Wpisy oznaczone tagiem "depression" (69)  

rcby
 
Skeleton flower: εїз
170917

3 dzień diety
0 napadów
1(?) dzień ćwiczeń [zrobię potem edit,bo prawdopodobnie pójdę do kina na wieczór z przyjaciółką]

Bilans żywieniowy:
200ml wody z rozpuszczoną kostką rosołową 12kcal
150gram warzyw [brokuł,kalafior,marchew] 42kcal
335gram arbuza 101kcal
Oshee energy 7kcal
Herbata ze słodzikiem 4kcal

Zrobię potem edit :> spisuję to tylko teraz, bo mam chwilę, żeby potem nie zapomnieć.

Ah! I dziś nie będę się ważyć. Prawdopodobnie przez najbliższe dni też. Robię to ze względu na okres, bo często działo się tak, że jak wchodziłam na wagę i ona wskazywala wieksza/ta sama liczbe to dostawałam napad...
  • awatar Syntheticgod: W zadnym wypadku nie wchodz teraz na wage ,wiadomo jak to w okres a tylko niepotrzebnie bd sie stresowac
  • awatar Anax: Dokladnie lepiej się nie ważyć kiedy jest okres. Ale daj znać jak już minie :D
  • awatar Ace: Prześliczny bilans.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

siax
 
SiaxAna:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wendywho
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wendywho
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

puissant
 
29.11.16
Chyba pora wziąć się w garść, tylko pytanie dlaczego to zawsze jest takie trudne. W dodatku z depresją od paru lat. Ale nie jest już tak źle jak kiedyś, a to wszystko zasługa leków przeciwdepresyjnych. Zbliżają się święta, nowy rok, a ja dalej tkwię w tym, co miałam zostawić pod koniec 2015 roku.

Daję sobie wolne ze zdrowym odżywianiem i ćwiczeniami do końca grudnia. Dzień przed sylwestrem zakładam aparat, więc i tak nie będę mogła już za często jeść ukochanych chipsów, czekoladek i wielu, wielu innych pyszności, bo będę mi się przyczepiać do zamków (a ja jestem takim leniem, że wolę ich nie jeść niż ciągle myć zęby).

A więc lecimy z postanowieniami na grudzień:
1. Więcej owoców.
2. Pić więcej płynów.
3. Powtarzać materiał po lekcjach.
4. Odrabiać prace domowe.
5. Poprawić oceny: 1 i 2.
6. Upiec samodzielnie chociaż jedno ciasto.
7. Ośmielić się zgłaszać na lekcji.

large (3).jpg
 

blackdaffodil
 
blackdaffodil: Nienawidze . Nienawidzę jej. Nienawidzę jej za to, że ona nienawidzi mnie. Daje mi o tym znać znowu. "Zejdź mi z oczu i mnie nie wyprowadzaj z równowagi." Proszę bardzo. Matka. Podobno powinno się ja kochać najbardziej na świecie. Podobno matka powinna kochać dziecko najbardziej na świecie. Bardziej niż wszystko. Taaa. Niech ktoś sprawi, że przestanę płakać.

Bilans z dziś: dwie kromki chleba ciemnego i odrobinka pasztetu, to ok 100 kcal, w pracy ciemna bulka i kielbaska drobiowa, mialam nie jesc, ale mi kazali. Dziś juz więcej nic.
 

sooneverybodydie
 
Beef :P: Skończyłam właśnie przeglądać wpisy różnych motylków na Pingerze i czuję się okropnie.Wszystkie te dziewczyny potrafią nad sobą zapanować,nie jeść,lub nie jeść za dużo.A ja? Nie umiem się pohamować,jak muszę coś zjeść,to muszę,bo nie wytrzymam.Żygać mi się chce jak na siebie patrzę...
Jedyna dobra wiadomość z tego jest taka,że dostałam mocnego kopa w tyłek.Czuję,że muszę się za siebie zabrać,już teraz :3
Dzisiaj aż:
-1 kromka chleba z serkiem wiejskim
-wielki talerz ziemniaków,kiełbasy i surówki
-2 tosty
Fuu...
  • awatar American Apparel.: Mnie strasznie wkurzają blogi o anoreksji (co innego o odchudzaniu) i to, jak ktoś wmawia sobie że ma tą chorobę. Zacznij jeść po prostu zdrowo :) To będzie zdrowsze dla Ciebie i na pewno da lepsze efekty, bo głodówki zawsze niosą ze sobą efekt jojo. Powodzenia ;)
  • awatar Deadly Dreamer: Nie przejmuj się, każdej z nas trafiają się te gorsze dni, niektóre mają go krócej, niektóre dłużej. To zależy. Ale to wcale nie czyni nikogo gorszym
  • awatar Starving Little Princess: Jeśli nie chcesz np jesc słodyczy, to jedz dużo owoców. Mi pomogło, a miałam przedtem codziennie napady głodu. Jem malutko, ale dużo owoców i nie ma szans na napad ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

sooneverybodydie
 
Beef :P: Uprzedzam,że nie mam czasu bawić się w liczenie kcali,może się to kiedyś zmieni,ale narazie bęę pisać tylko to,co dzisiaj zjadłam

Bułeczka z serkiem
Trochę kaszy gryczanej z sosem,mięsem i surówką
3 tosty z bułki

Chciałabym wyeliminować z jedzenia białe pieczywo,ale teraz chyba nie będę mogła ze względu na rodziców.Dobrze,że jeszcze nie zauważyli problemu z żyletkami...
Przemokłam okropnie,ciągle pada.Ale dla mnie to zajebista pogoda,taka trochę tajemnicza ♥ nikogo nie ma na ulicach,ciemno,zimno,mokro.Tego mi było potrzeba...
 

battle
 
Hej wszystkim!
To już mój drugi blog na pingerze, a kolejna z tysiąca próba odchudzania. O szczupłej sylwetce marzyłam praktycznie od 11 roku życia. Teraz jednak moim celem jest nie tylko wysportowane i szczupłe ciało, ale także świetna kondycja. Od prawie 3 lat choruję na depresję i zaburzenia odżywiania, więc taka pozytywna zmiana mogłaby dużo wnieść do mojego życia.

CELE:
I - spalenie zbędnej tkanki tłuszczowej
II - lekkie zarysy mięśni na brzuchu, poprawa kondycji
III - widoczne mięśnie na brzuchu i nogach, dobra kondycja

POSTANOWIENIA:
► Nie pić napoi gazowanych.
► Pić więcej wody.
► Ograniczyć sól i cukier.
► Nie jeść fast foodów, chipsów, słodyczy i ciast.
► Wysypiać się. (spać min. 7-8 godzin)
► Jeść regularnie, mniejsze niż dotychczas porcje.
► Regularnie ćwiczyć. (w poniedziałki regeneracja na basenie)


large.jpg


large (1).jpg
  • awatar małablondynax3: fruit (y)
  • awatar Neilja: Powodzenia, cele podobne do moich :)
  • awatar lady_in_black: trzymam kciuki :* marzenia należy spełniać. ♥ xoxo
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kariandkari13
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

small.crime.pro.ana
 
Minęły 3 dni. Czuję się okropnie... okropnie pusta i poszarpana psychicznie.

Moje Serce wysyła mi wiadomość:

“Kochasz Go najgłębszą i najbardziej czystą częścią swego serca.”



Nie jestem pewna czy mogę przekazać to rozumowi. Boi się iż On po tych kilkudziesięciu dniach przerwy zdecyduje odejść na zawsze...

tree.jpg
 

small.crime.pro.ana
 
Wiem, że żadne przeprosiny nie wpłyną na to jak się czujesz.
Możliwe, że tamta noc była ostatnią. Tak czułam kiedy zasypiałam w Twoich objęciach. Tak było kiedy pod szpitalem psychiatrycznym całowałam Twoje drżące usta, dotykając policzków... Starałam się zapamiętać ciepło Twojego ciała. Smak Twoich warg, dotyk Twoich dłoni. Szorstkość Twojej, jakże już długiej, brody i włosów... spiętych w koński ogon, koloru niczym promieni słońca odbijający blask kłosów zbóż... Oczy... oczy, które wypłakały przeze mnie morze łez... Nie potrafię sobie wybaczyć. Nie potrafię... Nie chciałam zrobić Ci krzywdy. Ale nie chcę byś odchodził... Wiem też, że nie mogę Cię zatrzymać. Nie po tym co zrobiłam...
Mamy czas, czas kilkudziesięciu dni na zastanowienie... dla Ciebie, dla nas... Czas byś mógł pomyśleć i poczuć wniosek, na który niecierpliwie czekam. Będę... będę czekać... nie chciałam byśmy mieli przez tę przerwę kontaktu. Za bardzo by mnie to bolało. A Ty nie mógłbyś spokojnie się zastanowić nad tym wszystkim... Rozpraszałabym Cię...
Chciałabym jednak walczyć. Będę walczyła o naszą Miłość. Nie pozwolę jej umrzeć... Dziadek zawsze mówił, że te największe Miłości przetrwają każdą burze. Ludzie, którzy byli ze sobą, walczą o to aby naprawić drugiego człowieka, pomagają sobie... Ale nie można do niczego zmuszać. Ta osoba musi wiedzieć, musi i ma wiedzieć. Nie ma miejsca na pojawienie się niepewności i dawanie pustych nadziei i obietnic. Wtedy łamią sobie serca. Ich głowy rozbijają jak statki podczas sztormu, roztrzaskują się przez ból, strach i toną, toną w nienawiści.
Jednak wiem, że gdybyś mnie zostawił. Gdybyś musiał odejść bo nie potrafiłbyś Być. Musiałabym uszanować Twój wybór. Wiem też, że pogrążyłabym się w żałobie. Strata Ukochanej osoby jest jak poczucie iż Ona umarła. Nie dałabym rady poradzić sobie z tym wszystkim... bez Ciebie...
Straciłam swoją Pierwszą Miłość. A przynajmniej myślałam, że nią jest... Nadal nie otrząsnęłam się po tym, jeszcze nie całkowicie. Ty nagle pojawiłeś się w moim życiu i zaczęłam oddychać z radością i budzić się z uśmiechem na wspólną przyszłość. Kiedy musiałabym być bez Ciebie- straciłabym już wszystko. Znowu każdy oddech sprawiałby niesamowite cierpienie. Każdy człowiek byłby nieznośną płachtą czerwieni a ja przysłowiowym bykiem. Łzy jedynym towarzyszem przy fajce. Może i znowu wróciłabym do używek, ale po co... chyba tylko dla 'złotego strzału'... Noce spędzałabym siedząc w Twoim T-shircie i koszuli, wtulając się w objęcia koca, który jest też od Ciebie... Musiałabym schować do pudełka ze wspomnieniami pierścionki i inne prezenty od Ciebie... Jest tego tak wiele we mnie...

Jesteś częścią mnie. Odchodząc- musiałbyś zabrać część siebie-mnie.

Za bardzo boli... nie potrafię ogarnąć gonitwy myśli. Słowa mi się plączą i uderzają wspomnienia w twarz z niesamowitą premedytacją.


 

niezauwazalna_kurwa
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

small.crime.pro.ana
 
Łapię się kurczowo wspomnień.
-duszą mnie Twoimi dłońmi.
Z ust spijam moje łzy.

Jednak biegnę stojąc.
-bardziej i mocniej w myśl wspomnień.


 

niezauwazalna_kurwa
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

small.crime.pro.ana
 
Nie jestem pewna, wiesz... Czego, przecież z tobą rozmawiam? Tak, rozmawiamy nie patrząc w lustra. Jesteśmy przecież jednością.
Ty-Ja. Ja-Ty. 24 na 7. Przecież mówisz sama do siebie. Przecież mówię sama do siebie...

Gubię się tutaj, w świecie.
Starasz się być bardziej leniwa.
Jesteś bardziej otyła.
Nie mieścisz się w swoje, moje, nasze ulubione spodnie. Które? Tamte, jak na nie patrzyłaś w lustrze to spadały ci z bioder. Ahh... Teraz nosisz o 3 rozmiary większe...
Wszystko wpychasz do ust, wszystko co tylko można skonsumować. Dziwisz się, że przez to masz wały tłuszczu? Nie. Nie wiem... Właściwie to nieistotne.
Wszystko wylatuje z twojego żołądka kiedy wsuwasz palce do gardła. Ale to przecież też jest już nieistotne...

Upijasz się i robisz awantury!
Sama przed sobą.
Najgorsze, że K. przez ciebie płakał...
Wiem.
Talerze też nie musiały rozbijać się o ściany i podłogę.
Komputer też chyba nie działa co?
No nie, nie działa.
Nikt o tym nie wie, prócz nas. I K.
Chyba Go kocham. Nie jesteś pewna?
Jestem pewna mojej niepewności. Żałosna i gruba.

Ćpałaś? Tak, zdarzyło mi się. Przez to nie jestem w stanie funkcjonować.
Dysfunkcjonalność społeczna- stwierdzona.
Wiem, nie potrafię jednak tego zmienić.

Waga jednak się ze mnie śmieje. Spada i unosi się. Okropne uczucie przechodzącego ostrza przez te fałdy tłuszczu.

A jak nauka? Studia, kochana?
Nie jestem pewna. Mam egzaminy i nie uczę się do nich. Pewna niepewna. Zapewne nie zaliczę. Wrzesień mnie czeka.
Leniwa krowa.
Wybacz... starałam się.

Samotność. Jest nadal obecna? Tak.
I często o NIM myślę. Mniej, ale płaczę.
Nie wyjmuję jednak jego ubrań z mojej szafy i nie otulam się w nie spryskując wszystko wkoło perfumami, o które poprosiłam kiedy był u mnie ostatni raz...
Wtedy jeszcze nieświadoma, że cię opuści...
Jesteś taka żenująca. Żenuła.

Nie jestem żenuła. Jestem zgaszona i pochmurna.
Przecież widzisz to w moich oczach. Bladej twarzy, rozmazanym makijażu od łez czy snu.
Dłonie też masz ostatnio takie zaniedbane.
Zjadam paznokcie, wszystkiego się boję.
Wiele łez widziałam na twojej, mojej twarzy...


Wybacz... wiele mam do powiedzenia.
Nie chcesz już mówić? Konwersować i dialogować ze mną?
Przecież wiesz... nie potrafię i jakoś się w tym chaosie słów i myśli gubię. Następnym razem... nieistotne.
Sama jesteś taka jakaś nieistotnie istotna.




0.jpg
 

small.crime.pro.ana
 
Minęło kilka dni. Dni pełnych kalorii, wymiotów, łez, paniki, stresu, krzyków... i wielu innych emocji...

Nie byłam pewna niczego. Skrywałam się przed światem, nie wychodziłam z mieszkania na uczelnie mimo iż powinnam... Jedynie poszłam na zaliczenie z angielskiego jednak nie przewiduję laurów. Może cuda się zdarzają i tym razem mnie to spotka.

Nic więcej nie mam do powiedzenia.
  • awatar anizokoriaaa: Czasem trzeba wychodzić do ludzi, samotność nie może nas owładnąć.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

small.crime.pro.ana
 
Jest okej. Będzie lepiej.
Wracam do stolicy na studia, w czwartek zaczynam.
Dzięki bożkom będę sama na mieszkaniu. Nikt z rodziny nie będzie mnie pilnował. Będę spotykać się z K. Który ma mnie odebrać ze stacji i pojedziemy do mnie.

Kiedy K. pojedzie na zajęcia będę miała chwilę dla siebie. Wpadnę na pewno do apteki, zabiorę koleżankę Kodeinę. W szafce ze skarpetkami mam pól litra wódki. Jest cholernie kaloryczna, ale dzięki niej czuję się lepiej. Jednak wpadnę do sklepu zakupić jakieś alko na kolejny tydzień, no i na sobotni koncert folkmetalowy.
Mamy z K. i z jego znajomymi z polibudy podejść na Syrenkę i przed koncertem się zalać lekko, ale tak aby nas wpuszczono na koncert.

Czuję chęć do NIEJEDZENIA. Jest super.

BILANS:
hektolitry kochanej wody
karkówka bez przypraw- 50gram, 150kcal
jabłko- 300gram, 180kcal
kawa- 2x filiżanka, 4kcal

Zasmuciła mnie karkówka. Ma wiele tłuszczu w sobie. Ostatni taki wybryk młoda damo.

Wracam do wegetarianizmu. To były piękne czasy!
A dzięki braku tłuszczów, lepiej działają moje Smakołyki.

A teraz zbieram się pakować. Jadę pociągiem. Nikt nie będzie mnie woził na uczelnię, trzeba będzie zaiwaniać tramwajem o chorych porach. Smutna.
To nic. Warta cena jest tego jaki ma być skutek.
Jedynie egzamin na czwartkowy angielski mnie wkurza! Angielski prawniczy? Mhm, ale dam radę. Niech no tylko znajdę moje książki i notatki... Tjaa...
  • awatar anizokoriaaa: Walcz o lepsze ciało, lepszą przyszłość. Kodeina... moja miłość :') Trzymaj się!
  • awatar mia'na: boskie zdjecie *-*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

small.crime.pro.ana
 
00:10

Tak krótki okres czasu od ostatniego wpisu.
Miałam napad obżarstwa. Wpakowałam w siebie 4 duże łyżki resztek sałatki jeżynowej- 130kcal, 4 kawałki babki- 400kcal, kiełbasę- 400kcal.
Kiedy do mnie dotarło, wypiłam litr wody i pobiegłam do łazienki. Na szczęście mama jest na dole i ogląda TV.
Spokojnie klękłam nad muszlą klozetową i wsunęłam w usta palce.
Wymiotowałam dopóki wszystko ze mnie nie wypadnie i nie będzie leciała jedynie ze mnie woda.
Udało się.

Jestem załamana. Ale te ataki często zdarzały mi się kiedy zaczynałam od nowa po terapii.

Trzymam się popijając 5kcal herbaty z cytryną.
  • awatar Mustbethinner: przejebane
  • awatar burdel umysłu, teatr podświadomości...: żyję. a przynajmniej bytuję.
  • awatar anizokoriaaa: No mało ciekawie. Ale w końcu się poprawi. Sama zawalałam, dość często. Ale trzeba się wziąć w garść, spiąć dupę i ogarnąć! Na pewno jeszcze nie raz bilans będzie gorszy, ale każda porażka daje do myślenia i uświadamia, że nie warto. Trzymaj się! :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

small.crime.pro.ana
 
23:00

BILANS:
jabłko- 200 gram, 120kcal
kawa- filiżanka, 2kcal
woda- hektolitry kochanej wody

Dzień się kończy. Woda umyka ze szkła. Jestem pełna nadziei i zupełnie nastawiona na pozytywy.
Racja, będę siedziała zapewne do 3 w nocy. Jednak pewna jestem iż nic prócz schłodzonej wody nie wsunę do swoich ust.

Jestem zadowolona. Kocham uczucie kiedy organizm pragnie kalorii a ja mam tę władzę iż zabraniam sobie tego.
 

small.crime.pro.ana
 
1:17

'Small Crime i jej small crime.'

Wpis ogólnie jakiś zdupy... tak samo jak moje samopoczucie.

Kontynuuję na nowym pinger'ze. Powodem tego jest K., który zna mojego poprzedniego bloga. Nie mogę pozwolić na to aby czytał moje myśli. Wiem iż jest to internet i ma do tego prawo. Ale nawet prośba i groźba nie poskutkowała. Dlatego jestem tutaj. A to moja niedawna przeszłość:

wendywho.pinger.pl

Powróciłam. Nadszedł najwyższy czas. Czuję się wyjątkowo nieśmiertelnie wracając kolejny raz na te graty. Stare śmieci mają się okej. Prawda, nie będzie zapewne to idealny start. Czuję iż będzie osobliwie dziwacznie.

Muszę się pilnować. Kilka miesięcy temu było diabelnie ciężko z przemycaniem moich smakołyków. Smakołyki to takie smaczne drobiazgi jak leki, psychotropy, psychodeliki, alkohole i reszta moich przyjaciół. Tak samo jak potajemne spotkania mojego gardła i palców wpychających się w nie podczas klęczenia nad kiblem czy wiszenia przez okno nocą.

Cały ten czas coś się działo. Cały ten okres czasu zapada się mi pod nogami. Wzloty i setki upadków.

Po tej cholernej terapii jestem wkurzona na... siebie. Tak łatwo dałam się w to wpakować.
Przytyłam okropne kilogramy. Awers do alkoholu i reszty elementów mojego życia. Jednak ich zachowanie sprawiło iż żarcie szybciej ze mnie wylatywało niż wtłaczałam je do ust.

Zatem...ON nie potrafił dłużej mnie wspierać, jak pisałam już na poprzednim blogu. Biję się z myślami, które w najmniej oczekiwanym momencie potrafią wymierzyć mi solidnego przypieprzenia w twarz wspomnieniami. Odszedłeś. Staram się o Tobie zapomnieć... w ramionach K.

Nuta na dzisiaj:
 

invvvisible
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

invvvisible
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów