Wpisy oznaczone tagiem "cośodemnie" (27)  

kropkanadokiem
 
kropkanadokiem: Czasami pewne rzeczy trzeba wytrzymać w imię czegoś.
Coś za coś.
Nic za darmo.
Może się opłaci?
Na pewno warto. Dla własnej satysfakcji. ;)
a14d4366-58c5-40ba-a746-11219d8880ab.png
 

kropkanadokiem
 
Dzisiaj mija dokładnie 100 dni od kiedy założyłam tego bloga. Niemało. :3

Napisałam przez ten czas 93 posty.
Pisałam prawie codziennie.
Przez dłuższy czas prowadziłam też fanpage'a.
Na tą chwilę mam prawie 8,5 k wyświetleń.
Piękny czas. :) Dużo przez ten czas zrozumiałam. I zaczynam rozumieć w jaką stronę chcę, żeby to wszystko sie rozwinęło.

Dziękuję wszystkim, którzy kiedykolwiek cokolwiek tutaj przeczytali.
Dziękuję za każdy komentarz.
Dziękuję za każdy dzień.
Jestem tu dla Was. :)
bc3eebcc-c60c-425b-aac0-ddb30e07e036.jpg
 

kropkanadokiem
 
Kiedy wszystko cichnie, kiedy coś ustaje, a Ty nie czujesz już, że idziesz dalej... kiedy jest bardzo cieżko...wtedy właśnie jest czas próby. Musisz być wtedy najsilniejszy i wykrzesać z siebie bardzo dużo mocy. Paradoks, prawda ?

Może coś nie idzie w sposób w jaki miało iść...
Może miało być inaczej...
Może Twoje oczekiwania nie zostały spełnione...
Może czujesz, że to bez sensu...
Nieważne co się w Twoim życiu dzieje, po prostu czujesz, że ta jedna rzecz niszczy wszystko.
I to właśnie tutaj jesteś przez życie sprawdzany.

Czy jesteś gotowy na porażki...
Czy naprawdę chcesz tego, co twierdzisz, że chcesz...
Ile jesteś w stanie znieść...
Co trzeba zmienić, żeby było inaczej...
Najważniejsze, by w tym właśnie momencie się nie zatrzymywać. Jeśli przechodzisz przez piekło, nie przestawaj iść dalej.
1a501de1-0148-4c93-ac44-756d63b0642a.jpg
 

kropkanadokiem
 
kropkanadokiem: Siedzę sobie w szkolnej ławce. Piątek, 24 luty, 2017 rok, godzina 13.05. Nie mogę się doczekać aż wyjdę w końcu ze szkoły i zacznę oficjalnie weekend.

W sumie gówno w tej szkole robię i nie zamierzam tego zmieniać. Moje obietnice o lepszej nauce trwały od 1 klasy gimnazjum, jak nie wcześniej. Zrezygnowałam z pustych obietnic. Nie chcę tego.

Tak trudno uwierzyć, że jeszcze 2 miesiące. Jebane 2 miesiące i już nigdy, przenigdy tu nie wrócę. Zacznę nowy etap w życiu. Boję się tego, ale jednocześnie podnieca mnie to.

Trudno jest wytrzymać na lekcjach. Czuję się zamknięta, bez możliwości wyjścia. Nazywam to miejsce więzieniem, piekłem, budą. Nienawidzę tego miejsca i ludzi, którzy tu są. Nie to, że nie ma pozytywów. SĄ! Ale... czasami tak czarno to widzę.

Boję się matury, boję się przyszłości, i wielu innych rzeczy. Zawsze w takich chwilach mówię sobie, że nie ja jedyna jestem (i byłam) w takiej sytuacji. Nie ja jedyna to przeżywam. I dam radę. A nawet jeśli coś się nie powiedzie po mojej myśli, to przecież nie koniec świata, prawda? Dostosuję się do tego co się wydarzy.

Przyszłość przeraża, szczególnie, jeżeli jest nieznana i nie wiesz czego możesz się spodziewać. Tak to jest, że ludzie boją się tego czego nie znają, z czym nie mieli do czynienia. Ale mocno wierzę w to, że będzie pięknie.

Dziękuję za przeczytanie i proszę o wyrażanie swojego zdania, albo chociażby " :) " w komentarzu ;)
d7d1d37c-027a-4f50-96b6-15cdf80e7cc8.jpg
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Uczę się się w technikum jako logistyk, poszłam tam, myślałam, że będę zadowolona. Jednak dopiero teraz w 3 klasie zdałam sobie sprawę że ten zawód nie jest dla mnie, że nie chce tego robić. Dotrwam do matury, zdam ją. A później.. nie wiem. Plan i marzenie jest otworzenie własnej kawiarni. Czy się uda ? Czas pokaże. Walczmy o swoje marzenia. I oto co kochamy robić. :) Zapraszam na mojego bloga
  • awatar londonandme: Przyszłość przeraża, ale też pozytywnie nakręca na działanie. Bo dla każdego z nas los coś przygotował. Chociaż...?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kropkanadokiem
 
Żeby coś zrobić, nawet jeżeli to jest bardzo trudne, musisz mieć wystarczająco silny powód do tego, żeby to zrobić. To się nazywa tak zwana "Motywacja" do działania, czyli Twoja siła napędowa- najprościej mówiąc- Twój powód.

Kiedy przyjdzie chwila, w której będziesz musiał zrobić to co postanowiłeś, może się zdarzyć, że będziesz miał wewnętrzny konflikt. Bo z jednej strony zrobisz wszystko żeby tego nie robić, a z drugiej masz powody dla których warto. Jedna strona wygra. Jeżeli znalazłeś dostatecznie dobry dla Ciebie powód, wygrasz.

Znajdź swój powód
36fd6cdb-a158-4594-b391-9aceb8265c68.jpg
 

kropkanadokiem
 
Pomimo tego, że masz przed sobą wiele ważnych decyzji, dużo zmian... Być może uważasz, że to jest trudne, że nie dasz rady... Ale pomyśl o tym tak. Nie Ty jedyna jesteś w takiej sytuacji na świecie. To bardzo pociesza. Świadomość, że nie jesteś sama. Że wszyscy będą musieli zdecydować o swojej przyszłości. Nie bój się... Strach ma wielkie oczy. Wez głęboki oddech. Niech ten strach przerodzi się w ekcytację. Zobaczysz, to wcale nie będzie takie trudne jak Ci się wydaje. :) Nawet jeżeli się na coś zdecydujesz- to każdą decyzję można zmienić. Możesz rzucić wszystko w jednym momencie i wybrać cokolwiek innego.

Pamiętaj, że masz CZAS. Pomimo tego, że wydaje Ci się że go nie ma. Nikt nie wymaga od Ciebie żebyś coś zrobiła. Tak tylko jest z pozoru, ten wir, ten labirynt, ślepe podążanie za tłumem. Tylko stereotypy i wiara w ludzi w nie- każe Ci teraz, szybko, natychmiast, decyzja. Ale w rzeczywistości masz dużo czasu. To twoje życie. Możesz zdecydować kiedy chcesz. I możesz robić co tylko chcesz. Jeżeli nadal uważasz, że nie masz pojęcia co, gdzie, kiedy... to spokojnie. Słuchaj swojego serca, a odpowiedź przyjdzie w najodpowiedniejszym momencie. Obiecuję Ci to.
0174d47b-001a-4f0b-91d0-b55462c1ac0c.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kropkanadokiem
 
Ale takie jest życie. Doceniaj to co masz już teraz. Przecież... mogło być gorzej! Dużo osób chciałoby być na Twoim miejscu.

Czasami trzeba zaakceptować to co się dzieje, to, że inni nie potrafią Cię zrozumieć. I iść dalej. Wierzyć, że będzie lepiej. :)
af0dd83f-4bb1-46b7-a3af-7e0677abfe82.jpg
 

kropkanadokiem
 
Nigdy nie zastanawiaj się czy powinnaś czuć inaczej albo czy to co czujesz jest dobre. Dopóki żyjesz w wewnętrznej harmonii sama ze sobą, wszystko jest w porządku. To serce decyduje czy jesteś szczęśliwy. Dlatego nigdy nic wbrew sobie.

Jeżeli nie wiesz co robić, myśleć, czuć, powiedzieć w jakimkolwiek momencie swojego życia...zostaw na razie wszystko i działaj tak jak podpowiada ci serce, czyli "z automatu". Nigdy nie uciszysz swojej prawdziwej natury
92cfb64c-4fd2-417e-b001-a56b4f87b63c.jpg
 

kropkanadokiem
 
kropkanadokiem: Dzisiaj potrzebowałam trochę odetchnąć i poukładać sobie parę spraw w głowie. Spędziłam trochę czasu samotnie.

Czasami takie dni są potrzebne, żeby znowu móc zacząć działać na 100 procent swoich możliwości.

Mam nadzieję, że wracam do żywych i w lutym dam z siebie więcej niż kiedykolwiek. Oczywiste, że będzie to wymagało wielu poświęceń, ale coś za coś.

A co tam u Was? :)
637ed045-64e9-469e-bd60-c079fca94957.jpg
  • awatar Anna Maria.: Czasami warto się zatrzymać w życiu i pomyśleć dokąd tak naprawdę podążamy i czego oczekujemy od życia. Bez celu i marzeń, życie jest nic nie warte.
  • awatar kropkanadokiem: @Anna Maria.: Masz rację. Powinno się mieć swój cel przed oczami, a nie podążać w niewiadomo jakim kierunku. :/
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kropkanadokiem
 
Ferie lecą jak cholera. Już środa drugiego tygodnia przerwy, a ja w ogóle nie zaczęłam odpoczywać. Jakoś tak nie mogę. Cały czas coś zaprząta mi głowę, rozmyślam i nie mogę całkowicie się zrelaksować.
ariana-grande-by-jones-crow-2017_4.jpg

#arianagrande


Tak jak wspominałam w poprzednim poście, nawet studniówka nie była w 100 procentach udana (co nie znaczy, że była zła!), nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, ale no cóż, tak musiało najwyraźniej być. Mogłam na nią nie iść, ale wiedziałam, że takie wydarzenie zdarza sie raz w życiu (własna studniówka), a ja nie mogłam przepuścić tej niepowtarzalnej okazji. ;)

ajdhjsf.jpg


Parę niefajnych spraw zaprzątało moją głowę, ale ja się nie poddaję :) Wracam powoli na prostą, a życie mi w tym pomaga i zsyła odpowiednich ludzi i wydarzenia.

16466964_1242769422472138_2036222594_n.jpg


Próbowałam w tym miesiącu swoich sił w fotografii, a to efekty :D Dziewczynka, którą się opiekowałam :P

diana.jpg


Miałam chodzić w ferie na siłownię 3 razy w tygodniu, ale zupełnie się to nie udało. Ostatnio zawalam wszytko po całej linii, to też :( Chodzę tylko 2 razy w tygodniu. (I tak jestem dalej niż wiele ludzi XD). Przyznaję się bez bicia, że zrobiłam sobie kilka cheatmeali. Kto ich nie kocha :( ?

16467080_1242775905804823_1337439674_n.jpg


Jeszcze piosenka miesiaca, która każdy z Was na pewno zna :D



Tak. To chyba wszystko o czym chciałam napisać. Przepraszam za słabą jakość zdjęć, pomimo, że wszystko robiłam canonem, to nie mogłam wstawić oryginałów bo wyskakiwał mi komunikat: ''Próbowałeś dodać plik większy niż 204800 MB.'' :O Jakieś rady? :(

Życzę wszystkim fantastycznego lutego <333

tumblr_ohvn0mDvNv1v7iytno1_1280.jpg
  • awatar Amelia Rejmi: niestety pinger nie dość, że pogarsza jakość zdjęcie, to jeszcze nie daje wgrywać normalnie i nie ma to rady :( ale zdjęcia i tak piękne :)
  • awatar kropkanadokiem: @Amelia Rejmi: Rozumiem. :/ Wielkie dzięki, że to napisałaś, teraz będę to miała na uwadze. :) Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają. :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kropkanadokiem
 
Styczeń opisałabym jako jeden wielki CHILLOUT, bo od połowy miesiąca zrobiłam sobie ferie (a raczej jeden dodatkowy tydzień). U nas przerwa zimowa rozpoczyna się 23/01. Ale powiem Wam, że cały ten czas przygotowywałam sie do studniówki i załatwiałam masę spraw, więc średnio się zrelaksowałam. Taki chillout połączony ze stresem...
tumblr_oj9vysrXWa1v7iytno1_400.jpg


Cały styczeń był jakiś dziwny. Podczas gdy przez cały 2016 rok leciałam jak torpeda i robiłam maaasę rzeczy, tak w nowym roku jakoś przyhamowałam i nie wiem z jakiego powodu. To nie był dobry start, ale nie przyjmuję do wiadomości tego, że cały rok taki będzie! :D


16426419_1242691759146571_906469196_n.jpg


Przeczytałam kilka książek, wśród nich słynny ''Diabeł ubiera się u Prady''. Nie porwała mnie całkowicie, to nie była książka od ktorej nie można się oderwać, ale parę wątków było naprawdę fajnych. Gdybym miała ocenić tą książkę to dałabym 5/10.

d_206.jpg


Ale nie polecałabym czegoś co jest beznajdziejne :P . Piszę o książce dlatego, ponieważ chcę Wam polecić film na jej podstawie, który jest o wiele lepszy. :) 8/10. Jeżeli macie wolny wieczór, a najlepiej babski wieczór, to śmiało możecie włączać. :D

Diabeł-ubiera-się-u-Prady-Miranda-i-Andy.jpg




Diabeł-ubiera-sie-u-Prady-metamorfoza-Andy.jpg



A więc propo studniówki. Ogólnie rzecz biorąc byłoby naprawdę super, gdyby nie muzyka... same disco polo. W ogóle nie puszczali piosenek z naszej przygotowanej playlisty :O ! Tańczyłam naprawdę mało (w porównaniu np do moich połowinek), a jak już wchodziłam na parkiet to leciały same niemodne kawałki.

Untitled.jpg



Ale niektorym to nie przeszkadzało. Nawet najbardziej sztywny nauczyciel od historii wywijał na parkiecie jak niewiadomo co XD.

Moja sukienka już byla na blogu w jednym z pierwszych postów, ale wkleję ją jeszcze raz. Lepszych zdjęć nie mam z tego dnia (jeszcze).

jdjbkjksdf.jpg


Sukienka różnie wyglądała w zależności od światła. Kolor wahał się od cienej czerwieni, nawet do bordo.


15310503_1177020142380400_1123318406_n.jpg



15301183_1177020192380395_1369446936_n.jpg


Pięknie okręcała się w tańcu i moim zdaniem robiła wrażenie, bo nie była prosta, tylko efektowna :D.


Włosy nie wyszły takie jakie sobie wymarzyłam, ale podobno było dobrze :). Na fotelu u fryzjerki niemal się nie rozryczałam (albo nie wydarłam, bo tak miotały mną emocje XD) , ale gdy skończyła stwierdziłam, że nie jest źle. Nawet mi przypieła żywe kwiaty we włosy.


dfg.jpg

Zdaje się, ze będę musiała podzielić ten wpis na dwie części, bo próbuję dodać więcej zdjeć, ale wyskakuje błąd o tym, że dodaję za duże pliki :(. Do zobaczenia więc w części drugiej! :*
  • awatar Immortal Bitch♕: Sukienka jest prześliczna :D Również uważam że film był lepszy niż ksiazka "Diabeł ubiera się u Prady"
  • awatar kropkanadokiem: @Immortal Bitch♕: Bardzo dziękuję! <3 :) Jak dla mnie rzadko się zdarza, zeby film był lepszy od książki, a tu zaskoczenie . xd :p
  • awatar Catrisa: Ładna sukienka i fajna fryzurka :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kropkanadokiem
 
I większość moich dni taka jest. :) Wystarczy codziennie SZUKAĆ czegoś pozytywnego w sytuacjach, które spotykają Cię na codzień. :)

Zmniejsz trochę wymagania i uciesz się, że ktoś się do Ciebie dzisiaj uśmiechnął, że zjadłeś coś co bardzo lubisz, albo, że ktoś Cię kocha <3

Szukaj dobroci, radości, uśmiechów dookoła Ciebie, a znajdziesz je :)

Całuję. ;*
25738472-1708-43de-b737-daf6e7b12279.jpg
 

kropkanadokiem
 
Szczególnie jeśli były podjęte z głębi serca, zgodnie z Tobą.

Nie żałuj. :) Nawet jeżeli nie wyszło.

Może gdybyś nie spróbował, to dopiero wtedy byś żałował? :o

Nie masz wpływu na niektóre rzeczy. Nie wiesz jak potoczą się pewne sytuacje.

Lepiej zrobić coś, a nawet zaryzykować, żeby pózniej nie żałować, że się nie spróbowało, niż zastanawiać się za parę lat 'co by było gdyby' i jęczeć, że się czegoś nie zrobiło ;)


Żałujecie, że coś zrobiliście (albo nie zrobiliście)? :o :)

Pozdrawiam ciepło! ;*
b0b95299-874d-4b2f-a0d2-0a611e64841f.jpg
  • awatar Hachie: Każdy czegoś żałuje ;) Zapraszam do mnie!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kropkanadokiem
 
Zasady są po to, żeby je łamać. I chyba większkść się z tym zgodzi ;). Ale tylko niektórzy będą w stanie naprawdę je złamać. A czasami NAPRAWDĘ WARTO.

Warto wychodzić poza przeciętność, nie bać się wyróżnić. Pokazać swoją prawdziwą twarz. Bez znaczenia czy ktoś ją zaakceptuje, czy nie. Masz być prawdziwym sobą.

I nawet jeżeli (...)

DALSZA CZĘŚĆ WPISU NA MOIM FANPAGEU :)
www.facebook.com/(…)273529989728386…
 

kropkanadokiem
 
To jest tak. Że możesz być pesymistą, optymistą, albo realistą.

Pesymistą nie opłaca się być, i chyba każdy się z tym zgodzi. Myślisz negatywnie, wymyślasz czarne scenariusze, żyjesz takimi myślami, i najczęściej te rzeczy właśnie się zdarzają.

Czy opłaca się być realistą? Moim zdaniem też nie, ponieważ realista nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, opiera się tylko na faktach i bazuje na przeszłych doświadczeniach. Wnioskuje, ile jest prawdopodobieństwa, że dana rzecz się zdarzy. Ale to są tylko JEGO REALIA. Nie jest w stanie naprawdę powiedzieć co się stanie.

Więc najlepszym wyjściem jest bycie optymistą. Patrzysz na przyszłość z nadzieją, i wierzysz, że nawet najgorsze rzeczy mają jakiś sens. Szukasz okazji, łapiesz się ich, działasz. Nie wiesz co Cię czeka, ale jesteś nastawiony jak najlepiej.

Wszystko zależy od Twojego nastawienia do życia. Całkowicie wszystko. :)
A Ty...? Kim jesteś? :)
ad38d8ae-a7b3-4d8d-b49c-5d5cef29cd17.png
  • awatar Hachie: Masz rację, zawsze staram się być optymistką, chociaż zdarza mi się myśleć pesymistycznie ;) Zapraszam do mnie! :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kropkanadokiem
 
-No i jakie tam plany na weekend?
-Najebać się po cieżkim tygodniu. Tylko tego mi trzeba.

Aha, no to ambitnie. :)

Alkohol i ucieczka w imprezy nie rozwiązują problemów. Potwierdzam. Dadzą Ci jedynie chwilę ulgi, dzięki której zapomnisz o tym czego nie lubisz i co jest zle. Następnego dnia problemy powrócą, często ze zdwojoną siłą. Nie sądzę, iż życie z cotygodniowymi imprezami jest życiem człowieka sukcesu, ani kogoś kto jest naprawdę szczęśliwy.

Obserwuj życie przeciętnych ludzi i zachowuj się jak oni. Wtedy sam będziesz przeciętny.

OBSERWUJ ŻYCIE LUDZI SZCZĘŚLIWYCH I SPEŁNIONYCH I BIERZ Z NICH PRZYKŁAD. WTEDY SAM SIĘ TAKI STANIESZ.

Każdy dzień, kiedy sobie odpuszczasz to przegrana walka. Niektórzy odpuszczają sobie dzień w dzień, i przekładają spełnianie swoich marzeń w nieskonczoność.
Nie możesz być taki. :)

Jeżeli masz kaca następnego dnia po imprezie, to uwierz, ale nie zabierzesz się raczej do super rzetelnej pracy i celów, na których Ci zależy.

Tak. Hejtuję cotygodniowych imprezowiczów. Bo takie życie jest najgorszym z możliwych wyjść.

Jeżeli chcesz coś osiągać i zmieniać swoje życie na lepsze musisz zachować świeżość umysłu i mieć siły do pracy.
Nie robić tego co robią ludzie szarzy.
ba0e4f5a-e596-4dae-a275-4f1d7af27827.jpg
 

kropkanadokiem
 
Jeżeli nie wiesz co robić, jeżeli nie możesz znalezć odpowiedzi na dręczące Cię pytanie... to może po prostu daj sobie trochę czasu. Tyle ile będzie trzeba. Jeden dzień\ kilka tygodni\ miesięcy.

Odpowiedz się pojawi, po prostu w to uwierz.

Oderwij się od tego czym tak się przejmujesz. To, że cały czas namiętnie o tym myślisz raczej Ci nie pomoże. Tylko będziesz niepotrzebnie się denerwował.

Odpuść. Jeżeli potrzebujesz znaku, zapewnienia, która decyzja jest najlepsza to czekaj na to. To przyjdzie. Po prostu szukaj znaków od życia i obserwuj siebie. To naprawdę tylko tyle.

Z perspektywy czasu naprawdę można dostrzec o wiele więcej. Opadają emocje, oceniasz sprawę obiektywnie, przemyślasz. I wtedy jesteś pewny co robić, i wiesz, że to jest zgodne z Tobą.

Nie podejmuj ważnych decyzji pochopnie, pod wpływem chwili. Dlatego nazywają się ważnymi, żeby mieć czas na przemyślenie ich. Przecież one najbardziej decydują w jakim kierunku potoczy się Twoje życie!

SPOKOJNIE :) . Bez pośpiechu. Odpowiedz przyjdzie w najbardziej odpowiednim dla Ciebie momencie. :)

c898d6eb-6c9c-4690-a545-385618a8263d.jpg
  • awatar malinowa Mi: Zgadzam się całkowicie. Stosuję w praktyce i działa. :)
  • awatar kropkanadokiem: @malinowa Mi: :DD To mamy coś wspólnego ze sobą ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kropkanadokiem
 
Myślę, że najprawdziwsze i najtrwalsze relacje są zbudowane na szczerości.

Kiedy jesteś szczery i mówisz co myślisz, co Ci się nie podoba, czym Cię wkurwił. Gdy wystawiasz kawę na ławę.

Kiedy jesteś w stanie zdradzić swoje najbardziej intymne i osobiste sekrety.

Kiedy jesteś sobą do tego stopnia, że dana osoba orientuje się kiedy coś nie gra, gdy tylko zobaczy coś nietypowego w Twoim zachowaniu.

Im więcej tych rzeczy, i im na głębszym są poziomie, to, hm, uważam, że jest się z daną osobą na wyższym poziomie znajomości i naprawdę można tu mówić o prawdziwym poznaniu kogoś.

IM BARDZIEJ SZCZERY I BARDZIEJ "SOBĄ" JESTEŚ PRZY DANEJ OSOBIE, TYM MOCNIEJ TA OSOBA CIĘ ZNA I ODWROTNIE.
Otaczajmy się ludzmi, którym nie boimy się zaufać! :)

cd36ba89-0f9a-4fe3-8a92-cecef1fa3e1e.jpg
 

kropkanadokiem
 
Kolejny piękny rok przed Tobą.

Kolejne marzenia i cele do zrealizowania :)

Kolejne zmiany w Twoim życiu, walka o lepszego siebie.

Wystarczy zapisać swój cel, albo więcej niż jeden, i z całych sił dążyć do jego wykonania. Robić wszystko co w Twojej mocy.

Jeżeli nie będziesz znał swoich celów, to nie dziw się, że z roku na rok nic się nie zmienia.

MUSISZ WIEDZIEĆ CZEGO CHCESZ. :) Choćby to była tylko jedna rzecz.

Twoje cele przestaną być ciężkim wysiłkiem i zmuszaniem się, jeżeli będziesz znał powód, dla którego to robisz. Wtedy osiągnięcie sukcesu będzie ważniejsze od tego jakie przeszkody spotkają Cię na drodze albo, że Ci się nie będzie chciało. Bo będziesz miał swoją motywację, która będzie wspierała Cię w działaniu.

Życzę Nam wszystkich nowych wspaniałych celów na ten rok i oczywiście spełnienia ich <3
aea30c2d-7350-441c-b095-cf8bf7d11fd4.jpg
  • awatar doniaadomi: cytat z życia wzięty. zgadzam się z nim trzeba mieć silną wole by wytrwać w swoich celach ; ) życzę szczęśliwego nowego roku ; )
  • awatar Keight: Również życzę zrealizowania Twoich celów; entuzjazm już masz :) Powodzenia!
  • awatar kropkanadokiem: @doniaadomi: Dziękuję bardzo :) Powodzenia w realizacji swoich marzeń na ten rok :D p.s. Nic nie cytowałam, to tekst własnego autorstwa :) :p Pozdrawiam :p
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kropkanadokiem
 
Myślę, że ludzi najbardziej poznajemy w ich chwilach słabości.

Zazwyczaj ludzie starają się pokazywać z jak najlepszej strony. Szczególnie tym, na których najbardziej im zależy.

Ale zdarzają się sytuacje, w których emocje biorą górę, a słabości wychodzą na pierwszy plan.

Mówię tu na przykład o niespodziewanych wypadkach, zaskakujących wydarzeniach, najczęściej nieprzyjemnych, lub jakichś niepowodzeniach.

I wtedy kiedy widzisz, jak dana osoba na takie rzeczy reaguje, co myśli, co mówi, jak sobie z tym radzi... wtedy jest czas kiedy widzisz jaki ktoś w głębi duszy jest. Bo jednak słabości to takie rzeczy, których staramy się nie pokazywać często przed innymi.

Wtedy tak naprawdę tą osobę na prawdę poznajesz. Bo znasz zarówno jej jasną, jak i ciemną stronę.

Kiedy ktoś płacze, kiedy ktoś pokazuje stres, albo strach, kiedy widzisz bezsilność lub słabość. Sprawdzasz jak ktoś zachowuje się w kryzysowych sytuacjach.

Nie chodzi o to, że jak ktoś pokaże słabość to jest gorszy i słaby. Bo większość ludzi z czymś sobie nie radzi.

CHODZI O TAKĄ PEŁNIĘ POZNANIA KOGOŚ. O TO, ŻE ZNASZ TĄ OSOBĘ W KAŻDEJ JEGO ODSŁONIE, ZARÓWNO PEWNEJ SIEBIE, JAK I KRUCHEJ I PRZESTRASZONEJ.

Samego siebie też możesz tak poznać. Przekonać się czy naprawdę jesteś silny i wytrzymały, czy tylko udajesz.
Tyle ode mnie. :)

Cyk cyk. :*
7a972775-8dd9-498a-9b8a-f6b131fa83bb.jpg
 

kropkanadokiem
 
W życiu nie chodzi o to, żeby cały czas wygrywać w grze "ty jesteś gorszy, a ja jestem lepszy". Bo w tej grze nie ma zwycięzców.

Jeżeli traktujesz ludzi na równi i starasz się ich nie oceniać to nigdy nie będziesz czuł ani wyższości nad nimi, ani nie będziesz czuł się przy nich nieważnym i gorszym.

I to jest dobre, bo utrzymujesz w tej kwestii wewnętrzną równowagę. Nie czujesz się lepszy, ani gorszy. Czujesz się po środku- wiesz, że jesteś równie ważny i potrzebny jak wszyscy ludzie dookoła.

Kiedy przestaniesz "jarać się", podniecać, że spotkałeś np jakąś sławną osobę, albo, że odpisała Ci na maila, albo na Twoją odpowiedz na instagramie, cokolwiek, to wtedy będziesz miał pewność, że nie uważasz tej osoby za lepszą od Ciebie (jako człowieka oczywiście)

Kiedy przestaniesz wyzywać osoby, których nie lubisz, i przestaniesz oceniać ich wygląd, zachowanie, cokolwiek do nich należy, i olejesz to bo każdy ma prawo mieć takie życie jakie chce, to też będzie dobrze, bo nie będziesz czuł wyższości nad tymi osobami. Nie będziesz czuł się lepszy.

To jest taka wewnętrzna równowaga. Bo ani pycha, ani niskie poczucie własnej wartości nie jest dobrą drogą. Tak myślę :) Robi więcej szkody niż pożytku.

Trzeba się przyznać samemu przed sobą co w głębi duszy myślisz o innych ludziach. Mi na przykład bardzo często zdarza się kogoś hejtować i wymyślać od najgorszych... ale staram się nad tym pracować.

A jak jest z Wami? :)
b9452e18-76e3-4645-9518-5b7dacec2d93.jpg
 

kropkanadokiem
 
Dorosłość nie polega na tym, że kończysz 18 lat, albo kończysz szkołę i wtedy nagle "stajesz się dorosły".
Tu w ogóle nie o to chodzi.

Dorosłość nie polega na tym, że buntujesz się, palisz papierosy, pijesz alkohol i próbujesz narkotyków. (myślę, że jeżeli nie potrafisz odmówić to nie jesteś dorosłym, a wręcz przeciwnie- jesteś dzieckiem, jesteś niedojrzały)

Dorosłość nie polega na tym, że według polskiego prawa od 18 roku życia przysługuje Ci większość przepisów.

Dorosłość to nie to.

Dorosłym stać się może osoba 15 letnia, ale nierzadkie są też przypadki gdy dorosłym staje się dopiero w wieku 40 lat.

Według mnie dorosłość to nie kwestia wieku, skończenia jakiegoś określonego życiowego etapu- typu szkoła, albo możliwość picia alkoholu.

Moim zdaniem dorosłość to przedewszystkim uświadomienie sobie, że Ty, jako jednostka jesteś odpowiedzialny za własne życie. I nikt więcej. I oczywiście nie poprzestaniu na samej świadomości, ale przedewszystkim postępowanie w taki sposób. :)


Nie decyduje za Ciebie mamusia, nie decyduje za Ciebie mąż. Decydujesz sam. Sam wiesz co powinieneś zrobić. Nie pozwalasz by inni KIEROWALI TWOIM ŻYCIEM. Ty żyjesz swoje życie, nikt inny.

Osoby, które są cały czas w większym stopniu zależne od rodziców, szczególnie mam na myśli zależność psychiczną, to znaczy, że sami nie potrafią podjąć decyzji bez porozumienia się z rodzicami... (chociaż to niekoniecznie muszą być rodzice. Może być też partner.) ...myślę, że takich osób nie można nazwać dorosłymi.

To nie znaczy, że nie warto brać pod uwagę opinii bliskich. To znaczy tylko to, że pomimo tego, że szanujesz ich zdanie, opinię, to potrafisz decydować o swoim życiu sam, wiesz czego chcesz i sam ostatecznie dokonujesz wyborów.

To jest według mnie dorosłość- ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WŁASNE ŻYCIE I WŁASNE CZYNY.
5f4c66bf-bf5c-4a3c-8906-917649965f48.jpg
 

kropkanadokiem
 
Myślę, że każdy człowiek ma większy lub mniejszy wpływ na innych ludzi. Na Ciebie też.

Ale uważam, że największy wpływ mają osoby z Twojego najbliższego otoczenia. I nie mówię tutaj tylko o bliskich- rodzicach, partnerze/partnerce, przyjaciołach. Mówię tu również o ludziach, z którymi możesz nie mieć głębszych relacji, czy więzi, ale których codziennie spotykasz na co dzień. Są to na przykład ludzie z Twojej pracy lub ze szkoły.
Czyli szybko mówiąc- ludzie, z którymi spędzasz najwięcej czasu, najczęściej ich widzisz.

I jest czasami tak, że jest w Twoim życiu osoba, która jest ci bliska, spędzacie razem czas, ale jednak pomimo tego że na pozór jest cudownie, ta osoba czasami sprawia, że:

-czujesz, że jesteś gorszy,
-często przez nią płaczesz,
-nie możesz tak naprawdę być sobą, bo boisz się jej reakcji,
-czujesz się zle bo ta osoba krzyczy na Ciebie, albo ubliża Ci

Każda z tych rzeczy jest tak samo zła. Im więcej punktów, które napisałam się u Ciebie zgadza... tym gorzej.

Ale nawet jeden z tych punktów wystarcza, żeby nazwać Twoją relację z tą osobą TOKSYCZNĄ. Jeżeli chociaż jeden z przykładów regularnie się powtarza, to myślę, że sam zdajesz sobie z tego sprawę, że ten k o n t a k t powinien się skończyć.

Dla niektórych jest to bardzo trudne. Szczególnie jeżeli wiele Cię z tą osobą wiąże , i myślisz, że życie bez niej będzie zupełnie inne, nieznane, a Ty nie wytrzymasz, będziesz samotny i umrzesz z rozpaczy.

Ale cała sztuka polega na tym, żeby właśnie u m i e ć  o d e j ś ć ... Żeby postawić swoje dobro nad innych. Żeby nie niszczyć się psychicznie, fizycznie. Żeby zatrzymać ten potok negatywnych uczuć i wydarzeń wywoływanych przez tą osobę.

Po co się niszczyć ? Po co spotykać się z ludzmi, którzy wysysają z Ciebie energię do życia? Przez których czujemy się jak bezwartościowe gówno? Po co??
To nie ma sensu.

Spędzanie z tą osobą kolejnych lat, nie pomaga. Ta relacja Cię wsysa, wciąga. Pózniej jeszcze bardziej będzie Ci trudniej odejść.

Mówię tu nie tylko o toksycznym związku, toksycznych przyjazniach, czy relacjach z rodzicami, którzy Cię ograniczają i niszczą wiarę w Twoje możliwości. Mówię tu także o Twojej szkole, pracy, uczelni. Ludzi WŚRÓD których czujesz się zle.

Jeżeli nie potrafisz odejść-ogranicz kontakty do niezbędnego minimum, na które w tym momencie Cię stać.
Nie pozwól się zniszczyć osobie (lub osobom), która na Ciebie nie zasługuje.
e284ecbd-8368-49a7-a617-a430e6f56d82.jpg
 

kropkanadokiem
 
Jesteś tylko ty
Poza nami nie ma nic
Jutro rano nie patrz w okno
Zapamiętaj moje sny
Jesteś tylko ty
Nigdy nie mów jak mam żyć
W twoich oczach widzę kosmos
Tak daleko nie był nikt
aba01f1f-b066-4d71-aeb1-333df3b87fb4.jpg
youtu.be/h1lgb7pkFhY
 

 

Kategorie blogów