Wpisy oznaczone tagiem "depresja" (1000)  

gusia
 
Nic nie rozwala człowieka bardziej niż sytuacja gdy ma leki na styk a odwołują wizytę u psychiatry i dowoadujesz się że
a) psychiatra odszedł w styczniu (a na 28 lutego wizyta)
b) nie mają lekarzy w poradni
Tymczasem nie czuje się najlepiej i leki się kończą więc wskazana jest szybka wizyta u psychiatry. Byłam w listopadzie ostatnio. Znalazłam na Nowowiejskiej za 3 miesiące. I mam umówionego rodzinnego po leki. Ale będę szukać dalej. Prywatne sporo kasy wydam ale chyba trzeba będzie zapłacić
  • awatar Tooona: Na zdrowiu nie warto oszczedzac
  • awatar Gusia: @Tooona: zgadzam się ale nie stać mnie na regularne wizyty u lekarza, bo nie jest kwestia jednej dwóch tylko wielu lat wizyt u psychiatry i być może psychologa.
  • awatar Tooona: @Gusia: wiem. Natomiast czasem to jedyne wyjscie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

gusia
 
Pozornie wszystko ze mną dobrze,  ale ja już zaczynam ze sobą nie wytrzymywać. Tylko ze czego ja po sobie oczekuje? Minęły niecałe dwa miesiące od śmierci ojca dopiero. Miało prawo mnie walnąć i walnęło. Trzeba czasu by uporać się z przeszłością. Dopóki żył był otwartą raną. Ponad 20 lat nie przejdzie w dwa miesiące
 

porcelainange6l3
 
Nuttkaa: Hej,
Dawno mnie tu nie było, nw dlaczego.. jem "normalnie" nie ważę się od ponad miesiąca..
Pewnie zapytacie jak się czuję?
Dobrze i fatalnie
dlaczego?
Dobrze dlatego,że nie martwię się kaloriami az tak zjadłam w końcu to na co miałam ochotę, wróciły mi siły..
Fatalnie bo nie wiem ile ważę i trzyma mnie to w strasznej nie pewności, czuję, że tyję i mam wrażenie, ze nie długo będę OTYŁA (chociaż podświadomie wiem że tak nie będzie nigdy)
Jest wszystko ok puki nie nadchodzi moment pokazania swojego ciała np: basen albo przed chłopakiem itd..
Nie zważam na niego uwagi po prostu uciekam od wyglądu swojego ciała.. myślałam, że jak zacznę jeść normalnie, że nawet jeśli przytyłabym te parę kilo..to jakoś pogodzę się ze swoim wyglądem ale puki nie poruszam tematu wyglądu jest okej ale jak  już dochodzi do zderzenia... płaczę jak dziecko.. przeszłość daje ciągle znać.. z tego nie da się wyleczyć (do końca) można tylko zniwelować skutki choroby np jak przy raku podaję się chemioteriapię..
niby pomaga ale, na jak długo? a skutki "chemiotretapi (czyt. normalne jedzenie)
-wypadanie włosów? czyli tycie, pogorszenie wyglądu
-Wymioty? wstręt do swojego ciała
-Śmierć przez raka? Przegranie z anoreksią i wrócenie do głodzenia..
Płaczę teraz jak to pisze... czuję się że przegrałam(przez to, że jem) ale czuję się wygrana(przez to, że jem)
Pierdolone jedzenie
Im dłużej to trwa jet gorzej..
W głowie ciągle myśli typu: izoluj się od wszystkich, zostać sama, w końcu będziesz mogła żyć po swojemu, w końcu będziesz mogła się głodzić, w końcu będziesz ładna, w końcu polubisz swoje ciało..
Dobrze wiem, że nawet jak bym teraz schudła 10kg to i tak nie polubię swojego ciała, jak przytyję to tym bardziej, może wybrać mniejsze zło? A może zacząć ćwiczyć wyrobić sylwetke idealną? a jak znów ogarnie mnie obsesja? Jeśli braknie mi sił i zabije mnie myśl, że jestem beznadziejna bo nawet nie mam siły ćwiczyć? NIENAWIDZĘ ćwiczyć, mam swoje powody, doświadczenia z gimnazjum. Może kiedyś o nich napiszę.. Od tego się to wszystko zaczęło, z resztą nie tylko od tego..od mojej byłej przyjaciółki też..
Czy właśnie teraz sugeruję, że moja choroba jest przez już byłą przyjaciółkę ? TAK
nie obarczam ją bo typowo choroba nie jest niczyją winą tylko winą słabej psychiki ale przyznam, że ona  mnie w to wkręciła troszkę i to mnie popchnęło nieświadomie do choroby do której nie potrafię poradzić sobie do dziś..

Tacy ludzie jak ja powinno się tępić, nie zasługują na życie w społeczeństwie.. nie mówię, że teraz ale.. w przyszłości jeśli choroba wróci wiem jak człowiek potrafi się zachowywać. Ciągłe kłamstwa i już nie tylko o jedzeniu, człowiek zamyka się w sobie staje się obojętny, egoistyczny a w końcu pragnie śmierci bardziej niż miłości (gdy już jest na prawdę źle i dochodzi depresja)

Miałam ochotę się wyżalić myślę, że nie znikliście całkowicie z pingera, ja z tąd nigdy nie wrócę nawet po dłużej przerwie jak ta.. zawsze tu będę wracać, tutaj mam na myśli do was.
Do ludzi którym ufam i o których zawsze myślę.

Napiszcie co tam u was słychać proszę, wyżalcie się, napiszcie co myślicie o tym co napisałam,
buziaki,
Nutelia

Jutro napiszę jak minęły mi ferie :)
Jutro szkoła :(

Ps: czuję się źle, mam wrażenie, że cały czas upadam, potykam się i zawalam.. Mam dość swoich błędów które wpływają na nastrój innych. Prościej było by jak bym wcale nie istniała, nikomu nie robiłabym problemów a ja w końcu byłabym szczęśliwa!
  • awatar laviest: Fajnie za wrocilas tez zamiezam wrocic z pisaniem i odchudzaniem, badz silna
  • awatar Perfekcja 22: Czekamy kochana na twe wpisy00
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
W czwartek przysnęłam na godzinę, w efekcie zapomniałam wziąć leków i przypomniałam sobie o tym dopiero gdy zdziwiłam sie że jest 3 a ja nie śpię. Po 3 zasnęłam, więc jak o 9 wstałam byłam początkowo nieprzytomna. Zresztą w toku dnia okazało się że znów gorzej się czuje. Doszła migrena i wymioty więc znowu leków nie brałam. Jeszcze mi fb przypomniał zdjęcie z przed domu drzwi i wieczorem łzy gotowe. Szajba wzięła górę. Pozwoliłam sobie na płacz i wątpliwości bo kiedyś muszę odreagować. W końcu niecałe dwa miesiące temu pochowałam ojca. Tak sobie myślę, po śmierci dziadka tylko raz byłam na grobie babki i ciotki zwyczajnie nie czując takiej potrzeby. Teraz jednak gdy ojciec zmarł i leżą w tym samym grobie odwiedzam całą rodzinę. I mam dziwne uczucie spotkań rodzinnych na cmentarzu. Rozmawiam z nim wszystkimi. I czuje smutek że prócz tego że nigdy nie miałam ojca nie miałam też babci. Może pod tą niechęcią ukryłam jakieś uczucia i dlatego nie jeździłam a teraz to ze mnie wychodzi? Wczorajszy wieczór uratowało oglądanie graya. Pozwoliłam sobie posiedzieć w nocy znowu długo, wykorzystując ciszę śpiącego domu oraz to że dziś sobota. Wiedziałam że po śmierci taty będzie ciężko ale nie spodziewałam się że aż tak. Może jest tak że znów stawiam sobie za wysoką poprzeczkę oczekując że już teraz będzie dobrze. A swoje muszę odcierpieć. 28 idę do psychiatry i mam nadzieję że tym razem to będzie konstruktywna rozmowa. Obawiam się że trzeba będzie znowu tyknąć moje leki. Może to tylko zwykłe zmęczenie psychiczne /przemęczenie/. Dlatego tak bardzo ciesze się na majówkę, jeśli mój plan wyjdzie to z majówki - niestety nie uda mi się bezpośrednio bo muszę na urodzinach się zameldować - pojadę do Białego. Jakoś to będzie. Czasami - jak wczoraj - mam bunt że bez prochów nie daje rady, że będę skazana na nie do końca życia. Zastanawiam się dlaczego mnie to spotkało, komu co złego zrobiłam że mam takie życie. Bo to straszne w sumie, wiedzieć że nic takiego się nie dzieje ALE nie panuje się nad własnym nastrojem. Mama wybrała sobie męża, urodziła dziecko ale jej mąż okazał się gnojem i skrzywdził je obydwie. Tylko że największą cenę za mamy wybór zapłaciłam ja. Wiem że nigdy by tak nie postąpiła wiedząc jak mój ojciec potraktuje mnie. Co nie zmienia faktu że ona wybrała mi złego ojca, że wprowadziła mnie do koszmarnej rodziny. Górczewska w tym wszystkim nie pomaga. Ustawa uwłaszczeniowa sprawiła że nie mogłam umrzeć w domu w którym się urodziłam i wychowałam. Dostałyśmy mieszkanie po dziadku - własne - więc logiczna była, zwłaszcza pod względem ekonomicznym, przeprowadzka. Co nie zmienia faktu że mam poczucie krzywdy, że zabrano mi jedyne miejsce które dawało mi poczucie bezpieczeństwa, że zamieszkałam w domu które razi mnie wspomnieniami nikłymi bolesnej przeszłości, że mieszkam w norce i słyszę wszystko co dzieje sie w każdym innym pokoju i że spotyka to mnie - osobę wielbiącą najbardziej na świecie ciszę.
  • awatar Tooona: A probowalas zrobic cos zeby zmienic obecna sytuacje, ktora aci nie odpowiada?
  • awatar versawyer: Cała ta sytuacja z ojcem musiała się na tobie odbić naprawdę boleśnie i pewnie dopiero teraz to wszystko tak porządnie "wychodzi" na wierzch. Pamiętaj, że po takim intensywnym okresie zawsze przychodzi spokój, wierzę że dasz sobie radę.
  • awatar Gusia: @versawyer: dokładnie, przez 25 lat wykształciłam sobie mechanizmy obronne, ale gdy umiera ci ojciec trzeba mieć nieźle nasrane w głowie by przejść wobec tego obojętnie, dodaj sobie do tego że mieszkam w jego byłym domu i śpię w jego pokoju, a pierwszą rzeczą jaką musiałam zrobić po śmierci było zrzeczenie się spadku i efekt gotowy, do tego jestem z tym sama bo przyjaciółki mnie wysłuchają mama akceptuje że tak podchodzę do tej sytuacji ale nie są w stanie zrozumieć tak naprawdę co przechodzę, ba! ja sama siebie nie rozumiem, przechodzę mega konflikt wartości, dzisiejszej nocy prosiłam Boga by tata nie trafił do piekła @Tooona: Czas leczy rany, oni nie żyją - nic nie mogę zrobić poza wytrwaniem, a zmiany są naturalną koleją losu, a że jedne są lepsze a inne gorsze? Trzeba nauczyć się z tym żyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

kinara
 
Boję się, sama nie wiem czego.
Potrzebuję go - potrzebuję mieć do kogo się odezwać, powiedzieć ,że nie czuję się najlepiej, że nie mogę ze sobą wytrzymać ,że prawie codziennie myślę czy to wszystko ma sens.Ale wiem - wiem że nie mogę się do niego odezwać , wiem że nie mam do tego prawa  i że nie zasługuję na jego uwagę - wiem to.Nie chce wyjść na namolną, pamiętam kiedy on mnie potrzebował, starałam się, ale do czasu.Sama zaczęłam go unikać kiedy zaczęły mnie denerwować wiadomości w stylu "zaraz się chyba zabije".
A teraz najchętniej sama zatruwałabym mu tyłek.
Wiem ,że potrzebuję kogoś, kogos kto mnie zrozumie i pomoże bo sama tego nie udźwignę, moja rodzina nie ma czasu dla mnie, nie mam o to pretensji, mój ojciec ciągle wyjeżdża za granicę do pracy i na prawdę nie mam z tym żadnego problemu.Szczerze? -wole gdy go nie ma.Przynajmniej nie krzyczy i nie wścieka się absolutnie o wszystko.Moja mama jest chora - ma raka więc ciągłe wizyty u lekarzy sprawiają ,że raczej nie mają dla mnie czasu.
Dzisiaj się pocięłam- pierwszy raz ucierpiała moja ręka, nigdy nie byłam na tyle głupia żeby pociąć sobie rękę. Zawsze cierpiały nogi, zwykle prawa.Teraz muszę ukrywać rany, na szczęście dopóki jest zimno chodzenie w bluzie nie jest brane za coś zbyt "podejrzanego". Dzisiaj nie będe spać- nie ma to sensu i na pewno nie wyjdzie.Wiec mam zamiar zaraz troche ogarnąc pokój- tak z 30 minut bo wygląda jak po wybuchu bomby atomowej.Potem zrobię matematykę- nie było mnie w szkole , w nocy lepiej się uczę- uzupełnię temat i pouczę się wzorów.TAKI JEST PLAN, pewnie nic nie wyjdzie ale cóż.
Jutro uczyć muszę się prawie cały dzień bo moje zaległości sięgają zenitu.MUSZĘ przeżyć jeszcze tydzień. O IRONIO! zapomniałabym- w szkole robimy projekt o samoakceptacji, na prawdę chce mi się śmiać jak sobie o tym przypomnę .No nic dobranoc chudzinki - KINARA
5c310286268a26e1f181d2267ed62e37--wolf-tattoo-drawing-wolf-tattoo-arm.jpg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kinara
 
Ten rok jest do kitu, kolejne nieobecności w szkole, wczoraj i dzisiaj nie byłam wstanie tam pójść.Został tydzień do ferii, musze cały tydzień iść , nie dam rady , wiem.Już mam dosyć.
Odliczanie "nie cięcia" trzeba rozpocząć ponownie, licznik 0 dni.
Nie wyrabiam sama ze sobą, czekam tylko na cieplejszy okres kiedy spotkania nad wartą z grupą punków będą moją odskocznią, jak co roku.To pomaga, przynajmniej pomagało- mam nadzieje że nadal będzie.
Wie ktoś czy guz mózgu jest dziedziczny i jakie jest prawdopodobieństwa wystąpienia raka w następnym pokoleniu?- w internecie są podzielone opinie, a testy są strasznie drogie, zrobie je jeśli będzie duże prawdopodobieństwo odziedziczenia ale jak to jakieś 2-5% to szkoda mi pieniędzy.

tumblr_noog10c0Uu1thg80zo1_500.jpg
 

gusia
 
Wahania nastroju. To już jest coś co należy obserwować nim 28 stawie się u psychiatry. Może dzień dzisiejszy to tylko epizod. Oby. Ale to objaw niepokojący bo jestem tak ustawiona lekowo że nie powinno się to mi zdarzać
 

kinara
 
cholera...dopiero pierdolony wtorek a ja już czuję że umieram .Od jutra do piątku mam po dwie godziny matematyki - istne kurwa niebo.Mam dosyć , chce  dotrwać jakoś do ferii.Staram się. Dzisiaj do tablicy podeszły tylko dwie osoby - zgadnijcie kurwa kto był jedną z nich...dokładnie-bierze mnie codziennie do tablicy albo pyta, wkurza się że często mnie nie ma i chce obniżyć mi ocenę, powinnam się właśnie uczyć ale nie jestem w stanie.Przepraszam za tak dużą liczbę przekleństw w tym poście- mam okres- dziewczyny powinny zrozumieć.
No nic jak już ten pierdolony dzień się skończył to spierdolił mi autobus ale tak autentycznie spóźniłam się minutę...Potem stwierdziłam że na chuj mam czekać na następny godzinę na zimnym przystanku- pojadę do babci- i kurwa znowu do kitu bo spierdolił mi też tramwaj- istne kurwa niebo...doszłam do babci pieszo- zajęło mi to 20 minut więc zdążyłam wypić tylko kawę i już musiałam biec na autobus- zdążyłam i co ,o nie nie, nie może być tak pięknie- usiadł koło mnie bezdomny, zrobiło mi się strasznie nie dobrze , ale nie mogę patrzeć jak ludzie chamsko wstają z krzeseł i przesiadają się na inne miejsca kiedy bezdomni koło nich siadają - zastanawiam się jak kurewsko przykro musi być takiej osobie- wytrzymałam tak całe 40 minut drogi po czym wysiadłam ...Po drodze zwymiotowałam, nie wiem czy to przez ten zapach czy fakt że była wtedy 17 a ja zjadłam tylko tosta...Koniec mojej podróży do domu.Mam tak dosyć dzisiejszego dnia i juz jutrzejszego że nie mam siły się uczyć, najwyżej zawalę matematyke...Nie zjadłam dzisiaj obiadu- mój dzisiejszy posiłek to tost i bueno- wiem nie powinnam i jestem na siebie wściekła ale mam okres i nie mogłam go nie zjeść...
/Nie wiem co się ze mną dzieje, mam dosyć wszystkiego, zwłaszcza szkoły , wykańcza mnie psychicznie, nie daje rady.Nie mam siły na nic, nawet na gitarę.TRZYMAJCIE SIĘ CHUDZINKI/-KINARA
c73434594c91538c35e3974fae170dda--depression-bipolar-depression-art-journal.jpg
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ajj tez mam wszystkiego dosc matematyka to zlo najwieksze
  • awatar Kinara: @zjawisko dyfuzjii: chyba jakiś demon mnie opętał kiedy wybierałam rozszerzenie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kinara
 
Znowu mnie nie było , przepraszam ,miałam dużo problemów w sumie nadal mam.Ale cóż...
Nie byłam dziś na pierwszej lekcji- nie zdążyłam ale wcale nie było mi przykro z tego powodu.Nikomu nie zaszkodziła nigdy jeszcze jedna matematyka mniej.
Znowu za dużo jem, zdecydowanie za dużo- jestem za gruba, muszę schudnąć po prostu muszę.
Nie tnę się od tygodnia- prawie.To dobry wynik.Staram się.Jutro mam sprawdzian z historii na który jeszcze nic nie umiem...Muszę wytrzymać jeszcze 2 tygodnie- TAK dokładnie tyle muszę czekać na ferie , idę zaraz pograć na gitarze - bo w końcu to dużo lepsze niż nauka...nie wiem jak mi się to udało ale na pierwszy semestr moja średnia wynosi 4,46 - jestem z siebie dumna, a przynajmniej z ocen.
/Napisałam do niego, wczoraj miał urodziny ale byłam zbyt zmęczona by wstać chociażby z łóżka nie wspominając już o wejściu na fb. Złożyłam mu życzenia dzisiaj...i w zasadzie na "dzięki" nasza rozmowa się skończyła, nie wiem, liczyłam chociaż na krótką rozmowę, ale chyba się zbytnio łudzę/-Kinara
cute-sketches-of-girl-of-sad-boy-image-of-cute-boy-girl-together-pencil-art-image-drawing-of-sketch.jpg
 

kinara
 
Nawet nie wiem co napisać. Znowu nie byłam w szkole-pani ponoć była wkurzona.Trudno.Nie mogłam wstać.
Powinnam się uczyć ale nie mam siły.Nie mam siły na nic.Jutro musze iść do tej szkoły.Ja pierdziele nie jarałam już z miesiąc jeśli nie lepiej.Wszystko jest nie tak. Bede oglądać film do nocy a potem wstane ledwo żywa o 6 rano.Cudnie.Jeszcze nawet nie zaczęłam uczyć się na matematykę , nie wspominając o chemii z której jutro mam kartkówkę./KINARA
tumblr_nn6l52kSma1thg80zo1_1280.jpg
  • awatar ChooCho: :( Zapraszam do mnie.. Trzymaj się. Jak chcesz na pv to dawaj. Wiem co czujesz, mam to za sobą.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kinara
 
Jest lepiej.Nie dużo ,ale zawsze.Dzisiejszy dzień był krótki, to bardzo dobrze.Nie wytrzymałabym dłużej w szkole.Zaraz muszę nauczyć się na matematykę - rozpoczął się nowy semestr i nie mogę sobie pozwolić na jedynkę- nie z rozszerzenia.
Ahhh tydzień temu nie byłam na sprawdzianie z historii, nadal nic nie umiem więc mam nadzieje że pozwoli mi go pisać za tydzień.
Jest ciężko.Miałam zadzwonić do psychiatryka do mojej przyjaciółki ale nie mogłam, nie wiedziałam o czym mam rozmawiać.Zadzwonię jutro.Dam radę.
Do ferii jeszcze 3 tygodnie-to 24 godziny matematyki!!!
Ja pierdziele.Nie dam rady.Nie mogę zrobić sobie wolnego wcześniej bo dyrektorka już mówi że mam za dużo nieobecności.
/Znowu cisza.Znowu jebana zielona lampka "AKTYWNY".Nie napiszę.Rozmowa z nim już nie będzie taka jak kiedyś i to tylko moja wina.Nie mam z kim rozmawiać o problemach,ale trudno ludzie mają większe problemy/-KINARA
211036e7300e36042dc4256f54fff7730f2f80dfc6904bd75e7ab24d93e6b1b7_1.jpg
 

mortem_riddle
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kinara
 
Znowu się pocięłam.Tym razem bardziej niż zwykle.Szczerze mówiąc nigdy jeszcze nie zrobiłam tego tak mocno i tak dużo.Nie daje rady.Nie byłam w szkole od wczoraj.Nie wiem jak mam iść w piątek, a musze bo mam ostatnie 2 sprawdziany przed zakończeniem semestru.Miałam się uczyć, ale nie mogłam.Moja przyjaciółka miała próbę i wylądowała w psychiatryku.Cudownie.
W piątek mam wf i mam na nim ćwiczyć.Nie wiem jak skoro moja prawa noga wygląda jak wygląda.Zjadłam dziś za dużo, przez stres i całą sytuację ale spokojnie, już się ukarałam.
/Pisałam z nim wczoraj.Dziś się nie odezwał.I dobrze.Nie mam siły na rozmowę, udawanie- nawet pisząc wiadomości.Byłby zawiedziony tym co robie.Ale musze./-KINARA

3ac97ef4285d35b33aa82dc25bdcaa7c--pencil-art-drawings-drawing-sketches.jpg
  • awatar preen: Musisz iść gdzies do kogoś po pomoc, bo tak dluzej nie możesz sie krzywdzić.
  • awatar Aliexpress Zakupy: A mogłaś zamiast tego stuknąć się w głowę albo zjeść pączka. Albo pójdziesz po pomoc albo skończysz jako martwa idiotka. Twoje życie zależy od twoich wyborów.
  • awatar zjawisko dyfuzjii: też tak miałam, ale chyba już 2 miesiące jestem czysta..ale mam ochotę.. ale kontroluj to, nie pozwol sie krzywdzic
Pokaż wszystkie (4) ›
 

annagrace
 
Przepraszam, że się nie odzywam od dłuższego czasu, ale nie jest ze mną ostatnio najlepiej i nie jestem w stanie pisać. Odezwę się za jakiś czas.
AnnaGrace
IMG_0108.PNG
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kinara
 
Ten weekend dopiero co się rozpoczął a już się kończy.
Niestety moje województwo ma jeszcze dużooo czasu do ferii więc muszę męczyć się z tą pierdoloną szkołą jeszcze miesiąc.
Najchętniej nie poszłabym jutro do szkoły ale ahhh oceny są wystawiane w piątek i frekfencja musi się zgadzać.Może zrobię sobie wolne wtorek-czwartek.To nawet dobry pomysł.Muszę nauczyć się na sprawdzian z matematyki, informatyki i przepisać zeszyt od woku - nawet go nie założyłam, a na piątek muszę dać go pani.Na jutro mam Makbeta- cudownie, nawet nie zaczęłam tej książki.Przeczytam zaraz streszczenie i będe liczyć że pani się nie zorientuje że nie mam pojęcia o czym jest to "dzieło".Mam dość.Wszystkiego.Wszystkich.I tego co się ze mną dzieje.

/Napisał.Próbuje zapomnieć, a on pisze.Bez zbędnego wstępu.Wracamy do punktu wyjścia "hej".Nie spytał co u mnie i dobrze.Skłamałabym.Chociaż rozmowa była drętwa to przynajmniej była.Nie wiem czy się cieszyć czy płakać.Chciałam tego bardziej niż czegokolwiek.A teraz.../-KINARA
tumblr_nyr5vvvAPq1uaco5co1_1280.jpg
  • awatar Nuttkaa: ja tez mam dosc mojej szkoły ale chodzic trzeba.. trzymaj sie
  • awatar gość: oho gówniary myślą o puszczalstwie zamiast o nauce, no a jakże :(
  • awatar zjawisko dyfuzjii: tez jeszcze miesiac.. albo i wiecej
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kinara
 
Znacie to uczucie kiedy wydaje wam się ,że gorzej być nie może? -aż tu nagle BAM jednak może.Nie wiem jak dzisiaj udało mi się przetrać w szkole, miałam dziś 8 lekcji, jutro mam 9 CUDOWNIE.
Mam dosyć siebie i tego pierdolonego życia, nie wiem czy dam radę ciągnąć to dalej- czuje się pusta, nic nie warta i nie mam perspektyw na następne chwile.Nie chce mi się wstać z łóżka.Nie wiem czy jutro uda mi się dotrzeć do szkoły ,jak na razie mam problem z czymkolwiek.
Zaczynam poważnie wierzyć w moje umiejętności aktorskie, przybierany na siłę uśmiech działa.Chociaż dzisiaj było dziwnie- kolega mnie spytał czemu mam bandaż na ręku- powiedziałam,że sobie ją zbiłam, ale chyba nie uwierzył. Ahh...
/Nie mogę, przewijam wiadomości w górę i w dół staram się udawać , że właśnie mi coś napisał i czytam te wiadomości bez większego celu- tak to moje jedyne zajęcie.Nie pomaga.Wręcz przeciwnie, zauważam ile straciłam/-KINARA

a754f34c7d52431638c9b44a06074376--depression-quotes-depression-art.jpg
  • awatar Aliexpress Zakupy: Jest to najnormalniejszy stan dorastającej osoby. Każdy to przechodził w wieku, w którym mózg nabiera cech dorosłości. Życie, kochana. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kinara
 
Jest coraz gorzej, znów nie mam na nic siły.Znów czuje się bezużyteczna i beznadziejna.Mam dosyć siebie, nie daje rady.Pocięłam się.Gratulujcie mi wytrzymałam 14 dni.W ciągu tego tygodnia jak na razie spałam łącznie może z 7 godzin.I ciągle rycze.

Koleżanka spytała mnie czy ja w ogóle jem ,bo nigdy nie widziała, żebym to robiła-klasycznie zaśmiałam się i powiedziałam ,że oczywiście jem, tylko czasem w szkole nie zdążę...Coś czuję, że teraz będzie zwracać większą uwagę na to czy jem ahhh...dziś i tak za dużo zjadłam-zdecydowanie za dużo.

/Był aktywny na facebooku...kurewsko mi go brakuje.Nie mogę, wiem.Nie napiszę.Potrzebuję go.Ale nie będę go wyniszczać. Będę cierpieć w samotności.Wcześniej nikt o niczym nie wiedział.Dlaczego teraz brakuje mi kogoś z kim mogę porozmawiać bez przybrania maski/-KINARA
self_loathing_by_hannerchu-d77zxqs.png
  • awatar (nie)idealna?: Też jestem ostatnio bardzo zmęczona i czuję się tak samo. Przedwczoraj też nie wytrzymałam i się pocięłam. Będzie dobrze. Trzymaj się
  • awatar Kinara: @(nie)idealna?: Ty też kochana.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mortem_riddle
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kinara
 
Już jestem w domu...Grałam z 30 minut ,ale siostrę boli głowa więc chyba nici z długiej gry na odstresowanie.
Jutro mam tylko 5 lekcji i 2 okienka, zastanawiam się czy się nie zwolnić z EDB, wtedy będę miała tylko 4 lekcje i skończę o 11:35...super plan- przejdę się potem po przyszywki i przypinki do kostki-zbieram się do tego już od dobrego miesiąca.
Jest gorzej niż wczoraj, ale lepiej niż zazwyczaj.Na razie tylko zastanawiam się czy żyletka pomoże, może uda się bez niej spędzić ten wieczór.
Zjadłam dziś rogala - gratulujcie mi.Jestem głodna ale zbyt gruba.Nie mogę sobie pozwolić na przytycie.

/Znowu o nim myślę.Cholera.Niech się wynosi z mojej głowy.Kochałam go-jak przyjaciela.I to chyba było dla niego największym problemem.Napisał do mnie kiedyś :"Wiesz jak to jest zakochać się w dziewczynie, której podoba się inna dziewczyna?"-byłam zbyt pijana by zrozumieć ,że chodzi mu o mnie.Cieszę się ,że nie wie o problemach z odżywianiem.Wiem , że gdyby tak było codziennie pytałby się co zjadłam i nie wiem jak ale swoją magiczną mocą sprawdzał by czy to co napisałam jest prawdą.Zawsze wiedział kiedy kłamałam./-KINARA
tumblr_my4hesiJTa1t4o5a7o1_500.jpg
 

kinara
 
Ugh...20 minut zajęło mojemu komputerowi włączenie się , złapanie wi-fi , włączenie przeglądarki i odpalenie pinger-a.Cudownie.Kocham mój wiejski zasięg.
Matematyki dopiero skończyłam się uczyć.Życzcie mi powodzenia.Będę zadowolona jak dostane z niej 3.
Po gitarę sięgnęłam dziś jeszcze 2 razy.Jest lepiej.Cieszę się.Puki mogę.
Jutro mam tylko cztery lekcje.Dzięki bogu.Kocham mój poniedziałkowy plan: matematyka,angielski,polski i WOS.Do szkoły idę dopiero na za 9:55 więc już w ogóle cudownie.Chyba rozumieją ,że po weekendzie nie tak łatwo się przestawić.
Niestety nie mogło być idealnie dzisiaj.Na śniadaniu się skończyło...
Dobranoc chudzinki./KINARA
tumblr_nbrabq4LZK1rflfuho1_1280.jpg
 

kinara
 
Miał być produktywny dzień, klasycznie.Ale nic nie wyszło.Obudziłam się 20 po 8.Dochodzi 12, a ja cały czas siedzę przy serialach i chyba do 14 się nie oderwę.Potem jak zwykle będę uczyć się na matematykę i WOS w nocy.No cóż.Mówi się trudno.W tym tygodniu mam kartkówkę z hiszpańskiego i już się nią przejmuję - nie mogę sobie zawalić średniej.
Nie jest dziś źle.Naprawdę.Zjadłam śniadanie, nie wymiotowałam i nawet nie myślałam o żyletce.Jeszcze.
Obie moje kotki są na dworze.Tak dokładnie jestem tą wkurwiającą kociarą, która nie ma chłopaka ,ani dziewczyny.Tylko koty.I to one są moją miłością.Przynajmniej ktoś.No nic.Jeśli zaraz nie zaczną dobijać się do drzwi, to przejdę się po dworze.Nie mam kogo poprzytulać.
Na razie tyle.Pograłabym ale moja siostra jeszcze śpi.Poczekam aż wstanie, żeby w pełni wypoczęta mogła posłuchać mojego rzępolenia.
/-KINARA

sad-girl-drawing-pencil-drawing-sad-girl-drawing-artisan.jpg
  • awatar Schowek myśli: Mam ten sam problem, więc dla siebie i dla Ciebie: produktywnego dnia :D myślę, że wszystko będzie dobrze :*
  • awatar (nie)idealna?: Ja mam jutro sprawdzian z angielskiego, a w środę kartkówkę z chemii. Tez się miałam pouczyć, ale jak zwykle nic nie wyszło i pewnie się do tego nie zabiorę. Mam nadzieję, że będziesz miała dobra średnią:*
  • awatar Kinara: @(nie)idealna?: Na razie nie jest źle, mogę śmiało powiedzieć że jestem z siebie dumna .Puki co mam średnią wyższą niż 4.0 - jak na 1 liceum , jestem zadowolona.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

kinara
 
Koniec tego dnia, nie był najgorszy, przeżyłam.
Grałam dziś dobre 2 godziny, przestałam jak palce odpadały mi od zbyt mocnego nacisku na struny.
Zjadłam dziś budyń-brawa dla mnie.
Miałam zjeść obiad, ale stwierdziłam ,że nie mogę tyle żreć.Nic mi się nie stanie.Z uczenia się na matematykę nic nie wyszło-kto by się spodziewał?-Zaraz do niej usiądę i ogarnę wzory.Zastanawiam się na cholerę mi było rozszerzenie.
Pewnie gdzieś do 3 będę oglądać filmy-nie wiem czy dobrym pomysłem było obejrzenie "Gwiazd naszych wina" bo w cale nie poprawiło mi to mojego i tak nie za dobrego humoru./-KINARA
tumblr_meh4tsE9Qd1qhm2r6o1_500.jpg
  • awatar do-kości: komedię sobie jakąś obejrzyj, na pewno Ci humor poprawi
  • awatar Kinara: @do-kości: nie mogę znaleźć żadnej na tyle dobrej ,żeby nie wyłączyć jej po 10 minutach :/
  • awatar Nie ma co się denerwować: Odrobinę głupiotka, ale dla mnie niesamowicie urocza komedia to "Legalna blondynka". Stare, ok. Lubiane, oczywiście.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kinara
 
Obudziłam się dziś po 11, obejrzałam serial- na moje nieszczęście u nas ten sezon będzie dopiero tłumaczony, więc oglądam po angielsku...udało mi się go skończyć :(
Uczę się na matematykę-a raczej patrze na zeszyt i liczę na to ,że wiedza na poniedziałkową kartkówkę sama wejdzie mi do głowy.
Muszę zrobić sobie obiad- ale nie chce mi się do tego stopnia ,że chyba dziś odpuszczę sobie jedzenie...zbieram się do gitary, zaraz chyba pójdę grać bo zeświruję.
Mama wraca dopiero w czwartek ,ojciec ma wrócić dziś albo jutro.Miałam ogarnąć dom...ups chyba nie wyszło.No nic.Trudno.
Nie wiem jak u was ale u mnie jest kurewsko zimno, chyba zaraz rozpalę w kominku bo czuje jakby było z -20 stopni.
Wypiłam dziś herbatę i to jak na razie cała moja dzisiejsza aktywność.Może pogram dziś chwile na PS4 - może pomoże ...
/Staram się nie myśleć, ale nie mogę, zastanawiam się co by powiedział jakby mnie zobaczył, jak bardzo był by zażenowany tym jak nisko udało mi się upaść/-KINARA
herbata.jpeg
  • awatar Demons.: musisz wziąść sie w garść. Ja cały rok stałam w miejscu i dalej tak jest ale staram sie cos zmienic. Powodzenia!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów