Wpisy oznaczone tagiem "deser" (628)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy tylko usłyszałam o inicjatywie Restaurant Week chciałam wziąć udział w tym wykradzeniu. Podczas tego niezwykłego tygodnia możemy zjeść trzydaniowy posiłek w jednej z wybranych restauracji za jedyne 49 zł.

22854854_1427190143994963_1572752272_n.jpg

W tym roku postanowiłam sprezentować na Dzień Chłopaka mojemu Lubemu elegancką kolacje w ramach Restauant Week.
Wybrałam restauracje Impresja w Holiday Inn Kraków City Center. Szukałam czegoś wykwintnego, co byłoby odpowiednie na odświętną okazję. Impresja nie tylko sprawdziła sie perfekcyjnie, ale przerosła moje oczekiwania.

Wystrój elegancki, nieco zachowawczy, ale to hotelowa restauracja, więc ciężko tu oczekiwać jakiegoś szaleństwa, gdyż wszystko musi pasować do ogólnej konwencji. Bardzo podobały mi się klimatyczne, czarno- białe zdjęcia starego Krakowa, które pasują do lokalizacji.

22834625_1427190123994965_141946502_n.jpg

Wszystkie dania były prawdziwa poezją. Przystawka, czyli krem z pieczonego batata i dyni, smakował wyśmienicie i był niezwykle delikatny.

22782127_1427190113994966_1800823345_n.jpg

Drugie danie królowało w tym spektaklu smaków. Tortellini faszerowane szałwią, bobem i ricottą, podawane na quinoa z karmelizowaną marchewką i cukinią było jedna z najlepszych rzeczy, jakie
w życiu jadłam. Przyrządzone było perfekcyjnie.

22811311_1427190117328299_175862319_n.jpg

Ukoronowaniem kolacji był deser: mus z limonki serwowany z limonkowym mascarpone w wiórkach kokosowych i kawiorem z marakui. Smakował po prostu orgazmicznie i został podany na zimnym kamieniu, co dodawało mu atrakcyjności.

22834326_1427190150661629_47407007_n.jpg

Zdziwiło mnie, że ja i mój chłopak dostaliśmy taki sam deser, a w mim menu przewidziany był inny. Nie narzekałam, ponieważ był pyszny. Po chwili kelnerka podeszła i poinformowała, że zaszła pomyłka. Zapytała czy podać mi właściwy deser. Podziękowałam i powiedziałam, że z przyjemnością zjem ten. Gdy skończyłam kelnerka i tak przyniósł mi deser z mojego menu, czyli mus z pieczonego jabłka i rabarbaru gotowanego w brandy, serwowany z żelem malinowym. Smakował równie wyśmienicie.

22782036_1427190120661632_1106355888_n.jpg

Jak widać obsługa Impresji jest na najwyższym poziomie. Kelnerzy z tej restauracji zdeklasowali cały personel, z jakim do tej pory miałam do czynienia. Byli najlepsi!
Jakby tych wszystkich wspaniałości było mało to oferta Restaurant Week obejmowała jeszcze darmowy koktajl z Martini i tonikiem. Od Impresji dostaliśmy również starter w postaci pieczywa
i masła, nalewkę po posiłku na dobre trawienie
i całe mnóstwo zniżek na ich ofertę.

23718396_1449117941802183_1359461541_n.jpg

Podsumowując jestem zachwycona i całkowicie zakochana w restauracji Impresja. Dzięki Restaurant Week miałam okazje przeżyć niesamowitą kulinarną przygodę. Gdyby nie ta inicjatywa zapewnie nie byłoby mnie stać na kolacje w tym miejscu.
Ogólna ocena 10/10.
  • awatar st.anger: Smaczne jedzenie i obsługa z klasa-ideał.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W Cafe Lisbona, nowej kawiarnianej miejscówce, odnalazłam cząstkę słonecznej Portugalii
w jesiennym Krakowie.

22446895_1415435631837081_650559207_n.jpg

Miałam ochotę na południową szybka kawę. Po wycieczce do Wiednia nie mogę odzwyczaić się od picia kawy. Przechodziłam akurat ulicą Dolnych Młynów i zauważyłam, że otworzył się nowy lokalik. I to akurat kawiarnia. Nie zastanawiałam się długo nad wejściem do środka.

Lokalik jest dobrym określeniem, bo Cafe Lisbona jest malutka, ale niezwykle klimatyczna
i przytulna. Bardzo miło spędziłam tam czas.

22414695_1415435655170412_474855940_n.jpg

W kawiarni obowiązuje samoobsługa (kelnerka i tak nie zmieściłaby się na tym metrażu, więc to dobre rozwiązanie). U względnie sympatycznej pani zamówiłam caffe latte i zapytałam, czym są uroczo wyglądające małe ciasteczka, których na ladzie było całkiem sporo. Okazało się, że to tradycyjne portugalskie słodkości nadziewane budyniem - Pasteis de Natas. Skusiłam się na jedno i nie pożałowałam. Było wyśmienite. Z wierzchu kruche
i chrupiące, a wypełniająca środek masa budyniowo- jajeczna rozpływała się w ustach. Za kawę
i ciasteczko zapłaciłam 15 zł. Dużo biorąc pod uwagę mikroskopijną wielkość Pasteis de Natas.

22447181_1415435668503744_892985210_n.jpg

Podsumowując, Cafe Lisbona polecam nie tylko osobom zakochanym w Portugalii, ale też tym, którzy tak jak ja, nie byli tam nigdy, a są otwarci na słodkie przysmaki z tego kraju.
Ogólna ocena 8/10.
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Dzień dobry :P.
Wczoraj (29.09.2017r.) miałam spotkanie organizacyjne w uczelni ;).
Oczywiście Luna ze mną była :D
1.jpg

2.jpg

Będę miała obowiązkowy basen, a mój plan zajęć jest fajny i ciekawy :P.
Tygodnie parzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Historia mediów (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (wykład)
14;40 - 16;10 Wiedza o literaturze polskiej (ćwiczenia)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (wykład)

Środa:
11;20 - 12;50 Podstawy filozofii (wykład)
13;00 - 14;30 Współczesne systemy polityczne (wykład)
14;40 - 16;10 Podstawy prawa (wykład)

Czwartek:
WOLNE

Piątek:
WOLNE

Tygodnie nieparzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Współczesne systemy polityczne (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)
13;00 - 14;30 Podstawy prawa (ćwiczenia)
14;40 - 16;10 Historia Polski XX wieku (wykład)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (ćwiczenia)

Środa:
09;40 - 11;10 Podstawy filozofii (ćwiczenia)
11;20 - 12;50 Kultura języka (warsztaty)
13;00 - 14;30 Kultura języka (warsztaty)
14;40 - 16;10 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)

Czwartek:
13;00 - 14;30 Technologia informacyjna (warsztaty)
14;40 - 16;10 Technologia informacyjna (warsztaty)

Piątek:
WOLNE

Na basen trzeba się zapisywać samemu, terminy także wybieramy sami :).
Dzisiaj (30.09.2017r.) za to z mamą, babcią i dziećmi pojechaliśmy do Western City.
Dzieci grały w cymbergaja,
3.jpg

Później oglądaliśmy pokaz rewolwerowców,
4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

Marika i Jaś jeździli na koniku,
8.jpg

9.jpg

A później zostali zamknięci w areszcie :D.
10.jpg

Przejażdżka na byku była obowiązkowa! Marika bardzo dobrze się trzymała, aż w szoku byłam :D.
11.jpg

12.jpg

Ale później chyba ją ten byk zmęczył :P.
16.jpg

Rzut podkową.
13.jpg

14.jpg

Ja też brałam udział ;).
15.jpg

Więcej wygłupów! :D.
19.jpg

Jak mogłabym nie zabrać Luny ze sobą?
17.jpg

Tak patrzy na tę gwiazdę... Chyba chciałaby, choć przez jeden dzień, zobaczyć jak to jest być szeryfem... :P.
18.jpg

To nie wszystkie atrakcje! Był pokaz tańców indiańskich, rzucaliśmy nożami i włócznią w pnie, strzelaliśmy z łuku i jeździliśmy kolejką! Było na prawdę ekstra! A w Western City ostatni raz byłam jak miałam jakieś 3 lata :P.
W drodze powrotnej zajechaliśmy do restauracji na obiad. Luna zażyczyła sobie zdjęcia pamiątkowe :P.
20.jpg

21.jpg

Objadłam się okropnie :P. A na deser babcia zamówiła mi i sobie (mama nie chciała, a dzieci podjadały od nas) szarlotkę z gałką lodów waniliowych :). Rewelacja :D.
Dodatkowo wybraliśmy się jeszcze na spacer po lesie. Babcia znalazła dwa prawdziwki, a mnie zaciekawił bluszcz (to raczej był winobluszcz) na ścianach pałacu przy lesie. Koniecznie chciałam zobaczyć w jaki sposób przyczepia się do murów. Zrobiłam zdjęcia. Wygląda to naprawdę interesująco :P.
22.jpg

23.jpg

Wycieczka udała się w 100% :D. Jak tylko będzie czas i możliwość, to pewnie wybierzemy się gdzieś jeszcze :).
Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: O, no to super musiało być. Też bym pojechała do takiego miejsca, ale niestety na razie brak mi na to czasu. Bardzo mi się natomiast podoba twój plan zajęć. Zwłaszcza te wolne czwartki i piątki. Czegoś takiego to nie ma nawet u mnie, a nasza szkoła jest znana z tego, że mnóstwo zajęć nam przepada. Ten bluszcz pokochałam od pierwszego wejrzenia. Moja cząstka duszy biologa chce wiedzieć jak to się tam trzyma, bo na pewno to bardzo fascynujące.
  • awatar Kate - Writes: Jak myślisz, czy rozwielitka jest zdolna do okazywania uczuć? Czy mogłaby być zdolna do zemsty?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: I to jak! Jakbyś kiedyś miała czas i chęci, to polecam! Plan jest super! Co prawda, na 8;00 mam tylko w poniedziałki, a reszta dni to zajęcia popołudniowe, to i tak jestem bardzo zadowolona :D. Przepadają Wam zajęcia? Pewnie musicie gonić materiał... O tak! Co do bluszczu, to tak samo jak ja! Też go pokochałam ^^. Te małe kółeczka/przyssawki to przylgi. Winobluszcz przyczepia się nimi do chropowatych powierzchni, ale także posiada wąsy czepne, tak samo jak winogrona :P.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kilka razy pisałam Wam już, że uwielbiam Rzeszów. Dobrze czuje się w tym mieście, ponieważ nie jest tak zatłoczone jak Kraków i posiada dużą ilość ciekawych knajp.

21175764_1380640978649880_1621520229_n.jpg

Prawie zawsze, gdy jestem w Rzeszowie idziemy na lody :) Byliśmy już kilka razy u Myszki i we Fragoli. Przyszedł czas na coś nowego i trafiliśmy do Rzeszowskiej Manufaktury.
To właściwie tylko budka z lodami i miłymi paniami… ale, z jakimi pysznymi lodami. Skusiłam się na polecony przez znajomą słony karmel, który choć dobry przegrywał z genialnym smakiem bezy z maliną. W niecodziennej ofercie można było znaleźć też lody San Escobar o smaku czekolady i rumu, które również polecam.

19970814_1339089942804984_453101055_n.jpg


20045828_1339089796138332_671125702_n.jpg

Z lodami w dłoni spacerowaliśmy po słonecznym Rzeszowie odkrywając jego cudowne zakątki, na przykład studnie z żabim posążkiem. Całowałam, ale żaba nie zmieniła się ani w księcia, ani w księżniczkę. Według jednej z legend czarownik zamienił złą księżniczkę w ropuchę, za co został wtrącony do lochu i tam umarł. Księżniczka długo błąkała się po mokradłach wydając żabi dźwięk “rzesz”, a echo odpowiadało jej: “uw”. Zrozpaczony król w końcu znalazł innego maga, który zdołał odczynić zły urok. Odmieniona księżniczka w ramach wdzięczności osuszyła mokradła i założyła na nich miasto- Rzeszów.

