Wpisy oznaczone tagiem "czubek" (5)  

licho
 
To, że głupawka nawiedza w końcu każdego człowieka, jest oczywiste. To, że czasem ktoś jest tego świadkiem, jest nieuniknione. Ale skąd u licha biorą się ludzie, którzy uważają że to coś, co inni koniecznie muszą zobaczyć lub przeczytać?

Zaczytałam się, oj zaczytałam w blogu pewnej niewiasty, chwalącej się brakiem środków do życia, brakiem prądu, brakiem wody, tysiącami pomysłów na zarobkowanie bez wkładu własnego, finansowego i wysiłkowego, i tysiącami innych pomysłów.
Osóbka, która bez najmniejszego zażenowania opowiada o swoim... trudno orzec czy lokatorze, czy narzeczonym, jakim jest alkoholikiem, recydywistą, leniem, paskudą, darmozjadem, kłótnikiem, i czym tam negatywnym jeszcze może być. Osóbka która chwali się, że chodzi się myć do lokalu typu otwartego, bo nie ma ku temu u siebie warunków.
Chwali się również własnymi problemami prawnymi, wyrokami, nakazami, i wszelką szarpaniną, od kłótni sąsiedzkich, przez rodzinne, aż po problemy wyższego szczebla.
Jak również mnożeniem nierasowych zwierząt ku własnej uciesze, mimo wielu problemów natury prawnej, wynikających z zaniedbań zwierząt już posiadanych, czy też niezapewnienia im warunków.
Osoba, która popisuje się tym, że jest skłócona właściwie niemal z każdym, kto miał z nią większy kontakt. Osoba bezradna życiowo i sytuacyjnie.
Osoba, która mnoży po prostu masowo ogłoszenia ofert pracy, za którą według opinii byłych pracowników nie uiszcza należności... bo nie posiada własnych środków. Która podaje w ogłoszeniach i na stronach nieprawdziwe informacje o sobie, swojej sytuacji majątkowej i prawnej, a na wszelką krytykę, czy choćby niezadowolenie, odpowiada natychmiastowym atakiem.

Czy jest w tym sama? Nie zamierzam oceniać niczyjego stylu życia. Niech się każdy karmi tym, co mu słodkie. Ktoś chce mieszkać w szałasie - jego sprawa. Kto inny woli pałace - też jego sprawa.
Ale ktoś, kto chwali się takimi rzeczami publicznie, musi liczyć się z tym, że internet to oceni. Że w sieci nic nie zginie.

Dlaczego zajmuje mnie taka jednostka? Cóż, stałam się bohaterką jej legendy o wielkim pechu. Cóżem tak potwornego uczyniła? Ośmieliłam się na forum, na którym zamieściła ogłoszenie, stwierdzić że zwierzęta które posiada powinny zostać czasowo odebrane i wykastrowane. Jakże ja mogłam pisać takie potworności! Wszak kastrowanie jest tak niezgodne z naturą! A tu proszę! Całe stadko takich słodkich kociąt.
Osoba, która prosi w sieci ludzi o pieniądze na przetrwanie, i o ...jedzenie. Niepokojące, prawda? Ale cóż, jak to mówią, nie mój cyrk - nie moje małpy.

Tak oto ziemia się zatrzęsła, a ja dowiedziałam się, że zabiedziłam chorego konia. Jakiego, lub czyjego konia? Tego autorka niestety nie wie. Ale może dopisze nam brakujacą część tej wspaniałej legendy, bym mogła to pognębione zwierzę odnaleźć.
Okazuje się, że mam jako bohaterka tej noweli zacne towarzystwo. Są w nim przedstawiciele władz gminnych, policjanci i policjantki, całe sąsiedztwo pokrzywdzonej, jej rodzony brat, opieka społeczna, rząd, urzędnicy i urzędniczki, sędziowie, goście których zapraszała do swej posiadłości, byli pracownicy, wielkie koncerny, cała Unia Europejska, służba zdrowia, a nawet sklepowa z pobliskiego warzywniaka. Jakże więc smucić się, gdy tylu nas tam w komplecie?
Oczywiście samej autorce ani homofobia, ani antysemityzm, ani żywa nienawiść do wszelkiego przejawu władzy lub dobrobytu nie przeszkadza nazywać siebie szlachetną, tolerancyjną i szanującą innych.

Korci, ażeby podać adres owego bloga pod ocenę każdego, kto ten wpis przeczyta. Ale nie zrobię tego. Nie w tym tkwi metoda, by dorzucić tej biednej kobiecie zmartwień. Niby powinnam dorzucić jej kopa na tyłek, ale głupia jestem, naiwna, i wierzę że nie ma pojęcia co wyprawia.

Do niedawna zastanawiałam się sama, czy jakkolwiek nie pomóc. Jednak przykro jest czytać, że ktokolwiek, nawet osoba tak przepełniona niezrozumieniem świata i gniewem, samotnie siedzi w święta przy świeczce. Nachodzi człowieka pytanie, czy nie to właśnie jest przyczyną owego gniewu. Dziś zostałam ze swojego okazjonalnego altruizmu skutecznie uleczona.

Zaczęłam się po prostu zastanawiać, ile potrzeba osobie ewidentnie inteligentnej, by oszaleć.
Niemal każda wieś posiada takiego osobnika. Przeważnie oddalonego i odizolowanego od reszty, często osobę skazaną na samotność w wyniku niedopasowania do doskonale z sobą zaprzyjaźnionych ludzi, o utrwalonym trybie pracy i wypoczynku. Często osobę niegdyś mieszkającą w mieście, która po osiedleniu nigdy nie pogodziła się ze swoim losem i trybem życia, uciekając na swoją bezludną wyspę.
Kiedy właściwie "Zmieniam świat na lepsze" zaczyna ewoluować w "Ja kontra cały świat"? I kiedy "Ja kontra cały świat" zmienia się w ślepe atakowanie każdego, kto nie umiera z zachwytu? I czy da się taką osobę wyciągnąć z jej zapieczenia? Długo sądziłam, że potrafię przeanalizować zachowania i reakcje innych, wysnuć wnioski o ich powodach. Widocznie jednak czasem ta umiejętność mnie zawodzi. A może to mój niewyparzony język? Chociaż... gdy wszyscy krzyczą jak jeden mąż, że coś jest nie tak, istnieją dwie możliwości. Albo wszyscy nagle oszaleli i widzą rzeczy nieistniejące, albo jednak faktycznie coś jest nie tak, a zainteresowany nie przyjmuje tego do wiadomości.
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

himawanti
 
Podobno w październiku 2008 roku schizofreniczny Wydział do Walki z Przestępczością Zorganizowaną w Komendzie Policji w Katowicach wszczął oficjalne dochodzenie w sprawie wyimaginowanej sekty platoników działającej wewnątrz Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego. Po zakończeniu sprawa trafia do Prokuratury w Katowicach, jednak rozeszła się po kościach, bo sekta owa to wymysł studenta paranoika, co ma żółte papiery, a związany jest z lubelskim Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji - CPP Pawła Królaka. Studenci, co mieli problemy ze zdaniem egzaminów z powodu nieuctwa i pijaństwa oraz ćpania marychy hodowanej w doniczkach po akademikach wypisywali na forach w internecie banialuki, jakoby "oczywiście tajemnic śledztwa nie mogli ujawnić", bo za to groziło im rzekomo więzienie i jak sami przyznawali, nawet nie wiedzieli co tam w rzekomym śledztwie ustalono. Właściwie to jeden student pisał, z zemsty, że wywalono go z uczelni za nieuctwo i ćpanie marychy.

Przy okazji rzekomo oficerowie śledczy z Wydziału przeprowadzili jakiś wywiad środowiskowy w sprawie jednego z podejrzewanych przez paranoików z lubelskiego CPP rzekomych liderów kultu platoników, który z tego powodu, że robiony był wokół niego syfilis paranoiczno-katolicki podał się do dymisji. Chodziło podobnież o wykładowcę Bogusława Szuberta, którego studenci nienawidzili za wysokie wymagania. Nie chciał studenckim dziewkom i pijackim balangowiczom zaliczać egzaminów na piękne oczy ani w zamian za "zrzutę na wykładowcę" czyli za łapówkę, co jest powszechnie praktykowane na koto-uczelniach.

Pijani i zaćpani studenci związani z lubelskim CPP arcybiskupa Józefa Życińskiego i jego opusdeistycznego kumpla Pawła Królaka zastanawiali się rzekomo po forach w internecie czy będą kolejne dymisje?" Tak brutalna i złośliwa potrafi być prawicowa do obłędu mafia katolicka na uczelniach wobec tych, co tam wymagają od studentów, żeby na egzaminy przychodzili z wiedzą, a nie z promilami spirytusu we krwi, czy może już "zamiast krwi".

Przez studencki gang oazowych paranoików, a właściwie przez jednego świra z żółtymi papierami, co wyleciał z uczelni za nieuctwo i wygadywanie idiotyzmów ma tematy filozoficzne poszkodowany został także prof. Czesław Głombik - musiał z powodu nacisków czarnej mafii opusdeistycznej z CPP Pawła Królaka podać się do dymisji. Student paranoik z pomocą inwektyw i pomówień uzyskał wsparcie Życi z Lublina w postaci ataków CPP na władze uczelni, policję oraz władze województwa śląskiego.

