Wpisy oznaczone tagiem "dollfie" (1000)  

kara357
 
Vince dostał nową twarz, bo nie mogłam już przeboleć jak bardzo niedokończony był poprzedni mejkap.  Brwi nieco za ciemne (bo zamiennie używam blond peruki, a wtedy już kontrast jest zbyt wyraźny), eh, ale to już skoryguje przy następnym razie. I jakoś tak... charakterniej wyszedł tym razem. Ale może to i dobrze? W końcu zanim go zamówiłam już go takim widziałam, upartym i charakternym  ;)

A więc Vince, wpisujący się nawet w obecne halloweenowe motywy  ^^ (Ciemno jak w du*ie, bo oczywiście czas robić zdjęcia mam tylko po nocy i zero sensownego oświetlenia -.- )
DSCF2573ab.jpg


Wieki nie malowałam lalki, aż mam ochotę Polę uaktualnić jakoś :D
 

system-error
 
I w tym roku udało mi się (w dosłownie ostatniej chwili !) "zmontować" Halloweenową foto-sesję. "Obowiązkową" tematyczno-świąteczną foto-sesję muszę uskutecznić 3x do roku: na Wielkanoc, na Halloween i na Boże Narodzenie. I jak to zrobię, to jestem mega szczęśliwa. Ostatnio tak kompletnie nie mam czasu tudzież siły na zabawę w focenie lalek, że aż mi smutno. No ale takie jest życie, że nie zawsze mamy to, co w danej chwili chcemy... Tymczasem cieszę się z Halloweenowej foto-sesji, którą dzielę się z Wami :)
Występują (w kolejności pojawiania się):
- Aeternia (Mystic Kids Miri, 4-arms & vampire mod)
- Rheta (Souldoll Agasa)
- Fearne (Supia Hayul)
- Ludivine (Napidoll Carol on Doll Legend body)
(Fotki w większym rozmiarze są dostępne na moim Flickrze- odnośnik do niego jest w moim pinger-profilu.)

2018-Halloween1.jpg


2018-Halloween2.jpg


2018-Halloween3.jpg


2018-Halloween4.jpg


2018-Halloween5.jpg


2018-Halloween6.jpg


2018-Halloween7.jpg


2018-Halloween8.jpg
 

system-error
 
W tym roku na wakacje pojechała ze mną Nelly (Lati Doll Haru). Bardzo małe lalki mają tę zaletę, że można np. bez problemu upchnąć je do bagażu podręcznego i zabrać na pokład samolotu, gdzie będą bezpieczne (nie wyobrażam sobie spakowania lalki do bagażu głównego... nawet owiniętej w tonę folii bąbelkowej i zamkniętej w metalowym pudle... ugh...). Miałam do dyspozycji tylko aparat "małpkę", więc zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale za to krajobraz ładny ;)


sea.jpg


sea1.jpg


sea2.jpg


sea3-pinger.jpg


sea4.jpg
  • awatar chiriann: Śliczna kruszynka nad morzem :)! Mam nadzieję, że miałaś udany urlop!
  • awatar SugarFirefly: Ładne widoczki. Rzeczywiście kruszynka!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

system-error
 
(Tłumaczenie tytułu z łaciny: "Życie moje- wieczne". W języku polskim słowo "życie" jest rodzaju nijakiego, natomiast po łacinie- rodzaju żeńskiego...)

Oto Mea- Peakswoods Mona na ciele Lolita L-bust i w kolorze NS. W mojej lalkowej historii Mea będzie nową inkarnacją Śmierci- zastąpi moją Rosabel (IH EID Soo). Jednak jej historia będzie inna niż Rosabel. Mea to młodsza siostra Ingi (Peakswoods Rogita Blossom). Największym marzeniem Mei zawsze było pozostać na zawsze piękną i młodą. Mea mawiała, że zrobiłaby prawie wszystko, aby to osiągnąć... Prawie, bo np. nigdy by nikogo nie zraniła, nie mówiąc już o zabiciu itd. Któregoś dnia Mea usłyszała dziwny głos, dochodzący do jej uszu z nieba. Głos powiedział jej: "Mogę sprawić, że pozostaniesz na zawsze piękna i młoda, ale jest jeden warunek..." Tym "warunkiem" było stanie się kimś, kto oddziela dusze ludzi od ich umierających ciał, czyli praca w charakterze... Śmierci. Mea podjęła tę pracę, będąc świadoma faktu, że będzie musiała patrzeć, jak wszyscy członkowie jej rodziny oraz przyjaciele, znajomi, starzeją się i umierają, a ona zostaje na świecie sama, żyjąc dalej w wiecznie pięknym i nigdy nie starzejącym się ciele. I tak aż do Końca Świata... Ale dla Mei nigdy nic nie było ważniejsze od jej największego marzenia, które wreszcie udało jej się spełnić... Mea znaczy "moja" po łacinie i wybór takiego imienia był celowy. Bo Mea zawsze myślała w pierwszej kolejności tylko i wyłącznie o spełnieniu swoich zachcianek, nie zważając na potrzeby innych ludzi. Nieładnie, prawda ? Ale zawsze jest czas na zmianę swojego postępowania- nawet wtedy, kiedy podjęło się trwająca aż do końca świata pracę jako Śmierć...
Teraz muszę jeszcze wysłać Meę na make-up. Niestety, oferowany przez Peakswoods defaultowy makijaż nijak pasował mi do "mojej" wizji tego moldu i to jeszcze w charakterze konkretnej postaci. A szkoda, bo ta firma robi naprawdę fajne makijaże (moja Inga ma od nich makijaż i jest świetny).
To teraz fotki:

arrival.jpg


arrival1.jpg


arrival2.jpg


arrival3.jpg


arrival4.jpg


arrival5.jpg


arrival6.jpg
  • awatar chiriann: Nie mogę się doczekać, by zobaczyć ją w makijażu - jest piękna i ma niezwykłą historię...
  • awatar SugarFirefly: volenti nihil difficile, jak to mawiają ;) - chciała i jej się udało, pytanie za jaką cenę? I jak to zniesie? Co do samego moldu jest bardzo ładny, ma piękne usteczka, a najbardziej to mnie zachwyciły jej oczy *o*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nightfirefly
 
Wszyscy narzekają, a ja uwielbiam lato i taką pogodę :3 Oczywiście skrajne upały też mnie męczą, ale wolę to od zimy.

Za to moje koty średnio to znoszą i nie mogą sobie znaleźć miejsca. Zazwyczaj śpią z brzucholami wywalonymi do góry XD

IMG_20180527_112358_485.jpg


Ile można czekać na zamówienie z Dollshe? Minęło już ponad 12 miesięcy i nic :/ Zazwyczaj jestem cierpliwa, ale to już jest brak szacunku do klienta, serio..wrrr

Żeby sobie umilić oczekiwanie, zamówiłam właśnie kolejne ciałko IOS-a, też 60tkę, ale tym razem w NS.

