Wpisy oznaczone tagiem "doświadczenie" (90)  

pajabier4444
 
Są to bardzo dobre leki, ale trzeba wiedzieć, w jakiej kolejności odtruwać i podczas terapii trzeba obserwować swój organizm, żeby, w razie czego, odpowiednio się wspomagać albo zmodyfikować dawkowanie.
Niekoniecznie trzeba brać 2x po 10 kropli, tak, jak tam pisze.
Poza tym leki trzeba tak dobierać, żeby one razem wspomagały swoje działanie.
Dużo na ten temat wiem właśnie z własnego doświadczenia.
Nie trzeba ich też brać codziennie.
Wygląda to tak, że, jedne nawet trzeba brać codziennie, ale można brać np. 2x w tygodniu, chociaż producent pisze, że codzienne branie gwarantuje poprawne ich działanie.
Miałam też taką sytuację, że doktor w Płocku kazał mi je brać przez 3 dni 4x dziennie, potem znowu przez 3 dni 3x gdziennie, a potem już 2x dziennie po 10 kropli, więc rozpiętość dawkowania i częstotliwości brania tych preparatów jest różna.
Trzeba też znać dobrze działanie meridianów i trzeba dobrze się obserwować na tej podstawie, żeby wiedzieć, co dalej robić, żeby nie zrobić sobie krzywdy, bo, jak zaczyna się detoksykację, to co i rusz coś nowego się odkrywa, bo organizm lubi ,ukrywać" swoje toksyny.
Jednym słowem - stała uważność i kontrola.
Tyczy się to szczególnie osób poważnie chorych.
Uważam jednak, że preparaty te, umiejętnie stosowane i w połączeniu z dietąi odpowiednią suplementacją, mogą bardzo dużo dobrego zrobić.
 

pajabier4444
 
Czytałam o 14.20, a raczej miałam czytać o tej godzinie, ale w rezultacie czytałyśmy z panią Renatą o wpół do czwartej, tak mniej więcej.
Oczywiście przyjechałam z mamą wcześniej.


Nie czułam się najlepiej, bo ze mną w ciągu dnia jest bardzo różnie.
Zareagowałam chyba negatywnie na mamy perfumy i papierosy i poczułam się zmęczona.
Właśnie odkryłam niedawno, że to zaburza mi percepcję otoczenia.
Tak więc nie było do końca fajnie z tego powodu i musiałam się bardzo skupiać, żeby wiedzieć, co się dzieje.
Mimo tego posłuchałam sobie trochę moją ulubioną sztukę :D.
Nadeszła wreszcie chwila naszego czytania.
Poszło ono bardzo dobrze, ale ja się zmęczyłam, bo, jak Marjusz (ja go znam, bo miałam z nim do czynienia jeszcze przed studiami, kiedy to przygotowywałam się do egzaminów na Akademię Muzyczną ze śpiewu), trzymał mi mikrofon, czułam się trochę spięta, bo bałam się, że zahaczę o niego ręką i będzie to słychać :) i bolał mnie kręgosłup. Niewygodnie mi się z tego powodu czytało.
Mimo wszystko jestem zadowolona, że wzięłam udział w tym wydarzeniu. Sama tego chciałam :D i nie żałuję, a, jak sama będę sobie regulować swój tryb życia, to wszystko będzie ok. :).
Kiedyś nie miałam takiej możliwości, bo myślałam, że inni wiedzą, co jest dla mnie najlepsze i to w dużej mierze przyczyniło się też do ostatecznego pogorszenia mojego stanu zdrowia :) /.
Muszę nauczyć się żyć od nowa, aby powoli, małymi krokami dążyć do tego, żeby prowadzić normalne życie i cieszyć się z tego.
 

pajabier4444
 
Po studiach zapadłam już totalnie na zdrowiu, ale wcześniej też chorowałam.
Prawdę mówiąc, to od urodzenia byłam chora.
Ci, co czytali wcześniej mojego bloga wiedzą, że jestem wcześniakiem, że mam retinopatię wcześniaczą i z tego powodu nie widzę, że łapałam ciągłe infekcje, że miałam 5 operacji, w tym ostatnia, w liceum z powodu wady wrodzonej (zawinięcie trzustki wokół dwónastnicy).
Otóż, wracając do meritum, jak już wcześniej mówiłam, totalnie się rozłożyłam po studiach - zaczęłam z powrotem tracić wagę, choć wcześniej też wiele nie ważyłam, po przy wzroście 160 cm., miałam maksymalnie 43 kg.
Tylko od klasy I. do II gimnazjum ważyłam 50-52 kg, a tak praktycznie zawsze byłam za chuda.
Poza tym, już po studiach totalnie rozłożyłam się, cały czas leżałam w łóżku, bo nie miałam na nic siły i odczuwałam dolegliwości gastryczne (zaparcia, zgagi, nudności, uczucie przelewania w brzuchu, bóle w prawym podżebrzu, wzdęcia, w ogóle też bóle całego brzucha).
W nocy często się wybudzałam między godz. 1.00, a 3.00 albo bardzo źle sypiałam, bardzo niespokojnie.
Przez całe życie, jak i potem    po studiach, miałam stany lękowe, stany depresyjne, byłam bardzo nerwowa, wręcz nadwrażliwa emocjonalnie.
Można to przeczytać we wcześniejszych moich wpisach, jaki miałam stan.
Prawdę mówiąc, jeszcze teraz też mam takie momenty, ale jest to najczęściej związane albo z nietolerancjami jakiegoś pokarmu, z zatruciami chemią (mam nadwrażliwość na substancje chemiczne), złymi reakcjami na dodatki do żywności, z różnymi infekcjami itd.
Powiem szczerze, że nigdy bym nie pomyślała, że w jednym człowieku może być tyle różnych chorób i toksyn i, że tyle jest w stanie wytrzymać i to przez tyle lat.
Otóż, jak po studiach już totalnie zapadłam na zdrowiu, to najpierw mama z babcią zadecydowały, że zrobią mi prywatnie rezonans magnetyczny brzucha, czy jest wszystko ok. po operacji, którą miałam w liceum.
Tam nic takiego nie wyszło, tylko stan zapalny jelit, cysta na wątrobie 4 mm., no i oczywiście ta trzustka obrączkowata, że miałam operację.
Co się działo dalej, napiszę niedługo.
 

xdpedia
 
www.lifeorlove.com/(…)zyskujesz_szanse_ze_w_przyszl…
Żaden związek nie jest stratą czasu. Bo nawet, jeśli nie dostaniesz tego, co chcesz, dowiadujesz się, czego nie chcesz. I zyskujesz szansę, że w przyszłości tego unikniesz.
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/29984/sprobujmy.html
To niemożliwe, mówi rozum. To lekkomyślność, mówi doświadczenie. To może zranić, mówi duma. Spróbujmy... mówi marzenie.
  • awatar Szatynek: Czasem nie warto ryzykować, ja żałuję..
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)urodzilam_sie_po_to_by_popelniac…
Nie urodziłam się po to by być idealna. Urodziłam się po to, by popełniać błędy, uczyć się na nich i stawać się lepszym człowiekiem.
 

 

Kategorie blogów