Wpisy oznaczone tagiem "diet" (1000)  

scar997
 
#thinspo #dieta #odchudzanie #bilans #thin #fit #workout #skinny #ana #inspiracje #diet #fit #skinny #fat #cwiczenia #boho #life #lifestyle #music #fitspo



.

bilans:

- owsianka 150 kcal
- jabłko 85 kcal
- ziemniaczki, 2 male pulpety w sosie pomidorowym, kawałek pieczonej dyni, pieczony pomidor  300kcal
-rosół 100 kcal
- 2 wafle ryżowe z czarnuszką z dżemem jabłkowo-dyniowym 118 kcal

= 753 kcal

ćwiczenia:

mel b uda
mel b tyłeczek
mel b 1/2 brzuch

* * *
 

scar997
 
#thinspo #dieta #odchudzanie #bilans #thin #fit #workout #skinny #ana #inspiracje #diet #fit #skinny #fat #cwiczenia #boho #life #lifestyle #music #fitspo


bilans:

- kanapka 1 kromka chleba razowego domowego, plasterek szynki chudej wieprzowej, rucola, pomidor ( 70 + 35 +10) = 115
- plasterek szynki wieprzowej, plasterek pasztetu 50 +35= 85
-rosół 100 kcal
- 3 łyż ziemniaków, 4 łyżki sosu pomidorowego, pulpet 69+ 120 +112 = 302
- 2,5 naleśniki z dżemem truskawkowym i smietana = 400???

= 1002 kcal


ćwiczenia:
0

* * *

Bilans do dupy, ćwiczeń też nie ma bo mam w chuj nauki na uczelnie, i jeszcze do tego nie miałam co jeść zostały jakieś naleśniki i się nawpierdalałam, no kurwa zajebiście.
Jutro nadrobię!!!! Będzie moc!!!


Chudego!!
 

scar997
 
#thinspo #dieta #odchudzanie #bilans #thin #fit #workout #skinny #ana #inspiracje #diet #fit #skinny #fat #cwiczenia #boho #life #lifestyle #music #fitspo


.


bilans:

- owsianka kakaowa na wodzie z dżemem jabłkowym
(4 łyzki pł owsianych (4x5=20 kcal), 2 łyżki jaglanych (2x36=72), 2 łyżki orkiszowych(2x27), łyżka prawdziwego kakao(45kcal), łyżka miodu naturalnego(76), kilka rodzynek( 42), kilka płatków migdałów (25kcal), 2 łyżki domowego dżemu jabłkowego bez cukru (40)= 374 kcal

- rosół z kluskami (60kcal) domowej roboty (40) = 100 kcal
- ziemniaki (3 łyż x 23 = 69kcal, kotlet wieprzowy (ok. 200kcal), surówka (30kcal) (ogórek kiszony pomidor cebula) = 300 kcal

- 4 placki z dyni (4x26) =104

- 1 kawałek ciasta jabłkowo-dyniowego 80 kcal

= 858 kcal
* * *

Kurde nie mogę uwierzyć, że owsianki wychodzą aż tak kalorycznie :/ Przegięłam z tym śniadaniem. I to okropnie.  Zacznę chyba używać tylko owsianych. Owsiane, pół łyż miodu, pół łyż kakao + jakiś owoc/poł łyż masla orzechowego naturalnego i powinno być lepiej.
Poza tym posiłki nie były złe. Nic smażonego, wszystko prawie bez cukru i tłuszczu. Więc łatwiej spale te kalorie.

wpis z ćwiczeniami dodam późnym wieczorem, jeszcze nie wiem co będę ćwiczyć z Mel B.

Enjoy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

scar997
 
#thinspo #dieta #odchudzanie #bilans #thin #fit #workout #skinny #ana #inspiracje #diet #fit #skinny #fat #cwiczenia


bilans:

- jaglanka kakaowa z jagodami goi i banankiem (5łyz płatków jaglanych x 36kcal + 30 kcal jagody goi + 55 kcal banan + 35kcal kakao) =300 kcal
- barszcz biały z dwoma ugotowanymi jajkami (40 + 78x2) = 196 kcal
- 2 naleśniki z serem białym i szpinakiem (1=128kcal) 256 kcal
- 3 herbatniki zbożowe (1=20kcal) = 60 kcal

+kawa rozpuszczalna słodzona miodem, z kozim chudym mlekiem


suma: 812 kcal

ćwiczenia:
trening brzuch uda pośladki mel b 45 minut
joga

* * *

Dziś jestem z siebie zadowolona. Zjadłam sporo ale zdrowo i nie byłam głodna. Barszczyk biały i herbatniki mogłam sobie odpuścić. Rano nie poszłam biegać, bo mi się po prostu nie chciało. Ale dziś się troche poruszałam. Byłam na cmentarzu sprzątać grób, później wyjechałam z miasta do rodzinnej wioski i kopałam marchew, w sumie to te dwie czynności zajęły mi około 3,5 godziny ( w ruchu na świeżym powietrzu). Teraz siadam do nauki, bo mam kolosa w poniedziałek, później zrobię trening, chill i spać.

Chudego!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

scar997
 
#diet #dieta #fit #skinny #ana #odchudzanie #fat #bilans #cwiczenia #inspiracje


bilans:

kieszonka z jabłkiem 267 kcal
sok porzeczkowy tarczyn 130 kcal
coca-cola 500 ml  180 kcal
kanapka z jajkiem, rukola,  pomidorem i chudą szynka jakieś 250 kcal?? nie wiem dokładnie

=927 kcal

ćwiczenia:

trening całego ciała z mel b
power joga


ogólnie mogłam sobie odpuścić te napoje i kieszonkę z jabłkiem. ale jestem głupia i gruba więc, czego mogę się po sobie spodziewać... Byłoby o połowę mniej kcal. :/ dziś byłam w ciuchu, przymierzałam ubrania i było mi niedobrze, gdy się widziałam w lustrze. Jak ja mogłam do czegoś takiego dopuścić?? Jak mogłam się tak zaniedbać?? Żal mi siebie. Muszę się ogarnąć. Jutro będzie pięknie, zobaczycie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans <okno żywieniowe od 12>
+ słoiczek owoców o 12 (pół mango, kilka czereśni, jabłko=150)
+ o 15 pół wrapa z falafelem  (300)-siostra mi kupiła
+sałatka z zieleniny, pietruszki, pomidorów, dyni piżmowej, ogórków i papryki(nl) z awokado (230)
+ marchewki (nl)+ 3 mandarynki (100)
+nie wykluczam soku buraczkowego (nl)

780

Uspokaja mnie zapach mandarynek i pomarańczy (i automatycznie myślę o Grechucie), ma w sobie coś nostalgicznego, krztynę świąt bożonarodzeniowych. Znowu robię się sentymentalna i dobrze mi z tym.
Chciałabym mieć świecę, która pachniałaby jak październik...

Wiem, że rzadko kiedy słucha się muzyki wstawianej do postów, *ale posłuchajcie tej *, nie pożałujecie
  • awatar mniejkilo: Ładnie z kaloriami i przede wszystkim zdrowo. Trzymaj tak dalej
  • awatar Ace: Prześlicznie. Dzisiaj jest niesamowicie nostalgicznie...
  • awatar to the bones ♥: masz switne bilanse i fajnie ze jestes wege tez nie jem miesa
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Nie poszłam dzisiaj do pracy, o 5 rano byłam jeszcze w łazience, czyszcząc swoje wnętrze.

Bilans:
<okno żywieniowe od 12 do 16>
+ kilka rzodkiewek (nl)
+ 2 jabłka (100)
+smoothie z dwóch bananów (240), szpinaku (nl) i ananasa (80)(=320)
+marchewki (nl)
+sałatka ze szpinaku, ogórków, pomidorów (nl)
= 420

Nie wiem czy dam radę zrobić dzisiaj ćwiczenia, na pewno pójdę na spacer, bo już nie mogę wytrzymać sama ze sobą,a jutro muszę wracać do pracy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
Zjedzone: ponad 11000= ok. 1500 dziennie
Ćwiczenia: 3400= mniej niż 500 dziennie
Zaliczone 2x 24 godziny głodówki
Zaliczone: czerwona herbata

Nawet nie mam słów na to co robiłam w ten weekend. Jestem bardziej wykończona niż po tygodniu pracy. Mam wrażenie, ze brzuch mi pęka. Idę dzisiaj na spacer, muszę się uspokoić, bo mam ochotę krzyczeć.
Poobdzierałam paznokcie i skórę, cała jestem zepsuta i moje wnętrzności są rozlazłe.
Dzisiaj już tylko woda. Plany na ten tydzień (09.10-15.10):
> nie jeść nic przed pracą
> zrobić przynajmniej 800 skakanki dziennie (albo długi spacer/edit/)
> zrobić dwie głodówki 20-godzinne
> utrzymać picie czerwonej herbaty
> nie jeść nic gotowanego (surowa dieta)
> jeść tylko kiedy będę głodna (chyba najtrudniejsze żeby to rozpoznać)

Zobaczymy jak wyjdzie. Wiecie co sobie mówię żeby utrzymać się przy życiu? Że jeśli umrę to nie doświadczę już niczego lepszego. Moje życie skończyłoby się żałośnie,a próżność i wrodzony(a może nabyty?)dramatyzm mi na to nie pozwala.
Chcę żyć, naprawdę żyć, chcę biegać rano po lesie i całować się z chłopcami, którzy będą mnie pragnąć, i chcę grać na pianinie i tańczyć do rana.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
O 9: bajgiel/bagel z avocado (440)+ sok "super kale" (160)+ sporo kawy z mlekiem sojowym (40)
O 13:30= zupa pomidorowa  (100)
o 16: sałatka z falafelami i kaszą  (450)
O 18: 10 suszonych sliwek (190)+ garść migdałów (170)+ marchewka(nl) z masłem orzechowym (180)
1730

Cały dzień dzisiaj żywiłam się na mieście, także takie są efekty. Niedługo będę nie tylko gruba, ale też totalnie spłukana. Mam wolny weekend, mam nadzieję, że moja choroba będzie na tyle przekonywująca że rodzina zostawi mnie w spokoju i pojadą sami.
Ha! Pewnie myślicie że się dołuję, że tyle zjadłam, ale wcale nie- planuję głodówkę aż do niedzieli i czuję się dobrze z tym co dziś zjadłam. Nie mogę się doczekać poniedziałkowego ważenia :)

Dodam pewne wyjaśnienie- nie należę do ruchu pro ana i nigdy nie chcę należeć. Natomiast fascynuje mnie zdrowotny wymiar głodówki i styl życia bez jedzenia. To że nienawidzę siebie ma więcej wspólnego z depresją niż anoreksją czy bulimią. Moje zaburzenie odżywiania to kompulsy. W moich tagach nie znajdziecie "anoreksji", raczej "zdrowie" i "intermittent fasting". Aha, rzucam mojego "znajomego". I kawę.
  • awatar Dysocjacja: I tak wyszło dzisiaj super. Najważniejsze, żeby było zdrowo, te kalorie już można sobie odpuścić. Oszczędzaj się na głodówce, bo w połączeniu z chorobą może dać niezbyt miły efekt. Ale ufam, że wiesz, co robisz. Trzymaj się :)
  • awatar Ace: Czasem trzeba. Podziwiam, jak zdrowo <3
  • awatar to the bones ♥: moze i duzo kcal ale zdrowo
Pokaż wszystkie (6) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans:
+duża sałatka o 15:30= szpinak, natka pietruszki, pomidorki, brokuł, ogórek, rzodkiewki (nl)+ 4 falafele (240)+ psik oliwy (10?)+ 4 młode ziemniaki (140)
(porcja rozłożona na dwa razy, bo za jednym nie dałam rady )
+o 19:30: marchewki (nl) z hummusem (80)

470

Mam dwie dobre wiadomości:
1. udało mi się zmieścić w jeansy, które ostatnio "zrobiły się" alarmująco małe (nie mogłam się w nich nawet dopiąć)
2. zrobiłam wczoraj 1200 skakanki :>

Oprócz tego- jutro mam wolne. Dlatego, że troszkę choruję, ale zawsze lepiej odpocząć w domu niż się męczyć w pracy.

Chciałabym jeść codziennie jeden satysfakcjonujący posiłek bez liczenia kalorii- i to nie jakąś pizzę czy napad na chipsy, tylko coś dobrego, jak miseczka granoli z bananami i masłem orzechowym albo domową zupę krem. Chicałabym móc się nie przejmować, ale czuję, że jestem na to za słaba i że na to nie zasługuję i że jak tylko zaczęłabym tak robić to wszystko bym zepsuła. Nie chcę się czuć gruba, już nawet wolałabym być 10 kg cięższa i czuć się ze sobą dobrze niż czuć się... tak jak się czuję.
"TO NIE JESTEM JA" mam ochotę to krzyczeć za każdym razem gdy dostrzegę swoje odbicie w lustrze. Najgorsze są zdjęcia,bo historii nie da się zmienić. W czyjejś pamięci zawsze będę "tą grubą" i to jest przybijające.

Chciałabym Wam powiedzieć dzisiaj coś motywującego, ale jakoś niewiele mam w sobie co mogłabym Wam dać. I chyba w ogóle nie mam w sobie dobrych rzeczy albo chociaż wartych podzielenia się, więc mam tylko nadzieję, że przynajmniej u Was jest lepiej.

Trzymajcie się x
  • awatar Erinxx: Ty jestes jedna wielka kochana motywacja!
  • awatar Dysocjacja: Czuję podobnie. Bardzo trafnie ujęłaś sytuację z tymi zdjęciami...ja bym dodała jedynie jeszcze, że na przeszłość nie mamy wpływu, ale przyszłość jest w naszych rękach. Ot, żeby było bardziej motywująco :) Trzymaj się, dla mnie i tak już jesteś dużą motywacją, nawet bez słów wsparcia.
  • awatar Ace: Doskonale wiem, jak się czujesz. Maleńko, uważaj na siebie. Jesteś przecudowną osobą.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans:
+przed pracą: woda z marakują  (nl) + suszone śliwki do końca  (135)
+śniadanie o 9:30: mały jogurt sojowy  (170)+ marchewki  (nl)+ trochę kawy z mlekiem sojowym (35?)
+o 13: zupa pomidorowa (100) z kaszą  (90?)
+o 16:30: sałatka z awokado (450)

960
+ chyba 5 tabletek na gardło

Głodówka dzisiaj od 16:30 do jutra, też do 16:30 jeśli dobrze pójdzie, ale jak zjem godzinę wcześniej to też będzie okej. Niestety żadnych ćwiczeń jeszcze nie robiłam, dalej siedzę w pracy. Postaram się zrobić przynajmniej 500 jak tylko wrócę do domu.

Dzisiaj kaloryczne niby okej, ale nie czuję się dobrze z tym co zjadłam. Podoba mi się bycie "czystą" kiedy jestem w pracy, nie tylko mam dużo energii ale też nie marnuję czasu na przerwach na bezsensowne mielenie. Zastanawiam się nad wprowadzeniem tzw. Okna żywieniowego. Właściwie to moje głodówki 24-godzinne to już jest jakiś sposób intermmitent fasting, ale  mam ochotę na więcej. Mogłabym nie jeść niczego aż do drugiej przerwy- powiedzmy do 13 i kończyć okno o 19. Próbowaliście kiedyś czegoś takiego?
  • awatar to the bones ♥: ja czasami robie glodowki, powodzenia
  • awatar mniejkilo: Ja jadłam i w sumie nadal jem zgodnie z zasadami IF, ale to raczej tak samo u mnie wyszło. Po prostu zauważyłam, że nie jestem głodna z rana, więc po co na siłę wciskać w siebie jedzenie.
  • awatar Nuteliaஐ: "kiedy jestem w pracy, nie tylko mam dużo energii ale też nie marnuję czasu na przerwach na bezsensowne mielenie. " Mam tak samo tylko, że w szkole ;p no i uważaj z tymi głodówkami.. niby fajna sprawa ale na dłuższą metę nie jest to zbyt dobre
Pokaż wszystkie (6) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans:
+posiłek tuż przed 16: mały banan (70)+ 5 orzechów nerkowca (75)+ pół sałatki na bazie kaszy z awokado (225)
+Później: druga część sałatki(225) z dodatkiem szpinaku
+Przekąska: kilka słupków marchewek (nl)+ pomidorki koktajlowe(nl)
695

+kilka gum miętowych
+2 pastylki różanego cholinexu

Ćwiczenia:
-1000 skakanki

Czuję się chora, głowa mi dosłownie pęka. Skakanie na skakance odczuwam jakbym blendowała sobie mózg.
Ale... dobra wiadomość! Kiedyś byłam w stanie zjeść taką sałatkę za jednym razem- dzisiaj musiałam ją rozłożyć na dwie porcje, żeby ją zmieścić :)

Kupiłam baterie do wagi,także w przyszłym tygodniu będę mogła wstawić jaki progress udało mi się poczynić. Wprawdzie widzę po swoim brzuchu, że jest lepiej,a przede wszystkim czuję się lżej, ale zobaczenie tego na wadze to dodatkowa motywacja. Szkoda tylko, że nie ogarnęłam się wcześniej. Mogłabym być o wiele szczęśliwsza i nie odtrąciłabym chłopca na którym mi zależało. No ale. Taki lajf
aesthetic-alternative-autumn-black-Favim.com-3647342.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
Zwykle w podsumowaniu tygodnia pisałam jak zmieniła się waga i wymiary, ale nie mam baterii do wagi ani centymetra.
Zjedzone: 5550 kcal= około 795 kcal dziennie. Jest ok :)
Ćwiczenia: 3100 skakanki= niecałe 500 dziennie.

Postanowienia 02.10-08.10:
>utrzymać mniej niż 1000 kcal/dzień
>zrobić przynajmniej 7000 skakanki tygodniowo
>zrobić przynajmniej 2 głodówki 24-godzinne
>pić przynajmniej litr czerwonej herbaty dziennie (lub pół litra bardzo mocnej-mam nadzieję, że zmniejszy mi się żołądek)

Znacie jakieś potwierdzone historie o wspomaganiu odchudzania dzięki czerwonej herbacie (znanej również jako pu-erh)?

Co do mojego poprzedniego posta: nie martwię się kaloriami, właściwie mogłabym zjeść nawet i 1500 (mój preferowany zdrowy limit), byleby tylko czuć, że to co jem jest odpowiednie i odżywcze. A tak to... Czuję, że straciłam kontrolę i jadłam byle co. Na szczęście teraz jestem na głodówce, więc spokojnie piję czerwoną herbatkę.

Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, jesteście kochani. Naprawdę, czuję się jakbym wróciła do rodziny.
  • awatar to the bones ♥: pieknie ci idzie
  • awatar Ace: Czerwona herbata jest absolutnie cudowna. Piękne postanowienia, trzymam za Ciebie kciuki!
  • awatar mniejkilo: Mocna puerh działa na mnie przeczyszczająco, ale jak wypije ją wieczorem to mam problem z zaśnięciem. Piję jak czuję, że zjadłam za dużo
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans:
+porcja arbuza (60)+ jabłko (50)
+trochę smoothie (50)
+1,5 garści rodzynek (150)+ 10 suszonych śliwek (190)
+5 kostek gorzkiej czekolady z malinami (270)
+kotlet pieczarkowy (200) ze szpinakiem (nl)+ wegańskie pesto (90)
+kilka marchewek (nl)+ gotowana brukselka (nl)
+trochę popcornu (150?)

1210

Mocno przesadziłam. Nawet nie było warto. Chyba muszę dłużej być na głodówce żeby doceniać jedzenie. A popcorn jest zwyczajnie niedobry i to się chyba nie zmieni.
Od 16 24-godzinna głodówka. Bardzo polecam taki system, czytałam o nim w książce Brada Pilona "eat.stop.eat" i moim zdaniem jest świetny.

Ugh, brzuch mnie boli po takiej ilości jedzenia. Czy to możliwe żeby po kilku głodówkach zmniejszył się żołądek?

Planowane ćwiczenia:
-przynajmniej 500 skakanki
-spacer
- ballet beautiful
  • awatar Ace: 1200 to nie tak dużo... Uważaj na siebie, trzymam kciuki za głodówkę.
  • awatar to the bones ♥: bilans ok i kalorycznie tez nieprzesadzaj ze niedobrze
  • awatar Nuteliaஐ: możliwe, że żołądek ci sie skurczył :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
Śniadanie o 6:30: sok z wodą (60)+ brzoskwinia (60)
Lunch przed 9: jabłko (50)+ marchewki (nl)
Obiad o 13: zupa pomidorowa (100)
Kolacja o 16:30: jarmuż, szpinak, rukola (nl)+2 pomidory (nl)+3 małe buraczki (nl)+wodorosty nori(nl) z kotletem pieczarkowym (200 o.O)+smętna resztka kaszy (120)+ łyżka octu balsamicznego (10) + ogórek (nl)
Przekąska: marchewki (nl)+ papryka (nl)+trochę kukurydzy (nl)
600


Zastanawiałam się czy nie powinnam liczyć kcal z warzyw, ale dopóki mam małe bilanse nie ma to chyba sensu, motywuje mnie to do jedzenia jeszcze zdrowiej. Oszukuję w ten sposób własne systemy, które wymyśliła moja głowa. Głowa mówi: Twój bilans musi być jak najmniejszy, najlepiej mniej niż 500, lepiej 300, a najlepiej to w ogóle nic. Wszystko chciałabym na już. Ale wiem, że takie działania skończyłyby się napadem, przynajmniej kiedyś tak było, a nie zamierzam ryzykować. Poza tym nie chciałabym popadać w skrajności i liczyć każdego listka sałaty.

Jutro nareszcie mam wolne, ale trochę się tego obawiam, bo nie wiem jak dam radę.

Marzy mi się, żebym mogła zawrzeć układ z moim ciałem- ono od razu stanie się szczupłe i piękne, a ja w zamian mogę być na diecie o wiele dłużej, niż w rzeczywistości byłoby to potrzebne żeby osiągnąć docelową wagę. Bo wtedy miałabym pewność, że wszystko się uda. Nie wiem czy dobrze robię, ale wypieram wątpliwości. Czasami czuję się taka gruba, że nie wiem czy głodówka do końca roku spaliłaby to co wyrosło wokół mnie. Przecież TO nie jestem JA.Chciałabym móc wszystkim pokazać jaka jestem naprawdę.

Edit: weszłam na cron-o-meter i policzyłam kalorie razem z warzywami, wyszło mi 950, więc nie jest źle :)
  • awatar Nuteliaஐ: nie popadaj w skrajność.. można się na niej przejechać, nie będziesz wtedy sobą
  • awatar to the bones ♥: tez mialam ostatnio wrazenie ze to nie ja ze ten caly tluszcz wokol mnie jak jakis obcy ze teraz nie jestem soba
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans:
Przed pracą: woda z marakują (nl)+ 5 suszonych śliwek  (95)
Śniadanie o 8:30: winogrona (100)+ słupki marchewek  (nl) + łyk kawy z mlekiem sojowym (5?)
Lunch o 13: zupa pomidorowa (100)+ sok "super kale" (160)
Picie: herbata z mlekiem sojowym (10)
Obiad o 17:30: sałatka z jarmużu, rukoli, buraczków, papryki(nl)+ dwa falafele (120)+ 3 płaskie łyżki ugotowanej kaszy (120)
710

Zupełnie bez sensu dodałam te kaszę do sałatki, ale miałam wcześniej ugotowaną i nie lubię wyrzucać. Generalnie dążę do tego, żeby nie jeść nic "bo się zmarnuje" ale to nie znaczy, że wyrzucę to co miałam wcześniej przygotowane. Po prostu więcej nie będę przygotowywać zapasu jedzenia.

Dzisiaj planuje wieczór filmowy, kocyk i ciepłą wodę z cytryną. Jeśli chodzi o ćwiczenia to będę robić "ballet beautiful "- ćwiczenia inspirowane baletem prowadzone przez profesjonalną tancerkę z Nowego Yorku. Polecam jeśli chcecie czegoś bardziej eleganckiego niż Chodakowska czy Mel B. I wbrew pozorom ćwiczenia ani nie są łatwe ani niedające efektów.
mary-page-917x1345.jpg

+300 skakanki jak nie zabiją mnie wcześniej sąsiedzi z dołu xd
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans:
Pierwszy posiłek o 15:30= mała porcja świeżego soku jabłko/marchewka/imbir (90)+ zupa pomidorowa (100)= 190
Obiad o 17:30= potrawka warzywna (120)z jarmużem (nl)+ falafel (60)+ wegańskie pesto (90)= 270
Przekąska= marchewki (nl) i różowe winogrona (ok. 50?)
+rzodkiewki (nl)
510

Uff, wróciłam z pracy dopiero o 17, padam na pyszczek. Byłam na zakupach, kupiłam samo zdrowie <3
Planowane ćwiczenia:
-500 skakanki

A pomijając odchudzanie, bardzo polecam Wam książkę "żona podróżnika w czasie", jest przecudna!
xx
trzymajcie się ciepło!
 

maluscorporisisback
 
Bonum_Corporis: Nie wiem jak Was, ale mnie to motywuje nawet bardziej niż fitzdjęcia. Dobrej nocy!

+ nie mogłam przeżyć że zrobiłam mniej skakanki niż planowałam, wstałam z łóżka i dobiłam do 1000.
Xx
 

maluscorporisisback
 
...dlatego nie zamierzam się nim opychać. O ile lepiej jest zjeść coś pysznego i odzywczego raz na jakiś czas niż trwać w tym nieustającym stanie bycia karmionym. Jedz 5 posiłków dziennie, małe porcje, proteiny, bla bla bla. Wcale aż tyle nie potrzebujemy.

Lubię kiedy na glodowce moje zmysły się wyostrzaja i wszystko pięknie pachnie. Wczoraj wachalam pomarańcze i jakiś mężczyzna mi się przyglądał bo nie wiedział dlaczego się szeroko uśmiecham.

Śniadanie o 9:30= +zielone smoothie(250?)+ banan(80)+ woda.
Lunch o 14= mały jogurt sojowy z bananem (180)+zupa pomidorowa(100)+marchewki (nl)
Obiad przed 16= potrawka warzywna (120) z połową łyżeczki oliwy z oliwek  (20)+ pomidory(nl)+ jarmuż  (nl)+ kilka winogron  (30?)
Razem: 730
Xx
Update wieczorem, mam nadzieję że uda mi się zrobić przynajmniej 1000 skakanki :*

*dzisiaj od 16 głodówka*

Update:
-800 skakanki
-spacer
  • awatar ` Niezależna od innych <3: Powodzenia :)
  • awatar mniejkilo: Racja, jak je się dużo to później nie zwraca się uwagi na to co wkłada się do ust. Ja odkąd mam limit kcal to naprawdę potrafię skomponować fajne danie
  • awatar gość: ty a ja zjadłam boczek taki super tłusty, smakuje jak miód, chyba z 1/2 kg. I od rana jak zjadłam to mi się nie chce jeszcze jeść. Tłuszczyk się bardzo powolutku rozkłada a te wszystkie warzywa i owoce przelatują przeze mnie w 1 godz. bo to gnije w organizmie i gówno z tego, trzeba żreć znowu. No i co wy idiotki?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Pierwszy posiłek o 16:
+sałatka z natki pietruszki, pomidorów, dyni piżmowej z dwoma falafelami (120),do tego makaron z czerwonej soczewicy (170) i wegańskie pesto (190)= 480

*planuję jeszcze zjeść marchewki na kolację (nl)

Zapomniałam już jak cudownie można się poczuć, gdy ma się odrobinę kontroli. Nawet nie widziałam jak bardzo mi tego brakowało...

Edit:
marchewki zjedzone
+trochę potrawki warzywnej, podczas meal prepu

-300 skakanki
 

 

Kategorie blogów