Co charakterystyczne, przykładowo na forum wprost 24 udzielają się takie osoby jak Dredon, Trinity, Szczotek, a ich styl pisania jest IDENTYCZNY, co wskazuje na fakt, że to jedna i ta sama osoba, jeden idiota i nieuk, co latał po internetowych kafejkach i robił kolejne wpisy. Zamiast czubka, wywalonego studenta posłać do psychiatry, policja śląska z Katowic z całą powagą wszczyna śledztwo w sprawie rzekomej sekty platoników i doprowadza do oszczerczych pomówień i dymisji niektórych wykładowców, których świrek sobie upatrzył.

Na to, że poglądy i przekonania filozoficzne nie mają NIC wspólnego z kultami religijnymi w wydaniu greckich filozofów nikt nie patrzy. W katowickiej policji widać paranoików i świrów antysektowych nie brakuje. Czuby mogą zdarzyć się wszędzie, ale jak widać, w Polsce najwięcej jest ich w ośrodkach antysektowych takich jak CPP Pawła Królaka czy katowickiej KANA Dariusza Pietrka, gdzie wcześniej pomocy szukał student paranoik marzący o zemście na powszechnie szanowanych wykładowcach filozofii. Jest to typowy przykład, jak kilku świrów robi zamęt, szum medialny i w efekcie potrafi poszkodować szanowane środowisko naukowe na poważnym uniwersytecie!

Wspomniany student paranoik o ksywie Dredon, Szczotek i Trinity uczenie prawi na internetowych forach jakoby "ludzie z rektoratu nazwali profesora Dembińskiego "guru sekty", a skoro Dembiński deklarował się jako platonik, to pewnie idzie o sektę platoników z Instytutu Filozofii". Mamy XXI wiek, ale paranoja catholica ciągle jest chorobą groźną i zagrażającą polskiej nauce z pomocą paranoików antysektowych tworzących organizacje takie jak CPP - lubelskie oczko w głowie arcybiskupa Józefa Życińskiego, a kierowane przez członka katolickiej sekty Opus Dei Pawła Królaka!

Okazuje się, że szkalować wykładowców, a nawet profesora uniwersytetu można bezkarnie, można ich opluwać w internecie pod kilkoma ksywami tworząc całe fora w internecie, aby nagłośnić fikcyjną aferę i zemścić się za pałę w studenckim indeksie. Za to chorego psychicznie studenta nie wolno z imienia i nazwiska wspomnieć, bo czubka antysektowego prawo broni i chroni. Czyżby pana profesor i wspomniani wykładowcy Instytutu Filozofii nie chcieli wstąpić do katolickiej sekty Opus Dei i dlatego jakiś niezadowolony z "pały", z kilku "pał" na egzaminach baran z pomocą antysekciarskich paranoików z Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji mógł wszczynać bezkarnie krucjatę przeciwko swoim wykładowcom?

Chciałoby się rzec ucz się baranie zanim zjesz śniadanie, ucz się, bo wszędzie gdzie pisałeś, pisałeś to samo, robiąc te same błędy ortograficzne i stylistyczne! Ale policja wpisy studiowała i na poważnie tropiła groźną sektę platoników w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Śląskiego! Czy policjanci to antysektowi paranoicy z kato-sekty Opus Dei czy może raczej banda pijanych idiotów z zaćpanej winem mszalnym komendy, tego niestety nie wytropiono!

Chory psychicznie student pod ksywą Dredon wypisywał z poparciem CPP Pawła Królaka z Lublina takie oto idiotyzmy po internetowych forach: "To oczywiste, że to sekta była. Skoncentrowana wokół guru Dembińskiego, zdeklarowanego platonika. Studenci też wyznawali platonizm. Do dnia dzisiejszego można spotkać studentów, którzy twierdzą, że widzą idee. Dembiński je widzi i oni też - rozumiesz. My jesteśmy za głupi (czyt. niewtajemniczeni) aby widzieć idee. Platonicy mają wgląd." Młodociany idiota leczony psychiatrycznie nie raczył potencjalnego czytelnika poinformować, że idee, to może on sam widzi, jak leków zapomni zażyć przeciwko paranoia catholica. Chory psychicznie Dredon aka Trinity aka Szczotek, a to typowe ksywy czubów z domu wariatów, zapomniał też dodać, że wizja sekty na uniwersytecie to jego omamy czy tam urojenia w przebiegu katolickiej choroby psychicznej.

Warto dodać, że na FORUM STUDENTÓW WNS - Nieoficjalne forum dyskusyjne studentów Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego niejaki Świrek Dredon występował pod ksywką "park-moser" i chociaż miał jeszcze kilka innych ksywek, to udało mu się zmanipulować kilku głupich studenciaków socjologii oraz nauk społecznych, którzy dali się wkręcić w istnienie rzekomej sekty platoników - "widzących idee". Z tego wniosek, że oprócz egzaminów wstępnych na uniwersytety może warto zrobić powszechne badania psychiatryczne zdających na studia tak, aby na przyszłość wykluczyć co bardziej szkodliwych schizoli, paranoików i maniaków, tak, aby nie szkodzili wizerunkowi Uniwersytetów z pomocą równie ześwirowanych i bełkotliwych paranoików tworzących tak zwane ośrodki antysektowe pokroju lubelskiego Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji CPP/Tolle, katowickiego KCEM - KANA Dariusza Pietrka czy OKOpS-u Ryszarda Nowaka.

"Pomoc" tych instytucji dla rozmaitych czubków i świrów oraz nazioli pokroju owego chorego psychicznie studenta co polał sesję na wydziale filozofii UŚ powoduje bowiem wiele przykrych szkód społecznych, a także powoduje niepowetowane straty w środowisku profesjonalnej nauki wysokich lotów. Świrka pokroju Dredon'a aka parka-moser'a za to mogą sobie na teologię KUL przyjąć zwolennicy szkodliwej ideologii opusdeistycznej z kopniętych w mózg serwisów internetowych pokroju psychomanipulacja.pl czyli owo lubelskie CPP Pawła Królaka przez arcybiskupa Józefa Życińskiego ręcznie sterowane do niszczenia wszystkich wokół w imię katolickiego obłędu, paranoi katolickiej znanej od wieków jako inkwizycja.

Dziwne, że policja katowicka jakoś nie raczy namierzyć owego park-moser'a aka Dredon'a, aby go wysłać tam, skąd uciekł, aby trochę postudiować. Z żółtymi papierami pasuje widać do Pawłowo Królaczej CPP jako przydupas Józefa Życińskiego i innych ciemnych sił lubelskiej archidiecezji, która widać nie ma co innego do roboty niż ściganie pracowników naukowych za rzekome wyznawanie filozofii, której muszą uczyć studentów, a i jeszcze profesjonalnie z przedmiotów filozoficznych różnych czubków pokroju park-moser'a egzaminować z narażeniem na OSZCZERSTWA i obłudne pomówienia o sekciarstwo przez świrnięte katosekty pokroju CPP Pawła Królaka - członka sekty Opus Dei. A Opus Dei to akurat sekta bardzo niebezpieczna, paranoiczna, faszystowska i złodziejska.

Polecamy książki:

Matthias Mettner, Katolicka mafia - tajne stowarzyszenia w Kościele sięgają po włądzę.

Seweryn Mosz, Opus Dei - Tajna armia papieży.

Andrzej Rodan, Kryminalna historia Kościoła.

Kościół katolicki jako sekta Lucyfera do nabycia w księgarni wysyłkowej Amazon.com
  • awatar Buntownik: No właśnie - jakiś kościelny schizol niby student - i tak potrafi profesorowi zatruć życie. Powinno się wszystkich kandydatów na studentów badać psychiatrycznie zanim się przyjmie ich w poczet studentów. Zasrać życie profesorowi potrafi taka gnida podjudzana przez Królaka z psychomanipulacji potrafi - ale naprawić wyrządzone szkody osobie której zniszczyła życie taka gnida już nie potrafi! Katolik psia mać! Komunię brał, bierzmował się i pewnie chodzi co niedziela na mszę...
  • awatar gość niedzielny: Można się domyślać, że tak to wygląda w innych przypadkach rozreklamowanych przez CPP, KANA czy OKOpS tak zwanych sekt. Jedyną sekta jest zatem sekta katolicka i jej przybudówki jak Opus Dei. Składają się ze świrów i opierają na insynuacjach czubków! Czyli jest to wszystko wielkie świrowanie. Ześwirowanie. Ośrodki antysektowe to zakłady dla psychicznie nawiedzonych trolli i półgłówków...
  • awatar gość: Ośrodki Informacji o sektach i nowych ruchach religijnych - banda czubków, świrów i pomyleńców. Profesjonalni paranoicy do leczenia w zakładach zamkniętych!
Pokaż wszystkie (14) ›
 

webspot
 
Za ile można odbyć podróż życia? Tego się nie zapłaci kartą MasterCard. Z życzliwością spotkanych ludzi Michał Pawełczyk, student informatyki spełnił swoje marzenie i pojechał przez Norwegię na przylądek Nordkapp. Wyprawa do pozazdroszczenia i super krajobrazy.

Link: norwegia.gtwertep.org/galeria/

#polska
 

 

Kategorie blogów