Wpisy oznaczone tagiem "dorosłość" (117)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)mlodosc_to_kaprysna_kochanka.htm…
Młodość to kapryśna kochanka. Zaczynamy ją rozumieć i doceniać dopiero wtedy, gdy odchodzi z innym, by nigdy nie wrócić.
 

serdeleknadiecie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

aint.no.sunshine
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

leenvie
 
Nigdy nie jest zbyt późno, by zacząć coś robić.

Jako osoba, która bardzo szybko zaczęła się buntować i uważać się za dorosłą, sama zobaczyłam w ostatnim czasie, jak dużo straciłam przez swoje myślenie.

W wieku 14 lat zaczęłam myśleć o założeniu albumu, do którego będę wklejała zdjęcia, bilety, maleńkie pamiątki, ALE stwierdziłam, że jest za późno, aby coś takiego założyć, bo minęło już 14 lat mojego życia. Teraz o tym myślę trochę inaczej. Mając już niedługo dwudzieste urodziny, od jakiegoś czasu myślę, by założyć album, bo czemu nie? Tylko dwadzieścia lat zaraz pyknie, a przede mną samo najlepsze!

W tym momencie istnieje tak dużo alternatyw dla osób dorosłych, tyle możliwości, z których większość nie korzysta. Jakby popatrzeć na chociażby wykształcenie. Istnieją szkoły, w których osoby w każdym wieku mogą zdobyć nowy zawód, doświadczenie, lub chociażby skończyć szkołę średnią. Jednak nie każdy chce z tego korzystać i uważa, że nie nadaje się już do tego.
Większość z nas narzekało, bądź nadal narzeka, że musi non stop chodzić do szkoły, a rodzice nam wtedy zawsze mówią "Ciesz się, że chodzisz do szkoły, ja to bym jeszcze do niej wrócił/a". Mówią tak, a jakby im podsunąć jakikolwiek kierunek, to mówią "A przestań, za stary/a jestem, po co mi to?" Ludzie nie zdają sobie sprawy ile to może zmienić w ich życiu, a ile już się zmieniło od czasu, kiedy uczyli się, i jak czasem bardzo są zacofani pod względem nauki.

Myślę, że za jakiś czas to się zmieni.
Wiele osób mówi, że społeczeństwo schodzi na dno. To wcale nie jest prawda! Młode osoby chcą być sympatyczne, ale non stop są krytykowane. Opowiem o kilku przypadkach, które mnie spotkały.

Przypadek nr. 1:
Godzina południowa, wychodzę z domu, słońce pięknie świeci, wkładam słuchawki do uszu i postanawiam się przejść pieszo - szkoda marnować pogody na jazdę, a tak to zawsze taniej i zdrowiej. Z naprzeciwka nadchodzi starszy Pan, do którego posłałam bardzo szczery uśmiech i zaproponowałam pomoc w niesieniu zakupów, oczywiście od razu zostałam wytropiona przez Panie, które zaczęły mówić, abym zostawiła Pana, tłumaczyć mu, że chcę go okraść i zaczęły krzyczeć. (?)

Przypadek nr.2:
Moi rodzice są po rozwodzie, co jakiś czas widuję się z tatą. Ostatnio pojechaliśmy do galerii na zakupy i kino. W galerii była mojej babci koleżanka, która naopowiadała wszystkim, że wyciągam od starszych facetów pieniądze, a ona wie jak to jest, bo oglądała "Galerianki".

Inne przypadki, to takie typowe obrażanie, bo mam trampki do sukienki, albo za mocny makijaż. W sumie to często coś nie pasuje.

Do czego zmierzam?
Pokolenie starszych osób jest mało świadome, truje sobie mózg telewizją, w której wszystko koloryzują, lub wymyśla niektóre przypadki, aby zaimponować koleżance, z którą wraca z kościoła. Ludzie potrafią oceniać, a nie potrafią pomagać. Czasami jestem w szoku, jaka znieczulica panuje. Oskarżają nas o coś, czego nie robimy, ale by pomóc, to niezbyt pędzą. Wolą zostawić człowieka na ulicy, bo boją się tego, że będą o coś osądzone. Osoby starszego wieku powinny być bardziej uświadomione co do funkcjonowania dzisiejszego świata.
Każdy z nas ma dziadków, czy babcie. Dbajmy nie tylko o ich zdrowie fizyczne, ale także o świadomość. Nie mówmy czegoś na szybko, do połowy. Starajmy się nimi opiekować.

Każdy z nas ma w sobie coś z hipokryty.
 

mouom
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
أنيتا:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

myhearthofgreen
 
Problem w byciu dorosłym i to, że nie mówiono, że dorastasz, to to, że nie czujesz się jak dorosły. Wszystkie twoje głupie niepokoje i niepewności nadal tu są, tylko, że czujesz się bardziej głupio i niepewnie na temat bycia głupim i niepewnym, ponieważ nie powinieneś nadal być głupi i niepewny. Powinieneś znać odpowiedzi. Powinieneś wiedzieć ale nie zawsze je znamy. A te odpowiedzi? Nie zawsze są łatwe do zdobycia. Ale wiecie co? Skończyłam z czuciem się głupią i niepewną jeśli chodzi o czucie się głupią i niepewną. Prawdą jest, że myślę, że częścią bycia dorosłym jest zaprzestanie czekania, aż się zmienimy i zaakceptowanie tego, kim jesteśmy.
 

leenvie
 
  Większą ilość swoich "przyjaciół", możesz zobaczyć jedynie wtedy, gdy chcesz spożyć alkohol. Picie alkoholu ze znajomymi, wcale nie oznacza, że jesteście dorośli.

  Po alkohol, lub inne używki, pierwszy raz w życiu człowiek sięga w gimnazjum. W gimnazjum również rozpoczyna się nastoletni bunt.

  Moim zdaniem, przywrócenie ośmiu klas szkoły podstawowej, jest prawidłowe, ponieważ, gdy dziecko idzie o stopień wyżej, a w jego głowie zaczyna się przewracać. Czasem przechodzi jedynie budynek obok, a myśli, że powinien zacząć zmieniać swoje życie.

  Gdy byłam w podstawówce, nie wyobrażałam sobie tego, że mogłabym nie pójść do szkoły "bo dziś mi się nie chcę", nawet gdy zaspałam leciałam, jak szalona, byle zdążyć. Nauczyciele byli czepialscy, zawsze myśleli, że olewasz akurat ich przedmiot. Wchodząc do gimnazjum, czułam się, jak szara myszka, która musi przejść ogromną zmianę, ale również poczułam większą wolność, ponieważ osób zrobiło się o 70% więcej, a nauczyciele zamiast motywować słabsze osoby, mieli podejście typu "abyś zaliczył mi to na dwóję i miał 50% obecności na przedmiocie".

  Dzieciaki nie mają się na kim wzorować na tym etapie życia. Nie dość, że przechodzą największą zmianę fizyczną, a ich hormony zaczynają wariować, to stają się zagubieni. Każdy z osobna, znajduje nowe towarzystwo, które nie zawsze, jest odpowiednie, a chcąc się dopasować, zrobi wszystko, byle mieć kolegów. Nie myślą samodzielnie, są pod wpływem presji. W tym wieku dla większości, liczą się jedynie pieniądze, jak ktoś jest ubrany i oczywiście, czy "dorośle" się zachowuje - pije alkohol, pali papierosy.

  Cofając się, kilka lat wstecz, sama nie jestem zadowolona, z tego, co robiłam. Dopiero w połowie pierwszej klasy szkoły średniej, uświadomiłam sobie, jak głupio wygląda piętnastolatek z papierosem i piwem w dłoni. Nie chodziło już tylko o to, że każdy starszy na miejscu wyśmieje takie zachowanie. Mało jest już nastolatków, które doceniają możliwość bycia w tym wieku, korzystania z edukacji i możliwości, jakie im dają.

  Rodzice i nauczyciele, nie są w stanie zapanować nad dzisiejszą młodzieżą. Zwykle za zwrócenie uwagi, zaproponowanie pomocy, takie osoby zostają wyśmiane w towarzystwie. Mimo tego, że słuchacz siedzi i przytakuje, to i tak, do jego głowy, nie wejdzie nic. Zwykle idzie za tłumem, nie obawiając się konsekwencji, w końcu rodzice zapłacą, rodzice wytłumaczą, bo są jeszcze tacy młodzi, a w środku duma rozpiera, bo robi to, co dorosły.

  Nie rozumiem tego, jak można w chamski sposób odzywać się do osoby, która jest wykształcona pedagogicznie. To, że przeżyłeś czternaście lat i kilka razy zapaliłeś papierosa, nie oznacza, że jesteś dorosłym człowiekiem, który pozjadał wszystkie rozumy i może sobie pozwalać na twierdzenie, że taka osoba, jest w błędzie.

  W końcu, czym ma się przejmować nastolatek, który nie musi robić nic, bo i tak dostanie pracę po znajomości, lub wyjedzie segregować śmieci do Niemiec, a potem powie, że doszedł do wszystkiego sam. Nie sztuką jest wyjechać z kraju, czy dostać firmę po tacie - sztuką jest utrzymać się w ojczystym kraju, tak, by niczego nie brakło.

  Poza tym pieniądze, to nie wszystko, jednak fajniej jest, gdy nie musisz sobie odmawiać.



Pókim miał pieniędzy, to nie było nędzy
Tylko wino baba diabli miot z tej jędzy.
Tych pieniędzy było mało jędzy,
Miłość cała się skończyła poszła w czort
Miłość cała warta tych pieniędzy,
Co mój ojciec z nędzy z ciała z potu z łez
Takie życie, ile włożysz tyle potem masz
położysz to na wadze i wiesz
  • awatar fabularium: Smutny obraz wyłania się z Twojego wpisu... Mam podobne obserwacje, podobne odczucia. Jestem z tego pokolenia, które kończyło ośmioletnią podstawówkę i dopiero szkoła średnia stanowiła przeskok do świata bardziej już dorosłego, dojrzałego, do innego środowiska niż dotychczasowe, do innych w nim relacji. Nagle z uczniaka prowadzonego za rękę stawaliśmy się samodzielnymi jednostkami - nawet jeśli było to tylko częściowe, to dodawało nam otuchy, że dorośli w nas wierzą, że liczą się z naszym zdaniem itd. Dla mnie ogromnym przełomem był wybór nowej szkoły, przygotowanie prac, egzaminy, kontakt z ludźmi o odmiennych poglądach i gustach - to rozwijało, a nie "rozwydrzało". Bo był dobry wiek na tego rodzaju zmiany, te 15 lat. Znajomi nauczyciele z reguły niechętnie podejmują pracę w gimnazjach. Nie dziwię się temu.
  • awatar Perfectly perfect: @fabularium: Uważam, że przeskok z podstawówki do szkoły średniej, jest lepszym rozwiązaniem, bo młodsze osoby, mają wzorce w starszych osobach, które mają własne poglądy, nie ciągną się za tłumem i próbują żyć własnym życiem, przy tym zachowują się o wiele rozważniej :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)dziecinstwo_jest_jak_gra_chcesz_…
Dzieciństwo jest jak gra, chcesz ją jak najszybciej przejść, a potem żałujesz, że tak szybko się skończyła.
 

jakmasznaimie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

vivere-militare-est
 
Wpis tylko dla znajomych
Anna Maria:

Wpis tylko dla znajomych

 

jakmasznaimie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

coel
 
Coel:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

starywyjadaczsera
 
Jestem barmanem w klubie studenckim Alchemia. Patrząc na to oczyma kogoś odpowiedzialnego, no to rzekomo nie powinienem, bo klasa maturalna, nauka i w ogóle.. No w sumie to racja, bo po całej nocy w pracy, jak kładę się spać czasami o szóstej rano i wstaję o 15-16, to potem czuję się jak wrak człowieka.  No ale przynajmniej nie powiem, że "oprócz szkoły moje jedyne zajęcie to bycie". Jak zdam maturę, to zdam, nie, to nie.. I tak planuję wyjazd za granicę, mimo, iż jestem patriotą, nie tylko teoretycznie. Odbijając od tematu szkoły.. Lubię tę pracę, choć jest męcząca, bo po całej nocy stania za barem, polewania piwa i robienia drinków nadchodzi sprzątanie klubu z pracownikami ze zmiany, po imprezie. To chyba najgorszy czas. Mimo wszystko, wolę pracować tak, niż siedzieć 7/8h przy komputerze ze słuchawkami na uszach i mikrofonem przy ustach i przeprowadzać ankiety, mimo, że to praca za wyższą stawkę. No ale przecież.. to że lubimy coś robić, choć jest mniej opłacalne, jest ważniejsze niż robienie za większy hajs czegoś, czego się nie lubi. To chyba warunek spełnienia w życiu dorosłego człowieka, starającego utrzymać się samodzielnie. Niestety, życie pisze różne scenariusze i czasem trzeba postawić konieczność ponad przyjemnością. Co zrobisz ? Nic nie zrobisz ? Nie ukrywam, fajnie byłoby, gdyby dawali więcej pln'ów, no ale chyba więcej mi nie trzeba, jak na ten moment. No dobrze, lubię to, spełniam się, uwielbiam wręcz tę pracę, tylko przecież nie mogę być całe życie barmanem.. Przyjdzie czas, kiedy założę (mam nadzieję) rodzinę, kiedy pieniądze będą ważniejsze niż uwielbienie zawodu, no i co wtedy ? Co, jeśli ktoś nie wie, co chciałby robić w życiu ? Jak 18-letni człowiek (tak jak narzuca nam to system oświaty) ma kierować, co będzie robił za naście lat i czy to, co wybierze będzie w przyszłości opłacalne ? Co, jeśli popełni błąd w wyborze przedmiotów maturalnych ? Zapewne z upływem lat nie będzie mu się chciało zdawać dodatkowych przedmiotów, żeby złożyć papiery na studia, bo będzie miał już rodzinę i jakąś tam pracę. I co wtedy ? Ma przez kilkadziesiąt lat, aż do emerytury chodzić ze skrzywioną miną do swojej pracy ? Powoli wkraczam w życie, jak każdy, kto kończy szkołę średnią, musimy stanąć w końcu przed wyborem, co dalej.. Trochę mnie to przeraża, ale jak to nawinął Sokół w kawałku " Pieniądze nie śmierdzą " - " Prawdziwy mężczyzna musi zadbać o swych bliskich, a nie wciąż powtarzać, że pieniądze nie są wszystkim "



Pytanie do każdego, odpowiedź wewnętrzna, bądź w komentarzu :


To co lubimy, czy to co się opłaca ?
 

little_miss_snarker
 
little_miss_snarker: Zakładam Stowarzyszenie,tonę w papierach, pisze pisma urzędowe, statuty takie mądre bo z paragrafami. Oszaleje. Szybko niech mi ktoś da woskowe kredki będę mazać po ścianach.Muszę trochę oddorośleć, bo mi tak na zawsze zostanie.
 

little_miss_snarker
 
Od kilku lat,w grudniu, w okolicach moich urodzin dopadają mnie  takie wątpliwości: Nastolatką już od dłuuugiego czasu nie jestem, może by tak warto trochę wydorośleć. Mogłabym zacząć jeść 5 posiłków dziennie, nauczyć się wypełniać PIT, zacząć prowadzić kalendarz albo zapamiętać w końcu terminy tych wszystkich cholernych przelewów.Ale te wszystkie rzeczy mnie trochę przerastają, więc postanawiam zacząć od swojego wyglądu.
 No bo samica człowieka, na poważnym stanowisku, czasem trzeba na jakieś spotkanie biznesowe pójść, z jakimś dyrektorem się ładnie przywitać, komuś ważnemu przytakiwać podczas rozmowy. Głupio tak, jak każdy cię ignoruje i rozmawia tylko z Mamutem, bo akurat całkiem przypadkiem masz na sobie czapkę z uszami kota, białe martensy i potargane dżinsy.Więc każdego roku obiecuje sobie, że zakupie garsonkę, która z jakiegoś powodu jest dla mnie symbolem dorosłości, zacznę częściej czesać włosy i w ogóle dojrzalej się prezentować. A potem przychodzi styczeń i wygląda tak:
4.jpg


3.jpg


2.jpg


1.jpg
  • awatar Ch!c G!rl: bądź sobą to wystarczy.
  • awatar chojrak tchórzliwy pies: ja zatrzymalam sie na sweet sikstin i nie mam zamiaru porzucac tego do poznej starosci :p a pity wypelniaja programy w kompie :D
  • awatar sarcastic: przestan, ja mialam tak samo a potem mchnelam reka.. :D chyba nigdy nie 'dorosne'.. mam na to swoj sposob - zamiast garsonek (toz to jakas masakra..) czarne jeansy + czarny zakiet, akurat ostatnio dorwalam fajny tez z czarnego jeansu i jest jakis kompromis, nie rezygnje z 'siebie' a jestem powiedzmy ze elegancka ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

missafrica
 
MissAfrica:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów