Wpisy oznaczone tagiem "cipka" (35)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)przychodzi_maz_do_domu_z_pracy_a…
Przychodzi mąż do domu z pracy, a głodny był jak diabli, więc mówi do żony: - Daj mi obiad! - Czy otworzyć ci puszkę? - Cipuszkę później, teraz daj mi jeść.
 

angellon
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

bardzogrzeszny
 
BardzoGrzeszny: Wiec zaczne od poczatku.
Nazywam sie Patryk i mam zaledwie 21lat lecz juz sporo przezylem w swoim zyciu. W tym miedzy innymi erotycznym, a ten blog wlasnie o tym bedzie. Zachecam wszystkim do codziennego czytania oraz zagladania. Bedzie tu napewno pare opowiadan z mojego zycia erotycznego jak i pare gifow oraz zdjec. Zapraszam :)
 

adamambler
 


Siedzę przy małym stoliku na ulicznym patio w cafeteri na el Caminito. Na porysowanym czasem blacie stolika, stoi butelka zmrożonego piwa Quilmesa, obok pusty kufel, którego nie używam, bo tutaj piwo smakuje lepiej z butelki. Siedzę przy stoliku, sączę zimne piwo i próbuję wyobrazić sobie jak wyglądały narodziny tańca który odmienił świat. El Caminito, mały zaułek w La Boca, portowej dzielnicy biedaków – ulica kolorów, najsłynniejsza z ulic Buenos Aires, fasady budynków ciągnących się w pierzeji, wymalowane są na żywe kolory: niebieski, czerwony, różowy, pomarańczowy, beżowy, zielony, żółty. Te kolory na budynkach, to pomysł jednego z argentyńskich artystów z lat pięćdziesiątych XX wieku, ale miejscowi opowiadają że na takie same pstrokate kolory były malowane te domy już dawniej. Bliskość stoczni i portu, sprawiała że robotnicy często zabierali z sobą resztki farb z pracy i malowali nimi kawałek domu, chcąc utrzymać je w żywym odnowionym wyglądzie. A że farby z zasady nie było wiele, to i każde okno, attyki, naczółki, kapniki, gzymsy, frontony, balkony czy parapety miały inny kolor. Może to bliskość portu, a może te żywe kolory, ściągały w te okolice pierwszych tancerzy,  kiedy na bruku ulicy, jeszcze niezdarnie, ale pełni pasji, szukali pierwszych kroków tanecznych, pierwszych ruchów ciała, do tańca przygrywano im na bandeonie, argentyńskim instrumencie przypominającym akordeon. Rzadziej tańczono we wnętrzu lokalów, ukrywając się przed wzrokiem publiki, najczęściej ten taniec rodził się spontanicznie, na ruchliwej pełnej ludzi ulicy.



Aby opowiedzieć historię narodzin tańca który odmienił świat, trzeba cofnąć się prawie półtorej wieku do tyłu, bo składa się na nią specyfika argentyńskiego życia w ówczesnych czasach i miłość i namiętność która nieodłącznie wiąże się z jakąkolwiek relacją między kobietą i mężczyzna.

Argentyna była młodym krajem z ogromną przewagą hiszpańskiej społeczności. Od XIX wieku kraj rządzony był przez Brytyjczyków, którym udało się w końcu zbudować kolej żelazną między północą państwa a jego południem. To właśnie rozwój komunikacji spowodował decyzję rządu, aby zaludnić puste tereny Argentyny, dostępne w końcu dzięki działającej linii kolejowej. Argentyna rozpoczęła ostrą  reklamę w Europie, jako nowy kraj dla europejskich emigrantów, pełen darmowej ziemi i naturalnego bogactwa. Wkrótce do jej portów zaczęły przybywać statki wypełnione biednymi emigrantami z Europy. Licznie przybywali mężczyźni z Italii, Hiszpanii, Portugalii, przywożąc na argentyńską ziemię swoją kulturę i zwyczaje. Niestety ta nowa ogromna fala emigracji stworzyła jeden wielki problem, najczęściej emigrantami byli mężczyźni, rzadziej pojawiały się całe rodziny, czy też samotne kobiety. Wkrótce w całym kraju zaczęło brakować kobiet. Rząd aby pomóc uregulować ten problem, zalegalizował prostytucję, która miała pomóc samotnym mężczyznom egzystować w  kraju, gdzie na jedną kobietę przypadało kilku mężczyzn.



To właśnie w takich miejscach, w burdelowych barłogach, na brukowanej ulicy przed nimi, na której mężczyźni czekali w kolejce na swoją kolej, wśród niewystarczająco wielu, ciężko pracujących prostytutek, oferujących mężczyznom swoje kilka minut czasu, narodził się taniec który odmienił cały świat. Tango.

Hiszpańscy emigranci przywieźli z Europy flamenco i habanere, niemieccy wiedeńskiego walca, italijscy tarantele, polscy polkę i mazurka, na bazie właśnie tych tańców można szukać genezy powstania pierwszego tanga. I takie były ruchy pierwszych tancerzy, spontaniczne, pełne marzeń i tęsknoty rodzącej się gdzieś w głowach czekających na swoją kolej przed burdelami, podnieconych spotkaniem z kobietami mężczyzn. Dla których krótki akt seksualny miał zaspokoić ich potrzebę kontaktu z kobietą. To pewnie tam, wśród mężczyzn czekających na swoją kolej, narodził się pierwszy taneczny ruch, taki dzięki któremu tancerz, mógł zaimponować prostytutce, lub wzbudzić zainteresowanie innych przechodzących kobiet. Wśród dziesiątek cabaretos, w których mężczyźni spędzali swój wolny czas korzystając z wina i prostytutek, wewnątrz setek tanich burdelos które wypełnione były każdego razu, gdy do portu zawijały statki z wyposzczonymi marynarzami, którzy przez miesiące marzyli o gorącym ciele kobiet, gdy spędzano bydło do miasta, a pilnujący je gauchos (południowo-amerykańscy pasterze krów, odpowiednik amerykańskiego kowboja), z pełną pieniędzy kieszenią, płacili kobietom za krótkie chwile spełnienia, w upale południowo-amerykańskiego nieba, w gwarze portu wypełnionego skrzypieniem zacumowanych okrętów, w rżeniu koni ciągnących załadowane towarem wozy, wśród krzyków ładowaczy, upychających argentyńskie bogactwa na dziesiątki statków zdążających do Europy, wśród biedy i płaczu każdego z tych emigrantów, tęsknoty za krajem swoich urodzin. Wszystko to odpowiednio wymieszane, w odpowiednich proporcjach stało się miejscem narodzin najbardziej niezwykłego tańca, jaki stworzył człowiek.



Dzisiaj el Caminito jest również zapełnione ludźmi, większość to  turyści którzy licznie odwiedzają najsłynniejszą ulicę Buenos Aires, niektórzy siedzą na patios przy stolikach pijąc piwo, inni stoją w grupkach na rogach ulicy, tak samo jak wiek temu stali guapos, prawdziwi mężczyźni, marynarze, górnicy, gauchos, poszukiwacze złota – obserwując przechodzące muger (kobietę), i kiedy dostrzegali tą właściwą, podchodzili do niej i zaczynali prezentować przed nią siebie, prowokowali ją tanecznymi ruchami. Czasem pytali się:

- Seniorita, me permite este baile? (Czy zatańczy pani ze mną?)



Już później kiedy tango panowało na ulicy, wystarczyły gesty, w których guapo unosili znacząco głowę prezentując siebie, wskazywali na trotuar będący sceną taneczną. Jakże przypomina to świat ptaków, które tańczą przed samiczką, stroszą swoje piórka, ukazują jej swoje kolory, prężą ciało, napinając mięśnie, zapraszając dziobem do tańca, którego finałem ma być kopulacja. Podobnie było na el Caminito i innych ulicach zapełnionych biednymi emigrantami. Guapo wybierali swoją parega (partnerkę do tańca). Ale to one wówczas decydowały kogo wybrać, ich decyzja wśród guapo powodowała czasem rozlew krwi, jeśli było więcej chętnych na ładną kobietę, a wśród tej dysproporcji ilościowej między kobietami i mężczyznami, łapano za noże i lała się krew. Wygrywał silniejszy, tym bardziej imponując swoją męskością partnerce. W wieczornym upale dnia, w popołudniowym skwarze, w chłodzie nocy, na brukowanej ulicy, wśród dziesiątek małych cafeteri, cabaretos i burdelos rodził się taniec który miał odmienić świat. Tango.



W burdelu w Buenos Aries,

opowiada historię, Prostytutki

I mężczyzny który zakochuję się w niej

Najpierw jest pragnienie

Potem ……..pasja!

Potem ….. podejrzenie!

Zazdrość! Gniew!  Zdrada!

Gdzie miłość jest najwyższą stawką,

Tam nie można ufać,

Bez zaufania

Nie ma miłości

Zazdrość

Tak, Zazdrość! Aż do szaleństwa…….

Roxana!

Nie musisz ubierać tej sukienki dzisiejszej nocy,

Roxana!

Nie musisz sprzedawać swojego ciała każdej nocy….

Jej spojrzenie na twojej twarzy

Jej dłoń w twojej dłoni

Jej wargi pieszczą twoje ciało

To zbyt dużo abym mógł to znieść

Roxana!

Dlaczego moje serce płacze?

Roxana!

Uczucie z którym nie mogę walczyć

Jesteś wolna, możesz mnie opuścić

Ale nie oszukuj mnie

I proszę

Uwierz mi kiedy mówię

Kocham cię

Fragment „El Tango de Roxanne”

 z „Moulin Rouge!” filmu Baza Luhrmanna



Zrodziło się jak zawsze z pasji i namiętności tych mężczyzn dla których nie wystarczało tylko kilka minut bliskości z prostytutkami, z tanich burdelów. Zawsze nasza męskość pragnie kobiecego podziwu i tak pojawiło się tango w którym mężczyzna prowadził kobietę pokazując jej w tańcu swoją namiętność, męskość i podziw dla jej kobiecości. I rozpoczęła się gra, która była tylko tańcem, gdzie mężczyzna ukazywał jej siłę swojego ciała, zdobywał ją, a ona oddawała mu się na oczach publiki, uciekając i wracając i w końcu publiczność która obserwowała ten taniec, zapragnęła również oddać się temu drganiu, nie zważając na moralność, na konwenanse nienagannego zachowania narzuconego od wieków, zapragnęła  zatracić się w jego wirze, w prowokujących spojrzeniach, pieszczotliwych dotykach, w mocnych tanecznych ruchach naśladujących posiadanie kobiecego ciała, i w tych delikatnych imitujących oddawanie się mężczyźnie i nagle w jednym tańcu, którego narodziny odbywały się w bólach porodowych wśród jęków płaczących i tęskniących emigrantów, którego wodami porodowymi były soki złaknionych wyposzczonych męskich ciał, gdzie krew pierworodna obmywała krew lejącą się z ran innych zalotników, gdzie pierwszym krzykiem noworodka były dźwięki bandeonu, a pierwszymi wypowiedzianymi słowami były te wydobyte ze skrzypiec i fortepianu – ukazał się pierwotny taniec zakochanych, taniec samca i samicy, taniec bez blokad jakim była cywilizacja, czysty taniec dwojga pragnących siebie ciał.



Jest wiele genez tego tańca, ale siedząc na el Caminito, odczuwam tylko ten jeden, właściwy, prawdziwy, rzeczywisty, tak podobny to tego jak narodził się kiedyś z jazz. Tango ewoluuje do dnia dzisiejszego, jego największy moment triumfu, to zaakceptowanie go w Paryżu na początku XX wieku, gdzie przyjęto go entuzjastycznie i mimo że w wielu krajach tańczono go przez lata w ukryciu (nawet w Argentynie gdzie się narodził był przez wiele lat zakazany), nic już nie potrafiło zatrzymać jego ekspansji i świadomości tego że taniec pary może być przepełniony namiętnością i erotyką. Już po tym każdy kolejny taniec: twist, salsa, foxtrot, swing, rock and roll już tylko korzystały z rewolucji jaką stworzyło tango, stając się pierwszym tańcem pary, kobiety i mężczyzny, w czasie którego kręcono się w kóło w objęciu i w przytuleniu, i zezwolono aby iskry namiętności skrzyły się między tańczącymi. To pierwszy taniec gdzie dotyk ciał tancerzy stał się nakazem, a prowokacja erotyczna naturalnym krokiem tanecznym, i równocześnie przestał być nieprzyzwoitością, to pierwszy taniec kojarzący się bardziej z grą wstępną, z pieszczotami, flirtem jaki prowadzimy przed aktem seksualnym, i równocześnie przestano kojarzyć go ze sprośnością, to pierwszy taniec który sprowokował seksualną wolność i między innymi dzięki niemu udało się wywalczyć akceptację publicznych pieszczot przez zakochanych. Nie było łatwo, zaadaptować tango wśród ówczesnego społeczeństwa, gdzie publiczny pocałunek zakochanych był bardziej rozwiązły niż kobieca nagość, a przytulanie i zbliżanie się ciał w sposób jaki propagował to ten taniec, kojarzył się już z publiczną pornografią. Ale tango spowodowało że każdy chciał je zatańczyć, że zapominano o zasadach wpajanych przez rodzinę i kościół, że nie patrzono już czy kobiety obnażają swoją kolana, a guziki ze szczelnie zapiętej bluzeczki odpięte  są nieomal do biustu, nie patrzono już na tulącą się do mężczyzny kobietę jak na wszetecznice, nie rugano całujących się na ulicy zakochanych. Choć do rewolucji seksualnej była jeszcze długa droga, taneczne ruchy tanga wyzwoliły w nas demona seksualności na zawsze pokazując, że erotyka, namiętność i miłość mogą być częścią naszego codziennego życia. I wiem jedno, bez tych narodzin i bez tego bardzo dziwnego poczęcia w tanich burdelikach biedoty w Buenos Aires, nasz świat w jakim dzisiaj  żyjemy, byłby z pewnością dużo mniej kolorowy, niż ulica kolorów el Caminito w la Boca jednej z dzielnic Buenos Aires.
7-715-tango.jpg

newego_LARGE_t_641_105002511.JPG
 

simonvoyou
 

Zawsze miałaś ochotę na cipkę,drugą kobietę...taką, która razem ze mną dominuje nad Tobą, szmaci Cię...
1.jpg
 

erotisz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

erotisz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

erotisz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

erotisz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pinacolada95-83
 
Nigdy niemyślałam o "Niej" w kategori "ładna", "brzydka"....Ot poprostu zwykła cipka i już!!!  
Ale to było dawno temu.. pożniej kiedy sex przestał być dla mnie tabu przyjżałam się bliżej temu "cudowi" i dziś wiem, że intymne okolice możemy równiez podzielić na kregorie z najwyższej półki i podkategorie;)
Często chodzę do sauny i chcąc niechcąc nagośc mam na codzień bardzo blisko.. no więc patrze sobie i skrupulatnie obserwuje. Dajmy na przykład kobiete lat ok 60.. Zwykła kobieta ni ładna ni brzydka i kiedy spoglądasz w dół widzisz krzaczasty busz!!! a obok siedzi inna tego samego weiku może i nawet starsza ze 2 lata, na dole widnieje piękny brazylijski paseczek! ...A więc i 60 może wyglądać seksownie i kobieco! aż miło popatrzeć(bez żadnych skojarzeń) i niechodzi tu o to, żeby wszystkie kobiety goliły intymne części,bo to rzecz gustu i smaku, ale o to by zadbać o to co jest największym darem dla nas kobiet:)  
Fakt faktem że nawet młode i piękne kobiety często niestety na dole mimo iż zadbane, niestety nieposiadają ładnych "walorów", ale cipka cipce niejest równa!!!..
Ja na szczęscie jestem posiadaczką pięknej szparki, którą sama z dumą podziwiam przed lustrem;)  
kocham swoje walory tam na dole i szczerze powiedziawszy gdybym zobaczyła inną kobiete z taką muszelką to odrazu przystąpiłabym do działania!!:D

W każdym bądz razie uważam, że o to "różowe cudeńko" należy dbać w każdym wieku i ze szczególną troską!!! Bo dzięki niemu można przeżywać najcudowniejsze chwile w życiu!!
Tak więc moje drogie panie Obejrzyjcie przed lustrem dokładnie swoje szparki, zróbcie nawet kilka fotek i nauczcie się eksponować swoje piękno w należyty sposób! Bo zadbana kobieta zawsze czuje się cudownie i sexy!
A dodatkowo w pięknej bieliznie nawet pod zwykłym dresem bedziesz wprost emanować kobiecością... nietrzeba tego robić dla kogoś i na specjalne okazje, zróbcie to właśnie dziś, teraz, i już zawsze dla siebie przedewszystkim!!!!
 

konopielka3
 

45541f708ed4ed726fe0b737800ec4ad,641,0,0,0.jpg

Użytkownicy pięknego języka polskiego są podzieleni. Niektórzy wolą używać neutralnych określeń naukowych, inni lekko nacechowanych emocjonalnie, jeszcze inni posługują się infantylnymi określeniami dziecięcymi. Jak jednak najlepiej mówić o narządach rozrodczych dziecku?

Może najlepiej ukryć się za infantylnymi, skomplikowanymi metaforami jak ptaszki i gniazdka, czy pszczółki i kwiatki? – Dzieci, zwłaszcza te młodsze, rozumieją wszystko wprost, dlatego komplikowanie tego może prowadzić do niezrozumienia i tak skomplikowanej treści – mówi nam Jarek Żyliński, psycholog wychowawczy. Poza tym takie słownictwo często wynika ze wstydu rodziców, a ten dzieci wyczuwają.

Czy jest jakiś prosty sposób, np. do piątego roku życia mówimy o pszczółkach i kwiatkach, potem o siusiakach i cipkach, a od 13. roku życia o penisie i waginie? – Tu nie ma złotych rad. Każda rodzina ma swój język, swój kod, którym posługuje się na przykład w sytuacjach takich jak kąpiel. Tym językiem najlepiej się posługiwać, bo jest naturalny dla dziecka. Jeśli spotka się z innym określeniem i o nie zapyta, to trzeba mu to po prostu przetłumaczyć – tłumaczy  Żyliński.

JAREK ŻYLIŃSKI
Śmierć jest za trudna dla dzieci
Z prywatnymi określeniami jak "słonik", "kurka", "sikuna", "kranik" czy inne, które krążą w rodzinach (te znaleźliśmy na forum), może być niewielki, ale jednak, kłopot, jak tłumaczy psycholog wychowawczy. – Jedynym problemem z używaniem wewnątrzrodzinnych określeń może być ten, że dziecko narazi się na śmieszność posługując się nim wśród rówieśników. Szczególnie w szkole podstawowej – podkreśla Żyliński.

Dlatego tak ważne jest, by uważnie rozmawiać z dzieckiem i wyjaśniać jego wszystkie wątpliwości. – Wszystko jest zależne od dziecka i tego jak rodzice podchodzą do kwestii seksualności. Trzeba dostosować się do tego co dziecko potrzebuje. Jeśli ma pytanie, a odpowiedź nie będzie wystarczająca, będzie poszukiwać dalej – mówi Żyliński.

Zapytaliśmy też seksuologa profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza, jak rodzice mają nazywać przy dzieciach narządy rozrodcze. Odpowiedział krótko – Normalnie.

DOROTA ZAWADZKA
Ręce na kołdrę
– To zrozumiałe, że jak mówi pan do dziecka, to nie mówi nochal tylko nosek, ale oprócz tego nie ma żadnej różnicy – poucza nas profesor. Używania kodu rodzinnego nie potępia zupełnie, ale też ironizuje. – Już to widzę, jak czterdzieści milionów Polaków używa swoich kodów. Jak ktoś chce sobie taki tworzyć, niech tworzy. Ale czy pan uważa, że pana penis, różni się czymś od pańskiego nosa? – pyta ironicznie seksuolog.

Niektórzy zauważają problem w zasobie słownictwa, który w kwestii narządów żeńskich ma być uboższy. Lew-Starowicz jednak z tym się nie zgadza – Różnicy nie ma. – mówi seksuolog i kończy. – Nie ma co filozofować i dzielić włosa na czworo, niech się ludzie nauczą mówić normalnie.
natemat.pl/(…)cipka-i-siusiak-czy-wagina-i-penis-le…
 

joni
 
Prezentujemy naturalny lubrykant na bazie silikonu MIXGLISS FLUID MAGIC SENSATIONS. Wkrótce zapoznamy Was z innymi żelami tej marki, a jest z czym, bo czeka Was bogactwo aromatu olejków eterycznych z Prowansji i ogrom naturalnych składników. Teraz wąchamy, dotykamy i szykujemy opisy kolejnych żeli.

Mixgliss Fluid Magic Snesations do kupienia w JONI.pl:

www.joni.pl/mixgliss-fluid-magic-sensations-natu…


mixgliss_nature_silikon_lubrykant_602001.jpg
 

joni
 
W sieci krąży wiele nieprawdziwych informacji na temat metod korzystania z kulek waginalnych. Ostatnio do źródeł rozpowszechniających błędne instrukcje użytkowania kulek waginalnych dołączyły firmy farmaceutyczne.
Nastał więc najwyższy czas by uporać się z mitami i przekazać fakty na temat kulek waginalnych i treningu z ich użyciem.
Wczoraj zamieściliśmy na ten temat obszerny artykuł w portalu Wagina:
www.wagina.com.pl/(…)Kulki-waginalne-fakty-i-mity.h…

Zachęcamy do lektury i zapraszamy do dyskusji. Czekamy też na Wasze pytania, bo docierają do nas sygnały, że w sieci krąży jeszcze kilka innych mitów na temat kulek waginalnych.
Chcielibyśmy zebrać je wszystkie, by ostatecznie się z nimi uporać.

Pytania możecie zamieszczać bezpośrednio pod artykułem, lub kierować je na nasz sklepowy mail:
joni.pl/contact_us.php
kulki-waginalne-instrukcja.jpg
 

 

Kategorie blogów