Wpisy oznaczone tagiem "dieta" (1000)  

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

colorfulblack
 
To mój 18-dzień na Seronil'u. W ciągu tego czasu miałam kompulsy dwa razy, po których sprowokowałam wymioty. Poza tym nie miałam kompulsów, staram się jeść racjonalnie, zdrowo. Nie pamiętam, kiedy wcześniej tak długo udało mi się wytrwać. Przed rozpoczęciem leczenia, potrafiłam zwracać po cztery razy w tygodniu. Nie umiałam jeść. Nie panowałam nad tym.
Nie uważam, że już się tego nauczyłam, ale pomalutku odzyskuję nadzieję, że nie wrócę znów do bulimii.
Zauważyłam, że ja nie wymiotuję, gdy mam po prostu ochotę na coś, tylko gdy się czymś denerwuję, gdy coś mi w życiu nie wychodzi, a ta uczta nawet nie sprawia mi przyjemności. Jem i w pewnym momencie nie czuję smaku.
Treningi dużo mi pomagają.
Dziś byłam na trampolinach z interwałami, a później na pilates'ie. Uwielbiam ćwiczyć do utraty tchu.

Zauważyłam również, że alkohol mnie wyprowadza z tego wewnętrznego spokoju, który staram się naprawić. Po procentach mam gorszy humor. Tylko ciężko jest nie ponieść się imprezie w weekend.. zwłaszcza, będąc studentem.

A co do facetów, to na razie mam ich dość. Nie przyjmuję żadnych zaproszeń na ponowne spotkania z poprzednimi, bo nie jestem na to gotowa. Gdy znów dojdę do siebie, nabiorę wewnętrznego spokoju i równowagi w życiu, to może dam sobie szansę na miłość. Aktualnie muszę obdarzyć nią tylko siebie.
 

colorfulblack
 
~ Będąc nastolatkami, mamy nierealistyczne marzenia o swojej przyszłości. Jesteśmy w niej gwiazdami rocka. Dorastające dziewczęta marzą o wampirze ze Zmierzchu. Nader wszystko nie chcemy przeciętności, bo przeciętność nas wkurwia. A później przestajemy pić mleko i zaczynamy pić wódkę.

~ Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy.


79e79d0784348947847c27f2d843105b.jpg
  • awatar Nesmireth: O tak, przestajemy pić mleko, zaczynamy wódkę. Dorosłość.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Dziś był wyjątkowo wkurwiający dzień. A może to leniwy Dejv i spóźnialska Olexy.
Że Dejv nie słucha kobiet (bo mu religia nie pozwala) to jedno, że próbowałam mu pomóc i spakowałam połowę  dibondów za niego, to drugie, ale że mnie ofuknął, że on tego nie dopakuje to już trzecie. Cierpliwość mi pękła jak guma w majtkach, naskarżyłam brygadziście, stuknęłam obcaskiem, odwróciłam się i sobie poszłam.
Potem Olexy... nie dość, że zajmowała się zleceniami, które są na jutro, to jeszcze obarczyła mnie flagą na dziś i nie zwolniła stołu do krojenia. Ciśnienie mi podskoczyło, powieka drgnęła, szybką akcję zrobiłam na stole Dejva, flagę wycięłam, zaniosłam szwaczkom, a Olexemu nie pomogłam w ogóle. Tak za karę.
Będę wrednym chujkiem, bo inaczej się z niektórymi nie da.

*21.05.2018r.*

1) kawa z mleczkiem
2) kurczak, warzywa gotowane, ziemniaki pieczone
3) sałatka ziemniaczana i koperkiem
4) vifon
5) soczek wieloowocowy
 

nesmireth
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Weekendy są za krótkie. Nie zdążyłam się wyspać, odpocząć, zebrać myśli. Duszę się w zmęczeniu i własnym, toksycznym sosie.
Wydałam niepotrzebnie pieniądze zamiast ciułać na remonty. Ale w sumie to mam głęboko w dupie te remonty. Ogólnie rzecz biorąc w dupie mam chyba wszystko.

Z powodu weekendu, Epoki Lodowcowej i popkornu karmelowego, dieta poszła mi jak kurwie w deszczu.

*20.05.2018r. niedziela*

1) kanapki z szynką, avokado, ogórkiem i pomidorem
2) jabłko
3) ziemniaczki pieczone i cycek z kurczaka z patelni
4) masło orzechowe (lol)

Kolacji nie będzie, bo się objadłam obiadem jak durna
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kimib
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

kimib
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

kimib
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: *14.05.2018r. poniedziałek*

1) 2 tosty z dżemem, kawa z mlekiem
2) płatki owsiane, owoce w syropie, jogurt naturalny
3) orzeszki ziemne
4) ryż z warzywami i cyckiem z kurczaka
5) jabłko
 

colorfulblack
 
Znów nie widzę sensu. Ciężko. Jutro zwiększam dawkę Seronilu. Niech mi to pomoże, bo kurwa... czuję taką ogromną samotność. Nie ma nic gorszego od tego, przynajmniej dla mnie.
W weekend zabalowałam, dużo alkoholu, może przez to wrócił ten stan beznadziei.

Chciałabym w końcu mieć jakiegoś normalnego faceta. Większość, których spotykam, to pospolici ruchacze, albo po prostu nie podobają mi się. Brakuje mi miłości. Jestem jej spragniona. Boli mnie serce, ale nie chcę się wyłączać, jak zawsze to robiłam, bo wtedy popadałam w kompletną demoralizację, prawie nic nie miało dla mnie granic.
Tylko ciężko jest z otwartym sercem żyć. Bo ci co mają zamknięte, porządnie ranią.
Mam dosyć rozczarowań.
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: moje znalezione zdjęcie,ale.. to nic. Zapraszam do mnie i zobacz mój autorski tekst do tej fotografii :D
  • awatar zjawisko dyfuzjii: Podobnie mam z facetami, tylko ja niby jestem głodna tej miłości, chcę kogoś mieć a jak już coś jest na rzeczy to nie chce..
Pokaż wszystkie (2) ›
 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wariatkowo36
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

colorfulblack
 
Od prawie tygodnia rzeczywiście staram się więcej robić w ciągu dnia, bardziej doceniać życie i korzystać z czasu, bo wcześniej potrafiłam przeleżeć w domu do wieczora, nawet na uczelnię nie szłam, bo nie widziałam sensu.
Na prawdę zależy mi, by wyjść na prostą.

Jednakże spotkałam się wczoraj z tym chłopakiem, z którym tak fajnie nam się rozmawiało, który tak mi się podobał. Niestety, tak jak sądziłam, należy on do grona ruchaczy pospolitych, którzy tylko czekają na łatwą panienkę.
Było idealnie do momentu, aż zaczął się do mnie dobierać. Odmówiłam.
Kiedyś bym tego nie zrobiła. Ale nie chcę być już tamtą dziewczyną. Nie chcę popadać w kompletną demoralizację, w której jeszcze jakiś miesiąc temu byłam.
Chyba pora przestać patrzeć na facetów spod rangi modeli, bo większość z nich jest taka jak wyżej opisany osobnik.

Dobrze, że mam jeszcze mojego s.daddy. Co prawda nie kocham go, ale darzę sentymentem. To człowiek, który pomógł mi najwięcej w życiu. Dobrze jest mieć tą świadomość, że ktoś się o ciebie troszczy, używa słowa "kochanie", że po prostu jesteś dla niego ważnym. Zwłaszcza, gdy brak bliskich, a głównie rodziców.


Na tym Seronilu rzeczywiście mam mniejszy apetyt.
Wczoraj i dziś zaczęłam płakać pierwszy raz odkąd pamiętam w ciągu całego tego roku. Wcześniej nie umiałam wyrzucić z siebie emocji. Teraz przyszło znacznie łatwiej. Katharsis jest potrzebne. Jeśli chcesz, to płacz. Pomaga
Poza tym mam mniejszy lęk społeczny, już nie przejmuję się tak bardzo tym, że inni na mnie patrzą na ulicy, ani ich zdaniem na mój temat.

~ NIKT NIE UMIE SŁUCHAĆ KOBIET TAK DOBRZE, JAK FACET, KTÓRY CHCE JĄ PRZELECIEĆ
zgadzam się w 100%





14fa75fbdc64a7edd2c8c5424a41b44b.jpg


db6725d1a783ca933b6a570d041a51c5.jpg
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: *10.05.2018r. czwartek*

1) kawa z mlekiem, jogurt z malinami
2) płatki owsiane, jogurt naturalny, owoce tropikalne z puszki
3) ryż, kurczak grillowany, warzywa pieczone
4) pomidory z cebulką i jogurtem naturalnym
5) 2x kanapka z serkiem kanapkowym, wędlina, ogórek małosolny, pomidorki nadziewane serkiem

Nie mam zielonego pojęcia ile zeżarłam kalorii, nie mam siły liczyć. Dobranoc.
 

akinomvera
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

inevermind
 
Kolejny powrót.
Tym razem się uda. Mam motywację. Tak wiem- gadam tak za każdym razem kiedy wracam. Jednak tym razem jest inaczej, mam kogoś.
Mój M. też postanowił ćwiczyć. Co prawda on chce nabrać masy i mięśni, ale razem postanowiliśmy nie jeść słodyczy, nie pić słodkich napoi, nie jeść śmieci typu chipsy i fastfoody - bo chyba u niego nie polega to na tym aby załapać cholesterol i cukrzyce, ale żeby zdrowo nabrać masy. On był już ostatnią osobą, z którą sobie na to pozwalałam i co prawda mówi, że dla niego jestem śliczna i nic nie muszę robić, ale jeśli potrzebuje jego motywacji - to będzie mnie wspierał. Wierzę, że dzięki temu się uda.

Kto jest jeszcze ze mną?
Screenshot_2016-12-14-15-57-41-1.png
  • awatar m i s t l e: Ja chodzę na siłownie od 3 miesięcy 1/2 razy w tygodniu na ćwiczenia siłowe i bieżnie. Jest tylko wzrost masy mięśniowej, a nie chudnięcie dlatego zaczynam restrykcyjną dietę (z dążeniem do coraz mniejszych wartości kcal z dnia). Będę zaglądała jak sobie radzisz, masz moje wsparcie, powodzenia!
  • awatar Nesmireth: Damy radę!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: *07.05.2018r. poniedziałek*

1) 2 tosty z pastą z awokado
2) kurczakburger, kola
3) puree ser z brokułami

Generalnie dałam ciała z makszitem i kolacją, ale cały dzień miałam zabiegany. Nie było kiedy jeść, choć zupa ugotowana w lodówce czekała.
Podsumowując: nie ma dramatu!
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: To ostatnie ciastko. Ja wiem, jestem monotematyczna, wciąż obiecuję, a potem wracam do obżarstwa. Jestem słaba.
Mimo wszystko zacznę walkę od nowa.
31958388_364727494037865_7982394094838087680_n.jpg

Myślę nad owsiankami, nad koktajlami. Mamy sezon, a to proste i szybkie, idealne do pracy.
31961629_1701270683325682_4986817236678213632_n.jpg
 

vanesssakot
 
Dziś uświadomiłam sobie, że nie mam żadnych planów na przyszłość i jak napisałam w tytule, żyję z dnia na dzień. Mam podstawowe cele jak: schudnięcie, zdanie matury, czy rozwijanie się w wizażu i modelingu...ale... co dalej? Gdzie zamieszkam? Co chcę robić w życiu? Czy będę szczęśliwa moimi chłopakiem? Mówiłam to tylko jednej osobie...ale...boję się, że chłopak mi się oświadczy. Wiem, że to głupie, ale jeśli się zgodzę to czy to będzie dobra decyzja? czy nie będę żałować? Nie zrozumcie mnie źle, kocham go, ale boję się tak poważnie wiązać...kiedyś marzyłam o tym, ale teraz? Nwm dlaczego nagle zaczęłam się tego bać. Dorosłość, odpowiedzialność, własna rodzina, małżeństwo, dzieci, brak ucieczki od tego tak już na zawsze? Dziś chłopak kolejny raz próbował namówić mnie na to, żebym zamieszkała u niego, ale nie dochodzi do niego, że nie chcę. Po pierwsze nie czuję się na tyle dojrzała na takie coś, po drugie, nie chce mieszkać tak blisko jego rodziny, a po trzecie chce być blisko mamy, która mnie potrzebuje. O to najczęściej się kłócimy i podjadam przez to...
Jutro mam kolejny dzień matur- matematyka tym razem...moja słabość. Polski raczej zdam, ale z matematyką będzie trudniej. Jutro zobaczymy co mi los przyniesie. Najwyżej  nie zdam i znowu się załamie...ale co mi tam.
Co do diety...Przez wzgląd na matury nie mogę mieć zbyt niskich bilansów, więc muszę trzymać się w 800kcal i ćwiczyć, jeśli tylko mogę. Dlatego mój plan to 800kcal od jutra do 20go maja.
Mam nadzieję, że wam minął lepiej dzień.
P.S. Jutro będę szukać nowej czerwonej bransoletki, bo zawsze dawała mi siłę.
31958521_968804386624850_4006705996083757056_n.jpg
  • awatar Lalka Zombie: Ucząc się spalasz mnóstwo kalorii, nawet spożywając 2k powinnaś schudnąć. Z głodu mózg nie przyswaja wiedzy. Z chłopakiem jest tak, że jesli nie jesteś pewna lub na coś nie jesteś gotowa, a on tego nie rozumie, to tym bardziej warto zaczekać. Jeśli mama Cie potrzebuje, to przy niej bądź, bo mamę się ma tylko jedną, nikt nigdy na świecie nie chciał dla Ciebie tak bardzo dobrze, jak mama.
  • awatar Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄ƷCzarnyMotylƸ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ: na pewno zdasz mature i wszytko sie ułoży , trzymam kciuki :*
  • awatar Nesmireth: W klasie maturalnej również nie wiedziałam co chcę robić, nie widziałam siebie w ogóle w przyszłości. Pamiętam jak kolega mi powiedział, że on tez tak miał i żebym się nie poddawała, zaufałam mu i cieszę się z tego powodu. Życie zaskakuje
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów