendy może stać się krokiem do alkoholizmu. "Zasmakuje" ten 'stan po'. Ważna jest budowa wewnętrzna człowieka. Jego mózgu. Ważne są genetyczne uwarunkowania. Częstokroć alkoholikom zdarza się usłyszeć, że geny genami, ALE. ALE. Po kim mamy dziedziczenie genetyczne? NIE. Nie bronię osób chorych na alkoholizm. Grypę leczymy, chore zęby leczymy, raka leczymy. Alkoholizm również da się, powiedzmy*, wyleczyć.

    “Alkoholizm jest chorobą, niezwykle podstępną. Znajduje się w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10. Nie jest grzechem, wbrew temu, co się często słyszy, nawet w kościele na kazaniach.”

  • awatar jamnick: Napisałam: "Alkoholizm również da się, powiedzmy*, wyleczyć. Grypę wyleczymy, zęby wyleczymy, alkoholizmu - jak do tej pory - nie wyleczymy. Może kiedyś medycyna znajdzie leki, które pomogą (są) a nawet, ku mojemu niedowierzaniu i pragnieniu, wyleczą to potworne gówno. Jest jednak pewien problem. Grypa, zęby (nie będę wymieniać dalej, trzymam się tego) są, że tak powiem, na zewnątrz. Nie siedzą w psychice. Co prawda "lekiem" na depresję były kiedyś elektrowstrząsy. Kojarzą się z czymś - tak jak napisałam - co minęło. Nie minęło. I to wcale nie jest zła nowina. Leki nowej generacji są w stanie człowieka wyciągnąć z depresji. Oczywiście same leki na nic się zdadzą, no, na coś tak, lepiej będzie się czuł... do sedna. Bliscy, bliska osoba którzy/która jest. Psychoterapia. Są ludzie lekoodporni. Takie mają organizmy. Co wtedy? Elektrowstrząsy, jeżeli chcemy ratować człowieka. --> www.polityka.pl/(…)czy-elektrowstrzasy-wracaja-do-l…
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Od razu zaznaczyć muszę jedno: intencje nie są złe.

"W obecnym stanie prawnym rada gminy określając liczbę punktów sprzedaży alkoholu, nie uwzględnia w limicie piwa i alkoholu do 4,5 proc." - wiadomosci.onet.pl

Czyli, tak na mój chło... babski rozum, pan Kowalski bądź pani Kowalska zamiast kupić flaszkę wódki kupią iks piw. A to przyczyni się do wzrostu sprzedaży artykułów browarniczych.
popiwku.jpg

W sumie - czemu nie?

Ale.

"Polacy i tak kupią alkohol, tyle że w szarej strefie, bez kontroli tego, co tam sprzedają i bez opodatkowania." - Pan Mirosław Suchoń

Ludzie, których nie stać na zakup iluś tam piw, które mają maksymalnie do 4,5% (jeszcze nie wiadomo) zamiast butelki [czy ile tam zechcą] wódki będą człapać do kogoś, kto wysokoprocentowy alkohol im sprzeda.

Już tylko patrzeć co się będzie działo... odpukać. Naprawdę odpukać.
zatrucie.jpg


I nikt mi nie wmówi, że alkoholik i/lub pijak Robert albo Roberta alkoholiczka i/lub pijaczka, którzy od lat znęcają się nad najbliższymi i nie tylko otrzeźwieją i o godzinie 03:47 przeproszą za swoje zachowanie bo zabrakło im alkoholu.  
znec.jpeg


Nie. Nie jestem za tym, żeby im go udostępnić. Oczywiście.
Jestem za tym, żeby ich leczyć.
To brzmi ostro.
Jakby ich żywcem z domu, na golasa i pod prysznic... NIE!
Błagam, tylko nie to.
Chyba, że maltretowali.
A która osoba chora na alkoholizm nie maltretuje w taki czy inny sposób?

I tu mogłabym rozpocząć dyskusję...

... dlatego zamknę nim rozpocznę, ponieważ nie o tym jest ten wpis. Ten.

Zobaczcie, jak u nas jest. I zobaczcie, jak jest na zachodzie. Choćby pójście do psychologa. U nas: dlaczego? Tam: dlaczego nie?

Kontynuując. Żeby ich leczyć sami muszą tego chcieć.
Jeżeli nie chcą...? (Z reguły nie chcą.)

Ubezwłasnowolnienie nie jest takie proste. Do tego trzeba dużo nakładu sił. Psychicznych, przede wszystkim.
 

olena
 
Happy- Go- Lucky:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

purplelps
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

annagrace
 
Wczoraj był jeden z dziwniejszych dla mnie dni. Jak każda głupia nastolatka sięgnęłam po papierosa elektrycznego po dość długiej przerwie. Mimo, że obiecałam Pani Magdzie, że więcej się do tego nie dotknę pokusa była zbyt silna. Nie nazwę tego jeszcze uzależnieniem, ale za dobrze też to nie wygląda. Po kilku minutach zaczęło mnie boleć serce i ciężko mi się oddychało. Tak często zaczynają się u mnie stany lękowe, więc pomyślałam, że to pewnie to. Nagle zaczęło mi się kręcić w głowie. To zjawisko jednak nie występuje w moich stanach lękowych, więc się zdziwiłam. Musiałam usiąść, bo jeszcze chwila i bym upadła. Położyłam się na łóżku i urwał mi się film na dosłownie 5 minut. Nie wiem, czy straciłam przytomność czy zasnęłam, ale wątpię, żebym tak nagle zasnęła na pięć minut. Nigdy mi się nie zdarza taka drzemka. Kiedy się obudziłam nadal nie mogłam swobodnie oddychać. Było mi duszno i czułam ucisk w gardle. Przeszło dopiero po godzinie. Tego dnia miałam jeszcze jeden stan lękowy. Skończył się on wbiciem igły do pobierania krwi w rękę. Cieszę się, że tym razem nie ucierpiał mój nadgarstek, bo i tak nie wygląda on dobrze. Na szczęście już się goi. Jest teraz taki szorstki, zrobiły się strupki (na drugim też). Zobaczymy jak to wszystko potoczy się dalej.
Miłego dnia kochani.
AnnaGrace
38cc142900236bf95152e4e1.jpg
 

annagrace
 
Dzisiejszy dzień minął wyjątkowo spokojnie. Nie poszłam do szkoły, ponieważ postanowiłam wybrać się z Natalią do kina na film pt. "Twój Vincent". Moim zdaniem był naprawdę bardzo fajny i gorąco polecam. Na tym filmie miała być również Pani Magda, ale nie pojawiła się. Cóż, można było się tego spodziewać. Troszkę się zawiodłam, bo jednak jakaś nadzieja była. Chciałam ją zobaczyć i przytulić. Macie taką osobę, której przytulenie daje wam ogromną siłę? Lub kiedy jedna rozmowa potrafi was tak bardzo zmotywować? Moją taką osobą jest właśnie Pani Magda. Spędziłam poza domem wiele godzin, co oznacza, że odwiedziłam wiele miejsc. Po woli przyzwyczajam się do wzroku ludzi, kiedy widzą moje nadgarstki. Kilka razy dziś, kiedy myłam ręce w toalecie miałam okazję widzieć miny w stylu "Boże co to jest", "jakaś nienormalna", "idiotka". To się dało wyczytać z twarzy. Ludzie nie wiedzą, że ich grymas jest widoczny na pierwszy rzut oka? A może chcą, żeby było widać ich obrzydzenie(?). Nie wiem i nie chcę się zagłębiać. Cóż, czego można się spodziewać po ludziach, którzy nie wiedzą jakie piekło przechodzą poszczególne osoby i jak wielkim wyzwaniem jest każdy kolejny dzień.
Stan lękowy jeszcze się nie odezwał. Cały dzień minął mi bez większych problemów. Lekkie duszności były, ale nie stało się nic gorszego i z tego powodu się bardzo cieszę.
Na dziś to chyba tyle. Życzę wszystkim miłej nocy i dobrego jutra.
AnnaGrace
IMG_7684.JPG
 

annagrace
 
Kolejna bezsenna noc. Nerwica nie ustępuje. Każdy tę chorobę przeżywa inaczej, dlatego zawsze osoby cierpiące na nią mają wiele do omawiania i wymieniają się swoimi doświadczeniami. Opowiem wam jak wyglądają moje stany lękowe, w tym ten, który wystąpił godzinę temu.
Wszystko zaczyna się od tego, że momentalnie zaczynam czuć coś w gardle, taki ucisk. Robi się on coraz mocniejszy, aż nagle zaczynam się dusić. Wtedy całkowicie tracę nad sobą kontrolę. Chodzi mi o to, że nie jestem w pełni świadoma tego co robię. Moim standardowym czynem jest sięganie po żyletkę i cięcie nadgarstka. Tak stało się i teraz. Kiedyś podczas stanu lękowego wybiegłam w nocy na ulicę, krzycząc, że chcę umrzeć, a innym razem rozcięłam sobie lekko brzuch nożem. Jeden z domowników nigdy nie chodzi wcześnie spać i widząc co się ze mną dzieję pomógł mi. Uratował mi życie. To co piszę może wydawać się straszne i uwierzcie mi, dla mnie jest to koszmar. Moje stany lękowe potrafią trwać od dziesięciu minut do godziny. Nadal nie rozpracowałam metody uniknięcia ataku. Wraz z Panią psycholog próbowałyśmy wielu metod, ale jak na razie bezskutecznie. Zazwyczaj, gdy kończy się stan lękowy i zaczynam kontaktować i rozumieć co się ze mną dzieje zaczynam płakać. Z bezsilności. Przemywam pociętą rękę i staram się udawać, że nic się nie stało. Nerwica nie jest chorobą, do której można się przyzwyczaić. Potrafi ona zrobić krzywdę.
Dzisiejszy stan lękowy dobiegł końca. Trwał mniej więcej dwadzieścia minut.
Niebawem opowiem Wam całą moją historię z nerwicą, jak się zaczęła, kiedy i ile już trwa.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania, to śmiało można do mnie pisać wiadomości prywatne.
Życzę wszystkim dobrego dnia.
AnnaGrace
IMG_9608.JPG
 

 

Kategorie blogów