IMG_20180707_010120_264.jpg


Skoro mowa o BJD, to wrzucam zdjęcia Emka, którego jakiś czas temu zmolestowałam, ubierając w damskie fatałaszki XD

MAKEUP_20180615163220_save.jpg


Nie spodziewałam się, że będzie wyglądał w nich tak bardzo uroczo :P

MAKEUP_20180615160450_save.jpg


Pink Morning.jpg


Dla Efimery muszę wykombinować jakiś ciuszek, ale nie potrafię szyć, a kupić nie ma gdzie :/ Myślałam o jakiejś zwiewnej sukience na cienkich ramiączkach, żeby taka golusia nie była

20180512_114601.jpg


FL-P4610 2.jpg


www.ekidsbridal.com-009-Appgreen-3143.jpg


Coś w ten deseń. Idę, zmykam. Do napisania.

Firefly
  • awatar Arvene: też lubię, a większość narzeka na każdą porę roku, za gorąco za zimno nie dogodzisz :P moje kociksy też nie mogą sobie znaleźć miejsca :) a jak uruchamiam wiatrak to uciekają zamiast się chłodzić ;) piękny koteł!
  • awatar Kate - Writes: Rzeczywiście ślicznie mu w tych ciuszkach. Ta sukienka jest cudowna! *.* Sama bym taka przywdziała i chyba właśnie podsunęłaś mi pomysł na fason na studniówkę. Upał rzeczywiście potrafi wykończyć, ale ja tam nie narzekam.
  • awatar Idemo: Oj, ja mam już dość tego upału... 35 stopni w cieniu to stanowczo za dużo... Emek w "damskim" wydaniu wygląda rzeczywiście uroczo ! Trzymam kciuki za szybkie skombinowanie Efimerze jednej z tych pięknych kiecek :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nightfirefly
 
Dzisiaj arrival kolejnej limitowanej kociej syrenki od Nympheas Dolls - tym razem w kolorze "Snow&Ice Glow in dark".
MialypsoSI20-611x350.jpg


Jak nazwa wskazuje, syrenka świeci w ciemności. Takiego "bajeru" nie mogłam odpuścić XD
Ponieważ nie zrobiłam jeszcze ładnego zdjęcia, które pokazuje jak to wygląda, możecie obejrzeć na Instagramie u innej osoby: deskgram.org/p/1831409053144537297_1906953912

U mnie na razie wygląda tak:

20180726_144759.jpg


20180726_145020.jpg


Mialypso glow.jpg


Maris.jpg


Na imię ma Maris i czeka na face-up oraz body blushing. Oczy planuję zmienić, bo te które jej kupiłam do niej jakoś nie pasują :/

Całkiem niedawno Sadol wydał piękne limitowane oczy "Silver Moon"

20180601124633cont.jpg


110504-home3.jpg


Zachwyciły mnie baaardzo, ale cena była...ciut zaskakująca XD Dopiero po chwili zrozumiałam, dlaczego są takie drogie - w środku były prawdziwe diamenty

20180601124633cont2.jpg


20180601124633cont3.jpg


Pomyślałam - "o nie, nie, nie ma mowy...nie za taką kasę!". Ale dawno żadne oczy dla BJD aż tak bardzo mi się nie podobały. Miałam niewiele czasu do namysłu, bo order period był bardzo krótki.

Więc po szybkim przeliczeniu funduszy szarpnęłam się na size 14 mm i oto diamentowe oczy są już u mnie :D

Ładne pudełeczko Sadola plus certyfikat autentyczności kamieni:

Sadol BJD Silver Moon eyes.jpg


Oczy robią ogromne wrażenie i na żywo są równie piękne, co na zdjęciach promocyjnych *o*

Silvermoon1.jpg


Zanim przyszły do mnie oczka diamentowe, przybyły też piękne oczy Fenêtre de l'ame:

201741216141823493.jpg


IMG_20180627_134044_773.jpg


Właścicielem jest Aris Silge :D

IMG_20180706_231350_577.jpg


BTW Jest już Nendoroid Otabek (do kupienia w preorderze). Bazi już zamówiła. Będzie para dla Juraśki.

36717493_1760849270665051_1311612922627096576_n.jpg


36868112_1769605819789396_6390406441567518720_n.jpg


9b02fabf918049468a4cd7928205e3c6.jpg


Sexy <3

Dobrej nocki!

Firefly
  • awatar Ayu&Ana: Och, kupiłaś TE oczy z Sadola! Myśmy się nad nimi zawiesiły, ale w końcu odpuściłyśmy... Są wprost niesamowite! Gratulacje również nowej mieszkanki, jest bardzo urocza. No i parka z YoI, ach, ach <3
  • awatar Kate - Writes: Syrenka jest przeurocza i czekam na twoje zdjęcia z nocnej sesji :P bo na pewno jakieś będą. Oczka przecudowne, ale rzeczywiście musiały kosztować fortunę.
  • awatar Idemo: Gratuluję kolejnego ciekawego nabytku do dollfowej kolekcji :) Piękne te oczka- obie pary: i te diamentowe i te żółto-niebiesko-białe <3
Pokaż wszystkie (7) ›
 

kara357
 
I trzeci oczywiście jest Vince. Nie ma jeszcze właściwego makijażu, jego wizerunek potrzebuje jeszcze trochę czasu. Ale i tak wciąż nie mogę się nim nacieszyć :D


1.jpg


***


5.jpg


A.jpg
 

kara357
 
Druga w kolejce oczywiście jest Pola, idąc wedle starszeństwa ;)
Odkąd wkleiłam jej białe rzęsy (przyszły razem z Vincem) czuję się przeszczęśliwa ilekroć na nią spojrzę~


g.jpg


***

q.jpg


w.jpg
  • awatar SugarFirefly: Ja poluję na białe rzęsy dla jednego ze swoich chłopaków :3
  • awatar Idemo: Bardzo podoba mi się nowy makijaż Poli <3
  • awatar Caramello_Cat: @Idemo: Dziękuję, nadrabia za niedosyt kolorów u reszty ^^ @SugarFirefly: Nie dziwię się, ja najchętniej białe wstawiłabym całej trójce, ale cóż, wmawiam sobie, że wtedy straci to sens :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

kara357
 
Na pierwszy ogień idzie Irmelin. Moja złotooka, która przerzuciła się teraz na błękit. Cieszą mnie bardzo te drobne zmiany w jej wizerunku <3


2.jpg



***


2a.jpg


6a.jpg
 

kara357
 
Prawdą jest, że im dłuższa przerwa tym ciężej wrócić. Czuję się prawie jakbym wykopywała trupa choć przecież już wcześniej znikałam na dłużej. Na czas sesji musiałam odstawić lalki żeby mnie nie kusiły i nie rozpraszały, a po zakończeniu roku akademickiego poleciały wakacje i jakieś wyjazdy, zmiany w moim życiu... Klasyka :p

Mimo to uznałam, że nie ma co zwlekać, im szybciej wezmę się do odkurzania bloga tym większa pewność, że to się w końcu uda ;)

Wprawdzie nie miałam czasu obrabiać tych wszystkich zdjęć, które zdążyłam zrobić w wakacje stąd jedynie drobne randomy w ramach zerknęcia w stan pomiędzy wtedy, a teraz.

***



1a.jpg
 

nightfirefly
 
Zdecydowałam się sprzedać Dream Valley'owego liska, bo miałam nadzieję, że pomysł na niego przyjdzie z czasem, ale nie przyszedł:/ Za to osoba, która go odkupiła, szukała go bardzo mocno i ma teraz mega zaciesz :3

Ale mimo tego rozstania, firma Dream Valley i tak już skradła moje serce. Zastanawiałam się nad Vine, ale teraz cieszę się, że go nie kupiłam, bo Elvish okazał się tym "naj" :D

dvalley_elvish_09.jpg


Dodatkowo z firmą dogadałam się na "specjalny" fullset, więc...pozostaje tylko czekać :D

Tymczasem zmykam wypoczywać na słoneczku w towarzystwie Bazikotka (foto by Bazi)

IMG_20180504_224438_206.jpg


a dla was syn Arseniusza, Aris Silge:

Aris Silge.jpg


Oraz Arseniusz i Klaudia

IMG_20180711_004857_998.jpg


IMG_20180711_011822_508.jpg


Firefly
  • awatar Alys27: Zazdro :D Udanego wypoczynku!
  • awatar Kate - Writes: Również zazdro (jeszcze nigdy nie leciałam samolotem)
  • awatar Idemo: Udanych wakacji ! Klaudia ma super stylówkę <3
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nightfirefly
 
Oj kurczę,tyle czasu minęło od jego przybycia, a ja dopiero wstawiam arrival XD
Cóż, lepiej późno, niż wcale.

Dream Valley Purple to limitowany lisi chłopiec (rozmiar YoSD)od Dream Valley.

Ta nowa firma trafiła w mój gust, bo już ze trzy lalki mi się podobają, a na pewno sprawię sobie Elvisha :)

Ale przejdźmy do arrivalu :D

Przesyłka była naprawdę dobrze zapakowana

20180608_123330.jpg


Box

20180608_123641.jpg


IMG_20180608_133020_913.jpg


20180608_123656.jpg


Purple ma bardzo oryginalny certyfikat, przybył z uszami na magnes, oczkami i ludzkim torsem (bez ogona)

20180608_125412.jpg


Lisek jest uroczy, a do tego naprawdę świetnie pozuje

IMG_20180608_140813_687.jpg


IMG_20180608_135619_984.jpg


20180608_125242.jpg


20180608_125916.jpg


DreamValley Purple.jpg


Z ciekawszych zakupów dla BJD, udało mi się upolować strój od dawnego DollZona

stroj-c003-3485.jpg


Dollzone white outfit 70.jpg


Planuje zakup Smardollki, więc kompletuję ciuszki

20180613_132027.jpg


Płaszcz dla Arseniusza

Leather coat.jpg


Przyszedł też wig dla Arisa (syn maga Arseniusza Silge) :3

20180706_185328.jpg


Aris Silge.jpg


Do jutra :)

Firefly
  • awatar chiriann: Rewelacyjne zakupy! Bardzo jestem ciekawa, jak wystylizujesz liska, bo blankowy jest niesamowicie słodki, natomiast wersja firmowa jest raczej creepowata niż słodka ;) (firma chyba jednak celuje w taki efekt, biorąc pod uwagę ich pozostałe lalki ^^).
  • awatar Kate - Writes: Lisek jest przeuroczy, ciekawa jestem jak będzie wyglądał w pełnym makijażu. Mam nadzieję, że szybko go takim pokażesz. ;)
  • awatar Idemo: Bardzo ciekawy stworek z tego Purple :) Ten strój z Dollzone jest super- nie mogę się doczekać kiedy pokażesz w nim któregoś z Twoich BJD-chłopów ! I kibicuję zakupowi Smartdollki ! Gdyby one były z żywicy to już dawno jedna z nich byłaby moja.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

system-error
 
Czyli nadrabiania pingerowych zaległości ciąg dalszy ^^;
Wiosenne zdjęcia moich lalek w kwiatkach:
Występują (w kolejności pojawiania się):
- Nelly (Lati Doll Haru)
- Severina (AoD Shang Nai)
- Theoni (Bimong Chuu/DF-H hybrid)
- Sonya (Luts Ani-Elf)
- Berenice (Doll-Love YouYou)
- Veriko (Souldoll Lappy)
- Estelle (Momocolor Lucy)

lilac.jpg


magnolia.jpg


magnolia2.jpg


coltsfoot.jpg


windflowers1.jpg


tulips.jpg


tulips1.jpg


yellow-tulips.jpg


yellow-tulips1.jpg


white-tulips.jpg


crocus-pinger.jpg


hyacinth.jpg


hyacinth1.jpg


hyacinth.jpg


'That's all, folks !' ;)

hi-there.jpg
  • awatar msd: Podoba mi się kadr na pierwszym zdjęciu i kolory :-)
  • awatar chiriann: Maluszki w kwiatuszkach :D! Ech, przypomniała mi się wiosna (a za oknem chyba ze sto stopni i sernik na zimno nie chce mi się ściąć...).
  • awatar SugarFirefly: Z tulipankami śliczna :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

system-error
 
Ostatni wpis sprzed 112 dni... No cóż, życie czasem tak ma, że daje nam mało czasu tudzież sił na to, aby być ze wszystkim na bieżąco ^^; No ale wreszcie znalazłam chwilkę na nadrobienie pingerowych zaległości. Na pierwszy ogień idzie relacja z przybycia nowej panny:
Oto Moena, czyli Doll Family-H Shan Nai na nowym ciele 'Ver. II', z L-bustem, w kolorze NS-pink i z default makijażem 'type A'. Taaaaaaak... 'default'. Tylko że ten 'default' makijaż na żywo wygląda jak nie wiadomo co... Wkurzyło mnie to na maksa. Dałam za ten makijaż 70 $, bo zakochałam się w nim- w tych pełnych, głęboko czerwonych ustach... a co dostałam ? Blade, ledwo wypełnione kolorem, nijakie usta... Reszta makijażu też nie wygląda dokładnie tak, jak na zdjęciach firmowych- dolne rzęsy powinny być gęstsze i ciemniejsze, na górnej powiece powinny być mocniejsze cienie plus namalowana biała kreska, nie wspominając już o nieco innym kształcie brwi... Opis firmowy brzmiał: 'Type A means face-up like in [company] pictures'. No i co dostałam ? Jakąś luźną wariację na temat tego makijażu... Jak ktoś mi nie wierzy, to tu macie linka do fotek firmowych Shan Nai:
www.acbjd.com/shan-nai-p-11344.html?cPath=340_345
Zrujnowało to "moją" wizję tej lalki, dla której postać i historie wymyśliłam sobie właśnie w tym konkretnym makijażu, w każdym jego szczególe, który został zepsuty... "Moja" Shan Nai miała mieć na imię Darla, to zdrobnienie od Darlene, które brzmi jak 'darling' czyli "kochanie". Miała być dziewucha lubiąca romanse, randki i imprezki. A teraz, jak ją zobaczyłam w tym NIE-default'owym makijażu, to sama nie wiem, "kim" ona jest... Na pewno nie moją Darlą. I nigdy już nie będzie, nawet jak bym ją przemalowała... Jak bym wiedziała, że firma schrzani tak ten makijaż, to bym ją zamówiła bez żadnego makijażu *wrrrr*.
Różnica między fotkami firmowymi a tym, co dostałam jest tak duża, że przyszło mi na myśl pewne, bardzo logiczne rozwiązanie tej "zagadki": firma zamiast makijażu 'type A' wymalowała mi na lalce makijaż 'type B', który jest taki właśnie delikatny i blady, z blado-różowymi, ledwie zaznaczonymi ustami (wiem to na 100%, bo zanim zamówiłam swoją Shan Nai dokładnie wypytałam, czym się różni makijaż A od B...). Zobaczę, co mi odpowiedzą. Jeśli potwierdzą się moje przypuszczenia, to chcę refund. Sorry, ale makijaż A kosztuje 70 $ a B 40 $...
ACBJD odpisali mi, że DF-H zgodzili się na refund różnicy między makijażem A a B... Czyli jednak miałam rację, że wymalowali mi na twarzy Moeny makijaż B... Ech, co za niefart... A ja tak bardzo, bardzo chciałam właśnie ten makijaż A...
Poza tą koszmarna wpadką makijażową, to sama lalka mi się nadal bardzo podoba- żywica jest dobrej jakości, ciałko + głowa wyglądają identycznie jak na foto firmowych, pozowanie też bdb. Z fot firmowych słusznie jak się okazało wywnioskowałam (bo wstawili jej w te pół-przymknięte oczodoły oczy bez źrenic), że lalka będzie mieć problem z oczami- będzie potrzebować 14mm, small iris, low dome. Jedyne oczy jakie w miarę pasowały to 14mm akryle z Souldolla. Musze kupić jej inne, bo w tych nie bardzo mi się podoba. Shan Nai była klasycznym typem "miłości od pierwszego wejrzenia", po ujrzeniu jej na stronie firmowej zapragnęłam jej natychmiast i od razu wiedziałam "kim" ona będzie w mojej lalkowej kompanii. Do momentu, kiedy jej nie odpakowałam i nie zobaczyłam tego makijażu... W tym makijażu ona wygląda na miłą, ładną dziewczynę, trochę rozczarowaną, trochę smutną, która próbuje się uśmiechać, ale ten jej uśmiech jest nikły i wymuszony... Dlatego byłam zmuszona zmienić jej imię. Moena to japońskie imię i znaczy mniej więcej: "setka uśmiechów nadejdzie". I oby wkrótce nadszedł mi do głowy nowy pomysł na historię i stylówkę dla Moeny, który wywoła tę setkę uśmiechów na mojej twarzy... ;)
Zamówiłam ją z dodatkowymi parami rąk do wymiany, bo lubię takie lalkowe dodatki, zwłaszcza jak widzę, że są fajnie wyrzeźbione. Plus przygarnęłam jeszcze jednego Luca-jelonka, będę mieć Luca-bliźniaki ^^
To teraz (wreszcie !) fotki:

arrival.jpg


arrival1.jpg


arrival2.jpg


arrival3.jpg


arrival4.jpg


arrival5.jpg


arrival6.jpg


arrival7.jpg


arrival8.jpg


arrival9.jpg


arrival10.jpg


Oraz dwie bonus fotki Moeny odzianej:

stairs.jpg


stairs1.jpg
  • awatar chiriann: Czytałam Twój wpis na DoA - to rzeczywiście paskudna sytuacja, różnica między makijażami jest bardzo znaczna i faktycznie, zmienia zupełnie odbiór główki... Sama Moena jest jednak śliczną lalką, a bonusowy jelonek jest zdecydowanie uroczy :)
  • awatar SugarFirefly: Też czytałam wpis na DoA i mnie zmartwił, bo sama zamówiłam ten droższy face-up dla mojego Lou Yunci i teraz nie wiem co mi przyjdzie XD Tym bardziej, że będzie w tan skinie :P Twoja panna faktycznie inna niż na firmowych fotach, ale na pewno ją pokochasz :D A jak nie - to zawsze możesz dać na przemalowanie, prawda?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nightfirefly
 
Kilka zdjęć Efimery, zrobionych okazjonalnie na przemiłym wyjeździe (pozdrowienia dla Bazikotka!)

Jak ja kocham lato <3

Green girl.jpg


Camomille girl.jpg


Zielnik Arseniusza (a tak naprawdę dzieło Bazikotka, w którym można znaleźć informacje o postaciach z jej opowiadania oraz "magiczno-zielarskie" ciekawostki)

Zielnik Arseniusza 1.jpg


Zielnik Arseniusza 2.jpg


Zielnik Arseniusza 3.jpg


Zielnik Arseniusza 4.jpg


Zielnik Arseniusza 5.jpg


Fairy tale.jpg


Forest fairy.jpg


Efimera.jpg


Firefly
  • awatar ms moth: Ale piękna kolorystyka jest na tych zdjęciach <3
  • awatar ||yoursong||: Śliczne zdjęcia :) a zielnik brak słów po prostu <3
  • awatar Alys27: Jak Bazi stworzyła takie cudeńko jak ten zielnik?! :0 Jakiej naprawdę jest on wielkości?
Pokaż wszystkie (11) ›
 

nightfirefly
 
Nie miałam kiedy o nim wspomnieć, ale jakiś czas temu przyleciała do mnie kolejna mangowa figurka :)

To Nitori Aiichiro z anime "Free!"

IMG_20180524_224337_855.jpg


Uroczy chłopaczek :D

Nitori figure.jpg


Teraz nenkowy Juraśka ma kumpla

IMG_20180526_010942_126.jpg


Chibi Nitori.jpg


IMG_20180415_232713_843.jpg


IMG_20180429_153510_603.jpg


Odebrałam z face-upu głowę Arisa Silge (LLdT Roderich). Jest idealny!

IMG_20180503_121908_764.jpg


Odkryłam, że ciałko Hantu pasuje Aurisowi

20180430_200806.jpg


Kupiłam buty dla Klaudii

IMG_20180515_131311_179.jpg


Klaudia

IMG_20180509_165054_665.jpg


Klaudia razem z Arseniuszem

IMG_20180517_163942_825.jpg


Auris będzie miał czarne włosy, ale w blond wigu było mu uroczo XD

CollageMaker_20180512_212713367.jpg


Nie pamiętam czy wspominałam, że przybył do mnie kolejny BJD wampir - jest nim Sevy od Roserina

IMG_20180512_124024_995.jpg


Pan zwie się Veris von Weitz

IMG_20180512_174001_732.jpg


Co tam jeszczeee...

Zrobiłam małą sesję Efimery, ale może wrzucę ją w kolejnym wpisie

IMG_20180512_131820_462.jpg


A ze sprawunków nie-lalkowych to pokupowałam do pokoju kilka fajnych rzeczy :3

Kosz na pościel (przetestowany przez kota)

IMG_20180504_120822_576.jpg


Talerzyki

20180415_093448.jpg


Szklanki

20180414_185159.jpg


Miska dla kota

20180413_010752.jpg


Holograficzne poduszki

20180429_133828.jpg


Inne drobiazgi

20180429_133347.jpg


20180429_133317.jpg


Pościel

IMG_20180504_223611_257.jpg


Moja ulubiona szafa <3

20180423_175431.jpg


20180423_175520.jpg


Zapraszam wszystkich na mojego Instagrama, tam jestem częściej niż tutaj: www.instagram.com/lorenafirefly/

Firefly
  • awatar gość: skąd zamawiasz figurki?
  • awatar SugarFirefly: @gość: Te dwie przyleciały do mnie z Japonii :) Jak szukasz dobrego sklepu z figurkami, to polecam otakumode.com/
  • awatar ||yoursong||: No przeuroczy chlopaczek :) A Klaudia z Arseniuszem to już w ogóle cudo ❤ Czekam na sesje Efimery ;)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

nightfirefly
 
Jestem drugi dzień po rwaniu dolnej ósemki i dodatkowym zabiegu na kości. Ja pier..le...

Nie życzę tego najgorszemu wrogowi! Zabieg trwał ponad dwie godziny, znieczulenie w trakcie ciągle dodawali (bo na mnie szybko przestaje działać).

Dzisiaj jestem spuchnięta jak dynia na sterydach, boli tak, że prawie chodzę po ścianach. I ja się pytam, na ch...nam te zęby?

Ja rozumiem, jakby zęby wymieniały się (jak mleczaki) dwa razy w życiu - wtedy to by miało sens, a człowiek do końca zachowywałby swoje zęby w całkiem dobrym stanie. A tu natura dała (kolejne nieładne słowo) po całości.

Dobra, koniec wyżalania się. Jestem ciekawa ile to moje cierpienie potrwa. Kiedy przestanie boleć, kiedy będę mogła normalnie spać i jeść?

Chętnie posłucham waszych opowieści o akcjach u stomatologa, tudzież pozbywaniu się upierdliwych zębów. Jak to przeżyliście?

Na poprawę humoru oraz żeby pusto nie było - Necris Silge (który jak widać mocne i ładne ząbki ma, oj maa)
20180424_144759.jpg
  • awatar Kate - Writes: Och, współczuję. Całe szczęście rwanych jeszcze nigdy nie miałam. Z drugiej strony powinnam nosić aparat i zastanawiam się jak to wygląda przy zakładaniu...
  • awatar chiriann: Ciągle mam wszystkie cztery moje ósemki, ale truchleję na myśl co będzie, gdy dranie zaczną się psuć - chirurg szczękowy jak nic, "normalny" dentysta nawet się do nich niedostanie. Ech, żywiczkom to dobrze... nie dość, że nie tyją, to jeszcze im się zęby nie psują ;).
  • awatar SugarFirefly: @chiriann: Moje się nie psują, ale mam małą buzię (lol) i mało miejsca w szczęce, więc była obawa, że mi pokrzywią inne zęby - trzeba było rwać :(
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nightfirefly
 
Ciąg dalszy poprzedniego wpisu :)

Jakiś czas temu pisałam, że kolejnym Nenkiem, jakiego chcę do kolekcji będzie Loki, ale doszedł do tej listy kolejny Nendoroid czyli Otabek :3

To dopiero zapowiedź, ale muszę zrobić przyjemność mojemu Nendo-Juraśce i zakupić mu chłopaka XD

27867294_1612984062118240_3967721945380651317_n.jpg


Skończyłam remont i w końcu jestem mega zadowolona z mojego nowego pokoju. Uwielbiam brokatowe ściany!(Na moim Instagramie znajdziecie filmik, gdzie pokazuję jak błyszczą - www.instagram.com/lorenafirefly/)

Kupowałam mnóstwo rzeczy, ale najbardziej zauroczyła mnie ta oto półka:

półka shabby chic.jpg


Jak już ją zawieszę, wrzucę zdjęcia.

Kupiłam sobie nowe gamingowe słuchawki

słuchawki.jpg


Trochę nowych ciuchów

20180222_224921.jpg


20180226_212404.jpg


20180226_212453.jpg


Ten sweter mnie rozwalił XD Będzie na przyszłe święta :P

20180227_114819.jpg


Piżama na lato

20180317_205030.jpg


20180317_205115.jpg


20180413_010421.jpg


20180413_010009.jpg


20180413_010551.jpg


20180413_010641.jpg


Buty i inne akcesoria, plus mangi

20180317_204914.jpg


20180331_082046.jpg


30849496_1928378147475155_1283265840_o.jpg


opaska diamonds rainbow.jpg


20180413_005751.jpg


20180413_005833.jpg


Kosmetyczka i kosmetyki/perfumy

20180413_140936.jpg


emoji deo.jpg


20180331_142343.jpg


Uroczy odbojnik do drzwi

20180329_122518.jpg


Przemalowałam klatkę dla mojego anioła Ezekiela (była w kolorze ecru, teraz jest biała)

Pure cage.jpg


xmas angel.jpg


whiteangel.jpg


Za oknami słońce i upał, a ja lecę wcinać lody. Do napisania!

Firefly
  • awatar Kate - Writes: Właśnie strasznie ciekawa jestem Mrocznego Grabarza. Daj znać czy warto :)
  • awatar SugarFirefly: @Kate - Writes: Mam już dwa tomy i dla mnie to jest za bardzo zerżnięte z Kuroshitsuji. Niby zupełnie inna historia, ale...te teksty, rysunki i podobieństwa postaci. Ja chyba sobie daruję dalsze czytanie :/
  • awatar EvilCupcake: Słuchawki i sweter wygrały internety. <3
Pokaż wszystkie (9) ›
 

klaudia_mimi
 
DZIEŃ 30. Napisz coś, czego z własnej woli nigdy byś nie napisał.

Nachalne, przedzierające się przez zasłony promienie słoneczne zbudziły mnie. Niechętnie usiadłem, przetarłem oczy i opuściłem nogi na drewnianą podłogę. Pod stopami poczułem chłód. Ukryłem twarz w dłoniach. Znów mi się śnił Eryk. Był taki uśmiechnięty i pogodny, z fascynacją wpatrywał się w gwieździste niebo, a ja opowiadałem mu o mniej znanych gwiazdozbiorach. To tak naprawdę nie był sen, to było nasze wspomnienie. To była nasza ostatnia wspólna noc…
Spojrzałem na poduszkę leżącą nieopodal łóżka, która zawsze służyła za legowisko Olbrzyma. Tak bardzo brakuje mi tego świra, cały czas mam wrażenie, że ten pół pies, pół wilk wskoczy przez okno do domu… Ale wiem, że tak się już nigdy nie stanie, jak również, że zwierzak już nigdy nie ukradnie mi posiłku z talerza. Westchnąłem. Nawet nie przypuszczałem, że kiedyś będzie mi tego brakować…
Wstałem powoli, odruchowo nasłuchując, czy w stajni wszystko w porządku. Zganiłem się w myślach, przecież mojego ogiera, Beglana, już nie ma, został przepołowiony na pół…
Niechętnie poczłapałem do łazienki, oparłem się o umywalkę, spojrzałem w lustro. Ledwo poznałem samego siebie. Ogromne cienie pod oczami, upiornie blada cera, piwne tęczówki bez blasku i grymas nieopisanego bólu. Opłukałem twarz lodowatą wodą i ponownie zerknąłem w lustro.
- Deryn, ty idioto, bierz się w garść, zima niedługo nastąpi! – Każdego ranka mówię sobie to samo, ale jakoś tak nie mam ochoty pracować. W zasadzie to nie mam ochoty nic robić, nawet żyć. To Eryk dał mi prawdziwe życie i zostało mi one odebrane wraz z jego gwałtowną i niesprawiedliwą śmiercią…
W kuchni czekał na mnie talerz kanapek i zaparzona herbata. Niechętnie zabrałem się do zjedzenia. Gdyby nie mój przyjaciel już dawno umarłbym z głodu. Po posiłku udałem się do ogrodu za domem. Rikk już tam był.
- Cześć! – powitał mnie, nie odrywając się od pracy. Skinąłem tylko głową i sam przycupnąłem obok niego.  
- Książęta martwią się o ciebie, a księżniczka Briana w szczególności – zaczął powoli Rikk. Odpowiedziałem wzruszeniem ramion. Rikk westchnął ciężko, wiedział, że i tym razem lepiej nie drążyć tematu.
Późnym popołudniem Rikk zabrał się za przygotowywanie jakieś strawy, a ja przysiadłem pod drzewami, by odpocząć. Mimo, iż staram się ze wszystkich sił, to jednak okrutne wspomnienia bezlitośnie atakują mój umysł. Wciąż na nowo widzę jak z Erykiem wsiadamy na nasze konie, wyjeżdżamy poza mury zamku, kierujemy się w stronę lasu, Olbrzym i Kluska, pies myśliwski księcia, towarzyszą nam podczas przejażdżki. Śmiejemy się, rozmawiamy, ścigamy… Dzień jak co dzień. Do czasu. Wciąż przeklinam się w myślach za postój, jaki zrobiliśmy na polanie między drzewami. Ponownie widzę, jak książę rozkłada koc, z torby wyciąga karafkę z jakimś kolorowym płynem, ja w tym czasie przywiązuję konie do gałęzi nieopodal. Właśnie mam usiąść obok Eryka, gdy niespodziewanie z pomiędzy krzaków wydostaje się rozpędzona strzała i przebija serce mojego ukochanego. Nim rozumiem, co się dzieje, wokół nas pojawia się z tuzin ludzi odzianych w szarłat, jeden z nich miażdży głowę Kluski, inny podrzyna gardło walecznemu Olbrzymowi. Nasze konie zostają przepołowione na pół, a mnie ktoś od tyłu uderza w głowę, od czego tracę przytomność. Dlaczego przeżyłem? Nie wiem, ale żałuję tego, wolałbym być teraz z Erykiem, nieważnie gdzie by to było. Westchnąłem ciężko, walcząc ze łzami cisnącymi mi się do oczu. Gdy się ocknąłem i zobaczyłem tę całą śmierć wokół coś we mnie pękło. Uciekłem jak tchórz. Tak jak wtedy, gdy byłem dzieckiem, tułałem się bezmyślnie po lesie, aż znalazł mnie Rikk i jakoś pomógł wrócić do mojej chatki na odludziu w środku lasu… Ponoć później Rikk oczyścił moje imię, nikt z rodziny królewskiej nie obwinia mnie za tamte zdarzenie, ale mało mnie to obchodzi. Właściwie to nic mnie nie obchodzi prócz tego, że w tamtej chwili straciłem wszystko, co kochałem – Eryka i moje zwierzęta.
To dzięki Erykowi zacząłem prawdziwie żyć, a wraz z jego śmiercią umarła moja dusza, została tylko sama cielesna powłoka …
[Co w tym fragmencie takiego wyjątkowego, że nigdy nie napisałabym go z własnej woli? Tylko jedno – Eryk i Deryn są głównymi bohaterami mojego dłuższego (oj, bardzo, bardzo długiego xD) projektu i oni obaj po prostu w żaden sposób nie mogą zginąć. Pomijając już kwestię miłości itd., obaj mają do opowiedzenia długą i zawiłą historię i jednym słowem śmierć któregokolwiek z nich wszystko zburzyłaby i w żaden sposób nie mogłabym tego naprawić. No ale widząc dzisiejsze zadanie pomyślałam sobie „co by było, gdyby któryś z nich został zabity…” i tak padło na śmierć księcia Eryka xD i teraz już tym bardziej wiem, że ponad wszystko nie mogę żadnego z nich uśmiercić! xD Poza tym wymyślanie śmierci Eryka, mojego ulubieńca, było bardzo przykre i dość bolesne ;( A tak przy okazji – to już KONIEC wyzwania!!! :D Ale jestem z siebie dumna! Szczerze mówiąc czasami wątpiłam, czy uda mi się i dlatego teraz jestem taka z siebie zadowolona, lepszego prezentu nie mogłam sobie sprawić! :D Hmm… co mi to dało? Przede wszystkim pewność, że totalnie kocham pisanie i chcę się temu poświęcić i tym bardziej nie mogę zaprzepaścić talentu, dodatkowo  możliwość sprawdzenia się w czym jestem dobra, nad czym popracować, a czego lepiej nie ruszać, poza tym niektóre zadania wymagały ode mnie spojrzenia z innej perspektywy na różne rzeczy, a to też bardzo wiele daje. Nie mogę również zapomnieć, że dwukrotnie pisząc wyzwanie zapędziłam się i z fragmentów powstały dwa opowiadania, które wylądowały na konkursach – trzymajcie kciuki! xD Jednym słowem same korzyści i mega duma z małego, ale bardzo ważnego sukcesu! :D Co prawda teraz będzie mi brakować codziennych wyzwań (x_x), ale pora skupić się na dłuższych tekstach, które mam w planach (niektóre już od kilku lat zaczęte i męczone, więc miło byłoby je w końcu skończyć i może za jakimś wydawnictwem się rozejrzeć…?) Oczywiście bardzo dziękuję za wsparcie i miłe słowa – te w komentarzach i prywatnych wiadomościach!!! :D PS.: W Wordzie wyszło „tylko” 25,5 stron xD]

Drake również na razie mówi „papa!”, bo prawie wszystkie jego sesje wykorzystałam, więc pora w końcu na nowe xD

20160607_232710.jpg


20160607_232603.jpg


20160607_232644.jpg
 

klaudia_mimi
 
DZIEŃ 29. Opisz scenę, w której nadzieja wlewa się w serce bohatera.

- Chronić króla! – wrzasnęłam przez ramię, przy okazji ucinając głowę czemuś, co wcześniej było kobietą, a teraz rozkładającym się zombie.
Na moment odwróciłam się, by zobaczyć jak wygląda sytuacja za mną. Dwóch młodych i nieźle przerażonych gwardzistów podtrzymywało rannego starca w koronie, pozostali z jeszcze żywych z mojego oddziału walczyli ile sił, by odeprzeć potwory. Z trwogą zrozumiałam, że nie ma dla nas żadnej nadziei. Nikomu nawet w najgorszych snach nie przeszło przez myśl, że przyjdzie nam walczyć z nekromantą. A teraz jesteśmy tu – mała wciąż kurcząca się grupka rycerzy i ranny król. Z dala od domu, od naszych rodzin i stanowczo za daleko, by wsparcie przyszło na czas. Żałuję, że w ogóle po nie posłałam, a co jeśli po nas zginą kolejni? Otrząsnęłam się, gdy jakiś stwór będący niegdyś nastolatkiem spróbował mnie ugryźć. Rozpłatałam potwora na pół.
- Walczyć do ostatniej kropli krwi! Nie poddawać się! – krzyknęłam, mając nadzieję, że dodam tymi słowami siły moim ludziom. – Wsparcie niedługo tu przybędzie – skłamałam, starając się by mój głos brzmiał pewnie. Niestety, chociaż mam ochotę w tym momencie wskoczyć do mysiej dziury, muszę nie tylko walczyć, ale również podtrzymywać mój oddział na duchu. Taka rola kapitana.
Odparłam natarcie jakiegoś zombie i niestety zrobiłam krok w tył by nie zerwać kręgu obrony. Jest nas coraz mniej, a fala tych potworów nie kończą się…
- Pani kapitan, poruszenie na ósmej! – zameldował jeden z młodych gwardzistów, podtrzymujących króla.
Zaryzykowałam i spojrzałam we wskazanym kierunku. Faktycznie, coś się tam działo wśród żywych trupów… Przecięłam na pół jakiegoś potwora i spróbowałam przyjrzeć się troszkę uważniej nowej sytuacji. Moje serce zaczęło mocniej bić, czułam jak zdradziecka nadzieja próbuje na nowo wkraść się do niego. Zdusiłam ją w sobie, to przecież niemożliwe! Skupiłam się na walce, zabijając kolejnych ożywieńców.
- To nasze wsparcie! Wsparcie przybyło! – zakrzyknął z podekscytowaniem któryś wojownik. Nie odważyłam się ponownie spojrzeć w tamtym kierunku, ataki zombie były zbyt nachalne.
- Nie rozpraszać się, to jeszcze nie koniec – przywołałam do pionu mój mały oddział. Od razu wyczułam jak wszyscy poważnieją.
Nadziałam na miecz aż dwa potwory będące dawniej ludźmi i na króciutki moment zerknęłam kątem oka na nową sytuację. Dostrzegłam tańczące na wietrze flagi z bardzo dobrze znanym mi symbolem. Czułam jak wewnątrz przegrywam walkę, jak nadzieja wdzierała się do mojego serca, niczym poranne promienie słońca przedzierające się przez grube kotary do ciemnej sypialni. Powoli ogarniał mnie dziwny spokój na myśl, że nie jesteśmy już sami z tym dziwacznym problemem. Odetchnęłam głęboko, atakując kolejne monstrum. Więc jednak jest dla nas jakaś nadzieja. Możliwe, że jeszcze dane mi będzie zobaczenie mojej malutkiej córeczki…
Coś mnie oślepiło i po chwili zdałam sobie, że nasza koszmarna noc dobiega końca, na wschodzie, tam, gdzie skąd przybywają nasi przyjaciele, powoli wyłania się zza horyzontu poranne słońce. Świt.
Mówi się, że świt to nowa nadzieja i dla nas właśnie tym był…
[Em… trochę dziwne to wyzwanie dzisiejsze i tym bardziej dziwię się, skąd taki pomysł wpadł mi do łba… ^^” mimo wszystko mam nadzieję, że podołałam ;)]

Kiedy nie mam pomysłu na zdjęcia Smoka z pomocą przychodzi Tulasek – słodko razem wyglądają, idealnie do foci xD

20171022_190921.jpg


20171022_190940.jpg


20171111_024426.jpg


20171111_024601.jpg
 

klaudia_mimi
 
DZIEŃ 28. Stwórz krótkie, nietypowe definicje podanych słów:

Zmęczenie – ten paskudny stan, podczas którego człowiekowi nic się nie chce, stan, w którym pragnie się tylko spać i spać.
Róż – coś, na punkcie czego słodkie laseczki mają totalnego świra, a faceci tego nigdy nie zrozumieją.
Szkło – zimne, strasznie kruche i śliskie coś, co idealnie nadaje się do pretekstu „romantycznej” sceny opatrywania ran. Uwaga, lepiej nie stąpać po takiej scenie bez kapci!
Deszcz – złośliwy stan pogody, przeszkadzający w najważniejszych sytuacjach, jak np. pierwszy pocałunek bohaterów, a jeśli bohaterowie mimo to postanowią nie uciekać przed tym zjawiskiem, wtedy kończą z przeziębieniem. Ponoć rozłąka dobrze wpływa na związek, więc może po to jest to zjawisko?
Zakochanie – paskudny stan umysłu, podczas którego ludziom totalnie odbija, są jak naćpani i nie reagują normalnie na bodźce zewnętrzne.
[Hehe, niezła zabawa wymyślać swoje definicje xD oczywiście proszę brać to z przymrużeniem oka! :P]

Zmęczony Smok szykujący się do spanka z misiaczkiem w objęciach xD

20160821_161853.jpg


20160821_161904.jpg
 

nightfirefly
 
Jestem, przybywam z krótkim wpisem XD

Zacznę od przybycia nowej głowy BJD. Jest nią uroczy Mirror firmy Patchmist (size 1/4) w WS.

Jak zobaczyłam pudełko, serce mi zamarło - -'

20180403_105212.jpg


Ale w środku wszystko było ok

30122565_1918472878465682_27364265_o.jpg


Nowa główka będzie pewną postacią - Księciem Nietoperzy i zwać się będzie Auris Lume

So happy.jpg


Wrócił do mnie (z face-upu) inny wampir - Necris Silge. Na pierwszym zdjęciu w wigu innego wampira, na drugim w jakimś randomowym. Jeszcze czeka na swój.

The Vampire's Glare.jpg


Pure morning.jpg


Necris.jpg


Kupiłam też kilka rzeczy dla BJD

Koszulka z Etsy

koszulka z kotem.jpg


Naszyjnik Ringdolla

20180416_092928.jpg


Papeteria z piórem dla Arseniusza

20180219_132807.jpg


Jointed hands od Popo

popo jointed hands.jpg


Z face-upu wrócił też syn Arseniusza, Aris Silge. Jest taki piękny! *o*

Aris Silge.jpg


Co kupiłam dla siebie - będzie w następnym wpisie :)
  • awatar Alys27: Zostawisz Nietoperkowi tę bujną czarną fryzurkę?? Jest urocza! :D
  • awatar SugarFirefly: @Alys27: Zapewne będzie ten wig, a jak nie to bardzo podobny. Też uważam, że mu pasuje :D
  • awatar Kate - Writes: Cudna nowa główka. Zwłaszcza z tą milusią czuprynką. Urzekła mnie ta papeteria. sama bym coś takiego posiadła w stosownym dla mnie rozmiarze. :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

klaudia_mimi
 
DZIEŃ 27.Twój bohater przeżywa załamanie psychiczne. Nie możesz mu pomóc, musisz opisać wszystko, co czuje.

Jestem zamknięta w moim małym, mrocznym świecie. Światło tu nie dociera, zaś nadzieja już dawno temu umarła. W tym świecie jestem ja. Tyko ja. Nikogo nigdy tu nie wpuszczę. Raz spróbowałam i to był błąd, którego nigdy już nie powtórzę. Bo tak naprawdę nikt nie chce tu wejść. Nikt nie chce poznać prawdziwej mnie, moich myśli, problemów. Bo po co? Po co ktoś miałby użerać się z problemami innych? Przecież najwygodniej jest udawać, że nic się nie widzi, udawać, że się wierzy, gdy ktoś mówi „wszystko OK”. Dlatego ja tak robię – uśmiecham się sztucznie i mówię „wszystko u mnie OK”, chociaż tak naprawdę nic nie jest u mnie OK. wszystko się sypie, wali, jest tylko gorzej i gorzej. Trudniej. Wszystko coraz bardziej boli. Przytłacza. To mnie dusi! Tak bardzo chciałabym się komuś wygadać, zostać przez kogoś prawdziwie zrozumiana. Ale nie chcę znów słyszeć „nie martw się, będzie dobrze”, bo wiem, że nie będzie. Nigdy już nie będzie dobrze! Tego wszystkiego jest za dużo, to jest zbyt trudne, zbyt przytłaczające. Czuję, że cały mój świat wali się, fundamenty, na których opiera się moje życie, rozpadają się w proch! Boję się, bo nie wiem, co będzie jutro. Już zapomniałam jakie jest słońce. Już zapomniałam jak się prawdziwie, szczerze uśmiechać. Już zapomniałam czym jest prawdziwa radość. Już zapomniałam, co to znaczy czuć się bezpiecznie. Już zapomniałam jak to jest naprawdę żyć! Ja tylko egzystuję. I sama nie wiem dlaczego, ale wciąż kurczowo trzymam się resztek martwej nadziei, że może w końcu kiedyś będzie OK…
[To przykre, ale przy tym zadaniu nie musiałam się wysilać… Ech, niestety stosunkowo łatwo jest przelać na papier to, co się czuje niemal każdego dnia…]

Drake też czasami ma załamkę x_x

20160115_003147.jpg


20160115_003231.jpg


20160115_003307.jpg


20160115_003410.jpg
 

klaudia_mimi
 
DZIEŃ 26. Opisz najwspanialszy występ Twojego bohatera.

Oddychałam płytko, spokojnie. Czułam jak moje serce delikatnie łopocze w klatce piersiowej. Na chwilę zamknęłam oczy, spróbowałam zebrać wszystkie myśli i na sto procent skoncentrować się. Tylko tego teraz potrzebowałam – koncentracji. Na ten dzień przygotowywałam się od najmłodszych lat i nie mogłam pozwolić, by cokolwiek mi go zepsuło.
- Lara Maze! – rozległ się głos prowadzącego.
Otworzyłam szeroko oczy, czułam, że jestem w pełni gotowa. Mój chłopak delikatnie popchnął mnie, przy okazji szepcząc do ucha „daj z siebie wszystko”.
Mimo lekkiego zdenerwowania starałam się wyglądać jak najpewniej siebie. Wyjechałam na sam środek lodowiska. Niestety lekko zachwiałam się i momentalnie zganiłam się za to. Odetchnęłam głęboko. Przyjęłam odpowiednią pozę startową – nogi lekko skrzyżowane, ręce swobodnie oparte na biodrach. Muzyka zaczęła grać, a moje nogi same wystartowały.
Miałam wrażenie, że dosłownie płynę w powietrzu! Moje łyżwy lekko ślizgały się po lodzie, ręce i nogi zgrabnie układały się w wyuczone pozycje, sukienka lśniła od nadmiaru brokatu. Czułam się cudownie! To była moja chwila i nic mi tego nie mogło popsuć!
Muzyka grała, ale ja czułam ją w sobie. Prowadziła mnie, kierowała moim ciałem. Nogi co raz wybijały się do skoku, ciało samo wykonywało idealne piruety. Wiedziałam, że oczy tysięcy ludzi zwrócone są tylko na mnie, że śledzą każdy mój ruch, zachwycają się każdą idealnie wykonaną pozą. Przez moment cały świat był mój.
Nieważne, co wydarzy się za chwilę, czy wygram, czy zakwalifikuję się na Olimpiadę. To wszystko w tamtym momencie mało mnie interesowało, liczyło się tylko tu i teraz. Liczyła się tylko ta chwila, ten krótki, ale w pełni mój występ.
Muzyka wreszcie ucichła, moje ciało przyjęło wyuczoną pozę kończącą układ, a ja zobaczyłam tłumy ludzi bijących owacje na stojąco, dotarło do mnie, że skandują moje imię. Udało mi się dokonać tego, na co pracowałam od tak dawna, czemu poświęciłam całe swoje życie…
[Jestem w szoku, że cokolwiek udało mi się dziś napisać – ten 26 to było jak podwójna 13 na każdym kroku (w skrócie – miałam dostać lek we Wrocławiu około 9-11, a dostałam po 17!x_x). Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zmęczona, a jednak udało mi się napisać całkiem niezły kawałek. Przesłanie tego jest chyba proste – pisanie jest mi przeznaczone xD]

Na zdjęciu Drake i jeden z jego rozlicznych talentów – treser dzikich jaszczurek! xD

20160125_151345.jpg
 

 

Kategorie blogów