Wpisy oznaczone tagiem "do 10 zł" (16)  

hairlovelo
 
Dzisiaj szybka recenzja. Ale właściwie nie wiem czy można recenzować coś co użyło się 5 razy. Niemniej 'efekty' były zauważalne od razu więc napisać o nich można.
d616fc9cf6ac28c1608044f5c5fe1afc.jpg
[zdj., sklad i 'od producenta' z: www.sklep.bioarp.pl]

OD PRODUCENTA
Delikatne mydło skomponowane ze 100% naturalnych składników. Delikatnie oczyszcza nie pozostawiając odczucia ściągania. Biała myjąca glinka pielęgnuje skórę, przywracając jej miękkość i elastyczność, a włosom daje siłę i blask.

Kamczatska  wulkaniczna glinka i 5 roślin z bogatą zawartością saponin (składnik spieniający), delikatnie oczyszczają ciało i włosy, pienią się i myją bez naruszenia naturalnej ochrony skóry.

Oleje z roślin syberyjskich  uzyskiwane w procesie zimnego tłoczenia  zachowały wszystkie pożyteczne właściwości owoców i nasion. Dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych głęboko odżywiają i nawilżają skórę.

SKŁAD
Glycerin, Kaolin, Sodium Cocoyl Isethionate, Clay (biała glinka kamczatska), Linum Usitatissimum Seed Oil (olej lniany), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z rokitnika), Rosa Canina Fruit Oil (olej dzikiej róży), Abies Sibirica Oil (olej pichtowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil (olej z szarłatu (amarantusa), Sinapis Alba Seed Oil (olej z gorczycy), Ricinus Сommunis Seed Oil (olej rycynowy), Saponaria Officinalis Extract (ekstrakt z mydlnicy lekarskiej), Gypsophila Paniculata Extract (ekstrakt gipsówki), Glycyrrhiza Glabra Extract (ekstrakt lukrecji), Acanthophyllum Glandulosum Extract (ekstrakt koliuczelistnika), Hyssopus Officinalis Extract (ekstrakt hyzopa lekarskiego), Parfum.

Czy to wszystko nie wygląda cudownie?

Kosmetyk stosowała tylko do mycia włosów więc ocenię go pod tym kątem.

OPAKOWANIE
100 za ok 8 zł. Cenowo nie wychodzi najlepiej ale raz można 'zaszaleć'. Pisząc wprost, dla mnie saszetka nie jest wygodna. Ta forma opakowania sprawdziła się przy maseczce do twarzy, przy szamponie nie.

ZAPACH
no tutaj nie mam zastrzeżeń tradycyjnie z resztą.

DOSTĘPNOŚĆ
sklepy z rosyjskimi produktami, allegro.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
konsystencja jest bardzo gęsta. Za gęsta. Ciężko rozprowadzić ją na włosach nawet po rozcieńczeniu. Dobrze się pieni ale tylko z dużą ilością wody. Wydajność... sama nie wiem, 100 ml starczyło mi na 5/6 razy podwójnego mycia włosów.

DZIAŁANIE
przeglądając opinie na blogach zauważyłam dwie oceny: raz powodowała szybsze przetłuszczanie, raz gwarantowała dłuższą świeżość.
Ja niestety zaliczam się do pierwszej grupy. Wszystko powinno być dobrze skoro glinka jest na pierwszym miejscu, sęk w tym, że jest zbyt bogata w oleje. Do ciała owszem, do włosów nie. Moja skóra głowy była nieświeża (nieświeża to w sumie lekkie określenie, po prostu tłusta) już następnego dnia po myciu chociaż zazwyczaj spokojnie mogłam przechodzić dwa dni bez mycia.

Producent obiecuje siłę i blask. No cóż, glinka raczej nie dodała mi blasku za to splatała moje włosy. Nie były też matowe ale raczej sprzymierzeńcem długich włosów nie jest chyba, że w duecie z dobrą odzywką. Raz odważyłam się umyć włosy stosując tylko ta glinkę bez żadnej odżywki. W efekcie włosy były splątane i suche na końcach, no i tłuste natrzepanego dnia.

PODSUMOWUJĄC
plus za skład, minus za działanie, cenę i konsystencję.

*Spoglądając na skład łatwo można dojść do wniosku, że taki kosmetyk można samemu zrobić np. gdyby ktoś chciał myć się ekologicznie i naturalnie albo przy problemach z cerą.

Na skromne warunki wystarczyłaby glinka, dowolne oleje i mydlnica lekarska. Może kiedyś wypróbuje to połączenie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak sobie myślę. Jeśli postanowiłam kolejny ban na zakupy włosowe to czy grzebień się liczy? Chyba nie, w końcu chodzi głównie o kosmetyki.

Tak wiec małe zakupy dotarły do mnie.
IMAG5973.jpg
*Mydło Dudu-Osun jest chyba dość popularne jak na egzotyczne, naturalne mydła. Zapach jest słodki, pieni się dobrze. Mydło z Nigerii zawiera: miód, masło shea, afrykańskie drzewo sandałowe, olej z nasion palmowych, popiół z łupin kakaowych, popiół z pęczków palmowych, aloes, sok z cytryny, woda i zapach.
I jest biodegradowalne. 150g/13,88zł.

*Leczniczy grzebień z drzewa Neem z rączką IHT9. Ajurwedyjski grzebień wyprodukowany w Indiach z drzewa miodli indyjskiej, a producent chwali się, że zapobiega wypadaniu oraz łupieżowi, a pobudza wzrost. Jak na razie mogę się zgodzić, że nie elektryzuje włosów. Reszty raczej nie oczekuje w końcu to nadal zwykły grzebień. Na plus jest bardzo dobre wykonanie, nic nie haczy włosów i to się liczy. Ponadto bardzo dobrze rozczesuje ale nie ciągnie mimo rzadkiego rozstawienia igiełek (czy jak się ta cześć grzebienia nazywa tam). Cena: 13 zł.
IMAG5975.jpg
  • awatar MakeupAn: Super :))
  • awatar MusicItsMyLife: to mydło jest strasznie wydajne aż mi się zdążyło znudzić a czy takie dobre??? nie mam zdania
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Jest tak wcześnie (a przynajmniej mam takie wrażenie), że nic tylko pisać. A dzisiaj będzie długo i dużo, dużo i jeszcze raz, dużo i długo. Nie przeciągając przechodzę do rzeczy.

Na początek recenzja.

(Czarna) Bania Agafii, czarna nalewka - ziołowy szampon do włosów:
IMAG5923.jpg
CO NAM OFERUJĄ?
Szampon - nalewka ziołowa do włosów (Czarna Bania Agafii) – tradycyjny syberyjski środek do pielęgnacji włosów.  Dzięki wyciągom z roślin posiadającym naturalne właściwości myjące, jagodom bogatym w witaminy, odżywczym olejom,  szampon delikatnie oczyszcza, nawilża i wygładza włosy. Wzmacnia ich strukturę, regeneruje, przywraca im siłę i blask.

Dziurawiec – zawiera wiele biologicznie aktywnych substancji, odżywiających cebulki włosowe.
Szałwia górska -  zapobiega pojawieniu się łupieżu, wzmacnia krwiobieg i korzenie włosów
Nostrzyk żółty i leśna wiązówka błotna - chronią włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego.
Szyszki czarnej olchy -  tonizują skórę głowy.
Liść jeżyny – posiada silne właściwości odżywcze  
Organiczny olej jałowca - przywraca włosom elastyczność.
Olej z korzenia łopianu i kwiatostan amurskiej lipy  - odżywiają, tonizują i nawilżają skórę głowy.

OPAKOWANIE
Czarna Bania Agafii, czarna nalewka, a opakowanie też czarne. Dozownik jest okey, szkoda tylko, ze nie można postawić do góry nogami. Za to design mi się podoba.

ZAPACH
tu się nie wymądrzam bo nigdy nie umiem poznać, ale na pewno był przyjemny.

DOSTĘPNOŚĆ
szampon jak na rosyjski kosmetyk jest dosyć popularny, najbardziej opłaca się kupować na Allegro, można dostać go za 6 zł i dostawa InPost to kolejne 3 zł więc nie jest źle za 350 ml.

SKŁAD
IMAG5925.jpg
Mamy tu trochę "chemii" w tym silny detergent, który mi odpowiada, następnie mnóstwo ekstraktów, a na koniec barwniki, zapachy i konserwanty. Według mnie jest przyzwoicie dobrze.

KONSYSTENCJA/WYDAJNOŚĆ
konsystencja jest gęsta i czarna, wydajność jest też przyzwoita. Używałam go wraz z partnerem przez miesiąc (ja co dwa dni dwa razy, on jeden raz codziennie) przy czym szamponów sobie nie żałuje.

DZIAŁANIE
Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, a jednocześnie nie wysusza. Włosy są błyszczące od nasady po końce (ale zawsze używałam odzywki). Nie zauważyłam plątania podczas mycia. Radził sobie z olejami. Ani razu nie miałam niedomytych włosów, oklapniętych czy w jakimś innym tragicznym stanie. Objętość: była. Jeśli chodzi o przedłużanie świeżości włosów to początkowo zauważyłam lekką poprawę, nie duża ale zawsze coś.

PODSUMOWUJĄC
co tu dużo gadać, dla mnie to kolejny dobry szampon. A nawet mogę powiedzieć bardzo dobry. Dałabym mu 4+ (w skali do 5).

Kolejna recenzja.

Tonizujące serum do twarzy - zachowanie młodości - do 35 r.ż.:
IMAG5906.jpg
PRODUCENT
Unikalna receptura emulsji do twarzy do 35 lat   oparta jest w 98% na komponentach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach z zimnego tłoczenia pozyskanych z ekologicznie czystych rejonów Syberii.
Ogranicza przedwczesne procesy starzenia się skóry, aktywnie odżywia   i intensywnie nawilża skórę.   Naturalne oleje i ekstrakty nasycają skórę niezbędnymi witaminami i aminokwasami.  
Zaleca się stosować na godzinę przed zastosowaniem kremy rano i wieczorem. Wzmacnia działanie kremu.

SKŁAD
Aqua with infusions of Rosa Daurica Pallas Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Helleborus Extract, Artemisia Arctica Extract, Organic Juniperus Communis Extract, Organic Salvia Officinalis Extract, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuus Seed Oil, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Oil, Althaea Rosea Oil, Rubus Chamaemorus Seed Oil, Centaurium Umbellatum Oil, Iris Pallida Root Oil, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum.

30ml/10,50zł.

OPAKOWANIE
znowu trafia w mój gust, pipetka działa prawidłowo, a opakowanie jest solidne.

ZAPACH
no jakiś taki kremowy, z jakimiś nutami roślinnymi... no dobra nie wiem, po prostu jest okey.

KONSYSTENCJA
no i tutaj pytanie czy serum powinno być skoncentrowane i gęste czy lekkie? To zaliczyć można do tych lekkich, jest trochę rzadkie.

DOSTĘPNOŚĆ
Też nie najgorsza jeśli chodzi o gamę kosmetyków rosyjskich. Teraz nawet sklepy popularne z maikijażówki (typu cocolita, kosmetykizameryki) wprowadziły rosyjskie kosmetyki, ale cenowo to średnio... To serum kupiłam za 10-11 zł, ale ceny są rożne.

DZIAŁANIE
Tak jak konsystencja tak i działanie jest dosyć lekkie. Pielęgnacja mojej mieszanej skóry (przy czym lubi ona popadać w skrajności) wygląda teraz tak: to serum na dzień, mocniejsze nawilżanie na noc (żel z aloesu + mleczko-nektar Tołpy). I tak jest dla mnie idealnie, ponieważ serum nie przetłuszcza mi skóry, a na twarzy bardzo szybko wyczuwam wszelkie warstwy po kremach, bo od razu mnie irytują. To serum mnie nie irytuje więc je lubię.
Jeśli chodzi o nawilżanie to lekko odżywia skórę, jeśli w nocy dobrze ją nawilżymy, to serum utrzyma dobrą kondycje skóry. Jeśli natomiast ktoś szuka porządnego nawilżenia na dzień to będzie musiał działanie serum uzupełnić innym kosmetykiem.
Z resztą producent nam tutaj nie mydli oczy bo pisze wprost"
"zaleca się stosować na godzinę przed zastosowaniem kremy rano i wieczorem. Wzmacnia działanie kremu".

PODSUMOWUJĄC
lekkie serum na dzień, mi wystarcza stosowane solo. Nie przetłuszcza skóry i nawilża (chociaż w niedużym stopniu).

Jeszcze nie koniec na dziś. Ostatnio trochę się rozpasałam... o tak, złamałam się i popłynęłam z falą zakupów. To nie skończyło się na minimalnych ilościach.
IMAG5916.jpg
Rossmann: Maseczka Biovax Pearl: no cóż tutaj mogę się wytłumaczyć, że mocno odżywiającej maski nie miałam, a moje włosy od roku nie widziały  fryzjera więc na pewno się przyda. No i była w promocji (około 10 zł), bo normalnie do najtańszych nie należą. Szkoda, że promocja nie obejmowała wersji ze złotem.
DermoFuture kuracja przeciw wypadaniu włosów: jeśli chodzi o wcierki to nie mam tutaj dużych zapasów. Kuracja ma fajny aplikator i dwie ostatnie sztuki były przecenione na 14 zł.
Allegro: przekonałam się do pędzli więc postanowiła wypróbować więcej. W7 pędzelek do eyelinera: już wypróbowałam i się sprawdził/7,40zł.
Ecotools: zestaw do malowania oczu, na razie mam mieszane uczucia, ale dopiero się za nie zabieram/40zł.
Hean matujący puder bambusowy: 15,40zł.
Organic Shop maska do włosów (figa&migdał): 8 zł.

BIOARP:
B&V mydło do ciała – olej z pomarańczy, ekstrakt imbiru, olej z cynamonu: mydło było w dosyć dużej przecenie więc oczywiście pod wpływem impulsu kupiłam. Skład ma raczej przeciętne no ale za pół litra cena 15,20zł nie jest kosmiczna. Ładnie pachnie więc chociaż coś.
Bania Agafii: biała glinka do mycia ciała i włosów 100ml/7.57zł.
FLORESAN - szampon łopianowy - przeciw wypadaniu włosów: był w promocji za 6 zł to wpadł do koszyka.
Tradycyjny syberyjski szampon do włosów przeciw wypadaniu, No3 na łopianowym propolisie: 400 ml/7.57zł.
„Leśny Zielarz” szampon do włosów – ekstrakt kotków brzozowych, rumianek, propolis, ochrona koloru włosów farbowanych – farbowanych włosów nie mama ale moje włosy lubią zioła, a szampon był w promocji, 270ml/10zł.
„NATURA ESTONICA BIO” „perełkowiec japoński” – nawilżające serum do twarzy dla cery normalnej i suchej - roślinna gliceryna, kwas hialuronowy, ekstrakt z perełkowca japońskiego, organiczny ekstrakt lotosu; kończy mi się serum z powyższej recenzji, a braki trzeba uzupełniać/12.67zł.

No i jeszcze w piątek popełniłam małe grzechy:
hh.jpg
Szampon Babydream z promocji głownie dla mycia szczotki i pędzli, ampułki Radical rzuciły się na mnie w Biedronce więc co mogłam zrobić / 16zł.
IMAG0041.jpg
Puszczam oczko i spadam.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 

“Szampon przeznaczony do włosów tłustych i normalnych. Zawiera naturalny ekstrakt z szyszek chmielu oraz olejek tatarakowy. Dzięki tym składnikom posiada właściwości bakteriostatyczne- zmniejsza łojotok skóry głowy. Nadaje włosom puszystość i połysk.”



Tyle było by od producenta. Jak widać krótko i konkretnie.

IMAG1568.jpg
OPAKOWANIE
dość "toporne", raczej mało gustowne ale jakoś tak mi się podoba, chyba wywołuje u mnie dobre skojarzenia. W każdym razie wygodne i czytelne. Można ustawić do góry nogami, a dozownik daje nam tyle ile chcemy.

ZAPACH
właściwie nie wiem. Może taki chemiczny? Może trochę ziołowy? Ale nie utrzymuje się na włosach i jest delikatny.

DOSTĘPNOŚĆ
szampon kupiłam w sieci sklepów Drogerie Polskie i właśnie w takich mniejszych drogeriach chyba bym go szukała.

SKŁAD
IMAG1572.jpg
Czyli: woda, silny detergent oczyszczający, sól (zwiększa lepkość, usuwa zapachy), sub. myjąca pochodzenia kokosowego (renatłuszczająca: odbudowuje barierę lipidową), ekstrakt z chmielu:
-łagodzi stany zapalne,
-wzmacnia włosy,
-zapobiega wypadaniu włosów,
-zapobiega łupież,
-zmniejsza łamliwość,
dalej mamy: zapach, emolient, kwas mlekowy (nawilża), konserwant, konserwant, konserwant, zapach, zapach, barwnik, barwnik.

Dla porównania skład szamponu Barwa Naturalna tataro-chmielowego: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocamidopropylamine Oxide, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Acorus Calamus Extract, Humulus Lupulus Extract, Citric Acid, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Benzyl Salicylate, Cl 15985, Cl 42090.

Ziołowe ekstrakty na 9, 10 miejscu, w Evie na 4. Jest i duża butla typowa dla polskich szamponów ziołowych.
5900002062042_1_7.jpg
DZIAŁANIE
szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, zwiększając ich objętość u nasady jednocześnie nie plącze i nie wysusza na długości w komplecie z odzywką/maską (co drugie mycie stosuje Kallosa z silikonami, jednocześnie dość często olejuje włosy). Bardzo dobrze się pieni chociaż ma dosyć rzadką konsystencje. Jego wydajność pozwoliła mi używać 240 ml przez 5 tyg, co u mnie jest typowym wynikiem. Łatwo się spłukuje, nie zwiększa wypadania, wręcz przeciwnie używając go włosy wypadały w minimalnych ilościach (ale nie przypisuje tego temu szamponowi). Zauważyłam tez wysyp baby hair nad czołem, a ponieważ nie stosuje niczego na skórę głowy obecnie to mogę spekulować, że szampon pozytywnie przyczynił się do odrastania moich włosów po wielkiej fali wypasania zimowego.
W bardzo małym stopniu przedłużał świeżość włosów. Włosy faktycznie były puszyste i błyszczały.

PODSUMOWUJĄC
No uwielbiam. Dla moich cieniasków jest idealny. Tyle radości za 4 zł.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł czas na pierwszą recenzje szamponu niemieckiego Balea. Przypadek spowodował, że wpadłam na niego w małym sklepiku w moim mieście. Zobaczyłam napis "volumen", a także "ohne silikone" i to mi wystarczyło. W resztę etykiety nawet nie chciałam się wczytywać.  
balea.jpg
OPAKOWANIE
wygodne, czytelne, przyjemne. Można postawić do góry nogami ale niestety nie widać ile tam jeszcze zostało szamponu.

ZAPACH
bardzo rześki, przyjemny. Już sam zapach mówi: odświeżę twoje włosy. Może takie trochę kwiatowy.

KONSYSTENCJA
gęsta w sam raz, perlisto-biała. Łatwo się rozprowadza i pieni. Wydajność w normie.

DOSTĘPNOŚĆ
drogerie DM, internetowe drogerie z chemią niemiecką, ewentualnie sklepiki sprowadzające produkty z zza granicy. Za 300 ml zapłaciłam 6 zł.

SKŁAD
-woda,
-detergent myjący,
-substancja myjąca, znacznie łagodniejsza od poprzedniej,
-sub. powodująca "lepkość" kosmetyków,
-pantenol: prowitamina B5, nawilża,
-kwas cytrynowy: regulator pH, konserwant,
-alkohol: konserwant (w tym przypadku może być "promotorem przejścia" dla substancji za nim),
-witamina PP (reguluje prace gruczołów łojowych),
-ekstrakt z liści paczulki,
-e. z kwiatów jaśminu wielkolistnego,
-zapach,
-emolient/emulgator,
-gliceryna: nawilża,
-emulgator,
-polimer (sub. filmotwórcza)
-konserwant/humekant,
-konserwant x 3
-zapach x 2.
IMAG1029.jpg
DZIAŁANIE
Szampon początkowo, stosowałam regularnie, następnie zamiennie z innymi, a później znów regularnie. Chyba za każdym razem działanie było takie same.
Na plus na pewno jest to, że szampon dobrze myje i domywa oleje. Raczej jest neutralny jeśli chodzi o plątanie włosów, bo ani ich nie kołtuni ani jakoś specjalnie nie ułatwia rozczesywania. Łatwo się pieni i zmywa.
Na minus trochę to, że nie dodaje objętości (włosy nie są oklapnięte ale to nie jest ten efekt jaki by można oczekiwać po szamponie "volumen"), ani dłużej świeże (ale rzadko kiedy szampony spełniają ten warunek więc to nawet niezbyt duża ujma).
Szampon jest po prostu przeciętny ale raczej w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nie pogorszy, ale też nie polepszy stanu włosów.
*Postanowiłam dodać do niego glinki ghassoul. Jakoś specjalnie nie podbiła jego działania ale przyznam, że niewytłumaczalnie mycie stało się milsze.

PODSUMOWANIE
dobry szampon dla niewymagających włosów (skóry głowy).

Znacie i/lub lubicie używać szamponów Balea?
  • awatar perasperaadastra81: balea jakoś nie podbiła mojego serca :) czy to w szamponach czy żelach pod prysznic, balsamach.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
Musze przyznać, że jest to jedna z niewielu odzywek która gościu u mnie już bardzo, bardzo długo... I nie jest to kwestia tego, że ciągle ja kupuje tylko tego, że tak długo się za nią zabierałam. Kupiłam ją już jakiś rok temu i było by nieprzyzwoicie gdyby dalej leżała i czekała na swoja kolej.
IMAG0943.jpg
OPAKOWANIE
jak na mój gust to trochę jaskrawe, dużo się na nim dzieje, a ja jednak wole skromniejsze etykiety. No ale jest to rzecz gustu, mogę przyznać, że jest ładne i nie straszy. Dozownik otwiera się dosyć łatwo, gorzej jak się ma śliskie ręce. Standardowe 200ml.

ZAPACH
muszę przyznać, że jest przyjemny, trochę słodki, trochę kwiatowy ale na pewno niemęczący.

KONSYSTENCJA
jest dość gęsta jednak nie na tyle by utrudniało to aplikacje. Barwy białej. Wypłukuje się średnio, trzeba trochę cierpliwości, ale też nie jest to kłopotliwe.
IMAG0945.jpg
WYDAJNOŚĆ
jest raczej dobra chociaż trudno mi to dokładnie oszacować gdyż używałam jej najczęściej zamiennie z innymi kosmetykami i w dość długim przedziale czasowy z przerwami. Teraz przy częstszym stosowaniu mogę dać jej plusa w tej kategorii.

DOSTĘPNOŚĆ
z tym na pewno nie powinno być problemów. Wszelkie markety, drogerie, marketo-drogerie, sklepy internetowe.
IMAG0955.jpg
DZIAŁANIE
czyli najważniejsza i chyba najtrudniejsza do rozstrzygnięcia kwestia.
Odżywkę stosowałam po myciu na kilka minut. Polemizowałabym ze stwierdzeniem, że ta odzywa naprawi włosy w tragicznym stanie po 3 użyciach. Nie sądzę by dało się je naprawić już na stałe. Odzywka faktycznie doraźnie może wypełniać ubytki, ale jak to każdy silikonowy kosmetyk.
Włosy faktycznie są bardziej wzmocnione, lśniące, natomiast efekt wygładzenia jest dobry (ale nie jakiś powalający).
Staram się nie traktować włosów w "drastyczny" sposób (nie szarpie, nie farbuje, nie prostuje itd.) a mimo wszystko mam dość delikatne końcówki skłonne do rozdwajania. Nie zauważyłam aby ta odzywka jakoś je w magiczny sposób rewitalizowała. Owszem końcówki są odżywione i w dobrej kondycji ale nadal na końcu widnieje małe rozwidlenie.
IMAG0956.jpg
Pomijając zapewnienia producenta, które są lekko przesadzone odżywka jest dobra. Ułatwia rozczesywanie, włosy ładnie się błyszczą i układają. Może jednak obciążyć cienkie włosy i być dla nich lekko za ciężka.  

PODSUMOWANIE
odnosząc się do tej odzywki jako do zwykłej odzywki a nie do obietnic producenta mogę dać jej ocenę 4+ (w skali do 5). Ponadto odzywka nie jest droga i bywa często w promocjach dlatego myślę, że warto ją wypróbować, chociaż mojego serca jakoś nie podbiła.

SKŁAD
IMAG0947.jpg
Mieliście? Co o niej sądzicie? ;)
  • awatar Princessa21: Mam podobne odczucia jak Ty ;)
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: ja nie sądzę żeby była jakakolwiek odżywka, która w 100 procentach spełni to co ma napisane na opakowaniu :P ja używam głównie po to by rozczesać włosy :p a tą miałam chyba tylko raz ;D - zapach mi się spodobał :D
  • awatar cosdlaucha: Odżywki są do niczego, służą tylko do poprawienia kondycji naszych włosów na chwilkę, bądź też jako pomoc przy rozczesaniu, bo co miałyby zdziałaś przez te 5 min które zaleca nam producent :) .Proponuję Ci test olejków min. rycynowego, kokosowego- wydatek mały a efekt o niebo lepszy i długotrwały
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
Jak to jest, że jak kończy się jeden kosmetyk to za nim kilka kolejnych? Powoli przyszedł czas i na ten krem. No cóż, nie ukrywam, to jeden z niewielu kosmetyków który mógłby się nie kończyć i który mi się nie znudził.
IMAG0788.jpg
OPAKOWANIE
szklany słoiczek, nie jest może jakoś super efektywny, raczej prosty, wygodny i skromny, ale jak to mówią nie szata zdobi człowieka. 50ml.

ZAPACH
jest kremowy, przyjemny i lekki, nic szczególnego mi nie przypomina.

KONSYSTENCJA
jest dosyć gęsta, bardzo łatwo się rozprowadza na skórze i wchłania. Kolor kremu jest biały, po nałożeniu pozostawia na skórze lekką warstewkę. Krem jest wydajny, stosuje go od czerwca, codziennie wieczorem i myślę, że starczy jeszcze na jakieś dwa tygodnie.

DOSTĘPNOŚĆ
zakupić go można tylko w Rossmannie. Niestety został wycofany. Być może wróci w innym opakowaniu i/lub składzie.

SKŁAD
IMAG0810.jpg
*Tytułowy mocznik znajduje się wysoko w składzie i tak jak podaje producent jest 5%. Mocznik jest substancją nawilżającą. Stężenie poniżej 10% zmiękcza skore, a powyżej złuszcza zrogowaciały naskórek. Jest idealny do nawilżania skóry suchej, ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka.
*Z naturalnych składników znaleźć można olej kukurydziany, który jest bogaty w witaminę E, ma działanie odżywcze i łagodzące; emolient, substancja filmotwórcza, zatrzymuje wodę w naskórku.
*Zaraz po nim znajduje się masło shea: bardzo popularne w kosmetykach bez względu na ich cenę, masło shea można spotkać w formie rafinowanej i nierafinowanej; emolient, odżywia, wygładza i regeneruje. To jeden z olejów, który jest na mojej liście zakupów gdy tylko zużyje to co mam.
*Lanolina: wosk, bardzo dobrze się wchłania, skład zbliżony do lipidowej warstwy naszej skory, wygładza, natłuszcza i zmiękcza.  
IMAG0799.jpg
DZIAŁANIE
przeżyłam z tym kremem lato, a co za tym idzie fale upałów, a teraz towarzyszy mi przy nadchodzących mrozach. Nie zawiódł mnie bez względu na pogodę, moja mieszana skóra go uwielbia. Miejscami sucha odzyskała nawilżenie, nawet jeśli czasem ją nadwyrężam zapominając m.in. kremu na dzień i traktując makijażem. Zapomniałam o suchych skórkach. Natomiast obszary na których dominują cechy skóry tłustej też nie są problematyczne. Może nie ograniczył świecenia się skóry (ale nie oczekuje tego od kremu na noc), ale skora nie reagowała wypryskami. Jasne, że coś tam się zdarzyła ale było to tak rzadko, że nie mogę brać pod uwagi winy kremu.
Nie zapycha, wygładza, skóra nie jest szara. Wiadomo, że nie ma kosmetyków idealnych, ale nie widzę wad tego kremu. Na mojej mieszanej skórze, skłonnej do przesuszenia spisał się bardzo dobrze, dlatego nie uśmiecha mi się poszukiwanie nowego kremu.
IMAG0793.jpg
Udało mi się upolować jedną z ostatnich sztuk w "cenie na do widzenia", pamiętam, że pierwszy raz kupiłam go na promocji "-50% na kosmetyki do pielęgnacji twarzy". To dowodzi, że nie tylko drogie kosmetyki działają.
Muszę jednak wspomnieć, że mocznik może uczulać i nie każda skora twarzy może go pokochać. U mnie reakcja alergiczna nie wystąpiła, ale myślę że nawet gdyby to za te kilka złotych warto spróbować, a jeśli się nie spisze to zawsze można zużyć go jako krem do stóp, gdzie skóra jest mniej wrażliwa.

PODSUMOWUJĄC
ulubieniec.
IMAG0792.jpg
Znacie ten krem? Lubicie? A może używacie innych kosmetyków z tej serii? Ja muszę przyznać, że chętnie wypróbowałabym szampon do włosów.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
Może tym razem we wstępie przejdę do tego co nam oferuje producent: Szampon jest przeznaczony dla włosów tłustych. Zawiera w swoim składzie naturalne saponiny pochodzące z korzenia mydlnicy, które doskonale nadają się do mycia i pielęgnacji włosów tłustych oraz nadmiernie przetłuszczających się. Jest bardzo wydajny w użytkowaniu. Ułatwia rozczesywanie włosów oraz zabezpiecza przed nadmiernym ich elektryzowaniem się i łupieżem, łagodzi swędzenie skóry głowy. Nadaje włosom połysk, sprawia, że włosy są przyjemne i miękkie w dotyku. Posiada przyjemny i delikatny ziołowy zapach.". A teraz to zweryfikuje.
Herbapol.jpg
OPAKOWANIE
buteleczka 200ml, przezroczysta, etykiety trochę mało odporne na wodę, dozownik trochę ciężko się otwiera, niemniej etykiety są czytelne i estetyczne.

ZAPACH
faktycznie jest przyjemny, ziołowy chociaż to może być kwestia gustu. Nie utrzymuje się na włosach.

KONSYSTENCJA
jest raczej ani nie za gęsta, ani nie za rzadka. Raczej nie jest wydajny, zużyłam go w miesiąc (używając co dwa dni). Pieni się dobrze, łatwo się spłukuje.

DOSTĘPNOŚĆ
być może niektóre zielarnie, sklepy internetowe, ja swój zamówiłam przez Allegro, cena coś ok 8 zł.

SKŁAD
Aqua, Sodium Laureth-2 Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Propylene glycol, Saponaria Officinalis Extract, Parfum (Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene), Diazolidinyl Urea, Methyl Paraben, Propyl Paraben, Lactic Acid, CI 15510, CI 19140, CI 42080. [źródło: sklep.herbapol.krakow.pl/(…)340-szampon-do-wlosow-t… ]

Bez szału, bez silikonów.

DZIAŁANIE
No cóż nie ma co chyba owijać w bawełnę. Słabe. Szampon do włosów tłustych na pewno nie regulował przetłuszczania się włosów, wręcz przeciwnie, w tym czasie przetłuszczały mi się dość szybko, skóra głowy zachowywała świeżość jeden dzień (a oczekuje chociaż dwa razy dłużej). Szampon nie domywa olejów. Używając go czułam się jak na jakiejś loterii, przed myciem zastanawiałam się: jaki efekt jutro zobaczę, przyklap, nie domycie czy może będzie ok.
Po zużyciu połowy dodałam Błoto z Morza Martwego. Dzięki temu włosy trochę zyskały na objętości ale to zdawało się całkowicie wyczerpywać pozytywne działanie szamponu.
Dodatkowo strasznie plącze włosy u nasady (czyli tam gdzie był nanoszony i gdzie nie nakładałam odzywki), na długości po nałożeniu odzywki nie było raczej takiego problemu.
Z plusów: nie wysusza, nie podrażnia.

PODSUMOWUJĄC
szampon do włosów tłustych, który nie zawsze domywa włosy i po którym włosy są krócej świeże. Nie dla mnie!

W buteleczce jeszcze trochę mi zostało, mam nadzieje, że starczy na jedno użycie nie więcej i będę mogła o nim zapomnieć.

Znacie, używacie szamponów Herbapol (może inne wersje spisują się lepiej)?

pees. Kto pokusił się na szampony Joanna z naturalnymi składnikami w Biedronce? Mi wpadły w oko ale trzymam się na razie planu nic nie kupowania.
  • awatar jusi84: Te za chęcią dowiem się jaki szampon na prawdę działa i przedłuża świeżość włosów ja obecnie stosuję paraderm firmy paramedica kupiony w aptece 17zł i jest do d... jeszcze bardziej się przetluszczaja ;/
  • awatar hairlovelo: Ja jeszcze nie spotkalam szampponu po kyorym bym mogla rzadziej myc wlosy ale zadowalam sie gdy chociaz nie przyspiesza przetluszczania
  • awatar Orzeszkowa<3: Osobiście nie używałam, ale moja koleżanka kupiła szampon z Joanny i przez niego ma łupież.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Przyszła pora na kolejny kosmetyk ale to znowu nie będzie typowa recenzja. Będą to jedynie wrażenia ze stosowania kosmetyku jako, że była to bardzo krótka przygoda. A dlaczego? A no wystarczy spojrzeć na zdjęcie.
IMAG0689.jpg
OPAKOWANIE
15 mililitrowa tubka z "koreczkiem" który można wtórnie użyć. Całkiem wygodnie. Taka pojemność starczyła u mnie na dwa użycia.

ZAPACH
no kokos to to może nie jest ale zapach jest przyjemny, kosmetyczny, sama nie wiem jaki. Dość lekko utrzymuje się na włosach, nie jest nachalny i nie drażni.

KONSYSTENCJA
taka trochę olejowa ale raczej rzadka i mniej tępa ale jednocześnie lepka. Jakie było moje zdziwienie kiedy pierwszy raz nakładałam olejek i podczas gdy rozpościerałam go na dłoni zaczął się pienić. Olejek nie jest typowym tłuściochem, nałożony w mniejszych ilościach znika z włosów.

DOSTĘPNOŚĆ
tu może być gorzej jak to z produktami katalogowymi. Kosztuje 5,90 zł ale właśnie znajduje się w promocji i koszt wynosi niecałe 3 zł.

OD PRODUCENTA
Odżywcza kuracja stosowana by wygładzić i dodać blasku włosom suchym i zniszczonym. Umieść zamkniętą tubkę w gorącej wodzie na minutę. Otwórz, rozprowadź zawartość na mokrych włosach, po minucie spłucz. Następnie umyj włosy szamponem.

SKŁAD
AQUA, BUTYLENE GLYCOL, OLETH-20, HYDROXYETHYLCELLULOSE, PANTHENOL, PEG/PPG-20/6 DIMETHICONE, POLYQUATERNIUM-7, IMIDAZOLIDINYL UREA, PARFUM, METHYLPARABEN, SODIUM CITRATE, CITRIC ACID, COCOS NUCIFERA OIL, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, PROPYLPARABEN, SODIUM BENZOATE

Woda, humekant (sub. nawilżajaca), emulgator/sub. myjąca (wtf?), zagęstnik (odp. za lepkość), humekant, silikon, polimer (tworzy film/lekki silikon rozp. w wodzie), konserwant (dopuszczalna ilość w kosmet. 6%), zapach, konserwant, regulator pH, kwas cytrynowy, OLEJ KOKOSOWY, PROTEINY PSZENICY, konserwant, konserwant.

Jak na moje oko slaby. Nie wiem co robi tutaj sub. myjąca dość wysoko w składzie. Jest to raczej olejek syntetyczny chociaż opakowanie jak najbardziej sugeruje, że produkt jest bliski naturze (nie lubię takiego zmylania).

DZIAŁANIE
olejek dobrze się zmywa z włosów. Za pierwszym razem użyłam go w mniejszych ilościach i włosy po umyciu były błyszczące. Za drugim razem w większych ilościach i zauważyłam o wiele większe wygładzenie (i lekkie obciążenie). Uważam, że olejek dość dobrze spełnił swoje zadanie.
Stosowałam go na ok. pół godziny przed myciem po podgrzaniu. Lekko usztywnia włosy po wchłonięciu ale tak jak już wspominałam nie jest tłusty jak typowy olej.

PODSUMOWANIE
słaby skład ale dobre działanie (chociaż nie wiem czy olejek by tak działał po dłuższym, regularnym stosowaniu). Ze względu na pojemność i  cenę można go wypróbować bez wyrzutów sumienia ale nie zostanie u mnie na dłużej.

A wczoraj była sobota i był czas na zakupy.
IMAG0678.jpg
*Isana Med Urea krem na noc: niestety krem znika z półek (!), być może wróci po jakimś czasie ze zmienioną szatą graficzną (i być może składem). Ten krem jest dla mnie idealny. Nawilża i nie sprawia mi przykrych niespodzianek w postaci wyprysków co przy mojej mieszanej cerze nie jest takie proste. W cenie na do widzenia 3,59zł/50ml.
*Babydream mydło w kostce: uzupełnienie braków.
*Mydło błotno-solne: czysta ciekawość. Mocno pachnie lawendą.
*Zioła w saszetkach Westminster Tea posłużą jako płukanki do włosów.
*Cien masło do ciała MANGO: po pierwsze ładny skład, po drugie ładny zapach i potrzecie dobra cena. 9,99zł/400ml. Masło do skóry suchej i normalnej, obok którego nie mogłam przejść obojętnie. I to opakowanie.

No i to tyle, żadnych w sumie rewelacji.

A wy kupiliście ostatnio coś fajnego do pielęgnacji? :)
 

hairlovelo
 
Trudno mi samej określi ile czasu zużywałam ten szampon. Chyba z cały rok, na szczęście ma długą datę ważności. Ponadto ok. 1/3 szamponu poszła na mycie szczotki z włosia dzika.
IMAG0578.jpg
OPAKOWANIE
Plastikowe, przezroczyste więc ładnie widać ile zostało. Powiedziałabym, że adekwatne do ceny, jednak to tylko opakowanie. Dozownik odpowiedni, wszystko ok. Szata graficzna to kwestia gustu ale myślę, że fajnie nawiązuje do właściwości szamponu.

ZAPACH
Hmmm....no taki trudny do bliższego określenia ale całkiem ok. Na szczęście jajek tam nie wyczuwam.

KONSYSTENCJA
Nie za gęsta nie za rzadka. Kolor żółty. Szampon jest średnio wydajny ale za to szalenie się pieni.

DOSTĘPNOŚĆ
Drogerie no name, markety, zielarnie. Ten kupiłam właśnie w jakimś dużym markecie ogólno branżowym za niecałe 6 zł/200ml (ale można już go dorwać za 3,90).
IMAG0576.jpg
DZIAŁANIE
Szampon mocno oczyszczający, bez silikonów, może wysuszyć włosy po dłuższym stosowaniu jeśli nie użyje się po nim odzywki lub maski (najlepiej silnie wygładzającej, emolientowej z silikonem). Mogłabym mu wybaczyć ten mało delikatny efekt oraz utrudnione rozczesywanie gdyby przedłużał świeżość włosów (nie dodaje również objętości, chociaż też jej nie odejmuje). Niestety tego nie robił. Niemniej nie powodował większego wypadania włosów, włosy mimo wszystko pozostają błyszczące no i nawet ładnie się układają. Szampon stosowałam często z przerwami jako, że nie chciałam męczyć końcówek regularnym stosowaniem. Stosowany przez tydzień krzywdy nie robi. Będzie to też dobry szampon do dokładnego mycia raz na jakiś czas jeśli na co dzień używa się delikatne szampony pozbawione silnych detergentów.

SKŁAD
IMAG0574.jpg
PODSUMOWANIE
Tak jak wspomniałam wyżej: gdyby przedłużał świeżość włosów pewnie by został ze mną na dłużej. Nie jest to zły szampon ale raczej nie kupie go ponownie. Słowem: dobrze oczyszcza (upss to dwa słowa).

*Postanowiłam resztkę szamponu trochę zmodyfikować. W butelce zostało mi szamponu na nie więcej niż 2 mycia. Dodałam do niego łyżeczkę błota z morza martwego. Byłam zaskoczona, że konsystencja stała się trochę bardziej lejąca, a oprócz tego przybrała fajny odcień błotka. Szampon gorzej się pieni ale równie dobrze oczyszcza. Odnotowuje to do bliższego zbadania. Oczywiście dostępne są gotowe szampony z glinkami. Natknęłam się na takie co barwą przypominają to co uzyskałam sama z szamponem Barwy (znaczy więc, że glinki nie jest tam mało) ale cena trochę mnie odstrasza (dwa przypadki ok. 30 zł za tradycyjną butelkę szamponu plus ewentualne koszty dostawy sprawiają, że jeśli kiedykolwiek się na taki szampon zdecyduje to na pewno nie tak prędko). W pozostałych szamponach można tylko domyślać się ile tej glinki faktycznie jest.
Błotkowy szampon:
IMAG0566.jpg
Lubicie szampony Barwy? Czy może wolicie te z glinką? :)
  • awatar Alex.17: Zapraszam do mnie ;D
  • awatar nadzieja7, Ania: to nie dla mnie jak mówisz,że może wysuszać włosy, mam suche włosy przy końcówkach, blond daje moim włosom popalić :/
  • awatar MusicItsMyLife: Piwny jest fajny
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Chyba już dawno nie było recenzji wycierki. A no to fakt, że miałam dłuższą przerwę w ich stosowaniu, jednak wracam do nich (moje zapasy jednocześnie mnie do tego zachęcają ;D). Może na wstępie dodam jak stosowałam: sierpień codziennie przed snem (w dni które myłam włosy po myciu), we wrześniu już tylko po myciu (czyli co dwa dni). Zaczęłam wraz z początkiem sierpnia, po trzech tygodniach zrobiłam tydzień przerwy i znowu do niej wróciłam na trzy tygodnie.
IMAG0541.jpg
OPAKOWANIE
To plastikowa buteleczka o pojemności 125 ml. U wylotu buteleczki znajduje się dozownik w postaci małej dziurki dzięki czemu łatwo kontroluje się ilość płynu. Ja wylewam go na dłoń i nanoszę na skórę głowy.

ZAPACH
Czuć, że wcieka bazuje na alkoholu, zapach jest raczej uniwersalny, ani ładny ani brzydki. Nie wiem co mi może przypominać, może pokrzywę?

KONSYSTENCJA
Wcierka rzadka jak woda. Ciekawy ma kolor. To taki zielony odpowiednik denaturatu.

WYDAJNOŚĆ
Jest całkiem dobra. Po tych dwóch miesiącach zostało mi jeszcze z 40 ml (ok. 1/4), jednak wydaje mi się że używałam ją w skromnych ale wystarczających ilościach.

DOSTĘPNOŚĆ
Chyba całkiem dobra skoro znalazłam ją w swoim mieście, mimo iż nie znajdzie się jej w marketach (lub marketach-drogeriach). Jest miejscowej zielarni a nawet w drogerii no name (która zbiegiem okoliczności znajduje się blisko zielarni). No i na pewno internety.
IMAG0546.jpg
DZIAŁANIE
-przetłuszczanie się skóry głowy- czyli główne zadanie wcierki: nie zauważyłam efektów. Kiedy używałam wcierki codziennie miałam wrażanie, że gdy używałam jej na suchych włosach to wręcz skracała świeżość skalpu. Ostatnio nawet moja skóra głowy szybciej się przetłuszcza więc wcierka pod tym względem się nie spisała. -wypadanie- również brak efektów, i chociaż gdzieś od lutego/marca moje włosy o dziwo nie wypadały to teraz chyba dopadło je jesienne wypadanie, ale raczej w normie, mimo wszystko wcierka tego nie potrzymała.
-wzrost włosów- w sierpniu włosy urosły mi 2,5 cm co oznacza, że wcieka w duecie z maską drożdżową Agafii mogla zadziałać. We wrześniu brak efektów.

Wcierka trochę mnie rozczarowała. Bilansując jej działanie doszłam do wniosku, że może trochę przyczyniła się do pogorszenia kondycji mojej skóry głowy? Być może w duecie z jakimś innym kosmetykiem i ciągłymi zmianami pogody. Pamiętam,że miałam kiedyś wodę brzozową Kulpol i również nie zanotowałam jakiś efektów po niej. Słyszałam za to kilka pozytywnych opinii o wersji L-102 więc może jeszcze się na nią kiedyś pokuszę.

PODSUMOWANIE
Jedyne co przemawia za tym aby ją wypróbować to cena (ok 5 zł). Niestety tym razem krótko i na temat: wcierka nie spisała się u mnie. Ale każdy ma inną skórę głowy i może zaskoczy kogoś pozytywnymi efektami?
*Wycierka ze względu na skład (alkohol na pierwszym miejscu) idealnie nada się do konserwowania własnoróbnych wycierek i tak właśnie zużyje ją do końca.
IMAG0545.jpg
SKŁAD
Alkohol denaturowy, woda, sok pokrzywowy, zapach, glutaminian sodu - konserwant, przetworzony olej rycynowy.

Mieliście kiedyś tą wcierke lub inną firmy Kulpol? Jeśli tak to podzielcie się efektami. :)
  • awatar Purple Dream: A miałam nadzieję, że to będzie coś co mi pomoże, ale po recenzji nie kupię, poszukam czegoś lepszego :)
  • awatar hairlovelo: @Purple Dream: może spróbuj jakąś wcierke z Farmony ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiejszy post będzie o dwóch kosmetykach: pierwszy do makijażu, a drugi tradycyjnie do włosów. No to zaczynamy!
manhattan.jpg
Są to cienie, które mam już w swojej kosmetyczce jakiś czas, a ostatnio porządnie się za nie wzięłam. Oto co mogę o nich powiedzieć:
OPAKOWANIE
łatwo się otwiera, a w nim znajdują się 3 odcienie cieni w dość neutralnych kolorach, plus za to, że została dołączona pacynka do nakładania cieni.
EFEKT
może od razu, na wstępie dodam, że cienie są mocno przeciętne, w sumie nie są złe, ale mam lepsze do których chętniej sięgam.
Po pierwsze pigmentacje: jest raczej średnia, dlatego zazwyczaj cienie aplikuję "na mokro", aby trochę ja podrasować. Jeśli dodatkowo przed ich nałożeniem użyję bazy to pod tym względem się spisują.
Chociaż dobrze kryją to odcienie jakie tworzą na powiece są delikatne, dzięki czemu można wykonać subtelny makijaż na co dzień. Cień 2 i 3 użyte razem trochę się zlewają, w takim sensie że właściwie nie widać różnicy między nimi.
Oprócz tego cienie nie osypują się, za co jestem im wdzięczna i to by było na tyle.
PODSUMOWUJĄC
3/4, jednak biorąc pod uwagę, że kupiłam je za 4,99zł to nie mogę na nie narzekać. minusem może być dostępność, specjalnie jakoś się za nimi nie rozglądałam ale jakoś stacjo9narnie nigdzie ich nie dostrzegłam. Swój kuplet zamawiałam przez sklep internetowy.
manhatan eyeshadows.jpg
[po lewej zdjęcie z lampą, które wydaje mi się bliższe prawdy, po prawej cienie na skórze: do góry na mokro.


A teraz czas na szybką prezentacje drugiego produktu. Właściwie zdenkowanego opakowania po odzywce w mgiełce Green Pharmacy.
green pharmacy.jpg
OPAKOWANIE
Na pewno wygodne: aplikator działa dobrze i nie powoduje rozlewania się kosmetyku. Pol-przezroczysty plastik umożliwia kontrole ilości kosmetyku.
ZAPACH
przyjemny, lekko ziołowy.
KONSYSTENCJA
mgiełka jak to mgiełka. Nie odwarstwia się i nie wytwarza się osad.
DZIAŁANIE
odżywkę stosowałam tylko i wyłącznie jako baza podczas olejowania włosów. Nie mogę za bardzo się na jej temat wypowiadać ponieważ nigdy nie używałam jej solo. Mimo wszystko moje włosy lubią zioła.
Fajnie, że odżywka nie posiada silikonów, a na początku składu są zioła, a konserwujący alkohol pod koniec składu (co jest rzadkością w ziołowych mgiełkach).
PODSUMOWANIE
przyjemna, ziołowa odzywka w spreju, mi jednak takie są raczej zbędne więc nie wiem czy kupie ponownie.
DOSTĘPNOŚĆ
mgiełka nie jest droga i jest ogólnodostępna. Ja swoją kupiłam w Rossmannie na promocji.

Używałyście jej? Jestem ciekawa jak u was się sprawdziła i czy straciłam coś nie używając jej tak jak w sumie powinnam.  

Uff kolejny kosmetyk za mną.
IMAG5775.jpg
[skład: woda, ziołowe ekstrakty, proteiny soi, emulgator, konserwant, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), zapach, alkohol, konserwanty i zapachy.]
  • awatar Świat MyLady: Cieni nie używałam z tej firmy raczej wolę kredki do oczu co do odżywki to miałam z tej firmy szampon i był fajny :)
  • awatar skateegirls: hej fajne wpisy :) zapraszam do siebie ;) sprzedaje ubrania w nowym poscie :)
  • awatar JaramSieRapem: Ładne kolory cieni :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Ostatnio dobrze mi idzie dekowanie, muszę jednak przyznać, że ten szampon bardzo długo mi schodził.
IMAG5746.jpg
OPAKOWANIE
przezroczysta buteleczka 200-mililitrowa umożliwia kontrolowanie ilości szamponu, na etykietach szybko zostają ślady użytkowania i wody. Buteleczka jest praktyczna ponieważ można ja spokojnie postawić do góry nogami.

ZAPACH
jest raczej delikatny i nie pozostaje na włosach.

KOLOR
ten szampon piwny ma kolor... piwa!

KONSYSTENCJA
a także pieni się całkiem dobrze(podobnie tak jak pieni się piwo!). Wowowow. Istna gratka dla fanów tegoż trunku. Sama konsystencja nie jest raczej gęsta i przez to czasem trochę więcej szamponu się wylewa niż zamierzałam.

DOSTĘPNOŚĆ
markety (ok 5 zł.), wszelkie drogerie no name (3,90zł).
IMAG5748.jpg
DZIAŁANIE
szampon ma właściwości mocno oczyszczające i do delikatnych nie należy. Będzie idealny w sytuacjach gdy na co dzień używany jest szampon z łagodnymi detergentami (tj. Babydream, Love2mix), do dogłębnego oczyszczenia i usunięcia zabrudzeń z którymi łagodne szampony sobie nie radzą.
Po jego użyciu najlepiej użyć mocno emolientową odżywkę ponieważ włosy mogą ciężko się rozczesywać i być podatniejsze na zniszczenia. Szampon bowiem spełnia jedną tylko funkcję, ale za to najlepiej jak może: oczyszcza. Dzięki temu, że nie posiada silikonów włosy są uniesione u nasady i dłużej zachowują świeżość. W żaden sposób nie pielęgnuje włosów ale nie tego oczekuje od szamponów, mimo wszystko włosy po nim pozostają błyszczące.  
Niestety zdarzyło mi się w ostatnim czasie nie domyć oleju tym szamponem i trochę się zraziłam.

PODSUMOWANIE
Szampon bardzo dobrze oczyszcza (pomijając sytuację z olejem) jednak następnym razem jeśli będę rozważała zakup szamponów Barwy wybiorę inną wersję.

A teraz innej beczki. Wreszcie dotarł do mnie spóźniony prezent na dzień dziecka. Miała być sama szczotka, ale zamawiając ja przez Allegro i zrobiwszy mały pogląd do pozostałych przedmiotów sprzedającego wleciał jeszcze Kallos. Na szczęście znajoma zdecydowała się złożyć na pół. Musze przyznać, że pewnie bym odpuścila zakup maski ze względu na postanowienie, ale biorąc pod uwagę pewnego rodzaju unikatowość tej wersji uległam. Maski jeszcze nigdzie nie widziałam stacjonarnie, a w sklepach online zazwyczaj kosztowała kilka złotych więcej. Mi udało się upolować ja za 11,99 (cena ta jest niższa od cen pozostałych Kallosów w moim mieście więc uznałam to za okazje). Już od dawno miałam ja na oku więc w sumie ciesze się z zakupów ale pewnie minie trochę czasu zanim się za nią wezmę.
IMAG5741.jpg
kallos botox.jpg
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hairlovelo
 
Tytułem wstępu chciałabym co nieco powiedzieć o zakładzie Malwy, który w 1948r. rozpoczyna swą działalność pod nazwą Spółdzielnia Pracy „Higiena”. Historia marki jest trochę smutna i trochę pozytywna. Rozwój, kryzys, prywatyzacja i włączenie do Global Group. Wspominam o niej dlatego, że to bardzo niepozorna i dzisiaj może niekoniecznie popularna marka ale z przeszłością, swoją historią ale także polska i doceniona. Seria do włosów Gloria uzyskała Medal Europejski przyznaną przez Komitet ds. Integracji Europejskiej i Buisness Centre Club. Kosmetyki Malwa są również bezpieczne i zgodne z naturą, a do tego tanie jak przysłowiowy barszcz. Nie testowane na zwierzętach (a nie jak Garnier fuuj, przyznam, że to mnie zraziło do tej marki). [więcej u źródła: swietochlowicki.pl/aktualnosci,h,23,1,s,1240.html ]
IMAG5741.jpg
OPAKOWANIE
na pewno oryginalne i wyróżniające się, estetyczne i czytelne, reszta to już rzecz gustu, mi podoba się ta "niepowtarzalność", ale na etykiety źle wpływa woda jednak jest mi to obojętne.

ZAPACH
szczerze powiedziawszy to nie zwracałam na niego uwagi, przyjemny, kosmetyczny ale też trochę nijaki.

KOLOR
zielony, miętowy... jakiś taki.

KONSYSTENCJA
to zdecydowany minus tej emulsji: jest ona rzadka, z tego powodu następnym razem wybiorę maseczkę, która jednak jest gęściejsza. Trzeba dobrze odsączyć od nadmiaru wody włosy przed jej nałożeniem inaczej emulsja spływa.
Gloria emulsja.jpg
DZIAŁANIE
od razu mogę powiedzieć, że dla włosów zniszczonych nie nadaje się jako odżywka po myciu ale za to:
-jej skład, cena i konsystencja czyni ja idealna do mycia włosów,
-a także jako dodatek do domowych maseczek gdy są one zbyt gęste: tutaj stosowałam ją najczęściej i jest do tego idealna.
Ile bym nie nałożyłam emulsja nie obciąża włosów u nasady, jest lekka i nie oblepia włosów (nie posiada silikonów w składzie).
Jeśli używałam jej w duecie z delikatniejszym szamponem (np. Petal fresh) włosy dość łatwo się rozczesywało jednak po użyciu ziołowego szampony był już z tym problem.
Emulsja lekko nawilża i wygładza włosy i u mnie ten stan utrzymuje się do drugiego dnia, do następnego mycia (nie lubię gdy drugiego dnia włosy są suche, spuszone), przez co nie cierpią końcówki (ale nie można zapomnieć o silikonowym serum po myciu).
Emulsja jest idealna bazą zarówno do domowych maseczek jak również do wzbogaconych odżywek po myciu (możemy urozmaicić ją miodem, kakaem, mąką ziemniaczaną itd.).
IMAG5745.jpg
PODSUMOWANIE
Kupując ta emulsje trzeba mieć sprecyzowany efekt jaki chcemy uzyskać. Jeśli liczymy na wygładzenie podobne po silikonowych, emolientowych kosmetykach to można się zezłościć, ponieważ odzywka tak jak mówiłam jest lekka.
Dzięki niej moje włosy zaznały małego botoxu i pozbyłam się strączków.

DOSTĘPNOŚĆ
kopiłam ją 5,50 zł w drogerii no name (i w tego typu sklepach bym jej szukała), podobno kosmetyki te bywają w Auchanie.
IMAG5744.jpg
  • awatar Tysia Koliberek: Cena na pewno zachęca :P. Zastanawiałam się czy nie myć włosów odżywką, więc będę wiedziała, że tą można z powodzeniem zastosować. "Ułatwia rozczesywanie" czyli może coś dla mnie :).
  • awatar hairlovelo: @Tysia Koliberek: Na pewno nadaje się do mycia ale jeśli włosy mocno Ci się plączą to może być niewystarczająca :)
  • awatar Świat MyLady: cena zachęcająca :) i super recenzja :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
"Formuła z ekstraktami z 7 ziół zapewnia włosom świeżość, pielęgnację i naturalną objętość. Formuła z intensywnie wzmacniającą proteiną przywraca włosom utraconą substancję dla 100% siły i 100% blasku."
Schauma 7 herbs (1).jpg
SKŁAD
Aqua - woda
Sodium Laurenth Sulfate - substancja myjąca, detergent.
Cocamidopropyl Betaine - bardzo łagodna sub. myjąca,
Sodium Chloride - redukuje nieprzyjemne zapachy, odpowiada za lepkość konsystencji,
Hydrolyzed Keratin - keratyna
Glycyne - nawilżacz (wspomaga odbudowę keratyny),
Panthenol - pantenol (sub. łagodząca, odżywcza)
Simmondsia Chinensis Oil - olej jojoba,
Chamomilla Recutita Flower Extract - ekstrakt z kwiatów rumianka,
Salvia Officinalis Leaf Extract - e. z liści szałwii,
Melissa Officinalis Leaf Extract - e. z l. melisy,
Urtica Dioica Extract -  e. z pokrzywy zwyczajnej,
Equisetum Arvense Extract - wyciąg ze ksrzypu polnego,
Rosmarinus Officinalis Leaf Extract - e. z l. rozmarynu,  
Humulus Lupulus Extract - e. z chmielu zw.
Disodium Cocamphodiacetate - łag. sub. myjąca,
Glycol Distearate - emulgator, emolient,
PEG-7 Glyceryl Cocoate - emulgator, odbudowuje warstwę lipidową,
Sodium Benzoate - konserwant,
Cocamide MEA - sub. myjąca,
Citric Acid - kwas cytrynowy,
Laureth-4 - emulgator,
Parfum - zapach,
Hydrogenated Castor Oil - uwodorniony olej rycynowy, odtłuszcza, emulgator,
Polyquaternium-10 - antystatyczna sub. filmotwórcza, lekki silikon rozpuszczalny w wodzie (!), można przymknąć na to oko,
Linalool - zapach,
Hexyl Cinnamal - zapach,
Glycerin - gliceryna (sub. nawilżająca)
Propylene Glycol - sub. nawilżająca,
Benzyl Alkohol - konserwant,
Butylene Glycol - sub. nawilżająca.
CI 47005 - barwnik,
CI 42090 - barwnik.
Schauma 7 herbs (2).jpg
OPAKOWANIE
wygodne w używaniu, przyjemne dla oka, czytelna etykieta, wszystko super, fajnie ekstra, a poza tym o gustach się nie dyskutuje.

ZAPACH
świeży, taki trochę kosmetyczny i trudny do określenia, w każdym razie delikatny i przyjemny, nie utrzymuje się na włosach.

KOLOR
perłowy, mieniący się jasny seledyn.

KONSYSTENCJA
dosyć gęsta, łatwo się pieni.

DZIAŁANIE
początkowo jego działanie bardzo mi się spodobało, i to do tego stopnia, że zaczęłam go używać regularnie, jego i tylko jego. Wszystko przez to, że dzięki niemu moje włosy nagle odzyskały objętość. Wcześniej katowane rosyjskimi szamponami bez sls/sles owszem, może i były wygładzone i dopieszczone, ale mojej skórze głowy średnio służyły. Słowem: przyklap. Ten szampon mnie wyzwolił. Cudowna opowieść. Ale tak faktycznie było.
Czy mogę coś więcej o nim powiedzieć? No pewnie! Początkowo lekko przedłużał świeżość moich włosów, tak, że spokojnie co 2 dni mogłam je myć, co jest w sumie dobrym wynikiem (nie, tak na prawdę to zły wynik, idealny byłby dwa razy w tyg, no ale jak na panujące warunki to dobry).
Jeśli chodzi o działanie na długość włosów to jest on delikatniejszy niż typowy, ziołowy szampon, ale oczywiście użycie odżywki jest niezbędne.
Tak było dopóki moje włosy się nie przyzwyczaiły. Kupiłam więc inny szampon i jakaś 1/5 tego kosmetyku poszła w kąt. Teraz wykańczając go moje włosy może nie tracą na objętości, ale na pewno nie są już tak długo świeże. Zauważyłam, że lepiej służą mi szampony o klarownej konsystencji niż te z perłowym blaskiem.
Mogę więc powiedzieć, że początkowo bardzo mi służył i bardzo go lubiłam, mimo iż do tych delikatniejszych nie należy, ale moje włosy albo się nim znudziły, albo się przyzwyczaiły albo najzwyczajniej strzeliły focha i szampon nie jest już tak wyjątkowy jak wcześniej.

Nie wiem czy kupie ponownie, na pewno bym to zrobiła gdyby szampon był dostępny w mniejszych butelkach - 200ml i wiedziałabym, że nie będę go męczyć tak jak 400ml. Ponad to tak jak wspominałam wole 'przezroczyste' szampony, niemniej zaskoczył mnie pozytywie. To mój pierwszy szampon Schwarzkopf'a bez zbędnych oblepiaczy.
Duży plus także, za skład i za to, że zioła nie są gdzieś upchane na końcu (tak jak w starej wersji - skład został zmieniony, na wizażu nadal jest stary).
Szampon jest ogólnodostępny, ja swój kupiłam w Biedronce za jakieś 7-8 zł.

A tak poza tym to czas stałam się szczęśliwą posiadaczką 10 mydeł (o zgrozo, jakim cudem, pocieszam się, że mydła zawsze się zużyje). Min. tych:
IMAG5512.jpg
które zakupiłam w Aldim. Miałam je już kiedyś i bardzo je polubiłam, a że są tylko okazyjnie to wzięłam dwa zestawy. Po jakimś czasie spotkałam podobny zestaw w Biedronce i też się skusiłam. W Rossmannie natomiast skusiłam się na mydło w płynie docelowo do mycia twarzy.
IMAG5539.jpg
Oraz cienie, które już podbiły moje serce chociaż mam je dopiero tydzień.
IMAG5522.jpg
Ale najgorsze jest dopiero przede mną. Otóż zbliża się -49% w Rossmannie więc już upatrzyłam sobie tusz do rzęs, lakier do paznokci i pewnie coś o czym jeszcze nie wiem (o, może jakiś fajny eyeliner). Ale już na pewno nie kupie nowych cieni do powiek (cienie to moja słabość).
  • awatar Sugar Cane: Skład oprócz SLS ma całkiem sympatyczny, jestem zaskoczona ;)
  • awatar blog.carolicious: Ale ladne te cienie :)
  • awatar hairlovelo: @blog.carolicious: mi tez przypadły do gustu :) @dodzik-blog: I Heart Makeup Go! Ja też mam zapasy ale większość to resztki z którymi za bardzo nie wiem co zrobić :s @Sugar Cane: ja też byłam ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Nadszedł smutny dzień, a jednocześnie dobry. Udało mi się wykończyć kolejny kosmetyk, a był nim tonik przeciw wypadaniu Babuszki Agafii. Czemu dobry? Bo staram się pozużywać zalegające mi kosmetyki (chociaż wcierki rzadko mi zalegają), a smutny ponieważ szczerze polubiłam ten kosmetyk.
Apteczka Agafii tonik.jpg
Ale od początku:

ZAPACH
jest specyficzny, dziwny, ziołowy i bardzo przypadł mi do gustu chociaż nie zdziwiłabym się gdyby komuś zawadzał. Ulatnia się, więc czuć go tylko przy aplikacji.
KOLOR
jest podobny do Serum 7 ziół BA, ciemno brązowy.
KONSYSTENCJA
rzadka i tyle, w drugiej połowie okresu stosowania zaczął tworzyć się jasny osad.
WYDAJNOŚĆ
stosowałam go prawie codziennie (bardzo rzadko go pomijałam) bez przerwy, raz dziennie, w ilościach jakie określiłabym jako w normie. Tonik starczył mi równo na 5 tygodni, co uważam za dobry wyniki.
Apteczka Agafii wcierki (3).jpg
DZIAŁANIE
*wypadanie: w czasie stosowania toniku było w normie i to nawet w bardzo dobrej normie bo włosy nawet podczas mycia wypadały w mniejszych ilościach, a przy czesaniu było nawet bardzo dobrze w normie bo jeśli zdarzył się jakiś pojedynczy włos to było to rzadko. Muszę jednak zauważyć, że cały czas stosowałam też oleje na skórę głowy, jednak wcześniej zawsze kończyło się to całkiem niemałym wypadaniem podczas mycia.
Na tym polu tonik się spisał ale w końcu do tego jest przeznaczony.

*przetłuszczanie się skóry głowy: włosy pod tym względem były w bardzo dobrej formie. To pierwsza wcierka bez alkoholu, która nie oblepiał mi włosów przez co mogłam spokojnie od mycia do mycia chodzić i pokazywać się ludziom, czyli co dwa dni.
Włosy przez dwa dni były lekko sztywne u nasady przez co nie były oklapnięte, zatem wcierka nie wpływa na objętość, a jeśli już to pozytywnie.
Na tym polu też plusik.

*ogromnym plusem wcierki jest to, że nie bazuje ona na alkoholu dzięki czemu nie ma możliwości wysuszenia skory głowy, zioła i inne składniki aktywne odżywiają skórę głowy.

*wzrost włosów: tutaj nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. raczej wszystko w normie, chociaż liczyłam na coś więcej.

PODSUMOWUJĄC
Bardzo polubiłam ten kosmetyk. Hamuje wypadanie, nie obciąża i odżywia skórę głowy, ale nie przyspiesza jakoś wzrostu włosów.

DOSTĘPNOŚĆ
tonik dostaniemy w różnych sklepach internetowych z rosyjskimi kosmetykami, ewentualnie w zielarniach czy sklepach stacjonarnych z tego typu produktami. Sztukę że zdjęcia zamówiłam na za 7.50 zł za 150 ml, co uważam za całkiem niezłą cenę w porównaniu nawet z wcierkami ogólnodostępnymi.
Apteczka Agafii wcierki (4).jpg
  • awatar Sugar Cane: Spadłaś mi z nieba. Z chęcią bym coś powcierała :)
  • awatar perasperaadastra81: o! chętnie wypróbuję! :)
  • awatar hairlovelo: @Sugar Cane: @perasperaadastra81: jeszcze jest wersja wzmacniająca i regenerująca :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Kolejny produkt, który kupiłam już dosyć spory czas temu, bo w listopadzie, ale przyszedł i na niego czas. Początkowo była to czysta ciekawość, później podchodziłam sceptycznie, a teraz...
Marion ocet z malin.jpg
Od producenta i skład:
ocet z malin.jpg
OPAKOWANIE
dość proste i czytelne, raczej łatwe w obsłudze.

ZAPACH
jest przyjemny, słodki, landrynkowy, owocowy ale trochę chemiczny.

KOLOR
soczysta czerwień odcieniu malinowego, płyn półprzezroczysty.

KONSYSTENCJA
rzadka jak woda i dość zaskakująca ponieważ ocet się pieni.

WYDAJNOŚĆ
producent twierdzi, że starczy na 5 myc przy długich włosach, ale mi starczył na trochę więcej. Używałam ok. dwóch tygodni, a włosy myje co dwa dni.
Marion ocet z malin (4).jpg
DZIAŁANIE
Ocet stosowałam zgodnie z instrukcją czyli po myciu, po odżywce na około minuty, może odrobinkę więcej. Początkowo miałam małe trudności. Ocet przynosi oczekiwane efekty jeśli nie nałożymy go za dużo, ale to już chyba trzeba zbadać na własną rękę. Ponad to ocet trochę ciężko spłukać więc nie jest to jakoś super ekonomiczne czy ekologiczne. Odradzałabym go również używać w duecie z szamponem bez SL(E)S, włosy wtedy łatwo łączą się w strąki, chociaż może się sprawdzić przy szamponach dla dzieci które plączą włosy.
Gdy już dobrze zastosowałam produkt byłam bardzo zadowolona z efektu. Włosy zyskiwały na objętości (oczywiście może szału nie było, ale objętość była i to bez żadnych stylizatorów itd.). Minimalnie przedłużał świeżość ale na pewno nie była to kwestia całego dnia. Włosy się błyszczały ale nie w o wiele większym stopniu niż wcześniej. Nie wysuszał włosów i właściwie nie mam do niego zastrzeżeń.
Jego używanie jest lekko uciążliwe i zbędne więc na razie wstrzymałam się z kupieniem kolejnego opakowania ale może jeszcze kiedyś do niego wrócę. Ot taki trochę zbędny produkt jednak o dobrym jak dla mnie działaniu. Tak jak już wspominałam największym jego plusem było zwiększenie objętości.
Jeśli chodzi o jakieś skutki uboczne to nie zauważyłam, włosy rozczesywały się łatwo i  nie były splątane. Szkoda że nie powstrzymywał wypadania, ale to już by były za duże oczekiwania. Sumując podczas mycia wypadało mi trochę więcej włosów bo nawet po spłukiwaniu octu trochę ich ubywało. Nie było to jakieś wzmożone wypadania, ale ot takie które towarzyszy płukaniu włosów.

DOSTĘPNOŚĆ
mniejsze drogerie w których dostępne są produkty Marion. Ja zapłaciłam 4,90zł/130ml, ale nigdzie poza miejscem zakupu nie widziałam tak niskiej ceny więc chyba miałam jakieś dziwne szczęście.

Musze przyznać, że produkt pozytywnie mnie zaskoczył.
  • awatar perasperaadastra81: A ja zawsze bylam ciekawa plukanki octowej z yves rocher:)
  • awatar eM-: ja też nie miałam do niego zastrzeżeń ale szału też nie było
  • awatar by Iwona: warto wypróbować:-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów