Wpisy oznaczone tagiem "cięcie się" (104)  

annagrace
 
Długo mnie tu nie było, ponieważ nie miałam praktycznie na nic czasu. Wychodzenie z zagrożeń w szkole, awantury w domu, ciągłe jeżdżenie wszędzie i załatwianie prywatnych spraw. Wszystko zlało się ze sobą i nie miałam chwili na odpoczynek. Wreszcie jest wolne. Przez dłuższą chwilę nie będę musiała patrzeć na twarze wszystkich fałszywych osób w mojej klasie. Teraz święta, oby tylko to przetrwać. Bardzo nie lubię okresu świąt. Jest to dla mnie tak sztuczne i bezsensowne. Zawsze kupuję prezenty dla bliskich, chociaż nie wiem sama z jakiej racji. Nie lubię też nic dostawać, nie na tym chyba polegają te całe święta. Mniejsza z tym.
Jakiś czas temu miałam mocniejszy stan lękowy. Byłam sama koło ruchliwej drogi i jedyne o czym w tej chwili myślałam, to wbiec na sam jej środek i skończyć tą mękę. Podczas ataków paniki nie myślę racjonalnie i myślę, że z czasem źle się to skończy. Próbowałam się uspokoić jak tylko mogłam, ale słabo mi to szło. Słyszałam wszystko jak przez ścianę, a widziałam jak przez mgłę. Byłam zapłakana i ledwo szłam do domu. Kiedy tylko dotarłam na miejsce, wzięłam tabletki, które zostały mi przepisane przez psychiatrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam byłam strasznie przybita i ciężko mi było oddychać. Tego dnia musiałam jednak iść do szkoły. Wszystko mnie drażniło i dwie lekcje przepłakałam. Nie marzyłam o niczym innym niż wyjście z tego więzienia.
Przedwczoraj prawie pobił mnie ojciec. Wrzask, wyzywanie mnie, podnoszenie ręki itd. to już chyba standard w tym domu. Niektórzy ludzie mimo, że wiedzą o czyjejś chorobie nie przejmują się nią. Taki jest mój ojciec. Kiedy tylko wyszedł z mojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami, wrócił stan lękowy. Zaczęłam się dusić i płakać. Nie mogąc opanować emocji sięgnęłam po to co zawsze- żyletkę. Pojawiło się sporo głębokich przecięć. Po chwili trochę się uspokoiłam i poczułam ulgę.
Nie chcę was męczyć zbyt długim postem, więc to tyle jak na teraz.
Miłego dnia.
AnnaGrace
cutting-depressed-depression-suicide-Favim.com-1796959.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

annagrace
 
Spotkałam się z Panią Magdą, żeby porozmawiać. Nie była to w sumie miła rozmowa. Chciała za wszelką cenę dowiedzieć się co się ze mną dzieje. Nie jestem osobą, której mówienie o swoich problemach przychodzi z łatwością. Nie jestem też do końca przekonana, czy na pewno jej ufam, ale o tym napiszę wam w osobnym poście. Będąc u niej czułam się głupio, bardzo głupio. Spędziłyśmy razem 4 godziny i rozmawiałyśmy o wszystkim, a moje problemy starałam się omijać szerokim łukiem. Nic to jednak nie dało, ponieważ Pani wręcz zmuszała mnie do mówienia i nie było to fajne, ale nie mam jej tego za złe, bo wiem jak się martwi. Jest bardzo czuła. Niestety nie udało jej się zmusić mnie do mówienia. Nasmutniejszym dla mnie momentem był widok jak wzięła moją rękę, spojrzała na świeże rany na nadgarstku, głaskała je palcem i spojrzała na mnie takim smutnym wzrokiem pytając dlaczego to robię. Wtedy zrobiło mi się tak dziwnie, bo bardzo nie lubię jak ona jest smutna, a jej oczy mówiły same za siebie. Zapytała mnie też dlaczego z nią rozmawiam. Nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie. Nie dlatego, że nie znam odpowiedzi, bo znam. Nie umiałam odpowiedzieć, ponieważ nie jestem na tyle odważna i nie umiem otwarcie mówić o uczuciach. Rozmawiam z nią dlatego, ponieważ jest dla mnie jak mama, której zawsze potrzebowałam. Potrafi wysłuchać, pomóc, doradzić, pocieszyć, rozbawić, a już najbardziej uwielbiam się do niej przytulać. Nie wiem jak ona to robi, ale jednym przytuleniem tak bardzo potrafi poprawić humor. To jest niesamowite. Pomogła mi w wielu rzeczach i zawsze mogłam na nią liczyć. Po prostu kocham ją tak, jakby była moją rodziną. Mogłabym się długo rozpisywać, poważnie. Wracając do tematu, nic konkretnego jej nie powiedziałam, bo nie umiałam. Coś się zmieniło. Wieczorem napisałam jeszcze do niej sms i uznałam, że może jej coś napiszę, no wiecie- o problemach. Tej nocy nie byłam w stanie, ale jeśli się przełamię, to spróbuję tej nocy.
Dlaczego w ogóle chcę do niej pisać i cokolwiek jej mówić? Bo wiem, że dałaby radę mi pomóc. Jest bardzo mądra i zaradna. Dawno nie spotkałam takiej osoby, dlatego myślę, że tak byłoby może lepiej. Już kiedyś rozmawiałyśmy o moich problemach, ale to było dość dawno. Wtedy robiła co mogła i przez jakiś czas było lepiej. Wiadomo, nie było super świetnie, ale nie było takiej tragedii. Warto spróbować jeszcze raz, ale nie wiem czy jestem na to gotowa.
Zobaczymy czy mi się uda. Będę na bieżąco dawać Wam znać, jak tylko coś do niej napiszę.
Trzymajcie się kochani. Życzę Wam spokojnego i pogodnego dnia.
AnnaGrace
the-saddest-moment-is-when-the-person-who-gave-you-28491650.png
 

dodheimsgard
 
☽O☾: Jesteśmy społeczeństwem cierpienia. Na siłę wmawiamy sobie jak bardzo okrutne jest nasze życie, jak bardzo bezsensowna jest nasza egzystencja i prześcigamy się w ilościach chorób i zaburzeń psychicznych, w większości urojonych, kiedy naszym największym problemem jest tak naprawdę wymyślanie problemów.
694_664330510250163_1474107060_n.jpg

Wszystko to dla bezsensownej atencji od osób równych nam, bo nikt inny się tym nie zainteresuje. Zwykli ludzie mają w dupie nasze urojone problemy, tylko my żyjemy w tym świecie. Kto ma więcej problemów i potrafi o nich pisać jest popularny, reszta go tylko słucha i próbuje mu dorównać.

581769_671069302926238_829254663_n.jpg

Samobójcy wystawiani są na piedestał, a ci, którym czasem z tyłu głowy odezwie się głos mówiący, że może coś jednak jest z tą społecznością nie tak, są linczowani. Tłamsi się ich do tego stopnia, że w końcu wpadają w prawdziwe problemy, a nawet po samobójstwie(tak upragnionym przez wszystkich) są wykluczeni z tej chorej społeczności udawanego cierpienia.
11191_515937261818015_1625256070_n.jpg

Bawi ich sam fakt, że mogą cierpieć, mogą ciąć i przypalać swoje nadgarstki, straszyć internetowych przyjaciół spontanicznym samobójstwem czy nawet przebywać w specjalnych ośrodkach, co daje im dodatkowe punkty w oczach reszty.
  • awatar emi1999: Szczera prawda, wiele problemów by zniknęło gdyby ludzie nauczyli się mówić jeden z drugim a nie jeden o drugim. Mega blog, z klimatem, miło się go czyta ;) zapraszam do mnie
  • awatar ☽O☾: @emi1999: Dziękuję. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

stylowki24
 
  • awatar Pozytywna32: Dziwna sytuacja. Ja na twoim miejscu bym je olała. Ty znasz prawdę i to się liczy. Najwyraźniej nie chcą poznać prawdy. Uważają tak, bo sytuacja jest mało wiarygodna. No, ale możesz jeszcze raz spróbować z nimi szczerze pogadać. Powiedz jak było. Jak nie uwierzą. Trudno. Jak dorosną może zrozumieją.
  • awatar ℓσηєℓy вєяяy: Też tak miałam do czasu kiedy moi znajomi poznali Ottaviana i jego pazurki ;) Konfrontacja zawsze spoko
Pokaż wszystkie (2) ›
 

girlwithscars
 
Girl with Scars: -Przestań ją krzywdzić!
-Przecież ona ciągle się uśmiecha.
-To przyjdź do niej, gdy nikogo nie ma w domu. Zobaczysz ją z policzkami podpuchniętymi od łez i krwią na nadgarstkach.

girlwithscars.pinger@gmail.com
 

girlwithscars
 
Coraz bardziej rozprzestrzenia się wśród szczególnie młodych ludzi samookaleczanie. Od razu wspomnę, że nie zamierzam takich ludzi krytykować. Nie mam prawa ich oceniać, ponieważ nie znam ich oraz powodu, przez który sięgnęły po żyletkę. Nie rozumiem jednak dlaczego to robią. Mam świadomość, że życie nie jest usłane różami i przychodzi taki czas, w którym jesteśmy zdani tylko na siebie. Wszystko się sypie, ludzie odchodzą i nagle zostaje się samemu. Sięgają wtedy po ostre przedmioty i przykładają do nadgarstka. Jedno pociągnięcie i płynie krew. Do czego to prowadzi? Nie mam pojęcia. Ból w niczym nie pomaga, krew kapiąca z nadgarstka również. Tylko, że ból fizyczny nie zagłuszy tego bólu psychicznego, który gnieździ się w naszym sercu. Na początku może się tak wydawać, ale to tylko pozory. Chwilowe ukojenie jest nieprawdziwe jak fatamorgana na pustyni. Mamy ochotę odsunąć się od pewnych spraw, jednocześnie pozostawiamy blizny, które do końca życia będą przypominały o przykrej sytuacji.

Osoby, które się tną bardzo wstydzą się tego co robią lub robiły. Ukrywają blizny, które nie są powodem do chluby. Przykro mi się robi, gdy widzę dziewczynki, które mają "kreski" na nadgarstkach i chwalą się tym, że się pocięły, bo rzucił je chłopak czy obraziła się przyjaciółka. Jest to bardzo głupi sposób zwrócenia na siebie uwagi.

Aniołki odłóżcie ostre przedmioty, najlepiej pozbądźcie się żyletek. Nie róbcie sobie krzywdy przez rzeczy, na które nie macie wpływu. Bądźcie silni i walczcie o każdy kolejny dzień. Jedno mocniejsze cięcie może skończyć Wasz żywot, a uwierzcie, że nie warto.

Girl with Scars

cut.jpg
 

dylipyli
 
Dyli: 04.11.2015
Postanowiłem zacząć pisać pamiętnik.
Podobno pamiętnik to dość osobista rzecz i nikt nie powinien tego czytać, ja jednak mam trochę inne zdanie.
Chce, żeby ktoś to widział,  może ktoś jest podobny do mnie?
Dobrze by było spotkać kogoś takiego jak ja.
Cóż zaczynam pisać to gdzieś po godzinie 8 rano.
Nie śpię od prawie, że 5 rano.
Wymiotowałem, nerki mnie bolą-to w sumie po części prawda.
Jest środa,  miałem iść do szkoły, jestem w 1 klasie technikum hotelarskiego.
Wczoraj nie byłem w szkole, sprzedałem mamie jakiś kit.
Tak naprawdę boję się chodzić do szkoły.
Nie wszyscy nauczyciele są fajni, większość po prostu udaje miłych a tak naprawdę to mają nas dość.
W mojej klasie przeważają dziewczyny, wydają się być miłe chociaż jest parę osób, których nie lubię.
W klasie mam 2 dziewczyny, z którymi chodziłem do klasy w gimnazjum.
Jedna to Monika a druga Weronika, niestety los sprawił, że zakochałem się w tej drugiej dziewczynie, ale o tym kiedy indziej.
Nie wiem czy dziś gdzieś wyjdę.
Moja przyjaciółka Klaudia chce, żebym jechał z nią w piątek do jakiś znajomych, szczerze?  Nie mam ochoty tam jechać, wolę pobyć trochę sam.
W sobotę mam pojechać do mojej starszej siostry.
Mam 3 starsze siostry, jestem najmłodszy.
Mam jechać do mojej najstarszej siostry-Marleny. Ona wraz z mężem i naszą najmłodszą siostrą idą na koncert, a ja zostaje u Marleny w mieszkaniu i spędzę wieczór grając na PS3.
Myśl o sobocie jakoś podnosi mnie na duchu, muszę przetrwać jeszcze parę dni.
Muszę także pamiętać, żeby coś jeść, nie ciąć się i udawać, że wszystko jest okej.
  • awatar Tyśkuuu: Jeśli miałabym powiedzieć Ci jedną z tysiąca myśli, którą chciałabym się z Tobą podzielić, to najważniejszą jest - nie okaleczaj się.
  • awatar Moja twórczość: @Tyśkuuu: Prawda, nie tnij się, nawet jeśli przynosi Ci to ulgę..
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nigdynieidealna
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nigdynieidealna
 
antonietta:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czarnoczarna
 
need someone:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czarnoczarna
 
need someone:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czarnoczarna
 
need someone:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

worthlesslady
 
Pink Butterfly: Wróciłam dzisiaj z konwentu Magnificon XII w Krakowie. Wcześniej niż planowałam, bo już o dziesiątej rano, a nie o osiemnastej. Jednak nie spodziewanie dostałam ataku astmy. A, że zapomniałam leku, to cóż. Musiałam iść do medyków. Ostatecznie na całą noc wylądowałam w szpitalu. I wszystko byłoby świetnie, gdyby moja przyjaciółka nie rozpłakała się z przejęcie nad moim stanem. I wtedy znowu coś mnie dopadło. Zaczęłam odczuwać, iż jestem balastem, problemem. Czymś kompletnie nie potrzebnym, męczący. Po prostu ciężarem. Myśli samobójcze pojawiły się znikąd, a ja miałam ochotę się skrzywdzić. Czułam się jak gówno. Jak potwór. Spływający makijaż po twarzy, podkrążone oczy, zsuwająca się peruka. Ludzie nie szczędzili mi spojrzeń. Dawno nie byłam taka przerażona. Na miejscu było ponad dwa tysiące osób. A co najmniej połowa z nich widziała mnie w tak parszywym stanie... Nienawidzę się za to, że jestem taka słaba, że pomimo ciężkiej depresji z sześciu miesięcy wstecz ja nadal nie potrafię maskować swoim emocji i pokazać tego fałszywego uśmiechu...  Nienawidzę się za to, że zniszczyłam przyjaciółce zabawę na konwencie.Czułam się wtedy gorzej niż tragicznie. Chciałam umrzeć. Myślałam tylko o tym. Przerażające...
  • awatar Kłębek Mroku: To, że twoja przyjaciółka tak zareagowała, nie znaczy, że jesteś dla niej problemem. To znaczy, że jesteś dla niej droga, cenna. Takich przyjaciół ze świecą szukać. A to, że miałaś atak choroby ludzie nie odbierają za żałosne i nie patrzą się na ciebie z wrednym wyrazem twarzy, tylko się martwią. Nie byłabym tego pewna gdyby zdarzyłoby ci się to na ulicy, ale na konwencie? Fandom - jedna wielka rodzina, komuś się coś dzieje to wysyłają mentalne przytulenia i ABSOLUTNIE NIKT nie myśli w ten sposób. Nie musisz maskować swojego bólu - to jest jeszcze gorsze od całej depresji, uśmiechać się gdy wypala cię od środka. Pozwól komuś sobie pomóc. Chorobami się nie przejmuj, chociaż wiem, że przeszkadzają w życiu bardzo. Ja mam stany lękowe, gdzie w najbardziej nieoczekiwanym momencie mogę dostać ataku paniki, ale hej - to tylko choroba, jakiś defekt ciała. Każdy jakieś ma, a że na mnie padło akurat to (a na ciebie astma), nie robi z nas ciężaru dla innych. Trzymaj się i przytulam mocno. ;*
  • awatar Berenica: Wystarczy zaledwie zahaczyć o miniony, depresyjny nurt myślenia i... wszystko zaczyna płynąć wraz z nim. Mam nadzieję, że to minie. Tyle co było lepiej. Ech. ♥
  • awatar Berenica: PS. Myślałam już, że zapomniałaś o tym blogu. Dobrze, że jesteś.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

bloodywhite
 
"Ja się tnę, moja skóra to papier, na której niedługo zacznie brakować miejsca, nie mam motywacji aby przestać". Mimo że prosił i błagał, ona nie potrafi przestać .. Ale gdyby któregoś dnia, nie wytrzymał widząc jej nowe blizny, i zrobił to samo, mówiąc jej " skoro skarbie nie możesz przestać, to ja zacznę, bo w końcu jesteśmy razem, i wszystko mamy wspólne, nawet blizny". Gdyby zrobił to na jej oczach, gwarancją było by to, że nigdy więcej nie wzięła by żyletki do rąk, bo zbyt bolała by ją jego krzywda z jej winy...
images (1).jpg
 

blockmybody
 
4everfat:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

blockmybody
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów