Wpisy oznaczone tagiem "dieta" (1000)  

dietvogue
 
Nawet nie wiem kiedy doszło do tego, że tyle przytyłam. Pamiętam jak zapisywałam w notesie "ważę 85 kilo, czyli muszę schudnąć 20" i już wtedy uważałam, że to dużo...

W każdym razie dzisiaj ważę 127 kilo. 127. Kilo. Ogromna liczba, nie zdrowa liczba, chora liczba. Wygląd to jedno, samopoczucie drugie ale to, ile chorób mi grozi w tej chwili na prawde mnie przeraża. Wystraszyłam się i postanowiłam coś z tym zrobić. Udałam się do dietetyczki która wyjaśniła mi jak działa nasz organizm i na tej podstawie zbudowałam swój styl żywienia. Zaczęłam nad tym pracować ponad tydzień temu i kiedy po tygodniu stanęłam na wagę, nie mogłam uwierzyć. Od dawna nie widziałam nic poniżej 130 kilo, dlatego kilka razy upewniałam się, czy ta waga stoi na równej podłodze. Zleciało mi ponad 4 kilo. Ucieszyłam się, bo to ogromna motywacja by robić jeszcze więcej dla tego zdrowia. I nie poddam się.

Jednak dla pewności, że będę się pilnować postanowiłam pisać 'pamiętnik z podróży' aby nie czuć się sama. Aby czuć nadzór innych którzy walczą tu z podobnymi problemami.

BOJĘ SIĘ TEGO ODCHUDZANIA. Nie pilnowania diety czy ćwiczenia, a obwisłej skóry, rozstępów które mogą nigdy nie zniknąć... Ale jednak, jeśli już, wolę mieć luźną skórę i rozstępy niż być otyła, wielka. Chce zawalczyć też ze skórą i rozstępami. Dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, które zdedycowanie będę stosować na sobie i opisywać efekty tutaj.

Jestem przerażona tym wszystkim, ale wierzę. Wierzę w siebie i w to, że się uda. Wierzę, że za jakiś czas w końcu będę czuła się jak prawdziwa ja, a nie odbicie, które widzę w lustrze.

Opiszę tu również swoją 'dietę' i ćwiczenia. Mam nadzieje, że kogoś to zainspiruje i zmotywuje do walki ze mną. Nie chcę do końca życia z tym walczyć i musieć myśleć o tym dzień w dzień. Chcę zrobić to dla siebie bo siebie kocham. I zasługuję na to.
  • awatar Fake.Life: Będę kibicować! :)
  • awatar szachimatONA: Cześć Kochana, ja też walczę z wagą! Nie ma czego się bać! Odchudzanie to najpiękniejszy czas w życiu! Co to za bzdury typu boję się o boże będzie trudno, strasznie brr będę szczupła i piękna czy to jest straszne? Ani trochę! A jak się malujesz przed lustrem to też myślisz "o Boże boję się tego makijażu, o matko co to będzie głucho wszędzie ciemno wszędzie?" Czy myślisz "umaluję się to będę wyglądać sexy może dzisiaj róż na policzek ciekawe jaka szminka może czerwona?" i cieszysz się tym make-upem dlaczego z pięknym odchudzaniem miałoby być inaczej niż z pięknym makijażem?
  • awatar tease: Również Ci kibicuję życzę powodzenia i dużo wytrwałości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Poza tym schudłam.

-3,5kg
-6cm op

To wynik 2 tygodni diety.
 

pretensja
 
*2 tosty,rogalik 644kcal
*11066 kroków,7,45km -500kcal
4l
Pisałam dzisiaj próbną z polskiego-meh. Jutro matma. Jak zaliczę to chyba zafunduję sobie poprawkę tatuażu z października (gówno wyszło,laska pocięła mi maszynką rękę=blizny,wyblakły kolor).
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pingeromania22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ehnatox
 
Pierwszy artykuł o tym co jeść gdy jesteś osobą ćwiczącą. Jako pierwsze trzy produkty, jogurt Skyr, serek Grani, i soczek Fortuna silawnas.pl/produkty-dla-cwiczacych/
 

pretensja
 
*makaron z curry,łyżka ciasta z jabłkami 651kcal
*6270 kroków,4,16km+lekkie ćwiczenia -351kcal
2,5l
 

pretensja
 
Wczoraj była studniówka. Wróciłam o 4. Chyba pierwszy raz w życiu się tak dobrze bawiłam,ale wiadomo..był alkohol. Zjadłam i wypiłam sporo. Tego nie żałuję,ale już zaczynam  ''normalnieć''.

A i się pogodziliśmy.

*2 tosty z wege serem i szynką,łyżka makaronu curry- 592kcal
*8156 kroków,5,36 km- -400kcal
3l
 

pancakes1
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mrsskinnymommy
 
Jest sobotni poranek a ja już mam mega złe samopoczucie. Wstałam zmęczona niewyspana, w domu bałagan. Od rana muszę zająć się dzieckiem pomimo że mąż jest, ale śpi sobie spokojnie w sypialni. Budziłam go z kilka razy żeby mi pomógł, ale szkoda było mojej fatygi. Jak wstanie i powie mi dlaczego go nie budziła albo powie że jest nie wyspany to go chyba udusze. Faceci są wiecznie pokrzywdzeni. W taki dzień jak dzisiaj MAM DOŚĆ wszystkiego. Chcę pobyć sama ze sobą, chce odpocząć. Wpadam w jakiegoś doła :(

Miałam się dzisiaj zważyć ale zwyczajnie zapomniałam. Zjadłam już dwa wafle ryżowe z wędlina i wypiłam kawę więc ważenie teraz jest bez sensu.

Gdzieś ostatnio czytałam, że powinno się ważyć kilka razy w tygodniu, i na koniec wyciągać średnią bo to ile ważymy w danym dniu zależy od wielu czynników i tak na przykład w poniedziałek możemy ważyć 59 a w środę już 57. No nie wiem mnie to jakoś średnio przekonuje.

Miłego dnia
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Mnie też to średnio przekonuje. Wg mnie i niejednej osoby jeszcze najlepiej się ważyć raz wvtygodniu , a jeszcze lepiej jest patrzeć na cm niż na wagę. U mnie jest tak ; waga stoi a cm lecą. Także dobrze zaufać cm :)
  • awatar Fake.Life: Podobno najlepiej ważyć się raz w tygodniu w wyznaczony dzień z samego rano i w samej bieliźnie. Bodobno ale dla mnie np, nie ma dnia żeby nie stand na wadze :P
  • awatar szachimatONA: Hej :) Z tymi mężami właśnie tak to jest. Skąd ja to znam. Za słabo go wychowałaś kochana. Ja z natury spokojna osoba musiałam nieźle się nagimnastykować żeby zacząć tupać nogą. Mój nawet nie chciał przynosić zakupów z samochodu, problemem było zapinanie dziecka w fotelik, o sprzątaniu nie wspomnę. Teraz kiedy ja wyjeżdżam on sprząta w domu i przyjeżdżam do wysprzątanego mieszkania, nawet czasem obiad ugotuje i bardzo mi pomaga normalnie inny człowiek. Trochę nerwów mi zszarpał na początku, do dziś liżę swoje rany odniesione w tej bitwie ale chyba się opłacało :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

colorfulblack
 
Mój "facet" się nie odzywa. Napisałam "facet", bo to skomplikowane.
W sumie to nawet go nie kocham, poczuję coś czasem po spotkaniu, ale nic wielkiego, poza tym nic nie czuję.
Pisząc to, tak myślę właśnie, że w swoim prawie 20-letnim życiu kochałam tylko jednego mężczyznę. Możliwe, że zraniło mnie to na tyle, że nie potrafię obdarzyć tym samym żadnego innego.

3e15f1bc05a228e2d37cb5c64bd45758.jpg


Może ja tak naprawdę wolę kobiety? Sama nie wiem, co wolę. Właściwie to płeć jest dla mnie bez znaczenia. Chcę tylko coś poczuć. Jakieś emocje, adrenalinę, cokolwiek. Ludzie są dla mnie tacy obojętni.

3a078f87d3d589b569389f8ba0bcb6f1.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

foreveraloes
 
AloeTeam:
IMG_20180111_164045.jpg

Słodki podwieczorek z prawdziwą bombą witaminową w postaci mojego ulubionego JOOSTa :)
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pingeromania22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

untueursilencieux
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
déli.cat:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pingeromania22
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Schudłam. Widać to na wadze i w obwodzie.
6 dni jadłam jak pedałka. Prawie wcale mięsa ;( Koktajle jakieś, chude brednie.

Waga początkowa: 56,3
Waga obecna: 54,7
początkowy op: 86cm
obecny op: 81cm

Jeszcze sporo przede mną, ale taki wynik mnie motywuje.
Trzymam się limitu 1000kcal :D Postaram się wrzucać bilanse, jednak czas mam mocno ograniczony. Wychodzę na 8 do pracy, okazuje się, że zostaję też na 2. zmianie. Czaicie? Kampania to bardzo intensywny czas.

Zeszłego tygodnia już nie będę uzupełniać, to bez sensu.
Ciao moje Zombiaki! :***
  • awatar ms moth: z tym swoim limitem kcal ile mięsa byc nie jadła to i tak jak pedałka ;p
Pokaż wszystkie (1) ›
 

colorfulblack
 
Jestem w lekkim szoku, że udało mi się przypomnieć sobie login do tego konta.
Przeczytałam stare wpisy.
To zabawne, ale stało się tak, jak chciałam.. Wyprowadziłam się z domu do innego miasta, zaczęłam studia i w dodatku mam spore pieniądze, którymi właściwie mogę spełnić każdą swą zachciankę.
Sęk w tym, że z czasem człowiek przestaje doceniać to, co posiada. Zakupy nie sprawiają mi się przyjemności. Nowe buty, nowe spodnie, ani nowe kosmetyki.
Nawet nie mam z kim się tym wszystkim dzielić, nie mam z kim podróżować. Bo tak samej wylecieć np. do Egiptu..? Niezbyt kuszące, ani rozsądne.
Jednakże początkowe dni po przeprowadzce były cudowne, olśniewające, jakby ktoś kopnął mnie w dupę i krzyknął "Teraz żyj!". I żyłam. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo z biegiem czasu głupoty jakie wtedy popełniłam..wolę o nich nie pamiętać. Wiecie, to tak jak spuścisz psa ze smyczy, który całe swoje życie spędził przypięty do budy na podwórku. Oczywiście wyolbrzymiam to, bo wcześniej miałam sporo luzu.
Na czym to skończyłam..? Ach, tak! Z czasem ten zapał ucichnął.
Teraz 3/4 moich dni to nic nierobienie, leżenie do 13 popołudniu, koczowanie do 4 w nocy, lub dłużej.
Tak się dziś zastanawiam, gdzie mój cel? Gdzie go zgubiłam po drodze? Który to był zakręt, który nie pozwolił wybrać lepszej ścieżki? A może to on był tą najlepszą wśród wszystkich mi danych?
Na dzisiaj wystarczy.
Dobranoc
Pokaż wszystkie (2) ›
 

noskinnygirl
 
noskinnygirl: Od jutra zaczynam dietę i wybrałam tą, jest dosyć restrykcyjna jednak każda cena jest warta idealnego ciała
  • awatar nea.: powodzenia :)
  • awatar gość: To smutne czytać tego typu wpisy, patrząc jak jeszcze młode, nieświadome tak naprawdę dziewczyny niszczą swe ciała, a przede wszystkim psychikę, której po tych wszystkich zmaganiach do "doskonałości" nigdy do końca już nie naprawią pod względem spojrzenia na własne "ja" i jedzenie. Jest to cicha autodestrukcja, ale ciągnąć się będzie latami nawet wtedy, kiedy pozornie wszystko będzie wyglądać okej. Każda, bez wyjątku prędzej, czy później pożałuje, że wstąpiła na tę drogę, a śladów na psychice już nie zetrze nigdy. Nie chcę tu prawić żadnych morałów, bo doskonale wiem, że potrzeba miesięcy, lub lat, aby zrozumieć to, o czym piszę. Po prostu ostrzegam, bo martwię się o tych zagubionych ludzi
  • awatar noskinnygirl: @nea.: dzięki kochana :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

mortem_riddle
 
Fat_Girl3333:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów