Wpisy oznaczone tagiem "ciążowe wtorki" (23)  

czytaczka
 
Mam nadzieję, że następnego "wtorku ciążowego" już nie będzie, przyjmą mnie na patologię ciąży, podejmą decyzję o wywołaniu i wszystko pójdzie szybko. Póki mam jeszcze czas postaram się podsumować wpisy ciążowe, które pojawiły się na tym blogu (żeby wszystko było w jednym miejscu).

Tematy, które poruszaliśmy.

*1. Początki ciąży - kiedy zrobić test ciążowy, co to jest beta hCG, kiedy iść na pierwsze usg*
czytaczka.pinger.pl/m/18544310

*2. Brzuch tydzień po tygodniu*
czytaczka.pinger.pl/m/18142904
czytaczka.pinger.pl/m/18584787
czytaczka.pinger.pl/m/18933886
czytaczka.pinger.pl/m/19235029
czytaczka.pinger.pl/m/19543720

*3. Bezpłatne spotkania dla kobiet w ciąży*
czytaczka.pinger.pl/m/18234004

*4. Co czytać w ciąży - lektury obowiązkowe i fakultatywne*
czytaczka.pinger.pl/m/18243785

*5. Zakazy w ciąży - czego ciężarnej nie wolno*
czytaczka.pinger.pl/m/18680262

*6. Jak pielęgnować ciało w ciąży? Temat rzeka - rozstępy*
czytaczka.pinger.pl/m/18446807

*7. Wyprawka dla dziecka*
czytaczka.pinger.pl/m/18899499
czytaczka.pinger.pl/m/19260343
czytaczka.pinger.pl/m/19327739

*8. Jak powinno się ubierać noworodka? Krok po kroku ze zdjęciami*
czytaczka.pinger.pl/m/18961854

*9. Jak podnosić dziecko? Czy to ważne?*
czytaczka.pinger.pl/m/19027888

*10. Do szpitala - torba dla mamy i dla dziecka*
czytaczka.pinger.pl/m/19093705

*11. Wybieramy wózek*
czytaczka.pinger.pl/m/19152197

*12. Formalności po urodzeniu dziecka*
czytaczka.pinger.pl/m/19386481

*13. Sposoby na wywołanie porodu*
czytaczka.pinger.pl/m/19448564

*14. Jak wyglądają pierwsze dni z dzieckiem w domu?*
czytaczka.pinger.pl/m/19566826

*15. Strony w internecie dot. ciąży*
czytaczka.pinger.pl/m/18754072

*16. Gadżety ciążowe, które polecam*
czytaczka.pinger.pl/m/18338039

*17. Po 30tc, czyli jak się przygotować do porodu*
czytaczka.pinger.pl/m/19206915



No i ostatni, bo 18 punkt, czyli coś od czego zaczęłam:
*Wasze rady ciążowe*
czytaczka.pinger.pl/m/18051292


Dzisiaj ja Wam dam swoje rady ciążowe.
*Co wg mnie w ciąży warto wiedzieć/dopilnować/od czego zacząć/ o co zadbać?*
1. Kontrolować lekarza. Wydrukować sobie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem *isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001100* i wykreślać badania, które są obowiązkowe. Naciskać na lekarza w sprawie wykonania badań, nie przyjmować informacji, że "to nie jest obowiązkowe", kłócić się do upadłego i walczyć o swoje.
Jeżeli chodzi o wybór lekarza - najlepiej wybrać takiego, który pracuje w szpitalu, w którym chcemy rodzić. W przeciwnym wypadku zdanie naszego lekarza (np. dot. wskazań do cc) może nie być brane pod uwagę.


2. Kupić sobie porządne buty (zwłaszcza latem). W przeciwnym wypadku skręcenie kostki murowane.

3. Latem zainwestować w wiatrak - wybawienie.
P7290962.JPG


4. Kupować ubrania ciążowe z pasami na brzuch - wygoda przede wszystkim.

5. Rogal do spania i komfortowe spanie przyszłej mamy to podstawa.
7ca748130022336e51eae77d.jpg


6. Nie oszczędzać na sobie. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

7. Nie jeść wieczorami, najlepiej nie mieć w lodówce produktów, bo wiadomo - jak są to się zje. Jeść ogromne, zapychające śniadania, mniejsze porcje obiadowe (dużo warzyw, jakieś mięso, mało ziemniaków, ryżu lub makaronu) i malutkie kolacje - mały i racjonalny skok wagi murowany.
P7191110.JPG



8. Nie przejmować się, trenować asertywność, znaleźć dobrego człowieka, do którego będzie można zadzwonić i zdać relację/ponarzekać na los/kogoś kto zrozumie.

9. Nie denerwować się, nie spinać, nie wrzeszczeć. Te emocje przechodzą na dziecko. Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko.

10. Wszystkie aktywności pozałatwiaj do 32tc. Z mojego doświadczenia wynika, że do końca 8 miesiąca byłam aktywna, pełna życia. Ale w 9 miesiącu ciąży nagle brzuch zaczyna przypominać arbuz, chód to chód kaczuchy/pingwina. Człowiek marzy o tym, żeby leżeć na boku i spać, bo w nocy skurcze sprawiają, że chodzisz po mieszaniu bez celu i liczysz minuty między kolejnymi skurczami.


I to chyba tyle. Życzę wszystkim przyszłym mamom, które trafiły na ten wpis i czytają komentarze szybkich porodów (nie po terminie) i znakomitych wspomnień. No i oczywiście słodkich bobasów-aniołków jak z reklamy :)
  • awatar *klaudia*: jedna uwaga co do rozporządzenia ministra. Nie wszystkie wyszczególnione tam badania są refundowane przez NFZ. To są zalecenia. Dzwoniłam wczoraj do nfzetu i mi to potwierdzili. Ale dzięki temu choć na tą refundowaną część badań mam skierowanie bo mi lekarz kazał zrobić samemu na własny koszt, dopiero po doinformowaniu się zażądałam skierowania :/
  • awatar urodowapasjonatka: fajnie to podsumowałaś ;)
  • awatar Małgoo: @*klaudia*: ja nawiązuję przede wszystkim do mojego GBS, którego "nie. nie trzeba", a w szpitalu okazuje się, że jest obowiązkowe
Pokaż wszystkie (61) ›
 

czytaczka
 
Dzisiaj chciałabym Was prosić o wspomnienia z tych pierwszych dni z dzieckiem, bo mam kilka pytań. *Chodzi mi o moment, kiedy już wracamy ze szpitala, dziecko jest w foteliku, wchodzimy do domu, rodzina nas wita w progu i... co potem?*

1. Czy było ciężko (dziecko płakało, Wy załamywaliście ręce, bo nie wiedziałyście już co robić czy może w drugą stronę - dziecko spało całymi dniami a Wy siedziałyście wpatrzone w nie jak w obrazek)?
2. Kiedy ustalił się u Was rytm dnia?
3. Jak to jest z karmieniem piersią (teraz zakładam, że tak będę karmiła, ale kto tam wie mój organizm) - czy to prawda, że dziecko wisi na piersi nawet 40 minut?
4. Jak zareagowały Wasze zwierzęta na dziecko? Zazdrość, czy opieka?
5. Co się najbardziej przydało w tych pierwszych dniach (chodzi o gadżety i produkty)?
6. Jak rozwiązałyście zagadnienie odwiedzin? Ustaliłyście jeden dzień, czy przyjmowałyście gości kilka dni pod rząd?

Jak to było u Was? Z chęcią i z ciekawością poczytam Wasze wspomnienia.
  • awatar myhome: 1. wróciliśmy, przewinęliśmy i spało, ale nie wiedziałam co mam robić - czy iść spać, czy się wypakować, czy myć się, czy jeść - tylko pić mi się chciało i to robiłam 2. późno - po około dwóch miesiącach (chociaż i tak każdy dzień jest inny) 3. u mnie wisiała nawet 2 godziny na jednym!! (ale po nauce ssania idzie szybko - 20 minut i po karmieniu) 4. najpierw obwąchanie, później zaglądanie z zaciekawieniem 'co to' aż w końcu opiekun (a ponoć koty wredne są :P - jak mała zakwili to pierwszy przy łóżeczku jest, czasem też towarzyszy przy karmieniu) 5. maść na sutki, lód, kapusta (ogólnie środki na uśmierzenie bólu) i duuuuuuuużo wody; przyda się też poduszka do karmienia (ale to masz); no i chyba przez dwa tygodnie w szlafroku chodziłam - taka byłam niekobieca! :) 6. odwiedziny dopiero po tygodniu w domu - przez kilka dni, ale w rozsądnych odstępach (by nie przemęczyć się i dziecka - z zaglądaniem) :D
  • awatar *klaudia*: 1. U mnie nie było cięzko, pierwszy miesiąc to była bajka bo Iga cały czas spała. A mysie nudziliśmy. Budzila się na jedzenie co 3-4h i tyle :) 2. Rytm dnia - ustalał się już milion razy i milion razy burzył. Dziecko co chwile samo zmienia godziny snu, pobudek, jedzenia itp. Ja nie budziłam dizecka na jedzenie, jeśli prawidłowo przybiera na wadze - to jestem przeciwnikiem budzenia. 3. KP - u nas wmiarę bezproblemowo, laktator uratował mi tyłek w sensie żedzięki niemu zaczęłam produkować odpowiednią ilość mleka i nie musiałam dokarmiać MM. U mnie było o dziwo książkowo - Iga budziła się co 3-4h i jadła ok 15-20 minut. Nie wisiała na piersi. W nocy rzadziej. Oczywiście godziny się poźniej wiele razy zmieniały. 4. Kot się bał, nie podchodził. Z czasem podszedł powąchać i tyle. Do dziś omija małą bo ona strzasznie do niego krzyczy z miłości :D Ale zazdrości, agresji ani opieki nie ma :) 5.wpierwszych dniach: pieluchy, chusteczki, pajace i wózek :D
  • awatar pani-grafik-PRV: Po pierwsze WIELKA RADOŚĆ! Po dniach spędzonych w smętnym szpitalu, gdzie jesteśmy ogołocone z prywatności, z "naszych miejsc", powrót do domu to błogosławieństwo. Wspaniałe chwile, kiedy mały człowieczek zamieszkuje tak pieczołowicie szykowane dla niego miejsce. Mik spał, powoli uczyliśmy się siebie na spokojnie. Jednak rytm dnia nie ustalił się zbyt szybko. U mnie to było chyba około 3-ego miesiąca. W 2. tygodniu zaczęły się kolki, a to bardzo dezorganizuje sen, a także wiarę w siebie rodziców ;) Tak, to prawda, że jedno karmienie to nawet godzina. Początkowo, jak nie mamy wprawy, zastanawiamy się, czy dziecko coś ciągnie - ja słuchałam czy miarowo łyka. Ono jest malutkie i ciężko mu wyssać zawartość całych piersi. My mamy kota - był zaciekawiony. Ale nie pozwalałam mu np. na spanie w łóżeczku. Po ciąży, kiedy musiałam unikać kota ze względu na możliwość toksoplazmozy, nasze stosunki mocno się ochłodziły. Pies z pewnością będzie bardziej opiekuńczy.
Pokaż wszystkie (65) ›
 

czytaczka
 
Od 12.07 mogę już rodzić, co oznacza, że zaczął się 38 tydzień ciąży.


Dzisiaj krótkie pytanie.

*Czy wg Was jest sens pić herbatę z liści malin, biegać po schodach, chodzić na spacery, stymulować brodawki i próbować 100 innych sposobów, żeby urodzić?*

*Czy natura i tak wygra, bo cokolwiek byśmy nie zrobiły ostatecznie urodzimy wtedy, kiedy dziecko zechce się pojawić na świecie?*

*Czy stosowałyście jakieś przyspieszacze porodu?*
  • awatar fit.live: Do posiadania dziecka jeszcze mi daleko, ale wydaje mi się, że powinno przyjść na świat wtedy, kiedy w pełni będzie gotowe, kiedy samo tego zechce.:)
  • awatar netka2406: ja mam termin na 2 sierpnia i wcale nie mam ochoty urodzić wcześniej- uważam, że należy cierpliwie poczekać aż Maleństwo zechce się pojawić na świecie, no chyba, ze termin minie to wtedy zacznę chyba biegać po tych schodach :P a herbatkę z liści malin pić hektolitrami ;)
  • awatar urodowapasjonatka: Ginekolog mojej koleżance powidziała, że jeśli będzie już jej ciężko i będzie się męczyć to,żeby myła okna bo to podobno przyspiesza poród :D A jeśli ma jeszcze siły to,żeby cieszyła się spokojem i odpoczywała póki może ;)
Pokaż wszystkie (55) ›
 

czytaczka
 
Dzisiaj będzie oficjalnie i formalnie. Nareszcie po 9 miesiącach rodzi się potomek. Nie cieszymy się sami, cieszy się też państwo i urzędnicy, bo urodził się nowy obywatel, którego trzeba szybko zapisać w rejestrach.

*Co robić po kolei?*

*1. Akt urodzenia i PESEL*
W ciągu 14 dni od narodzin dziecka należy zarejestrować je w Urzędzie Stanu Cywilnego.

W Gdańsku zgłoszenie: ul. Nowe Ogrody 8/12, pokój nr 151, www.gdansk.pl/online,22,156.html, www.gdansk.pl/online?procedura=59

Rejestracja urodzenia dokonywana przez rodziców jest bezpłatna.

Do Urzędu Stanu Cywilnego zabieramy:
- Pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka wystawione przez lekarza, położną lub zakład opieki zdrowotnej;
- Skrócony odpis aktu małżeństwa (w przypadku, gdy rodzice dziecka pozostają w związku małżeńskim); jeżeli nie akt urodzenia mamy
- Dowody osobiste lub paszporty rodziców;
- Oświadczenie rodziców o nadanych imionach dla dziecka;
- Podanie o wydanie trzech egzemplarzy odpisu skróconego aktu urodzenia.

*PESEL*
Zgłaszamy tam, gdzie będzie mieszkało na stałe dziecko.
W Gdańsku ja: ul. Partyzantów 74, Ewidencja ludności - stanowisko 38, 39, www.gdansk.pl/online?procedura=77

Nadanie numeru PESEL następuje w ciągu 3 miesięcy od daty zgłoszenia.


*2. Zameldowanie dziecka*
Zgłaszamy/ meldujemy tam, gdzie dostaliśmy PESEL Malucha.

Opłat brak.
www.gdansk.pl/online?procedura=83

*3. Wybranie przychodni lekarskiej*
Wybieramy:
- położną środowiskową (odwiedza nas 4-6 razy) dla siebie i dla dziecka
- lekarza pediatrę + pielęgniarkę środowiskową przy pediatrze

Żeby wybrać ww. personel medyczny trzeba wypełnić deklarację wyboru. Dobrze to zrobić przed urodzeniem dziecka.



*4. Zgłoszenie do ZUS*
- za pośrednictwem pracodawcy jednego z rodziców, podajemy w pracy imię nazwisko dziecka, pesel, datę urodzenia, odpis aktu urodzenia i adres zameldowania

*5. Odbiór becikowego (przed upływem 12 miesięcy od dnia narodzin)*
- sprawą zajmuje się MOPS lub Urząd Gminy

Jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia się żywego dziecka w kwocie 1 000 zł na jedno dziecko przysługuje matce lub ojcu dziecka, opiekunowi prawnemu albo opiekunowi faktycznemu dziecka, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie przekracza kwoty 1922,00 zł *netto* (rok bazowy to 2011, wlicza się dziecko i dzieli kwotę łącznie z nowonarodzonym dzieckiem).

www.bip.mopr.gda.pl/index.php?idg=1&id=124&x=25&y=8

*O czymś zapomniałam?*

*A jak było w Waszym przypadku? Biegliście od razu do urzędu (same, wysłałyście partnera, trzeba było iść z dzieckiem)? Czy sprawnie to wszystko się odbywa?*
  • awatar myBaby: u nas w szpitalu dostaje się kartkę do USC z datą i godziną na którą ma się rodzic zgłosić,a potem idzie się do urządu gminy po pesel i ok 14 dni później jest już pesel i wszystko, do becikowego komplet dokumentów dostaje się od położnej i w OPS i składa się w OPS potem. Bez problemów i zbędnego latania po kilka razy, ważne tylko by z zakładu pracy rodziców mieć zaświadczenie o dochodach za miesiąc poprzedzający ten w którym się dziecko urodziło z tego co pamiętam,i do gminnego musielismy mieć z Urzędu Skarbowego zaświadczenia o dochodach za rok ubiegły do zasiłku na dzieci
  • awatar Niespokojna: Ja rodziłam w 2010 i razem z ojcem dziecka musielismy byc bo nie bylismy jeszcze małżeństwem, załatwiliśmy to 7 dni po porodzie bo przy okazji byłam w szpitalu sciagnac szwy (mialam cc) z malym zostala moja mama a i wtedy mozna bylo dostac 2 000 zl bo z mops-u i z gminy po tysiaku ale niestety zmienili to.
  • awatar Zenia&Emilia: Szczerze mówiąc, przeczytałam o tym becikowym i zaczęłam się śmiać. Chociaż wiedziałam, że przysługuje 1000zł i nie więcej. Co rodzice kupią za 1000zł? żart Państwa. A tak narzekają, że młodzi dzieci nie chcą mieć.. wcale młodym się nie dziwie. Fajnie że o tym wszystkim piszesz, bo na pewno się kiedyś przyda. Chyba =D
Pokaż wszystkie (14) ›
 

czytaczka
 
Pierwszą nowością jest prezent od Kasi i mamy - porządna walizka na kółkach (takich jak od rolek). Dziewczyny stwierdziły, że do mojej torby na fitness to mogę się nie zmieścić i nie chcą nawet myśleć o tym, że będę nosić coś ciężkiego w 9 miesiącu ciąży i sprezentowały mi/nam śliczny egzemplarz.

Pozostaje tylko się przepakować.
DSCF7892.JPG


Drugi prezent to przewijak dopasowany do łóżeczka. Jest on zrobiony z takiej ceratki i nie wiem, czy jeszcze na niego coś się kładzie. Kładzie się? Jeżeli tak, to co takiego? Pieluchę tetrową, podkłady?
DSCF7895.JPG


No i mamy też fotelik. Tym razem prezent od rodziny Michała. Sprawdziliśmy, pasuje do stelaża i adapterów, które kupiliśmy razem z Xlanderem. Mały będzie bezpiecznie wieziony ze szpitala do domu :) Ekstra!
DSCF7898.JPG


W foteliku znaleźliśmy śpiochy, z rozczulającym i obiecującym napisem.
DSCF7900.JPG

:D
DSCF7901.JPG


Po Majce mamy dwa rożki. Do wyboru do koloru.
DSCF7903.JPG

DSCF7905.JPG


Ciepły pajacyk na zimę z pieskiem podbił moje serce. Jest przesłodki!
DSCF7906.JPG


Majka w piątek dorzuciła nam kolejne grzechotki dla braciszka, a ja odbierając przełykałam gulę w gardle, bo to przesłodkie, gdy 4latka też czeka. Na kompana do zabaw.
DSCF7907.JPG


Uczestniczyłam w dwóch spotkaniach dla mam. Z sopockiej Ladymamy wróciłam z próbkami:
DSCF7742.JPG

Natomiast na spotkaniu Mama nigdy nie jest sama wylosowałam fajną nagrodę - witaminę D i K, zapas na 60 dni :)


I na koniec pokażę Wam coś, co mnie ostatnio pocieszyło. Znajomi wiedzą doskonale, że już mi jest ciężko nosić brzuch wielkości arbuza i trochę narzekam na twardnienie brzucha (albo chodzę albo leżę, liczę skurcze, oddycham przeponą). Coś mnie podkusiło, żeby zrobić sobie troszkę inne zdjęcie niż dotychczas. Tak prezentuje się moje 'wcięcie' w 36tc :D
Nie jest źle :) dla porównania start:
czytaczka.pinger.pl/m/12058005
DSCF7863.JPG
  • awatar Jot.: my tutaj, czyli pingerowe ciotki też czekamy! :)
  • awatar Haniya: ja mialam malusienką walizke do szpitala, ale u mnie nie trzeba bylo brac ubranek dla dziecka, bo ubierali w swoje, wiecspora czesc odeszla w szpitalu dostaniesz jeszcze mnóstwo próbek i testerów aha, jak Ci dadzą w szpitalu jakies ankiety do wypelniania jakichś firm typu bebilon to wypelniaj, podawaj swoj adres itd, ja wypelnialam tego na pęczki z nudów i potem do dwóch lat młodej regularnie dostawalam paczki od różnych firm ze swoiczkami, soczkami, probkami kosmetyków, zestawami do karmienia, śliniakami, kubeczkami niekapkami itp, oczywiscie wszystko tak, ze akurat 'wiekowo' sie zgadzalo fajne to:)
  • awatar me_myselfe&I_: Ja na przewijak kładłam pieluchy flanelowe :) bo ta "ceratka" szybko się wychładza i na gołe ciałko może byc nieprzyjemna :)
Pokaż wszystkie (45) ›
 

czytaczka
 
W oparciu o Wasze komentarze pod tym wpisem *czytaczka.pinger.pl/m/18899499* i informacje podane w szkole rodzenia uzupełniliśmy wyprawkę dla syna.
247_FUJI12.jpg


Podstawowe pytanie brzmiało:
*Co dziecko MUSI mieć na start/ bez czego nie damy rady/ co po powrocie ze szpitala POWINNO być w domu?*

*Ubranka*
Temat poruszony tutaj: czytaczka.pinger.pl/m/18961854

*Kącik noworodka*
Temat poruszony tutaj: czytaczka.pinger.pl/m/19187407
Wg szkoły rodzenia powinien się składać z:
- łóżeczka z materacem,
- płaskiej poduszki i kołderki lub śpiworka bez poduszki (obecność poduszki zależy od upodobań rodziców - my nie będziemy mieć),
- pościel z prześcieradłem (na gumce) - 2 szt.,
- półka na rzeczy dziecka,
- przewijak,
- lampka nocna - najlepiej światło żółte lub pomarańczowe (bo podobne dziecko widzi w brzuchu mamy),
- śmietnik, termometr ścienny (u mnie nie będzie tych rzeczy)

*Kąpiel i pielęgnacja pępka*

*Wanienka* - mamy ikeową www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/40248443/, nie ślizga się, jest stabilna i wchodzi nam łazienki, nie kupuję do niej *gąbek, myjek ani póki co foczki*, bo na początku jak radziliście
1.jpg

Do mycia w SR radzili jeszcze kupić miseczki do wody przegotowanej (2-3), żeby zamaczać w niej płatki kosmetyczne i przemywać dziecko.
Nie kupuję też *termometru do wanienki* (mam łokieć).

Jako *płyn do mycia* zdecydowałam się idąc za radami Sroki www.srokao.pl/(…)analiza-kosmetyki-dzieciece-kapiel… na Rossmann: Babydream:Pielęgnacyjny płyn do kąpieli.  
DSCF7758.JPG

Gdzieś tam na warsztatach wpadły mi w ręce produkty J&J, ale podobno uczulają (?).
DSCF7764.JPG

Jako oliwkę/natłuszczacz  (a nie nawilżacz) w szkole rodzenia polecano kupić zwykłą *parafinę*.
DSCF7777.JPG


Krem do ochrony pośladkowej. Poszłam za Waszymi radami i kupiłam *Linomag*.
3.jpg

DSCF7773.JPG

Na licznych szkoleniach i warsztatach nazbierałam kolekcję innych kremów do pupy, więc jeżeli Linomag nie da rady, będę próbować innych produktów. Co do Sudocremu to w SR nie polecano go (jedynie na duże odparzenia i poważne stany, do tego cynk w składzie mocno wysusza). Przedstawiano też teorię jakoby mąka ziemniaczana byłą równie dobra jak wszystkie kremy do pośladków. Mąkę mam, więc pewnie też wypróbuję.
DSCF7762.JPG


Do przemywania oczu polecono kupić zwykłą *sól fizjologiczną i jałowe gaziki*. Przestrzegano, żeby nie stosować rumianku i być przygotowanym na to, że dzieciom ropieją oczy.
DSCF7774.JPG

Do pielęgnacji pępka, na rany krocza, do zadrapań a nawet do psikania na brodawki zalecano *Octenisept*. Odchodzi się już od przemywania pępka spirytusem (wysusza).
5.jpg

DSCF7775.JPG

*Szczotka do masażu skóry głowy*.
Czy tego się używa?
DSCF7756.JPG

Własne *nożyczki do paznokci*.
Nie wiem co będziemy preferowali - cążki, nożyczki czy pilniczek.
DSCF7755.JPG

*Płatki kosmetyczne duże*.
Siostra mi kupiła w biedrze.
DSCF7188.JPG


*Pozostałe rzeczy dla dziecka*
Do szpitala (do torby) mamy wziąć 30szt. *pieluch*.
DSCF7770.JPG

W domu można stosować radę mam z forum i zamiast *mokrych chusteczek* używać wacików z wodą (np. z termosu) www.edziecko.pl/(…)Ach__te_pieluchy_,.html…, ale ja na początek wolałam kupić chusteczki. Po lekturze www.srokao.pl/(…)analiza-chusteczki-nawilzane.html… zdecydowała się na zielone Huggiesy.
DSCF7753.JPG

Pisałyście mi, żeby kupić *aspirator do nosa*. Nie wiem, czy kupiłam dobry, ale w oko wpadł nam taki rossmannowy sprzęt.
DSCF7754.JPG


*Smoczki i butelki*
Przekonałyście mnie!
2.jpg

Na warsztatach dostałam zarówno *smoczki uspokajacze* jak i *butelkę*. Nie znam się na rodzajach butelek - podobno lepiej kupić takie, których ssanie przypomina ssanie piersi - pomóżcie - jakie to są?
DSCF7760.JPG

Do butelki moja Kasia dokupiła mi *sprzęt do czyszczenia*.
DSCF7766.JPG

A z warsztatów przyniosłam takie cudo do czyszczenia butelek. Nie starczy przepłukanie butelki gorącą wodą?
DSCF7767.JPG


Dokupiliśmy *ceratki do materaca* - w razie "w" :)
DSCF7757.JPG

Moja siostra dorzuciła nam do prezentu jeszcze *patyczki do uszu*.
DSCF7759.JPG


*Wyprawka dla mamy*
Po pierwsze *staniki dla mamy karmiącej* - 2-3 sztuki.
4.jpg

Potem *wkładki laktacyjne* - mam biedronkowe.
Do szpitala w zależności od upodobań albo *majtki jednorazowe* albo *babcine majtki bawełniane wielkie*. Do majtasów jakieś *podkłady* (lub wielkie podpaski). Wszyscy polecają Bellę i takie mam.
2 *koszule nocne* rozpinane u góry
*Maść z lanoliną* do pielęgnacji brodawek
Tu muszę podziękować Emigrantce marcelinab79.pinger.pl/ za prezent - podesłała mi krem do brodawek, 100% lanoliny. Dziękuję :* serdecznie!
DSCF7676.JPG


Po porodzie przydać się może koło do siadania. Mam dwa.
Jedno dostałam jako gratis od Agnieszki, od której kupowałam rogala do spania.
DSCF7778.JPG

Drugie kupiłam dzisiaj, w Biedronce, za 2,99. I podobno to drugie, najzwyklejsze pompowane jest rewelacyjne.
DSCF7772.JPG


*Poduszka ułatwiająca karmienie* - tu będę stosować mojego rogala.
244_FUJI1.jpg


Jeszcze dwie rzeczy, które dostaliśmy.
Dwa laktatory - ręczny i elektryczny. Już je składałam i badałam jak działają (bardzo lekko zasysa, czy to da radę cokolwiek ściągnąć?).
4.jpg

DSCF7779.JPG

No i druga rzecz to aniołek do spania - takie maty, które wkłada się pod materac i sprzęt wyje, gdy Mały przestaje oddychać. Podobno działa, bo wypróbowano. Zobaczymy, czy użyję, ale skoro mamy to pewnie tak.
DSCF7780.JPG



Nasze braki to:
- *termometr* - nie wiemy jaki wybrać, chyba weźmiemy taki na podczerwień do uszu lub do czoła. *Jaki termometr polecacie?*
- *ręczniki* dla Pawła - nie wiem jakie? Zwykłe miękkie? Takie z Ikei mogą być?
- *niania elektroniczna* - mamy małe mieszkanie, znam plusy i minusy, musimy się zastanowić nad nianią,
- *chusta elastyczna* - lubię mieć wolne ręce i być niezależna, dlatego zastanawiam się nad zakupem chusty elastycznej, ale drogie to to i nie wiem, czy nie będzie mnie drażnić tyle warstw w środku lata
- *leżaczek bujaczek i nosidełko ergonomiczne* - kupimy je jak Paweł będzie już unosił główkę, wcześniej mam nadzieję, że go nie posadzę, naczytałam się, że dziecko na leżeć na płasko lub być w pozycji pionowej, co myślicie?
- *podgrzewacz do butelek* - kupić już teraz? bo słyszę komentarze "ale przecież chcesz karmić piersią", no ale przecież z piersi się też ściąga pokarm i np. Michał będzie mógł Małego nakarmić w nocy takim ściągniętym pokarmem, a zimnego z lodówki nie poda?
- *pojemniczki na mleko* - jeżeli już ściągnę nadmiar pokarmu to w czym to przechowywać? co polecacie?
- *herbatka dla karmiących* - kupić już teraz? czy się wstrzymać? Jak to jest z tymi herbatkami? Piłyście?
  • awatar kiwik8: przygotowania idą pełną parą :) podgrzewacza nie kupuj - ja nie użyłam s2wojego nigdy :/ niepotrzebny wydatek i tyle.
  • awatar pushthebutton: termometr, hmmm, u takiego malucha to chyba lepiej do ucha, bo nie wiem czy ci spokojnie czoło utrzyma, a to ważne dla precyzji pomiaru; ręczniki normalne, ja miałam takie z kapturkiem na głowę; Bujaczek jest fajny, ja miałam fisher-price'a, chyba taki od trzeciego czy czwratego miesiąca; podgrzewacz do butelek miałam, rzeczywiscie do podgrzewania ściągnietego mleka niezastąpiony, można zastąpić tylko kąpielą wodną, pojemniki na mleko miałam w zestawie z laktatorem aventu, do tej pory mi służą do przechowywania zupek dla młodego w zamrażarce; herbatek nie piłam, nie miałam potrzeby chusty nie miałam, ale chyba bym chciała, albo chustę abo nosidełko; co do niani sama musisz podjąć decyzję - ja swojej do dziś używam, ale mam duży dom, używam na wakacjach, mieszkając na Żoli niestety nie starczał zasięg do najbliższej knajpki, ale znajomi tak tez robili :)
  • awatar pushthebutton: za to na szczeście nigdy nie musiałam siadac na poduszce poporodowej :) ani używac wkładek laktacyjnych, ani smarowac brodawek
Pokaż wszystkie (82) ›
 

czytaczka
 
Dużo ostatnio oglądam i czytam na temat przygotowań do porodu i prawidłowej reakcji na pierwsze skurcze. Trafiłam na serwis mamazone.pl i tam już zostałam (fajne rady przed porodem www.mamazone.pl/(…)5-rad-przed-porodem.aspx…). Wszystko wyjaśnione jest jasno i w przystępny sposób. A że lubię, gdy coś mi w tle gra, to jest to najlepsza dla mnie forma przyswajania wiedzy.


*Mięśnie Kegla*
Ćwiczymy przez całą ciążę.
www.mamazone.pl/(…)film,miesnie-kegla-a-ciaza.aspx…

*Masaż po 34tc*
Temat trochę wstydliwy, ale jeżeli ma poprawić moją elastyczność, to nie widzę powodu do wstydu.
www.mamazone.pl/(…)film,masaz-krocza-przed-porodem.…

*Oddychanie*
Z tego, co mówiono nam na zajęciach w szkole rodzenia, to nie mamy od razu, gdy poczujemy skurcze łapać za torbę i gnać do szpitala, tylko pierwszą fazę porodu przetrwać w domu www.mamazone.pl/(…)pierwsza-faza-porodu.aspx… (do momentu, gdy skurcz będzie się pojawiał co 5 minut przez godzinę lub ok. 2h po odejściu wód.
Instruowano nas, żeby nie koncentrować się na bólu, nie zwijać w kłębek, tylko prawidłowo oddychać w wygodnej dla nas pozycji.
Gdy czujemy skurcz przyjmujemy wygodną pozycję (na boku, kucającą, po turecku, chodzenie, kołysanie 8mek biodrami, www.mamazone.pl/(…)film-pozycji-na-pierwsza-faze-po… ) i mamy oddychać - wciągać powietrze nosem, brzuch się unosi i baaaaaardzo długo wydychać ustami.
Jeżeli skurcze się nasilają ( i trwają więcej niż 30 sekund), brzuch twardnieje, to robimy jeden wdech długi (jak u góry), a potem na szczycie skurczu 3 płytkie sapiące, potem znowu normalny oddech.

www.mamazone.pl/(…)nauka-prawidlowego-oddychania-pr…

A jeżeli ktoś nie ma czasu na szkołę rodzenia, albo czegoś nie zrozumiał polecam *www.mamazone.pl/tv/szkola-rodzenia.aspx*.


*I teraz pytanie do Was. Jak to w Waszym przypadku z tą pierwszą fazą porodu było? Od razu jechałyście do szpitala i tam czekałyście do 2 fazy porodu, czy spędziłyście te kilka godzin w domu i serio oddychałyście, skupiałyście się na liczeniu częstotliwości pobolewania?*
  • awatar aszkim: U mnie było tak że pierwsze skurcze i odrazu jechalam do szpitala. Tam sie okazało że jest rozwarcie na kilka cm. Po ciężkich 13 h skurczy zrobili mi CC .
  • awatar Małgoo: @aszkim♥: no właśnie skąd to wiedzieć? Bo przecież ok, wiemy, że odejdą wody, możemy liczyć te skurcze (że co 5 minut przez godzinę), ale sama chyba (?) nie ocenię rozwarcia, zastanawiam się ile jest prawdy w tym, żeby zostać w domu, nie panikować, oddychać, próbować się zrelaksować (bo dla mnie relaks w momencie, gdy boli to jakiś żart), a jechać dopiero pod koniec tej pierwszej fazy.
  • awatar ptasiowa: Ja też chętnie poczytam o tym jak to było u dziewczyn, choć szczerze myślę, że jak się nie wie czego się spodziewać to ciężko jest się "relaksować" i w tej chwili wydaje mi się, że pognałabym do szpitala, bo tam bym się czuła po prostu bezpieczniej.
Pokaż wszystkie (47) ›
 

czytaczka
 
Pierwszy raz w sprawie wyprawki dla Małego zabrał głos mój mąż i zdecydowanie odmówił przyjmowania wózka i fotelika, które są aktualnie na wyciągnięcie ręki. Wózek jest ciężki jak diabli i określany w rodzinie życzliwą nazwą “Szatan”, a fotelik ma ponad 8 lat i brak homologacji + wygląd zabawkowy skreśla go w przedbiegach.

I tak właśnie na 7 tygodni przed porodem zostaliśmy bez wózka i fotelika. Za to w głowie mamy mnóstwo pytań do innych rodziców (jeżeli Wy mi nie pomożecie będę zaczepiać obce mamy na spacerach i pytać :) ).

*Wózek*

Na rynku jest ogromny wybór pierwszych wózków dla dzieci.

Z tego, co widzę na stronach producentów możemy się zdecydować na:

- *gondolę* (stelaż + takie tylko do leżenia dla dziecka, max do 8 miesiąca i czytałam, żeby kupować dużą gondolę, tak 78cm, bo dziecko może raz dwa z niej wyrosnąć),

- *2w1, czyli gondolę zmieniającą się w spacerówkę* (spacerówka to taki środek transportu dla siedzącego dziecka) (i wtedy wożenie trwa dłużej, ale podobno ta opcja nie jest za dobrym rozwiązaniem do miasta, bo spacerówka w wersji 2w1 jest dość ciężka),

- *3w1, czyli do gondoli zmieniającej się w spacerówkę fotelik gratis* (i fotelik jest wpinany w stelaż też, na spotkaniu pingerek w Warszawie obserwowałyśmy dziecko wożone w takim foteliku na stelażu i dziewczyny wypowiadały się bardzo krytycznie, bo niby takie małe dziecko nie może być w pozycji półsiedzącej, ma leżeć na płasko).

Przeanalizowałam nasze/moje wymagania i:
- mam 176cm, Michał 185cm, więc chyba musi być to wózek z regulacją dla wysokich ludzi,
- nie mam opcji wózkowni, będę musiała nosić mojego prywatnego szatana na 1 piętro, więc miło byłoby, żeby wózek był lekki,
- mieszkam w mieście, gdzie są chodniki, dróżki dla spacerowiczów, do lasu z wózkiem się nie będę wypuszczać
- sklep, który odwiedzam to oddalona o 50m biedra (małe i wąskie alejki, miło byłoby się zmieścić z wózkiem), lubię robić zakupy, więc koszyk pod wózkiem jest dla mnie ważną sprawą,
- raz w tygodniu jeżdżę samochodem na wyjazdy, mamy kombi, więc jakikolwiek stelaż wózkowy zmieści się na 100%,
- bez znaczenia dla mnie jest kolor, byle nie róż,
- Paweł rodzi się w sierpniu, prawdopodobnie wyrośnie z gondoli w okolicach zimy, więc przesiadka na ew. lekką spacerówkę, a potem na parasolkę odbędzie się najwcześniej wiosną, nie wiem jak to rozwiązać,
- nie mam upatrzonego producenta, wolę nie wydać kilku tysięcy, ale tak do tysiąca.

I teraz pytania do Was, drogie mamy:

*1. Co okazało się najbardziej znaczące podczas użytkowania Waszego pierwszego wózka?*

*2. Czy naprawdę opłaca się kupić osobno pierwszą gondolę (a nie zachęcające 3w1), a potem lekką spacerówkę (bez opcji gondoli) i na koniec parasolkę (taką szybko rozkładaną spacerówkę)? Czy ciężka spacerówka naprawdę tak męczy? Co to znaczy ciężka, ile kg?*

*3. Na co mam patrzeć, gdy jadę obejrzeć wózki używane wynalezione na tablica.pl? Czy może odpuścić, dać 1500 i kupić wózek w Smyku?*

*4. Czy naprawdę aż tak istotne są kółka? Że niby przednie skrętne/proste, a ogólnie pompowane/piankowe i wielkie/małe? A rozwiązanie 3kołowe jest stabilne?*

*Fotelik*

Byłam na szkoleniach/warsztatach dla świadomych rodziców i jedno, co z nich wyniosłam to przekonanie, że fotelik ma być bezpieczny i usadowiony tyłem do kierunku jazdy. Ma być wysokogwiazdkowany w crash testach (min. 3) i ma mieć homologację. Nie mamy ekstra samochodu z wbudowaną bazą, dlatego foteliki bazowe muszę z bólem serca odrzucić. Zostały mi zwykłe na pas.

Kolejne pytania:

*5. Kupowaliście fotelik używany czy nowy?*

*6. Zdaliście się na przypadek, czy sprawdzaliście gwiazdki przyznane w niezależnych testach Waszemu fotelikowi?*

*7. Czy macie jakieś rady, na co należy patrzeć w przypadku oglądania fotelików?*

*8. I na koniec najważniejsze. Wyobraźcie sobie, że dzisiaj ponownie kupujecie wózek i fotelik dla swojego Malucha. Zmieniacie wybór, czy pozostajecie przy tym, co wcześniej kupiliście? Jaki model wózka i fotelika wybralibyście?*
  • awatar myhome: 1. dla mnie najważniejsze było łatwe składanie i rozkładanie (wózek trzymamy w aucie pod domem, codziennie znoszę Polę w foteliku, a później przenoszę do rozłożonego wózka - bo trzecie piętro w kamienicy nie jest do wnoszenia wózka) 2. mamy 3w1 (tak naprawdę 2w1, ale do fotelika mamy przejściówki, by wpiąć w stelaż wózkowy) - i tak jest wszystko rozkładane, każdy element waży u nas do 8kg 3. zwróć uwagę (przy opcji tablicy.pl) czy pokrycie jest zdejmowane (bo przecież używany trzeba uprać - nigdy nie wiadomo), w jakim stanie są koła (jeśli pompowane, to jak jest z dętką czy pompką); a przy obu opcjach czy dobrze się prowadzi (trzyma rączkę) 4. mamy proste koła, pompowane i jeszcze na 'wahaczach' - jedzie się miękko, spokojnie; przy nierównościach wózek się buja, co oczywiście bardzo satysfakcjonuje dziecię :) plastikowe wg mnie zawodzą, bo są twarde i nie ma komfortu jazdy (przecież auto, rower też ma 'gumowe' koła; nawet wózki w sklepach z gumowymi się lepiej prowadzi)
  • awatar myhome: 5. mamy fotelik używany (niecały rok, a używany tylko na wyjazdy) - pożyczony od znajomych 6. akurat fotelik mamy dobry (maxi cosi cabriofix) - też zapinany na pas :) 7. - 8. modelu wózka nie zamieniłabym na żaden inny (nie ma tam rzeczy, która mi się nie podoba w użytkowaniu) dodam jeszcze, że Pola często jeździ - w foteliku spędza swoje, bo można do dwóch godzin w foteliku wozić dzieci (więc zakupy z dzieckiem w foteliku jakoś nie spędzają mi snu z powiek - nie krytykuję :)) się namądrzyłam ;)
  • awatar Oui Mais... Non: Malgos pisalam juz Tobie wczesniej na priv a prpops wozka :) Nie wiem czemu przyszle mamy krytykuja foteliki wpinane w stelaz-moj syn na poczatku tak jezdzil i nie wygladal na niezadowolonego, zaden lekarz nie mowil ze nie wolno, a o wygodzie dla rodzica juz nie wspomne :) Cuz zycie zweryfikuje pewne poglady ;) Wozek o ktorym pisalam nie mial duzej gongoli, ale byl mega zgrabny i w miare lekki-i syn i ja go uwielbialam (rowniez za dosc spory kosz) Pozdrawiam :*
Pokaż wszystkie (56) ›
 

czytaczka
 
Wczorajszymi wpisami Szataniołek zmobilizowała mnie do stworzenia wstępnej listy - wyprawki do szpitala.

Jako teoretyk (przede mną jeszcze zajęcia w szkole rodzenia i mój pierwszy poród) i osoba lubiąca wiedzieć, pierwsze na co poświęciłam czas, to lektura Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem *isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001100*. Jak już iść rodzić, to przynajmniej wiedzieć, do czego mamy prawo.

*Druga sprawa to wybór szpitala*
Kilka miesięcy temu zajrzałam na www.gdzierodzic.info (stronę polecała Kasia Bosacka w O Matko!) i to co zobaczyłam nie napawa optymizmem:

poród.jpg

Wybór między 3 szpitalami, 2 średniaki, jeden już teraz wiadomo, że nie ma znieczulenia (Zaspa), naciskają na karmienie piersią (do tego stopnia, że dziewczyny posuwają się do podkradania butelek i karmienia mm, gdy nikt nie widzi - aktualna info z forum młodych trójmiejskich matek) i że wyczerpał się gaz rozweselający na ten rok (Zaspa), drugi, gdzie ponad 50% babeczkom nacinają krocze (Wojewódzki). Trzeci to miejsce, gdzie preferują cc i najczęściej odsyłają do pozostałych dwóch, bo nie ma miejsc.
Także jak widzicie żaden to wybór, wybierać między złym a średniakami.

*I trzecia to torba*
Przejrzałam pinger pod kątem wyprawek do szpitala i znalazłam m.in.:
- arkanaurody2012.pinger.pl/m/18346417,
- magda785.pinger.pl/m/17914218,
- kateinthekitchen.pinger.pl/(…)torby-do-szpitala… (+kateinthekitchen.pinger.pl/m/18545976),
- aquila.pinger.pl/m/6618615,
- kati69.pinger.pl/m/14186407,
- judkoz.pinger.pl/a/2013/3/7/
i pozapingerowo wielką listę
www.rodzicpoludzku.pl/(…)Torba-do-szpitala.html….

Na podstawie tych list stworzyłam własną (umieściłam ją na dysku google, żeby mieć do niej dostęp zawsze i wszędzie z każdego kompa i móc edytować, gdy wyczytam jakieś mądrości):
docs.google.com/(…)edit…

Odnoszę wrażenie, że taka bardzo duża i ekstra wyposażona torba ma być chyba uspokajaczem psychicznym dla przyszłej mamy. Przecież jeżeli czegoś zabraknie, to rodzina szybko dowiezie, apteki są otwarte 24h a już w razie problemów pomoże szpital (coś tam mają?).
  • awatar Tymkowa: Dzięki Tobie naczytałam się jak głupia od samego rana:)
  • awatar Marta131313: mamosfera.blogspot.com/(…)pakujemy-torbe-do-szpital… zapraszm na mój wpis, a z nacinaniem krocza-ja miałam (a rodziłam rok temu) i nie było to dla mnie nic strasznego, wręcz poczułam ulgę bo Córa w końcu wyszła:) a czasem nie nacięci grozi peknięciem, więc z dwojga złego wolałam nacięcie, którego pod wpływem adrenaliny (rodziłam bez znieczulenia)nie czułam:)
  • awatar Małgoo: @Marta131313: najlepiej byłoby ani nie nacinac, ani nie pekac :)
Pokaż wszystkie (44) ›
 

czytaczka
 
Pod ostatnim wpisem Pompolina pompolina.pinger.pl/ zostawiła taki komentarz:
Bez tytułu.jpg


Szczerze? Pierwsze co pomyślałam:
- No jak można mieć problem z podnoszeniem dziecka? Wiadomo, że nie za nogi, ale przecież wielokrotnie podnosiłam Majkę i wyrosła na zdrowe dziecko.

Obejrzałam poniższe filmy i dowiedziałam się, że zaliczałam się do tych bezmyślnie podnoszących malucha (najczęściej hmm... pod pachami :( ).
Dziewczyny, przyszłe mamy, Wy też się dokształćcie:



dziendobry.tvn.pl/(…)jak-nosic-noworodka.html…

Filmik na dole tutaj "Misja mama - 2": dziendobry.tvn.pl/(…)instrukcja-obslugi-niemowlecia…

*O zmianie pieluch* (czyli o czynności, którą będę wykonywać trylion razy).
dziendobry.tvn.pl/(…)jak-przewijac-niemowle.html…


*Czy jest coś jeszcze, co powinnam obejrzeć przed porodem, żeby nie popełnić głupich błędów wynikających z braku wiedzy?*

Póki jest czas i są chęci z przyjemnością się dokształcę.
  • awatar Małgoo: @TruskawkoweStudio: Ja właśnie nigdy się nie bałam podnosić dziecka, ale z tego co widzę robiłam to nieprawidłowo.
  • awatar YellowButterfly: O! ja też byłam bezmyślna! Wczoraj pierwszy raz miałam takie malutkie - bo dobowe maleństwo na rękach i przerażona byłam jak mam je odłożyć z łóżka do tego stojaka :/ Teraz już wiem! Dzięki Gosia!
  • awatar Limes Superior: Kurczę, instrukcja obsługi mikroskopijnego malucha jest ważna, wszak główki toto nie trzyma... ale podobno też niełatwo krzywd zrobić, co mnie nieco pociesza :)
Pokaż wszystkie (40) ›
 

czytaczka
 
Ktoś mnie zapytał o zachcianki. Owszem, są. Na szczęście dostępne na wyciągnięcie ręki :)

Na karcie pamięci znalazłam m.in.:
- owoce
DSCF6060.JPG

DSCF6460.JPG

DSCF6495.JPG


- warzywa
DSCF6062.JPG


DSCF6068.JPG


DSCF6070.JPG


- sorbety
DSCF6457.JPG


- przyjazne dla oka śniadania (muszą się do mnie uśmiechać, wtedy najlepiej smakują)!
DSCF6481.JPG


Mniam!
Kurcze, teraz zjadłabym zieloną fasolkę ;)
  • awatar Blog Luesy ♥: wczoraj jadłam pierwszy raz arbuza :) i fasolkę też bym zjadła, taką owiniętą boczkiem.... mmmmmm nie wiem czy też taką jadasz :)
  • awatar Małgoo: @Blog Luesy ♥: o! o takiej to nawet nie słyszałam, zaraz wygugluję
  • awatar pushthebutton: owoce, warzywa, sorbety i jajka to bardzo pozytywne zachcianki :)
Pokaż wszystkie (37) ›
 

czytaczka
 
Wszystko zaczęło się tak:
DSCF6053.JPG


Najpierw podstawy.
*Ile czego potrzeba?*
DSCF6476.JPG

Mój stan posiadania do rozmiaru 80cm wygląda tak:
body 41
bluzki, koszulki, kaftaniki 43
śpiochy 25
pajace 38
obcięte nogi pajacyków 15
miękkie ciepłe pajace 8
ogrodniczki 3
spodenki 6
kurtka 1
śpiworki 2
skarpety, niedrapki i czapki - kilkadziesiąt

Także sama nie kupuję nic i nie przyjmuję prezentów ubraniowych od przyjaciół (chyba poproszę o pieluchy albo książki dla Małego), bo już teraz toniemy w takiej ilości ubrań.

*Jak wygląda rozmiarówka dziecięca?*
DSCF6480.JPG


*Czego unikać?*
Sztucznych materiałów, wybieramy 100% bawełny! Ubranka delikatnie naciągamy w rękach i gdy puścimy mają wrócić do poprzedniego kształtu!
Unikać ubranek o żywych kolorach - barwniki mogą puścić w praniu
Unikać na początku sukieneczek, wymyślnych koszulek z odstającymi aplikacjami, falbanek - ma być prosto i luźno.


Stan na dzień dzisiejszy: wszystko posegregowane i zapakowane w worki próżniowe. Ubrania czekają na pranie.
DSCF6131.JPG





Dzisiaj mam do Was pytanie (zakładamy, że dziecko ma już nałożoną pieluchę):
*Co nakładamy dziecku na pieluchę i w jakiej kolejności?*



*Czy dobrze rozumiem, że są dwie drogi ubierania dziecka:*
a) *ubieranie dziecięce*
1 (body) + 2 (pajac lub udziwnienia pajacowe, a gdy obcięte na dole to + skarpety) lub + 3 (śpiochy) lub + 5 (ogrodniczki)
b) *ubieranie jak dorosłego*
1 (body) + 4 (spodenki) + 8 (bluza) ?

*Rodzaje ubrań, które znalazłam w darach od sióstr:*

*1. Body* - koszulka połączona z majtkami zapinana w kroku
Z tego, co wyczytałam podstawą ubioru malucha jest body. Nakłada się je zawsze jako pierwsze i to na nie lądują kolejne warstwy.
a) z krótkim rękawem
DSCF6084.JPG

DSCF6086.JPG

b) z długim rękawem
DSCF6087.JPG

DSCF6455.JPG

c) zapinane na bok
DSCF6090.JPG

d) bez rękawa
DSCF6091.JPG


*2. Pajace* - takie śpiochy ale z doszytymi rękawami
DSCF6095.JPG


*3. Śpiochy* - podstawa noworodkowa, brak rękawów, zapięcie na ramionach
DSCF6103.JPG


DSCF6104.JPG


*4. Spodenki*
a) bez stópek
DSCF6106.JPG

b) ze stópkami
DSCF6107.JPG

DSCF6456.JPG



*5. Ogrodniczki*
DSCF6109.JPG


*6. Pajace bez stópek*
DSCF6112.JPG


*7. Jak pajace, ale guziki w kroku*
DSCF6115.JPG


*8. Bluzy, kaftaniki, koszulki* - wspólny mianownik to rękawy, różnią się sposobem zapinania
a) ciepłe
DSCF6126.JPG

b) lekkie na zatrzaski
DSCF6127.JPG

c) wkładane przez głowę
DSCF6128.JPG

d) zapinane na bok
DSCF6129.JPG



*Inne ubranka:*

śpiworek
DSCF6108.JPG

dziwadła
DSCF6110.JPG

mięciutkie - chyba na zimne dni na górę?
DSCF6117.JPG

DSCF6121.JPG

DSCF6123.JPG


zapinane z tyłu, czy to ma sens?
DSCF6119.JPG


DSCF6120.JPG


*Pomóżcie mi ułożyć odpowiednie zestawień dla dziecka.*
*Chcielibyście coś dodać?*
*Jak Wy najczęściej ubieraliście malucha?*


Źródła:
- M jak mama, nr 4/2013, s. 40-43
- Pierwsze 2 lata życia dziecka - przewodnik dla rodziców, wyd. Medycyna praktyczna, s. 66-75
- kanał yt www.youtube.com/user/domowatv
- Mam dziecko, nr 12/2011, s. 22-23
  • awatar urodowapasjonatka: ale ubranek :D
  • awatar Oui Mais... Non: Kochana sama zobaczysz jak Tobie i Mluszkowi bedzie wygodniej-u mnie byl bodziak (najlepiej zapinany z przodu albo boku), na to pajacyk (zapinany z tylu jest fajny do przewijania, ulatwia co nieco tak samo zapiecie w kroku), w upaly sam bodziak+skarpetuchy, czasem jakies mieciutkie spodenki, pozniej juz dresiki i takie tam ale pajace jako pizamki moglabym i do teraz uzywac, niestety Lobuz za wielki (juz nie robia takich) i tylko jeden mi sie trafil ;)
  • awatar _masquerade: 7 to rampers :) duuuuzo tegoo masz. Zadziwiasz mnie, ze nic Cie w sklepach nie kusi!
Pokaż wszystkie (89) ›
 

czytaczka
 
Dziewczyny,
Proszę Was o pomoc. Zbierzmy minimum dla dziecka. Takie minimum minimum - bez zbędnych gadżetów.

*Co dziecko MUSI mieć na start/ bez czego nie damy rady/ co po powrocie ze szpitala POWINNO być w domu?*

(oczywiście oprócz kochających rodziców)

*Chodzi mi o rzeczy, których użyję już w domu*, po powrocie z Małym (spakowanie do szpitala to całkiem inna para kaloszy).


Z tego, co słyszę/czytam/obserwuję potrzeba:
1. *Fotelika/kołyski do samochodu* / czegoś do transportu dziecka ze szpitala do domu.
2. *Łóżeczko* i rzeczy do niego - materac, prześcieradło, coś do przykrycia dziecka w nocy (słyszałam różne teorie, że w sierpniu starczy mi kocyk, inni mówią, że przyda się lekka kołdra)
3. *Pieluchy* - tetrowe i jednorazowe
4. *Ubranka dla dziecka* - wyprane, wyprasowane: body, pajace, łapki, cokolwiek, żeby robić zestawy ootd ( :D ) dla małego człowieka, babyonline.pl/niemowle_noworodek_artykul,1571.html
www.mamazone.pl/tv/film,3974,ubieranie-noworodka.aspx

5. *Wózek* - gondola na start
6. *Kosmetyki dla dziecka* - w pełni korzystam z wiedzy Sroki  *www.srokao.pl/p/moje-analizy.html*


Co jeszcze?

Co jeszcze?

I ps. Najlepsze jest to, że Paweł już zdecydowaną większość z powyższej listy posiada, a ja jeszcze nawet na zakupach nie byłam :) Dzięki Kasiu :*
  • awatar aprille: butelki, smoczki, termometr, elektorniczna niania.
  • awatar Małgoo: @aprille: smoczki - kontrowersyjna kwestia (jak tak czytam opinie), butelki - w razie braku możliwości karmienia piersią faktycznie, lepiej mieć w szafce, termometr - dopisuję do swojej listy, a niania to bardzo przydatny, ale gadżet
  • awatar mgielka87: Kosmetyki to polecam tylko Sudocrem do pupy tylko jego używam plus oilatum przez pierwszy miesiąc do kąpania bo nic po nim nam się nie działo i zwykła oliwkę bambino której używam tylko do główki małego. Jeśli chodzi o pranie ubranek to polecam proszek dzidziuś a do płukania taki płyn do prania biały jeleń bo ani mały razu nie miał nic na skórze bo ten jeleń jest super a bez niego to proszek uczula bardzo często. Do pępka spirytus najlepszy i patyczki do uszu warto też kupić fride do wyciągania z nosa dziadów bo czymś innym można zrobić krzywdę. Polecam dużo jednoczęściowych pajaców które są mega wygodne no ja mam tak z 10 i zdarza się że trzeba z 4 razy o dzień przebrać bo to przesika to uleje, pampersów zrób sobie zapas z 3 paczki w domu i wogóle polecam zrobić zapasy, trochę jedzenia w zamrażać bo facet jak facet pomoże zrobi zakupy ale zawsze coś zapomni a w dniach po szpitalu bywa ciężko... Kup też masc na sutki maltam świetna jest polecam długo jej używałam
Pokaż wszystkie (108) ›
 

czytaczka
 
Pytaliście mnie kilka razy jakie strony www o ciąży polecam, dlatego zebrałam kilka w tym wpisie.

1. Gdy tylko dowiedziałam się, że będziemy mieć dziecko zapisałam się na *darmowy kurs ciążowy*, który jest dostępny na stronie www.zapytajpolozna.pl/
kurs.jpg

Ponad 20 lekcji, odnośników. Dobrze się czyta - takie jasno przedstawione ciążowe podstawy.


2. Lubię porównywać swoje odczucia z danego tygodnia do tego, co przeżywają inni i dlatego oglądam *vlogi*. Polecam m.in. ten:
www.youtube.com/playlist?list=PL0FCBFB728C1E7206


3. *Ciekawostki zdrowotne*
Internet często odpowiada mi na kłębiące się w głowie pytania. Np. dlaczego nie wolno spać na plecach w ciąży?


4. *Fajne programy*
- tu muszę wymienić nowy program O matko! Kasi Bosackiej, niestety nie wszystkie odcinki są dostępne w internecie (a szkoda, bo te pierwsze byłyby jak znalazł dla dziewczyn w pierwszych miesiącach ciąży)
tvnplayer.pl/programy-online/o-matko-odcinki,1211/

- inne programy dokumentalno-reportażowe, jak np. ten:



5. *Ćwiczenia*
Moje ulubione to te:





6. *Co po ciąży?*
Coś czego się obawiam po ciąży - dłuuuugi powrót do starej sylwetki i gdy zaczynam się obawiać przyszłości oglądam

i od razu mi lepiej :)

7. O dzieciach
W wolnych chwilach puszczam sobie w tle tę playlistę. Oby mi się nie przydała!
*Pierwsza pomoc:*

O *"obsłudze" dzieci* dla ludzi, którzy tak jak ja sami nigdy nie przebywali dłużej niż 3h z noworodkiem:


A na resztę wpadam przez google.pl :)

*Z jakich stron www dot. ciąży i małych dzieci regularnie korzystacie?*
  • awatar Happy- Go- Lucky: Czy o ten program brytyjski chodzi :)? www.youtube.com/watch?v=q1V0RcI1idI
  • awatar Małgoo: @Happy- Go- Lucky: o! o! ile ja go szukałam nawet nie wiesz :) Dzięki!
  • awatar Iwo.: Ja nie jestem w ciąży ale lubiłam oglądać vlogi Anne Saccone :) program z cyklu 7 kobiet też bardzo lubię-ogólnie oglądałam chyba wszystkie programy Cherry Healey (z tego cyklu jest też o karmieniu piersią)
Pokaż wszystkie (17) ›
 

czytaczka
 
Kilka tygodni temu siedziałam na dość hałaśliwych (mnóstwo dzieci przyszło) warsztatach zorganizowanych przez *www.swiadomamama.pl/* i z długopisem w ręku notowałam wszystko, co dotyczyło zakazów w ciąży.

*Dlaczego sprawy dot. ciążowych zakazów są tak kontrowersyjne?*
Przede wszystkim wynika to z faktu, że nic nie jest potwierdzone naukowo. Nie robi się testów na ciężarnych, dlatego część mam wychodzi z założenia, że usłyszane od innych (przyjaciółek, lekarzy, mam, ojców, z książek, z internetu) zakazy lepiej dla świętego spokoju przyjąć za pewnik i się dostosować. W końcu 9 miesięcy ciąży to krótki okres i można się poświęcić dla dobra dziecka, prawda?

*Co można/Czego nie można w ciąży?*
Zdaję sobie sprawę, że niektóre sprawy/problemy zostały na szkoleniu uproszczone (a wręcz spłaszczone), ale pamiętajcie, że warsztaty były krótkie i tylko zahaczały o niektóre sprawy (i nie wszystkie przyszłe mamy są na tym samym poziomie wiekowym/wykształcenia/intelektualnym - trzeba było wypośrodkować wiedzę i przedstawić ją w sposób prosty). Pod każdym punktem umieszczam linki do internetowych rozważań na dany temat.


*1. Farbowanie włosów*
www.google.pl/search…
Podobno powyżej 12 tc jeżeli już nie można wytrzymać z odrostami powinno się stosować do farbowania jedynie barwniki naturalne.

“Ja: włosy farbuję w domu zwykłymi farbami, patrzę, żeby nie było amoniaku, trzymam farbę 20 minut na włosach, bo wydaje mi się, że gdybym miała przez 9 miesięcy patrzeć na odrosty i chodzić przybita z powodu swojego wyglądu, chyba wpłynęłoby to gorzej na dziecko niż te 20 minut z farbą.”



*2. Pedicure i manicure*
www.google.pl/search…
Chodzi o cały zabieg, ale głównie o malowanie paznokci i wdychanie zapachu lakieru. Pani doktor prowadząca zajęcia tłumaczyła, że manicure i pedicure są jak najbardziej wskazane. Jedynie zabronione jest ciągłe wdychanie lakieru (np. praca wśród chemikaliów).

“Ja: Maluję paznokcie zarówno u rąk, jak i u nóg. Nawet przez sekundę nie przeszła mi przez głowę myśl, że mogę zaszkodzić tym dziecku. Może jestem naprawdę wyrodną, dbającą o siebie ciężarówką :)



*3. Gorące kąpiele*
www.google.pl/search…
Miłośniczki gorącej temperatury podczas kąpieli powinny na czas ciąży z takowej zrezygnować. Dlaczego? Bo dziecko znajdujące się w brzuchu nie ma możliwości termoregulacji. Może dojść do niedotlenienia. Zaleca się kąpiele krótkie w niezbyt gorącej wodzie. Po odejściu wód płodowych kąpiele są zabronione.

“Ja: Lubię saunę i gorące kąpiele - takie, że aż para bucha. Zrezygnowałam z nich całkowicie.”



*4. Depilacja*
www.google.pl/search…
W czasie ciąży owłosienie staje się gęstsze, twardsze, pojawia się m.in. na brzuchu. To normalne. Należy zrezygnować z wosku. Dlaczego? Bo może dojść do infekcji, zapalenia tkanki podskórnej. Jeżeli już chcemy przeprowadzać depilację zaleca się stosowanie kremów.

“Ja: Tak, potwierdzam. Kremy do depilacji są w czasie ciąży bardzo przydatne. Sama ich używam.”



*5. Fast foody*
www.google.pl/search…
Jeżeli ktoś miał BMI od 18-25 powinien w czasie ciąży przytyć od 11+16 kg - dane pochodzą ze szkolenia. W fast foodach mamy zwiększoną ilość tłuszczów, których nadużywanie (objadanie się takim jedzeniem) może sprawić, że przytyjemy znacznie więcej. Tłumaczono nam, że zwiększenie ich ilości może spowodować depresje, stresy i niepokoje.

“Ja: Chodzimy do McDonalda sporadycznie. Głównie na lody, czasem na kurczakburgera. Nie dajmy się zwariować. Wizyta od czasu do czasu nie spowoduje pojawienia się u mnie depresji.”



*6. Alkohol*
www.google.pl/search…
Nie wiadomo jaka ilość alkoholu w ciąży jest niebezpieczna, dlatego radzi się całkowitą wstrzemięźliwość. Nadużywanie alkoholu może spowodować pl.wikipedia.org/(…)Alkoholowy_zesp%C3%B3%C5%82_p%C…

"Ja: Nie ciągnie mnie do alkoholu, nie przeszkadza mi picie w mojej obecności."

*7. Aktywność fizyczna*
- *podróżowanie*
www.google.pl/search…
Każda linia lotnicza ma inną politykę dot. ciąży. Przed wylotem warto zainteresować się tym, żeby do naszego lotu w ogóle doszło. Ogólna zasada jest taka, że nie można latać 7 dni przed porodem.

“Ja: Akurat tak się złożyło, że nigdzie nie latałam, więc nie mam zdania.”



- *samochód*
www.google.pl/search…
Art. 39. 2. ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym mówi, że w widocznej ciąży nie trzeba korzystać z pasów bezpieczeństwa. Badania pokazują, że jednak warto. Pasy trzeba zakładać w odpowiedni sposób: między piersiami i pod brzuchem, przysuwamy fotel blisko, żeby mieć kontrolę nad pedałami. Gdy dojdzie do jakiejkolwiek kolizji (nawet najmniejszej) obowiązkiem kobiety w ciąży jest jechać na izbę przyjęć i przebadać się pod kątem zdrowia dziecka (niebezpieczeństwo odklejenia łożyska).

“Ja: Pasy to podstawa, ale w 3 trymetrze dla własnego psychicznego spokoju zrezygnuję z samochodu. Szofer w domu jest.”



- *basen*
www.google.pl/search…
Nic nie wiadomo o ryzyku wynikającym z korzystania z basenu. Basen powinien być czysty (ostatnio hitem wśród ciężarówek są baseny z wodą ozonowaną). Jeżeli ktoś ma infekcję - nie korzysta. Po wizycie na basenie warto profilaktycznie brać probiotyki. Basen ma zbawienny wpływ (skoro nawet orka czuje się w wodzie dobrze :) ) na kręgosłup i na samopoczucie.

“Ja: Niestety nie skorzystam z dobrodziejstw basenu.”



- *sporty*
www.google.pl/search…
Wszelkie sporty kontaktowe out. Z ciekawostek tenis można do końca I trymestru, rower do II trymestru (gdy już czujemy, że zmienia się środek ciężkości - rezygnujemy). Wszelkie rolki, koniec, sauny, bieganie, nurkowanie, sporty walki - iść do ginekologa i najczęściej trzeba zrezygnować.

“Ja: Zrezygnowałam z roweru (była zima). Wybieram spacery z Guciem i ćwiczenia dla ciężarnych (yt).”



- *seks*
www.google.pl/search…
Dla dziecka nieszkodliwy. Przeciwwskazania: krótka i miękka szyjka macicy, łożysko przodujące, krwawienia, skurcze macicy, po pęknięciu wód płodowych

“Ja: Przyjęłam powyższe do wiadomości.”



*8. Jedzenie*
www.google.pl/search…
Ogólnie unikać:
- ryb: poniżej 100g/ tydzień rekin, szczupak, miętusy, węgorze, sandacze itp. (większe stężenie metali ciężkich w tych rybach)
- produkty z niepasteryzowanego mleka: sery pleśniowe, brie, feta; dlaczego? można się zarazić listerią
- surowe, niedogotowane mięso: metka, tatar, sushi, wędzone na zimno; dlaczego? toksoplazmoza
- surowe jaja - salmonella
- ograniczyć ilość utwardzonych kwasów tłuszczowych
- mocna kawa - kofeina

“Ja: Kawę pijam - małą rozpuszczalną z mlekiem. Z reszty zrezygnowałam.”



I na tym zakończyły się zakazy w ciąży.

*Z czegoś zrezygnowałyście/nie zrezygnowałyście w czasie swojej ciąży? Z czymś się nie zgadzacie? Coś jest kompletną bzdurą albo na własnej skórze przetestowałyście dany zakaz?*

Bardzo chętnie poczytam.
  • awatar netka2406: Dla mnie na pierwszym miejscu zmian było rzucenie palenia, ograniczyłam kawe do jednej dziennie rozpuszczalnej (pilam 3 do 5), farbowanie włosów- przerzucilam się na casting ale lekarz powiedział mi wczoraj na wizycie że jeśli pootwieram wszystkie okna i zaloze maseczke to mogę użyć farby z amoniakiem - bo chodzi o to żeby go nie wdychac, nie jem wszystkiego z tej listy - no ryby czasami, pasy zapinam jak mi wiatr zawieje ale mam nisko brzusio więc mi naprawdę przeszkadza to ciągłe poprawianie pasa podczas jazdy, ze sportów to spacery i czasem orbitrek, fast food - rzeczywiście lepiej mi jak ich unikam ale pewnie że czasem zjem burgera :D
  • awatar mgielka87: Ja przez pierwszy i drugi trymestr, bardzo dbałam o dietę ale w trzecim jak sobie uświadomiłam że przy karmieniu już nic nie wolno to jadłam lody czekoladowe litrami i puszkę coli co wieczór... Nie chodziłam na basen by nie złapać grzyba.. cała ciążę na spacery z psem i po 10 razy na moje czwarte piętro... Włosy farbowałam.. pod koniec też miałam różne ciągle zachcianki, zdarzyło mi się ze dwa razy wypić 1/4 somersby coś jak reds.. samochodem jeździłam do końca i zawsze z zapiętymi pasami bo uważam że dziecko ma większe szansę na przeżycie przy wypadku.. w ostatnim też trymestrze dużo siedziałam w wannie bo to mi pomagało na bóle pleców ale nie w jakieś mega ciepłej ale przyjemnej wodzie.. a jak mi wody odeszły to się wykąpałam i pojechaliśmy do szpitala i co malutki śliczny i zerowy :-)
  • awatar netka2406: A i co do kąpieli to wolę letni prysznic
Pokaż wszystkie (54) ›
 

czytaczka
 
Napiszę Wam, co radzą specjaliści i jakie są moje wrażenia z samych początków ciąży. Przyznam się do tego, co zrobiłam źle, czego nie żałuję i co usłyszałam od lekarza podczas pierwszej wizyty.


*Krok pierwszy - test ciążowy*
Gdy nie pojawia się zaplanowana miesiączka, biegniemy do apteki po osławiony *test ciążowy*. Na miejscu okazuje się, że mamy do wyboru testy o różnej czułości i różnym sposobie aplikacji moczu na test (paskowy, płytkowy, strumieniowy). Koszt od 8-15 zł.

“Moje odczucia”


Przed zrobieniem testu warto przeczytać ulotkę. Gdybym sama to zrobiła może wykonałabym pierwszy test prawidłowo. A tak po południu, popijając na szybko wodę, podekscytowana wykonałam swój pierwszy w życiu test ciążowy. Wynik, jak się domyślacie, był negatywny. A w ciąży już byłam. Jak to możliwe?
Test należało wykonać rano (wszystko było w ulotce).
Powtórny test wykonany po tygodniu pokazał już 2 kreski.

Test ciążowy pokazuje stężenie hormonu, gonadotropiny kosmówkowej (hCG - human chorionic gonadotropin) i jeżeli widzimy wynik pozytywny oznacza to, że dziecko (dla mnie to od początku jest dziecko, a nie płód, jajo czy jak tam określają je specjaliści i to nie ze względu na przekonania, ale jakoś tak łatwiej jest mi mówić o dziecku) zagnieździło się w błonie śluzowej macicy.

*Krok drugi - beta hCG*
Czyli potwierdzenie dla niepewnych.

Żeby być w 100% pewnym, że wynik wykonanego testu jest prawidłowy, można wykonać (dwukrotnie) laboratoryjny test krwi. Koszt to ok. 30 zł za jedno badanie.
Dlaczego dwukrotnie?
Wyniki pokażą nam jak wzrasta poziom hormonu beta-hCG. Jeżeli wzrasta przynajmniej o 66 % można być spokojnym i umawiać się na wizytę u lekarza.


“Moje odczucia”


Zrobiłam betę i nie żałuję wydanych pieniędzy. W piątek zobaczyłam 2 kreski na teście domowym, w sobotę trzymałam w ręku wynik badań laboratoryjnych, z których jednoznacznie wynikało, że jestem w ciąży.
pobrane (84).jpg

Widzicie, że widełki zachodzą na siebie i są ogromne, więc nie ma co porównywać Waszych wyników z wynikami koleżanek. Każdy organizm jest inny, każda ciąża jest inna, stąd taki rozstrzał.

Teraz widzę, że mogłam pominąć robienie tych badań, ale (sama nie wiem dlaczego) wolałam mieć czarno na białym potwierdzenie ciąży.


*Krok trzeci - lekarz i pierwsze usg*
Są różne opinie, jedni mówią, żeby poczekać z wizytą do 8 tygodnia ciąży (ciążę liczy się od ostatniej miesiączki, czyli zachodzi się w ciążę w ok. trzecim tygodniu ciąży :), lekarz operuje tygodniami, a nie miesiącami ciąży), inni nie wytrzymują i biegną do lekarza od razu.
Dlaczego?
Chodzi o to, co chcemy zobaczyć. W 5tc raczej serce nie będzie biło, zobaczymy tylko kulisty obiekt - zagnieżdżony embrion.
pobrane.jpg

(Paweł w 5tc był właśnie małym zbiorem komórek)
Karta ciąży (taka książeczka z wynikami ciężarnej) została nam założona dopiero podczas kolejnej wizyty.

“Moje odczucia”


Nie wytrzymałam i pobiegłam do lekarza po 4 dniach od zrobienia bety. Z jednej strony z ciekawości "jak to dziecko będzie wyglądało, który to tydzień", a z drugiej strony wiedziałam, ze czeka mnie mnóstwo badań, kiedyś zmagałam się ze stanami anemicznymi i chciałam jak najszybciej potwierdzić badaniami, że wszystko jest w porządku.
Zrobiłam print screen obowiązujących badań (treść tutaj: isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001100),
patrzymy na prawo:
Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2013-04-08 195448.jpg

Pierwsza wizyta? Byłam w 5/6 tygodniu ciąży, lekarz zlecił  zrobienie 12 różnych badań z krwi i moczu. Zrobił mi usg (pierwsze usg są robione nie przez powłoki brzuszne, ale dopochwowo). i powiedział: "wszystko w normie, zwykła ciąża, ok, a czego Pani się spodziewała?".

Czego się spodziewałam?
Właśnie potwierdzenia, że wszystko jest w najlepszym porządku. Odetchnęłam, kamień spadł z serca i mogłam zacząć być w ciąży.


*Co dalej?*
Dalej? Jeżeli wyniki są w normie, ciąża przebiega prawidłowo, to żyjemy jak dotychczas. Ciężarna musi się jednak oszczędzać (np. nie nosimy zgrzewki wody gazowanej na 4 piętro), zwrócić uwagę na jedzenie i picie (raczej zdrowo z obfitym śniadaniem, co logiczne %% out) i powoli zwalniać tempo.

źródła:
parenting.pl/portal/co-to-jest-beta-hcg
babyland.net.pl/(…)1…
pozycje z tego wpisu: czytaczka.pinger.pl/m/18243785


*Macie własne przemyślenia na temat tych 3 kroków?*
  • awatar neellka: To ja tak na szybko powiem, że u mnie test z moczu sprawdził się i wieczorową porą. Tylko druga jasna krecha pojawiła się po prawie 10minutach. Beta obowiązkowo - 2 razy robiona, by sprawdzić czy przyrasta. Myślę, że na to warto wydać kasę. Mi się śpieszyło na wizytę ;) więc odbyła się ona w 5t 4d. I już było słychać serducho. A teraz już z górki :) Ale jak wspominałaś każda kobieta i ciąża jest inna i trzeba się z tym liczyć że schematu nie ma ;)
  • awatar olkafasollka: Zgadzam się test robi się rano i koniec :) Ja nie zrobiłam sobie beta tylko 4 kolejne testy po poludniu- różnych firm i sposobów. Kiedy wyszło, że tak to już wiedziałam czułam ,że jestem i już :) Oczywiście potwierdził do dopiero lekarz w 7 tygodniu ( przez tel powiedział mi kiedy najlepiej przyjść). Mogę tylko powiedzieć, że mój piewszy lekarz też powiedział, że ot zwykła ciąża jestem młoda będzie ok. I.. to mnie nie usatysfakcjonowało. Miałam sto pytań w głowie i wstydziłam się spytać. Potraktowana jak któraś tam z kolei ciężarówka...
  • awatar Szataniolek: Mi wystarczyło powtórzenie testu ciążowego, nie robiłam bety. No i z wizytą jednak poczekałam do momentu, kiedy maleństwo miało serduszko.
Pokaż wszystkie (22) ›
 

czytaczka
 
W ciąży zmienia się gospodarka hormonalna, znacząco zwiększa się waga, woda gromadzi się w sporych ilościach, a przyszła mama z niepokojem obserwuje powiększające się ciało.

Bo ciąża to nie tylko spory brzuch. To również zaokrąglona buzia, większe uda, boczki. Nie każdy ma to szczęście i posiada super elastyczną skórę o znakomitym napięciu. Niekiedy dochodzi do powstania rozstępów en.wikipedia.org/wiki/Stretch_marks (najpierw pojawiają się czerwone kreski). Potem rozstępy zanikają, ale pozostają białawe kreseczki.

*Jak wyglądają rozstępy?*
www.google.pl/search…

*Czy pojawiają się tylko na brzuchu?*
Nieee, no co Wy!
Mogą pojawić się wszędzie, gdzie skóra jest napięta i mało elastyczna.

*Co możemy zrobić, aby zapobiec powstaniu rozstępów?*

*Nic* - to wg jednych (bo to genetyczne, jak masz mieć, to i tak będziesz miała, skuteczność smarowideł nie jest potwierdzona naukowo itp.).
*Smarować miejsca narażone na ich powstanie* - to wg drugich.

Wybrałam to 2.

*Czym smaruję ciało?*

Staram się smarować obficie ciało od kolan do szyi dwa razy dziennie.

*1. Elancyl* - chwalona przez wszystkich podstawa
wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=36767
DSCF2983.JPG

Elancyl jest po pierwsze dość drogi (w Superpharmie 150zł, na allegro taniej), po drugie bardzo skuteczny (o ile wierzyć przyjaciółkom i koleżankom), a po trzecie szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filmu.


*2. Tołpa i Perfecta* - zastępcy Elancylu
243_FUJI.jpg

wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=56027
Pełnowymiarowy produkt z Tołpy dostałam na warsztatach Ladymama.pl, smaruję się nim rano, po brzuchu, podczas mycia zębów. Zapach charakterystyczny.


DSCF3842.JPG

Pierwszy produkt przeciwko rozstępom, który kupiłam. Ma w sobie mentol, bo po posmarowaniu chłodzi skórę. Używałam go przez 2 miesiące, nieregularnie (przez to działanie chłodzące) teraz stoi w łazience i smaruję się, gdy pamiętam.


*3. Oliwki* - patent kąpielowy i pokąpielowy

Podczas kąpieli dobrze pod sam koniec nawilżyć ciało oliwką. Ma pomóc w podniesieniu turgoru (jędrności) skóry. Czy działa? Podobno tak, nie zaszkodzi.
DSCF3839.JPG



*4. Odżywianie* - zdrowe koktajle i mixy

Staram się codziennie po pracy przygotowywać sobie koktajle i mieszanki, bo mam wrażenie, że poprawiają stan cery od środka. Czy pomogą na rozstępy? Pewnie nie, ale dostarczam sobie i dziecku witamin i składników odżywczych.
DSCF2986.JPG


*Czy nacierałyście się jakimiś smarowidłami podczas ciąży? Może używałyście tego, co ja? Jakie były efekty używania kremów?*

U mnie niestety są już widoczne pierwsze zmiany rozstępowe (pomimo nacierania :( ).
  • awatar NieAnonimowa: Przyjaciółka która aktualnie jest w ciąży bardzo bardzo poleca preparat Palmers.
  • awatar pushthebutton: smarowałam się oliwką i mustelą. Nie mogę sobie przypomnieć czy robiłam to dwa razy dziennie - być może - po kąpieli oliwka, drugi raz mustelą. I zero rozstępów. ALe: ja mam bardzo jędrna skórę i moja mam również nie ma rozstępów. Na pewno nie zaszkodzi.
  • awatar Małgoo: @Nauczycielka na wakacjach: a uczyli nas na zajęciach, że to naczynka krwionośne, które są odkryte, bo przerwała się pierwsza warstwa skóry
Pokaż wszystkie (30) ›
 

czytaczka
 
Pokażę Wam dzisiaj kilka pomysłów, które przetestowałam i póki co świetnie sprawdzają się w ciąży.

*1. Worki próżniowe na ubrania*

Nie ma nic gorszego niż uciskające pas stare spodnie albo wywijająca się do góry kusa bluzeczka (i brzuch na wierzchu).

Mój pomysł?
Schować pół szafy na pół roku do worków próżniowych.
Kupowałam je na allegro -3-4zł + przesyłka.
DSCF3700.JPG

DSCF3703.JPG

(kupowałam tu allegro.pl/ag38-worek-prozniowy-worki-prozniowe-…)


*2. Coś na przebarwienia i do łagodzenia zmian*

Na własnej skórze przekonałam się, że próbowanie najbardziej polecanych nowości z kwasami to w ciąży głupota (dlatego nie polecam) czytaczka.pinger.pl/m/17690322 .

Jakieś zmiany, przebarwienia się pojawiały, ale po mniej niż miesiącu zniknęły (zagoiły się), a skóra ukoiła. U mnie zadziałał tak olejek arganowy (codziennie na noc kilka kropel na skórę twarzy i szyi).
pobrane.jpg

(tu wpis o cenach i wrażeniach czytaczka.pinger.pl/m/18093406)

*3. Stanikowe zapięcie-przedłużka za 9 zł*

Z moich doświadczeń wynika, że miseczka potrafi się powiększyć w 2 miesiące o 3 rozmiary w górę. Gdy już się uspokoi, dobrałam głęboki, zakrywający biust stanik. Spodziewam się przyrostu o ok. 10 kg w ciągu najbliższych 4 miesięcy i podpowiedziano mi, że jeżeli miseczka już się uspokoiła i nie rośnie (a może jeszcze urosnąć), to dobrym wyjściem jest tzw. "przedłużka".
243_FUJI2.jpg



*4. Pojemnik na tabletki*
Witaminy dla kobiet w ciąży, kwas foliowy, magnez dodatkowo, NNKT - trochę tego dużo. A ja niestety zapominam i nie lubię brać tabletek. Z pomocą przyszło allegro i pojemniczek za 5,00zł. Raz w tygodniu napełniam go lekami, leży w widocznym miejscu i dzięki temu nie zapominam o koniecznej (w moim przypadku) suplementacji.
243_FUJI7.jpg

(kupowałam tutaj: allegro.pl/pudelko-pojemnik-na-leki-7dni-tygodni…)

*5. Jak spać, żeby się wyspać*

Sprawdzony sposób?
Na lewym boku, z poduszką przy brzuchu i ręką na podbrzuszu.
Przed snem melisa albo rumianek i się śpi jak suseł!
Póki co żadnych poduch nie kupowałam, jakoś tak sama się układam i działa.

*6. Odzież ciążowa*

Mogłabym nadal chodzić w swoich spodniach sprzed ciąży (gdyby wstawić wstawkę za kilka zł w rozporek) lub w biodrówkach, ale przy tej pogodzie (zima) nie zamierzam ryzykować choroby (bluzka  podsunie się w górę, brzuch na wierzchu) i zdecydowałam się kupić kilka par spodni ciążowych.

Padło na 3 pary rurek z bawełnianym pasem stąd: allegro.pl/spodnie-ciazowe-rurki-rozm-m-i3027533… i jedne dżinsopodobne stąd: allegro.pl/jeans-ciazowe-rozm-m-i3035826220.html.
pobrane (1).jpg

pobrane (2).jpg

Może nie jest to najbardziej modne ubranie, ale przynajmniej jest mi wygodnie i mam świadomość, że podobnie czuje się lokator.


*Co jeszcze?*
Zaczynają mnie pobolewać plecy i zastanawiam się nad zakupem pasa ciążowego (takiego ortopedycznego) do siedzenia przy biurku.


*A Wam jakie gadżety podczas ciąży przypadły do gustu?*
  • awatar Madam_Sate: bombowe te spodnie :)
  • awatar Soley: ja jeszcze nie doswiadczona w tych sprawach, ale ta taka poduszka co sie ja wklada pod brzuch i miedzy nogi dla kobiet cieżarnych - no normalnie azteraz bym sobie ja kupiła tak mi sie podoba :D bo ja tak kołdrą sie własnie opatylam i sobie ją podkładam i miedzy nogi tez wkładam :P a takie pojemniczki na tabletki to u mnie juzidparu lat w domu goszcza, sa idealne jak człowiek zapominalski :)
  • awatar limonkaa: kurcze te worki próżniowe są super muszę sobie takie kupić bo nie mam się gdzie mieścić z tym wszystkim. Podoba mi się Twój gadżet w postaci pudełeczka na leki :D
Pokaż wszystkie (29) ›
 

czytaczka
 
Pierwszą czynnością, którą zrobiłam po potwierdzeniu ciąży i po badaniach było dojście do wniosku, że tak naprawdę mało wiem o rozwoju płodowym dziecka. O kobietach w ciąży, o ich pielęgnacji, aktywności, problemach wiedziałam jeszcze mniej. Z pomocą przyszli najbliżsi. Nagle zaczęli mnie obdarowywać książkami.

Stan na 5 miesiąc ciąży jest taki:
DSCF3174.JPG


Ułożę te książki chronologicznie, czyli w kolejności, w której je otrzymywałam.

*1. Heidi Murkoff, Sharon Mazel - W oczekiwaniu na dziecko*

Skąd ją mamy?
Michał pochwalił się radością swojej siostrze i wrócił do domu z "W oczekiwaniu na dziecko" Heidi Murkoff pod pachą.
DSCF3507.JPG


Na pierwszy rzut oka coś mało obrazków, ale szybko okazało się, że obrazki nie są dla mnie tak istotne jak treść. W tej książce znalazłam (póki co) odpowiedzi na moje wszystkie pytania. Tydzień po tygodniu czytam o postępach w rozwoju dziecka, dodatkowo podoba mi się obszerna część dla kobiet, które są w danym miesiącu ciąży.
DSCF3508.JPG


I jak?
Niezbędna cegła! Warto kupić. W 3 trymestrze kupię kolejną część, Pierwszy rok życia dziecka.

*2. Kaz Cooke - Ciężarówką przez 9 miesięcy*

Skąd ją mamy?
To urodzinowy prezent od mojej siostry.
DSCF3503.JPG


Odnoszę wrażenie, że ta pozycja skierowana jest do bardzo wyluzowanych przyszłych mamuś. Mnie denerwowała, może byłam w takim nastroju, ale na początku czułam, że obraża moją inteligencję (czytałam na głos akapity i Michał też robił dziwne miny), problemy bohaterki i jej rozterki, określenia dziecka sprawiały, że rzucałam tę książkę na bok i wracałam do "W oczekiwaniu na dziecko".

Temat ciąży nie jest (póki co) dla mnie powodem do żartów i miałam też zastrzeżenia do sposobu ilustrowania treści i dziwnych określeń dziecka (astronauta?).

Jednak, gdy przetrawiłam już ilustracje, naiwność bohaterki i niektóre treści i przymknęłam na to oko (przyzwyczaiłam się do stylu autorki) książka stała się naprawdę fajna. Tak od 19 tygodnia da się ją czytać bez facepalma co chwilę.
DSCF3504.JPG


I jak?
Dla wyluzowanych mamusiek, które chcą się pośmiać. Dla mnie do docenienia po połowie, a początek może przy drugim dziecku będzie łatwiejszy do strawienia. I może nawet się roześmieję przy lekturze.

*3. Paulina Holtz - Luśka na planecie dziecko*

Skąd?
To prezent urodzinowy od siostry Michała
DSCF2685.JPG


Jest to krótka opowieść o trochę przygłupiej Luśce, która popełnia wszystkie możliwe błędy (np. nie chce mocno przytyć, a codziennie pochłania kubeł lodów, kieruje się przy wyborze wózka tym, żeby jej dziecko miało szeroko, nie zwracając uwagi na to, czy wózek zmieści się do windy, podczas porodu każe mężowi wracać do domu po bransoletkę, nie rozmawia po porodzie ze swoim facetem otwarcie, tylko stosuje jakieś podchody?). Historia Luśki jest pocięta, a pomiędzy wplątano wywiady a to z dietetykiem, a to z seksuologiem, parę reklam (np. sklepu dla mam). Książka na jedno popołudnie, czyta się naprawdę szybko.
DSCF3513.JPG


Ciekawostki, o których dowiedziałam się z urodzinowej książki:
- zamiast łapek niedrapek (czy jak to tam) lepiej zainwestować w pajacyki z wywijanymi rękawkami, łapki nie spadną i będą ciepłe,
- piwo Karmi stymuluje produkcję mleka, więc częsty widok to młode mamy z browarem w ręku
- ciekawą teorię ma pan seksuolog z książki, faceci boją się seksu z ciężarną, bo w Pl mamy kult Matki Boskiej, matki jako takiej, jeżeli ktoś obrażał w dzieciństwie mamę chłopca dochodziło do rękoczynów, mama do świętość, jest to tak głęboko zakorzenione, że późniejsza rezygnacja ze zbliżeń podczas ciąży prowadzi do tego, że trzeba całą relację seksualną odtwarzać od podstaw i nie zawsze się to udaje,
- mleko z piersi leje się jak ze zraszacza, w każdą stronę, a nie pojedynczym strumieniem,
- nie można zwariować na punkcie gadżetów i wyprawki, bo tak naprawdę nie wiadomo, co naszemu dziecku się spodoba, co mu podejdzie, lepiej słuchać rad kobiet, które niedawno rodziły (np. zamiast jakiś drogich grzechotek butelka z fasolą - petarda, Ala bawi się tym non stop), zabobony precz, bo zwariujesz, polegać na swojej intuicji, mamie zawsze coś podpowiada co zrobić, dać tacie jakieś stałe zajęcie np. kąpanie i niech to będzie jego czas z dzieckiem;

I jak?
Lektura fakultatywna, dla mam, które czytały już podstawy i chcą je sobie przypomnieć w innej formie (np. wywiadów).

*4. Tracy Hogg - Język niemowląt*

Skąd?
Od męża kupiona w Empiku w urodziny
DSCF2912.JPG


Tamtaramtam polecała Język niemowląt. Czytałam o kontrowersjach wokół tej książki i zupełnie ich nie rozumiem. Przeczytaliśmy ją wspólnie i autorka wcale nie pisze, żeby płaczące dziecko zostawiać w łóżeczku. Wręcz przeciwnie, stawia na kontakt rodzice-dziecko, ciągłą obserwację małego domownika i zastosowanie w oparciu o zachowanie dziecka Łatwego Planu. Nie nastawiałam się na posiadanie aniołka, wiadomo, że będą trudne chwile i Tracy Hogg opowiada o nich, o słuchaniu płaczu, o karmieniach, o rzeczywistości z dzieckiem.
DSCF3510.JPG


I jak?
Warto przeczytać. Wiadomo, że pewnie nie trafi nam się przypadek książkowy, ale dobrze nastawić się na różne opcje zachowania dziecka. Do tego od początku wprowadzamy plan, zapisujemy pory jedzenia, ustawiamy dziecko na tyle szybko, żeby dziecko nie ustawiło nas, wprowadzamy mądrze rzeczy stałe w świecie malucha (np. do snu maskotkę, a nie bujanie do snu <- przekonało mnie polecenie od autorki, spróbuj pobujać do snu 10kg worek ziemniaków, bo to Cię czeka).

*5. Twoja ciąża tydzień po tygodniu*

Skąd?
Od Sylwii, mojej kuzynki
DSCF3505.JPG


Pierwsze wrażenie po lekturze to powrót do podstawówki/liceum. Wiedza w tej książce jest pokazana tak jak lubię - w formie podręcznikowej. Jest i przejrzyście i jasno. Znakomity podręcznik. Ciekawi znajdą w nim treści dotyczące zapłodnienia (jak do tego doszło od strony biologicznej), chorób, najczęstszych dolegliwości i historię ciąży tydzień po tygodniu.
DSCF3506.JPG


I jak?
Dla lubiących wiedzę w pigułce - pozycja warta polecenia.

*6. Monika Szwaja - Zapiski stanu poważnego*
Skąd?
Z biblioteki.
243_FUJI2.jpg

Gdy już naczytamy się mądrych poradników i wskazówek dot. ciąży warto przerzucić się na lekką, kobiecą lekturę. Ma być miło i przyjemnie, dlatego na pierwszy rzut wybrałam Szwaję.

I jak?
Mało tej ciąży, dużo zaplecza telewizyjnego. Teraz czytam kolejną Szwaję - Zupę z ryby Fungu (od początku ciąży czytam raczej lekkie i wesołe pozycje) o in vitro. Zapowiada się ciekawie.

_________________________________________________________

Moja mama powiedziała mi któregoś dnia przez telefon:
- Dziecko, nieważne ile książek przeczytasz, Twoje dziecko i tak Was zaskoczy!

I zdaję sobie sprawę, że mama ma rację. Jednak to, czego w życiu najbardziej nie lubię to trwanie w niewiedzy. Gdy intensywnie myślałam o dziecku przeczytałam czytaczka.pinger.pl/m/12879078, żeby wiedzieć co mnie/nas mniej więcej czeka. Nie widzę przeciwwskazań, żeby pogłębiać wiedzę w zakresie ciąży, rozwoju mojego dziecka. Zwłaszcza, gdy mam na to czas.

I już postanowiłam sobie, że w trzecim trymestrze przerzucam się na książki o pielęgnacji niemowlęcia.
  • awatar Iwo.: Jak już się naczytałaś "mądrych" książek i masz ochotę na lekką lekturę to oplecam Risa Grenn-"Notatki przyszłej matki" i "Opowieści z kołyski"-takie lekkie książki. (mnie rozbawił moment jak bohaterka od razu po wyjściu ze szpitala stanęła na wagę i zdjęła nawet opatrunek, żeby być "lżejsza". Coś w stylu "Wyznania zakupoholiczki" A twoje podejście moim zdaniem jest bardzo dojrzałe i dla mnie też jest logiczne, że chce się wiedzieć jak najwięcej o tym co nas może czekać.
  • awatar mum.....: Ta teoria jest przydatna,tez czyralam yczylam sie,a w dniu narodzin syna teoria poszla w zapomnienie,okazala sie nie potrzebna,intucja i zdrowy rozsadek zadzialala.... Faktem jest to ze duzo osob przesadza z niezbwdnikami dla dziecka bo masa rzeczy jest nie przydatna,ja kompletowalam na czuja wyprawke i jestem po ponad roku zadowolona....moje dziecko nie mialo pezewijaka...bo i tak trzeba na niego mate klasc,mial same maty rozkladane na kanapie,dywajie,nie mial termometru do wody,gabek ktore magazynuja bakterie,w szpitalu poparrzalam sprawdzilam temp.wody i juz wiedzialam jak powinno byc,od pierwszego kompania sama robilam wsztstko,nie drapek nie mial obcielam pazurki i rekawki od bodow,pizamek aaciagalam na lapki i tak dalej.... moze jesrem typem wyluzowanej mamy bo nie dmuchalam i chuchalam na szxzegoly...proszek od poczatku persil sensitive bo ladnie dopiera skira nie przyzwyczaila sie do jednefo i nie ma zadnych uczulen ;) Tobie tez intucja wszystko podpowie,a po jakims czasie
  • awatar mum.....: Wylapiesz sama co wedlug was zbedne a co potrzebne ;) Powodzenia i graruluje dzidziusia ;)
Pokaż wszystkie (46) ›
 

czytaczka
 
Zapiszę tutaj, żeby w natłoku codziennych spraw nie zapomnieć i kto wie, może Wam też się przyda informacja, *jakie darmowe warsztaty ciążowe są aktualnie prowadzone w naszym kraju.*

Byłam już uczestnikiem Bezpiecznego malucha i sopockiego spotkania z ladymama.pl. Dzisiaj zapisałam się na Modę na brzuszek.

*Dlaczego chodzę na takie warsztaty?*
- bo lubię zdobywać wiedzę, a ciążowej tematyki wcześniej nie zgłębiałam,
- bo mogę spotkać się z innymi brzuchatymi,
- bo może mi się kiedyś przydać np. pierwsza pomoc w przypadku bezdechu (oby nie!) lub informacje o tym, co DOKŁADNIE dzieje się  z dzieckiem po wyjęciu go z brzucha mamy,
- bo oswajam temat.


*1. Bezpieczny maluch*
bezpieczny-maluch.com.pl/?page_id=20

*2. Ladymama - brzuszkowe spotkanie*
ladymama.pl/event/25

*3. Moda na brzuszek*
babyonline.pl/mamo-to-ja-warsztaty-rejestracja.h…

*4. Świadoma mama*
www.swiadomamama.pl/events

*5. Szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko 2013*
www.szczesliwe.macierzynstwo.pl/(…)szczesliwa-mama…

*6. Mamapyta. pl*
mamapyta.pl/(…)konferencje…

*7. Kampania Mamo Nadchodzę*
www.facebook.com/photo.php…

*8. Mama nigdy nie jest sama*
www.mamanigdyniejestsama.pl/

Znalazłyście coś jeszcze?
  • awatar sushiyana: dzięki za informacje dmjmeble.pl/
  • awatar *klaudia*: moj maz byl na jednym z takich spotkan. promowane byly wlasnie jako bezpieczny maluch. poszedl on bo Iga byla malenka jeszcze i ja nie moglam. zajecia mialy byc z pierwszej pomocy. 3h bylo bzdurne reklamowanie masy rzeczy, wozkow, kremow po ktorych na 100% nie bedzie rozstepow. ratownik medyczny byl na koncu prawie nikt nie byl zainteresowany :/// maz popytal go i porozmawial. ale wyszedl tak wkur... ze pod pretekstem szkolen na ktore trzebabylo sie wczesniej zapisywac bylo jedno wielkie promowanie marek!!!
  • awatar Haniya: ja nie chodzilam na nic takiego, nawet do szkoly rodzenia i jakos w ogole mnie nie ciągnelo, poszlam na żywioł i kupowalam M jak Mama;)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

czytaczka
 
Pokażę Wam zmiany, jakie zaszły we mnie przez te miesiące.
Początkowo nie było widać nic.

Później lokator się coraz bardziej rozpychał :)
DSCF1538.JPG


DSCF2441.JPG


DSCF2528.JPG


DSCF2607.JPG


DSCF2642-001.JPG


DSCF2692.JPG


DSCF2889.JPG


243_FUJI-002.jpg


243_FUJI5.jpg


243_FUJI4.jpg


DSCF3393.JPG


A tygodni ciąży mamy 40, więc widzicie, że walka o lokum potrwa jeszcze chwilę :)

kolejne części:


cz. 2 (21-25tc)
czytaczka.pinger.pl/m/18584787

cz. 3 (26-30tc)
czytaczka.pinger.pl/m/18933886

cz. 4 (31-35tc)
czytaczka.pinger.pl/m/19235029

cz. 5 (36-40tc)
czytaczka.pinger.pl/m/19543720
Pokaż wszystkie (63) ›
 

czytaczka
 
Od kilkunastu tygodni słucham i czytam o ciąży. Starałam się mądrze i dojrzale podejść do tematu, dlatego gdy pojawiała się jakakolwiek wątpliwość zasięgałam porady bliskich. Dzisiaj jestem mądrzejsza o 18 tygodni, ale i tak sporo zaskoczeń pewnie przede mną.

Proszę Was o pozostawienie w komentarzu *ciążowej rady, która Wam się przydała*.

Przykład?
Kilka tygodni temu moje ulubione *spodnie w pozycji siedzącej zaczęły mnie nieprzyjemnie uciskać*. Karolina, myhome.pinger.pl podpowiedział: "zrób pętelkę z gumki do włosów i zaczep ją o guzik". Proste i odkrywcze. A jaka ulga!

Inna rada?

“Aaaaaaaaaa! Jestem w ciąży! Co robić? Co robić?”


Tamtaramtam spokojnie doradziła: *idź na beta hcg dwa razy*. Mądre. I dzięki temu badaniu byłam spokojniejsza.

I rada, do której sama doszłam: *nie czytać kafeterii, wypowiedzi mamusiek na forach. Jedynie wypowiedzi lekarzy i profesjonalne książki.* Można się mocno przestraszyć (moje skurcze okazały się rozciąganiem więzadeł :) , jeżeli będzie bardzo mocno boleć - nospa).

*Macie może jakieś rady, które w Waszym przypadku się sprawdziły?*
  • awatar housewife: dać sie rozpieszczać do woli mężowi ;)
  • awatar Vaniliovanelka: Jak bedziesz miala zgage pij mleko ! Pomaga! :)
  • awatar czarny motyl: -spełniać zachcianki ciążowe z głową :) -jeśli będzie Cię męczyć zgaga-spróbuj siemię lniane, jogurty, herbatkę miętową (u mnie pomogły) -na zaparcia najlepsze suszone śliwki + activia (dla mnie idealne połączenie) -staraj się często odpoczywać i w tym czasie układaj nogi na jakąś poduchę-nie będą tak boleć i unikniesz opuchlizny
Pokaż wszystkie (40) ›
 

czytaczka
 
Długo zastanawiałam się, w jaki sposób to przekazać.
Postanowiłam zrobić to wprost, w trzech prostych słowach.


*Jestem w ciąży.*

I chyba tyle wystarczy :)

Czuję się znakomicie, lokator ma się dobrze, typowych negatywnych objawów ciąży u mnie brak (no dobra, nie licząc jednego przebarwienia na twarzy, z którym walczę). Niedawno zaczęłam 2 trymestr, w ciąży jestem od 129 dni, czyli od 18 tygodni i 3 dni a przeliczając na miesiące: 4 miesiące, 2 tygodnie i 3 dni. Zaczyna docierać do mnie, że już niedługo pojawi się na świecie Mały Ktoś.


DSCF3189.JPG


Idzie wiosna, domowy dukan powoli się kończy, wyszło słońce (jupi!), więc mam nadzieję, że niedługo zrealizuję moje wszystkie  blogowe pomysły.

I dziękuję tym, którzy wiedzieli i się domyślali, ale zachowali dyskrecję. *Dziękuję!*
Pokaż wszystkie (209) ›
 

 

Kategorie blogów