Wpisy oznaczone tagiem "deser" (645)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Słodko, smacznie i ładnie, czyli pyszności
z Krakowskich Wypieków.

IMG_20200905_174304.jpg

Muszę przyznać, że byłam bardzo rozczarowana, gdy zlikwidowano kawiarnie Krakowskie Wypieki, w której można było zjeść na miejscu. Byłam jej częstym gościem, ponieważ bardzo lubię ich słodycze. Są pyszne i... bardzo ładne. Wszystkie ciasta, ciasteczka, tarty bardzo dobrze wyglądają. Na szczęście mogę kupić ich wypieki na licznych stoiskach w centrach handlowych (na przykład
w Galerii Krakowskiej). Polecam szczególnie makaroniki, w przystępnej cenie :)
Ogólna ocena: 8/10.

20160913_163343_2.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy już po wielkich perturbacjach udało się nam dotrzeć do Grodna, poszliśmy na obiad.

20190817_180401.jpg

Wybraliśmy restauracje usytuowaną nad brzegiem Niemna.

20190817_165344.jpg

Postanowiliśmy na tradycyjne dania kuchni białoruskiej, czyli zupę soliankę, chłodnik oraz wyśmienite placuszki dranki, które podano nam między innymi z kawiorem. To był najlepszy kawior, jaki do tej pory jadłam. Bardzo żałuje, że z powodu innych przepisów sanitarnych nie można go przywieźć do Polski.

20190817_175402.jpg

Deser zjedliśmy w przytulnej kawiarence w pobliżu rynku. Tutaj zarówno mocno czekoladowe lody, jak
i tonic espresspo wypadły świetnie.

20190817_195932.jpg

Ceny na Białorusi są podobne do polskich, zatem posiłki nie zrujnowały naszych finansów.

20190817_194908.jpg

Restauracji jest mnóstwo i nie wiem, czy to reguła, ale obsługa jest umiarkowanie miła i pomocna. Problem stanowi zwłaszcza ich nieznajomość angielskiego, a białoruski wcale nie jest dla polaków taki zrozumiały, jak może się wydawać.

Podsumowując, Grodno ma dla mnie smak dranik
z kawiorem :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Uwielbiam ceglane budynki, więc kiedy pierwszy raz trafiłam na Nikiszowiec, byłam zachwycona.

20190309_173623_2.jpg


Zachwyt nie minął do dziś. Ceglane osiedle robotnicze
w Katowicach wybudowane w 1912 jest pełne ciekawych
i pięknych zakątków. To zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc na spacer.

20190309_173528_2.jpg



20190309_173900_2.jpg

A gdy zmęczy mnie chodzenie, wpadam do klimatycznej kawiarni Zillmann na pyszną kawę i wyśmienite ciasto czekoladowe. Sąd nazwa kawiarni? Od nazwiska projektantów Nikiszowca, kuzynów Emila i Georga.

20190309_180507_2.jpg


20190309_175541_Burst01_2.jpg

Zwiedzając Katowice, nie można pominąć magicznego Nikiszowca!

20190309_174719.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Najlepsze śniadania i nie tylko.

IMG_20200602_195540.jpg

Kolanko No 6 to zdecydowanie moja ulubiona śniadaniowania. Dają pyszne śniadania w formie bufetu za niewielką cenę.
Niedawno pierwszy raz zawitałam do nich po południu.
I ponownie się nie zawiodłam. Herbaty i cista były wyśmienite i aż chciało się więcej. No zamówiłyśmy więcej, a dokładnie obłędnie pyszne naleśniki. Polecam zarówno te na słono, jak i na słodko z budyniem
i brzoskwiniami.

IMG_20200602_211326.jpg

Ceny są akceptowalne, obsługa miła, a lokal bardzo przyjemny i klimatyczny. Zwłaszcza piękny ogródek.
Ważne, że Kolanko jest pies friendly. Na deserku byłam
z koleżanką, która przyprowadziła swojego psiaka. Obsługa nie miała nic przeciwko i podała mu wodę.

IMG_20200602_194025.jpg

Podsumowując, Kolanko No 6 jest idealne pod każdym względem i na każdą okazję.
Ogólna ocena 10/10.
Adres: Kraków ul. Józefa 17.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Tydzień na łódce na Mazurach to nie tylko gotowanie na mini kuchence na łajbie oraz grille i ogniska na dziko przy brzegu. To całe mnóstwo pyszności w różnego typu lokalach.


105405521_254567552503643_2490348017744172707_n.jpg


Wiartel

Niepozorna wieś a w samym jej środku niesamowite miejsce. Restauracja w Zajeździe Przylasek z przepysznym sandaczem oraz całym mnóstwem atrakcji takich jak różnego rodzaju huśtawki i łoże z baldachimem nad brzegiem jeziora. Do tego bardzo życzliwy personel i moje ulubione piwo Rybak. Przy takich wspaniałościach nie przeszkadzały mi nawet dość wysokie ceny.



105517682_566182654071040_8548037078564012609_n.jpg



106393080_280106156392955_1723065535484663886_n.jpg



106442092_285305399189027_4180409254708687091_n.jpg


Krzyże

W tej miejscowości zabawiliśmy aż dwa dni, co zaowocowało zwiedzeniem portowego baru oraz 4-godzinnym śniadaniem połączonym z obiadem w Karczmie u Kaczorka. Ich ryba była tak rewelacyjna, że zapragnęliśmy spróbować większej ilości ich specjalności i postawiliśmy na desery. Zdecydowanie polecam bezę. Zresztą miły i kontaktowy kelner na pewno namówi Was na jakiś smakołyk.





105541134_755859698517004_5927338897516551577_n.jpg



105285444_1574511256050165_1952524521737907110_n.jpg


Po całym dniu i wieczornym spacerku zgłodnieliśmy ponownie. Tym razem wybraliśmy bar na skrzyżowaniu
i jedną z najlepszych pizz, jakie w życiu jadłam. Kolejny raz odkryłam perełkę smakową w małej miejscowości i
w niepozornym "lokalu".



104896364_2578394845808317_818988917648654335_n.jpg


Jedzcie na mazury i jedzcie!
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Przy okazji realizacji jednego z moich zleceń eventowych trafiłam do restauracji w Kraków Valley Golf & Country Club. Co tam zastałam?

65319757_512587745807538_6160345723788328960_n.jpg

Po pierwsze spodziewałam się miejsca lepiej urządzonego. Bardziej z klasą i elegancko. A tam ciemny lokal z nieciekawymi brązowymi fotelami.

69259803_538832623321829_4074679076223188992_n.jpg

Biorąc pod uwagę wysokie ceny to zarówno wystrój, jak i nieco opieszała kelnerka powinny się poprawić. Aby uregulować rachunek musiałam iść do baru
i poprosić o pomoc miłego barmana.

65055403_530442837490790_5001936938899341312_n.jpg

Na jedzenie złego słowa nie powiem. Smaczne
i świeże, a porcje słuszne. Zamówiłam kotleta, ponieważ głównie to tradycyjne, polskie danie miałam przetestować. Był bardzo dobry, a panierka nie odpadała, co oznacza, że do produkcji bułki tartej nie wykorzystano słodkich bułek.

65228450_377189026254172_4725461420085346304_n.jpg

Pierogi zgodnie z obietnicą zawartą w karcie były lekko pikantne, a szarlotka po prostu wyśmienita.

64865057_465912023983217_6960307318521069568_n.jpg

Czy polecam restauracje w Kraków Valley Golf & Country Club? I tak i nie. Jeśli przyjdzie Wam grać tam w golfa i zgłodniejecie, to z pewnością będziecie usatysfakcjonowani swoim daniem, ale nie uważam, aby było warto specjalnie jechać tam na kotleta.

65089751_2052031961769741_771779256286969856_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kojarzycie instagramowy trend kwiatowych ścian jako dekoracji w kawiarniach? Teraz mamy swoją w Krakowie.

64659746_1103196269866064_6133519340877643776_n.jpg

Nicole Cafe to prawdziwie pinterestowo- instagramowe fancy miejsce. Wystrój w pastelowych kolorach
z modnymi białymi i złotymi detalami jest przepiękny. Do tego wspomniana ściana z kwiatów to absolutny sztos.

64730256_2397965840441193_2786516889780617216_n.jpg

Równie instagramowo prezentuje się menu. Spróbowałam modnej ostatnio tonic espresso i powiem Wam, że jest przepyszna i idealnie nadaje się do orzeźwienia podczas upałów. Tarta z malinami również okazała się mega dobra.

64496740_601374567021172_4558130567975010304_n.jpg

Po fancy miejscu można było się spodziewać wysokiej jakości obsługi, jak i wysokich cen. Za dwie kawy
i tartę zapłaciłyśmy 39 zł, jednak było warto.

64655655_344674426220373_3953071492463329280_n.jpg

Podsumowując, zachęcam wszystkich fanów modnych wnętrz i napojów do odwiedzenia Niloce Cafe. Kawiarnia znajduje się na ulicy Zamenhofa i jest nieco oddalona od Rynku Głównego, więc może upaść ze względu na nieliczną klientelę docierającą w te rejony. Idźcie zrobić fajne zdjęcia na insta, póki czas.
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Spacerując po Krupówkach miniemy kilka kawiarni pod szyldem Góralskie Praliny. Zdominowały one kawiarniany rynek stolicy Tatr.

44750589_364627344278827_7753429465597739008_n.jpg

Skąd w ogóle taka nazwa? Ponieważ w kawiarni możemy kupić czekoladki w kształcie oscypka. Różnokolorowe i całkiem ładne, ale oszukane. To właściwie jest tylko pół oscypka... Pralinka nie jest okrągła tylko płaska, a płaci się za nią więcej niż za prawdziwego oscypka. Ładne, pyszne, ale drogie.

23316099_1436669609713683_525753667_n.jpg

Pralinki są ładne, ale wystrój lokalu już nie. Toporne, brzydkie i niewygodne krzesła okropnie szpecą miejsce z ogromnym potencjałem. Połączenie góralskich akcentów i czekolady aż się prosi
o piękne aranżacje.

23283336_1436669886380322_1872401357_n.jpg

Pomimo kosmicznie wysokich cen, ultra brzydkiego wnętrza i niemiłej obsługi wszystko, co jadłam
w Góralskich Pralinach było obłędnie dobre. Ogromne, ekstremalnie słodkie ciastka z maślanym kremem rozpływającym się w ustach popijane dużą ilością herbaty zimowej to przepis na udane popołudnie. I na udane spustoszenie portfela, bo taki zestaw kosztuje tyle, co obiad- 37 zł.
Ciężko się zdecydować na konkretne ciacho.

23226957_1436669553047022_2007776659_n.jpg

Podsumowując drogo, ale smacznie. Raz na jakiś czas, od święta można sobie pozwolić na taką przyjemność. Jeszcze przyjemniej byłoby gdyby zmienił się wystrój i obsługa. Kawiarnia zarabia dużo, więc mają kasę na modernizację.
Ogólna ocena 6/10.
Adres: Zakopane ul. Krupówki
  • awatar NoPerfectlive: Rzeczywiście wnętrze okropne , ciężkawe i bez polotu .Ale ciacha wyglądają pysznie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W tym roku wyjątkowo rzadko jadłam lody, ale nie przeszkodziło mi to w odkryciu kilku perełek,
w tym Lodów Rzemieślniczych z Wiślnej 8.

43951173_282677032576110_6265105027019309056_n.jpg

Skąd taka (słaba) nazwa? Nie mam pojęcia. Budka
z lodami znajduje się na rogu Basztowej i Długiej, więc do Wiślnej jest kawałek.

43878394_314047322741011_1071177397811806208_n.jpg

Pracuje tam względnie mila pani, u której na niewielkie pieniądze kupimy spore porcje pysznych lodów. Mieszanka dwóch smaków wielkości 2 gałek kosztuje jedyne 4 zł.
Wszystkie warianty, które jadłam były pyszne, ale szczególnie polecam słony karmel i mascarpone
z malinami.
Podsumowując mam nadzieję, że za rok znowu będę mogła rozsmarować się w lodach rzemieślniczych
z Wiślnej 8. Do zobaczenia!
Ogólna ocena: 7/10.
 

cesaria
 
Cesaria: Panna cotta in progres mistiquekitchen.wordpress.com/(…)truskawkowy-deser-… no ile można lodów jeść :)
Truskawki może i mrożone, ale smak deseru to niebo w gębie.
 

cesaria
 
Cesaria: Karpatka z masą malinową. Normalnie ślinotoku można dostać :) Byle ciasto było zimne, z lodówki.
 

divineee
 
Divineee: Czekoladowa fontanna, czekoladowe fondue spicypudding.vivaldi.net/2017/11/06/fondue-na-slodko/ wszystko jedno i tak do kawy pasuje :)
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Znacie takie miejsce, do których przychodzicie raz
i jest świetnie, przychodzicie drugi raz i jest słabo, a potem znowu ok? To jedno z nich.

38239059_1725036834210291_3182950557409083392_n.jpg

Pierwsza wizyta w Bococa:
Piłam zielone smoothie z młodym zielonym jęczmieniem, bananem, pomarańczą, sokiem ananasowym i miodem, które było pyszne, sycące i w dobrej cenie- 14 zł.

38251058_1725036890876952_1111247982394605568_n.jpg

Druga wizyta w Bococa:
Jadłam pyszne i za drogie ciasto marchewkowe, które popiłam paskudną kawą.

38250052_1725036840876957_8517242532508205056_n.jpg

Trzecia wizyta w Bococa:
Dałam drugą szansę kawie- nie poprawiła się. Zjadłam nie wartą swojej ceny przypadającą się tartę z kozim serem i za dużą ilością pora.

38284474_1725102434203731_9155368702965710848_n.jpg

Jedynie w miarę dobra obsługa i wystrój pozostają niezmienne. Wnętrze jest skromne jednak posiada kilka mocnych akcentów, przez co sprawia wrażenie niewymuszonego bycia trendy.

38063280_1725036867543621_3088879950309097472_n.jpg


38264130_1725036880876953_8790768997927747584_n.jpg

Podsumowując z czystym sumieniem polecam Wam Bococe na smoothie. Jeśli chcecie dokonać czystki
w portfelu idźcie tam na deser, ale nie na tartę.
Ogólna ocena 6/10.

38289173_1725036874210287_1285265548828999680_n.jpg


38391665_1725036877543620_4231201857881505792_n.jpg


38405305_1725036887543619_7361734602890674176_n.jpg
  • awatar Gniazdo Os: nieraz chciałam tam zajrzeć ale skoro mówisz, że kawa nie dobra to chyba dam sobie spokój xD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Odkrywam urokliwe i pyszne miejsca Podgórza dzielnicy, która do tej pory była dla mnie traktowana po macoszemu.

20117411_1342932649087380_189600620_n.jpg

Już dwa razy byłam w Emil Kreci Lody, ale za pierwszym razem jedynie na kawie, która jakaś wybitna nie była.

20136558_1342932952420683_1978880729_n.jpg

Podczas drugiej wizyty postanowiłam spróbować ukręconych przez Emila lodów. Marakuja mnie nie powaliła. Była zbyt mocno wodna i mało tam było smaku marakui. Dużo lepiej wypadła Nutella. Największym plusem lodów jest niska cena: 3 zł.

37940913_1718947694819205_4331399665325965312_n.jpg

Równie kiepsko jak marakuja wypadła obsługa, która była raczej nie miła.
Z wystrojem też szału nie ma: szaro, buro i biało. Jedynie widok na Rynek Podgórski robi dobre wrażanie.

37977773_1718947714819203_8523405630189338624_n.jpg

Podsumowując kupcie gałkę słodkich lodów u Emila
i idźcie odkrywać piękne Podgórze.
Ogólna ocena 6/10.

20121113_1342932632420715_1321941728_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co takiego wyjątkowego mają w sobie Lody z Czernichowa? Nic. Czy są smaczne? Tak.

36623349_1680513761995932_4268963403621466112_n.jpg

La Klasa Lody z Czernichowa to budka znajdująca się obok Jubilatu. Ma kilka krzesełak, jednakże nie zachęcają one do pałaszowania lodów na miejscu. Do ponownej wizyty zachęta natomiast bardzo miły pan z obsługi, standardowa cena 3,50 zł za gałkę i pyszne lody.

36659276_1680513738662601_4813808970378510336_n.jpg

Skusiłam się na dwa rodzaje: słony karmel i róża. Obydwa okazały się strzałem w dziesiątkę pod względem walorów smakowych.
Warte uwagi jest również to, że w La Klasa nie ma dużego wyboru, co może sugerować, że faktycznie są to prawdziwe lody rzemieślnicze.

Podsumowując polecam Wam spacerek bulwarem wiślanym z lodami z Czernichowa w ręku.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak ja uwielbiam letnie festiwale jedzeniowe!
W niedzielę 10 czerwca odbyła się kolejną edycja Najedzeni Fest.

35079072_1646910655356243_5237975233247313920_n.jpg

O festiwalu pisałam Wam już przy okazji Najedzeni Fest: Po ziemniaki.
Postanowiłam poświęcić temu festiwalowi drugi wpis ze względu na perełki, które odkryłam na edycji Piknik, Targi Dizajnu Kup Se.
Co to za perełki?
Po pierwsze lemoniada. Najpiękniejsza na świecie lemoniada z czarnego bzu z grejpfrutem za jedyne 7 zł.
Podana przez bardzo miłych panów pracujących
w foodtrucku Twój Zdrowy Słój.

35228028_1646911065356202_2936139355506343936_n.jpg

Jakby tego było mało to słoik możemy zabrać ze sobą i nawet dostaniemy pokrywkę do niego. Genialne!
Po drugie lody arbuzowe. Uwielbiam lody, uwielbiam arbuzy, nie znoszę sorbetów. Te lody sorbetem nie były. Miały mleczno- arbuzowy smak i biły na głowę towarzyszące im Oreo.

35235269_1646911422022833_353282822695288832_n.jpg

Skoro już jesteśmy w temacie Najedzeni Fest to wspomnę o mega dobrych i sycących gofrach na wytrawnie, które jadłam podczas edycji odbywającej się w Forum.

17102014_1216672828380030_220632075_n.jpg


17124415_1216672831713363_1755018250_n.jpg


17092247_1216672835046696_1812264194_n.jpg


17124811_1216672861713360_524048105_n.jpg

Przy okazji można było nabyć tam wiele osobliwych produktów jak piwo Dwa winne Misie, które smakuje jak wino. Oczywiście tanie nie było :(

17101685_1218037394910240_1250092529_n.jpg


17105584_1216672821713364_1569523186_n.jpg

Podsumowując polecam Wam Najedzeni Fest. Jeśli tylko będziecie mieli okazję to wybierzcie się na kolejną edycje.
Wszelkie info znajdziecie na Facebooku.
Ogólna ocena 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Hej

Niemal od miesiąca próbuje dodać tu wpis recenzujący Meho Cafe.
Niestety Pinger za każdym razem upiera się, że to spam. Drogi Pingerze, to nie spam, tylko recenzja! Ogarnijcie się!
Ponieważ nie mam innego wyjścia zostawiam Wam link do tejże recenzji na Blogspocie:gdzietuwyjsckrakow.blogspot.com/(…)na-kawe-do-jozef…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Piękne mamy lato tej wiosny w Krakowie. Taka pogoda sprzyja jedzeniu na zewnątrz. Jak jedzenie w plenerze to oczywiście foodtrucki. Jak foodrtucki to Bezogródek.

33995689_1633878909992751_4686113614073954304_n.jpg

W krakowskim zagłębiu foodtrucków jak zawsze pełno ludzi, ale po chwili spaceru udało się nam znaleźć miejsce i wybrać posiłek. Postawiliśmy na węgierskie lawasze. To był doskonały wybór, bo kosztowały po kilkanaście złotych i bardzo dobrze smakowały, szczególnie mój, czyli bezmięsna wersja z warzywami i dużą ilością sera. Pani z obsługi miała świętą cierpliwość do ludzi z długiej kolejki i za cichy głos, aby informować ich
o gotowych zamówieniach.
Lemoniadę kupiłam w trucku z naleśnikami
i szczerze mówiąc nie przypadła mi do gustu.

34011445_1633877779992864_7085151138663628800_n.jpg

Niestety lawasz nie zaspokoił w pełni naszego apetytu, dlatego skupiliśmy się na tajskie lody
z popularnego Rolls & Rolls. Mam mieszane uczucia… Już raz jadłam tajskie lody sprzedawane w budce na Szewskiej i one wygrywają z Rolls & Rolls. Dlaczego? Ponieważ lody na Bezogródku miały niejadalny kubeczek i oprócz sosu nie było możliwości kupienia innych dodatków jak na przykład pianki lub żelki. Również zaskakująco szybko się roztapiały. Wybrany przeze mnie smak- Knopers dupy nie urwał. Paradoksalnie bardziej smakowało mi mango, a ja nie lubię owocowych lodów. Czy te lody są warte 10 zł od sztuki? Nie. I nie pomaga tu nawet miła obsługa.

33836572_1633878023326173_349097982655725568_n.jpg

Podsumowując zachęcam Was do posiłków w bezogródkowych foodtruckach. Szczególnie polecam węgierskie lawasze, a lody tajskie raczej odradzam.
Węgierski foodtrack: 8/10.
Rolls & Rolls: 3/10

33901918_1633878846659424_4113270998055256064_n.jpg


34123105_1633882159992426_7185516823494787072_n.jpg
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Pierwszy raz próbowałam legendarnych ciastek Cinnabon. Jakie zrobiły na mnie wrażenie?

22811627_1425806240800020_1910250538_n.jpg

Na samym dole, w Galerii Krakowskiej jest mało zachęcająca do wysepka Cinnabon. Czemu mało zachęcająca? Bo stoi na korytarzu, którym przemieszczają się podróżni między dworcem autobusowym, dworcem kolejowym, przystankami autobusowymi i tramwajowymi “Dworzec Główny”. Jednym słowem tłumy ludzi patrzą, co akurat jecie i jak lukier z ciastka brudzi Wam brodę.

29633741_1571426296238013_1578158238_o.jpg

Bardzo chciałam spróbować ciasteczek Cinnabon, ale nie chciałam siedzieć w tak zatłoczonym miejscu. Proste rozwiązanie- wzięłam na wynos. Skusiłam się na klasyczne ciastko cynamonowe oraz na wariacje
z białą czekoladą. Skorzystałam z rozdawanej wtedy w centrum handlowym zniżki i zapłaciłam nieco mniej za słodkości, które i tak są sprzedawane
w przystępnych cenach (spodziewałam się wyższych).
Wrażenia? Mega, mega, ekstremalnie słodkie. Zjadłam 1,5 ciastka i miałam dość słodyczy na cały dzień, a takie cuda się u mnie nie zdarzają. Cinnabon były pyszne, a klasyczna wersja to idealnie dobrane proporcje cynamonu i pysznego ciasta, jednak pokonały mój apetyt na słodycze.
Z pewnością kupię je jeszcze nie raz, ale tym razem zjem tylko jedno- to mniejsze.

22752288_1425806307466680_1653225142_n.jpg

Podsumowując nie wyobrażam sobie, że można być wielbicielem łakoci i nie poznać smaku kultowych Cinnabon. Należy jednak uważać, bo ich słodycz łatwo przedawkować.
Ogólna ocena: 8:10.
Adres: Kraków ul. Pawia- Galeria Krakowska, poziom -1.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Słyszałam plotkę, że ponoć chcą zlikwidować wszystkie knajpy na terenie dawnej fabryki papierosów na ulicy Dolnych Młynów i postawić tam hotel. Trzeba korzystać póki się ta i jadać w nich póki jeszcze istnieją. Na dodatek ostatnio otworzyło się kilka nowych na przykład Pinoteka.

29472158_1565163970197579_8572083917643841536_o.jpg

Do Pinoteki wybrałam się z przyjaciółką- Karo
w niedzielę na obiad. Wybór dnia nie był przypadkowy, ponieważ to właśnie w niedzielę Pinoteka ma przecudną promocje: do dania głównego deser za 1 zł.

29387067_1565163613530948_3721371583235751936_o.jpg

Jako danie główne zamówiłyśmy Pinoteka Burger? Muszę przyznać, że był wyśmienity i pierwszy raz ubrudziłam sie tylko trochę (a nie cała) jedząc burgera. Dobrze skomponowane dodatki i odpowiednio wypieczone mięso oraz chrupiący boczek sprawiły, że to jeden z lepszych burgerów, jakie jadłam. Do tego dwie sałatki, jako dodatki.

29496869_1565162966864346_4877535573402714112_o.jpg

Deser, czyli mus cytrynowy w słodkimi chrupkami to prawdziwa poezja smaków. Rzadko decyduje się na desery z silnym owocowym akcentem, ale to był naprawdę dobry wybór. Delikatnie kwaśny mus idealnie równoważył słodki smak kruszonki.

29386365_1565163763530933_3046928672561823744_o.jpg

Obsługa w Pinotece jest miła i niesamowicie wyluzowana, a ceny nie powalają z nóg. Burger kosztuje 29 zł, a herbata 9 zł.

Wystrój mnie zachwycił. Było dość eklektycznie
z przewagą loftowego stylu i to właśnie jest sposób urządzania wnętrz, w którym ostatnio się zakochałam. Mnogość różnorodnych dodatków łagodzi surowość industrialnego loftu, nadaje mu przytulności i wydobywa to, co najlepsze.

29386514_1565163423530967_3791365144840241152_o.jpg

Ogólnie wszystko świetnie i w samych superlatywach, ale mam jedno drobne zastrzeżenie. Wybór jest strasznie mały. Jeśli chodzi o dania główne to wybieramy pomiędzy burgerem, burgerem, burgerem, a żeberkami. Makarony, sałatki oraz desery są do wyboru tylko dwa. No przydałaby się tu taka sama rozmaitość jak w wystroju. Jedynie karta alkoholi jest odpowiednio rozbudowana.

Podsumowując zachęcam Was do skorzystania
z niedzielnej promocji w Pinotece i zamówienie dokładnie tego, co ja- burgera i musu cytrynowego. Śpieszcie się smakować, bo knajpy w Krakowie tak szybko odchodzą
Ogólna ocena: 9/10.
Adres: Kraków ul. Dolnych Młynów
 

 

Kategorie blogów