Wpisy oznaczone tagiem "ciemność" (79)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)krete_alejki_wiodace_przez_ziemi…
Kręte alejki wiodące przez ziemię znaczone krzyżami poświata płomieni wypełnia ogrom ciemności i cisza zmieszana z zadumą otwiera jak klucz grobowe milczenie spotkanie dwóch światów, które są tak odległe jednak bliskie bo związane z człowiekiem
 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:
     "Prawda o strachu"
 "Nie boisz się ciemności,
  boisz się tego co może w niej być.
  Nie boisz się wysokości,
  tylko tego, że spadniesz.
  Nie boisz się ludzi, którzy są dookoła Ciebie,
  boisz się ich reakcji.
  Nie boisz się miłości,
  boisz się, że będzie ona nieodwzajemniona.
  Nie boisz się odejścia,
  boisz się, że nie przyzwyczaisz się
  do tego, że jego już nie ma.
  Nie boisz się znowu próbować,
  boisz się, że skończy się
  tak jak poprzednio."
 
s_5_12-06-19_15-14-01_pic.jpg


  #Quin
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/22673/gowno_z_dupa.html
Idzie gówno z dupą ciemnym korytarzem. Gówno mówi do dupy: ciemno jak w dupie. A dupa na to: i gówno widać.
 

girlwithscars
 
  • awatar Little One: szkoda mi ciebie. I nie mówie tego z wyrzutem. Szkoda mi tego, że sprawiasz sama że jesteś taka słaba. I nie mów mi 'widziałam w życiu więcej niż niejeden dorosły' póki nie widziałaś jak umiera drugi człowiek. Póki nie mogłaś mu pomóc. Póki nie straciłaś BEZPOWROTNIE wszystkich bliskich. Kiedyś miałam w głowie podobne gówno - nie chce cie obrażać, wiem że nie łatwo z tym wygrać. Ale kiedy przyszły prawdziwe problemy zaczęłam doceniać stan rzeczy. Bo zawsze może być gorzej póki jeszcze żyjesz
  • awatar Girl with Scars: @Little One: Okey, rozumiem to Twoje zdanie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

miedzywierszami
 
"Fuj! Robak! Jaki wielki?! I po co mi to było? "Zjedz kawałek - powiedział Królik - szybko, bo nie mamy czasu!". Dlaczego zjadłam? Nie wiem. Uległam presji, a teraz żałuję. Jeny! CZY one muszą być aż tak gigantyczne?!

Zaraz po zjedzeniu tego ciastka zmniejszyło mnie do wielkości spinacza biurowego. Przeszliśmy przez szparę w korze drzewa, o którego się opierałam wcześniej i schodzimy w dół. Dlaczego zaufałam ciągle spóźnionemu Królikowi i uśmiechającemu się Kotowi? Nie wiem.

Szliśmy koło godziny, gdy nagle któryś popchnął mnie w kierunki bardzo głębokiej, czarnej dziury wydrążonej w ziemi. Potknęłam się i do niej wpadłam. Krzyczałam na całe gardło i czekałam na głuchy huk i czerń przed oczami. Po kilku minutach wyschło mi gardło i nie mogłam wydobyć żadnego dźwięku z ust. Wokół mnie zawisło w powietrzu pełno starych mebli i książek. Dziwnie mi się to oglądało. Spojrzałam w górę - ciemno. Na dole też nic nie było widać. Co ja teraz zrobię?

Chyba zasnęłam. Obudziłam się na miękkiej poduszce pod ziejącą dziurą w suficie. Usiadłam i lekko się przeciągnęłam. Znajdowałam się w niewielkim saloniku. Wszystkie meble były w kolorze różowym, pomarańczowym i białym. Zdjęcia na ścianach przedstawiały marchewki, króliki albo króliki i marchewki. Wszystko pokrywały marchewkowe zdobienia, a w kuchni pachniało zupą marchewkową. Nie podobało mi się tu. Skąd się tu wzięłam?

Weszłam do kuchni, bardzo burczało mi w brzuchu. Myslałąm tylko o tym żeby napchać kieszenie jedzeniem i uciec stąd jak najdalej. Może powinnam tak zrobić? Mmmm... Ten zapach... Może skosztuję troszkę tej zupy? Odrobinkę... Podeszłam do parującego garnka. Wzięłam pierwszą łyżkę z brzegu i nabrałam trochę zupy. Podmuchałam chwilę i włożyłam ją do ust. FUJ! Od razu wyplułam to świństwo. Jak w ogóle można to jeść? Nie była doprawiona, a konsystencja przypominała rzadki kisiel. Może powinnam sama doprawić? Zaczęłam szukać przypraw. Gdy w końcu je znalazłam odechciało mi się wszystkiego: "suszona marchewka", "cynamon marchewkowy" i "wyciąg z korzenia marchwi". Co ja tu robię?

Poszłam do salonu. Na pięknym, białym stoliku stało kryształowe pudełko z wieczkiem. Wyglądało słodko, jak kryształowa cukierniczka. Podniosłam pokrywkę. W środku leżało kilka ciasteczek w kształcie serduszek i, oczywiście, marchewek. Podniosłam jedno w kształcie serduszka. Obejrzałam go z każdej strony. Było ozdobione lukrem z każdej strony, ale tylko na jednej widniał napis "zjedz mnie". Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Włożyłam całe ciastko do buzi, ledwo się zmieściło. Żułam je łapczywie. Było pyszne, ale nie mogłam rozpoznać smaku. Coś jak ciasteczka korzenne?

Spacerowałam po domku oglądając obrazy wiszące na ścianach i meble. Królik, szary królik, szary królik z białą plamką i binoklem, szary królik bez binokla z parasolką i biały królik w bordowej kamizelce z ciężkim zegarkiem w kieszeni.
- Wstałaś nareszcie! - usłyszałam za sobą. Odwróciłam się - Ile można spać? Musimy już iść, jesteśmy spóźnieni!! - Krzyczał tak głośno jak pozwałały mu jego małe płuca.
- Uspokój się! - Pisnęłam. Gdzie się śpieszymy? To nie miało sensu. - Gdzie mamy iść?
- Na podwieczorek do Kapelusznika i Zająca! Czekają na nas od jutra!
- Jutra? Co za nonsens... - powiedziałam cicho do siebie.
- Nonsens?! Ubieraj się i wychodzimy!
Ubrałam się tak szybko tak tylko mogłam. Gdy wyszliśmy znaleźliśmy się na pięknej i kolorowej polanie na środku lasu. Słoneczko grzało miło. Zamknęłam oczy i delektowałam się ciepłem poranka.
- Masz - powiedział Królik podając mi czerwony płaszcz - w lesie bywa chłodno. Posłusznie włożyłam go i nasunęłam kaptur na głowę. Podążaliśmy powoli w kierunku lasu. Słuchać było szum liści na wietrze, słodki zapach kwiatów i miodu. Było cudownie. Na gałązce nad nami usiadł skowronek. Śpiewał pięknie, tak kojąco. Idealnie zgrywało się to z bujającymi się drzewami i chmurkami pełzającymi po siebie. Nie wiem ile się w niego wpatrywałam, pięć sekund? Minut?... Lat? Ptak zerwał się z gałęzi i poszybował nade mną w kierunku polany. Z szerokim uśmiechem obróciłam się za nim wypatrując toru jego loty. Śpiewak usiadł na domku Królika i powoli zaczął wydziobywać dach budynku. Gdzieś to już widziałam... Tylko gdzie?...
- Ekhem... - usłyszałam ciche chrząknięcie. - Chyba ci się śpieszy, no nie? - Zapytał Kot zeskakujący z drzewa. Usiadł przede mną i miarowo ruszał ogonem w lewo i w prawo.
- No tak... już idę... - powiedziałam i zaczęłam kroczyć ścieżką. Po mojej prawej stronie groźnie i z gracją szedł Kot, a po lewej kicał Królik cały czas spoglądający na zegarek. Od czasu do czasu coś mruknął o tym, że już późno, że zaraz będzie ciemno, podczas gdy bestia po mojej prawej mruczała zapatrując się co chwilę na wiewiórki biegające po drzewach.

Szliśmy tak długo aż nastał wieczór. Świerszcze cykały w trawie, ptaki śpiewały musicale do wtóru rechotania żab. Pierwsze gwiazdy pojawiły się na przechodzącym w granat niebie, a świetliki latały miedzy drzewami i ponad dróżką. Czułam magię tętniącą w tym lesie. Wszystko wydawało się takie nierzeczywiste, a jednak każdą komórką ciała czułam, że to się dzieje naprawdę. Z letargu wyrwało mnie głośny stukot. Zamilkły ptaki, wiewiórki schowały się w dziuplach, żaby schowały się za drzewami, a świetliki zaczęły powoli ściemniać swoje światło aż zupełnie zgasło i pogrążyliśmy się w mroku.
- Ćśśśś... - usłyszałam za sobą Królika.
- Śmierdzi psem... - zawarczał Kot." ~ Alice ♥
alice111111.jpg
  • awatar gość: Przeszliśmy przez szparę w korze drzewa, o którego się opierałam wcześniej i schodzimy w dół. Dlaczego zaufałam ciągle spóźnionemu Królikowi i uśmiechającemu się Kotowi? Przeszliśmy przez szparę w korze drzewa, o KTÓRE się opierałam wcześniej i schodzimy w dół. Dlaczego zaufałam ciągle spóźnionemu Królikowi i uśmiechającemu się KotU? Pozdrowienia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

czarne
 
Szepczę do ucha ciche wspomnienia,
Zawstydzna zerkam ukradkiem,
A twoje oczy promienieją,
Są duże i błyszczą jak gwiazdy.
Nie wiem czy to przez te bluźnierstwa,
Przez te zagadki,
Przez tajemnice,
Czy może dlatego, że właśnie odkryłeś jak bardzo moja dusza jest czarna...
Ja skrywam mrok,
Mi nie można ufać,
Mnie nie można kochać,
Mnie trzeba ratować.
 

chiesan
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lovethewholeworld
 
LoveTheWholeWorld: W ogóle zastanawiałam się ostatnio, czy by nie popełnić samobójstwa. Pierwszy raz tak na poważnie. Jeżeli ma się problem, z którym przez kilkanaście lat nie można sobie poradzić i tyle razy miało się już nadzieję na ostateczne rozwiązanie, to co innego zrobić..? To tak, jakby się wcale nie szło do przodu, jakby się nie zrobiło postępu. Więc po co żyć, skoro dzieje się ciągle to samo i walczy się z tym samym i z tym samym..?

Na razie jednak mam jeszcze nadzieję. Ktoś mi dzisiaj powiedział, że to, co tak długo było moim największym problemem okaże się największym skarbem.
 

zuzella96
 
Sennik na blogu to dobra sprawa, opiszę wam co mi się śniło w moim świadomym śnie.

A więc:

Znalazłam opuszczony dom w chaszczach, gdy do niego podeszłam zrobiło się ciemno, weszłam do pomieszczenia mieszczącego się przed schodami, oglądałam co leży na podłodze. Było ciemno i mrocznie, chciałam zajrzeć przez drzwi po prawej stronie gdzie była łazienka, lecz nie mogłam. Usłyszałam tylko ciche "ćiiiii..." które z każdą chwilą było coraz głośniejsze i głośniejsze. Cofnęłam się od drzwi w kierunku wyjścia ciągle patrząc w ich stronę. "ćiii... " było głośniejsze i zdawało mi się że przez te drzwi zaczyna ktoś wychodzić. Zaczęłam szybciej się cofać, aż w końcu zaczęłam biec w kierunku krzaków. Chciałam je przeskoczyć, ale zaplątały mi się w nie nogi. Przewróciłam się, przestraszona spojrzałam w kierunku drzwi w których zobaczyłam mężczyznę w czarnym płaszczu. na głowie miał czarny kapelusz a pod nim długie czarne włosy. Na rękach miał czarne rękawice, a jego twarz była blada z mocno zarysowanymi kośćmi policzkowymi. Miał wyraźnie podkrążone oczy a jego gałki oczne składały się tylko z białka. Jego wzrok był skierowany na mnie i ciągle powtarzał "ćiii... ". Wiedziałam że muszę do niego podejść, ale stchórzyłam. Wyrwałam się z chaszczy i uciekłam kilkanaście metrów od nich. Zrobiło się jasno. Ciągle patrzyłam w stronę domu. Wtedy z wielką prędkością podbiegł do mnie ten mężczyzna i nożem przebił mi serce. Obudziłam się, a raczej zerwałam się z ogromnym bólem w klatce piersiowej.

~To był mój kolejny świadomy sen, dokładnie wiedziałam co robię, zapamiętałam każdy szczegół. To było straszne i nie mogę doczekać się kolejnego takiego snu
Lubię jak śni mi się jakiś Koszmar. Koszmary są fajne...
:D

Wstawiam jeszcze rysunek domu łącznie z tym facetem.     |  
           \ /  tu jest
zuzella96.deviantart.com/(…)Sen-491251469…

~Mam nadzieję że "podobał" się wam mój sen ;)

Pozdrawiam!




Ćiiiii....
  • awatar CreepyMarshy ♥: jezu *-* mam ciary *-*
  • awatar ♥Top Monsterka♥(blog nieaktywny): Mi się ciągle śnią fantastyczne sny. Są w nich często dziwne budowle. Najczęściej jestem w nich na plaży lub w górach. I często są w tych snach czary! Ja takie sny lubie! XD
  • awatar ♥Top Monsterka♥(blog nieaktywny): A w ogóle to wiesz że za każdym razem jak śni się jakaś osoba to twarz którą ma już widzieliśmy kiedyś? W snach nigdy twarzy sobie nie wymyślisz. Np Twarz mężczyzny który gonił cię w jakimś śnie może być twarzą twojego sąsiada!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

lordwmordewol
 
Ciemność. Nie wiesz jak wstać, nie wiesz jak poruszyć ręką czy nogą, nie wiesz jak otworzyć oczy. Zatapiasz się więc w monotonię. Te same twarze, te same problemy, te same rzeczy. Wyciągasz dłoń lecz zostaje w nich pustka. Obracasz się w koło. Nic się nie zmieniło. Długo będzie dzisiaj padać. Zaczynasz się obawiać, co dalej będzie. Niebo niczym rozbite szkło, spada na tych ludzi na ulicy. Zamykasz okno. Wszystko zaczyna pochłaniać ciemność. Zabiera drzewa, wyrywa Twoje okno, podąża w Twoją stronę. Obawiasz się co dalej będzie. Twoja dusza wychodzi z Twego ciała i cicho szepcze. "Zabłyśnij." Potakujesz i skupiasz się na całej swej sile. Delikatnie acz skutecznie, zaczynasz jarzyć się światłem. Mrok nie może Ciebie dosięgnąć i coraz bardziej się usuwa, oddając okno, drzewa i ludzi.
Otwierasz oczy, obudzony przez budzik. Wyłączasz go zanim reszta domowników dostanie szewskiej pasji. Spoglądasz przez okno. Pada. W końcu jest jesień, nieprawdaż? Nie pamiętasz co Ci się śniło.  Ale masz wrażenie, iż było to coś ważnego. Wpatrujesz się w ludzi, którzy pędzą przez tą ulewę. Opierasz się o parapet. Przymykasz na chwilę oczy. Ludzie odwracają w Twoją stronę głowy z szyderczym uśmiechem, najeżonym tysiącami ostrymi zębami. Otwierasz nagle oczy. Nie ma żadnych ludzi. Masz mokrą twarz. Okna są zamknięte. To twe oczy tak ciekną. Spoglądasz na godzinę. Nawet mało Cię interesuje która jest. Kładziesz głowę na poduszkę. Jesteś taka śpiąca. Chcesz tylko spać. Udawać, iż to wszystko Cię nie dotyczy. Widzisz tą ciemność. Nie udało Ci się jej pokonać. To Ona pożarła Ciebie i dała Ci iluzję bezpieczeństwa. Tym czasem czekała na odpowiedni moment do ataku. Otwierasz oczy. Jednak dalej widzisz tą ciemność. Smutniejesz. Nie wiesz jak to powiedzieć, jak to przekazać. Komu? Samej sobie? Przełykasz cicho ślinę. Nie... to nie może być ciemność. Walczysz ze swoim zdrowym rozsądkiem, który każe Ci uciekać albo szukać pomocy. Długo się opierasz. Pamiętasz jak to się skończyło ostatnim razem? Dobrze pamiętasz. Ale nie chcesz Nikogo w to wciągać. Zamykasz oczy. Postanawiasz nigdy więcej ich nie otwierać, skoro i tak nic to nie zmienia.
 

monstereczka2003
 
Cześć, przepraszam, że nie pisałam przez te 18 dni :/
Ale przyjechała do mnie na 2 tygodnie kuzynka z Anglii i cały czas byłam zajęta a jak już pojechała to się rozchorowałam (miałam katar, kaszel, bolało mnie gardło i miałam gorączkę) więc tymbardziej odechciało mi wszystkiego :( Na szczęście teraz jestem już zdrowa ;)

Dzisiaj przychodzę do was ze starą sesją Draculaury, jest ona według mnie piękna a na tym blogu jeszcze jej nie wiedzieliście ;)
Jest ona z mojego starego bloga: LolasWorld, może ktoś jeszcze pamięta :) Według mnie ta sesja jest świetna więc dzisiaj, już za parę chwil wam ją pokażę ;)

Jutro postaram się dodać coś... hmm... nowszego (?)

Mam do was pytanie, co chcielibyście na 1600 odwiedzin na moim blogu, sesję, konkurs, zabawę? Przyjmę każdą propozycję i postaram się je jakoś pogodzić ;)

Dobra, na tym może skończę moje wypracowanie, choć nie jestem tego pewna :)


A oto długo wyczekiwana sesja:
image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


I nastała jasność!

image.jpg


image.jpg


image.jpg



Mam nadzieję, że sesja przypadła wam do gustu ;)




Ciekawa jestem kto przeczytał moje wypracowanie przed sesją







Pisała wasza
Lalkova <3
  • awatar gość: Nie wiedziałam, że Ty to dawna LolasWorld :o Piękne fotki! <3 Myślę, że konkurs to dobry pomysł ^^
  • awatar Lalkova <3: @Monsterka 007: A jednak ;)
  • awatar $hoo !: Świetne fotki.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

monstereczka2003
 
Hejka, dzisiaj dodam tylko ten wpis :/
Cały dzień byłam zajęta, do południa wycieczka rowerowa, po południu szycie i zakupy (kupiłam śliczne bluzki na rozpoczęcie roku, z cekinami, w groszki, gładką i spódnicę :d)
Dopiero teraz znalazłam chwilę czasu na wpis :)
Z góry przepraszam za jakość zdjęć ale światło miałam jakie miałam, a co zrobisz, no nic nie zrobisz :/

A oto w miarę udana sesja:
image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg



Mam nadzieję, że sesja przypadła wam do gustu ;)





Jutro może coś dodam :(







Pisała wasza
Lalkova <3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

moja_malutka_kraina
 
Witajcie.
Wreszcie przyszła wena i mogę się zająć pisaniem opowiadania. Natchnęła mnie Pasio <3 i Natalka.
Opowiadanie jest na podstawie pewnego anime a mianowicie Kuroshitsui. Osobiście nie oglądałam, ale wcześniej już wspomniana Pasio obejrzała oba sezony i przez prawie godzinę opowiadała mi serial. Trzeba przyznać, że dziewczyna ma niewyobrażalny talent do opowiadania filmów i seriali. Chociaż Kuroshitsui nie widziałam to po wysłuchaniu Pasia umiem sobie wyobrazić charaktery postaci, zawiłość wydarzeń i emocje im towarzyszące. Jeżeli chcecie jej posłuchać, to napiszcie do niej na priv (anabel-flower.pinger.pl/) Może nagra vloga :)
W ten oto sposób wpadłam na pomysł na opowiadanie. Jednak nie chciałam zgapić całego Kurosza. I tu oto przydatna okazała się Natalka (bez bloga niestety :< ) Ona również wysłuchała Pasia i wymyśliła Niewolniczkę ciemności. Poddała pomysły na imiona postaci, ogólne tematy rozdziałów i detale.  Obu dziewczynom bardzo dziękuję <3

A teraz krótkie streszczenie mojego opowiadania (Również by Pasio)

Niewolniczka ciemności to dwunastoletnia dziewczyna o rudych włosach i głębokich, granatowych oczach imieniem Lizbell. Gdy miała trzy lata jej rodziców pochłonęła zaraza, a ona sama ledwo uszła z życiem. Zamieszkała wtedy u babci, która zmarła pół roku potem. Liz została sama, z wielką rezydencją i bez środków do życia. Wtedy znikąd pojawił sie Rayleygh. Okazał się on demonem. Zaproponował dziewczynie kontrakt. Będzie jej dozgonnie służył, ale gdy wybije północ dnia jej osiemnastych urodzin on pochłonie jej duszę i wróci do piekła. Liz bez wahania zgodziła się nie wysłuchując demona do końca. I wtedy nastała ciemność zmącona jedynie błyśnięciami czerwonych oczu. Ból jakim przepełniło jej się całe ciało wyrył w jej sercu znak. Znak, który miał oznaczać, że ta oto panienka, Lizbell Willsons jest własnością piekieł i ciemności i nie może zostać zabita przed swoimi osiemnastymi urodzinami. Co się działo dalej? Przekonacie się już wkrótce...


I jak? Podoba się? Jeśli tak, komentujcie! <3


Rozdział 1 pojawi się po moim powrocie ze szkoły :)
  • awatar ~Pasiuuu~: *.* Jednak to dodałaś :D Czekam na opowiadanie ;3
Pokaż wszystkie (1) ›
 

monstereczka2003
 
Pewnie nikt z was, ja również nie zna chińskiego. Wiem, że jednak w tytule pojawiły się dwa chińskie wyrazy, a mianowicie:
公主的黑暗
Tak to są DWA wyrazy :0 w przetłumaczeniu na polski znaczą one:
Księżniczka Ciemności

W tytule pojawiły się one ponieważ za chwilę pojawi się w tym wpisie sesja chińskiej smoczycy i również powinna być chińska nazwa sesji :d

Nie będę już przynudzać więc przejdźmy do sesji ;)

A oto ona:


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg


image.jpg



Mam nadzieję że sesja przypadła wam do gustu ;)




Jeżeli ktoś, (na co nie liczę) czyta mojego bloga to bardzo bym prosiła, ZAGLĄDAJCIE DO ARCHIWUM. Jak wiemy pinger szwankuje i wpisy się nie dodają ;(




To tyle...






...Pisała wasza
Monstereczka2003
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

panttera
 
Sobota, 24 grudnia

Ogromne, ciężkie drzwi otwierają się przed nami, a w nich staje niska, uśmiechnięta kobieta. Ma na sobie białą bluzkę, a na wierzchu granatowy żakiet. Ładne, długie spodnie. Jej oczy spoglądają raz na Oscara, a raz na mnie.
-Cześć mamo - odzywa się chłopak i również się uśmiecha.
-Oscar, jesteście! - krzyczy radośnie, a jej ciemno bordowe, kręcone włosy zabawnie podrygują w rytm jej ruchów.
-Mamo, to jest Orual.
-Miło panią poznać.
-Cześć słońce! – Ma wysoki, ożywiony i ciepły głos. Mówi szybko, a jej spojrzenie otula wszystko dookoła. Uśmiecha się jeszcze szerzej. – Wchodźcie!
Wchodzimy do ciepłego i przestronnego holu. Naprzeciwko frontowych drzwi znajdują się ogromne kręcone schody. Zauważam, że na białych i dużych ścianach wisi, bardzo dużo zdjęć oprawionych w ramki. Na czarne kafelki pod nami, skapuje roztopiony śnieg z naszych butów i ubrań.
-Grace, przyjechali już? –z piętra na górze rozlega się stłumione wołanie, męskiego i niskiego głosu. Kątem oka widzę jak kobieta przewraca oczami.
-Oh wybaczcie - szepcze do nas, a po chwili woła głośniej w stronę schodów. – Tak Jo. Możesz do nas tutaj zejść?
Wchodzimy do dużego salonu, na prawo od frontowych drzwi w którym, jak mi się wydaje nie brakuje niczego. Na długim stole, przykrytym śnieżnobiałym obrusem, stoją równo poukładane talerze i sztućce oraz półmiski z jedzeniem. Na lewo od drzwi na kanapie, siedzi wysoka blondynka, gapiąc się w głośno nastawiony telewizor.
-Hej, Kate - rzuca Oscar, jednak dziewczyna nie reaguje. – K a t e.
-Hm? - spogląda na nas obojętnym wzrokiem.
-To jest Orual – przedstawia mnie chłopak. Widzę jak prawie niezauważalnie kiwa głową.
-Hej – mówię, lekko się uśmiechając, ale dziewczyna natychmiast wraca do oglądania telewizji.
Czuję, że Oscar delikatnie chwyta mnie za ramię i uśmiecha się przepraszająco. Bezgłośnie mówię mu, że to nic takiego.
-Wesołych świąt! – słyszę gromki, męski głos za sobą i lekkie klepnięcie po ramieniu. Odwracam się. Między mną a Oscarem, stoi wysoki, wyższy od chłopaka mężczyzna z blond włosami. Uśmiecha się na mój widok.
-Cześć tato, dzięki.
-Miło was widzieć!
-To jest Orual.
Uśmiecham się i kiwam głową.
-Orual? Piękne imię! – mówi, patrząc na mnie i szeroko się uśmiechając.
-Beznadziejne.
Spoglądamy w stronę kanapy na której siedzi Kate. Kątem oka widzę jak ojciec Oscara pochmurnieje.
-Kate, natychmiast przeproś Orual – brzmi to jak polecenie dla dwojga małych dzieci, które dopiero co się pokłóciły o nową zabawkę. –Słyszysz?
-Sorry.
-Kate…
-Oh, Lu zadzwonił, że go nie będzie – do salonu wchodzi mama chłopaka, przerywając niezrozumiałą konwersację.
Zamykam oczy. Kręci mi się w głowie. Mam wrażenie, że panuje tu dziwna, odosobniona atmosfera. Że tempo życia biegnie inaczej. Szybciej.
-Dlaczego? – Jo marszczy brwi.
-Źle się czuje. Mówi, że się chyba przeziębił i nie chce nas pozarażać…
Czuję, że mogę odetchnąć z ulgą. Że nie będę musiała z nim teraz rozmawiać. Wytrzymywać na sobie jego spojrzenia. Jeszcze nie teraz.
Kiedy siedzimy przy wspólnym stole, atmosfera między nami jest swobodna, mimo, iż Kate nadal nie mówi za wiele, prócz własnych, niestosownych docinek. Wiem, że nieustannie mnie uważnie obserwuje, co zaczyna mnie lekko denerwować, gdyż bardzo się denerwuję tym spotkaniem. Nadal. Mimo, że rodzina Oscara jest taka miła i mimo, że nie ma tu z nami Lu i mimo, że nie przejmuję się zbyteczną opinią Kate, to coś sprawia, że ciągle się denerwuję i bije mi szybko serce.

Kiedy wszyscy oferują się pomóc Grace w sprzątaniu po kolacji, ja także odnoszę do kuchni brudne naczynia.
-Oh Oscarze, tak bardzo się cieszę, że przyprowadziłeś do nas swoją dziewczynę!
Zatrzymuję się za ścianą i utwierdzam spojrzenie w jednym punkcie. Dziewczynę? Czuję dziwne ukłucie w sercu.
„Powinnaś mu była powiedzieć.”
Tak, ale wciąż nie potrafię.
„Nie możesz tego tak ciągnąć. Powiedz mu to co czujesz…”
Oh, Orual, to nie takie łatwe…
-Orual jest… - słyszę stłumiony głos Oscara.
-Nie pozwolę ci na to – przerywa mi Kate. Spoglądam na nią szybko. Stoi obok mnie z kilkoma brudnymi talerzami w rękach. Szybko unoszę, pytająco do góry moje ciemne brwi. Widzę jak dziewczyna mierzy mnie ostrym wzrokiem.
-O co ci chodzi? - mówię, wiedząc, że niefortunnie zadałam jej to pytanie. Zbyt surowo.
-Nie wejdziesz nigdy do naszej rodziny… - nachyla się w moją stronę i mówi szybko, szeptem.
-Kate… - mówię łagodnie, lecz ona w mgnieniu oka wyrywa mi z rąk naczynia i jak gdyby nigdy nic upuszcza je tuż przed moimi nogami. Widzę jeszcze jak spogląda na mnie ze złośliwym uśmiechem, a chwilę potem w progu kuchni staje Grace.
-Oh, Orual. Posprzątam… - mówi, podchodząc.
-Przepraszam… - Odpowiadam i spoglądam kątem oka na schody, na których miga mi kawałek blond włosów Kate. – Jestem strasznie nie uważna. Tak mi przykro.
Kucam i zbieram kawałki potłuczonego talerza. Bije mi serce, a w oczach czuję łzy. Lecz za nic, nie mogę pozwolić by ktokolwiek je teraz zobaczył.

22.jpg
  • awatar My imaginary world♥: Ale ta Kate jest złośliwa! -.- Oscar i Oural świetnie do siebie pasują :3 Dobrze, że jednak ten cały Lu nie przyszedł. Wspaniale piszesz i moim zdaniem w przyszłości powinnaś pomyśleć nad napisaniem książki ;3 Muahhahah PIERWSZA! xD
  • awatar Karaliene♥: Uf! Dobrze, że Lu nie przyszedł. Nie chciałabym być na takim miejscu jak Orual, kiedy by był. Kate jest bardzo złośliwa, może coś widzi w tej Orual? Być może, chce aby odeszła, i nikt nie kręcił się obok Oscara? Kto wie.. Ty wiesz ! ;) Czekam na dalszy rozdział. ;) Cała jego rodzina jest spoko, oprócz Kate!
  • awatar Czarownica .: świetne..ta Kate..eh, takie osoby niestety się zdarzają ;_;
Pokaż wszystkie (10) ›
 

lzy
 
Noc.
Mroźne powietrze otula cały pokój do snu.
Razem z ciemnością tworzą obraz przyprawiający o dreszcze.
Źrenice już trzecią noc z kolei drążą kanał w ścianie.
Kołyszące się ciało uruchamia skrzypiące łóżko.
Już tutaj są.
Białe postacie.
Czuję ich obecność.
Z rąk wypływa czerwona krew.
tumblr_mysur3c2Wh1rk1bc2o1_500.jpg
 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów