Wpisy oznaczone tagiem "czekolada gorzka" (3)  

poisonprincess
 
Chociaż mam jeszcze zaległy wpis z ciastem z weekendu, dodam dzisiejszy wypiek.
Nie można się oprzeć potędze czekolady i batoników Prince Polo.
Ciasto ocieka słodyczą i rzeczywiście przypomina ogromne ciastko :3

Jest pracochłonne, ale po męczącym dniu, satysfakcja płynąca ze spożywania niweluje wszelkie trudy c:


Biszkopt:
6 jajek
1 i 1/3 szklanki mąki
2 łyżki kakao
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku
szczypta soli

Białka ubić z  solą i cukrem na sztywno, nadal ubijając dodawać po żółtku. Do masy przesiać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao i delikatnie wymieszać. Piec 20 min w temperaturze 190 st. Po ostudzeniu przekroić na pół.

Wkładka batonikowa:
7 białek
15 dag cukru pudru
szczypta soli
20 dag orzechów  włoskich ( pół na pół tarte i siekane)
10 dag kokosu
3 duże batoniki Prince Polo (po 52 g każdy)

Białka ubić z solą i cukrem pudrem na sztywno. Dodać orzechy, kokos i pokrojone batoniki. Piec w 170*C około 30 minut na papierze.

Krem:
7 żółtek
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
3,5 szklanki mleka
4 łyżki cukru
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/2 tabliczki białej czekolady
3 duże batoniki Prince Polo
200 g masła

Z żołtek, cukru, mąki, skrobii  i mleka ugotować budyń, ostudzić. Zimny utrzeć z masłem. Dodać posiekane czekolady i wafelki. Delikatnie wymieszać.

Składanie ciasta:
połowa biszkoptu-połowa kremu-wkładka-reszta kremu-biszkopt-polewa czekoladowa

Smacznego! (:


Zdjęcie0555.jpg


Zdjęcie0557.jpg
 

tylewtymtemacie
 
Witajcie Kochani!
Jak mija Wam weekend? Bo mi cudownie! Ciepło, słonecznie i pod znakiem miłości(ale to jak każdy dzień) :) . Dziś chciałabym Wam napisać o tym jakie produkty spożywcze mogą w pewnym stopniu pomóc nam spalić tłuszczyk a przecież nie ukrywajmy... każdej kobiecie(i pewnemu odsetkowi mężczyzn) o to chodzi ;).
1. Gorzka czekolada!
Tak wiem że to szok. Nie oznacza to jednak że możemy jeść jej ile nam się rzewnie podoba i jeszcze schudniemy! Co to to nie...(niestety;)). Dzienne "zapotrzebowanie" na gorzką czekoladę to około 40-45g. Taka dawka reguluje poziom kortyzolu hormonu stresu, który związany jest ze spowolnionym metabolizmem. Wybierajmy czekoladę, która zawiera minimum 70% kakao. Im ciemniejsza tym lepsza.

czekolada-gorzka.jpg


2.Jajka.
Jaja to najlepsze źródło białka. Zawiera wszystkie dziewięć aminokwasów, których organizm potrzebuje do budowania tkanki mięśniowej. Więc znacznie lepiej zacząć dzień od jajecznicy niż np. muesli z mlekiem.


jajko.jpeg


3. Ziarna sezamu.
Z badań przeprowadzonych na zwierzętach wynika iż znajdujące się w ziarnach substancje zwane lignanami przyspieszają spalanie tłuszczu poprzez zwiększenie poziomu hormonów wątroby odpowiedzialnych za rozbijanie komórek tłuszczowych. Sezam możemy spożywać na kilka sposobów np. uprażyć go na patelni lub w piekarniku i dodać do sałatki lub ciasta czy domowego chlebka :)

sezam.jpeg


4. Koktajle owocowe.
W połączeniu z białkiem serwatkowym(dostępne w sklepach z odżywkami dla sportowców) są świetnym wspomagaczem spalania tkanki tłuszczowej. Owoce zawierają błonnik, który korzystnie wpływa na nasz układ trawienny a białko serwatkowe pomoże w budowaniu mięśni. Można je dodać do jogurtu, mleka lub w przepisach np. na naleśniki zastąpić nim mąkę.


bialko.jpg


przepisy-na-koktajle-owocowe-i-warz.jpg


5. Żółta papryka.
Zawiera 3,5 raza więcej witaminy C niż spora pomarańcza. Nie dość że wzmocnimy naszą odporność to dodatkowo pomożemy naszemu tłuszczowi się "spakować i wyjść". Możemy ją jeść zupełnie na surowo lub w połączeniu z jakimś lekkim sosem albo wydrążoną nafaszerowaną i ugotowaną lub zapieczoną.


papryka.jpg


6. Orzeszki ziemne.
Nie te z puszki dostępne wszędzie i przepakowane solą do granic możliwości ale te, które można dostać na wagę lub paczkowane do samodzielnego rozłupania skorupki. Wtedy mamy pewność że za wiele zbędnego nie zostało do nich przemycone a na pewno nie 150% dziennego zapotrzebowania na sól! Są za to napakowane korzystnymi substancjami takimi jak np. błonnik, o którym już wspomniałam. Reguluje pracę jelit i przyczynia się do spalania tłuszczu oraz daje uczucie sytości. Jednak są one bardzo kaloryczne. Nie przesadzajmy z nimi więc gdyż możemy uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego. Zjadajmy około dwóch łyżek stołowych dziennie. Uwaga! Są silnym alergenem!

ziemne.jpeg


6. Woda!
Wydawałoby się oczywista oczywistość jednak wile z nas o niej zapomina. Osobiście od kilku tygodni zapisuję ile wypijam i gdy zauważam na kartce że na daną godzinę to ciut mało to biorę szklankę i wypijam od razu. Nie wzbraniałam się przed wodą wcześniej ale zanim zaczęłam liczyć ilość wypitych płynów wydawało mi się że na pewno wypijam 2 litry... i tu był kopniak w twarz gdyż okazało się po pierwszym dniu eksperymentu że ledwo litr(nie licząc wody zawartej w pokarmach). Nie powiem szczena opadła. W moim przypadku liczenie pomogło gdyż na bieżąco kontroluję ile wypijam. Polecam wam te metodę. Woda wypita na pół godziny przed posiłkiem wypełni nam żołądek co sprawi że zjemy ciut mniej. Szklanka wody wypita zaraz po przebudzeniu wspomaga nasz układ pokarmowy zaś wypita przed snem dobroczynnie wpływa na serce. Co najważniejsze zwykła czysta woda(mineralna czy też źródlana lub nawet z kranu w niektórych regionach Polski) nie zawiera ani jednej kalorii. Oczywiście nie mówimy tu o tzw. wodach smakowych gdyż one posiadają cukier i konserwanty co raczej nie służy ani naszemu zdrowiu ani naszej figurze. Jeśli dopiero zaczynasz pić wodę i jakoś nie jesteś przekonana/y do jej smaku a raczej jego braku możesz śmiało dodać kilka kropel soku z cytryny, listki mięty lub kilka plasterków zielonego ogórka. Wybierz wariant tylko dla siebie i ciesz się zdrowiem :)

woda_kangen_2.jpg


Mam nadzieję że ten wpis choć troszkę pomoże. Pytanie do was: dorzucicie coś do tej listy? Macie swoje sposoby na wspomaganie? Może nie zgadzacie się z produktami podanymi przeze mnie? Zachęcam do dyskusji w komentarzach :) :)>:D

xoxo :*
  • awatar Ewu: Uwielbiam koktajle owocowe i dość często pije :) Chyba zrobilaś mi ochotę na gorzką czekoladę, niedobra Ty :*
  • awatar Fan Orzeszków: Orzeszki ziemne. tak po ich spożywaniu, regularnym w małych ilościach przez tydzień, schudłem o 140 g!
  • awatar Zmotywowana: Super wpis :) Naprawde duzo mozna sie dowiedziec :) co do kapusty tez sie dopisuje :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

highlife
 
Chyba się nudzę, bo myślę o słodyczach. Nigdy nie miałem ulubionej słodyczy. Może czas wybrać Miss? Miss fit nie będzie.


Kandydatek na konkurs było wiele, informacja ta wpływa z każdej strony do studia. Złość piękności szkodzi, a w ich wypadku frustracyjne rozpalenie wpłynęło na rozpłynięcie się.

Od początku podejrzeniom pada obecność kakao na konkursie. Trudno dziś uwierzyć, że jest ona szlachcianką. Czerpie, nie tylko zajmując się najstarszym zawodem świata, ze swoich bogatych i odległych korzeni, z dawnych, ludowych tradycji, ale nie daje się zaszufladkować. Globalna sława, od lat niezmiennie upaja i raduje. Pewne rzeczy są pewne, a ona jest pewną, bowiem jest tradycyjna, dostojna, szlachetna, elegancka, dystyngowana i szykowna. Ale i rozwiązła i rozpasana. Pikanterii dodaje fakt, o którym ćwierkał cały Internet, że została przyłapana na romansie z Hustlą. Czy to możliwe, że burdelmama, która wprowadziła na salony swoje podopieczne, załatwiła im udział w konkursie? Jedno jest pewne: to one walczą dzisiejszego wieczoru o koronę!

Kandydatką numer jeden jest czekolada gorzka. Mroczna, jedna z najstarszych cór (nie Koryntu) kakao. Prasa bulwarowa twierdzi, że najmocniej nasiąknęła miłością matki, ale i również jej goryczą i wyrafinowaniem. Pomimo swojej twardości szybko ulega ciepłu emocji i staje się uległa. Zewnętrznie stwierdzić można by było, że jest płaska jak deska.

Drugą pretendentką jest orzecha w czekoladzie. To najbogatsza sztuka, posiada widoczne oznaki dobrobytu. Jej atutem są kobiece kształty oraz jej bogate wnętrze. Powiada się, że będąc w zimnych krainach spowodowała wiele tragedii.

Trzecią jest migdała w czekoladzie. Ta gruba szycha bardzo się ceni, co czyni z nią twardą sztukę. Jej dualizm objawia się w tym, że pomimo tego, posiada szlachetną duszę. Jej porcelanowa cera dobrze również prezentuje się odziana w śnieżek.

Ostatnią aspirantką jest rodzynka w czekoladzie. Pierwsze zmarszczki wcale nie świadczą o jej podeszłym wieku, choć trzyba napomnieć, że najmłodsza nie jest. Są to jedynie efekty jej ciężkiej pracy, codziennie wyciska z siebie siódme wody (użycie słowa poty byłoby nie na miejscu, taka arystokratka się nie poci!). Jest kobietą nader dojrzałą, co uczyniło ją oschłą na emocje.

Piękne kobiety, na Twoje zawołanie możesz je schrupać. No chyba, że jesteś gejem.


W rezultacie pisałem sobie o słodyczach, zamiast ich jeść. To chyba lepiej. :) No i doszedłem też do wniosku, że są nie dla mnie!
 

 

Kategorie blogów