21175639_1380640958649882_2083592222_n.jpg


21208321_1380640988649879_880577067_n.jpg

Nasz spacer dobiegł końca na ulicy Adama Mickiewicza w Muzeum Dobranocek. Bilet kosztuje jedyne 7 zł, a w niewielkim obiekcie możemy podziwiać duży zbiór gadżetów związanych z dawnymi dobranockami, takimi jak: Kot Filemon, Jacek i Agatka, Smerfy, Muminki, Bolek i Lolek, Reksio, Krecik, Miś Uszatek i wiele innych. Oprócz tego w muzeum znajdują się rękopisy scenariuszy odcinków, oryginalne kukiełki i foliogramy wykorzystywane do produkcji wspomnianych bajek.

21150784_1380641071983204_618142034_n.jpg


21244452_1380641078649870_629127229_n.jpg


21150828_1380640945316550_321429945_n.jpg

Za każdym razem odkrywam nowe, magiczne miejsca Rzeszowa i Wam również polecam spacery po tym urokliwym mieście, lody z Rzeszowskiej Manufaktury oraz miłe wspomnienie dzieciństwa w Muzeum Dobranocek.
Ogólne ocena:
Rzeszowska Manufaktura Lodów: 8/10

Muzeum Dobranocek: 7/10.

21208348_1380641051983206_1461006890_n.jpg


21208498_1380641028649875_1846096350_n.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
To, że postawiłam sobie za cel spróbować wszystkich krakowskich lodów to już wiemy. Good Lood zachwalają wszyscy na każdym kroku. Co te lody mają w sobie?

13820417_1040522815995033_698464030_n.jpg

Przed napisaniem tego wpisu musiałam wybrać się do Good Lood aż dwa razy, żeby dobrze posmakować ich wyrobów ;)
Jak już wspomniałam w tytule to obecnie najpopularniejsza krakowska lodziarnia. Dlatego przed zakupem lodów należy odstać swoje w mega długiej kolejce.

20120748_1342932759087369_263175079_n.jpg

Gdy już się naczekałem mogłam spróbować intrygującej śmietanki ze Skały oraz przesłodkiej krówki ciągutki. Czy różnica między śmietanką ze Skały a zwykłymi lodami śmietankowymi jest wyczuwalna? O dziwo tak. Myślałam, że będzie smakowała identycznie, ale w Good Lood’owej śmietance nie ma śladu posmaku chemii czy konserwantów. Jest delikatna i słodka jak prawdziwa wiejska śmietanka.

13936974_1040522809328367_399530790_n.jpg

Przy następnej wizycie wróciłam do krówki ciągutki, w której się zakochałam i dobrałam do niej truskawkową Margaritę- wegański sorbet. Ogólnie nie lubię sorbetów, ale uwielbiam Margaritę, więc się skusiłam. Nie pożałowałam! Sorbet z Good Lood nie przeszywał zimnem przy każdym kęsie i nie smakował jak woda (większość sorbetów zapewniła mi właśnie takie doznania), był słodki i zalatywał dobrze zrobioną Margaritą.

20117333_1342932705754041_1792815450_n.jpg

Obsługa w lodziarni odznacza się anielska cierpliwością, skoro pomimo tylu klientów panie dalej są miłe.  Ceny Good Lood oferuje dość przystępne.
Teoretycznie stoliczki, aby zjeść lody na miejscu są. W praktyce siedzenie przy nich oznacza ciągłe poczucie osaczenia i oczy wszystkich osób stojących w kolejce zwrócone na nas,
w momencie gdy akurat brudzimy się lodem. Polecam, zatem spacer po okolicy, na przykład po Kazimierzu, gdy zdecydujemy się na Good Lood na Placu Wolnica.
Podsumowując, Good Lood to pozycja obowiązkowa na mapie każdego lodomaniaka będącego w Krakowie.
Ogólna ocena: 10/10
FB: www.facebook.com/LoodIsGood/
Web: www.goodlood.com
  • awatar st.anger: Oj,spróbowałabym tych o smaku Margarity.
  • awatar tica: Ja jadłam karmel z solą też bardzo dobre, ale jednak nic nie przebije tych ze Starowiślnej :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W sumie to ani nie jogurt, ani nie lody, tylko mrożony jogurt. Pewnie większość z Was w dzieciństwie robiła lody z "Danonków". Pamiętacie ten smak przesadnie zmrożonej śmietany z wodą? Zapomnijcie o nim. Feel the Chill to nie to.

13819297_1029229227124392_1426111680_n.jpg

Te jogurtu mrożone są pyszne. Prawdziwie kremowe
z delikatnym jogurtowym posmakiem, który nie dominuje a nadaje niepowtarzalności.
Oprócz "lodo-jogurtu" mamy do wyboru mnóstwo różnych posypek i dodatków. Nie mogłam sobie odpuścić moich ukochanym M&M.

13730760_1029229190457729_150007964_o.jpg

Cały proces wygląda w ten sposób: od przeciętnie miłej Pani dostajemy kubeczek i sami nakładamy masz deser. Następnie oddajemy pojemniczek Pani
z obsługi, która go waży. Płacimy. I tu pojawia się problem, bo gdyby nie voucher na 10zł od All in Card mój mały deserek kosztowałby aż 16 zł. To zdzierstwo i pomimo, że jogurt mrożony smakuje dobrze nie jest warty takiej ceny.

13819554_1029229280457720_1074498017_n.jpg



13816977_1029229507124364_399979805_n.jpg

Minusem jest też gakeriana lokalizacja. Stoliki
i krzesła na wyspie w korytarzu Galerii Kazimierz nie sprzyjają rozkoszowaniu się smakiem deseru.

13817215_1029229167124398_215825454_n.jpg

Podsumowując, myślę że raz można sobie pozwolić na takie szaleństwo i przepłacić za mrożony jogurt
w Feel the Chill, aby poznać jego cudowny smak.

Ogólna ocena 6/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dla niektórych lato to słońce, urlop, woda, czasem góry. Moim pierwszym skojarzeniem są lody, bo nigdy nie smakują tak dobrze jak w lecie.

14569759_1083776558336325_1122565177_n.jpg


W sumie to jem lody o każdej porze roku, ale nigdy nie czerpię z tego takiej przyjemności jak latem. Porcja (duża) pysznych lodów w łapce i spacer skąpanymi w promieniach słońca uliczkami krakowskiego Starego Miasta, to jest właśnie TO.

14389729_1070579266322721_1936212126_n.jpg

Podczas jednego z podobnych spacerów trafiłam na lodziarnie na ulicy św. Tomasza. Bez jakiejś specjalnej nazwy, po prostu pod szyldem “Lody”. Kiedyś w tym samym miejscu był chiński fast food.
Muszę powiedzieć, że niepozornie wyglądający lokal podbił moje serce. To były zdecydowanie najlepsze lody, jakie do tej pory jadłam. Aż ślinka cieknie mi na wspomnienie cudownie mlecznej Kinder Czekolady oraz słodko- gorzkiej kawy z białą czekoladą.

14397996_1070579196322728_173730279_n.jpg

Wszystkie smaki mają tam równie niespotykane, co te próbowane przeze mnie.  Ceny przystępne, obsługa miła, kolejka jak stąd do wieczności
i raczej prowizoryczne miejsca do siedzenia wewnątrz lodowego przybytku. Czyli idealna opcja na spacer.

14384142_1070579226322725_164471406_n.jpg

Podsumowując, koniecznie musicie tego lata spróbować Lodów z ulicy św. Tomasza. One są po prostu obłędne i myślę, że umilą mi nie jeden ciepły letni dzionek.
Ogólna ocena 10/10.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Lody wyglądają przepysznie ! :D. Życzę udanych wakacji :)
  • awatar RainbowxD: Te lody musiały być przepyszne! :) U mnie w mieście ostatnio otworzyli też fajną lodziarnię i również można tam spotkać nietypowe smaki, co zawsze jest ciekawym urozmaiceniem :D.
  • awatar Yoasiczka: ale smaka narobiłaś tymi lodami :-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gothar
 
Zapraszam na nowy blog i na nowy post: pogromczynicukru.wordpress.com/(…)first-blog-post…
Biszkopt 100 % sojowy! Dla osób z IO i nie tylko!
 

zdrowieiszczescie
 
Podzielę się dzisiaj z Wami moją wielką miłością,  którą od jakiegoś czasu jest #tarta !

- 100g masła
- otręby - 1 szklanka
- mąka pełnoziarnista - 1 szklanka
- szczypta soli
- słodzidło jeśli na słodko - 1/2 szklanki lub mniej
- ulubione zioła jeśli na słono lub bez

ok. 25 min w 170 stopniach

b1.pinger.pl/(…)IMG_20170427_191011_608.jpg…

U mnie opcja na obiad :
- szynka drobiowe
- cebula
- ser żółty
- 2 jaka
- zioła do smaku

Na tartę wykładam szynkę z cebulą i piekę ok. 15 min
Ser trę na tarce - grube oczka, dodaje jajka i ulubione zioła.  Wylewam na tartę i piekę kolejne 10 minut.


Wersja na słodko :
- tartę smaruje dżemem / konfiturą

u nas ostatnio hit maliny z firmy A TO DOBRE
konfiturą 100% serdecznie polecam


b1.pinger.pl/(…)IMG_20170427_110934_405.jpg…

piekę według przepisu
gotuję budyń  ( u mnie celiko bez cukru) w mniejszej ilości mleka niż zalecana na opakowaniu. Wykładam na tartę. Posypuję wiórki kokosowym.



Tarta jest u mnie częstym gościem,  farsz za każdym razem inny.
Gorąco polecam !
Pomysły dowolne,  baza idealna można podawać na tysiące sposobów.
 

malgorzata.g1
 
chia my vita.jpg
Mam dla Was przepis na bardzo smaczny deser z nasionami chia. Nazwa "chia" pochodzi od azteckiego słowa "chian", które oznacza "oleisty". Nasiona tej rośliny ceniły już starożytne ludy Ameryki. Dostarczały im energii, a dzięki zawartości wielu witamin i minerałów wzmacniały organizm. *Nasiona chia* zawierają 8 razy więcej kwasów tłuszczowych omega-3 niż łosoś, 6 razy więcej wapnia niż mleko i aż 15 razy więcej żelaza niż brokuły! Chia jest szczególnie polecana osobą odchudzającym się. Dzięki dużej zawartości błonnika po zjedzeniu nasion długo czujemy się syci. Jedzenie nasion chia (szałwii hiszpańskiej) świetnie wpływa na serce, zapobiega miażdżycy oraz wysokiemu poziomowi cholesterolu. Pozwala także uchronić się przed cukrzycą i łagodzi dolegliwości żołądkowe.
deser.jpg

Deser nie wyszedł mi tak pięknie jak na zdjęciach, które można znaleźć w Internecie, dlatego, że dolałam za dużo mleka. Smakował za to wybornie! Takie smakołyki mogłabym jeść codziennie i na pewno by mi się to nie znudziło ◕‿◕ *Jak przygotować deser chia?* Potrzebna są :
•1 szklanka mleka krowiego lub roślinnego
•3 łyżki nasion chia MyVita
•3 łyżki gorzkiego kakao
•1 łyżka miodu
• dowolne owoce (truskawki,borówki,kiwi,banan itp.)
*Nasiona chia* pochodzą ze sklepu witalny.pl/(…)18-nasiona-chia-myvita-1000g-sklep-in…
chia.jpg
*Sposób przygotowania*
Do mleka dodać nasionka chia, kakao, miód i wymieszać. Odstawić na kilka godzin do lodówki. Przystroić ulubionymi owocami, musem z truskawek lub dżemem. Jeść bez opamiętania ❤ Spróbujcie koniecznie i dajcie znać jak smakowało!
 

 

Kategorie blogów