Wpisy oznaczone tagiem "dół jak wół" (227)  

insomniaa
 
"If you only knew
How many times I counted
All the words that went wrong
If you only knew
How I refuse to let you go,
Even when you're gone
I don't regret any days I
Spent, nights we shared,
Or letters that I sent
It's 4:03 and I can't sleep
Without you next to me I
Toss and turn like the sea
If I drown tonight, bring me
Back to life
Breathe your breath in me
The only thing that I still believe
In is you, if you only knew"
(Shinedown - "If you only knew")



Bardzo chciałam coś napisać, ale przecież "nie znam jeszcze życia i ludzi". No tak, przecież głupia ze mnie gówniara, nie?
Postąpię więc według mojej ulubionej internetowej zasady: nie znam się, to się wypowiem.


Wszyscy popełniamy błędy. Ranimy innych ludzi. Ale czasem wystarczy jedno słowo, by runął mur. No właśnie - słowo. Trzeba rozmawiać, bo to właśnie cisza, niedopowiedzenia i domysły tworzą między ludźmi największy dystans. Niektórzy są zdania, że lepiej olać temat niż próbować coś naprawić. Przecież nie ma o czym gadać...

To dziwne usłyszeć "musimy kiedyś pogadać" od kogoś, z kim kiedyś rozmawiałeś codziennie...

Wczoraj przez pół nocy nie mogłam spać, a jak już zasnęłam, to śniły mi się dziwne rzeczy. Mnóstwo myśli kotłuje mi się w głowie. Może to ja popełniłam błąd? A może ktoś tu odwraca kota ogonem?
Mam ochotę przelać trochę swoich odczuć na klawiaturę, jednak stwierdzam, że nie warto uzewnętrzniać się publicznie. Każdy i tak zinterpretuje po swojemu, dlatego lepiej zostawić to dla siebie.

_________________________________________________________
To uczucie, kiedy ktoś na kim ci zależy uważa, że go skreśliłeś...
Ała...
:(
Myśl sobie co chcesz.
Mi jest już tylko cholernie przykro...
...ale kogo to obchodzi.
 

insomniaa
 
Pierwszy raz w tym roku zasiadam w moim centrum dowodzenia.

Końcówka grudnia była bardzo pracowita. Na szczęście mieliśmy parę rąk do pomocy - historia zatoczyła koło i do psychiatryka wróciło moje Pieczywko aka Kromeczka-Pięteczka ;D

W piątek na Wylęgarni zawitał Bąbelek. Wpadł na kawkę i pogaduchy, no i oczywiście po prezent urodzinowy (wiedziałam, że mu się spodoba! Teraz musimy pograć, zioooom!)
Później szybki szoping. Powinnam nagrywać tutoriale na yt jak wybrać outfit na imprezę w 10 min. Szkoda, że sobie tak szybko nie umiem wybrać, a planowanie stylówki na Sylwka wiązało się z przewróceniem szafy do góry nogami.

W noc przed Sylwestrem śniły mi się nomen omen dziwne rzeczy. Czasem mam wrażenie, że tymi snami wywołuję wilka z lasu. Tym razem też wywołałam.


Impreza Sylwestrowa była przezajebista!
Domówka, pełna chata ludzi, stół pełen żarcia, świetna atmosfera, głupawki, przypały. Miło wspominać, wstyd opowiadać ;D
I po co komu te napompowane bale, po co spina, kreacje? Nie trzeba pałacu by odstawić imprezę na sto fajerek ;D
Dziękuję wszystkim Mordeczkom za wspaniałe zakończenie roku! Oby w tym było jak najwięcej imprez w takim gronie!


Jeśli faktycznie "Jaki Nowy Rok taki cały rok", to mam przejebane. To był zły dzień. Pełen złości, płaczu, kłótni. Nie tak miało być.
Wszystko co nie zostało do końca przecierpiane i rozwiązane, powraca.
Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Zawsze można wyjść i pierdolnąć drzwiami. Owszem, mogłam to zrobić. Ale nie umiem, bo za bardzo mi na Tobie zależy...


Noworoczny wieczór spędziliśmy przed telewizorem oglądając głupią bajkę. Teraz chodzę i śpiewam "Egzorcystaaa za niecałe trzystaaaa" xD

W Sylwestra się nie wyspałam, bo od rana byłam w pracy. W Nowy Rok się nie wyspałam, bo spałam na kanapie (złożonej). Dzisiaj się nie wyspałam, bo też byłam w pracy na rano. Jutro się nie wyśpię, bo przychodzi ksiądz po kolędzie. Nosz kurffff....!

Rok 2019 miał być zajebisty. Jest dopiero jego drugi dzień, a ja już mam dość tej chujowizny.


PS: zakład z Bratem przyklepany. Czekamy do 5-go a potem pijemy wódeczkę (coś czuję, że chyba za moje...)
  • awatar goal digger: Super, że pożegnanie starego roku się udało, takie imprezy są najlepsze :D Co do pierwszego to u mnie też był beznadziejny, dawno nie miałam tak złego dnia. I głowie tylko mi chodziło "ogarnij się, bo potem będziesz cały rok tak miała". XD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

insomniaa
 
[tytułowy cytat nieprzypadkowo z tej piosenki, którą w okresie przedświątecznym już wszyscy rzygają]

Przygotowania do świąt w toku, a oprócz tego milion innych spraw do załatwienia. Rok się kończy, trzeba pozamykać wszystkie sprawy, oddać długi, powyjaśniać pewne rzeczy z niektórymi osobami, żeby w Nowy Rok wejść z czystą kartą.

Nienawidzę tego zapierdolu przed świętami. Sajgon w pracy, milion obowiązków w chałupie, a do tego jeszcze prozaiczne sprawy których już i tak na co dzień jest za dużo.
Środa - dzień wolny tylko z nazwy. Ogarniałam chatę, wędziłam szynki, dekorowałam pierniczki, a chwilę wytchnienia miałam dopiero o 2 w nocy, kiedy urządziliśmy sobie z Bąblem nocne Polaków rozmowy.
Czwartek aktywny od 7 nad ranem. Koło południa wizyta u "psycho-terapeuty" ;D A później kolejna część "Szybkich i wściekłych", czyli "Fast & Tuśka" xD

Przeraża mnie weekend. Oczyma wyobraźni już widzę te dantejskie sceny. Ludzie przed świętami to złooo. Ale to już temat na osobny wpis.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
"Święta: czas pojednania, przebaczenia" - co za pierdolenie. Niektórych relacji nie warto ratować za wszelką cenę. Nie można zginać karku kiedy nie jest się winnym.

PS: Jak tu nie wierzyć w prorocze sny, skoro dzisiaj sprawdziło mi się wszystko o czym śniłam... No kurwa -.-

PS2: komuś chyba się coś mocno pojebało. Nie lubię jak ktoś się bawi moim kosztem.

_________________________________________________________
If this is just a game for you, let's play, but on my rules. Now it's your turn.
 

insomniaa
 
"Please bring me another tequila
I don't need a sober day just yet
I don't wanna try to get up
There's a dark cloud over my head
I don't need another umbrella
I'm already wet from head to toe
There's no need to wear a sweater
I'm way too deep in the cold"
(Sunrise Avenue - "Stormy end")


Kiedy mówisz sobie, że już nic gorszego nie może ci się przytrafić, to tak jakbyś rzucał losowi wyzwanie, a ten pokaże ci, że zawsze może być gorzej...

W najgorszych snach nie przewidywałam, że następstwem całej tej czarnej serii będzie pogrzeb...
O dziwo przyjęłam tę wiadomość bez emocji. Dopiero wieczorem wszystko we mnie pękło. To dziwne uczucie ściskające gardło i myśli powtarzane w kółko: "Jeszcze nie teraz, poczekaj aż wszyscy wyjdą..." A potem osunęłam się po ścianie na podłogę i zaczęłam wyć. Nie płakać, bo ciężko było mi uronić łzy. Czasem przychodzi taki moment, kiedy już brakuje ci łez i pozostaje tylko krzyk rozdzierający duszę i serce.

Nie raz zdarzyło mi się upaść, ale tym razem spadłam tak nisko, że naprawdę nie mam siły żeby się podnieść...


Dziękuję Wam. Nie muszę pisać komu, Wy wiecie. Dziękuję za wyrazy współczucia, za ten braterski uścisk i słowa "Trzeba sobie pomagać", za troskę, za to, że mam z kim pogadać gdybym tego potrzebowała.
A najbardziej dziękuję Tobie, za to, że jesteś i ocierasz łzy <3


Czy potrzebuję rozmowy? Nie wiem. Jeśli tak, to na pewno nie przez telefon czy messengera. Ciężko mi się otworzyć przed drugim człowiekiem. Nie umiem się żalić, bo to zawsze ja byłam tą, która wysłuchuje spowiedzi innych ludzi.
Nie potrafię rozmawiać, bo trudno ubrać w słowa to co czuję. Może wystarczy mi obecność kogoś bliskiego, kogoś komu mogłabym wypłakać się w rękaw, kto mógłby mnie przytulić i pogłaskać po głowie.

_________________________________________________________

“Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. Diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. Te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. Niosła żółte kwiaty! To niedobry kolor!”


(Michaił Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata")

Wywróżyłam sobie same nieszczęścia tymi kwiatami...

Co jeszcze spadnie mi na głowę? Bo czuję, że limit jeszcze się nie wyczerpał.

Niech ten rok się już skończy...
 

insomniaa
 
"You used to captivate me,
By your resonating light,
But now I'm bound by the life you left behind.
Your face it haunts my once pleasant dreams,
Your voice it chased away all the sanity in me.
These wounds won't seem to heal,
This pain is just too real,
There's just too much that time cannot erase
When you cried I'd wipe away all of your tears,
When you'd scream I'd fight away all of your fears,
And I've held your hand through all of these years,
But you still have all of me"
(Evanescence - "My Immortal")


Są piosenki, które wyciskają serce jak gąbkę...
Kap... Kap... Kap...

Wszystko we mnie krzyczy, a gdy siadam nad klawiaturą, to brakuje mi słów. A przecież podobno na blogu "wszystko jest takie mądre i przemyślane i trafia celowo osobę do której ma trafić". Chyba jednak nie. Mam wrażenie, że wszystko co piszę trafia w próżnię...

Nie tak to miało wyglądać...

Co więcej mogę napisać...?


"My heart is just too dark to care
I can't destroy what isn't there (...)
Ooh, my smile was taken long ago
If I can change I hope I never know (...)
I only wish you weren't my friend
Then I could hurt you in the end
I never claimed to be a saint
Ooh, my own was banished long ago
It took the death of hope to let you go
So break yourself against my stones
And spit your pity in my soul
You never needed any help
You sold me out to save yourself
And I won't listen to your shame
You ran away, you're all the same"
(Slipknot - "Snuff")


Cholernie boli...


“Przejdzie. Wszystko przechodzi. Nie ma gorszego snu jak życie. I też przechodzi.”

 

insomniaa
 
[Przed chwilą chciałam wrzucić długi wpis, ale serwery się zawiesiły i wszystko poszło się jebać... Może to znak żebym jednak nie pisała publicznie tego co myślę? Coraz częściej zastanawiam się nad tym, żeby wgl usunąć tego bloga wpizdu...]


Cердце говорит "да", разум говорит "нет"...


"Ночной звонок. Где-то там,
Я знаю, в облаках высоко.
Ночной звонок. *Слышишь, я скучаю*
Знаешь, мне не легко без тебя..."
(Влад Соколовский - "Ночной звонок")


Вчера я была должна сказать "да"...
 

insomniaa
 
"Why do we stay
Here in the pouring rain
We didn’t make it to the last train
And now it’s up to you
I might be a tough call
We play the game to reach it all
And I don’t know
The right tracks for this train
This is something I can’t explain
Could you say something?
And I don’t know
The right words I should say
I never felt anything this way
Can’t you say something?
And break the goddamn silence"
(Sunrise Avenue - "Damn silence")


Przyszłam się tak trochę nad sobą poużalać, bo ojojane miejsca bolą mniej. Ojojoj boli mnie oko, noga spuchła i swędzi, grypa mnie dopadła i w dodatku mam okres. Piękna kumulacja, a dodajmy jeszcze do tego jesienny Weltschmerz. Przysłowie mówi, że nieszczęścia chodzą parami, a u mnie jak widać całymi stadami -_-

Myślałam, że listopad zakończy tą czarną serię, ale widzę, że na światełko w tunelu trzeba będzie poczekać do Nowego Roku. Ale jak znam życie, to w styczniu okaże się, że to światełko w tunelu to jadący pociąg...

Jeśli chodzi o szkołę, to jestem skazana na samokształcenie. Wałkuję tę książkę i za chuja nic nie rozumiem. Przydałby się ktoś, kto by mi po ludzku wytłumaczył z czego składa się samochód i pokazał co gdzie jest pod maską.

Ądżejki spędziłam zamulając. Gdy inni na imprezy zakładają kreacje, ja zakładam, że nigdzie nie idę. Czyżbym robiła się jeszcze bardziej aspołeczna? (A to jeszcze można??)

Jednak jak na wiedźmę przystało postawiłam sobie tarota. Coś wisi w powietrzu. Nie wiem jak powinnam zinterpretować tę wróżbę.

Przez cały dzień mam jakieś takie dziwne przeczucie...
Jutro okaże się, czy wczorajszy sen był proroczy.

__________________________________________________________
Nie można ludzi przyzwyczajać, że jest się dla nich zawsze. Że zawsze rzuci się dla nich wszystko i poda siebie na tacy z dodatkiem słodkich słów i gestów. Nie można. Ludzie wtedy zaczynają myśleć, że to im się należy i zwyczajnie przestają doceniać. Relacja staje się jednokierunkowa, a później pusta i prowadzi donikąd. Przyzwyczajenia są złe i "zrobię dla ciebie wszystko" też jest złe. Bycie dla kogoś na każde zawołanie nigdy nie wyszło mi na dobre. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że moją obecność dostali od życia gratis.

The worst feeling is when someone makes you feel special, then suddenly leaves you hanging, and you have to act like you don't care at all. When ignored by someone whose attention means the most to you, the reaction in the brain is similar to physical pain. That's why life hurts.
 

insomniaa
 
Wczoraj był naprawdę ciężki dzień...
3,5h leżenia na stole. Bólu już nawet nie pamiętam.
Kostka mi spuchła. Od teraz możecie na mnie mówić "Wielka Stopa" xD

Mnie boli noga, inni mają ból dupy. Takie życie. Wszystkim na raz nie dogodzisz, za to wkurwić wszystkich jednocześnie to już żaden problem.

Przez moment w życiu wydaje ci się, że możesz wszystko. A tak naprawdę gówno możesz. I to właśnie jest rzeczywistość.

“Czasem tak mnie to wszystko męczy, że nawet nie mam siły źle się czuć”


(Charles Bukowski)

_________________________________________________________
"Once more you tell those lies to me
Why can't you just be straight up with honesty?
When you say these things in my ear,
why do you always tell me what you wanna hear?
Wear your heart on your sleeve make things hard to believe,
I'm not feeling this situation
Run away try to find that safe place you can hide
It's the best place to be when you're feeling like..."
(BFMV - "All these things I hate")


Ten, kto pierwszy wyciąga rękę wcale nie jest stracony, on po prostu nie chce stracić. Tylko ile razy można wyciągać rękę poniżając się dla jakiejś idei. Po kilku rozczarowaniach nie widać już sensu w tym geście. Można się bronić. Zapierać. Zdzierać sobie serce do krwi. I chuj. Jak coś ma być, to będzie, a jak nie, to się nie stanie.

Ludzie się nie zmieniają. Jeśli myślisz, że ktoś zmieni się ze względu na ciebie, to jesteś głęboko w błędzie. Może założyć tylko maskę, w której chcesz go zobaczyć. I uwierz mi, prędzej czy później ją zdejmie.
 

insomniaa
 
"Ile musisz stracić szans by te jedną wykorzystać,
Ile jeszcze w tobie kłamstw, ile prawdy w twoich myślach,
Na co jeszcze musisz przystać, ile na twych dłoniach krwi,
Ile jeszcze będzie chwil gdy śmierć zapuka do drzwi,
Ile jeszcze będziesz śnił o tym czego mieć nie możesz,
Ile jeszcze będziesz pił by się później czuć najgorzej"
(Kaczor - "Ile dni")


Znasz to uczucie, kiedy leżysz na łóżku, gapisz się w sufit, a łzy spływają ci do uszu?
Tak właśnie wyglądał wczoraj mój wieczór. Po wszystkim co mi się zwaliło na łeb, po tych wszystkich wkurwach, po tym jak trzęsłam się ze złości, po całym dniu sztucznych uśmiechów coś w końcu we mnie pękło.

-Nie mam już siły na to wszystko...
-Masz. Masz więcej siły niż ci się wydaje.

Dziękuję za te słowa. Bardzo chciałabym w to wierzyć.
Od zawsze robiłam wszystko, żeby ludzie uważali mnie za silną i niezależną osobę. Udaję przed wszystkimi, że jestem cyborgiem, że dam sobie radę ze wszystkim i że nic mnie nie rusza. Jak zawsze powtarzał Dachu: "-Zesraj się a nie daj się". To moje motto.
Często dostaję po dupie za to, że unoszę się honorem. Ludzie mi mówią, że głupio robię. Może i tak, ale nie chcę mieć wobec nikogo długu. Gdy ktoś wyciąga do mnie pomocną dłoń, to zamiast ją chwycić przybijam żółwika i mówię, że wszystko jest zajebiście i nie potrzebuję pomocy.
Pomimo tego, że staram się jak mogę, to ciągle wydaje mi się, że w niczym nie jestem wystarczająco dobra. Wiecznie się zadręczam, stale spodziewam się najgorszego. Chciałabym przestać się tak spinać, ale nie wiem jak. Najlepiej jakby udało się odciąć to wszystko takimi wielkimi nożyczkami. Albo uciszyć demony wiadrem prozaku.

_________________________________________________________
Od dawna mam takie jedno małe marzenie. W końcu zebrałam się na odwagę, by je spełnić. I akurat teraz, gdy byłam już tak blisko, ktoś musiał przyjść i wszystko zdeptać, bo wymyślił sobie inną wizję.
Już niedługo i tak zrobię to, co sobie zaplanowałam. Na złość wszystkim. Na pohybel skurwysynom!

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ktoś mądry powiedział mi pół roku temu, że w życiu nie ma takiej rzeczy, której nie można by było naprawić.

Chciałabym posłuchać serca, które mówi mi, żeby to wszystko na nowo poukładać.
Rozum jednak podpowiada, że lepiej oblać benzyną i spalić to wszystko wpizdu.

Zwłaszcza po tym, co dzisiaj usłyszałam. Wszystko składa się w logiczną całość. Nie wiem komu mogę wierzyć, a prawda leży po środku.
Tylko gdzie to dokładnie jest?

=========================================================
Historia lubi się powtarzać.
Ale ja nie.
Szkoda ryja strzępić.
...злая карта, такая карма...
 

insomniaa
 

“Zawsze najgorzej jest rano. Zanim jeszcze człowiek doczołga się do powierzchni świadomości, ma to nieprzyjemne uczucie, że coś jest nie tak. A potem się budzi i rozpoznaje siebie, przypomina sobie wszystko i wie, że teraz jest zmuszony przeżyć ten nowy dzień aż do wieczora. Mózgowa maszyneria rusza powoli, zaczyna żuć, w prawo i w lewo, dostarcza te same słowa, zdarzenia, gesty, aż jest się gotowym do krzyku”


(Tove Jansson)


Ciągle w biegu. Brakuje mi czasu na wszystko.
Czuję się jak chomik w kołowrotku.
Przez życie nie chcę gnać bez tchu.
Ja wysiadam.

I wish I had the time for the nervous breakdown I deserve.

Za tydzień krew się poleje...
Z każdym dniem boję się tego coraz bardziej.


Po wielu godzinach przegadanych/przepisanych z Bąblem stwierdzam jedno: jest on mistrzem podsumowań.
Kiedyś podsumował mnie tekstem "-Wzięłaś sobie garba na plecy" i to trafne spostrzeżenie było.
Wczoraj też rozjebał system.

“Pyry lubią sos”


Bingo Mistrzu.


Znowu dostaję po łbie. Znowu wysłuchuję, że przecież mogłam być mądrzejsza, bo mogłam się domyślić, że będzie jak zawsze.
No mogłam. No i chuj.
Wpierdolę się jeszcze nie raz. I tu nie chodzi o to, że nie uczę się na błędach. Pierwszy raz to błąd, drugi - świadomy wybór. Nie robię tego dla ludzi, którzy i tak potem mają mnie w piździe. Robię to, bo chcę trzymać się obietnicy, chcę być fair przed sobą samą.
Kiedyś ktoś nauczył mnie wartości obietnicy i danego słowa. A u mnie słowo jest droższe od pieniędzy.

"Pieniądz podzielił nas a i tak wszystko zabierze czas
A kiedy tak przemijamy biegnąc ulicami miast
Zbyt często zapominamy kim jesteśmy w sieci kłamstw
Patrz jak czas nam zmienił twarz"
(3W - "Bezpowrotnie")

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto się spotkał pod kinem?
Wtajemniczeni wiedzą. Pozdro dla kumatych.
A niewtajemniczeni niech zapytają Tuwima.
Ręki brakuje na ten facepalm.
Banda kurwa pojebańców -_-

_________________________________________________________
"I chuj mnie obchodzi jakie masz do mnie podejście.
Chcesz wiedzieć? Powoli zapominam, że jesteś."
(Kawu - "Brud")
 

insomniaa
 
"Сбит прицел, о себе в третьем лице.
Я сжег старого себя и мне не жалко.
В этом эпицентре, какой порядок цен?
Я сжег старого себя, злая карта, такая карма.
Сам за себя, один среди людей.
Это казино и не мой счастливый день.
Сам за себя, один среди людей"
(Влад Соколовский - "Гораздо важней")


Nie potrafię się ogarnąć i zebrać do kupy... Wszystko mnie przytłacza i ciągle towarzyszy mi uczucie jakbym miała zamiast serca worek mokrego piasku... Czuję się jak jeż, który ma igły skierowane do środka...
Cały czas pod górkę... Nie mam sił na to wszystko... Gdy pojawia się cień nadziei, że będzie lepiej, to nagle coś nowego wali mi się na łeb... Wszyscy rzucają mi kłody pod nogi.
Na dodatek jestem w tym miesiącu pod kreską, co mnie przeraża i dobija. Przecież zawsze byłam stabilna przynajmniej w tej kwestii (bo psychicznie do stabilności mi daleko). Od jakiegoś czasu jestem jak tykająca bomba. Wystarczy, że ktoś mnie dotknie i wybuchnę.

W nocy nie mogę zasnąć, rano nie mogę się dobudzić. Najchętniej schowałabym się przed całym światem pod kołdrą i non stop wyła w poduszkę. Wyglądam jak trup, a czuję się jeszcze gorzej. Ale muszę przecież udawać, że wszystko jest ok, że jestem cyborgiem i że sama poradzę sobie ze wszystkim.


Tyle razy wyciągałam rękę do ludzi, którzy potrzebowali pomocy. A teraz, gdy to ja jej potrzebuję, to jestem z tym wszystkim sama...
Przyjaciele... Pamiętają o mnie tylko wtedy, kiedy czegoś ode mnie chcą... A mi jest głupio odezwać się z problemem, bo dobrze wiem, że i tak mnie oleją... Pewnie nawet nie zauważyliby mojej nieobecności...
Może za wczasu skasujcie mój numer...


“Oszaleć, zabić się czy ciągnąć dalej?”


(Charles Bukowski)
 

insomniaa
 
"It's not too late to turn back home
And we were never meant to be alone
You know we've got each other
It's not too late for two lost souls
We're not the only ones to lose control
But we're in this together, yeah
Every time you walk away
I lose the one I need to save
I just paint it black
Like starting over
Every time I lose a fight
And I'm dying to be right
I just paint it black
So you remember
This won't last forever
It's just another night"
(Andy Black - "Paint it black")


Cisza, hałas, wszystko kurwa na raz...
Nie pamiętam kiedy ostatnio siedziało we mnie tyle wkurwu. Muszę się zresetować i jakoś wyżyć, tylko nie wiem jak.
Próbuję podnosić sobie poziom endorfin czekoladą, ale nie pomaga. Nie wiem, czy potrzebuję medytacji, tygodnia snu, skrzynki wódki czy po prostu przytulenia i pogłaskania po głowie.

Bezsenność mi się rozbrykała. Potrafię nie spać do 4 i budzić się o 8... Chodzę późno spać, bo nie chcę, żeby mój czas wolny się skończył i zaczęło się jutro. Odkąd pamiętam zawsze bałam się jutra.
Parafrazując słowa kogoś mądrego: Wczoraj już przeminęło, dzisiaj należy do mnie, a jutra może nie być.

Czasem naprawdę wolałabym, żeby jutra nie było... Listopad dopiero się zaczął, a ja już mam go dość. A będzie jeszcze gorzej...

"Now I'm all alone
The future unknown
Got no where to go
But I'll survive
The loneliest nights
Won't give up the fight"
(Andy Black - "The Void")

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Trzecia plaga egipska zaliczona, wszyscy jeźdźcy apokalipsy dojechali. Kuźwa, przeczuwałam, że tak będzie.
Burdel na kółkach, jeszcze tylko nasrać i rowerem pojeździć -.-

Powyższe zdanie też idealnie opisuje mój obecny sposób dojazdu do pracy. Przejazd 6,50zł + cyrk gratis.

Wizyta u znachora zaliczona. O dziwo taka ślepa pała jak ja zakończyła badanie wzroku z wynikiem bardzo dobrym na oba oka. Ale nic dziwnego - doktor Mengele nawet niewidomemu by tak wypisał.

Zdemontowałam dzisiaj stare drzwi. Jutro planowany montaż nowych. Do tego czasu mieszkam jak w stodole xD

W dalszym planie na listopad jeszcze jedna wizyta u znachora, 15h pierdolenia kota w bambus, kilka negocjacji, trochę latania z papierologią, a na koniec krew i łzy (można przyjąć, że to taki masochizm w nagrodę za te wszystkie trudy).

_________________________________________________________
Kilka sekund o których później myśli się całymi dniami... :*
 

insomniaa
 
Zawsze jesienią ogarnia mnie melanchujnia i czarna dziura rozpaczy, ale w tym roku to już naprawdę przegięcie... W dodatku zbliżający się listopad strasznie mnie przytłacza...
Chciałam napisać, że boję się, że sobie z tym wszystkim nie poradzę, ale ja się tego nie boję - ja jestem tego pewna ;/ Wiem, że rozczaruję wszystkich, którzy pokładają we mnie nadzieje.

Wszystko na raz wali mi się na łeb, a ja nie mam siły, żeby to udźwignąć. Ech, gdyby tak można było wziąć na chwilę urlop od życia... Coraz częściej zastanawiam się nad tym, żeby wziąć urlop od bloga. Bardzo możliwe, że w kolejną rocznicę założenia go zawieszę...

Brakuje czasu, żeby posprzątać w życiu, w głowie i na blogu...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Sometimes I feel bad for not calling or checking up on people, but then I realize that works both ways and there ain't nobody checking up on me, sooo...

Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z tobą.

_________________________________________________________
"Someday, somehow
I'm gonna make it alright but not right now
I know you're wondering when
You're the only one who knows that..."

Sama nie wiem, czy bardziej jestem wkurwiona, czy bardziej mi ciebie brakuje...


PS: podobno jeśli ktoś ci się śni, to znaczy, że za tobą tęskni. Te sny przez trzy noce z rzędu to chyba tylko zbieg okoliczności...
 

insomniaa
 
Podstawą przyjaźni jest szczerość.
Hmm... No cóż... Przynajmniej wiem, że tej relacji nie można nazwać przyjaźnią...

Wbrew pozorom nie jestem głupią gówniarą, która łyknie wszystko jak koń dropsa.

Nie lubię, gdy ktoś robi ze mnie idiotkę.

_________________________________________________________
Chciałam milczeć i nie dotykać wspólnych ustaleń
I nie ulegać jak niezdobyte mury Jeruzalem
Z żalem stwierdzam, że to tylko głupia niemoc
Nie płacz, nie jesteś Bogiem. Twoje łzy już nic nie zmienią...
 

insomniaa
 
"But every day and every time I turn around
Searching for a place
That I have left behind
And all I wanna believe
That you could bleed so
Burn with me
I'm just an empty shell
Another's friend
Transformed to someone else
Take your seat
I cast a spell
So you'll be less like you
And more like someone else"
(Amaranthe - "Burn with me")


Środa, która zaczyna się o 7.30 nad ranem nie może być dobra... Czego ja się spodziewałam, skoro wtorek też wcale nie był najlepszy. Wgl od niedzieli wszystko jest jakoś nie tak.

Wszyscy rzucają we mnie kamieniami, a ja jestem żywą tarczą...
Brawo za strzał w dziesiątkę.

Najgorsze poczucie niesprawiedliwości jest wtedy, gdy ktoś cię skrzywdzi i jeszcze zachowuje się tak, jakby to on był skrzywdzony przez ciebie.

No tak, bo przecież zawsze to ja jestem ta zła...

Wszystko mi się pieprzy... ;/
_________________________________________________________
The biggest lie I have ever told is "I'm fine. It's ok".

I'm somewhere between "I want to cry on your shoulder" and "I don't want to show you I'm weak"...
 

insomniaa
 
"Am I worthless?
Am I filthy?
Am I too far gone for a remedy?
Will you help me?
'Cause I'm dying
To be something more than a memory
If I reach out
Can I trust you?
Will you help me see the light of one more day?
Take the bullets away
Take the bullets away"
(We As Human - "Take the bullets away")


Trzy dni... Trzy sytuacje... Trzy ważne dla mnie osoby, które pokazują mi, że ja wcale nie jestem dla nich ważna...

Powinnam się przyzwyczaić do tego, że ludzie, którzy twierdzą, że mogę na nich liczyć, najbardziej mnie zawodzą... Powinnam przywyknąć do złamanych obietnic... Do tego, że zawsze znajdzie się ktoś ważniejszy ode mnie... Do tego, że nigdy dla nikogo nie jestem priorytetem, tylko zawsze opcją i to w dodatku ostatnią...

Możecie dalej wciskać mi kit, mydlić mi oczy czy próbować mnie udobruchać. Ja już w to nie uwierzę. Bo to nie słowa są ważne, tylko czyny. A wasze słowa to tylko puste obietnice bez pokrycia.

Gdy ktoś nie docenia twojej obecności, pozwól mu poczuć jak to jest bez ciebie. Hmm... pewnie nawet nic byście nie poczuli.
Na niebie są miliardy gwiazd. A co jeśli jedna spada? Nikt nie widzi różnicy. Dokładnie tak samo będzie ze mną.

Koniec latania za wszystkimi, koniec bycia na każde zawołanie.
Teraz to ja będę miała wyjebane.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.


Ehh... Już trzeci dzień z rzędu boli mnie głowa, a tabletki nie pomagają. Pora umierać ;/
 

insomniaa
 
"I'm not coming back
I'm not gonna react
I'm not doin' shit for you
I'm not sittin' around
When you're tearing it down around us
I'm not livin' a lie
While you swim in denial
Cuz you're already dead and gone
You leave me out on the curb
Just like everyone else before you"
(Sick Puppies - "My world")


Many things aren't equal but everyone gets the same 24 hour a day, 7 days a week. We make time for what we trully want. Never believe anyone who says they're too busy. If they wanted to be around you, they would. Some talk to you in their free time, and some free their time to talk to you. Learn the difference. Instead of saying "I don't have time" try saying "It's not a priority" and see how that feels.

I'm never shoked when people let me down. I just hate the fact that I pull myself in a position to be let down in the first place.
Another lesson learned...
I'm just sad and disappointed...
The best way to avoid disappointment is to not expect anything from anyone.

"So here I am again
In the middle of the end
The choice I wish I'd made
I always make too late..."


That sad moment when you think you're important to someone, and you're not...
 

insomniaa
 

“Jest już późny wtorek, a ja nadal jestem wczesnym poniedziałkiem. Czuję się jak coś, co kot przywlókł ze śmietnika”


(Kurt Vonnegut)

Żaden cytat nie potrafi lepiej oddać mojego aktualnego stanu.
Weltschmerz mnie dopadł, ból egzystencjalny, ból od bytu i niebytu.
W takie dni jak ten mam ochotę sobie w łeb strzelić.

"I've got my finger on the trigger
One bullet in the gun
And I'm spinning the revolver
Thinking this could be the one"
(We As Human - "Take the bullets away")


Jestem już zmęczona tym wszystkim... Za dużo wszystkiego, za dużo... Chciałabym się wyłączyć chociaż na jeden dzień i uciec byle dalej od tych wszystkich pojebizmów, od obowiązków, od goniących mnie terminów...

A propos terminów: od 7.11 proszę spierdalać z drogi. Nie uciekać, bo jak ktoś krzyknie "Uciekać!" to każdy się rozgląda co się dzieje, a jak ktoś krzyczy "Spierdalać!" to wszyscy spierdalają xD
Póki co czeka mnie jeszcze prawie miesiąc samonakręcającej się psychozy.


PS: "Fłońce moje najfłodsze" <3 Hehe, mój kochany wariat ;* "Fiberian hufky" ;D Kofam! ;*


PS2: Kiedyś w rozmowie z BFF padło hasło, że "chuj to nie widły żeby pchać w gnój". Ale widzę, że niektórzy mają zgoła odmienne podejście. Cóż, nie każdy chłop z widłami to Posejdon.


PS3: Miód i cukier i klepanie po ramionach, taaa...
Nie bądź taki słodki bo cię mrówki wpierdolą ;P

_________________________________________________________
"Jestem jednym z tych pokurwieńców
Wpadam, nie biorę jeńców, to bez sensu
Oto cała moja filozofia
Im większy hałas tym więcej ofiar"
(Tede - "Glokk")

Wkurwia mnie już ten hałas i to licytowanie się kto głośniej szczeka.
Gangstaz paradajz, kurwa wasza mać. Jak dzieci z piaskownicy, jeszcze zacznijcie się łopatkami napierdalać.

“Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie na świecie. A skurwysyny będą zawsze.”


(Andrzej Sapkowski)
 

insomniaa
 
"These wounds won't seem to heal, this pain is just too real
There's just too much that time cannot erase
When you cried, I'd wipe away all of your tears
When you'd scream, I'd fight away all of your fears"
(Evanescence - "My Immortal")


Uważaj na słowa, bo nie tylko wypalisz sobie język, ale spalisz tez komuś serce.

Najgorszą rzecz, jaką ludzie mogą sobie robić, to nie wyjaśniać do końca tego co ich zabolało.
Najbardziej bolesną rzeczą w życiu jest przestać rozmawiać z kimś, z kim kiedyś rozmawiało się codziennie.

Zapominamy, jak ważna jest zwyczajna rozmowa, wspólna kawa, dobre słowo do poduszki. Zapominamy, że to słowa budują mosty, a milczenie jak ogień je spala. Zapominamy, ile znaczą drobiazgi, dobre gesty, ciepło głosu. Zapominamy, że mamy emocje. Zapominamy, że jesteśmy ludźmi...

Smutno mi... Tak po prostu, po ludzku, jest mi smutno i przykro...

_________________________________________________________
"All in, nothing left to hide
I'm fallin' higher than a landscape
I spend a week away from you last night
Now I'm calling, calling out your name
Even if I loose the game
I'm all in, I'm all in tonight"
(Lifehouse - "All in")

Mogłabym zagrać w otwarte karty... Ale jaką mam gwarancję, że ty nie masz ukrytych asów w rękawie?
 

insomniaa
 
...a gdzie gwiazdy? Ktoś je zgasił, tak jak gasi się świeczkę uślinionymi palcami. Pssst... Iskierka zgasła... Nie mam zamiaru biegać w kółko z zapalniczką. No chyba, że odpalając szluga. Znowu palę za dużo...


"Nie wiem już nic. Gubię się cały czas gdzieś,
tracę wyobraźnię, pomóż mi wstać.
Co jest dziś wyraźne - dla mnie we mgle.
Wątpię by mój pacierz zmył mi ten grzech."


Jaki sens ma wgl pisanie tego wpisu? Nie mam się przecież z czego tłumaczyć, bo nie zrobiłam nic złego. Po prostu próbowałam zrozumieć, doszukać się prawdy i poskładać to w logiczną całość.

Jeśli ciekawość to pierwszy stopień do piekła, to ja już od dawna siedzę u diabła w piwnicy.

Gdybym chciała dla rozrywki posłuchać o cudzym nieszczęściu, to włączyłabym sobie "Trudne sprawy".

Ale mam nauczkę na przyszłość.
Wtrąciłam się ostatni raz.
Już więcej nie będę.


Przyjęłam przekaz podprogowy
 

insomniaa
 
"You're not alone
I know I'm far from home
Do you remember me at all?
I'm leaving
Do you wait for me again?
I'm screaming
No more days without you spent (...)
My bed's so cold, so lonely
No arms, just sheets to hold me
Has this world stopped turning?"
(BFMV - "Hearts bursts into fire")


Ten dzień zaczął się cudownie, bo od randki w Royal Berry z moim najkochańszym Skarbem ;* Zaciszne miejsce, mimo że w środku miasta. Elegancki wystrój, miła obsługa, pyszna czekolada, a sernik z mango i tarta z malinami to kosmos! ^^
Fajnie, że w końcu tu dotarliśmy (bo wybieraliśmy się już od dawna) i nareszcie mieliśmy czas tylko dla siebie. Poczułam jakby czas się cofnął o ponad trzy lata, do naszych pierwszych spotkań, głównie w kawiarni. Minęło tyle czasu, niby tak wiele się zmieniło, a jednak niektóre rzeczy zostały takie same. Np. to w jaki sposób On na mnie patrzy *-*

Tęsknię już za tymi oczkami... Do niedzieli będę słomianą wdową, bo Miś jutro rano wyjeżdża na festiwal. Zwariuję tu bez Niego... Już teraz nie wiem co ze sobą począć. Smutno mi jakby wyjechał na koniec świata... Muszę czymś zająć głowę, żeby nie smutać.

Zawsze tak się wszystko musi poskładać, że w połowie sierpnia mam depresję... Zawsze, kurwa, zawsze... :(


Nie ma lotu bez skrzydeł.
Nie ma miłości bez Ciebie.

Weź tu przy mnie weź tu bądź ;*

_________________________________________________________
Bąbel miał rację - sprzedawanie swoich uczuć to też prostytucja.
Let's see how long it will last. I think just a few more days.
 

insomniaa
 
Zeszłej nocy, po ciężkiej walce z chorobą, odszedł mój kochany Smosiołek, kudłaty słodziak i pieszczoch. Kochał wszystkich, lubił się przytulać i każdemu pozwalał się głaskać.
Teraz głaszczą go aniołki ;(
smosiek.jpg

Borysek (wnuczek Smosiołka) też dzisiaj smutny... :(
 

insomniaa
 
"Welcome to my world
Where everyone I ever need
Always ends up leaving me alone
Another lesson burned
And I'm drowning in the ashes
Kicking
Screaming
Welcome to my world"
(Sick Puppies - "My world")


Zawsze starałam się pomagać ludziom. Gdy przychodzili do mnie ze swoimi problemami to zawsze wyciągałam do nich pomocną dłoń. Wysłuchiwałam ich żali by ulżyć im w cierpieniu. Byłam na każde zawołanie, nawet (albo głównie) w środku nocy. Jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym się od nich odwrócić i zostawić ich samym sobie.

Dlaczego? Bo mam za dobre serce. A może nie olewałam, bo sama nie chciałabym żeby mnie ktoś olał. Myślałam, że skoro ja robię coś dla kogoś to kiedyś ktoś zrobi to samo dla mnie. Że kiedy ja będę potrzebować pomocy, to będę miała na kogo liczyć.

Jak jest naprawdę? Ludzie w większości odzywają się tylko gdy jestem im potrzebna, gdy czegoś ode mnie chcą - czy to wysłuchania, czy rady, informacji, pogłaskania po głowie czy mówienia im tego co chcą usłyszeć. Muszę być dostępna 24/7, bo jeśli nie odbiorę / nie odpiszę / nie przyjdę, to chujowa ze mnie przyjaciółka. I foch. Za wyrażenie własnego zdania, które jest dla odbiorcy niewygodną prawdą - foch.

Ja do kogoś z sercem, a ktoś do mnie z dupą... Zawsze tak było. Bo niby mam tylu ludzi wokół siebie, każdy powtarza "Możesz na mnie liczyć". A gdy przychodzi co do czego to wszyscy mnie w piździe mają. Gdy jest mi źle to naprawdę nie mam się do kogo odezwać... Z niektórymi ludźmi wyżalanie działa tylko w jedną stronę - jest ok kiedy oni mi się żalą, a gdy ja chcę się pożalić to już "sorry ale mam to w dupie". Najczęściej wygląda to tak: zaczynam temat i dostaję odpowiedź "-Nie przejmuj się, będzie dobrze. Ja mam gorzej bo mam taki problem, że..." i zaczyna się lawina problemów pierwszego świata. Rozmowy konia z dyszlem, bardziej monolog niż dialog.

Dlatego staram się nie zawracać nikomu dupy swoimi problemami. Dlatego duszę wszystko w sobie dopóki nie wybuchnę - złością czy płaczem, nie ważne, ale zawsze w samotności.

Ciężko jest być oparciem dla wszystkich wokół kiedy samemu potrzebuje się wsparcia. Czasem ten ciężar mnie przytłacza. Nie wszystko potrafię udźwignąć sama. Nie jestem pieprzonym cyborgiem, chociaż od zawsze staram się pokazywać całemu światu, że jestem ze stali i nic mnie nie złamie. Nie, nie jestem... Takich rzeczy na dłuższą metę nie da się udawać...

Bo kiedyś w końcu nadchodzą takie wieczory jak ten... Gdy siedzę sama, wyżalam się wirtualnie, a łzy kapią mi na klawiaturę...

Każdy chętnie czyta co mam do powiedzenia na blogu, każdy lajkuje posty na fejsbuku... ale porozmawiać nie chce nikt... Nie sztuką jest powiedzieć "Jestem", ważne żeby faktycznie być.

I czuję się tak cholernie samotna... przez ludzi, którzy ciągle powtarzali mi "Nigdy nie będziesz sama"...
;(
 

insomniaa
 
Tak często się zawodzę na ludziach. Mam w plecach już tyle noży, że mogę udawać jeża. Wyciągam do kogoś rękę, a za dobre serce dostaję po dupie, a czasem też i po łbie rykoszetem. A mimo to i tak dalej ufam i naiwnie wierzę, że wszyscy ludzie są dobrzy. Wierzę w drugą szansę. W trzecią, czwartą, ile będzie trzeba. Nie potrafię skreślić człowieka tylko dlatego, że coś spieprzył.

Oj Tuśka, jaka ty jesteś głupia...


Wychodzi na to, że i tym razem ktoś zdobywał moje zaufanie tylko po to, by zrobić ze mnie swoją marionetkę. To wszystko było częścią twojej gry? Jeśli tak, to jesteś zajebistym aktorem. Szkoda, że teraz nie masz na tyle odwagi by spojrzeć mi w oczy. Bo kłamać prosto w oczy to potrafisz...

A ja zarywałam noce paląc szluga za szlugiem, godzinami wisiałam na telefonie, martwiłam się gdy tobie działa się krzywda, stałam za tobą murem, ręczyłam za ciebie przed każdym któ mówił o tobie źle, czasem nawet robiłam coś wbrew sobie. Wszystko dlatego, bo kiedyś przez telefon obiecałam ci, że zawsze ci pomogę i zawsze możesz na mnie liczyć.
I po chuj to wszytko?!

Byłam twoim wsparciem, powierniczką, słuchaczką, może nawet... przyjaciółką?
Wierzyłam ci, a ty to wszystko spierdoliłeś.

"Lubię z tb gadać" - taaa... To dlaczego teraz nie stać cię na szczerą rozmowę? Chociaż wymagając od ciebie szczerości chyba wymagam za dużo.



Nie chcę palić mostów...
Ale zdrowy rozsądek i wszyscy wokół podpowiadają, że to jest jedyny słuszny wybór...

______________________________________________________
"To piękne odnaleźć w człowieku wsparcie
Poszukaj raz a dobrze, to nie limit na karcie"
 

 

Kategorie blogów