Wpisy oznaczone tagiem "death cab for cutie" (5)  

noxipotter
 
Bardzo tendencyjna rozmowa między chłopcem a dziewczyną...

Chłopiec: Fajna różowa spódnica :)
Dziewczyna: Czy faceci naprawdę są tak tępi i nie rozróżniają kolorów? Czy może to jest niemęskie przyznawać się do tego?
Chłopiec: No jak nie rozróżniają... Przecież jest różowa...
Dziewczyna: Jest wrzosowa! Gdzie ty tu widzisz różowy?
Chłopiec: ...
Dziewczyna: Dobra, zrobimy to ianczej. Jakiego koloru jest pomarańcza?
Chłopiec: No pomarańczowego...
Dziewczyna: A burak?
Chłopiec: Czerwony :)
Dziewczyna: Nie wiem jak ty, ale ja już dawno nie widziałam czerwonego buraka, one są bardziej buraczkowe.
Chłopiec: Ale wy baby lubicie utrudniać sobie życie, jest czerwony i tyle!
Dziewczyna: Czerwona to jest truskawka, tak samo jak zielony jest ogórek, buraki są czerwono-fioletowo-różowe, a niektóre nawet trochę brązowawe. Tak samo jak ta spódnica, ona jest wrzosowa, bo łatwiej, szybciej i przyjemniej powiedzieć, że jest wrzosowa niż że to rozbielony fiolet z nutką różu, który i tak powstaje w wyniku zmieszania czerwonego z białym :P
Chłopiec: To niby czemu truskawka nie jest truskawkowa?
Dziewczyna: Bo nie ma takiego koloru*...

--------------------------------------------------
* bo truskawkowy to jest smak! :)

Miłego dnia :D

xoxo,
Noxi
__________________________________________________
Piosenka na 157 dzieńroku:
 

noxipotter
 
Noxi Potter: W tej chwili w pokoju siedzę sama, patrzę w wielkie lustro zajmujące całą ścianę i dochodzę do wniosku, że mam śliczny uśmiech, taki radosny i miły, poza tym że powinien być sarkastyczny i bardzo niesympatyczny biorąc pod uwagę moje myśli. Faceci są straszni i chyba powoli zaczynam rozumieć Lynette. Zawsze się denerwuje, gdy Paul po pięciu minutach od ich rozstania śle smsy jak bardzo tęskni, a na każde ich spotkanie albo się spóźnia albo wykręca podając 1000 nieprawdopodobnych powodów… Zawsze starałam się ją jakoś uspokoić i pocieszyć, do momentu gdy prawie nie spotkało mnie to samo i mimo, że było to prawie to jednak szlag mnie trafił biorąc pod uwagę, że w relacji na linii Ethan-ja to on jest osobą, której zależy bardziej. Wielkie halo na pół miasta – Ethan pojawi się na jeden dzień w domu i w ogóle będzie radośnie i ptaszki będą śpiewały. „Tak bardzo tęsknię, tak bardzo chcę się spotkać” – mówi, a jak przyjeżdża dzwoni do mnie nasz wspólny kumpel i mówi, że idą na piłkarzyki i pyta czy nie poszłabym z nimi… Kumpel a nie ta głupia cholera! Powiedziałam, że jeszcze nie wiem, ale wizja tego że dowiaduję się od osób powiedzmy ehm... postronnych jest niefajne :P
W każdym bądź razie w wyniku rozwoju wypadków, ma przyjść do mnie, później spadamy do znajomych, a później podejrzewam, że będzie przypadkowe spotkanie w knajpie, ojej :P Mam tylko nadzieję, że nikt mnie i kumpeli nie będzie zaczepiał i spokojnie będziemy mogły grać w karty sącząc sok pomarańczowo-pomidorowy podczas, gdy faceci będą wyklinać na innej sali grając w piłkarzyki ;) To będzie uroczy i megasłitaśny wieczór… Mam nadzieję, że chociaż w te karty wygram :P
__________________________________________________
I oczywicie piosenka na dziś:
 

 

Kategorie blogów