Wpisy oznaczone tagiem "cukier" (141)  

badbunny
 
Bad Bunny: Wczoraj wzięłam się za czytanie swojej pierwszej książki dotyczącej zdrowia. Przy zakupie zdecydowałam się na:
sugar.jpg

Książka całkowicie skupia się na tematyce cukru i jego złego wpływowi na nasz organizm. Jest w niej także 30 dniowy dziennik ograniczania cukru oraz płyta CD zawierająca techniki relaksacyjne, oraz te pomagające w ograniczaniu cukru. Należy jej słuchać przez pierwszy tydzień codziennie, a później stale raz na tydzień.

Postanowiłam sobie teraz, że jak biorę się za książkę, to będę dokładnie dostosowywała się do technik w niej podanych oraz robiła wszystie zadania. Może wreszcie przyniesie to rezultaty w moim życiu. Wczoraj zrobiłam dzień pierwszy dziennika, dziś dzień drugi oraz wysłuchałam płyty. Książkę mam w języku angielskim, także będę poświęcała dodatkowy czas na przyswajanie nowych słówek.

Jeżeli znajdę w książkach, które będę czytać, wartościowe rzeczy, to będzie się dzielić ich fragmentami z Wami :)

Poza tym, jako że dużo czasu spędzam chodząc (siłownia, zakupy, praca itd.), wzięłam się za słuchanie audiobooka po angielsku, żeby po prostu wykorzystać ten stracony czas. Teraz słucham:
she was gone.png
  • awatar CelestinDafne: Raz kupiłam poradnik żywieniowy. Ale nie było w nim nic czego bym nie wiedziała lub czego nie ma w necie. Niestety gorzej było stosować się do zasad. :(
  • awatar better me ♕: Też mam zamiar sięgnąć po jakąś książkę o zdrowiu, na razie czytam o bieganiu, ale nie jest zbyt ciekawa. Może też wezmę się za tą? Daj znać czy warto ;) Musisz bardzo dobrze znać angielski, zazdroszczę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

martinade
 
MartinaDe: Jedna rzecz jest do zrobienia przez każdego. Jest nią uzmysłowienie sobie, że picie nie musi być słodkie. Tego jesteśmy niestety uczeni od najmłodszych lat. To soczek, to kompot, to posłodzona herbata i wydaje nam się, że do posiłków czy do zaspokojenia pragnienia, potrzebny nam jest słodki napój.
Warto przyzwyczaić się do neutralnego smaku wody. Banalne, ale może zaoszczędzić nam łykania tony syfu i jeszcze większej ilości cukru.
Napój to nie deser, nie musi być słodki. Im szybciej się do tego przekonamy - tym lepiej.
  • awatar tease: juz od jakiegos czasu nie pije sokow i napojow czy to gazowanych czy niegazowanych. no moze raz na kilka miesiecy wypije kilka lykow pepsi. wszystkie kolorowe najpoje mi juz nie smakuja i w ogole nie zaspakajaja pragnienia. uwiwlbiam zwykla wode najlepiej niegazowana i herbate. pozdrawiam ;)
  • awatar MartinaDe: @tease: strasznie fajnie! a ile kcal oszczędzone! :)
  • awatar Ach2017: Nie umiem zaspokoić pragnienia słodkim napojem. Tylko wodą.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)kto_ulozy_zdanie_z_rzeczownikiem…
Pani pyta dzieci: - Kto ułoży zdanie z rzeczownikiem cukier? Zgłasza się Jasiu i mówi: - Piję herbatę z cytryną. - A gdzie cukier, Jasiu? - Rozpuścił się.
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

stylowki24
 
Cukier – coś co chyba każdy z nas kocha. Nieważne czy jest on w batoniku, cieście czy innym produkcie. Jednak czy aby na pewno wszystko co o nim słyszymy jest prawdą? Możesz być zaskoczona!

www.stylowkidlanastolatek.pl/5-mitow-na-temat-cukru/

suagr.jpg
 

yallsuckxoxo
 
not another fit babe:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

stylowki24
 
Nie od dziś wiemy, że cukier to tzw. ,,cichy zabójca”. Sprawdź więc, jakie korzyści niesie za sobą, nie dodawanie go do herbaty.

www.stylowkidlanastolatek.pl/dlaczego-warto-pic-…

Desktop-002.jpg
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

acceptyourself
 
Mimo wszystko uważam, że powinno się jeść wszystko, ale zachować rozsądny umiar.

dlaczego_nie_warto_jesc_cukru_2016-02-03_01-39-28.jpg
  • awatar st.anger: Gdyby to było takie proste i rozsądek mógł zawsze wygrywać z łakomstwem...
  • awatar gość: dokładnie ;)
  • awatar Accept Yourself: @st.anger: Osobiście nie potrafię rozstać się ze słodyczami, ale znalazłam alternatywę do batoników. Zamiast kupować słodycze sama je piekę, przynajmniej znam skład i nie ma w nim samego E...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

pozytywnykoktajl
 
Wybaczcie moją nieobecność i brak postów, wiąże się to z tygodniem spędzonym razem z moim chłopakiem.
Już wracam i postaram się dodawać codziennie coś ciekawego >:D
Dzisiaj będzie gorący temat, który bardzo mocno mnie dotyczy, oraz zahacza o motyw odchudzania: uzależnienie od cukru.
Jedni mają z cukrem większy problem, inni mniejszy. Wiecie pewnie jak to jest, gdy dopada nas jesienna depresja, wracamy po szkole/pracy zestresowani a jeszcze od nas czego wymagają, albo po prostu był tak słaby dzień, że macie jedynie ochotę sięgnąć po czekoladę... Jeśli nie, to bardzo zazdroszczę! Po zjedzeniu takiej pyszności nasz mózg "nagradza" nas hormonem szczęścia (serotoniną) dzięki czemu czujemy się duuużo lepiej.
Odkąd pamiętam mama zawsze wpychała we mnie ciasteczka, czekoladki, bułeczki, bezy: takie drobne przyjemności przerodziły się w uzależnienie. Każdego dnia wracając z pracy przynosiła "coś słodkiego", czym mogłam delektować się wieczorami przed telewizorem. Jako mały dzieciak nie rozumiałam, że to jest złe- cieszyłam się, że mama mnie rozpieszcza. Dopiero kiedy wyszłam z gimnazjum pojęłam, że nie tędy droga... Mimo iż uwielbiam słodkie, czekoladę w każdej postaci, słodkie bułki z dżemem, chęć zmiany swojego wyglądu jest silniejsza. Dlatego staram się całkowicie wyprzeć cukier ze swojej diety. I mam tu na myśli taki, który występuje przetworzony w produktach (glukoza, fruktoza). Oczywiście nie mogę zrezygnować z owoców, chociaż tam też jest "cukier" ;) Herbaty, kawy już w ogóle nie słodzę, no może tylko miodem od czasu do czasu. W wypiekach używam miodu lub ksylitolu (cukier brzozowy). Produkty również staram się wybierać bez cukrowe: jogurty naturalne, kefiry, puszkowane warzywa (np pomidory, groszek). Należy zwracać uwagę na skład, czy produkt nie zawiera: glukozy, fruktozy, sacharozy, syropów glukozowo-fruktuzowych etc. Ogólnie polecam kupować produkty o jak najkrótszym składzie ;)
Również daktyle i owoce są dobrym rozwiązaniem, na przykład można zrobić sobie koktajl z banana i pół szklanki mleka, do tego żurawina - pyyycha :p A jeśli nie pozwala wam na taki dodatek dieta z ograniczoną ilością kalorii, warto wypić szklankę wody i zrobić kilka przysiadów/pajacyków - też pomaga.
A na zdjęciu moje ciasto z mikrofali: mąka ryżowa, banan, masło orzechowe, olej kokosowy, polane miodem :)
  • awatar fever19: Mi czekolada zawsze poprawia humor, chyba jestem od niej uzależniona :)
  • awatar madefitt: extra ;3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Dobra, przyznam się do czegoś. W każdej postaci :( Ostatnio brakowało bilansów i to nie bez powodu. Każdego kulawego dnia dawałam kulinarnie dupy jak profesjonalna kurwa : ((( Najgorsze, że psułam bilanse wieczorami. Już, już prawie fit, a tu pałeczki chałwowe, groszki, czekoladki i chuj, bo fett! Red dej jest straszny i hejtuję. Bo mogę! ;p

*Bilans 03.06.2016r.*

Iś: owsianka ze wszystkim, co miałam
IIś: jabłko
o: pyzy z mięsem (ale bez mięsa, bo rozgotowałam), jabłko
p: jabłko, orzeszki ziemne
k: jajecznica bez tłuszczu, jabłko

I powiem Wam szczerze, że po tym tygodniu pełnym cukru, boje się poniedziałku. Jestem śpunką. Ćpam cukier.
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Wczoraj miałam ssanie cukru. Autentycznie nie mogłam opanować żarłoka. Przy kukułce numer 1089 przestałam liczyć ich ilość. Wolałam tez nie liczyć kalorii, bo skończyłoby się dramatem. Powiem tyle: zeżarłam pączka, wafelki, kukułki i kawał czekolady wiśniowej.  Oto dlaczego bilansu nie było.

Wiecie, że 2 kukułki to 46 kcal?

*Bilans 17.05.2016r.*

Iś: płatki owsiane ze wszystkim :D
IIś: chleb razowy, serek kanapkowy, sałata, polędwica surowa, pomidor, rzodkiewka
o: kurczak gotowany, kasza gryczana, kapusta kiszona
p: jabłko
k: groszek konserwowy.
Zamykam limit poniżej 800 kcal. Ma to marne znaczenie, bo wczoraj zeżarłam limit pewnie miesięczny.
 

nietereska
 

Dzieciom od najmłodszych lat podajemy cukier nawet w głównych posiłkach - słodzimy kaszki, deserki, a także niemowlęce zupki. Potem już jako dorośli sięgamy po cukier i słodycze bez zastanawiania się nad konsekwencjami.
Musli przygotowane według tego przepisu pomaga uleczyć głód cukru.
Cały przepis znajdziecie tutaj: pl.blastingnews.com/(…)wyprobuj-slodkie-musli-po-kt…
blueberries oatmeal coffee MGD©.JPG
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Nom i piątek pięknie zaczęłam fit, a skończyłam fett :(
W sobotę nie było lepiej, bo wpieprzyłam paczkę groszków kakaowych, migdały w czekoladzie (migdały w ilości śladowo-symbolicznej), cukierki pudrowe (owocowe i miętowe), kawał babki, którą sama piekłam. Szczęśliwie waga nie pokazała większej wartości niż zazwyczaj, no ale jutro jest dzień oficjalnego sprawdzania tucznika, toteż będę wylewać łzy jak grochy, że jestem najgrubsza na świecie, że na chuj mi te czekoladki i że umrę nieszczęśliwa bardzo.
 

frutilla
 
frutilla: Postanowiłam założyć bloga, ponieważ zmieniam swój styl odżywiania i czuję, że potrzebna mi baza wiedzy o sobie i jedzeniu. Co robię dobrze, co robię źle, jak się czuję.

Moja pozycja wyjściowa jest "ciężka" ;) w tej chwili mam 28 lat i od mniej więcej piętnastu się odchudzam. Przeszłam przez większość popularnych diet, które pomału wykańczały mój metabolizm. Od mniej więcej roku zupełnie odpuściłam, żarłam wszystko i w kompletnie popieprzony sposób. Rano 2 kawy z mlekiem i kilka papierosów, jakiś sok albo baton czy cokolwiek innego koło południa i wieczorem długi, olbrzymi i tłusty posiłek, często coś na wynos a potem chrupki, orzeszki, coś słodkiego (np. całe opakowanie ciastek, dwie czekolady, budynie, ciasta, pączki etc.). Potrafiłam zacząć jeść wieczorem o 19. i skończyć o 22. Byłam po tym wykończona psychicznie i fizycznie, nie mogłam spać mimo potężnego zmęczenia, miałam szarą skórę, fatalny humor, na zmianę depresyjny albo agresywny i oczywiście rosnącą dupę i brzuch. W toalecie byłam raz w tygodniu - i nic dziwnego, moja dieta składała się głównie z nabiału, mięsa, tłuszczu i słodyczy.  

Do tego dochodzi dużo problemów zdrowotnych jak na tak młodą osobę: syndrom chronicznego zmęczenia, bóle stawów i rozwalony kręgosłup (od nadwagi), ciągłe zapalenie zatok, problemy z nerkami, zapalenie pęcherzyka żółciowego (całe szczęście udało się go ocalić ale schodzenie kamieni było bólem nie z tej ziemi, dwa tygodnie ciągłego, koszmarnego bólu, jakby ktoś uparcie dźgał mnie dzidą przez klatkę piersiową), ustawiczne przeziębienie/ zapalenie oskrzeli i kaszel, problemy trawienne... i więcej.

Z przeciętnie atrakcyjnej dziewczyny stałam się naprawdę brzydką kobietą: jestem ciągle smutna, zła albo zmęczona, wypadają mi włosy (mam łyse placki - na razie nieduże ale frustrujące), łamią się paznokcie, mam okropną skórę i zmarszczki, cellulit widoczny bez żadnego napięcia skóry i nadwagę - około 13 kg (ważę 73 kg przy wzroście 166cm).

Muszę przyznać, że dietą która wykończyła mnie najbardziej była dieta Dukana i już do końca życia będę przed nią wszystkich ostrzegać. Byłam na niej około 5 lat temu. Z 88 kg schudłam do 60 kg i to były najgorsze miesiące mojego życia. Moja skora była obrzydliwa, szara i zwisająca, spałam po kilkanaście godzin dziennie, nie miałam siły na nic, ciągłe migreny, schudłam - tak, ale nie słyszałam komplementów, ludzie raczej mówili mi, że wyglądam okropnie. Najgorsze były miażdżące bóle głowy od braku węglowodanów i problemy z nerkami od kompletnie zakwaszonego organizmu. Horror. Po powrocie do normalnego jedzenia oczywiście waga wróciła. Nie cała, bo od tamtego czasu waha się między 70 a 75, a to tylko dlatego, że w międzyczasie usiłowałam wykończyć swój organizm również innymi sposobami - tabletkami, herbatkami, niedojadaniem na przemian z obżeraniem się.

Co się zmieniło? Zupełnie niedawno (około 2 tygodnie temu), siedząc przed komputerem i opychając się do bólu flaków ciastkami, trafiłam na filmiki Freelee the Banana Girl. Pomyślałam "kolejna paskudna skinny bitch, gada bzdury i nabija sobie kabzę, pewnie je jeden chlebek vasa dziennie i siedzi godzinami na siłowni, pstrykając selfie, tępa dzida". W pierwszym kontakcie jest niesamowicie irytująca, ale coś w moim mózgu pisnęło "Ej, coś w tym jest!" i oglądałam dalej. I dalej, i dalej, od Freelee, przez That Vegan Couple i mnóstwo, mnóstwo innych ludzi -  szczęśliwych, zdrowych, szczupłych, promieniejących i krzyczących "ŻRYJ CUKIER".

Jak wspomniałam, byłam na diecie Dukana i wielu innych, które promowały wysokobiałkową i niskowęglowodanową dietę - węgle to przecież zUo! Węgle są gorsze niż Hitler! Ale potem zaczęłam się nad tym zastanawiać. Czy na którejkolwiek z tych diet czułam się dobrze? Czy którąkolwiek chciałabym stosować całe życie? Pardą maj frencz, ale no kurwa NIE. Po stokroć NIE.  

I tak znalazłam się w punkcie, w którym po przemyśleniach i researchu postanowiłam spróbować #RawTill4. W telegraficznym skrócie, polega na jedzeniu wyłącznie wegańskiej surowizny (głównie owoców) do umownej 16. a na podwieczorek i kolację gotowanego wegańskiego posiłku z zachowaniem proporcji 80/10/10 dla węgli/białka/tłuszczu i jedzenia odpowiednio wysokiej ilości kalorii (min. 2000 przy normalnym, niezbyt aktywnym trybie życia).

Zaczęłam w pełni stosować się do tych zaleceń niedawno, nieco ponad tydzień i muszę powiedzieć, że już czuję zmiany - lepiej śpię, mam więcej energii, mój mózg nareszcie wyrywa się z letargu po latach niedożywienia. Czuję, że coś, co miało być eksperymentem ma szansę stać się częścią mnie. Chcę mieć pewność, że robię dla siebie coś dobrego, zminimalizować błędy, a może uda mi się znaleźć innych, którzy też wchodzą na tę ścieżkę (albo ich na nią wciągnąć), wymienić się wiedzą i doświadczeniami.

Przykładowy filmik z kanału Freelee:


Trochę informacji o diecie, na której częściowo oparta jest RawTill4, czyli 80/10/10 Grahama:
surowadieta.blogspot.com/(…)801010-dough-graham-i-z…

Postaram się kumulować tu informacje na temat tego stylu życia, za i przeciw, i tego jak na mnie wpływa. Wszelkie uwagi mile widziane i do zobaczenia :)
 
PS. Tło bloga pochodzi ze strony świetnego artysty - Richarda The. Facet ma naprawdę niesamowity talent do tworzenia prostych, ale niezwykłych obrazów i projektów.

URL do bananowej ściany:
www.richardthe.com/img/BananaWall_1_detail.jpg

Strona główna:
www.richardthe.com/overview/ (polecam zobaczyć projekt Parasite!)
 

assequendum
 
Hej wszystkim :D
Naprawdę nie miałam czasu, żeby napisać :/ Wczoraj miałam sprawdzian z historii i społeczeństwa + pytanko z chemii, a dzisiaj sprawdzian z chemii :'D Biochemu się zachciało :D Ale w sumie to cieszę się, że wybrałam ten profil.
Bilans dodam jutro, bo nie ma  czasu tego wszystkiego liczyć, ale zawaliłam :( Zjadłam 2 naleśniki z dżemem, a wczoraj tosty :( Na szczęście wszystko to przed 18, więc już nic nie będę jeść i powinno być ok.
Piję dużo wody, bo ok 2l dziennie ♥
Trzymajcie się :*

2de88ebb001fa13c52403040.jpg


8b45609e0028013b4edd2460.png


44d628d1001b4f50516ab0c7.jpeg
  • awatar Little One: jest dobrze <3
  • awatar litho: Noo, jest ok. Nie będę pouczać bo sama dziś zawaliłam XD Biol-chem? Wow. Powodzenia.
  • awatar lady_in_black: nie jest źle. ważne, żeby trening był. xoxo
Pokaż wszystkie (4) ›
 

assequendum
 
*BILANS*

Śniadanie:
mleko z płatkami owsianymi - 413 kcal
jabłko - 36 kcal

II śniadanie:
kawa z mlekiem (bez cukru, nie lubię cukru ;X) - 24 kcal

Obiad:
pstrąg pieczony - 130 kcal
mizeria z jogurtem greckim - 37 kcal
szklanka soku marchewkowo-brzoskwiniowego - 113 kcal (250ml)

Podwieczorek:
herbata Saga - 0 kcal (przeczytałam gdzieś, że jedna torebka ma 0,1 kcal XDDD)
szklanka soku marchewkowo-brzoskwiniowego - 68 kcal (150ml)

Kolacja:
dwie kromki chleba z nutellą - 328 kcal

*RAZEM* 1149 kcal

Fajnie. Aczkolwiek jestem wkurzona na siebie przez tą nutellę i soczek ;(
Eeeej... Jak myślicie: zostać przy limicie 1400 kcal czy zejść do 1000 kcal?? Bo kiedyś już tak schudłam jakieś 10 kg ale po jakimś czasie mi to wróciło... :/ Między innymi dlatego, że zaczęłam jeść jak świnia, ale shhhh :D
Co do ćwiczeń to nic nie zrobiłam :/ Ratuje mnie to, że byłam na cmentarzu i sprzątałam grób dziadka, a potem sprzątałam dom.

ccc8e1cf002285c650f46752.jpeg


d245ca01002b8cc75178c76f.jpeg


Jeśli ma ktoś jakieś ciekawe blogi to poproszę ^^ Chętnie popacze.
Oh, i dziękuję za komentarze :)
Miłego wieczoru! :*
  • awatar Mrs. Perfect: Jakbym miała do wyboru to co Ty, to zaczęłabym od 1000 kcal, a po uzyskaniu upragnionej wagi dokładała po 100 kcal co tydzień - unikniesz jojo :)
  • awatar Sweetie Poison: Moim zdaniem zostań przy 1400kcal. Ja jem 1500 i chudnę. Lepiej wydłużyć proces w czasie bo wtedy istnieje najmniejsze ryzyko jo-jo.
  • awatar Little One: zostań lepiej przy 1400
Pokaż wszystkie (5) ›
 

inevitable
 
Takie cudeńko znalazłam wczoraj w "Piotrze i Pawle". Z zieloną herbatą smakuje wybornie. Na półce w sklepie był jeszcze z cynamonem i przyprawą korzenną, a u Dziewczyny z Kwiatkiem w "Omnomnomnie" widziałam z cytryną. Pomysł super, skład ok, można kupować ;)
IMG_20150919_213838.jpg
  • awatar eM-: też go lubię, najbardziej do grzańca ;)
  • awatar kocieoko: też go chcę !!! :)
  • awatar Your_Drug: Pierwszy raz widzę ;o Chyba muszę wybrać się do sklepu ;D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

sportsmenka_12
 
Witam Wszystkich ! :*

Odstawianie cukru i białego pieczywa jakoś mi nie idzie :/

1428343444830.jpeg



Dobra, dobra zaczynamy po kolei :D

Trzeba się przyznać jestem ćpunem, uzależnionym od cukru :p

images.jpg


Wiem, że Ty pewnie też masz taki problem. Dlatego mam

tutaj kilka wskazówek, które nam pomogą :

* najlepiej zacząć teraz, od razu nie od jutra nie od następnego tygodnia TERAZ !

rys_3_nie_jem_slodyczy.jpg


* ten gościu przez 2 miesiące nie jadł słodyczy, zobaczcie jak mu teraz kg poleciały, ale nie tylko :)

jestesmyfajni.pl/(…)144-dwa-miesiace-bez-cukru-jest…

* musimy poprostu wypracować w sobie SILNĄ WOLĘ !

1375555254_w22okc_600.jpg


* na koniec może jakieś wyzwanie ? ^^

zróbcie sobie taki kalendarzyk i zakreślajcie :D

najtrudniejsze--koniec-ze-slodyczam.jpg


No to życzcie mi powodzenia :D Ja trzymam za was kciuki :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów