Wpisy oznaczone tagiem "domowe sposoby" (65)  

hairlovelo
 
Przetłuszczanie się skóry głowy to raczej dość powszechny problem. Najbardziej uciążliwe jest gdy ze względów estetycznych włosy wymagają oczyszczania codziennie lub co dwa dni, jednak prawdziwym problemem jest jeśli włosy "wytrzymują" pól dnia.
131024wallpaper-girl-xinh-voi-mai-toc-doc-dao.jpg
[źródło: www.coiffureduchateau.ch/Service.html ]

Przyczyną szybkiego przetłuszczania się skóry głowy może być styl życia lub miejsce zamieszkania (np. częste uprawianie sporu / w dużych miastach gdzie stopień zanieczyszczenia powietrza jest wyższy). Oprócz tego również dieta (np. dieta wysoko tłuszczowa, kiedy częściej sięgamy po tłuste "śmieciowe żarcie", pijemy mało wody, a zamiast tego słodkie napoje), a także zaburzenia zdrowotne (np. łojotokowe zapalenie skóry). Szczególnie w tych ostatnich przypadkach zmiana szamponu nie wystarczy. Należy również pamiętać, że zwalczanie przyczyny zawsze jest skuteczniejsze niż niwelowanie skutków.

Tyle w dużym skrócie. Co do powyższych powodów rozwiązanie jest indywidualne natomiast dzisiaj będzie trochę o doraźnych sposobach ograniczania przetłuszczaniu się skory głowy, czyli z mycia na mycie.

1. MYCIE I SZAMPON
jeśli nasze włosy się przetłuszczają i są pozbawione objętości szukamy szamponów bez silikonów, a także bez rożnego rodzaju olejów wysoko w składzie. O ile oleje są dobrodziejstwem dla naszych włosów, to jednak mogą je obciążać w tym przypadku. Niektórym głowom będzie bardziej odpowiadał szampon mocno oczyszczający, a innym taki, który bazuje na łagodnych detergentach. Jest to kwestia bardziej indywidualna. Szukamy więc takich, które są bogate w ekstrakty ziołowe lub roślinne (proteiny również mogą obciążać u nasady) np. z ogórka, pokrzywy. Należy go dobrze spłukać letnią wodą (lodowata jak i gorąca mogą podrażniać/pobudzać skalp szczególnie gorąca). Np. szampon Babydrea, Barwa ziołowa/Naturalna.

2. ODŻYWKA
absolutnie z niej nie rezygnujemy, ale dawkujemy w rozsądnych (wystarczający) porcjach i nie nakładamy jej "od nasady" jak często zalecają producenci. Najlepiej "od ucha w dol". Jeśli problem przetłuszczania jest wzmożony tutaj również można zrezygnować z ciężkich, emolientowych produktów (z silikonami, olejami) na rzecz lżejszych odżywek/masek z ekstraktami roślinnymi. Np. maska aloesowa Natur Vital, Farmona Bamboo&Oils.

3. PŁUKANKI ZIOŁOWE
wiele ziół dostępnych "na naszych ziemiach" ma działanie regulujące wydzielanie sebum dlatego warto je wypróbować jako płukanka do ostatniego płukania po myciu włosów np. pokrzywa, skrzyp, mydlnica. Nie wszystkie jednak zioła będą odpowiednie np. lipa (zalecana dla włosów suchych).

4. OLEJKI ETERYCZNE
jako dodatek do szamponów i masek. Wykazują działanie podobne do ziół, czyli mogą regulować prace gruczołów ograniczając przetłuszczanie. Oczywiście ich zakres działania jest jednocześnie znacznie szerszy. Przykłady: olejek z drzewa herbacianego, o. cedrowy, miętowy, rozmarynowy.

5. GLINKI
jako maski na skórę głowy (najlepiej po myciu) lub dodatek do szamponu (na rynku dostępne są gotowe szampony z glinkami). Glinki mają pH zasadowe, dzięki czemu świetnie oczyszczają skórę, absorbują tłuszcz, a także (wiem, powtarzam się) ograniczają przetłuszczanie się skóry głowy. Glinkami można również myć skórę, wystarczy rozcieńczyć proszek z wodą (zawsze można dodać jeszcze olejki eteryczne) i... mieć odrobinę cierpliwości (a na pewno być pozbawionym obaw).

6. OLEJE
jednak nie po myciu a przed myciem. Niektóre oleje maja właściwości regulujące wydzielanie sebum. Będą to zazwyczaj oleje ziołowe. Do oleju bazowego można dodać kilka kropel olejku eterycznego. Dokładnie wcieramy w skalp w niewielkich ilościach ale regularnie (min. 1-2 w tyg.). Np. olej rycynowy, łopianowy.

7. ZIOŁA INDYJSKIE
bardzo przypominają mi glinki. Są dostępne w sproszkowanej formie i działają na podobnej "zasadzie". Dostępne są specjalnie wyselekcjonowane zioła, które mają służyć jako szampon, czy maska jednak na ogól maja podobne właściwości. Np. Amla.

8. MYDŁA W KOSTCE
wbrew pozorom prawdziwe mydło w kostce różni się praktycznie wszystkm od płynnego pod względem składu (chociaż coraz częściej do kostek dodawane są sub. typowe dla mydeł w płynie np. SLS; substancje typowo "mydlane" myjące powstają przez połączenie zasady z tłuszczem np. Sodium Palmate). Obecnie dostępne są mydła w kostce specjalne dla włosów np. Sesa, Shikakai. Bardzo dobrze oczyszczają włosów i mogą przedłużać świeżość chociaż niestety mogą pozostawiać tępy osad (wystarczy użycie odzywki lub zasadowej płukanki np. z octu jabłkowego). Często są bogate w zioła czy olejki eteryczne niestety mogą się w nich kryć substancje filmotwórcze.

9. "NATURALNE" SUCHE SZAMPONY
o ile drogeryjne suche szampony często posiadają skład, który nie sprzyja codziennemu stosowaniu (m.in. szkodliwe alkohole) o tyle mamy w zasięgu ręku bezpieczniejsze alternatywy. Bezpośrednio nie ograniczają przetłuszczania ale pozwalają przetrwać do kolejnego dzięki czemu można ograniczyć częstotliwość mycia. Substancje takie jak kakao, mąka ziemniaczana czy nawet puder dla dzieci (np. Babydream; dzięki talkowi) dobrze adsorbują tłuszcz dzięki czemu włosy wyglądają na "świeższe". Oczywiście będzie to kwestia pól dnia maksymalnie całego dnia ale czasem okazuje, że to dużo. Suche szampony oprócz tego, że wchłaniają sebum dodają również objętości.

Uff, trochę się rozpisałam. Wybaczcie, nie zamierzałam. Są to, jak już wspominałam wyżej, w większości sposoby doraźne ale dzięki temu może się okazać, że będziemy mogli zmniejszyć częstotliwość mycia włosów przez co efekt będzie bardziej długotrwały.

