Wpisy oznaczone tagiem "dół jak wół" (212)  

insomniaa
 
"Am I worthless?
Am I filthy?
Am I too far gone for a remedy?
Will you help me?
'Cause I'm dying
To be something more than a memory
If I reach out
Can I trust you?
Will you help me see the light of one more day?
Take the bullets away
Take the bullets away"
(We As Human - "Take the bullets away")


Trzy dni... Trzy sytuacje... Trzy ważne dla mnie osoby, które pokazują mi, że ja wcale nie jestem dla nich ważna...

Powinnam się przyzwyczaić do tego, że ludzie, którzy twierdzą, że mogę na nich liczyć, najbardziej mnie zawodzą... Powinnam przywyknąć do złamanych obietnic... Do tego, że zawsze znajdzie się ktoś ważniejszy ode mnie... Do tego, że nigdy dla nikogo nie jestem priorytetem, tylko zawsze opcją i to w dodatku ostatnią...

Możecie dalej wciskać mi kit, mydlić mi oczy czy próbować mnie udobruchać. Ja już w to nie uwierzę. Bo to nie słowa są ważne, tylko czyny. A wasze słowa to tylko puste obietnice bez pokrycia.

Gdy ktoś nie docenia twojej obecności, pozwól mu poczuć jak to jest bez ciebie. Hmm... pewnie nawet nic byście nie poczuli.
Na niebie są miliardy gwiazd. A co jeśli jedna spada? Nikt nie widzi różnicy. Dokładnie tak samo będzie ze mną.

Koniec latania za wszystkimi, koniec bycia na każde zawołanie.
Teraz to ja będę miała wyjebane.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.


Ehh... Już trzeci dzień z rzędu boli mnie głowa, a tabletki nie pomagają. Pora umierać ;/
 

insomniaa
 
"I'm not coming back
I'm not gonna react
I'm not doin' shit for you
I'm not sittin' around
When you're tearing it down around us
I'm not livin' a lie
While you swim in denial
Cuz you're already dead and gone
You leave me out on the curb
Just like everyone else before you"
(Sick Puppies - "My world")


Many things aren't equal but everyone gets the same 24 hour a day, 7 days a week. We make time for what we trully want. Never believe anyone who says they're too busy. If they wanted to be around you, they would. Some talk to you in their free time, and some free their time to talk to you. Learn the difference. Instead of saying "I don't have time" try saying "It's not a priority" and see how that feels.

I'm never shoked when people let me down. I just hate the fact that I pull myself in a position to be let down in the first place.
Another lesson learned...
I'm just sad and disappointed...
The best way to avoid disappointment is to not expect anything from anyone.

"So here I am again
In the middle of the end
The choice I wish I'd made
I always make too late..."


That sad moment when you think you're important to someone, and you're not...
 

insomniaa
 

“Jest już późny wtorek, a ja nadal jestem wczesnym poniedziałkiem. Czuję się jak coś, co kot przywlókł ze śmietnika”


(Kurt Vonnegut)

Żaden cytat nie potrafi lepiej oddać mojego aktualnego stanu.
Weltschmerz mnie dopadł, ból egzystencjalny, ból od bytu i niebytu.
W takie dni jak ten mam ochotę sobie w łeb strzelić.

"I've got my finger on the trigger
One bullet in the gun
And I'm spinning the revolver
Thinking this could be the one"
(We As Human - "Take the bullets away")


Jestem już zmęczona tym wszystkim... Za dużo wszystkiego, za dużo... Chciałabym się wyłączyć chociaż na jeden dzień i uciec byle dalej od tych wszystkich pojebizmów, od obowiązków, od goniących mnie terminów...

A propos terminów: od 7.11 proszę spierdalać z drogi. Nie uciekać, bo jak ktoś krzyknie "Uciekać!" to każdy się rozgląda co się dzieje, a jak ktoś krzyczy "Spierdalać!" to wszyscy spierdalają xD
Póki co czeka mnie jeszcze prawie miesiąc samonakręcającej się psychozy.


PS: "Fłońce moje najfłodsze" <3 Hehe, mój kochany wariat ;* "Fiberian hufky" ;D Kofam! ;*


PS2: Kiedyś w rozmowie z BFF padło hasło, że "chuj to nie widły żeby pchać w gnój". Ale widzę, że niektórzy mają zgoła odmienne podejście. Cóż, nie każdy chłop z widłami to Posejdon.


PS3: Miód i cukier i klepanie po ramionach, taaa...
Nie bądź taki słodki bo cię mrówki wpierdolą ;P

_________________________________________________________
"Jestem jednym z tych pokurwieńców
Wpadam, nie biorę jeńców, to bez sensu
Oto cała moja filozofia
Im większy hałas tym więcej ofiar"
(Tede - "Glokk")

Wkurwia mnie już ten hałas i to licytowanie się kto głośniej szczeka.
Gangstaz paradajz, kurwa wasza mać. Jak dzieci z piaskownicy, jeszcze zacznijcie się łopatkami napierdalać.

“Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie na świecie. A skurwysyny będą zawsze.”


(Andrzej Sapkowski)
 

insomniaa
 
"These wounds won't seem to heal, this pain is just too real
There's just too much that time cannot erase
When you cried, I'd wipe away all of your tears
When you'd scream, I'd fight away all of your fears"
(Evanescence - "My Immortal")


Uważaj na słowa, bo nie tylko wypalisz sobie język, ale spalisz tez komuś serce.

Najgorszą rzecz, jaką ludzie mogą sobie robić, to nie wyjaśniać do końca tego co ich zabolało.
Najbardziej bolesną rzeczą w życiu jest przestać rozmawiać z kimś, z kim kiedyś rozmawiało się codziennie.

Zapominamy, jak ważna jest zwyczajna rozmowa, wspólna kawa, dobre słowo do poduszki. Zapominamy, że to słowa budują mosty, a milczenie jak ogień je spala. Zapominamy, ile znaczą drobiazgi, dobre gesty, ciepło głosu. Zapominamy, że mamy emocje. Zapominamy, że jesteśmy ludźmi...

Smutno mi... Tak po prostu, po ludzku, jest mi smutno i przykro...

_________________________________________________________
"All in, nothing left to hide
I'm fallin' higher than a landscape
I spend a week away from you last night
Now I'm calling, calling out your name
Even if I loose the game
I'm all in, I'm all in tonight"
(Lifehouse - "All in")

Mogłabym zagrać w otwarte karty... Ale jaką mam gwarancję, że ty nie masz ukrytych asów w rękawie?
 

insomniaa
 
...a gdzie gwiazdy? Ktoś je zgasił, tak jak gasi się świeczkę uślinionymi palcami. Pssst... Iskierka zgasła... Nie mam zamiaru biegać w kółko z zapalniczką. No chyba, że odpalając szluga. Znowu palę za dużo...


"Nie wiem już nic. Gubię się cały czas gdzieś,
tracę wyobraźnię, pomóż mi wstać.
Co jest dziś wyraźne - dla mnie we mgle.
Wątpię by mój pacierz zmył mi ten grzech."


Jaki sens ma wgl pisanie tego wpisu? Nie mam się przecież z czego tłumaczyć, bo nie zrobiłam nic złego. Po prostu próbowałam zrozumieć, doszukać się prawdy i poskładać to w logiczną całość.

Jeśli ciekawość to pierwszy stopień do piekła, to ja już od dawna siedzę u diabła w piwnicy.

Gdybym chciała dla rozrywki posłuchać o cudzym nieszczęściu, to włączyłabym sobie "Trudne sprawy".

Ale mam nauczkę na przyszłość.
Wtrąciłam się ostatni raz.
Już więcej nie będę.


Przyjęłam przekaz podprogowy
 

insomniaa
 
"You're not alone
I know I'm far from home
Do you remember me at all?
I'm leaving
Do you wait for me again?
I'm screaming
No more days without you spent (...)
My bed's so cold, so lonely
No arms, just sheets to hold me
Has this world stopped turning?"
(BFMV - "Hearts bursts into fire")


Ten dzień zaczął się cudownie, bo od randki w Royal Berry z moim najkochańszym Skarbem ;* Zaciszne miejsce, mimo że w środku miasta. Elegancki wystrój, miła obsługa, pyszna czekolada, a sernik z mango i tarta z malinami to kosmos! ^^
Fajnie, że w końcu tu dotarliśmy (bo wybieraliśmy się już od dawna) i nareszcie mieliśmy czas tylko dla siebie. Poczułam jakby czas się cofnął o ponad trzy lata, do naszych pierwszych spotkań, głównie w kawiarni. Minęło tyle czasu, niby tak wiele się zmieniło, a jednak niektóre rzeczy zostały takie same. Np. to w jaki sposób On na mnie patrzy *-*

Tęsknię już za tymi oczkami... Do niedzieli będę słomianą wdową, bo Miś jutro rano wyjeżdża na festiwal. Zwariuję tu bez Niego... Już teraz nie wiem co ze sobą począć. Smutno mi jakby wyjechał na koniec świata... Muszę czymś zająć głowę, żeby nie smutać.

Zawsze tak się wszystko musi poskładać, że w połowie sierpnia mam depresję... Zawsze, kurwa, zawsze... :(


Nie ma lotu bez skrzydeł.
Nie ma miłości bez Ciebie.

Weź tu przy mnie weź tu bądź ;*

_________________________________________________________
Bąbel miał rację - sprzedawanie swoich uczuć to też prostytucja.
Let's see how long it will last. I think just a few more days.
 

insomniaa
 
Zeszłej nocy, po ciężkiej walce z chorobą, odszedł mój kochany Smosiołek, kudłaty słodziak i pieszczoch. Kochał wszystkich, lubił się przytulać i każdemu pozwalał się głaskać.
Teraz głaszczą go aniołki ;(
smosiek.jpg

Borysek (wnuczek Smosiołka) też dzisiaj smutny... :(
 

insomniaa
 
"Welcome to my world
Where everyone I ever need
Always ends up leaving me alone
Another lesson burned
And I'm drowning in the ashes
Kicking
Screaming
Welcome to my world"
(Sick Puppies - "My world")


Zawsze starałam się pomagać ludziom. Gdy przychodzili do mnie ze swoimi problemami to zawsze wyciągałam do nich pomocną dłoń. Wysłuchiwałam ich żali by ulżyć im w cierpieniu. Byłam na każde zawołanie, nawet (albo głównie) w środku nocy. Jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym się od nich odwrócić i zostawić ich samym sobie.

Dlaczego? Bo mam za dobre serce. A może nie olewałam, bo sama nie chciałabym żeby mnie ktoś olał. Myślałam, że skoro ja robię coś dla kogoś to kiedyś ktoś zrobi to samo dla mnie. Że kiedy ja będę potrzebować pomocy, to będę miała na kogo liczyć.

Jak jest naprawdę? Ludzie w większości odzywają się tylko gdy jestem im potrzebna, gdy czegoś ode mnie chcą - czy to wysłuchania, czy rady, informacji, pogłaskania po głowie czy mówienia im tego co chcą usłyszeć. Muszę być dostępna 24/7, bo jeśli nie odbiorę / nie odpiszę / nie przyjdę, to chujowa ze mnie przyjaciółka. I foch. Za wyrażenie własnego zdania, które jest dla odbiorcy niewygodną prawdą - foch.

Ja do kogoś z sercem, a ktoś do mnie z dupą... Zawsze tak było. Bo niby mam tylu ludzi wokół siebie, każdy powtarza "Możesz na mnie liczyć". A gdy przychodzi co do czego to wszyscy mnie w piździe mają. Gdy jest mi źle to naprawdę nie mam się do kogo odezwać... Z niektórymi ludźmi wyżalanie działa tylko w jedną stronę - jest ok kiedy oni mi się żalą, a gdy ja chcę się pożalić to już "sorry ale mam to w dupie". Najczęściej wygląda to tak: zaczynam temat i dostaję odpowiedź "-Nie przejmuj się, będzie dobrze. Ja mam gorzej bo mam taki problem, że..." i zaczyna się lawina problemów pierwszego świata. Rozmowy konia z dyszlem, bardziej monolog niż dialog.

Dlatego staram się nie zawracać nikomu dupy swoimi problemami. Dlatego duszę wszystko w sobie dopóki nie wybuchnę - złością czy płaczem, nie ważne, ale zawsze w samotności.

Ciężko jest być oparciem dla wszystkich wokół kiedy samemu potrzebuje się wsparcia. Czasem ten ciężar mnie przytłacza. Nie wszystko potrafię udźwignąć sama. Nie jestem pieprzonym cyborgiem, chociaż od zawsze staram się pokazywać całemu światu, że jestem ze stali i nic mnie nie złamie. Nie, nie jestem... Takich rzeczy na dłuższą metę nie da się udawać...

Bo kiedyś w końcu nadchodzą takie wieczory jak ten... Gdy siedzę sama, wyżalam się wirtualnie, a łzy kapią mi na klawiaturę...

Każdy chętnie czyta co mam do powiedzenia na blogu, każdy lajkuje posty na fejsbuku... ale porozmawiać nie chce nikt... Nie sztuką jest powiedzieć "Jestem", ważne żeby faktycznie być.

I czuję się tak cholernie samotna... przez ludzi, którzy ciągle powtarzali mi "Nigdy nie będziesz sama"...
;(
 

insomniaa
 
Tak często się zawodzę na ludziach. Mam w plecach już tyle noży, że mogę udawać jeża. Wyciągam do kogoś rękę, a za dobre serce dostaję po dupie, a czasem też i po łbie rykoszetem. A mimo to i tak dalej ufam i naiwnie wierzę, że wszyscy ludzie są dobrzy. Wierzę w drugą szansę. W trzecią, czwartą, ile będzie trzeba. Nie potrafię skreślić człowieka tylko dlatego, że coś spieprzył.

Oj Tuśka, jaka ty jesteś głupia...


Wychodzi na to, że i tym razem ktoś zdobywał moje zaufanie tylko po to, by zrobić ze mnie swoją marionetkę. To wszystko było częścią twojej gry? Jeśli tak, to jesteś zajebistym aktorem. Szkoda, że teraz nie masz na tyle odwagi by spojrzeć mi w oczy. Bo kłamać prosto w oczy to potrafisz...

A ja zarywałam noce paląc szluga za szlugiem, godzinami wisiałam na telefonie, martwiłam się gdy tobie działa się krzywda, stałam za tobą murem, ręczyłam za ciebie przed każdym któ mówił o tobie źle, czasem nawet robiłam coś wbrew sobie. Wszystko dlatego, bo kiedyś przez telefon obiecałam ci, że zawsze ci pomogę i zawsze możesz na mnie liczyć.
I po chuj to wszytko?!

Byłam twoim wsparciem, powierniczką, słuchaczką, może nawet... przyjaciółką?
Wierzyłam ci, a ty to wszystko spierdoliłeś.

"Lubię z tb gadać" - taaa... To dlaczego teraz nie stać cię na szczerą rozmowę? Chociaż wymagając od ciebie szczerości chyba wymagam za dużo.



Nie chcę palić mostów...
Ale zdrowy rozsądek i wszyscy wokół podpowiadają, że to jest jedyny słuszny wybór...

______________________________________________________
"To piękne odnaleźć w człowieku wsparcie
Poszukaj raz a dobrze, to nie limit na karcie"
 

insomniaa
 
"W kieszeni mam za dużo twoich rad
Już nie wiem sam, czy tego chcę
Znów spalam stres, gdy mówisz mi, jak jest
Choć sam pod prąd nie umiesz biec.
Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas
Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja
Więc idę w swoją stronę
Nie przestanę zaskakiwać siebie sam"
(Michał Szczygielski - "Nic tu po mnie")


Wkurwiają mnie ludzie, którzy próbują za wszelką cenę wpierać innym swoje racje, swój światopogląd i swój punkt widzenia. Ok, niech je tam sobie mają, ale uważanie swojej racji za jedyną słuszną jest trochę chore. Wszyscy najmądrzejsi, jebani. Strażnicy moralności, chociaż z nich materiał na wzór też kurewsko marny.

Nie ma to jak dostać zjeby za coś, czego się nie zrobiło. Za coś, co robi ktoś inny. W dodatku za coś, co w zasadzie nie jest niczym złym. Fuck logic.

Ludzie ograniczeni umysłowo próbują ograniczać innych, szufladkować i zamykać w przyciasnych ramach. Złe dla nich wydaje się wszystko, co wykracza poza ich ramy pozornej "normalności".
Czają się jak sępy na padlinę. Wystarczy, że wyłapią jakiś drobiazg, a potem dorobią do tego swoją ideologię i zrobią aferę.

Potępią cię, zeżrą, zniszczą...
Za co?
Za to, co myślisz, robisz, czujesz.
Za to, że żyjesz po swojemu, a nie tak jak oni ci radzą.


Nie mam nic na sumieniu a mimo to od wczoraj mnie to gryzie... Ciągle powtarzam wszystkim, że trzeba mieć wyjebane, a sama się przejmuję. I to kim? Zazdrosnym pajacem, który uważa siebie za najlepszego psychologa i filozofa. Próbuje ustawiać innym życie a sam swojego nie umie poskładać do kupy.

ŻYJ I DAJ ŻYĆ INNYM!
chuju
 

insomniaa
 

“Nigdy nie ma porządku na świecie. Wczoraj było za gorąco, a dziś jest za mokro. Najlepiej będzie wrócić i znowu położyć się spać”


(Tove Jansson, "W Dolinie Muminków")


Chujowa atmosfera wewnątrz i na zewnątrz...

“Los nie sprzyja czasem, nie układa się jak pasjans”


Ostatnio nie sprzyja wybitnie ;/

Dlaczego chociaż jedna rzecz nie może się ułożyć?
Dlaczego los nie chce mnie wysłuchać?
Przecież nie proszę o nic dla siebie...


Bezsilność mnie dobija i czuję się, jakby serce przygniatał mi worek mokrego piachu.


"Pić, jeść, spać, jak Tamagotchi,
Tylko pić, jeść, spać, jak Tamagotchi
Pić, nie gadać, znowu widzę dramat
No bo zawsze kiedy wyjdę w miasto idzie fama (...)
Teraz trzasnąć foto, chciałby trzasnąć foto
Znowu nieprawdziwy uśmiech jak pod wargą botoks
Pytam ją czy lubi cisze, bo jak tak to spoko"
(Taconafide - "Tamagotchi")

_________________________________________________________
Dr Zygmunt Freud w grobie się przewraca słuchając tego pierdolenia.
Ba! On się nie przewraca, on się kręci jak silnik od wiertarki -.-
 

insomniaa
 
"I remember the time
The time that we had
I remember the things that used to make you mad
And I wish I could turn back the time
And I wish I wouldn't cry every night
I remember the time"
(Nana - "Remember the time")


Wiecie, że bardzo empatyczni ludzie mają w życiu strasznie przesrane? Bo próbując pomóc komuś, usiłując zdjąć z jego barków choć część tego ciężaru, nie są świadomi, że mogą go nie unieść i ten ciężar ich przygniecie.

Chodzę jak struta, za mało śpię, za dużo palę i ciągle się zawieszam, bo myślę co by tu zrobić. Tymczasem telefon rozgrzewa się do czerwoności. Ale to wszystko na moje własne życzenie. Wiedziałam czego się podejmuję i zrobiłam to z pełną świadomością idących za tym konsekwencji. Nie umiałabym inaczej. Mam dobre serce, nawet jeśli czasem źle go używam.

Usłyszałam dzisiaj od kogoś: "-Uważaj, bo zepsujesz sobie głowę".

I nie tylko głowę można w ten sposób zepsuć. Skupiając się na jednej rzeczy trochę zaniedbałam coś ważniejszego. Złożyło się na to kilka drobnych niedociągnięć, odkładanie na drugi plan czegoś, co zawsze powinno być dla mnie priorytetem. Przepraszam...

Przykro mi, że nie potrafię uszczęśliwić wszystkich jednocześnie. Chcę dobrze, a wychodzi jak zwykle...
Zawsze powtarzam ludziom, że we wszystkim powinni znaleźć złoty środek, a sama się do tego nie stosuję.

_________________________________________________________
Wracaj już do nas, bo nie ma komu jeża przestawić ;)
 

insomniaa
 
"I've been a liar, been a thief
Been a lover, been a cheat
All my sins need holy water, feel it washing over me
Well, little one, I don't want to admit to something
If all it's gonna cause is pain
Truth and my lies right now are falling like the rain
So let the river run"
(Eminem ft. Ed Sheeran - "River")


Wyjątkowo dziś piszę z Miśkowego centrum dowodzenia. Za dużo myśli kotłuje mi się w głowie, by czekać do jutrzejszego wieczoru, kiedy zasiądę przed moim kompem. Czasem bywa tak, że to pisanie wybiera człowieka, a nie odwrotnie.
Czuję się trochę jak Frank Moody zasiadający przed maszyną do pisania - alkohol mam, brakuje tylko papierosa, ale nie chcę tu kopcić. Zresztą ostatnio i tak palę za dużo - kiedyś paczka na tydzień, teraz półtora paczki w dwa dni.

Wczorajsza noc dłużyła się pod znakiem bezsenności i bezsilności. Zasnęłam dopiero przed piątą.
Jest mi tak cholernie przykro, aż mnie coś ściska w środku. Nie umiem obojętnie patrzeć, gdy ktoś cierpi. Niektórzy nie mają za grosz empatii, a ja chyba mam jej nadmiar, bo tak to wszystko przeżywam.
Nie potrafię pojąć tego, że ludzie bywają tacy podli i wyrachowani, i że życie jest aż tak niesprawiedliwe. Może jestem naiwna, bo wierzę, że jednak będzie dobrze i wszystko się ułoży.

Właśnie wracają do mnie wspomnienia sprzed ponad 4 lat. Jeden sms o treści "wypierdalaj", nieprzespane noce, przepłakane dni, milion myśli na minutę i powtarzane jak mantra słowa "będzie dobrze". Znam ten ból, chociaż mój był nieporównywalnie mniejszy. Nie potrafię udzielać rad, bo co taka gówniara może wiedzieć o życiu. Ale za to potrafię być dobrym słuchaczem, a czasem warto się komuś wygadać by zrzucić ciężar z serducha.

Mi też wcale nie jest lekko. Gdy tylko zamknęły się drzwi, to się poryczałam...

Zobaczymy, co przyniesie czas...

Let the river run...
 

insomniaa
 
"Tak się pełnym życiem żyje! Co ty bredzisz?
Trzeba dawać radę, wnosić sprzeciw
Chyba nic nie czają, jak sęp na padlinę (...)
Nie chcemy den i spodów, chcemy latać w spodkach
Masz własny łeb, w nim rozum i tak ma zostać"
(Adi Nowak - "Mortimer")


Świat jest naprawdę podły ;/
Właśnie dopadła mnie grypa. Próbuję ratować się theraflujem i herbatą jabłkowo-cynamonową z imbirem, miodem, rumem i plasterkiem pomarańczy, ale obawiam się, że nawet tak ciężki arsenał mnie nie poratuje.

Zawaliłam dwa dni treningów.
I feel like shit ;/

Najchętniej schowałabym się przed całym światem w ramionach Misiołka i tak przeczekałabym do wiosny.

No ale niestety trzeba zapierdalać. Na szczęście w psychiatryku mamy weekendowe wsparcie. Zresztą z bandą czubków nie ma czasu na choroby. No chyba że umysłowe, ale to oni je roznoszą xD


PS: omg, już nie można chokera do pracy założyć, bo powiedzą, że cię chłop na smyczy trzyma xD

PS2: kocham, gdy tańczysz ze mną w pracy do Luja Fonsi ;D
Mój Ty Wariacie! ;*
  • awatar gość: Fajnie, że się kochacie. Lubię, jak ciepło o tym się wypowiadasz ;D :p
  • awatar gość: Trzymaj się. Miłego dnia :)
  • awatar Insomniaa: @gość: Dziękuję i też życzę miłego dnia :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

insomniaa
 
Wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że odszedł mój kolega. Zginął młodo, miał jeszcze całe życie przed sobą. Niektórych ludzi Bóg zabiera do siebie zbyt szybko...

Może jakoś specjalnie się nie kumplowaliśmy, ale losy ludzi z jednej wioski się splatają. Pamiętam jak był lektorem w kościele i kazał dziewczynom ze scholi mówić do siebie per "panie prezesie". Przez jakiś czas pracował z moim Vatrem, a później też ze mną gdy miałam praktyki w GS.

Nie mogę uwierzyć w to co się stało... Przecież zaledwie kilka dni temu pisał do mnie na fb i pytał co słychać.

Zawsze był uśmiechnięty, gdy mijaliśmy się gdzieś to zawsze puszczał oczko. Taki pozostanie w mej pamięci.

Spoczywaj w pokoju [*]


Nad DC pada deszcz... To nie przypadek...
  • awatar Zielone Serce: Smutek:(
  • awatar rozpisana94: Mój kolega z klasy licealnej też zmarł. A siedział przede mną w ławce. Niby żadna przyjaźń, ale na sam fakt smutno, więc gdzieś tam rozumiem. [*]
Pokaż wszystkie (2) ›
 

insomniaa
 
"Z wielu powodów i dla smutków wielu
Chciałabym dzisiaj mieć poduszkę z chmielu
Zapach tych lekkich siwosrebrnych szyszek
Sprowadza sen - zjednywa ciszę
Gdzieś to czytałam albo mi się śniło
Chmiel na bezsenność, a sen - na bezmiłość
Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz
Zaśnij, bo na cóż życie bez miłości"
(M. Pawlikowska-Jasnorzewska)


Wczoraj w nocy nie mogłam zasnąć. Od kilku(nastu?) dni jakoś nie mogę spać. Chyba za dużo myśli kłębi mi się w głowie. Ludzie którzy nie myślą mają w życiu łatwiej... ;P

Każdy mężczyzna potrzebuje wolności, prawda? Potrzebuje czasu dla siebie, na swoje pasje, na spotkania ze znajomymi, na imprezy.
W takim razie po co mu kobieta, która go tylko ogranicza?

Czasem myślę, że jestem kobietą-bluszczem, która za bardzo osacza mężczyznę i tym go dusi. Albo kulą u nogi, która tylko ogranicza. Albo piątym kołem u wozu, które w zasadzie nie jest do niczego potrzebne.
Pewne sytuacje i pewni ludzie utwierdzają mnie w tym przekonaniu.

Ciężko mi na sercu z myślą, że ktoś gówno wart zasłużył sobie przez kilka miesięcy na coś, na co ja nie zasługuję nawet po kilku latach. Tak oto balansuję na granicy bycia najgorszym człowiekiem na ziemi i jednocześnie byciu lepszym od innych.

Myślałam, że dwa tygodnie to wystarczająco dużo czasu, żeby coś sobie uświadomić. Ale jeśli moja nieobecność nic nie zmienia, to moja obecność też nie ma najmniejszego sensu.
To przecież ja jestem ta zła.
A Ty zaczynasz we mnie wątpić i nie wiesz na czym stoisz.
Ja też już nie wiem i czuję jakby grunt osuwał mi się spod nóg.

Chciałabym być priorytetem, a nie tylko opcją, wiem jednak, że takie chcenie jest bardzo złe i egoistyczne, i nie powinnam tak chcieć. Może powinnam odsunąć się w cień, stanąć z boku i poczekać, aż kiedyś w końcu będę potrzebna. Nie ma dla mnie miejsca w tym napiętym grafiku...
  • awatar olivia mellow: every medicine is for taking ...
  • awatar gość: Ponieważ każdy facet to egoista i jego codzienna porcja samozadowolenia jest samozachwyt i samouwielbienie było by najlepiej gdyby nie niszczyli nerwów swoich wybranek...Ja pracuje to Mam mieć spokój i pasje A ona ma latac za mną jak szmata!! Być kiedy ja mam na to ochotę , albo udawać że nie istnieje
  • awatar Insomniaa: @gość: Smutne i prawdziwe... :/
Pokaż wszystkie (3) ›
 

insomniaa
 
"Oh, will you stay with me
Or chase another dream
In this heartbreak century
It's more than way too fast
Can lovers ever last?
In this heartbreak century
Between the future and the past
Why aren't we happy?
With everything we have
We ain't perfect
I know it too
But if i go now
I'd look for another you"
(Sunrise Avenue - "Heartbreak century")


Słucham nowej płyty Sunrise Avenue, a każda piosenka wbija mi się w serce, tak jakby była o mnie...
Stanowi idealne tło dla mojej dzisiejszej melanchujni topionej aktualnie w winie (szato de szaleto, rocznik bieżący).

Wczesnowieczorna dyskusja z moim lokalnym samozwańczym psychiatrą dała mi sporo do myślenia. Otworzył mi oczy na pewne oczywiste rzeczy, których ja nie umiałam dostrzec.

Nadal nie wiem na czym stoję. A co gorsza nie wiem, gdzie iść dalej...


"Who do you lean on
When no one’s waiting?
Why do you build walls
When you always break them?
Who do you reach to
When you never been praying?
You’re left in the dark
Go back to the start
With nothing but question marks
Chemistry. In you I found remedy
In me you found jealousy
And only what you could lose
Friendly talks
Ended up with a late-night call
To your bags laying in the hall
And me losing you
Where is the medicine
Patching up a heart again
Where can I get the pill
Make my heart whole again"
(Sunrise Avenue - "Question marks")



PS, mój (nie)anonimowy późnowieczorny rozmówco:
Wiem, że prędzej czy później tu zajrzysz i to przeczytasz. Dziękuję za wszystkie słowa otuchy, jakie dzisiaj od Ciebie dostałam. Dziękuję, że istnieją jeszcze ludzie, którzy potrafią tak dobrać słowa, żeby człowiek poczuł się coś warty.
Zostań moim life-coachem i wmawiaj mi dalej, że jestem "młodą silną laską" ;D
Szkoda, że tego wina nie mogliśmy wypić razem...
 

insomniaa
 
"I cannot take this anymore
Saying everything I've said before
All these words they make no sense
I find bliss in ignorance
Less I hear the less you'll say
You'll find that out anyway
Just like before...
Everything you say to me
Takes me one step closer to the edge
And I'm about to break
I need a little room to breathe
'Cause I'm one step closer to the edge
I'm about to break
I find the answers aren't so clear
*WISH I COULD FIND A WAY TO DISAPPEAR*
All these thoughts they make no sense
I find bliss in ignorance
Nothing seems to go away
Over and over again"
(Linkin Park - "One step closer")


I can't stop the tears from falling down... ;(


Nie szukajcie mnie. Nie ma mnie dla nikogo.
  • awatar gość: Nie płacz, Kochanie, bo mi się serce kraje... :*
  • awatar TababalugaMadafaka: fdkl mama ajsnsl 3le krasnalw ewkla kakaojdk, ecv f ew ne puacz koszka
Pokaż wszystkie (2) ›
 

insomniaa
 
"Jeden na dnie kradnie w bagnie,
Inny przy balantajnie leży w wannie,
Jest fajnie, czy jest chujowo, rusz głową,
Ja żyje rapowo, stuprocentowo,
Tłuste słowo rzucam i nie na wiatr,
Wyrwij murom zęby krat i połam bat.
Mają dziwną rozkmine twórcy filipinek(chuj),
Pierdole ich w dupę muszę utrzymać rodzinę,
Mówią rap umarł, mówią rap zszedł na psy,
Robię dobrą minę do własnej gry, a ty?
Rób hajs, rób hajs, rób hajs stale,
Rób hajs dalej i nie oszalej,
Rób hajs, rób hajs i nie pierdol,
Niech nie będzie Ci kurwa wszystko jedno!"
(DonGuralEsko - "Złote maski")


[teraz wałkuję Gurala. rap to jedyna muzyka, która nie pozwala mi się rozkleić - z Sunrise Ave. to nie wyszło...]


Minął dopiero drugi dzień, a ja już mam dość...
Ten psychiatryk mnie wykończy nomen omen psychicznie.
Dzisiaj miałam ochotę rozjebać to wszystko czołgiem.
BTW ma ktoś pożyczyć czołg? ;D

Żeby przeżyć do wtorku potrzeba mi chyba ciężkich psychotropów o.O
U(ś)pijcie mnie albo dobijcie ;/

----------------------------------------------------------------------------------------------------

“Jak coś ci nie odpowiada, nie czyni cię szczęśliwym, to się to zmienia”



Hmm... Mądre słowa. Tylko co zrobić, gdy człowiek nie lubi zmian?
Taka mentalność: lepiej nauczyć się pływać w gównie, niż z niego wyjść. Zawsze może być przecież gorzej. A tak jest chujowo, ale stabilnie.

Chyba potrzebuję lifecoacha, który będzie mi mówił, jak mam żyć i że jestem fajna xD
Ale nie stać mnie, żeby płacić mu 1500 ziko za godzinę.
No i nie lubię ludzi, którzy kłamią.

_________________________________________________________
Puste słowa, puste obietnice, pustka w sercu...

Daruj sobie...

"And now we're left with broken promises
My heart can't take no more
And now we're left with broken promises
My mind has had enough"
(Element Eighty - "Broken Promises")
  • awatar gość: Dlaczego uważasz, że to puste słowa i obietnice? Btw. mam czołg, wlasnie jeździ po mnie ;<
Pokaż wszystkie (1) ›
 

insomniaa
 
"I really need you
I really need your love right now
I'm fading fast
Not gonna last
I'm really stupid
I'm burning up, I'm going down
I win it back
Don't even ask"
(Robin Schulz feat. James Blunt - "OK")


Kiedy siedzi się samemu po nocach nie mogąc spać, myśli się najwięcej i najintensywniej. Wtedy człowiek zdaje sobie sprawę jak chujowo jest w jego życiu... Wszystko układa się nie tak...Czy może być gorzej? Oczywiście, że może. Zawsze jest, gdy tylko podnoszę się z łóżka...

Przez najbliższy tydzień moim największym zmartwieniem będzie to, gdzie kupić prozac bez recepty ;P
Albo żeby w dni robocze w godzinach od 14 do 22 nie płakać, gdyż przysparza to wiele problemów natury społecznej.

Mam gdzieś to, że w pracy trzeba będzie ciężko zapierdalać. Fizycznie wytrzymam - rok temu w tym czasie robiłam jeszcze sama remont w domu, padałam na ryj, ale jakoś dałam radę. Zresztą ciężka praca jest najlepsza żeby zapomnieć o smutkach, a na wkurwie najefektywniej się pracuje.


Sierpień mógłby dla mnie nie istnieć.
To najbardziej depresyjny miesiąc w roku.
Pięknie pokazuje jak wielu ludzi ma mnie w dupie.
Ale obiecałam sobie, że teraz ja będę ich traktować tak samo.

_________________________________________________________
Najpiękniejszym prezentem, który możemy dostać jest człowiek, który jest. Który daje swoją obecność. Który dotrzymuje słowa. Każda miłość zaczyna się od obecności i do obecności się sprowadza.

Znowu udowadniasz mi, że nic dla Ciebie nie znaczę...
Chyba już do niczego nie jestem Ci potrzebna...

Może sama jestem sobie winna. Najbardziej się rozczarowuję przez to, że robię sobie za dużo nadziei...

Przecież tak naprawdę nie chcę wiele.
Chciałabym tylko mieć z kim oglądać spadające gwiazdy...
 

insomniaa
 
"Nie jestem winien, nikt mi nie dłużen
tak po trochu dogorywam
trochę do tyłu ciągnie mój wózek
trochę do przodu go czasem pcham
Inni igrają moim losem
ja milczę jak pies
jeszcze chwila, jeszcze trochę
i zapomnę cię
I znowu siedzę, i znowu nie wiem
jak sobie z tym radę dam
jedno co pewne, jak grany refren
że rano znowu będzie kac
Inni igrają moim losem
ja milczę jak pies
jeszcze chwila, jeszcze trochę
i zapomnisz mnie...
Gdzie jesteście przyjaciele moi
odpłynęli w sinej mgle
kogo to obchodzi, kiedy boli
tylko ciebie, kiedy idzie źle"
(Yugopolis & Maciej Maleńczuk - "Gdzie są przyjaciele moi")


30 lipca - Dzień Przyjaźni

Tych prawdziwych przyjaciół mogę policzyć na palcach jednej ręki. To ci, których znam od lat, z którymi przeżyłam nie tylko te dobre chwile, ale i te złe. Kłóciliśmy się przecież nie raz, toczyliśmy wojny, ale później i tak zbijaliśmy piątki. Prawdziwych braci nigdy się nie traci.

Są też pseudo-przyjaciele. Tacy, którzy przypominają sobie o mnie tylko wtedy, gdy czegoś ode mnie chcą. Tacy, którzy głośno krzyczą "Tusia, moja psiapsiółko!", a później mają mnie w dupie.
Ja głupia latam za nimi, zagajam, pytam co tam... A o mnie to nawet pies z powyłamywanymi nogami nie zapyta ;_;

Nie tędy droga. To bez sensu, żeby przepływać ocean dla kogoś, kto dla ciebie nie przeskoczy nawet kałuży. Nie czyń priorytetu z kogoś, kto ma cię tylko za opcję.
O przyjaźń się nie walczy. O prawdziwą nie trzeba, a o fałszywą nie warto.
 

insomniaa
 
...i tak można czekać, kurwa, do usranej śmierci... -.-

Miałam wrzucać wpis na wkurwie, ale szkoda nerwów.
O urbexie też nie wrzucę, bo brak mi wsparcia merytorycznego.
Znowu więc będę pisać o niczym, tzn. trochę o życiu, trochę o dupie.

Miałam po pracy iść do kina, ale to całe kino samochodowe to wieś, plebs i cebula. I na popcornie żydzą! O! I nawet go nie solą.

Miałam iść na piwo z braciakiem, ale już nie będę wychodzić z domu, bo siedzę w piżamie (no dobra, w koszulce "Nackt sehe ich noch besser aus", która pełni funkcję piżamy, bo przecież do ludzi w tym nie wyjdę, bo sobie jeszcze coś głupiego pomyślą albo nie daj Boże wyobrażą).

Miałam się o coś upomnieć, ale nie będę się narzucać. Jeśli ktoś ma mnie w dupie to trudno. Jeszcze przyjdzie koza do woza ;P

Czasem mam wrażenie, że dla wszystkich jestem kulą u nogi... ;_;

_________________________________________________________
"Well.. it's good to hear your voice,
I hope your doing fine
And if you ever wonder I'm lonely here tonight
Lost here in this moment and time keeps slipping by
And if I could have just one wish
I'd have you by my side"
(Miley Cyrus - "Stay")


Jest mi bez Ciebie tak bardzo bez sensu...
 

insomniaa
 
"Lay awake in bed at night
And think about your life
Do you want to be different?
Try to let go of the truth
The battles of your youth
'Cause this is just a game
It's a beautiful lie
It's the perfect denial
Such a beautiful lie to believe in
So beautiful, beautiful lie makes me"
(30 Seconds to Mars - "A beautiful lie")


Wczoraj działo się pod C4, oj działo!
Przyjechało kino samochodowe. Gdyby puścili jakieś klimatyczne filmy, to byłoby całkiem fajnie. Niestety repertuar mieli chujowy, sprzęt też nie najlepszy, przyjechało kilka aut i gimby na rowerach.

Najlepiej wszystko skwitował lokalny żulian - "Pan Kochany".
-Pani kochana, a co tu impreza będzie?
-Tak, kino przyjechało.
-Pani kochana, ja se w domu żony pizdę obejrzę i też będę miał kino! ;D

Po pracy zgarnęłam Młodzież (K. i N.) na piwko do Grilla, gdzie czekała misiowa ekipka. Do Miśka przypałętał się pies, chcieliśmy go zabrać do domu, ale uciekł nam pod samą klatką i potem Misio miał rozpacz i depresję.

W pracy źle się dzisiaj poczuwałam, ale A. jako najlepszy pielęgniarz próbował mnie ratować kroplami żołądkowymi. Do tej pory nie wiedziałam, że na łyżeczce cukru zmieści się aż pół butelki kropli xD Boże, jak ja się cieszę, że on nie pracuje w żadnym szpitalu! ;O

A teraz?
Siedzę w koszulce z jakże prawdziwym napisem "REALITY SUCKS" (mnie też dopadł szał letnich wyprzedaży xD) i wyglądam jak zwłoki po ekshumacji, a czuję się jeszcze gorzej. Najbardziej ubolewam nad tym, że nie mogę nic jeść - jak ja mam iść spać bez kolacji? ;<

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Na blogowym liczniku zaraz dobiję do 300000.
Nie będzie konkursu, bo na bloga wchodzą 3 osoby na krzyż (ale dziękuję im za to <3)
_________________________________________________________
Mam dylemat natury moralnej.
Czy lepiej powiedzieć komuś bolesną prawdę i tym samym oszczędzić mu upokorzeń?
Czy lepiej się nie mieszać i poczekać aż sam się dowie?

Gryzie mnie to od kilku godzin.

W Starożytnym Rzymie zabijano posłańca, który przynosił złą nowinę. Ja nie chcę tak skończyć.
Z drugiej strony chciałabym być szczera z tym kimś.

Kurwa, po co ja byłam taka dociekliwa... ;x
Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
Добрых снов...
  • awatar gość: @Moje Monologi: a ty zamknij dupe
  • awatar gość: Insomniaa jesteś mądra dziewczyna, na pewno będziesz wiedziała co zrobić. Może czasem lepiej się nie mieszać. To tylko takie moje zdanie. Ty zrobisz co chcesz.
  • awatar Czytelniczka : Nie warto trzymać w sobie, zawsze jest lepiej powiedzieć prawdę niż dusić w sobie
Pokaż wszystkie (4) ›
 

insomniaa
 
"U cioci na imieninach są goście i jest rodzina,
więc program się rozpoczyna do śmiechu no i do łez.
Wuj Michał jest za magika, szwagierka walczyka fika.
Brat szwagra odstawia byka, a zięć torreadorem jest."
(Szwagierkolaska - "U cioci na imieninach")


Sobotni miśkowy powrót z ciocinych urodzin to był istny koszmar. Chyba jeszcze nigdy się na Niego nie wkurwiłam tak jak wczoraj.
Droga do domu stała się drogą krzyżową:
Stacja I: sznurówki.
Stacja II: bratanie się z żulem.
Stacja III: jogging.
Stacja VI: tańczenie sikając.
Stacja V: tulenie gaśnicy na Orlenie...
O wstydzie przed mijającymi nas ludźmi nie wspomnę... ;/

To był mój najbardziej przejebany wieczór od nie pamiętam kiedy. Leżałam na kanapie w drugim pokoju i przez pół nocy nie mogłam zasnąć, bo stawały mi przed oczami obrazy z przeszłości. Czułam się jakbym miała deja vu, jakby wszystkie koszmary wróciły.

Nie lubię najebanych ludzi, zwłaszcza wtedy, gdy sama jestem trzeźwa. Może dlatego, że zbyt wielu ich już widziałam w moim życiu, począwszy od dzieciństwa.

Pacierza i wódki nigdy nie odmawiam. Jakoś nie ufam ludziom, którzy w ogóle nie spożywają alkoholu. Sama piję raczej z umiarem, bo "pić trzeba umić". Lubię lekki szum w głowie, ale nienawidzę stanu zaburzenia percepcji, dlatego też wiem, kiedy przestać.
Owszem, zdarzało się za małolata nieźle pochlać (patrz: 18 Marcina na Brooklinie, 18 Daśka w Yatabazie, wszystkie wyjazdy z ekipą FS, ogniska na jamie, kilka wypadów na miasto z D., melanże z byłym-niedoszłym szwagrem). Owszem, zdarzyło się, że przyjechał po mnie żygowóz i zabrał mnie do ogrodu z pawiami, albo że spałam z głową na garnku. Owszem, zdarzyło się, że zabrało mi nogi i Dasiek wnosił mnie na podwórko. Ale nigdy nie urwał mi się film. Zawsze pamiętam wszystko, czasem nawet za dużo.

Nie rozumiem ludzi, którzy piją do nieprzytomności. To takie przyjemne? Że nic się później nie pamięta? Że ludzie opowiadają wam co odjebaliście? Że ktoś musiał się za was wstydzić?

Wczoraj było mi wstyd jak jeszcze nigdy dotąd w całym moim życiu. Do tego stopnia, że przepłakałam pół drogi do domu, czego Ty nawet nie pamiętasz, a gdybyś pamiętał, to i tak miałbyś w dupie. Tak samo jak masz w dupie wszystko co do Ciebie mówiłam od rana. Tak samo jak masz w dupie obietnice - mówisz, że przez tydzień nie będziesz pił, a potem wracasz do domu i pijesz. Tym samym udowadniasz, że Twoje słowa są gówno warte.

Czepiam się, nie? A nie powinnam - przecież ja sama jestem uzależniona, bo palę.
Tak! Palę! Trzy papierosy dziennie. Chyba, że R. zawoła, to wtedy cztery. Ale potrafię też nie palić całymi dniami, nie tylko wtedy, gdy nie mam papierosów.
No chyba, że wracam do domu tak jak wczoraj, to palę pół paczki, co daje 5 papierosów na kilometr, jeden na 200 metrów...

Po chuj ja w ogóle piszę to wszystko??
Przecież i tak nic tym nie zmienię.
Może Ty powinieneś zmienić?
Np. dziewczynę na taką, która się nie czepia...


Dobranoc.
 

 

Kategorie blogów