Są to sposoby, które częściej lub rzadziej wykorzystuje (ale wykorzystuje). Jestem ciekawa czego wy próbujecie i co u was skutkuje. :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

epartnerzy
 
„Bądź naturalnie piękna” Barbary Ciepielewskiej  to poradnik, przedstawiający domowe sposoby „upiększania się” za pomocą naturalnych kosmetyków, które można przygotować samemu w domu.

Chyba większość z nas chciałaby wyglądać ładnie, gdyż zdrowy i ładny wygląd sprawia, że jesteśmy lepiej postrzegani przez innych, a co najważniejsze lepiej czujemy się sami ze sobą. A to jedna z podstaw naszej wewnętrznej harmonii. Od pewnego czasu pęd za udoskonaleniem swojego wyglądu przybiera formę społecznego obłędu. Korzystają na tym firmy kosmetyczne, farmaceutyczne i inne. Stąd też tak ogromna dziś popularność klubów fitness, suplementów diety, salonów piękności, czy operacji plastycznych. Jednak Barbara Ciepielewska stawia na naturalność. „Naturalne produkty to skuteczne kosmetyki. Możemy zadbać o stan skóry domowymi sposobami, nie wydając na to majątku. Sami widzimy i wybieramy produkty – składniki do ich przygotowania. Możemy zadbać, by były one świeże, dobrej jakości i aby nam pomagały zachować urodę” - pisze autorka poradnika. W swojej publikacji prezentuje jak przygotować naturalny, domowy peeling, maseczkę na każdą porę roku czy kosmetyki do pielęgnacji dłoni i włosów. Pokazuje również w jaki sposób wykorzystać do pielęgnacji urody zioła i jak przygotować kąpiele kojące ciało. Bądźmy zatem naturalni i piękni dzięki temu poradnikowi

Promocja tylko 29 września 2015 r. - sprawdź na stronie:
epartnerzy.com/okazja-dnia.xml

Poza promocją publikację znajdziesz na stronie:
epartnerzy.com/(…)badz_naturalnie_piekna_p93878.xml…

Książka w formacie EPUB (bez zabezpieczeń DRM) na PC, e-czytniki, smartfony i tablety. Możliwość pobrania innych formatów (np. MOBI) z poziomu Biblioteki (dla zarejestrowanych).

darmowy fragment:
aspiracja.com/(…)Badz_naturalnie_piekna_ebook.pdf…

Bądź naturalnie piękna - ebook.jpg
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Od ostatniego tego tupu 'zabiegu' minęły dwa tygodnie, więc stwierdziłam, że w końcu przyszedł czas na cotygodniową maseczkę. Tym razem padło na drożdże. Po kilku eksperymentach, po których bardzo polubiłam miód, mimo wszystko postanowiłam wrócić do tych śmierdziuchów.
IMAG0016-1.jpg
Do maseczki można użyć zwykłych drożdży lub drożdży piwnych. Ja niestety do tych drugich nie mam dostępu, ale gdybym miała to wiadomo, że bym spróbowała. U mnie w domu najczęściej goszczą Drożdże babuni więc to je zawsze wybieram.
IMAG0017.jpg
Tak było i tym razem. Zadowolona, że znalazły się drożdże kompletnie zapomniałam o drugim równie ważnym składniku jakim jest jogurt naturalny. I już po cichu zakrada się panika, i już po cichu rujnuje mój plan, kiedy przypominam sobie o mleku. Tak więc całą kostkę drożdży zalazłam mlekiem na oko (tyle ile na zdjęciu) i wymieszałam na gładką masę.
IMAG0018.jpg
Jak na maskę to była ona rzadka, do głowy przyszła mi mąka ziemniaczana, której dodałam niecałą łyżkę. Maska była niby dosyć rzadka ale jakaś taka lepka, z tego powodu staram się nie nakładać jej na suche włosy, aby niepotrzebnie ich nie ciągnąć.
Ponad to maska nie pachnie jakoś cudownie, natomiast można trochę go zamaskować odżywką lub olejkiem o intensywnym, przyjemnym zapachu.
IMAG0021.jpg
W skrócie tym razem wyglądało to tak:
*sok z aloesu na skórę głowy i na włosy,
*maska drożdżowa (drożdże, mleko, mąka ziemniaczana) na ok. 20min,
*mycie: szamponem 7 ziół, następnie odżywka z ekstraktem z awokado, a na sam koniec ocet z malin na całej długości włosów,
*po myciu: standardowo wcierka łopianowa i zabezpieczanie końcówek olejem kokosowym i serum z olejkiem argonowym.

Efekt:
IMAG0020aa.jpg
Jestem zadowolona, włosy są takie puszyste i nie zbijają się w stronki, a jednocześnie są nawilżone. To co najbardziej, mimo wszystko, mnie cieszy to objętość (brak przyklapu) i to, że podczas mycia wypadało mniej włosów.

Kiedy powiedziałam fryzjerce, że chce aby lekko postopniowała włosy ona stwierdziła, że wtedy włosy tracą na objętości. Ja natomiast uważam, że to pasuje moim włosom i  mam wrażenie, że jest odwrotnie.

A ile pączków macie już za sobą? ;D Ja jeszcze ani jednego :(
  • awatar gość: Czym sie chwalisz?marne te włosy
  • awatar hairlovelo: Nie chwale się po pierwsze, po drugie marne bo marne ale nie zniszczone, pokaż swoje :)
  • awatar zielona85: bardzo ładne, błyszczące, widać że zdrowe i zadbane :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Wczoraj przyszła pora na cotygodniową maseczkę z kilkudniowym opóźnieniem. Maseczka jest bardzo prosta i na pewno każdy składnik znajdziemy u siebie w domu.
Składniki:
*dwie łyżki miodu
*dwa żółtka
wymieszałam i powstał mi dość gęsty miks. Ze względu na wygodę aplikacji dodałam jeszcze łyżeczkę emulsji Glorii. Do maseczki można dodać każdą inną odżywkę/maskę, ale najlepiej gdyby nie miała silikonów. Maseczkę dobrze mi się aplikowało, wmasowałam ją w skórę głowy i we włosy.
Ale po kolei. Wczorajszy arsenał:
IMAG5246.jpg
Pierwszym etapem było nałożenie soku z aloesu na skórę głowy i włosy (sok przelałam do buteleczki z atomizerem), następnie na tak zwilżone włosy nałożyłam wyżej opisaną maseczkę. Ostatnim krokiem było nałożeniem niewielkiej ilości oleju arachidowego, ale już tylko na długość, szczególnie na końcówki.
Włosy zwinęłam w koczek, założyłam foliowy czepek i zrobiłam turban z ręcznika. Wszystko po to by maseczka nie wyschła, a jej składniki pod wpływem ciepła mogły sobie działać. Posiedziałam tak z godzinkę, chociaż wystarczy 20 min, ale tak to już jest z czasem kiedy się usiądzie do książki.
Po tym czasie normalnie umyłam włosy szamponem piwnym Barwy, a po myciu standardowo odzywka, w tym przypadku Garnier AiMK. Końcówki zabezpieczyłam jak zwykle duetem oleju kokosowego z serum Bioelixire.

Efekt: włosy w dotyku są niesamowicie miękkie i lekkie, takie puszyste, ale co najważniejsze są niesamowicie nawilżone, a przy czesaniu nie miałam jak najmniejszego problemu.  
IMAG5244.jpg
Po dwóch tygodniach wcierania mieszanki olejków moje brwi idą dobrą drogą. Dobrze jeszcze nie jest ale już prawie. Z resztą gorzej już chyba nie mogło być.
brwi.jpg
To zdjęcie dokładniej przedstawia dzisiejszy stan.
IMAG5254.jpg
W brwi i rzęsy codziennie (no prawie, wciągu dwóch tygodni ominęłam dwa wieczory) wcierałam olejek rycynowy wymieszany z oliwa z oliwek z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Olej rycynowy stosuje już od bardzo dawna rzadko jednak regularnie ponieważ wtedy powoduje u mnie lekko zwiększone wypadanie. Stosowałam go więc kiedy czułam, że brwi i rzęsy są w gorszej kondycji.
Po mieszance, którą stworzyłam przez przypadek nie zauważyłam efektów ubocznych. Udało mi uzupełnić lukę w brwi, a rzęsy są zdyscyplinowane. Niestety nie zauważyłam, aby były dłuższe, nie oczekiwałam tego, ale wiadomo, że to zawsze mile widziana niespodzianka.
Od dzisiaj przerzucam się na coś nowego, ale na pewno moja nowa mieszanka (chociaż w sumie już nie taka nowa) nie pójdzie w zapomnienie.
  • awatar Humraa: Twoje włosy wyglądają na napuszone ;) a tak spytam jeszcze, co Ci sie stało w brew że taka "luka"?;)
  • awatar Świat MyLady: Fajny wpis :),Na napuszone włosy bez przesady nie wyglądają..po prostu są nie równe.Miałam również ten problem,ze zapuszczałam włosy no i właśnie jak Ty były nie równe mnie to osobiście bardzo wkurzało i wyrównałam :) masz ładne długie rzęsy i trzymam kciuki,żeby twoje brwi ci z gęstniały :) Pozdrawiam
  • awatar eM-: jakie Ty masz piękne włosy :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

rubbishbin
 
rubbishbin: Płukanka na włosy
Ma za zadanie nabłyszczyć oraz wzmocnić włosy
Składniki:
Szklanka soku z cytryn
Szklanka wody destylowanej
Przygotowane składniki należy wymieszać, a następnie wypłukać w nich włosy, po umyciu.

Płukanka na włosy
Ma za zadanie nabłyszczyć włosy oraz dodać miękkości. W trakcie zabiegu nie należy przejmować się zapachem, minie on po wyschnięciu włosów.
Składniki:
1 szklanka wody
3 szklanki piwa
Przygotowane składniki należy wymieszać, a następnie spłukać włosy, po umyciu.

Płukanka mleczna
Na umyte włosy nałóż kilka łyżek pełnotłustego mleka. Po kwadransie należy spłukać obficie włosy letnią wodą. Zabieg najlepiej powtarzać raz w tygodniu, a z pewnością wasze włosy staną się mniej suche i łamliwe.

Kompres na włosy
Ma za zadanie nabłyszczyć oraz wzmocnić włosy.
Składniki:
1/3 oleju roślinnego
łyżeczka rumianku
liść pokrzywy
liść brzozy
żółtko
łyżka miodu
łyżka soku z cytryny
2-3 krople oleju rozmarynowego
Przygotowanie:
1/3 oleju roślinnego lekko podgrzej, następnie namocz( około 30 minut) w nim łyżeczkę rumianku, liści pokrzywy i brzozy. Odcedź. Dodaj żółtko, po łyżeczce miodu i soku z cytryny, 2-3 krople oleju rozmarynowego. Stosowanie Mieszankę wetrzyj w wilgotne włosy. Możesz owinąć głowę folią, a potem ręcznikiem. Ciepło wzmocni działanie odżywczego kompresu.

Kompres z oleju i cytryny
Łyżkę ciepłego oleju rycynowego wymieszaj z sokiem z cytryny. Taką mieszankę wmasuj w skórę głowy, a włosy przeczesz grzebieniem, by dobrze rozprowadzić na nich mieszankę. Następnie załóż na głowę czepek foliowy i owiń głowę ręcznikiem zamoczonym w gorącej wodzie. Gdy ręcznik ostygnie, zamocz go ponownie. Po 20-30 minutach dokładnie umyj włosy.

Maseczka do włosów „ Jajeczna”
Białko należy ubić na sztywną pianę, a następnie połączyć z żółtkiem. Rozprowadzić masę na wilgotnych włosach i wpasowywać w skórę głowy. Na koniec głowę owiń folią i ręcznikiem, maseczkę trzeba spłukać po 20 - 30 minutach.

Maseczka z oliwy i żółtka
Łyżeczkę oliwy z oliwek wymieszaj z trzema kroplami witaminy A oraz żółtkiem. Maseczkę nałóż na skórę głowy i włosy, owiń głowę foliowym czepkiem i ręcznikiem. Po 20-30 minutach spłucz włosy wodą z dodatkiem soku z cytryny. Pożądany efekt osiągniesz stosując maseczkę, co dwa tygodnie.

Maseczka do włosów
W szczególności polecana do włosów słabych, łamliwych.
Składniki:
1/4 szklanki piwa
jajko
Przygotowane składniki należy połączyć. Powstałą papkę rozprowadzić po umytych uprzednio włosach. Maskę należy dokładnie spłukać po 15 minutach.

Maseczki odżywcze i wzmacniające
maseczka 1:
• 2 całe jajka
• 1 łyżeczka oliwy z oliwek
• 2 łyżki rumu
Wszystkie składniki energicznie ubijamy, nakładamy na włosy na 15 minut. Potem dokładnie spłukujemy i myjemy włosy delikatnym szamponem.
maseczka 2:
• 1 całe jajko
• 1 duża łyżka piwa
Dokładnie mieszamy i rozprowadzamy na umytych włosach. Owijamy głowę foliowym czepkiem, ręcznikiem i pozostawiamy na 15 minut. Dokładnie spłukujemy i ponownie myjemy włosy szamponem.
maseczka 3:
• 100g świeżej pokrzywy
• 0,5 l wody
• o,5 l białego octu winnego

Wszystkie składniki gotować pół godziny, następnie wystudzić i przecedzić. Otrzymanym wywarem masować skórę głowy codziennie. Preparat jest bardzo skuteczny, ale niestety ma jedną wadę - dosyć nieprzyjemny zapach. Jeśli masz obawy co do tego zapachu, możesz sporządzić sobie wywar z majeranku - dwie garści majeranku na filiżankę wody, gotujesz to przez 10 minut. I tym wywarem masujesz skórę głowy.

Maseczki na przetłuszczające się włosy
maseczka 1:
• 2 łyżeczki skrzypu polnego
• 2 łyżeczki szałwii
• 1 łyżeczka tymianku
• 1 łyżeczka rozmarynu
• 1 litr wody
Wszystkie składniki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy pod przykryciem na 15 minut. Otrzymany napar studzimy, przecedzamy i spłukujemy umyte włosy. Można też nacierać skórę głowy naparem z szałwii - garść suchych lub świeżych liści zalać 1 filiżanką wrzątku. Bardzo dobre efekty przynosi również nacieranie sokiem z cytryny - kurację stosuj raz na tydzień.

Maseczki na włosy łamliwe i zniszczone
maseczka 1:
• 1-2 banany
• kilka kropli olejku migdałowego
Z bananów sporządzić papkę i połączyć z olejkiem. Gotową miksturę nałożyć na włosy na 15 minut. Owinąć folią i ręcznikiem. Następnie dokładnie spłukać i umyć włosy.
maseczka 2:
• 0,25 filiżanki octu jabłkowego
• 0,25 filiżanki miodu
• 0,5 filiżanki oliwy z oliwek
Wszystkie składniki energicznie połączyć. Nakładać na wilgotne włosy i pozostawić po przykryciem na około 30 minut. Następnie włosy umyć. Kurację stosuj przed każdym myciem głowy.
maseczka 3:
• 1 buteleczka olejku rycynowego
• sok z połowy cytryny
Wszystko połączyć, nanieść na włosy, rozczesać rzadkim grzebieniem. Trzymać na włosach około 3 godziny. Po tym czasie dokładnie umyć włosy. Kuracja szczególnie polecana przy osłabionych cebulkach.

Maseczki przy wypadaniu włosów
maseczka 1:
• 0,25 l octu
• 100 g posiekanego korzenia lub liści pokrzywy
• 0,5 l wody
Wszystkie składniki gotować przez pół godziny. Przecedzić, a otrzymany wywar zlać do butelki. Masować skórę głowy co wieczór przez 1-2 minuty.
maseczka 2:
• garść rozmarynu
• 1 litr białego wina
Rozmaryn wrzucić do wina i zostawić na 3 tygodnie. Po tym czasie wcierać macerat w skórę głowy dwa razy na tydzień.
maseczka 3:
• filiżanka tymianku
• 1 litr wody
Całość gotować do czasu, aż ilość zmniejszy się o połowę. Otrzymanym wywarem masować skórę głowy codziennie. Można przygotować taki sam wywar ze świeżych liści pokrzyw.

Maseczki przy włosach suchych
maseczka 1:
• 4 łyżki naturalnego jogurtu
• 1 jajko
Połączyć składniki, umyć włosy, a następnie nałożyć maseczkę. Trzymać około 10 minut, a następnie spłukać letnią wodą.
• maseczka 2:
• 0,5 l czerwonego wina
• 30g kwitnących gałązek rozmarynu
Składniki macerować prze 3 tygodnie. Przecedzić, masować skórę głowy co najmniej przez 3 minuty.
maseczka 3:
• 2 żółtka
• 1 białko
• 1 łyżeczka miodu
• 1 łyżeczka oliwy z oliwek
Składniki dokładnie łączymy, nakładamy na włosy, okręcamy głowę ręcznikiem i zostawiamy tak na dwie godziny. Następnie dokładnie spłukujemy i myjemy włosy szamponem.
 

rubbishbin
 
MASECZKI

Tradycyjna
odżywcza maseczka do zniszczonych włosów
Składniki: 1 żółtko, 4 łyżki oliwy z oliwek, sok z 1/4 cytryny
Czas trzymania: 30minut -1 godziny

Dobrze nabłyszcza i wygładza włosy.
Jest to maseczka proteinowa.
Ważne, żeby dodać cytryny, inaczej żółtko pozostawia swoisty zapaszek.

Na porost włosów
odżywcza maseczka do suchych włosów
Składniki: 3 łyżki oliwy z oliwek, 1 łyżka oleju słonecznikowego, 1 łyżeczka olejku rycynowego, sok z połówki cytryny, łyżka płynnego miodu
Czas trzymania: 30minut-1 godziny

Majonezowa
odżywcza maseczka do suchych włosów
Składniki: 4 łyżki oleju rzepakowego, 1 żółtko, parę kropel cytryny
Czas trzymania: 1 godzina

Miksujemy olej z żółtkiem i cytryną aż do uzyskania majonezu :)

Nie decydujmy się na majonez gotowy, bo, nawet ten bez konserwantów,  ma zamiast cytryny - ocet.

Jogurtowa
proteinowa maseczka do łamliwych włosów
Składniki: 3 łyżki jogurtu naturalnego, 1 łyżki żelu lnianego, 1 łyżka miodu

Czas trzymania: 1 godzina

Lniana
Żel lniany otrzymujemy przez ugotowanie w pół szklanki wody łyżki ziaren lnu. Gotujemy je na średnim ogniu, mieszając przez 15 minut. Przecedzamy. Studzimy przed użyciem. Można przechowywać do dwóch tygodni w lodowce.

Mleczna
Jest to proteinowa maseczka dla włosów lubiących proteiny mleczne.
Wygładza i nawilża.

Bananowa
nadająca połysk maseczka do zniszczonych włosów
Składniki: jeden bardzo mocno przejrzały banan, łyżeczka jogurtu naturalnego lub mleka pełnotłustego
Czas trzymania: 20-30 minut

Banana nie rozgniatamy widelcem, jak to podają w wielu przepisach, bo w życiu go nie wydłubiemy z włosów. Należy go zmiksować, dodając odrobinę mleka. Dopiero taką papkę nakładamy na włosy. Podobnie możemy też zrobić z awocado.

Robiłam bananową i polecam. Ale może obciążyć cienkie włosy.

Olejowa
maseczka zmiękczająca włosy suche
Składniki: 2 łyżki oleju lnianego, 1 łyżka słonecznikowego lub/i winogronowego
Czas trzymania: 1 godzina - na całą noc

To zwykłe olejowanie, ale z uwagi na zastosowanie przed myciem, zaliczyłam je do maseczek.

Mleczna Kleopatry
maseczka proteinowa
Włosy zwilżamy tłustym mlekiem w ilości takiej, żeby nam nie ciekło z włosów.
Czas trzymania: 20 minut

Spotkałam się z przepisami, gdzie robimy z mleka płukankę, ale mleko zostaje wówczas na włosach i zwyczajnie brzydko pachnie.

Drożdżowa
wzmacniająca cebulki włosowe, pobudzająca porost, odżywcza
Składniki: pół kostki drożdży, łyżka jogurtu lub kefiru, łyżka dowolnego oleju
Czas trzymania: 1-3 godzin



PŁUKANKI
W przypadku płukanek, mieszanką polewamy włosy po myciu i nie spłukujemy ich już wodą.

Piwna
płukanka nadająca połysk, ograniczająca przetłuszczanie się skóry głowy
Składniki: szklanka piwa, szklanka wody
Nic nie podgrzewamy, po prostu mieszamy ze sobą.

Powiem szczerze, że bardzo martwiłam się zapachem tej płukanki. Na szczęście zapach piwa znika, gdy włosy całkiem wyschną.



Lniana
prostująca proste włosy, skręcająca kręcone, intensywnie nawilżająca

Składniki:
•    żel gęsty - dwie łyżki siemienia i 3/4 szklanki wody. (Z niego możemy zrobić maseczkę).

•    Rzadki żel - łyżka ziaren na szklankę wody (żel do stylizacji)


Przygotowanie: Gotujemy na średnim ogniu, mieszając przez 10 minut. Przecedzamy. Studzimy przed użyciem. Używamy letniego do płukanki. Jako żel do stylizacji musi być całkiem ochłodzony.

Zaraz po płukance włosy mogą być w dotyku tępe, co mija zupełnie, gdy wyschną. Po jej użyciu, włosów jest jakby więcej, są mięciutkie, układają się tak, jakby została użyta pianka.

Ziołowa
podbija naturalne refleksy we włosach, dodaje kolorowi głębi, normalizuje pracę skóry głowy

Składniki: dowolna herbatka ziołowa w ilości 2 torebek i szklanka wody

Dla jasnych/suchych włosów najlepsza będzie lipa i rumianek, dla ciemnych pokrzywa i kora dębu, a dla rudych hibiskus.

Przeciwłojotokowo zadziałają bratek, melisa i szałwia.

Zaparzamy herbatkę pod przykryciem 10-15 minut i studzimy. Letnią polewamy włosy.
 

kochanykotek
 
MASKA BANANOWA- włosy bardziej elastyczne
0,5 dużego dojrzałego banana
2 łyżki śmietany lub jogurtu
2-3 łyżki oleju kokosowego
1 żółtko

Banana, śmietanę i żółtko miksujemy na puszystą pianę, dodajemy olej (jeśli jest w stanie stałym, należy go rozpuścić;) ), mieszamy. Nakładamy na włosy folię i czapkę, i pozostawiamy na 1-2 godzin.
  • awatar Evelina (xyz): Polecam ci maskę kallos bananową :D kosztuje 10 zł w hebe, a nie trzeba bawić się w kosmetyczne diy <3
  • awatar Kochany Kotek: Dzięki :) ale ja lubie się bawić w robieniu czegoś domowego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
O piciu drożdży słyszałam już dawno. Taki eliksir ma wzmocnić i przyspieszyć wzrost włosów i paznokci oraz oczyścić organizm z toksyn. Brzmi zachęcająco jednak mimo tego nigdy nie odważyłam się na taką kuracje. Po pierwsze musi być ona przeprowadzana regularnie, najlepiej codziennie, a z tym miałabym problem, a po drugie odstrasza mnie już sam zapach drożdży. Stwierdziłam więc, że nie ma sensu się męczyć skoro pod ręką zawsze mam skrzyp polny i pokrzywę do zaparzania.

Istnieje jednak idealna alternatywa dl tych, którzy nie są przekonani do picia drożdży ale jednak są ciekawi ich efektów. Taką opcji jest oczywiście maseczka do włosów. Drożdże jako główny jej składnik przede wszystkim regulują prace gruczołów (ograniczają wydzielanie sebum) i wspomagają wzrost włosów, a naturalny, niesłodzony jogurt nawilży i ukoi skórę głowy.

Ja stosowałam maseczkę w trzech wersjach:

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
może być ewentualnie mleko ale ta wersja jest dosyć rzadka dlatego jogurt będzie odpowiedniejszy;

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru,
tej wersji jednak bym nie stosowała mając delikatny skalp, po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, jeśli jednak jest ono zbyt intensywne należy zmyć maseczkę, imbir wspomaga drożdże i dzięki niemy włosy szybciej rosną,

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka alg morskich,
algi morskie zagęszczą maseczkę dlatego radze dodać odrobinę wody (na oko, aby konsystencja była wygodna przy nakładaniu maseczki), jednocześnie oczyszczają skórę głowy i  regulują prace gruczołów łojowych.

Przygotowanie:
drożdże wkładam do miseczki, wlewam jogurt, a następnie "ugniatam" widelcem składniki (a właściwie drożdże, składniki jednocześnie  się mieszają), kiedy powstanie już kremowa maseczka bez grudek można dodać pozostałe składniki.

Te trzy wersje które przedstawiłam nakładam na skórę głowy. To co mi zostaje urozmaicam olejkiem Alterry (który tłumi trochę zapach drożdży) i emulsją Gloria po czym wmasowuje to we włosy (oczywiście można użyć innego oleju i odżywki-najlepiej bez silikonowej). Po upłynięciu pół godziny myje włosy jak zawsze.

Po tej maseczce włosy przede wszystkim są bardzo miękkie (szczególnie po dodaniu alg) i sypkie, mimo użycia ziołowego szamponu nie są suche, ale błyszczące, a końcówki są dopieszczone.

Stosuje ją raz na tydzień lub dwa, ale najprostszą wersje można stosować nawet przed każdym myciem w walce z przetłuszczaniem. Najważniejsze jest regularne stosowanie.

I najważniejsze: mimo, wymieszania śmierdzących drożdży i śmierdzących alg po zapachu ani śladu.
IMAG4776.jpg
Maseczka trzecia, szampon GP, odzywka Garnier Goodbye Damage. Wybaczcie beznadziejną jakość.
  • awatar JustiineBlog: świetna długość :)
  • awatar NAYUKO: I jak? Urosly Ci wlosy?
  • awatar Ashley2009: Czy to Twoje włoski? Ja też robię maseczki od jakiegoś czasu i moje włosy są zdrowsze i rosną, pewnie też widać efekty że rosną bo dużo je podcięłam i nie są już takie porozdwajane jak kiedyś. Dużo czasu mi zajęło żeby były takie jakie są teraz, myślę że jeszcze parę miesięcy i w ogóle będą dużo ładniejsze i dłuższe.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 


Co daje peeling do ciała każdy wie. Złuszczamy naskórek, a dzięki temu skóra jest miękka i łatwiej przyswaja substancje nawilżające. Szczególnie z peelingiem zaprzyjaźniłam się gdy po depilacji depilatorem włoski odrastały słabe i nie dawały rady przebić się i wrastały.

Wpadłam ostatnio na pomysł: a co gdyby i skórę głowy potraktować takim zabiegiem? musiałam się przekonać.

Peeling przygotowałam jak zawsze: zaparzone ziarna kawy czekały tylko na zmieszanie je z odpowiednim mazidłem. Opcje są dwie: można dodać mydło w płynie lub balsam do ciała, w zależności od tego czy chcemy bardziej oczyścić skórę czy ją nawilżyć. i tak później trzeba to zmyć więc ja zawsze wybieram pierwszą opcje. jest to peeling gruboziarnisty i na prawdę moja skóra rzadko się go domaga, ale po nim jest niesamowicie miękka...no i co tu dużo mówić, uwielbiam ten efekt.

Zamiast żelu pod prysznic do kawy dodałam delikatnego szamponu do włosów. Taka mieszanka umyłam skore głowy, a drugie mycie wykonałam tak jak zawsze. Dlaczego zdecydowałam się na delikatny chociaż zalega mi kilka silniejszych? Nie chciałam aby po złoszczeniu silne detergenty dodatkowo wpływały na skalp. Dla wrażliwców alternatywą może być zmieszanie ziarenek kawy z łagodna, bez silikonową odżywką, co jednocześnie nawilży włosy (np. emulsja Gloria, która nie jest zbyt gęsta ale tu będzie to na korzyść).
Efekt: miękkie, miękkie, miękkie włosy o dziwo na całej długości plus oczyszczony skalp.
Podsumowując: po co nam peeling skory głowy?
-Ten kawowy stosowany regularnie może przyspieszyć porost włosów,
-ponad to oczyszczamy skalp a co za tym idzie możliwe  również, że meszki włosowe, zapchane przez łój i inne zanieczyszczenia będą mogły w końcu wypościć nowe włoski,
-dotleniamy i poprawiamy krążenie skóry głowy dzięki masażowi.

IMAG4677.jpg
  • awatar chora duszyczkaaa: ciekawe, spróbuje
  • awatar mama razy dwa: masz bardzo ciekawe pomysły na dbanie o włosy:) ja nadswoimi akurat muszę popracować trochę, także Twoje wpisy są bardzo przydatne :):):)
  • awatar hairlovelo: @chora duszyczka: warto ;) @Kasiulkowym okiem: dziękuje, miło mi :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Moja zapomniana, dawniej ulubiona maska do włosów domowej roboty, która je rozjaśniała.

To fakt, że ostatnio nie miałam czasu na domowe maseczki, albo posiłkowałam się odżywkami w kilka minut, a jeśli miałam więcej czasu to poświęcałam go na olej.
ale ostatnio moja mama wróciła do domu z dwoma słojami miodu i od razu miałam ochotę użyć go na włosy.

*cynamon (opcjonalnie 4 łyżeczki, mniej jeśli masz wrażliwy skalp, więcej jeśli taki nie jest, mi zawsze sypało się więcej)
*2 łyżki oliwy z oliwek
*sok z połówki cytryny
*2 łyżki miodu naturalnego,
mieszamy i dodajemy:
*2 łyżki maski lub odżywki do włosów bez silikonów (wtedy stosowałam isane z pszenicą)
*odrobina wody


Zawijamy pod czepek i ręcznik. Ponieważ maseczka ma rozjaśniać włosy trzeba się z nią nasiedzieć, czasem i cały dzień, raz nawet poszłam w niej spać. Oczywiście można trzymać ją krócej na włosach ale wtedy nie rozjaśni ona włosów. Problemów ze zmywanie nie miałam zapach utrzymywał się na włosach naprawdę długo (zapach w dużej mierze zależy od odżywki i miodu) ale jest on przyjemny.
Włosy były naprawdę miękkie, nawilżone a kolor jednocześnie głęboki ale z jaśniejszymi refleksami.
Nawet się stęskniłam. Tak dzisiaj lub jutro ją zrobię.

Dodam jeszcze, że zamiast cynamonu można dodać sproszkowany korzeń rzewienia (rabarbar) - wersja dla blondynek.

Miód, oliwa z oliwek jak i cynamon mają właściwości rozjaśniające. Miód w połączeniu z wodą tworzy coś w rodzaju bardzo delikatnej wody utlenionej. Na tym więc polegają rozjaśniające właściwości maski.

A tu znowu moje kłaczki. Tym razem w innym oświetleniu.

IMAG4365-1.jpg

Edit: zapomniałam dodać, że ta maseczka nie jest wytworem mojej wyobraźni, kiedyś znalazłam ja na jakimś blogu i postanowiłam spróbować, a że podobało mi się jej działanie to przekazuje dalej. Z tego co pamiętam proporcje nieznacznie się różnią.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Wcierki: Seboravit do włosów tłustych - recenzja, oraz moja własna twórczość.

IMAG4294.jpg


Seboravit, odżywka hamująca przetłuszczanie, od producenta:
Skoncentrowana odżywka o intensywnym działaniu zmniejsza aktywność gruczołów łojowych oraz skutecznie i trwale likwiduje przetłuszczanie, dzięki czemu włosy pozostają dłużej puszyste, czyste i świeże.

Podwójne stężenie naturalnych ekstraktów z czarnej rzodkwi regeneruje włosy i hamuje ich wypadanie. Ekstrakt z korzenia łopianu działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, skutecznie likwidując rozwój flory bakteryjnej, odpowiedzialnej za powstawanie łupieżu i łojotoku. Dodatkowo wyciąg ze świeżego kłącza tataraku zmniejsza aktywność gruczołów łojowych, wzmacnia i odżywia cebulki włosów oraz poprawia ukrwienie skóry głowy. Prowitamina B5 łagodzi podrażnienia oraz swędzenie skóry głowy, nadaje włosom zdrowy blask, lekkość i puszystość.

Niewielką ilość odżywki wmasować w wilgotną lub suchą skórę głowy. Nie spłukiwać. Stosować co drugi dzień. Przed użyciem wstrząsnąć.

Składniki aktywne

Ekstrakt z czarnej rzodkwi, ekstrakt z korzenia łopianu, wyciąg z kłącza tataraku, prowitamina B5.
Składniki INCI
Aqua, Alcohol denat., Raphanus sativus extract, PEG-40, Hydrogenated castor oil, Panthenol, Arcittum lappa extract, Acorus calamus extract, Citric acid, Parfum, Hexyl cinnamal, Buthylphenyl methylpropional, Citronellol, Linalool.

pojemność: 100ml
działanie: nadaje włosom lekkość i puszystość, zmniejsza częstotliwość mycia włosów, likwiduje łojotok
źródło: farmona.pl

Moja opinia.

Nie powiedziałabym, żeby była to intensywnie działająca odzywka do skory głowy. Swoje główne zadanie spełnia średnio. Włosy tak jak myłam, tak myje co dwa dni z tym, że włosy pozostają w miarę świeże nawet pod drugi wieczór. Zanim zaczęłam jej używać doszło do tego stopnia, że musiałabym powoli zacząć myc je codziennie a tego nie chciałam. Nie była to jednak świeżość jak od razu po umyciu ale było lepiej. Dodam, że stosuje ja już od 3 tygodni.
Nie wiem czy zregenerowałabym mi włosy bo przecież jest ona przeznaczona do skory głowy, ponadto bazuje na alkoholu co w ogóle wyklucza ją z stosowania jej na długości, natomiast bardzo dobrze poradziła sobie z wypadaniem moich włosów. Przed jej stosowanie włosy wręcz mi leciały, teraz jest b.dobrze pod tym względem.
Nie mam problemów ze skóra głowy takich jak łupież, podrażnienia i inne takie więc nie powiem czy pomaga w zwalczaniu ich, ale wiem, że mojego skalpu nie podrażnił chociaż stosowałam go wbrew zaleceniom producenta, bo nie co dwa dni ale codziennie.
Nie zauważyłam, żeby włosy szybciej mi po niej rosły ale tego nawet producent nie obiecuje. Chociaż może troszeczkę.
Stosowałam ja po myciu włosów. Zapach odzywki nie pozostaje na włosach, a sam sobie jest nawet przyjemny jak na taki kosmetyk.
Konsystencja jest rzadka jak woda przez co produkty jest średnio wydajny. Stosowałam go 3 tyg dzień w dzień i pozostało mi go na maks tydzień, przy czym w porównaniu do Jantaru to dość średni wynik, bo ten wystarczył mi na ok 6 tygodni.
Za to cena jest mniejsza, kosztował niecałe 8 zł.

Podsumowując to całkiem porządna wcierka, która głownie ogranicza wypadanie i trochę słabiej przetłuszczanie się skory głowy.
Za tą cenę i samo utrzymaniu włosów na miejscu warto wypróbować.

Gdy tylko wykończę resztkę która mi została biorę się za wcierkę własnej roboty, która już jest gotowa do użytku po trzech tyg stania i dojrzewania. mam nadzieje, że papryczka chili i skrzyp polny to dobre połączenie.

IMAG4290.jpg
 

un-poco-de-suenos
 
un poco de suenos:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

un-poco-de-suenos
 
un poco de suenos:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

un-poco-de-suenos
 
un poco de suenos:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Moje spostrzeżenia dotyczące olejowania.

Ważne: co innego oznacza olejowanie skalpu, a co innego włosów.
*Skalp* jeśli występują jakieś problemy typu sucha skóra głowy, łupież, wypadanie włosów, a nawet przetłuszczanie, chęć przyspieszenia porostu to wmasowujemy olej w skalp na 15-30 min (powyżej godz to stanowczo za dużo). Olej może tworzyć barierę na skórze głowy przez co nie będzie ona prawidłowo oddychać. Jeśli więc olej będzie przetrzymywanie dość długo może to spowodować wypadanie włosów. Olej prawidłowy zmyty nie będzie powodował szybszego przetłuszczania się włosów.
Np. olej rycynowy, który nada się na skalp, ponieważ przyspiesza porost włosów, może wysuszyć je na długości- tutaj lepiej sprawdza się w maskach lub mieszankach z innym olejem. Trzeba jednak z nim uważać i być ostrożnym gdyż jest gęsty i dość 'lepki' dlatego niechcący samemu można powyrywać sobie włosy podczas aplikacji.

*Włosy* wystarczy naprawde nie wiele aby pokryć nawet te długie. Trzymać olej można ile sie chce, u niektórych spisze się taki zabieg na godzinę, a u innych na więcej. Ja najbardziej lubię na noc, nie mam czasu za dnia, a efekt rano bardzo mi się podoba.
Olejowac można każdym olejem, nawet spożywczym, nawet Kujawskim. Wszystko zależy jakie oleje polubią dane włosy. Dlatego po jednej nie udanej próbie nie warto się zniechęcać tylko próbować dalej.
Olej można nakładać na suche włosy, na zwilżone wodą włosy, na odzywkę czy glicerynę i jeszcze kilka innych sposobów których nie praktykowałam. Zazwyczaj robię to na sucho, jeśli jednak chcemy w pełni nawilżyć włosy, tzn zatrzymać wodę to lepiej nakładać go na lekko zwilżone włosy. I tu też każde włosy lubią co innego.
Mi najbardziej odpowiadają mieszanki Alterry, olej z pestek winogron i argonowy. Ale lubię także kokosowy i łopianowy.

A teraz najważniejsze: co nam to daje? Po jednorazowym olejowaniu włosy będą na pewno miękkie, błyszczące i odżywione. Dodatkowo nie będzie problemów z ich rozczesywaniem i będą mniej podatne na pogodę. Przy regularnym stosowaniu ten efekt będzie się utrzymywał plus poprawi się stan włosów, będą odporniejsze, końcówki będą się mniej rozdwajać, może to mieć wpływ na porowatość włosów, a raczej na jej zmianę na lepsze (czyli mniejszą).

Lubie olejowac włosy bo nie można tego porównać do niczego innego. Teraz kiedy robię to w miarę regularnie zauważyłam, że moje włosy zmieniły się tak jak opisywałam wyżej. To pewnie nie wszystkie spostrzeżenia dot. olejowania ale na razie to wszystko.
Do usłyszenia!

IMAG4272.jpg
  • awatar Ruda1990: Bardzo pożyteczny post. Naprawdę masz szeroką wiedzę na ten temat. ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Czasem mam tak, że chce wypróbować tyle sposobów, że wszystko mi się miesza, zapominam itd. Dlatego warto sobie zapisać sobie plan działania. Oto mój:
1- stosowanie wcierki z kozieradki: od dzisiaj wieczora,
2- po niej stosowania wcierki z papryczka chili,
3- zabezpieczanie końcówek olejem kokosowym i serum silikonowym: od jutra.

Wcierka z chili już się robi więc jeszcze kilka tygodni i będzie gotowa.
Busiaczki

IMAG4234.jpg
  • awatar Ruda1990: Nie przeszkadza Ci zapach kozieradki? :)
  • awatar hairlovelo: Jeszcze nie wiem ale i tak w tygodniu mam raczej zwiazane wlosy ;)
  • awatar Natq ♥: Jestem ciekawa tej kozieradki, muszę kiedys w koncu ja wyprobowac :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Jak zapuszczałam włosy...
Zaczęłam bardzo, bardzo dawno temu.
Całe dziecinstwo miałam długie, pozniej naszła mnie ochota na bunt, a że mam nie chciałam iść ze mną do fryzjera. A że zazwyczaj robie po swojemu to i wtedy zrobiłam. Sama sobie ściłam kosmyk włosów- miała byc niby jakaś fajna grzywka na oko, no nie wiem w sumie co to miało być ale po tym wyczynie mama jak najpredzej poszła ze mna do fryzjera, a ja chciałam mieć fryzure jak Rihanna. Więc zrobili mi okropnego boba. Włosy siegały mi odbrudka. Nastał czas traumy i postanowiłam zapuiszczać chociaż nie byłam świadoma do końca co słuzy moim włosom a co nie. Było to 4 lata temu.

1. Olej rycynowy: nakładałam go na skórę głowy jak olejowałam nim resztę włosów. Niestety olejowanie skalpu powoduje u mnie wypadanie włosów aczkolwiek włosy faktycznie szybciej mi rosły w tamtym czasie. Czasem nawet chodziłam z nim spać. Dzisiaj wiem, że lepiej darować sobie rycynę na długości ponieważ może przesuszyć włosy. ogólnie rzecz biorąc to dobry i tani sposób.
2. Domowa maseczka: żółtko, olej rycynowy, oliwa z oliwek, nafta kosmetyczna. Taka maska również może pomóc. Robiłam ją raz w tygodniu. Po jakimś czasie zastąpiłam nią olejek rycynowy solo.
3. Jedwab na końcówki. jest ważny szczególnie przy zapuszczaniu ponieważ chroni końcówki przed kruszeniem. obojętnie co by się nie robiło, nawet jeśli włosy by rosły szybciej to łamiące się końcówki zniwelują efekt.
jeśli końcówki są naprawdę w złym stanie: suche i/lub rozdwojone, zakończone białymi "kropeczkami" to trzeba je ściąć i lepiej odżywiać.
Taka pielęgnacja trwała u mnie długo więc mogę stwierdzić, że sprawdziła się u mnie.
'Dzisiejsze' praktyki:
4. Wcierki: Jantar (db+), woda brzozowa (ta średnio u mnie się sprawdziła) + masaż skóry głowy, który pobudza ją dzięki czemu wcierka lepiej wnika w skórę głowy i jest skuteczniejsza.
Masaż: kilkominutowy, ja robię go pochylona głową w dół (i o dziwo dowiedziałam się później, że ta metoda jest skuteczniejsza, niż przy wyprostowanej postawie), nie szarpiemy włosów.
5. Oleje: np rycynowy, łopianowy. Różnią się tym od wcierek, że należy je stosować przed myciem, na co najmniej godzinę chyba, że producent zaleca inaczej.
6. Przyprawy. Tak, właśnie przyprawy, ale nie wszystkie. Imbir, cynamon pobudzają skórę głowy a także cebulki do szybszego porostu włosów. Jednak niech uważają wrażliwe skalpy. Dodajemy je do domowych maseczek lub do kupnych jeśli ktoś stosuje je na skórę głowy. Najlepiej zacząć od małej porcji i ją zwiększać w razie potrzeby. Powinno czuć się lekkie rozgrzanie pod ich wpływem ale nie pieczenie! Mam ochotę wypróbować hardcorową papryczkę chilli. Będzie ogień.
7. Wewnętrznie: stosowałam różne tabletki ze skrzypem itd ale nie widziałam efektów. Piłam herbatkę ze skrzypu polnego i pokrzywy ('skrzypokrzywa') i wrócę do niej gdy zrobi się chłodniej. jestem ciekawa jak się sprawdzi na dłuższą metę.
8. Cel. Kiedy myśli się "muszę zapuścić, chce żeby były bardzo długie" to to jest takie nic. Trzeba sobie określić realny dla nas cel i do niego dążyć. A później albo założyć sobie nowy albo na nim poprzestać wedle gustu. Moim pierwszym celem była długość do obojczyków, następnie żeby zakrywały cycki, teraz do końca pleców.
+polecam domowe maski z drożdzami
Tak, to chyba wszystko. Powodzenia zapuszczającym :)

b1014466cdfa889bef8faefd13b53b6a.jpg


super-long-hair-tumblr-uwmi0n97.png


f521dfcb22e2a2b49ea2ecf3330b87ab.jpg


745f4cd313c1c68453ecbdf83aac7b50.jpg


tumblr_mftesqv2p91rovj00o1_500.jpg
trochę jak scena z horroru.

1530d16d0065a1e0110dd3e43de83af3.jpg
Musze opanować 9.
  • awatar Natq ♥: Piękne te włoski ze zdj <3 ja tez zapuszczam, do pleców planuję ;>
  • awatar PINK HERO: Ja też zapuszczam i zaczynam przygodę z 'poprawnym' dbaniem o włoski :P
  • awatar hairlovelo: Powodzenia dziewczyny :) w kupie raźniej
Pokaż wszystkie (3) ›
 

zielonakraina
 

Aby przyspieszyć spalanie tłuszczyku na biodrach i udach, warto sobie zafundować dwa razy w tygodniu poniższe zabiegi, które ujędrnią i wyszczuplą ciało.

KĄPIEL WYSZCZUPLAJĄCA - do rondelka wsypuję po jednej garści igliwia sosnowego, świerkowego oraz z modrzewia i zalewam 2 litrami wody. Doprowadzam do wrzenia, gotuję jeszcze przez 10 minut. Po odcedzeniu wywar wlewam do wanny i gotowe!

PEELING ANTYCELLULITOWY - mieszam cztery garście drobnej soli, łyżkę mielonej kawy i pół łyżeczki cynamonu. Skrapiam taką ilością wody, żeby powstała gęsta papka. Masuję wilgotną skórę nóg, zaczynając od stóp.Na koniec spłukuję dokładnie pod letnim prysznicem.

KĄPIEL ANTYCELLULITOWA - 4 łyżki suszonego bluszczu zalewam 1/2 l wrzącego octu winnego. Odstawiam na kilka godzin. Następnie odcedzam i wlewam do kąpieli. Dodaję też do niej 3 - 4 czubate łyżki alg w proszku.


sosna.jpg
 

giciaxd
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yogo
 
Witajcie Kochane ! :D
Na pewno wielu z nas podoba się efekt matowych paznokci, ale nie każda może zakupić sobie taki lakier.
Chciałam się z Wami podzielić moim małym sekretem, jak samej w domu zrobić sobie takie paznokcie :D
Chcę Wam pokazać dwie metody. Na świeżo pomalowane paznokcie (najlepiej drugą warstwą),oraz na już dawno pomalowane paznokcie, gdzie stary połysk nam się po prostu znudził :)

NA MOKRO :
1. Świeżo pomalowany paznokieć dajemy nad parę, np. może to być kupek z gorącą herbatą. Trzymamy przez parę chwil nasz palec powoli go obracając. Efekt jaki ujrzycie po chwili utrzyma się już cały czas.

2. Następnymi metodami jest użycie sody, pudru, mąki lub soli. Puder transparentny da nam najmniejszy mat. Mąka według mnie daje najbardziej pożądany efekt. Sól za to daje bardziej efekt matowo-piaskowy. Później wystarczy pędzelkiem trzepać nadmiar i umyć nasze dłonie. W przypadku soli dodatkowo niezbędne jest pomalowanie paznokcia na przeźroczysto. Inaczej nasz sól po prostu da bardzo brzydki efekt.

NA SUCHO:
3. Następnym sposobem będzie zwykły zmywacz do paznokci i kawałek materiału, nie może być ani szorstki ani włochaty. Najlepiej jeśli będzie to nasz ręcznik papierowy. Troszkę zmywacza rozlewamy na ręcznik i przykładamy na nasze uprzednio pomalowane i wyschnięte paznokcie. Delikatnie dociskamy i po paru sekundach ściągamy ręcznik.

NAJLEPSZY EFEKT :
Jestem zachwycona najbardziej z pary wodnej oraz ze zmywacza do paznokci z ręcznikiem papierowym.

7d314fba16ae61df14fa42f749a83e76.jpg
  • awatar LanVin.: świetny! :)
  • awatar Rene^^: Super rady, jakbym wiedziała wcześniej to nie kupilabym matu za 8 zł
Pokaż wszystkie (2) ›
 

giciaxd
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

giciaxd
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

giciaxd
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów